O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
535
Czas czytania:
585 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
696 dni temu

Data dodania:
2018-02-27 20:45:25

The Room” niechybnie dołączył do zaszczytnego grona kinematograficznej rodziny „guilty pleasure”, tj. dzieł tak złych, że aż dobrych. Niewiele tytułów pasuje do seansu w radosnym gronie znajomych tak jak film Pana Tommyego Wiseau. Punktowanie kolejnych nonsensów skryptu przy akompaniamencie gromkiego śmiechu przyjaciół raczących się napojami wyskokowymi to niezapomniane przeżycie, za które wielu kinomanów dozgonnie dziękuje niespełnionemu reżyserowi o polskich korzeniach.

 

Pojęcia nie mam, co pchnęło Jamesa Franco do realizacji biograficznego obrazu traktującego o perypetiach towarzyszących powstawaniu „The Room”. Owszem, Wiseau stał się poniekąd rozpoznawalną postacią, mimo to choćby w takiej Polsce jego opus magnum nie jest zbyt szeroko kojarzone. Można by zatem zaryzykować stwierdzenie, iż sława pechowego filmowca sięga głównie granic Stanów Zjednoczonych, w których to zmiażdżony przez krytykę tytuł jest wyświetlany w kinach po dziś dzień. Tak czy inaczej, na papierze wydawać by się mogło, iż produkcja przybliżająca (nie)chlubny wycinek z życia Wiseau nie ma zbyt dużego potencjału. Aczkolwiek powszechnie wiadomo, że teoria sobie, a praktyka sobie... Twórcom „Disaster Artist” udało się tchnąć w film tyle energii oraz świetnie wyważonych elementów dramatu i komedii, że efekt końcowy przeszedł najśmielsze oczekiwania nawet najzacieklejszych przeciwników pozornie cudacznego pomysłu.

 

Tommy Wiseau (James Franco) to ekscentryczny artysta, która za wszelką cenę pragnie odnieść sukces w Hollywood. Co prawda Matka Natura nie obdarzyła go talentem aktorskim, tym niemniej ambitny mężczyzna nie ma zamiaru poddać się bez walki. Wiseau namiętnie pobiera lekcje gry na scenie, dając z siebie wszystko przed publicznością. Podczas jednych z zajęć Tommy poznaje Grega Sestero (Dave Franco), modela marzącego o sławie. Obaj panowie szybko znajdują wspólny język i postanawiają wyruszyć na podbój Fabryki Marzeń. Niestety, w kolebce gwiazdorstwa zapał początkujących aktorów rozbija się o ścianę obojętności. O ile Sestero nadrabia braki warsztatowe wyglądem, tak specyficzny fizys Wiseau na niewiele się zdaje podczas castingów. Koniec końców, Tommy wpada na szatański plan – skoro nikt nie chce go zatrudnić do filmu, to nakręci on własną produkcję. Reżyser i scenarzysta w jednym szybko wysmaża skrypt oraz kompletuje obsadę, w której nie może zabraknąć najlepszego kumpla, Grega. Jak się wkrótce okaże, droga do gwiazd prowadzi przez ból twórczy, mękę oraz liczne przeciwności losu...

 

Osobiście mam słabość do pozycji biograficznych pod warunkiem, iż są one zrobione z werwą i biglem. Tak się na szczęście składa, że scenarzyści "Disaster Artist" z niepozornej historii wydobyli niespotykane pokłady dramaturgii oraz komizmu, ostatecznie oferując film o prawdziwej męskiej przyjaźni zdolnej pokonać najrozmaitsze przeszkody. Jak nietrudno wywnioskować, gros fabuły skupia się na realizacji zdjęć do projektu z piekła rodem ochrzczonego jako „The Room”. Począwszy od nieudanych prób bohaterskiego duetu na zaistnienie w światku filmowym, przez przygotowanie wiekopomnego skryptu, aż po ciągnące się w nieskończoność dni na planie produkcji; dzieło Pana Franco pieczołowicie ukazuje kolejne etapy „hartowania stali”. Kręcenie wyklinanego przez recenzentów obrazu obfitowało w rozmaite przygody, które w większości wypadków wynikały z trudnego charakteru samego Wiseau. Jego burzliwa relacja z Gregiem, oparta na chorobliwej zazdrości ze strony Tommyego, w bolesny sposób przekładała się na zachowanie reżysera przed i za kamerą. Problemy z zapamiętaniem choćby najprostszych linii dialogowych to pikuś przy braku elementarnej wiedzy z zakresu aktorstwa. Skrupulatne odtworzenie scen z oryginalnego „The Room” w „Disaster Artist” wraz z komentarzem odautorskim zdradzającym kulisy prac na planie stanowi główne źródło komizmu, który idealnie współgra z warstwą obyczajową przeboju.

 

Ku memu zaskoczeniu, recenzowany tytuł sprawdza się szalenie dobrze jako pełnokrwisty dramat z niebanalnym przesłaniem. Podobnie jak „Thelma i Louise” była opowieścią o damskiej solidarności, tak i „Disaster Artist” gloryfikuje niemalże braterską więź między dwoma kumplami różnymi pod prawie każdym względem. Dynamika relacji łączącej władczego, pewnego siebie Tommyego z nieco wycofanym Gregiem dobitnie udowadnia jak ważne jest wsparcie bliskich osób w procesie twórczym. Pomimo odmiennych poglądów na pewne sprawy, nieprzebranych kłótni oraz wielu chwil zwątpienia, obaj panowie podążają ramię w ramię do upragnionego celu. Punktem kulminacyjnym wątku nietypowej przyjaźni jest z kolei chwytające za serce zakończenie, które udowadnia, iż nawet największą porażkę można przekuć w sukces... o ile ma się u boku wiernego towarzysza podnoszącego na duchu podczas kryzysu.

 

James Franco to aktor młodszego pokolenia, która to generacja zdążyła jednak już nieco dorosnąć. Co ciekawe, naczelny przystojniak Hollywood udanie kieruje swoją karierą, przeplatając role wybitnie komediowe z kreacjami dramatycznymi dającymi mu szerze pole do popisu. Najwyraźniej doświadczenie zdobyte w obu gatunkach w końcu zaprocentowało, gdyż osoba Tommyego to postać tragiczna i zabawna zarazem. Franco nie tylko przeistoczył się fizycznie w Wiseau, kopiując jego charakterystyczny wygląd niemal co do joty, ale i z niezwykłą skrupulatnością oddał typowe dla reżysera gesty, powiedzonka i niegramatyczną składnię zdań. Co ciekawe, pomimo licznych wad, główny bohater momentalnie wzbudza w widzach sympatię, w związku z powyższym zaś publiczność trzyma kciuki za powodzenie Tommyego niemalże od samego początku seansu. Komediodramat rozpisany głównie na dwóch aktorów trzyma się w ryzach również dzięki udanemu występowi Dave'a Franco. Młody artysta czaruje odbiorców chłopięcą charyzmą uzupełnianą rozbrajającym uśmiechem. Postać odgrywana przez Franco juniora stanowi idealną przeciwwagę, tak wizualną jak i scenariuszową, dla postrzelonego Wiseau.

 

Przed premierą opisywanego obrazu gotów byłem wylać nań wiadro pomyj. Osobiście nie lubię sytuacji, gdy niczym z taśmociągu „na siłę” zostają wypuszczone filmy podpinające się pod znaną postać lub rozpoznawalne wydarzenie. Historia kinematografii zna wiele przypadków, gdy na fali danego zjawiska powstawał nikomu niepotrzebny tytuł zrealizowany jedynie z chęci czystego zysku. Z tym większą przyjemnością spieszę poinformować, iż „Disaster Artist” to produkcja stworzona z duszą; produkcja, która emanuje blaskiem świadczącym o fanowskim wręcz zaangażowaniu w nią twórców. Świetne zespolenie komedii i dramatu wplecione w historię o dwóch kumplach z przypadku wymyka się z ram produkcji li tylko do zaliczenia. Opowieść o duecie ścigającym marzenia pewnikiem uskrzydli każdego widza mającego zapędy artystyczne. Jak bowiem udowadnia „Disaster Artist”, chcieć to móc... o ile tylko ma się niezliczone środki finansowe na koncie w banku.

 

W telegraficznym skrócie: „Disaster Artist” mógł być kolejnym biograficznym filmem zrealizowanym po linii najmniejszego oporu, na szczęście scenarzyści do spółki z reżyserem włożyli w projekt całe serce; powstał komediodramat płynnie mieszający oba gatunki; „Ty druha we mnie masz”, niechybnie mógłby głosić marketingowy slogan produkcji; James Franco, w przeciwieństwie do odgrywanego przezeń Wiseau, sprawdził się przed i za obiektywem; jak widać warto walić do przemysłu filmowego drzwiami i oknami, a nuż szczęście się do kogoś uśmiechnie.

 

Ocena: 7,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Galeria zdjęć - "Disaster Artist" – Zróbmy sobie film

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów
"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga -

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów
"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego -

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów
"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia -

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ści

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów
"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville...  -

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów
"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! -

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak p

Odwiedzin: 2719

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

Teraz czytane artykuły

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów
"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film -

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelki

Z taką energią na Marsa w 30 sekund! - Zespoły i Artyści
Z taką energią na Marsa w 30 sekund! -

Rockowy zespół 30 Seconds To Mars założyli w 1998 roku dwaj bracia: Jared i Shannon Leto. Ten pierwszy jest znanym aktorem, obecnie na topie dzięki doskonałej, nagrodzonej Oscarem roli transseksualisty w filmie „Witaj w klubie”. Ich muzyka jest jak tunel do innego wymiaru, a treści piosenek przekazują nam życiowe mądrości oraz weto w sprawach ludzkich i ogólnoświatowy

"33" – Zdani na (nie)łaskę polityków - Recenzje filmów
"33"  – Zdani na (nie)łaskę polityków -

Najnowsza produkcja Patricii Riggen (twórczyni młodzieżowego przeboju „Lemoniada gada” i chłodno przyjętego filmu „Edukacja Grace”) opowiada opartą na faktach historię tytułowych trzydziestu trzech górników, którzy w wyniku tąpnięcia w kopalni miedzi i złota San Jose w Chile znaleźli się w praktycznie beznadziejnej sytuacji, przysypani tonami skał i gruzu. Uwięzieni r

"Wojownicze żółwie ninja" – Herosi w zielonych komputerowych skorupach - Recenzje filmów
"Wojownicze żółwie ninja" – Herosi w zielonych komputerowych skorupach -

„Wojownicze żółwie ninja” to próba odświeżenia kultowych bohaterów, których przygody z zapartym tchem śledziło niegdyś pokolenie dzisiejszych 30-latków (w tym niżej podpisany). Niestety, całość najlepiej opisuje powiedzenie: „co za dużo, to niezdrowo”. Nic dziwnego, skoro za produkcję odpowiada sam Michael Bay.

Odwiedzin: 2365

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

Lindsey Stirling – magia skrzypiec - Zespoły i Artyści
Lindsey Stirling – magia skrzypiec -

O tym jak popularna jest ta amerykańska artystka niechaj świadczy wiele milionów odsłon na portalu YouTube. Muzyka jaką komponuje i gra przenosi w krainy, w których króluje magia i optymizm. Kto raz posłucha ten na zawsze będzie zakochany.

Odwiedzin: 6423

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Węże 2019 zasyczały i ukąsiły. Pytanie, kogo tym razem? - Kultura
Węże 2019 zasyczały i ukąsiły. Pytanie, kogo tym razem? -

Nie wiadomo, czy twórcy paździerzy filmowych Anno Domini 2018 są zadowoleni ze swoich dzieł. Wiadomo za to jedno – polscy widzowie, oglądając owe produkcje w kinie, męczyli się niemiłosiernie. Wiercili w fotelu i nerwowo zerkali na podświetlany zegarek w telefonie. Ale 1 kwietnia mają powód do radości. Popkulturalna Akademia Wszystkiego wręczyła bowiem swoje nagrody d

Odwiedzin: 458

Autor: pjKultura
Tajemnice przyrody i matematyki - Ciąg Fibonacciego i liczba Fi - Niewiarygodne, niewyjaśnione
Tajemnice przyrody i matematyki - Ciąg Fibonacciego i liczba Fi -

Matematyka to bez wątpienia najważniejsza z nauk. W tym artykule przeczytacie, jak bardzo jest powiązana ze światem przyrody, a także z architekturą, sztuką oraz muzyką.

Ciasto z rabarbarem i budyniową pianką - Przepisy
Ciasto z rabarbarem i budyniową pianką -

Babcia mawiała, że do obiadku najlepszy kompot z rabarbaru. Faktycznie ma specyficzny smak i może także ugasić pragnienie w gorące dni. My dodatkowo polecamy ciasto z tą rośliną. Jest słodkie i jednocześnie lekko kwaskowe.

Odwiedzin: 2125

Autor: pjPrzepisy
"Michale Kohlhaas" – Miecz sprawiedliwości - Recenzje filmów
"Michale Kohlhaas"  – Miecz sprawiedliwości -

Mający światową premierę pod koniec maja 2013 roku, francusko-niemiecki dramat historyczny pt. „Michael Kohlhaas” należy to tych filmów, które rzadko trafiają do szerokiej dystrybucji w Polsce. Zgoda, co prawda jest wyświetlany od 13 czerwca, ale w małej liczbie kopii. I jedynie, najszybciej można go odnaleźć w rozsianych po dużych miastach kinach studyjnych (lub zaka

"Pod Mocnym Aniołem" – Wódka – mój przyjaciel, mój wróg - Recenzje filmów
"Pod Mocnym Aniołem" – Wódka – mój przyjaciel, mój wróg -

Wojtek Smarzowski jest jak kucharz mieszający chochlą w wielkim kotle, zawierającym najgorsze cechy Polaków. I tak od lat, reżyser pozostaje niezmienny – składniki do potrawy te same: gorzkie, ostre, niełatwe do przełknięcia. Adaptując powieść Pilcha pt. „Pod Mocnym Aniołem” doprawia wszystko sosem o smaku wymiocin i ekskrementów. Dosłownie, bezpośrednio, odważnie pod

"Piękna i Bestia" – Piękna z Bestią jest! - Recenzje filmów
"Piękna i Bestia" – Piękna z Bestią jest! -

Disney nie próżnuje i idzie za ciosem. Po bardzo udanych aktorskich adaptacjach klasycznych baśni własnego autorstwa przyszła pora na prawdziwą legendę – miłosną historię, która oparła się rozkładającym wszystko ramionom czasu, a mowa tutaj o „Pięknej i Bestii”. Opowieść stara jak świat została odświeżona, podwojono jej niegasnący przez lata blask oraz urozmaicono now

Strażnicy Galaktyki Vol.2 – Space Operetka - Recenzje filmów
Strażnicy Galaktyki Vol.2 – Space Operetka -

Wyobraźmy sobie, że „Strażnicy Galaktyki” to nie filmy, ale cyrkowe sztuczki. Część pierwszą widzę jako próbę skoku przez płonące salto: większość widzów była pod takim wrażeniem tego, że James Gunn doszczętnie nie spłonął, że mało kto zwracał uwagę na ślady osmalenia. „Vol. 2” przypomina bardziej spacer po linie – nadal jest ryzykownie, choć z innych powodów, a spekt

Z EKO-OKNAMI w rejon masywu Dachstein - Wolny czas, przygoda
Z EKO-OKNAMI w rejon masywu Dachstein  -

Rafał, mieszkaniec Raciborza zrealizował jedno ze swoich marzeń. W styczniu podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wylicytował wycieczkę w rejon masywu Dachstein. Sponsorem wyjazdu była firma EKO-OKNA S.A, która w swojej załodze ma miłośnika wspinaczki wysokogórskiej – Michała Miczka. Na wyprawę w Alpy wybrali się razem. Przeżyli niezwykła przygodę, a przy oka

Majówka 2017 w kilku wybranych miejscach w Polsce - Kultura
Majówka 2017 w kilku wybranych miejscach w Polsce -

Zbliża się długi majowy weekend. Informujemy zatem, gdzie warto się udać. Spośród wielu miast wybraliśmy dla Was cztery, w których będą organizowane ciekawe imprezy. Dobra zabawa różnego rodzaju (szczególnie w plenerze) zagwarantowana, pod warunkiem, że wszyscy pomodlicie się o słońce. Bo jak widać, nieobliczalny kwiecień do łagodnych nie należał, bardziej przypominaj

Odwiedzin: 663

Autor: adminKultura
Zamek w Kwidzynie z zewnątrz - Ciekawe miejsca
Zamek w Kwidzynie z zewnątrz -

Kwidzyn to niewielkie, liczące około 40 tysięcy mieszkańców miasto leżące nad rzeką Liwą w województwie pomorskim. Niedawno, przejeżdżając tamtędy, choć na chwilę musieliśmy się zatrzymać, aby ujrzeć na własne oczy jego turystyczną wizytówkę – średniowieczny Zamek kapituły pomezańskiej (pruskiej). Co prawda nie jest tak majestatyczny, jak ten w Malborku, ale równie „m

"Logan: Wolverine" – Stary człowiek, a może - Recenzje filmów
"Logan: Wolverine" – Stary człowiek, a może -

Chociaż Wolverine to bez wątpienia najbardziej kojarzona postać z filmowego uniwersum „X-Men”, jak dotąd nie miał on szczęścia do solowych filmów. Fatalną „Genezę” większość widzów wolała wyprzeć z pamięci, a „Wolverine” okazał się być produkcją na wskroś przeciętną. Na całe szczęście, pożegnanie Hugh Jackmana z tą kultową rolą okazało się przedsięwzięciem jak najbard

Odwiedzin: 1961

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Dwie strony lustra" – razem, a jednak osobno - Autorzy/pisarze
"Dwie strony lustra" – razem, a jednak osobno -

Oto wiersz o dwojgu ludzi – kobiecie i mężczyźnie, którzy chcieliby być ze sobą, kochać się, ale dzieli ich zbyt wiele. Są jak dwie strony lustra...

Placki na sodzie babci Marysi - Przepisy
Placki na sodzie babci Marysi -

To bardzo szybkie i proste w wykonaniu, szczególnie popularne na Kujawach danie, które może przygotować każdy (nawet nie posiadający talentu kulinarnego). Zapewne niektórym kojarzy się ze smakiem z dzieciństwa, kiedy to nasze kochane babcie częstowały nas tymi lekkimi i puszystymi placuszkami.

Odwiedzin: 17867

Autor: pjPrzepisy

Nowości

"Zenonian Rhapsody" ma już ponad 1 mln wyświetleń! - Zabawne
$nazwa

Kabaret Skeczów Męczących nie męczy. Od 2003 rozbawia kielecką i polską publiczność. Stworzona przez nich postać Jadwigi Paździerz (wciela się w nią niezrównany Jarosław Sadza alias Jarek) bez problemu może stawać w szranki z Żanetką z Neo-Nówki. Panowie lubują się też w parodiach. Pamiętacie ich słynną wersję polskiego Netflixa, czyli Polflix? Niedawno, bo 30 grudnia

Odwiedzin: 66

Autor: adminZabawne
"Hymn do Nikkal", czyli najstarsza melodia świata! - Muzyczne Style
"Hymn do Nikkal", czyli najstarsza melodia świata! -

XX wiek, roku 1972. Pani profesor Anne Kilmer z Uniwersytetu Kalifornijskiego, pełniąca również funkcję kuratora Muzeum Antropologii w Berkeley, jest szczęśliwa. Właśnie udaje się jej sfinalizować trwające 15 lat badania: rozszyfrować jeden z najstarszych znanych fragmentów notacji muzycznej na świecie, który znajdował się na jednej z 20 tys glinianych tablic wykopany

"Psy 3. W imię zasad" – "Pieski" już tak mocno nie gryzą - Recenzje filmów
"Psy 3. W imię zasad" – "Pieski" już tak mocno nie gryzą  -

Zdecydowanie najważniejsza polska premiera stycznia już za nami. Mowa tu oczywiście o filmie „Psy 3. W Imię zasad” Władysława Pasikowskiego. Koniec trylogii, która swój początek miała w pierwszej połowie lat 90. XX wieku, zdobył bardzo skrajne recenzje. Wielu krytyków oceniło kontynuację legendy jako totalną szmirę, są też tacy, dla których to bardzo porządne kino sen

Odwiedzin: 87

Autor: bonopasiakRecenzje filmów

Komentarze: 1

Dzień Babci i Dziadka, czyli szczególny czas bliskości, szacunku i miłości - Tradycje
Dzień Babci i Dziadka, czyli szczególny czas bliskości, szacunku i miłości -

Są takie dwa piękne dni w roku, o których nie tyle warto, co trzeba pamiętać. Mowa o 21 i 22 stycznia. Wtedy swoje święto obchodzą polskie babcie i dziadkowie, którzy są równie ważni, jak rodzice. Wychowują nas od najmłodszych lat oraz przekazują niezbędną wiedzę, rozpieszczają i czytają bajki, przytulają i kochają bezgraniczną miłością. Oddajmy im więc należny hołd,

Odwiedzin: 1457

Autor: pjTradycje
Rozmawialiśmy z… Wiedźminem! - Wolny czas, przygoda
Rozmawialiśmy z… Wiedźminem! -

Geraltem z Rivii, zapytacie? Niemożliwe, wszak on bohaterem fikcyjnym jest, pomyślicie. Ano prawda to. Czyżby zatem jakowyś z dwóch odtwórców roli Rzeźnika z Blaviken chwilę na pogawędkę znalazł? Nie. Z kimś innym my w karczmie byli, mód i wino pili. Z kimś, kto wiedźmiński świat od podszewki zna i dobrze wie, że „zło to zło, mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno

Paszporty Polityki za rok 2019 przyznane. Bartosz Bielenia najlepszy w kategorii film! - Kultura
Paszporty Polityki za rok 2019 przyznane. Bartosz Bielenia najlepszy w kategorii film! -

14 stycznia już po raz 27. wręczono Paszporty Polityki, czyli nagrody za najważniejsze osiągnięcia w szeroko pojętej dziedzinie polskiej kultury za rok 2019. Otrzymali je twórcy i wykonawcy, którzy swoim talentem, charyzmą i oryginalnością najbardziej zwrócili na siebie uwagę. Łącznie nagrodzono siedem osób w siedmiu kategoriach. Wśród laureatów znaleźli się m.in. mło

Odwiedzin: 73

Autor: adminKultura

Artykuły z tej samej kategorii

"Psy 3. W imię zasad" – "Pieski" już tak mocno nie gryzą - Recenzje filmów
"Psy 3. W imię zasad" – "Pieski" już tak mocno nie gryzą  -

Zdecydowanie najważniejsza polska premiera stycznia już za nami. Mowa tu oczywiście o filmie „Psy 3. W Imię zasad” Władysława Pasikowskiego. Koniec trylogii, która swój początek miała w pierwszej połowie lat 90. XX wieku, zdobył bardzo skrajne recenzje. Wielu krytyków oceniło kontynuację legendy jako totalną szmirę, są też tacy, dla których to bardzo porządne kino sen

Odwiedzin: 87

Autor: bonopasiakRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Jojo Rabbit" – 50 twarzy Führera - Recenzje filmów
"Jojo Rabbit" – 50 twarzy Führera -

Taika Waititi pojawił się w moim filmowym życiu niespodziewanie. Za sprawą trzeciej części przygód boga piorunów i późniejszego fana Fortnite’a – Thora. Reżyser uczynił z tej wg mnie słabo zapowiadającej się kontynuacji dwóch średnich filmów – interesujące i wciągające widowiska. Nie zabrakło również niezwykle dużej dawki śmiechu. Dzięki tym zabiegom „Thor: Ragnarok”

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów
"The Lighthouse" – Morskie opowieści  -

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Mids

"Dwóch papieży" – Habemus papam! - Recenzje filmów
"Dwóch papieży" – Habemus papam!  -

Netflix szaleje, jeśli chodzi o końcówkę 2019 roku. W listopadzie dostaliśmy „Irlandczyka”, fenomenalną gangsterską opowieść Martina Scorsese. Na początku grudnia natomiast w pakiecie platformy znalazł się dramat o rozwodzącej się parze, czyli „Historia małżeńska”, który również został świetnie odebrany. A 20 grudnia na Netflixie swoje premiery miały także dwie bardzo

"Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie" – Stężenie nostalgii i atrakcji przekroczyło normę! - Recenzje filmów
"Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie" – Stężenie nostalgii i atrakcji przekroczyło normę! -

Na tydzień przed premierą dziewiątego epizodu „Star Wars”, miałem sen: stoję na wzgórzu, w dłoni trzymam miecz świetlny, odczuwam niepokój. Nagle podchodzi Lucas. Kładzie mi na ramieniu dłoń i tak rzecze: „bądź spokojny, nie atakuj Disneya, J. J. Abrams zrealizował piękny finał gwiezdnej sagi”. Uff. Mogę odetchnąć z ulgą. Czy na pewno? Noc przed seansem. Wiercę się, p

Odwiedzin: 229

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.375

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję