O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - Recenzje filmów

Ogólnie rzecz biorąc, cenię Rolanda Emmericha jako twórcę filmowego, choćby za dostarczanie widzowi w większości swoich dzieł niespożytych pokładów niczym nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście niekoronowany mistrz kina katastroficznego ma w swoim résumé większe bądź mniejsze wpadki, jednak takie tytuły jak „Uniwersalny żołnierz”, „Pojutrze” czy pierwszy „Dzień Niepodległości” właśnie potrafią bawić po dziś dzień.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (872 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 224
Czas czytania:
1 404 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (872 pkt)
Dodano:
934 dni temu

Data dodania:
2016-06-30 12:51:15

Pomysł kręcenia sequela ogromnego przeboju kinowego po, bagatela, 20 latach wydawać by się mógł na pierwszy rzut oka ryzykownym przedsięwzięciem. Jak pokazały opinie recenzentów na całym świecie, na drugi i trzeci rzut oka również... Nie lubię trzymać bratnich kinomańskich dusz w niepewności, toteż pozwolę sobie uderzyć z grubej rury i bez pardonu – „ID2” zatracił większość beztroskiego klimatu pierwowzoru, oferując publiczności raczej ciężkostrawny miks elementów zaczerpniętych rodem z „Gwiezdnych wojen”, „Avatara” i innych fantastycznonaukowych epopei. Nie tędy droga, Panowie z Hollywood, nie tędy droga...

 

Podczas pamiętnej rocznicy Dnia Niepodległości w 1996 r. Ziemia została zaatakowana przez najeźdźców z kosmosu. Na szczęście dzięki heroizmowi śmiałków stawiających czoła grabieżcom udało się zapobiec inwazji. Dwadzieścia lat później dochodzi do odwetu obcej cywilizacji. Ludzkość po raz kolejny staje w obliczu zagłady, jednak i tym razem Ziemianie łączą siły, by ocalić swą planetę. W samym centrum zdarzeń znajduje się młody i niepokorny pilot Jake Morrison (Liam Hemsworth) oraz Dylan Hiller (Jessie T. Usher), obaj panowie nie są bynajmniej skorzy do współpracy, gdyż chowają wobec siebie pewną urazę z przeszłości. W przygotowaniu ofensywy bierze również udział były prezydent USA Whitmore (Bill Pullman), jego córka (Maika Monroe) oraz szalony naukowiec David Levinson (Jeff Goldblum). Czy po dwóch dekadach spokoju ludzkości uda się po raz kolejny zwyciężyć walkę o przyszłość błękitnej planety?

 

Tradycyjnie już przed seansem filmu unikałem jak diabeł wody święconej jakichkolwiek trailerów czy innych zajawek, którymi wypełniona była sieć przed premierą „dwójki”. Ku mojemu szczeremu zdziwieniu, akcja „ID2” najwyraźniej osadzona została... w alternatywnej wersji rzeczywistości, w której ludzie poczynili znaczne postępy w dziedzinie technologii. W związku z powyższym dzieło Emmericha obfituje w sceny eksploracji kosmosu zaawansowanymi maszynami, wymiany ognia z broni miotającej laserem czy... podniebne pojedynki à la „Gwiezdne wojny”. Tak drastyczna zmiana koncepcji moim skromnym zdaniem jest jedną z ważniejszych przyczyn zatracenia ducha protoplasty, który przecież podkreślał kontrast między prymitywną ziemską technologią a budzącym trwogę zaawansowaniem kosmitów. Co gorsza, kolorowe promienie blasterków śmigające w powietrzu jak szalone pasują do, nazwijmy to szumnie, uniwersum „Dnia Niepodległości” jak chomikowi kaganiec. Po wczytaniu się w ciekawostki dotyczące opisywanej produkcji wszystko staje się jednak jasne jak słońce. Wytwórnia 20th Century Fox po nieudanej próbie wykupienia praw do gwiezdnej sagi, usilnie szuka bowiem marki mającej potencjał na wielokrotne sequele. Skoro Disney trafił w dziesiątkę z „Przebudzeniem Mocy”, przynajmniej pod względem finansowym, dlaczego by nie spróbować wprowadzić do skostniałej formuły składowych żywcem wyjętych z „Gwiezdnych wojen”? Wspomniany tok rozumowania doprowadził z kolei do sytuacji, w której „ID2” stało się zwykłym popcornowym filmidłem pozbawionym jakiegokolwiek pazura i własnego, wyrazistego charakteru. Jak widać, kopiować też trzeba umieć.

 

Z całą przykrością muszę stwierdzić, iż nowe twarze to zaledwie cienie głównych bohaterów z „jedynki”. Owszem, Liam Hemsworth stara się jak może, by wprowadzić do postaci zawadiackiego Jake'a trochę luzu, jednak sztywne teksty i pseudo-śmieszne odzywki w żaden sposób nie pomagają spojrzeć na butnego pilota w lepszym świetle. Jeszcze gorzej wypada duchowy spadkobierca Stevena Hillera z poprzednika, tj. jego syn Dylan. Młodzian przez cały czas trwania seansu pozostaje tak bezpłciowy, że aż ciężko uwierzyć, iż w rzeczywistości filmowej jest on potomkiem wygadanego kapitana. Paradoksalnie dzieło Emmericha ratuje stara, choć odrobinę wybrakowana, gwardia. Nie oszukujmy się, tym razem Jeff Goldblum odgrywa rolę raczej drugoplanową, tym niemniej i tak wypada o stokroć lepiej niż nowy narybek. Fanom „ID” ciepło zrobi się również na sercu na widok prezydenta Whitmore'a, Juliusa Levinsona czy dr. Brackisha Okuna, ten ostatni zaś stanowi ważny element fabuły. Brak angażu Willa Smitha pozostaje sprawą kontrowersyjną, aczkolwiek nie jest to pierwszy i ostatni raz, kiedy taki zabieg ma miejsce w historii kinematografii (patrz: druga część „Parku Jurajskiego”).

 

Bogiem a prawdą, jedyną składową filmu, do której nie można się całkowicie przyczepić, są efekty specjalne. Z drugiej strony przez blisko 20 lat oczy kinomanów zdążyły się przyzwyczaić do komputerowo generowanych cudów, coraz trudniej zatem zaskoczyć wytrawnego widza wizualnymi fajerwerkami. Przy budżecie rzędu $200 mln publiczność ma wszelkie prawo oczekiwać, iż produkcja w żadnym momencie nie będzie wyglądała tanio. Faktycznie, destrukcja kolejnych charakterystycznych atrakcji turystycznych czy ściana ognia pochłaniająca wszystko na swej drodze wykonane zostały zgodnie ze wszelkimi filmowymi prawidłami. Cóż jednak z tego skoro w wydarzeniach ukazanych na ekranie zabrakło dramatyzmu i napięcia?

 

Niestety, miałki scenariusz blockbustera jest jego kolejną piętą achillesową. Pomimo mrugnięć okiem do wielbicieli pierwowzoru i usilnych prób utrzymania humoru charakterystycznego dla „jedynki”, „ID2” momentami zwyczajnie... nuży, co dla efektownego widowiska jest niczym grzech śmiertelny. Poświęcenia bohaterów i desperacka obrona przed najeźdźcami są potraktowane na tyle skrótowo, że widz nie ma nawet czasu przejąć się losami protagonistów. Pamiętacie postać Russella Casse'a odgrywaną w poprzedniku przez Randy'ego Quaida? Jego spontaniczna decyzja potrafiła w uroczy, choć banalny sposób chwycić za serce. Takiego samego uczucia ze świecą jednak szukać w rozświetlanym feriami laserowych barw sequelu. Jak wspomniała sama Susan Sarandon, uznana i szanowana aktorka, odrzuciła ona propozycję występu w „ID2”, gdyż po zapoznaniu się ze scenariuszem nie miała bladego pojęcia, o co w nim chodzi, w dodatku wydawał się jej on niezbyt zajmujący. Nie należę od osób ślepo podążających za tłumem, ciężko mi się jednak nie zgodzić ze sławną artystką... i rzeszami krytyków jej wtórującym.

 

Niejeden internetowy frustrat odparłby na moje zarzuty dotyczące ww. filmu błyskotliwym argumentem typu: „jeśli Ci się nie podoba, to sam zrób to lepiej”. Otóż w tym właśnie sęk, że być może w ogóle nie należało ruszać materiału źródłowego i pozwolić leciwemu „Dniu Niepodległości” odejść na zasłużoną emeryturę. Największym ciosem dla sporej ilości widzów jest zmiana konwencji filmu na nędzną kopię „Gwiezdnych wojen”, którymi „ID” nigdy nie była i nie miała aspiracji być. Co prawda „dwójeczka” nie jest dziełem szczególnie tragicznym, mimo wszystko jednak w rankingu najlepszych produkcji pana Emmericha plasuje się raczej na dole stawki. Nachalnie otwarte zakończenie filmu i dalekosiężne plany wytwórni na dalszy ciąg zwiastować mogą dłuższe żerowanie na sukcesie pierwszej części z 1996 r., miejmy jednak nadzieję, że wyniki w Box Office dadzą do myślenia grubym rybom w 20th Century Fox. Chcecie dochodowej franczyzy typu „Gwiezdne wojny”? Proszę bardzo, byle nie kosztem starych produkcji, do których masa kinomanów ma sentyment jeszcze z czasów dzieciństwa...

 

W telegraficznym skrócie: masa CGI podlana „gwiezdnowojennym” sosem i pociągnięta futurystycznym szlifem; „dwójka” pod względem stylu zdecydowanie odjechała od pierwowzoru, oferując sequel skrojony na potrzeby obecnej widowni; zagmatwany scenariusz i raczej mierne próby wskrzeszenia humoru z „jedynki” nie trafią ani do wielbicieli filmu z 1996 r. ani do nowej publiczności; jedno z kosmicznych urządzeń wygląda jak żywcem wyjęte z biurka kreślarskiego śp. Steve’a Jobsa; cieszy obecność starej gwardii, smuci brak jakiejkolwiek dramaturgii; Will Smith jednak wyczuł pismo nosem...

 

Ocena: 5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Galeria zdjęć - "Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

autor:kulak4(872 pkt)

utworzony: 327 dni temu

liczba odwiedzin: 257

autor:kulak4(872 pkt)

utworzony: 377 dni temu

liczba odwiedzin: 711

autor:kulak4(872 pkt)

utworzony: 552 dni temu

liczba odwiedzin: 979

autor:kulak4(872 pkt)

utworzony: 434 dni temu

liczba odwiedzin: 443

Polecamy podobne artykuły

autor:pj(2653 pkt)

utworzony: 931 dni temu

liczba odwiedzin: 661

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 537 dni temu

liczba odwiedzin: 980

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 2223 dni temu

liczba odwiedzin: 7680

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 1657 dni temu

liczba odwiedzin: 4705

Teraz czytane artykuły

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - Recenzje filmów

Ogólnie rzecz biorąc, cenię Rolanda Emmericha jako twórcę filmowego, choćby za dostarczanie widzowi w większości swoich dzieł niespożytych pokładów niczym nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście niekoronowany mistrz kina katastroficznego ma w swoim résumé większe bądź mniejsze wpadki, jednak takie tytuły jak „Uniwersalny żołnierz”, „Pojutrze” czy pierwszy „Dzień Niepodległości” właśnie potrafią bawić po dziś dzień.

Tajemnice Saturna. Nie jesteśmy sami w kosmosie - Kosmos

Temat istot pozaziemskich poruszany jest od niepamiętnych czasów. Starożytne teksty bardzo często wspominają o bytach, które skolonizowały Ziemię i przekazały ludziom wiedzę dotyczącą różnych dziedzin życia. Badania uczonego - Normana Bergruna - wskazują, że nie jesteśmy jedyną rasą we wszechświecie.

"Snowpiercer: Arka przyszłości" – Jedzie pociąg z daleka i na nikogo nie czeka - Recenzje filmów

Fabułę filmu „Snowpiercer: Arka przyszłości” najlepiej opisać nieco zmienionymi słowami z wiersza Juliana Tuwima. Święta lokomotywa po zamarzniętych torach mknie. Pędzi przed siebie. Ciężka, ogromna i śnieg z niej spływa. A dokąd? A dokąd? Na wprost! Po torze, przez most. Przez góry, przez tunel. Przez białe pole i las. Czy gdzieś się spieszy, by zdążyć na czas?

Trójkąt Bermudzki - tajemnica, strach i śmierć - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ponad tysiąc ludzi, przeszło sto samolotów i około trzystu statków i jachtów zniknęło pochłonął już Trójkąt Bermudzki. Bez wieści i śladu. Co lub może kto kryje się za tymi tragediami?

"Więzień labiryntu" - Zaplątani w korytarzach niepamięci - Recenzje filmów

„Więzień labiryntu” już od pierwszego zwiastuna nie napawał mnie zbytnim optymizmem. Nie pomógł też fakt, że produkcja mało doświadczonego w rzemiośle reżyserskim Wesa Balla (twórcy dwóch krótkometrażówek, mianowicie „A Work in Progress” oraz „Ruin”) jest kolejną ekranizacją powieści przeznaczonej dla nastolatków pod tym samym tytułem, autorstwa Jamesa Dashnera. Przypominając sobie sceny z wypuszczonego przez twórców trailera, przed oczami stanęły mi inne obrazy opatrzone szyldem: „Adaptacje bestsellerowych książek dedykowanych dla młodzieży”.

Domowe sposoby na bolące gardło - Zdrowie i uroda

Pogoda ostatnimi czasy jest bardzo nieprzewidywalna. Listopad na wysokim plusie, jesień niby złota, ale deszczowa i przyprawiająca o chandrę. To idealna aura dla rozmnażających się zarazków, przed którymi niełatwo się uchronić. Szczególnie narażone jest nasze gardło. Oczywiście, kiedy już jest bardzo zaczerwienione i grozi nam angina, to wizyta u lekarza będzie niezbędna. Ale w początkowej fazie można spróbować wyleczyć je domowymi sposobami.

Odwiedzin: 99693

Autor: PaMTradycje

Przesądy – najciekawsze, najpopularniejsze, najważniejsze - Tradycje

Czy przesądy wpływają na nasze życie? Czy wierzymy w przesądy i czy się spełniają. Na co powinniśmy zwracać uwagę by uchronić się od zła i przyciągnąć dobro?

"Agent i pół" – Agentem zostać każdy może - Recenzje filmów

Na seans filmu „Agent i pół” wybrałem się z recenzenckiego obowiązku. Wchodząc do kinowej sali, poczułem się, jakbym przegrał los na loterii, w której każdy wygrywa. Znacie to uczucie? W salach obok „Tarzan: Legenda” w reżyserii znanego z kilku odsłon Harry’ego Pottera Davida Yatesa i nowe, familijne dzieło fantasy samego, wielkiego Stevena Spielberga, czyli „BFG: Bardzo Fajny Gigant”, a mi przypadła głupia, amerykańska komedyjka. Takie życie, mruczę sobie pod nosem i siadam wygodnie w fotelu. To tylko lub aż (niepotrzebne skreślić wedle uznania) półtorej godziny wątpliwej rozrywki.

Yo-Landi Visser – słodka żyleta - Zespoły i Artyści

Z okazji premiery filmu „Chappie” nie mogło zabraknąć artykułu o występującej tam Yo-Landi Visser – południowoafrykańskiej raperce wchodzącej w skład zespołu Die Antwoord. Z wyglądu i głosu przypomina niewinną, infantylną nastolatkę. Jednak uwaga, to tylko pozory. Po płaszczykiem słodkości kryje się prawdziwa sceniczna żyleta.

Odwiedzin: 12055

Autor: PaMElektronika

Zasilacz uniwersalny lub modelarski zrobiony z komputerowego zasilacza ATX - Elektronika

Czy posiadacie stary komputer z zasilaczem AT lub ATX? Często bywa, że taki komputer jest już nam niepotrzebny. Można jednak wykorzystać część jego elementów, aby zbudować coś przydatnego. Dziś pokażę jak ze starego zasilacza ATX zbudować własny zasilacz, do celów modelarskich lub hobbistycznych, a nawet na potrzeby elektronicznych projektów.

Dzień Babci i Dziadka, czyli szczególny czas bliskości, szacunku i miłości - Tradycje

Są takie dwa piękne dni w roku, o których nie tyle warto, co trzeba pamiętać. Mowa o 21 i 22 stycznia. Wtedy swoje święto obchodzą polskie babcie i dziadkowie, którzy są równie ważni, jak rodzice. Wychowują nas od najmłodszych lat oraz przekazują niezbędną wiedzę, rozpieszczają i czytają bajki, przytulają i kochają bezgraniczną miłością. Oddajmy im więc należny hołd, za to, że zawsze są i byli w pobliżu.

"Klub dla wybrańców" – Pieniądze dają wszystko - Recenzje filmów

„Klub dla wybrańców” w kategoryczny sposób pokazuje wszystkie najgorsze cechy, jakimi człowiek może być obdarzony. Uważając się za lepszych, klubowicze pozwalają sobie na czyny uważane powszechnie za niedopuszczalne. Rujnują, burzą i krzywdzą bez najmniejszych nawet konsekwencji. Wiedzą, że pieniądze i wpływy i tak wyciągną ich ze wszystkich opresji.

"Konwój" – "Supermarket" na kółkach - Recenzje filmów

Trudno do końca przytaknąć malkontentom twierdzącym, iż polskie kino bezsprzecznie umarło. Na rodzimy rynek raz po raz trafiają perełki i ciche hity, które wybijają się z morza przeciętnych produkcji. Owszem, duża część tych filmowych niespodzianek cierpi na mniejsze bądź większe niedostatki, mimo wszystko drobne potknięcia nie powinny przekreślać danego tytuły w oczach widzów.

Czy androidy śnią o elektrycznych owcach? - Artykuły o filmach

Pytanie, na które postaramy odnaleźć odpowiedź, nawiązuje do słynnej powieści oraz jej adaptacji, czyli "Łowcy androidów". Ponadto opiszemy fenomen popularności robotów, cyborgów oraz androidów w świecie kina.

"300: Początek imperium" – Wizualna krwawa łaźnia totalna - Recenzje filmów

Noam Murro to nie starożytny bohater. To imię i nazwisko urodzonego w Jerozolimie w 1961 roku naszej ery mało doświadczonego reżysera. I chyba tylko kapłani z wyroczni w Delfach wiedzieli, że jego przeznaczeniem była realizacja drugiej części „300”. Bez obaw. Stał się cud. „Początkowi imperium” daleko do arcydzieła, ale na szczęście jako całość, pozostając wierne stylistyce poprzednika, zachwyca klimatem i stroną wizualną.

Odwiedzin: 1605

Autor: pjLudzie kina

Mel Gibson – Jam wyklęty, jam kochany! - Ludzie kina

Moja koleżanka, słysząc lub widząc nazwisko Gibson, dostaje niemal białej gorączki. Nie przekonują ją słowa, że przecież nie należy łączyć życia prywatnego danego aktora z jego dorobkiem artystycznym. Fakt, iż na długie lata ten australijski gwiazdor został przez Hollywood poddany ostracyzmowi, ale warto jednak oddzielić grubą kreską talent aktorski i reżyserski od wybryków i grzechów mniejszych i większych. Choć to zadanie niełatwe, gdyż Mel ma opinię antysemity, damskiego boksera i homofoba uzależnionego od alkoholu.

"Siedmiu wspaniałych" – Trafienie, ale nie w dziesiątkę - Recenzje filmów

Remake. W kontekście filmowym to słowo kojarzy nam się najczęściej z brakiem oryginalności, żerowaniem na sukcesie uszanowanych twórców i wyciąganiu od widzów pieniędzy za coś, co już i tak wcześniej widzieli. Dobrze wiemy, że ideą takich produkcji jest zapewnienie nam powtórki z lubianej rozgrywki. Czasem jednak powrót do tego, co już widzieliśmy, nie jest niczym złym, zwłaszcza, jeśli się nam to spodobało.

Top 10 najlepszych filmów wojennych rozgrywających się podczas II wojny światowej - Artykuły o filmach

Z okazji niedawnej premiery „Dunkierki” (21 lipca 2017) postanowiłem stworzyć listę najlepszych filmów ukazujących ważne operacje wojskowe lub po prostu przedstawiających zmagania i traumę zwykłych młodych szeregowców, partyzantów czy snajperów w trakcie trwania II wojny światowej. Oparte na faktach lub zrealizowane na podstawie książek. Jedne poetyckie, kameralne, inne widowiskowe.

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 28

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 5 dni temu

liczba odwiedzin: 46

autor:admin(4658 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 100

autor:admin(4658 pkt)

utworzony: 16 dni temu

liczba odwiedzin: 283

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 25 dni temu

liczba odwiedzin: 158

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 25 dni temu

liczba odwiedzin: 158

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 204 dni temu

liczba odwiedzin: 1097

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 358 dni temu

liczba odwiedzin: 1906

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 5 dni temu

liczba odwiedzin: 46

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2019 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.350

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję