O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - Recenzje filmów

Ogólnie rzecz biorąc, cenię Rolanda Emmericha jako twórcę filmowego, choćby za dostarczanie widzowi w większości swoich dzieł niespożytych pokładów niczym nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście niekoronowany mistrz kina katastroficznego ma w swoim résumé większe bądź mniejsze wpadki, jednak takie tytuły jak „Uniwersalny żołnierz”, „Pojutrze” czy pierwszy „Dzień Niepodległości” właśnie potrafią bawić po dziś dzień.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (890 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 320
Czas czytania:
1 511 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (890 pkt)
Dodano:
1000 dni temu

Data dodania:
2016-06-30 12:51:15

Pomysł kręcenia sequela ogromnego przeboju kinowego po, bagatela, 20 latach wydawać by się mógł na pierwszy rzut oka ryzykownym przedsięwzięciem. Jak pokazały opinie recenzentów na całym świecie, na drugi i trzeci rzut oka również... Nie lubię trzymać bratnich kinomańskich dusz w niepewności, toteż pozwolę sobie uderzyć z grubej rury i bez pardonu – „ID2” zatracił większość beztroskiego klimatu pierwowzoru, oferując publiczności raczej ciężkostrawny miks elementów zaczerpniętych rodem z „Gwiezdnych wojen”, „Avatara” i innych fantastycznonaukowych epopei. Nie tędy droga, Panowie z Hollywood, nie tędy droga...

 

Podczas pamiętnej rocznicy Dnia Niepodległości w 1996 r. Ziemia została zaatakowana przez najeźdźców z kosmosu. Na szczęście dzięki heroizmowi śmiałków stawiających czoła grabieżcom udało się zapobiec inwazji. Dwadzieścia lat później dochodzi do odwetu obcej cywilizacji. Ludzkość po raz kolejny staje w obliczu zagłady, jednak i tym razem Ziemianie łączą siły, by ocalić swą planetę. W samym centrum zdarzeń znajduje się młody i niepokorny pilot Jake Morrison (Liam Hemsworth) oraz Dylan Hiller (Jessie T. Usher), obaj panowie nie są bynajmniej skorzy do współpracy, gdyż chowają wobec siebie pewną urazę z przeszłości. W przygotowaniu ofensywy bierze również udział były prezydent USA Whitmore (Bill Pullman), jego córka (Maika Monroe) oraz szalony naukowiec David Levinson (Jeff Goldblum). Czy po dwóch dekadach spokoju ludzkości uda się po raz kolejny zwyciężyć walkę o przyszłość błękitnej planety?

 

Tradycyjnie już przed seansem filmu unikałem jak diabeł wody święconej jakichkolwiek trailerów czy innych zajawek, którymi wypełniona była sieć przed premierą „dwójki”. Ku mojemu szczeremu zdziwieniu, akcja „ID2” najwyraźniej osadzona została... w alternatywnej wersji rzeczywistości, w której ludzie poczynili znaczne postępy w dziedzinie technologii. W związku z powyższym dzieło Emmericha obfituje w sceny eksploracji kosmosu zaawansowanymi maszynami, wymiany ognia z broni miotającej laserem czy... podniebne pojedynki à la „Gwiezdne wojny”. Tak drastyczna zmiana koncepcji moim skromnym zdaniem jest jedną z ważniejszych przyczyn zatracenia ducha protoplasty, który przecież podkreślał kontrast między prymitywną ziemską technologią a budzącym trwogę zaawansowaniem kosmitów. Co gorsza, kolorowe promienie blasterków śmigające w powietrzu jak szalone pasują do, nazwijmy to szumnie, uniwersum „Dnia Niepodległości” jak chomikowi kaganiec. Po wczytaniu się w ciekawostki dotyczące opisywanej produkcji wszystko staje się jednak jasne jak słońce. Wytwórnia 20th Century Fox po nieudanej próbie wykupienia praw do gwiezdnej sagi, usilnie szuka bowiem marki mającej potencjał na wielokrotne sequele. Skoro Disney trafił w dziesiątkę z „Przebudzeniem Mocy”, przynajmniej pod względem finansowym, dlaczego by nie spróbować wprowadzić do skostniałej formuły składowych żywcem wyjętych z „Gwiezdnych wojen”? Wspomniany tok rozumowania doprowadził z kolei do sytuacji, w której „ID2” stało się zwykłym popcornowym filmidłem pozbawionym jakiegokolwiek pazura i własnego, wyrazistego charakteru. Jak widać, kopiować też trzeba umieć.

 

Z całą przykrością muszę stwierdzić, iż nowe twarze to zaledwie cienie głównych bohaterów z „jedynki”. Owszem, Liam Hemsworth stara się jak może, by wprowadzić do postaci zawadiackiego Jake'a trochę luzu, jednak sztywne teksty i pseudo-śmieszne odzywki w żaden sposób nie pomagają spojrzeć na butnego pilota w lepszym świetle. Jeszcze gorzej wypada duchowy spadkobierca Stevena Hillera z poprzednika, tj. jego syn Dylan. Młodzian przez cały czas trwania seansu pozostaje tak bezpłciowy, że aż ciężko uwierzyć, iż w rzeczywistości filmowej jest on potomkiem wygadanego kapitana. Paradoksalnie dzieło Emmericha ratuje stara, choć odrobinę wybrakowana, gwardia. Nie oszukujmy się, tym razem Jeff Goldblum odgrywa rolę raczej drugoplanową, tym niemniej i tak wypada o stokroć lepiej niż nowy narybek. Fanom „ID” ciepło zrobi się również na sercu na widok prezydenta Whitmore'a, Juliusa Levinsona czy dr. Brackisha Okuna, ten ostatni zaś stanowi ważny element fabuły. Brak angażu Willa Smitha pozostaje sprawą kontrowersyjną, aczkolwiek nie jest to pierwszy i ostatni raz, kiedy taki zabieg ma miejsce w historii kinematografii (patrz: druga część „Parku Jurajskiego”).

 

Bogiem a prawdą, jedyną składową filmu, do której nie można się całkowicie przyczepić, są efekty specjalne. Z drugiej strony przez blisko 20 lat oczy kinomanów zdążyły się przyzwyczaić do komputerowo generowanych cudów, coraz trudniej zatem zaskoczyć wytrawnego widza wizualnymi fajerwerkami. Przy budżecie rzędu $200 mln publiczność ma wszelkie prawo oczekiwać, iż produkcja w żadnym momencie nie będzie wyglądała tanio. Faktycznie, destrukcja kolejnych charakterystycznych atrakcji turystycznych czy ściana ognia pochłaniająca wszystko na swej drodze wykonane zostały zgodnie ze wszelkimi filmowymi prawidłami. Cóż jednak z tego skoro w wydarzeniach ukazanych na ekranie zabrakło dramatyzmu i napięcia?

 

Niestety, miałki scenariusz blockbustera jest jego kolejną piętą achillesową. Pomimo mrugnięć okiem do wielbicieli pierwowzoru i usilnych prób utrzymania humoru charakterystycznego dla „jedynki”, „ID2” momentami zwyczajnie... nuży, co dla efektownego widowiska jest niczym grzech śmiertelny. Poświęcenia bohaterów i desperacka obrona przed najeźdźcami są potraktowane na tyle skrótowo, że widz nie ma nawet czasu przejąć się losami protagonistów. Pamiętacie postać Russella Casse'a odgrywaną w poprzedniku przez Randy'ego Quaida? Jego spontaniczna decyzja potrafiła w uroczy, choć banalny sposób chwycić za serce. Takiego samego uczucia ze świecą jednak szukać w rozświetlanym feriami laserowych barw sequelu. Jak wspomniała sama Susan Sarandon, uznana i szanowana aktorka, odrzuciła ona propozycję występu w „ID2”, gdyż po zapoznaniu się ze scenariuszem nie miała bladego pojęcia, o co w nim chodzi, w dodatku wydawał się jej on niezbyt zajmujący. Nie należę od osób ślepo podążających za tłumem, ciężko mi się jednak nie zgodzić ze sławną artystką... i rzeszami krytyków jej wtórującym.

 

Niejeden internetowy frustrat odparłby na moje zarzuty dotyczące ww. filmu błyskotliwym argumentem typu: „jeśli Ci się nie podoba, to sam zrób to lepiej”. Otóż w tym właśnie sęk, że być może w ogóle nie należało ruszać materiału źródłowego i pozwolić leciwemu „Dniu Niepodległości” odejść na zasłużoną emeryturę. Największym ciosem dla sporej ilości widzów jest zmiana konwencji filmu na nędzną kopię „Gwiezdnych wojen”, którymi „ID” nigdy nie była i nie miała aspiracji być. Co prawda „dwójeczka” nie jest dziełem szczególnie tragicznym, mimo wszystko jednak w rankingu najlepszych produkcji pana Emmericha plasuje się raczej na dole stawki. Nachalnie otwarte zakończenie filmu i dalekosiężne plany wytwórni na dalszy ciąg zwiastować mogą dłuższe żerowanie na sukcesie pierwszej części z 1996 r., miejmy jednak nadzieję, że wyniki w Box Office dadzą do myślenia grubym rybom w 20th Century Fox. Chcecie dochodowej franczyzy typu „Gwiezdne wojny”? Proszę bardzo, byle nie kosztem starych produkcji, do których masa kinomanów ma sentyment jeszcze z czasów dzieciństwa...

 

W telegraficznym skrócie: masa CGI podlana „gwiezdnowojennym” sosem i pociągnięta futurystycznym szlifem; „dwójka” pod względem stylu zdecydowanie odjechała od pierwowzoru, oferując sequel skrojony na potrzeby obecnej widowni; zagmatwany scenariusz i raczej mierne próby wskrzeszenia humoru z „jedynki” nie trafią ani do wielbicieli filmu z 1996 r. ani do nowej publiczności; jedno z kosmicznych urządzeń wygląda jak żywcem wyjęte z biurka kreślarskiego śp. Steve’a Jobsa; cieszy obecność starej gwardii, smuci brak jakiejkolwiek dramaturgii; Will Smith jednak wyczuł pismo nosem...

 

Ocena: 5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

autor:kulak4(890 pkt)

utworzony: 393 dni temu

liczba odwiedzin: 308

autor:kulak4(890 pkt)

utworzony: 443 dni temu

liczba odwiedzin: 852

autor:kulak4(890 pkt)

utworzony: 618 dni temu

liczba odwiedzin: 1074

autor:kulak4(890 pkt)

utworzony: 500 dni temu

liczba odwiedzin: 503

Polecamy podobne artykuły

autor:pj(2925 pkt)

utworzony: 997 dni temu

liczba odwiedzin: 703

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 603 dni temu

liczba odwiedzin: 1100

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 2289 dni temu

liczba odwiedzin: 7771

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 1723 dni temu

liczba odwiedzin: 4848

Teraz czytane artykuły

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - Recenzje filmów

Ogólnie rzecz biorąc, cenię Rolanda Emmericha jako twórcę filmowego, choćby za dostarczanie widzowi w większości swoich dzieł niespożytych pokładów niczym nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście niekoronowany mistrz kina katastroficznego ma w swoim résumé większe bądź mniejsze wpadki, jednak takie tytuły jak „Uniwersalny żołnierz”, „Pojutrze” czy pierwszy „Dzień Niepodległości” właśnie potrafią bawić po dziś dzień.

Wywiad z Oscarem Jensenem – uzdolnionym wokalistą i finalistą programu "Śpiewajmy razem" - Zespoły i Artyści

Zobaczyliśmy go w środę 13 marca drugim odcinku kolejnego sezonu polsatowskiego programu „Śpiewajmy razem. All Together Now”. Wystarczyło, że się przedstawił, a niektórzy z liczącego 100 osób jury już zapragnęli bić brawo. A kiedy zaśpiewał piosenkę Shaggy’ego pt. „Angel”, wszyscy w szoku wstali z miejsc. Kim jest ów tajemniczy młodzian? To Oscar Jensen – pół Polak, pół Kanadyjczyk. Więcej dowiecie się z rozmowy, jaką mieliśmy okazję z nim przeprowadzić.

Top 10 filmowych bliskich spotkań z obcą kosmiczną cywilizacją - Artykuły o filmach

W listopadzie 2016 roku na ekrany kin zawitali przedstawiciele pozaziemskiej cywilizacji w filmie „Nowy początek” (oryg. „Arrival”). To, w jaki sposób pokazał wizytę Obcych na Ziemi reżyser Denis Villeneuve zachwyciło wielu widzów i krytyków. A wydawać się mogło, że kolejny obraz o kontakcie z kosmitami nie wniesie do filmowego świata niczego nowego. A jednak się udało. W artykule prezentujemy 10 subiektywnie wybranych, najlepszych produkcji, które stanowią mocną konkurencję dla wyżej wspomnianego dzieła.

Wielowymiarowość Wszechświata - Kosmos

Od lat słyszymy na temat występowania odmiennych od naszego wymiarów rzeczywistości. Dzisiejsza nauka, jasno daje do zrozumienia, że podróżowanie w czasie jest możliwe. Dla naukowców słowo wszechświat oznacza coś zupełnie innego, niż mogłoby się wydawać.

"Snowpiercer: Arka przyszłości" – Jedzie pociąg z daleka i na nikogo nie czeka - Recenzje filmów

Fabułę filmu „Snowpiercer: Arka przyszłości” najlepiej opisać nieco zmienionymi słowami z wiersza Juliana Tuwima. Święta lokomotywa po zamarzniętych torach mknie. Pędzi przed siebie. Ciężka, ogromna i śnieg z niej spływa. A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, przez most. Przez góry, przez tunel. Przez białe pole i las. Czy gdzieś się spieszy, by zdążyć na czas?

"Więzień labiryntu" - Zaplątani w korytarzach niepamięci - Recenzje filmów

„Więzień labiryntu” już od pierwszego zwiastuna nie napawał mnie zbytnim optymizmem. Nie pomógł też fakt, że produkcja mało doświadczonego w rzemiośle reżyserskim Wesa Balla (twórcy dwóch krótkometrażówek, mianowicie „A Work in Progress” oraz „Ruin”) jest kolejną ekranizacją powieści przeznaczonej dla nastolatków pod tym samym tytułem, autorstwa Jamesa Dashnera. Przypominając sobie sceny z wypuszczonego przez twórców trailera, przed oczami stanęły mi inne obrazy opatrzone szyldem: „Adaptacje bestsellerowych książek dedykowanych dla młodzieży”.

"Agent i pół" – Agentem zostać każdy może - Recenzje filmów

Na seans filmu „Agent i pół” wybrałem się z recenzenckiego obowiązku. Wchodząc do kinowej sali, poczułem się, jakbym przegrał los na loterii, w której każdy wygrywa. Znacie to uczucie? W salach obok „Tarzan: Legenda” w reżyserii znanego z kilku odsłon Harry’ego Pottera Davida Yatesa i nowe, familijne dzieło fantasy samego, wielkiego Stevena Spielberga, czyli „BFG: Bardzo Fajny Gigant”, a mi przypadła głupia, amerykańska komedyjka. Takie życie, mruczę sobie pod nosem i siadam wygodnie w fotelu. To tylko lub aż (niepotrzebne skreślić wedle uznania) półtorej godziny wątpliwej rozrywki.

Odwiedzin: 4076

Autor: matusiakReligia

Piękno pasyjnego nabożeństwa - Religia

Wyłącznie polską tradycją jest modlitwa pasyjna, która rozważa mękę Chrystusa. Nie chodzi w niej wyłącznie o rozpamiętywanie cierpień Jezusa, poszukiwanie i osądzenie winowajców, ale przede wszystkim o przygotowanie do przeżywania wydarzeń zbawczych, o pogłębienie świadomości, czym jest zmartwychwstanie Jezusa.

"Klub dla wybrańców" – Pieniądze dają wszystko - Recenzje filmów

„Klub dla wybrańców” w kategoryczny sposób pokazuje wszystkie najgorsze cechy, jakimi człowiek może być obdarzony. Uważając się za lepszych, klubowicze pozwalają sobie na czyny uważane powszechnie za niedopuszczalne. Rujnują, burzą i krzywdzą bez najmniejszych nawet konsekwencji. Wiedzą, że pieniądze i wpływy i tak wyciągną ich ze wszystkich opresji.

"Miasto 44" – Warszawska apokalipsa w stylu Komasy - Recenzje filmów

Niełatwo napisać obiektywną recenzję oczekiwanego „Miasta 44”. Wszystkie opinie, jakie się pojawiają, czy to widzów, czy profesjonalnych krytyków, są zarówno entuzjastyczne, jak i mniej lub bardziej piętnujące. Pozwólcie, że i ja podejdę do niego dość osobiście i spróbuję wystawić sensowną notę. Zdradzę na wstępie, że nie mamy do czynienia z dziełem wybitnym, ale co ważne, wstydu też nie ma i film śmiało mógłby być pokazywany za granicą.

Nowy Duninów nad Wisłą – port jachtowy oraz zabytki - Ciekawe miejsca

Byliśmy w sercu Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego. A konkretnie w Nowym Duninowie – niewielkiej, acz malowniczej, położonej na Mazowszu nad Wisłą, miejscowości. Dlaczego warto tu przyjechać, szczególnie w okresie wakacyjnym, w połowie lipca? Jakie znajdziemy tu atrakcje?

"Saga Pieśni Lodu i Ognia" mrozi i ogrzewa nasze serca - Recenzje książek

Winter is coming - znamienny i przyprawiający o dreszcze zwrot zna już miliony fanów na całym świecie. Fenomen sagi G.R.R Martina i zrealizowanego na jej podstawie serialu dorównuje "Władcy Pierścieni". Co takiego mają w sobie te książki, że zostały okrzyknięte jednymi z najlepszych powieści fantasy w historii literatury?

"Konwój" – "Supermarket" na kółkach - Recenzje filmów

Trudno do końca przytaknąć malkontentom twierdzącym, iż polskie kino bezsprzecznie umarło. Na rodzimy rynek raz po raz trafiają perełki i ciche hity, które wybijają się z morza przeciętnych produkcji. Owszem, duża część tych filmowych niespodzianek cierpi na mniejsze bądź większe niedostatki, mimo wszystko drobne potknięcia nie powinny przekreślać danego tytuły w oczach widzów.

Eleni – Niezwykle zwykła - Zespoły i Artyści

Jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek. Doświadczona przez los bardzo boleśnie, nie utraciła wiary. Wybaczyła. Jej piosenki powiewają optymizmem. Również całkowicie zawierzyła się Bogu.

"Siedmiu wspaniałych" – Trafienie, ale nie w dziesiątkę - Recenzje filmów

Remake. W kontekście filmowym to słowo kojarzy nam się najczęściej z brakiem oryginalności, żerowaniem na sukcesie uszanowanych twórców i wyciąganiu od widzów pieniędzy za coś, co już i tak wcześniej widzieli. Dobrze wiemy, że ideą takich produkcji jest zapewnienie nam powtórki z lubianej rozgrywki. Czasem jednak powrót do tego, co już widzieliśmy, nie jest niczym złym, zwłaszcza, jeśli się nam to spodobało.

Prehistoryczna potęga: Atlantyda - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Na przestrzeni milionów lat Ziemia przechodziła przez okresu względnego spokoju, ale także wielkich, globalnych katastrof. Z tego też względu układ lądów na kuli ziemskiej oraz charakter wielu rejonów świata podlegał zmianom. Wyobraźmy sobie, że jeszcze 9 500 – 11 500 lat p.n.e. na Atlantyku istniała wyspa, gdzie rozwijało się wspaniałe państwo, a jego nazwa brzmiała: Atlantyda.

"Słowo na M" – The right one - Recenzje filmów

„Słowo na M” rozpoczyna się od przedstawienia widzom głównego bohatera produkcji Wallace’a. Poznajemy go w dość przykrym dla niego okresie. Młody chłopak po rozstaniu ze swoją dziewczyną, nie jest w stanie powrócić do normalnego trybu życia. Rozbity i przygnębiony postanowił definitywnie odizolować się od społeczeństwa. Decyduje się zamieszkać ze swoją siostrą oraz jej dzieckiem. Po upływie roku, niemal pustelniczego życia, Wallace pozwala się wyciągnąć znajomemu na imprezę, gdzie poznaje urokliwą oraz zjawiskową Chantry.

Odwiedzin: 3248

Autor: adminZabawne

Iluzja na wesoło – Gamarjobat - Zabawne

Japońska sztuka iluzji, a jednocześnie humoru pokazana jako rywalizacja pomiędzy dwoma iluzjonistami.

autor:pj(2925 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 41

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 90

autor:Filmaniak01(443 pkt)

utworzony: 3 dni temu

liczba odwiedzin: 42

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 8 dni temu

liczba odwiedzin: 60

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 90

autor:Filmaniak01(443 pkt)

utworzony: 3 dni temu

liczba odwiedzin: 42

autor:Ahyrion(1 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 135

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 270 dni temu

liczba odwiedzin: 1457

autor:aragorn136(4588 pkt)

utworzony: 424 dni temu

liczba odwiedzin: 2191

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2019 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.365

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję