O nasArtykułyPocztaZałóż bloga

"Wojna o planetę małp" – "Apes together strong!" - Recenzje filmów

„Wojna o planetę małp” to nietypowy letni blockbuster. Ważniejsze są tu bowiem rozterki na temat moralności i dramat jednostki niż sama akcja i piekło wojny. Co więcej, jest to film hołdujący… „Czasowi Apokalipsy” Coppoli, i równie mocno, jak wspomniane arcydzieło kina wojennego, zagłębia się w psychologię postaci i angażuje w opowiadaną historię. Niezwykłe, tym bardziej że pierwsze skrzypce grają w nim nie ludzi z kwi i kości, tylko stworzone techniką motion i performance capture małpy!

Strona
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły


aragorn136 (1139 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
85
Czas czytania:
122 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (1139 pkt)
Dodano:
20 dni temu

Po wydarzeniach z „Ewolucji planety małp” ostatnim bastionem zdziesiątkowanej przez śmiertelnego wirusa ludzi jest wojsko. Małpy, na których czele niczym Mojżesz – wybraniec narodu, stoi Caesar, zaszywają się leśnej głuszy. Wiele się nauczyły. Ich wspólnota się rozrasta. Unikają wojny. Ale Pułkownik i dowodzeni przez niego żołnierze widzą w swoich człekokształtnych „braciach” wroga numer jeden. Cel – unicestwić lub zmusić do niewolniczej pracy.

 

Film rozpoczyna scena ataku na domostwo Caesara. Jest brutalnie. Giną walczący po obu stronach – najeźdźcy i obrońcy. Wkrótce dochodzi do jeszcze bardziej dramatycznych wydarzeń. Zdesperowany, główny bohater wkracza na ścieżkę zemsty. Nie jest już pokojowo nastawionym do ludzi szympansem. Daje o sobie znać mroczna natura…

 

Reżyser i współscenarzysta Matt Reeves, podobnie jak w poprzedniej części, z niczym się nie spieszy i wie, co chce osiągnąć. Już samym tytułem „oszukuje widza”. Ale nie jest to wada. Zamiast widowiskowych, licznych bitew, Reeves stawia na kameralne kino drogi. Pod płaszczykiem postapokalipsy przemyca nieco filozofii i zmagań natury egzystencjalnej. I to działa! Świetny, przemyślany scenariusz z rozpisanymi w punkt dialogami sprawia, że co rusz jesteśmy zaskakiwani. Bo reżyser bawi się z przyzwyczajeniami widzów, myli tropy, prowokuje do myślenia.

 

Na szczęście „Wojna o planetę małp” nie jest napompowanym do granic możliwości balonem, poważnym w stu procentach dramatem science ficton. Znalazło się tu trochę miejsca na humor (patrz: postać Złej małpy) i widowiskowe sceny akcji – wszak to produkcja za grube miliony dolarów. Lecz mimo to fani marvelowskch bohaterów w lateksowym kostiumach, szukających w kinie głównie rozrywki, mogą poczuć się zawiedzeni. To nie dla nich film. Choć wierzę, że docenią jego techniczną stronę, bo ta jest perfekcyjna i bez taniego efekciarstwa. Obraz jest dopracowany w najdrobniejszych szczegółach. Małpy nie są tu „komputerową masą”. Nie tylko Caesar, ale niemal każda ma własny charakter. Czy to w oddali, czy na zbliżeniach wyglądają jak żywe. Zwróćcie uwagę na oczy, futro, mimikę. To coś niesamowitego, na jakim etapie jest obecnie technologia, za pomocą której możliwe są takie cuda! Nawet galopowanie na koniach przy świetle dnia nie razi sztucznością.

 

Czy poza wcześniejszą „Ewolucją” znajdzie się inny film, gdzie efekty dopełniają fabułę, nie będąc jego centralną osią, a wykreowane stworzenia są na równi bądź ważniejsze od człowieka, gdzie rozgrywająca się na ekranie historia jest przedstawiona właśnie z ich punktu widzenia? Po seansie filmu odpowiedź będzie oczywista. Dodajmy jeszcze budującą klimat postapo muzykę Michaela Giacchino (raz uderzającą w mocniejsze tony, innym razem spokojną, melodramatyczną) i odgłosy małp. To wszystko razem powoduje szybsze bicie serca i podnosi ciśnienie krwi.

 

Ale jest coś jeszcze, co poza ciśnieniem krwi widza, podnosi też ocenę filmu. Mianowicie doskonałe aktorstwo, a dokładniej mówiąc – pojedynek aktorski. Po jednej stronie barykady mamy Andy’ego Serkisa – mistrza grania postaci wykreowanych komputerowo, który ponownie skrywa się pod maską. Andy już za kreację Golluma powinien otrzymać nominację do Oscara, jednak to, co robi tutaj, przechodzi najśmielsze wyobrażenia. Jego rola jest jeszcze lepsza niż w „Ewolucji”. Czy to posługuje się na migi z innymi małpami, czy wypowiada złożone zdanie – za każdym razem jest autentyczny. Wyraża emocje gestami, pustym wzrokiem spoglądającym w dal, łzą spływającą po policzku. I nie ma w tym ani jednej nuty fałszu. Nawet w przemianę bohatera jesteśmy w stanie uwierzyć. Caesar to najbardziej złożona postać w technologii motion capture w historii kina. Wielkie, zasłużone brawa!

 

No i jest pułkownik, dezerter amerykańskiej armii, który niczym Walter Kurtz, rządzi założonym przez siebie prywatnym obozem (położonym gdzieś w mroźnych rejonach Ameryki, jednak nieprzypadkowo kojarzącym się z sowieckim łagrem) i wyznaje ksenofobiczną zasadę: „dobra małpa, to martwa małpa”. Harrelson nawet podczas wygłaszania monologów czy samym spojrzeniem i sposobem golenia głowy przypomina Marlona Brando. Aktor stara się nie przeszarżować, jest powściągliwy w byciu psychopatycznym panem i władcą. Kreuje, może i momentami lekko przerysowaną i szaloną, ale też dość złożoną postać. Dla niektórych widzów to tylko poprawny czarny charakter. Jak dla mnie to godny przeciwnik dla Serkisa. W jednej ekspozycyjnej scenie pokazuje wyżyny aktorskiej klasy!

 

Aż chciałoby się krzyknąć, że otrzymaliśmy idealne kino, któremu należy dać najwyższą notę z możliwych. Jednak nie. „Wojna o planetę małp” to film, który nie ustrzegł się błędów i wpadek. Gdyby rozłożyć go na czynniki pierwsze, to znalazłoby się kilka mniejszych lub większych dziur logicznych i znanych klisz. Co tym bardziej trudno wybaczyć, bo obraz aspiruje do czegoś więcej niż kolejnego wakacyjnego hitu. Czasem rządzi też pewna przypadkowość w rozwoju akcji i niezbędne skróty, na które akurat można przymknąć oko. Ale nadal jest to bardzo dobre kino i dobre domknięcie, jednej z lepszych filmowych trylogii XXI wieku. Wzruszające, będące może nie potężną bombą, a emocjonalną, zostającą w pamięci, petardą. Ciekawym zabiegiem było wprowadzenie, widocznej już w zwiastunach, postaci głuchoniemej dziewczynki, przekonująco granej przez młodziutką Amiah Miller. I choć potraktowana jest raczej jako narzędzie, aby popchnąć scenę dalej, to dzięki jej relacji z małpami – szczególnie orangutanem Mauricem, spotęgowane są emocje.

 

To nieprzewidywalna, bardzo autorska i wysmakowana produkcja. Reeves włożył w nią wiele pasji i serca. Miał ten komfort, że nikt mu nie patrzył na ręce. Działał swobodnie, co przełożyło się na ostateczną wizją. W „Wojnie o planetę małp” pokazuje, że to człowiek jest gatunkiem, który zabija dla przyjemności, a zwierzę staje się ostoją szlachetności. Im bliżej do finałowej sceny i napisów końcowych, tym film zaczyna przypominać oryginalną „Planetę małp” z 1968 roku. Dlatego może sprawdzić się zarówno jako tzw. prequel, kontynuacja środkowej części nowej serii, jaki i autonomiczny zamknięty obraz. Marsz do kin!

 

Ocena: 8,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

*Recenzja pojawiła się też na portalu Centrum Sceny.pl oraz Filmweb.pl

Galeria zdjęć - "Wojna o planetę małp" – "Apes together strong!"

Temat / Nick:

Treść komentarza:

"Metro 2033" – "Choćbym kroczył najciemniejszym tunelem, zła się nie ulęknę!" - Recenzje książek

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 60

Zachęcony przez kolegę, wreszcie odważyłem się i nadrobiłem zaległości. Otóż po raz pierwszy wziąłem w drżące dłonie najnowsze wydanie kultowej rosyjskiej powieści „Metro 2033”. Książka to wyjątkowo obszerna (niemal 600 stron!). Opowiadająca ponurą historię, przez którą wrażliwszy czytelnik może w najgorszym wypadku wpaść w sidła wielomiesięcznej depresji, a w najlepszym mieć zły nastrój przez kilka dni. Witajcie w podziemiach metra, w świecie po zagładzie nuklearnej, w krainie gdzie panuje mrok, gdzie „straszna jest nie sama śmierć, straszne jest jej oczekiwanie”.

"Metro 2033" – "Choćbym kroczył najciemniejszym tunelem, zła się nie ulęknę!" - recenzja;Metro 2033;powieść;science fiction;horror;postapokaliptyczna;Dmitrij Glukhovsky;Rosja;Moskwa;Artem;metro;piekło;sens życia;schron;konflikt;nuklearny;mutanci;Czarni;stalker;walka;skażone;powietrze;tunele

Nie żyje Wanda Chotomska – autorka ponad 200 książek dla dzieci oraz słynnej dobranocki "Jacek i Agatka" - Autorzy

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 18 dni temu

liczba odwiedzin: 57

Pisarka długo chorowała. Zmarła 2 sierpnia dzień po rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Miała skończone 87 lat. O tym smutnym fakcie poinformowała opinię publiczną Prezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Pisarzy Polskich Małgorzata Karolina Piekarska.

Nie żyje Wanda Chotomska – autorka ponad 200 książek dla dzieci oraz słynnej dobranocki "Jacek i Agatka" - Wanda Chotomska;pisarka;poetka;autorka;śmierć;książki;wierszyki;teksty;piosenki;rymy;dla dzieci;Jacek i Agatka;Kurczę blade;Tere fere;Dzieci pana astronoma;dama;literatura dziecięca

"Inwazja" – Wojna na całego! - Recenzje książek

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 20 dni temu

liczba odwiedzin: 52

Już w samym tytule, a następnie opisie wydanej na początku czerwca 2017 roku powieści pt. „Inwazja” debiutującego na rynku beletrystki Wojtka Miłoszewskiego jest coś niepokojącego i fascynującego zarazem. Rozgrywający się współcześnie sensacyjny thriller political fiction opowiada bowiem o ataku wojsk rosyjskich na Polskę. I robi ta tak realistycznie, że niemal czujemy ten konflikt podskórnie, namacalnie. Straszne? Tak. Prawdopodobne? I tak i nie.

"Inwazja" – Wojna na całego! - Inwazja;Wojtek Miłoszewski;literatura polska;thriller;sensacja;niebezpieczeństwo;odwaga;political fiction;Polska;Rosja;agresja;inwazja;terror;walka o wolność;walka o przetrwanie;Władimir Putin;wojna

Top 10 najlepszych filmów wojennych rozgrywających się podczas II wojny światowej - Artykuły o filmach

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 23 dni temu

liczba odwiedzin: 203

Z okazji niedawnej premiery „Dunkierki” (21 lipca 2017) postanowiłem stworzyć listę najlepszych filmów ukazujących ważne operacje wojskowe lub po prostu przedstawiających zmagania i traumę zwykłych młodych szeregowców, partyzantów czy snajperów w trakcie trwania II wojny światowej. Oparte na faktach lub zrealizowane na podstawie książek. Jedne poetyckie, kameralne, inne widowiskowe.

Top 10 najlepszych filmów wojennych rozgrywających się podczas II wojny światowej - lista;subiektywna;top 10;ranking;filmy wojenne;dramaty;Dunkierka;Wróg u bram;Cienka czerwona linia;O jeden most za daleko;Przełęcz ocalonych;Okręt;Szeregowiec Ryan;Listy z Iwo Jimy;Idź i patrz;Kanał

"Dunkierka" – Tykająca bomba - Recenzje filmów

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 27 dni temu

liczba odwiedzin: 127

Jeśli chodzi u budowanie napięcia i trzymanie widza na krawędzi fotela, to Christopher Nolan jest człowiekiem na właściwym miejscu. Wizjoner, eksperymentator – te określenia nie są na wyrost. Niemal żaden gatunek i żadna opowieść nie stanowi dla niego problemu. W najnowszej „Dunkierce” twórca doskonałego „Mrocznego Rycerza” pierwszy raz mierzy się z kinem wojennym i powtórnie pokazuje reżyserską klasę.

"Dunkierka" – Tykająca bomba - recenzja;Dunkierka;wojenny;dramat;fakty;II wojna światowa;plaża;ewakuacja;żołnierze;brytyjscy;walka;czas;tykanie;zegar;bomba;surowy;kameralny;Christopher Nolan;Tom Hardy;Mark Rylance;Kenneth Branagh;Cillian Muprhy;debiutanci;młodzi;Fionn Whitehead;Harry Styles

Polecamy podobne artykuły

"Ewolucja planety małp" – Caesar – Władca Małp - Recenzje filmów

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 1140 dni temu

liczba odwiedzin: 3546

Należy rozpocząć od apelu do doświadczonych twórców hollywoodzkich hitów: panowie (szczególnie tyczy się to niejakiego M. Baya) patrzcie i uczcie się, jak robić jednocześnie rozrywkowe i inteligentne kino na wysokim poziomie. Właśnie takim filmem jest „Ewolucja planety małp” w reżyserii Matta Reevesa („Projekt: Monster”) i bez cienia wątpliwości można go polecić wszystkim miłośnikom poprzedniej części. To nie tylko dotychczas najlepsza wysokobudżetowa produkcja tego roku, ale również jeden z ciekawszych przedstawicieli science fiction ostatnich lat.

"Ewolucja planety małp" – Caesar – Władca Małp - recenzja;Ewolucja planety małp;science fiction;Matt Reeves;Caezar;Andy Serkis;szympans;małpy;postapokalipsa

Apokalipsa made in Hollywood - Artykuły o filmach

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 1706 dni temu

liczba odwiedzin: 6674

Zagłada naszej planety to bardzo chwytliwy temat do opowiedzenia w kinie. Widzowie odczuwają strach, a producenci mają wymalowany na twarzy szeroki uśmiech, gdy ich kieszenie wypełniają się grubymi plikami zielonych papierków.

Apokalipsa made in Hollywood - apokalipsa;koniec świata;kino;film

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - Recenzje filmów

autor:

kulak4

(257 pkt)

utworzony: 417 dni temu

liczba odwiedzin: 644

Ogólnie rzecz biorąc, cenię Rolanda Emmericha jako twórcę filmowego, choćby za dostarczanie widzowi w większości swoich dzieł niespożytych pokładów niczym nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście niekoronowany mistrz kina katastroficznego ma w swoim résumé większe bądź mniejsze wpadki, jednak takie tytuły jak „Uniwersalny żołnierz”, „Pojutrze” czy pierwszy „Dzień Niepodległości” właśnie potrafią bawić po dziś dzień.

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - recenzja;Dzień Niepodległości;science fiction;Roland Emmerich;sequel;ID2;kosmici;walka;atak;obrona;Jeff Goldblum;Liam Hemsworth;Bill Pullman

Roland Emmerich – Master of Disaster - Ludzie kina

autor:

pj

(702 pkt)

utworzony: 414 dni temu

liczba odwiedzin: 424

Bądźmy szczerzy. Pan Zagłady, czyli pochodzący z Niemiec Roland Emmerich to nie drugi Coppola ani Kubrick. Stylistycznie i rzemieślniczo bliżej mu do Michaela Baya. Jego filmy to bardziej popis nieskrępowanej wizualnie wyobraźni i efektów CGI niż głębokie fabularnie dzieła. I dobrze. Taka rozrywka też jest widzom potrzebna. I choć kolejny „Dzień Niepodległości” zebrał multum średnich i słabych opinii od profesjonalnych krytyków, kinomani i tak tłumnie „atakowali” multipleksy.

Roland Emmerich – Master of Disaster - Roland Emmerich;reżyser;producent;Niemiec;zagłada;apokalipsa;kosmici;kataklizm;rozrywka;kino;Dzień Niepodległości;Gwiezdne wrota;Uniwersalny żołnierz;Księżyc 44;Patriota;Anonimus

Park Kulturowy Wietrzychowice i Sarnowo – niezwykłe przeszło tysiącletnie korzenie Kujaw - Ciekawe miejsca

autor:

pj

(702 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 83

Jest pewne niezwykłe miejsce w Polsce, a dokładniej na Kujawach, które niczym wehikuł czasu może nas przenieść do bardzo odległych, dawnych czasów – kilka tysięcy lat p.n.e. Do epoki neolitu, kiedy to mieszkająca w osadach ludność wyrabiała charakterystyczne lejkowate naczynia oraz narzędzia z kamienia, gdzie po lasach biegały wymarłe obecnie zwierzęta, i gdzie bogaty system wyobrażeń silnie wiązał się z wiarą w życie pozagrobowe. Tym miejscem jest Park Kulturowy w Wietrzychowicach i położonym niedaleko Sarnowie!

Park Kulturowy Wietrzychowice i Sarnowo – niezwykłe przeszło tysiącletnie korzenie Kujaw - Park Kulturowy;Wietrzychowice;Sarnowo;grobowce;megalityczne;neolit;polskie piramidy;kopce;pochówek;niezwykłe;wehikuł czasu;wierzenia;osada;ludność;Kujawy;korzenie;rozwinięta;kultura;obrzędy;rezerwat;cmentarzysko;archeologiczny

Całkowite "Amerykańskie" Zaćmienie Słońca – 21 sierpnia 2017 - Kosmos

autor:

admin

(626 pkt)

utworzony: 10 dni temu

liczba odwiedzin: 194

Już 21 sierpnia Ziemianie zamieszkujący tereny Ameryki Północnej będą świadkami niezwykłego zjawiska. To właśnie w tym dniu na chwilę „zniknie” Słońce i zapadnie ciemność. Nastąpi wówczas tzw. całkowite zaćmienie Słońca. Niestety w Polsce nie będzie ono widoczne.

Całkowite "Amerykańskie" Zaćmienie Słońca – 21 sierpnia 2017 - 21 sierpnia;całkowite;amerykańskie;zaćmienie Słońca;zjawisko astronomiczne;niezwykłe;obserwacja;bezpieczna;sposoby

"Metro 2033" – "Choćbym kroczył najciemniejszym tunelem, zła się nie ulęknę!" - Recenzje książek

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 60

Zachęcony przez kolegę, wreszcie odważyłem się i nadrobiłem zaległości. Otóż po raz pierwszy wziąłem w drżące dłonie najnowsze wydanie kultowej rosyjskiej powieści „Metro 2033”. Książka to wyjątkowo obszerna (niemal 600 stron!). Opowiadająca ponurą historię, przez którą wrażliwszy czytelnik może w najgorszym wypadku wpaść w sidła wielomiesięcznej depresji, a w najlepszym mieć zły nastrój przez kilka dni. Witajcie w podziemiach metra, w świecie po zagładzie nuklearnej, w krainie gdzie panuje mrok, gdzie „straszna jest nie sama śmierć, straszne jest jej oczekiwanie”.

"Metro 2033" – "Choćbym kroczył najciemniejszym tunelem, zła się nie ulęknę!" - recenzja;Metro 2033;powieść;science fiction;horror;postapokaliptyczna;Dmitrij Glukhovsky;Rosja;Moskwa;Artem;metro;piekło;sens życia;schron;konflikt;nuklearny;mutanci;Czarni;stalker;walka;skażone;powietrze;tunele

Matki Boskiej Zielnej – ludowy odpowiednik katolickiego święta - Religia

autor:

matusiak

(75 pkt)

utworzony: 1470 dni temu

liczba odwiedzin: 5619

W polskiej tradycji ludowej uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nazywano świętem Matki Bożej Zielnej lub Matką Bożą Zielną. W dniu 15 sierpnia obchodzono jedno z najstarszych świąt Maryjnych na Wschodzie, bardzo popularne wśród ludu.

Matki Boskiej Zielnej – ludowy odpowiednik katolickiego święta - Matka Boża Zielna;święto;Wniebowzięcie;tradycja ludowa;Maryja Panna

"Mroczna Wieża" – Walka o honor, akceptację i równowagę we wszechświecie! - Recenzje filmów

autor:

bartoszkeprowski

(891 pkt)

utworzony: 17 dni temu

liczba odwiedzin: 49

Jeśli oczekujecie detalicznego porównania filmu z książką lub bezlitosnego pastwienia się nad adaptacją prozy wielkiego mistrza horroru Stephena Kinga, to pomyliście recenzje. W przeciwieństwie do licznych negatywnych opinii dosłownie masakrujących obraz zatytułowany „Mroczna Wieża” ja postaram się w mojej pracy stanąć w jego obronie; widowisko fantasy to bowiem naprawdę udane, któremu oczywiście nie brak uchybień, lecz będące przy tym ponadprzeciętną rozrywką na tegoroczny letni sezon. Nie wierzycie?

"Mroczna Wieża" – Walka o honor, akceptację i równowagę we wszechświecie! - recenzja;Mroczna Wieża;fantasy;Stephen King;adaptacja;Roland;rewolwerowiec;Człowiek w Czerni;Jake Chambers;Idris Elba;Nikolaj Arcel;Matthew McConaughey;Tom Taylor;pojedynek;walka;honor;równowaga;świat równoległy

Spadające gwiazdy – Perseidy już w sierpniu - Kosmos

autor:

PaM

(481 pkt)

utworzony: 1490 dni temu

liczba odwiedzin: 5817

Jak co roku w sierpniu możemy spodziewać się roju spadających gwiazd. Zawdzięczamy to zjawisko Perseidom, których kulminacja wystąpi około 12-14 sierpnia, jednak możemy je podziwiać na polskim niebie corocznie od 17 lipca do 25 sierpnia.

Spadające gwiazdy – Perseidy już w sierpniu - sierpień;perseidy;gwiazdy;spadające;meteory;meteoroidy;meteoryty

"Dunkierka" – Tykająca bomba - Recenzje filmów

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 27 dni temu

liczba odwiedzin: 127

Jeśli chodzi u budowanie napięcia i trzymanie widza na krawędzi fotela, to Christopher Nolan jest człowiekiem na właściwym miejscu. Wizjoner, eksperymentator – te określenia nie są na wyrost. Niemal żaden gatunek i żadna opowieść nie stanowi dla niego problemu. W najnowszej „Dunkierce” twórca doskonałego „Mrocznego Rycerza” pierwszy raz mierzy się z kinem wojennym i powtórnie pokazuje reżyserską klasę.

"Dunkierka" – Tykająca bomba - recenzja;Dunkierka;wojenny;dramat;fakty;II wojna światowa;plaża;ewakuacja;żołnierze;brytyjscy;walka;czas;tykanie;zegar;bomba;surowy;kameralny;Christopher Nolan;Tom Hardy;Mark Rylance;Kenneth Branagh;Cillian Muprhy;debiutanci;młodzi;Fionn Whitehead;Harry Styles

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

autor:

kulak4

(257 pkt)

utworzony: 35 dni temu

liczba odwiedzin: 231

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - recenzja;Volta;komedia;kryminalna;Juliusz Machulski;Andrzej Zieliński;Michał Żurawski;Jacek Braciak;Cezary Pazura;Olga Bołądź;intryga;znalezisko;drogocenne;korona;lekcja;historia;Bruno Volta

"Transformers: Ostatni Rycerz" – Psorka z Brazzers i wielkie roboty - Recenzje filmów

autor:

pottero

(219 pkt)

utworzony: 54 dni temu

liczba odwiedzin: 599

Nie jestem jak te tępe bubki z superpoważanych gazet i stron internetowych, które wszystkie filmy oceniają tą samą miarką. Nie wychodzę z założenia, że kino ma dostarczać przeżyć duchowych – jego zadaniem jest również dostarczanie rozrywki. Dlatego zarówno „Obywatelowi Kane’owi”, jak i letniemu blockbusterowi mogę wystawić taką samą ocenę – nie oceniam ich przecież w jednej tylko skali. W przeciwieństwie do Wielce Poważnych Recenzentów, którzy z miażdżenia kina rozrywkowego uczynili swoje hobby, miałem nadzieję dostarczyć Wam pozytywną recenzję „Transformers: Ostatniego Rycerza”. Co prawda dalej mógłbym to zrobić, ale musiałbym kłamać, a tego robić nie chcę.

"Transformers: Ostatni Rycerz" – Psorka z Brazzers i wielkie roboty - 
recenzja;Transformers: Ostatni Rycerz;akcja;science fiction;seria;Transformers;Michael Bay;roboty;Mark Wahlberg;Anthony Hopkins;efekciarski;akcja;profesorka;Autoboty;blockbuster;Cade Yeager

"Obecność 2" – Uwierz w poltergeista! - Recenzje filmów

autor:

bartoszkeprowski

(891 pkt)

utworzony: 429 dni temu

liczba odwiedzin: 1578

James Wan powraca w wielkim stylu. Jeśli przed seansem sceptycznie podchodziliście do kontynuacji „Obecności”, niebezpodstawnie przecież sądząc, iż sequel będzie jedynie odcinaniem kuponów od sukcesu pierwowzoru, to mogę Was zapewnić, że rzeczony reżyser z nie mniejszą pasją oraz zaangażowaniem zrealizował kolejną część, która dla wielu kinomanów może się okazać lepsza niż jedynka.

"Obecność 2" – Uwierz w poltergeista! - recenzja;Obecność 2;horror;fakty;James Wan;Ed Warren;Lorraine Warren;Londyn;demony;duchy;Vera Famiga;Patrick Wilson;Madison Wolfe

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem - Recenzje filmów

autor:

aragorn136

(1139 pkt)

utworzony: 967 dni temu

liczba odwiedzin: 5268

Nie wiem, ile fajkowego ziela wypalił i grzybków Radagasta zjadł Peter Jackson, ale wyraźnie przedawkował. Już sam tytuł zobowiązywał. Miało być spektakularnie, tymczasem nie doszło ani do zdetronizowania z podium „Władcy Pierścieni: Powrotu króla”, ani tylnej części ciała nie urwało. Czy jest bardzo źle? Bez obaw, duch Tolkiena w kliku momentach czuwa.

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem - recenzja;Hobbit: Bitwa Pięciu Armii;fantasy;Peter Jackson;Hobbit;krasnolud;elfy;trylogia;finał;bitwa;Tolkien;skarb;Erebor

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2017 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.173

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję