O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"1917" – Wędrówka przez Mordor - Recenzje filmów

Gasną światła na sali kinowej. Jeszcze czuję się bezpiecznie. Pierwsze sekundy „1917” nie zapowiadają, z czym faktycznie będę mieć do czynienia. Jest dziwnie spokojnie, choć groza wisi w powietrzu. Mijają kolejne minuty i myślę: tak, to porządnie zrealizowany film. Po nocnych scenach i finałowej sekwencji boję się poruszyć, po twarzy spływa łza, fotel „zamienia się” w niebezpieczną minę, a duży ekran w jedyne w swoim rodzaju kinowe doświadczenie!

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (25254 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin: 3 624
Czas czytania: 3 957 min.
Kategoria: Recenzje filmów
Dodano: 2043 dni temu [2020-01-25]

Czy więc „1917” Sama Mendesa to dzieło wybitne? Zależy jak się do niego podejdzie, czego się oczekuje. Fabuła jest prosta. Front we Francji. Poznajemy dwóch żołnierzy, którzy różnią się charakterem i wojennymi przeżyciami. Kapral Schofield (znany z „Captain Fantastic” przekonujący George MacKay) pragnie wrócić do rodziny. Ma dość brodzenia w błocie i bezustannego strachu. Medale nic dla niego nie znaczą. Młodszy Blake (Dean-Charles Chapman, czyli król Tommen z „Gry o tron” nie do rozpoznania) jest inny – rwie się do walki. Nie będąc jeszcze naznaczonym traumą, wierzy w „wojenny romantyzm”. I ta dwójka otrzymuje rozkaz: mają przedostać się przez wrogie, niemieckie linie i dostarczyć tajną wiadomość. W ich rękach spoczywa los 1600 Brytyjczyków, w tym brata Blake’a. Stawka jest wysoka. Czas nagli. Mężczyźni zaczynają kroczyć przez krainę mroku.

 

Kadr z filmu "1917" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "1917" (źródło: materiały prasowe)

 

Tyle o scenariuszowym kośćcu, w którym bohaterowie są ledwo zarysowani, a słynni aktorzy epizodyczni. Bo ważniejsze jest „jak”, a nie „co”. Film „cierpi” na casus „Zjawy” czy „Grawitacji”. Tamte opowieści także żyły obrazami. Lubezki niczym Jezus ubrany na biało, dokonywał cudów, przysłaniając nieskomplikowaną treść i protagonistę. Tu jest podobnie. Roger Deakins, laureat Oscara za „Blade Runner 2049”, znów przygotował dzieło sztuki. Zdjęcia i oświetlenie to czysta perfekcja. Jego przyklejona do Blake’a i Schofielda kamera tworzy bliskość jak w węgierskim filmie „Syn Szawła”. Niemal czuć bicie serca i oddech. Czuć też smród, brud, pot i zmęczenie. Dzięki temu powstaje silna więź między widzem a postaciami – nie sposób im nie kibicować. Momentami bliski plan przeistacza się w szeroki, nadal sprawiając wrażenie, że całość została nakręcona na jednym ujęciu – sprytnie markowanym (montażowe cięcia prawie niewidoczne), lecz powodującym opad szczęki. Do tego scenografia tak realistyczna, że niemal wyjęta z archiwów I wojny. To właśnie lokacje i wszelakie elementy scenograficzne – od zburzonych domów („tańczące cienie” na ich ścianach!) po truchła koni, trupy żołnierzy i zardzewiałe wojskowe wyposażenie, są poza zdjęciami, głównym bohaterem.

 

Pod płaszczykiem popisowej technologii nie ma duszy i fabularnej głębi, a sama symbolika niektórych scen to za mało, niektórzy stwierdzicie. Macie takowe prawo. Mnie bardziej raziło kilka reżyserskich decyzji, które nie idą w parze w logiką. I już nie mam na myśli tego, czy historyczne realia są całkiem zgodne z prawdą (patrz: czarnoskórzy w brytyjskim oddziale), ale to, że rządzi przypadkowość i skrótowość, a nasz dzielny kapral unika kul i ran niczym heros z Marvela… Na szczęście inne zadania Sam Mendes wypełnia z nawiązką. Buduje ogromne napięcie i trzyma na krawędzi fotela do końca seansu. Wzrusza. Przeraża.

 

Kadr z filmu "1917" (źródło: materiały prasowe)

 

II wojna światowa to temat przemielony przez kino wzdłuż i w szerz. Ta I pozostawała w jej cieniu. W pierwszej połowie XX wieku „Ścieżki chwały” Kubricka oraz „Na zachodzie bez zmian” (i jego remake) były szczytowym dokonaniem w ukazaniu piekła Wielkiej Wojny. Później tylko parę solidnych współczesnych telewizyjnych produkcji („Zaginiony batalion”, „Kres drogi”) próbowało wrócić do apokalipsy 1914-1918. Co prawda Spielberg w „War Horse” także oddał hołd tamtym wydarzeniom, jednak ugrzązł w hollywoodzkim nieznośnym sentymentalizmie. Mendes oddaje hołd wiarygodniej. Tworzy dreszczowiec i jednocześnie poetyckie kino wojenne pozbawione tak potężnego patosu jak w niedawnej „Przełęczy ocalonych” Gibsona, kierując się w stronę surowości i kameralności „Dunkierki” Nolana. „1917” ma też wymiar osobisty. Kanwą scenariusza były bowiem wspomnienia dziadka brytyjskiego reżysera.

 

Co ciekawe, widoczna jest analogia do „Władcy Pierścieni” (nie tylko dlatego, że Tolkien był na froncie, a Peter Jackson zrealizował dokument „I młodzi pozostaną”). Frodo i Sam wyruszają do Mordoru, aby zniszczyć pierścień Saurona. Schofield i jego druh są jak oni. Też spełniają ważną misję, od powodzenia której zależy życie kompanów i też muszą muszą stąpać uważnie, gdyż wróg nie śpi – niemieccy snajperzy mogą podnieść łeb w najmniej oczekiwanej chwili. Tylko pokonać jeszcze kilka kilometrów, cel jest już tak blisko, słońce przepędza czarne niebo, bomby milkną, słychać łagodny szum lasu...

 

Kadr z filmu "1917" (źródło: materiały prasowe)

 

Teatr przeszywającej grozy, a może cyrk filmowych sztuczek? Widzowie podzielą się na dwa obozy. Mnie ta mroczna „baśń” porwała i emocjonalnie rozszarpała – do czego przyczynił się również Thomas Newman ze swoimi kompozycjami. „1917” to chyba najlepszy z oscarowej stawki i obok „American Beauty” najbardziej dojrzały film Mendesa. Widowiskowy jak „Szeregowiec Ryan” i ściskający za gardło silniej niż wspomniana wyżej „Dunkierka”.

 

Ocena: 9/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Muzyka Newmana to jedna z ważniejszych składowych filmu – świetnie podkreśla wydarzenia i dodaje emocji:

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "1917" – Wędrówka przez Mordor

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

15 (15)

Roman
2043 dni temu

Bardzo dobry film. Polecam
Dodaj opinię do tego komentarza

-2 (2)

Filmowy33
2043 dni temu


Ode mnie niestety 6/10. Jakoś ta fabuła mnie nie porwała, momentami za dużo zbiegów okoliczności. No nie wiem... Zdjęcia i montaż super, ale co z tego.
Dodaj opinię do tego komentarza

Polecamy podobne artykuły

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2025 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.530

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję