O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
876
Czas czytania:
967 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
946 dni temu

Data dodania:
2018-02-27 20:45:25

The Room” niechybnie dołączył do zaszczytnego grona kinematograficznej rodziny „guilty pleasure”, tj. dzieł tak złych, że aż dobrych. Niewiele tytułów pasuje do seansu w radosnym gronie znajomych tak jak film Pana Tommyego Wiseau. Punktowanie kolejnych nonsensów skryptu przy akompaniamencie gromkiego śmiechu przyjaciół raczących się napojami wyskokowymi to niezapomniane przeżycie, za które wielu kinomanów dozgonnie dziękuje niespełnionemu reżyserowi o polskich korzeniach.

 

Pojęcia nie mam, co pchnęło Jamesa Franco do realizacji biograficznego obrazu traktującego o perypetiach towarzyszących powstawaniu „The Room”. Owszem, Wiseau stał się poniekąd rozpoznawalną postacią, mimo to choćby w takiej Polsce jego opus magnum nie jest zbyt szeroko kojarzone. Można by zatem zaryzykować stwierdzenie, iż sława pechowego filmowca sięga głównie granic Stanów Zjednoczonych, w których to zmiażdżony przez krytykę tytuł jest wyświetlany w kinach po dziś dzień. Tak czy inaczej, na papierze wydawać by się mogło, iż produkcja przybliżająca (nie)chlubny wycinek z życia Wiseau nie ma zbyt dużego potencjału. Aczkolwiek powszechnie wiadomo, że teoria sobie, a praktyka sobie... Twórcom „Disaster Artist” udało się tchnąć w film tyle energii oraz świetnie wyważonych elementów dramatu i komedii, że efekt końcowy przeszedł najśmielsze oczekiwania nawet najzacieklejszych przeciwników pozornie cudacznego pomysłu.

 

Tommy Wiseau (James Franco) to ekscentryczny artysta, która za wszelką cenę pragnie odnieść sukces w Hollywood. Co prawda Matka Natura nie obdarzyła go talentem aktorskim, tym niemniej ambitny mężczyzna nie ma zamiaru poddać się bez walki. Wiseau namiętnie pobiera lekcje gry na scenie, dając z siebie wszystko przed publicznością. Podczas jednych z zajęć Tommy poznaje Grega Sestero (Dave Franco), modela marzącego o sławie. Obaj panowie szybko znajdują wspólny język i postanawiają wyruszyć na podbój Fabryki Marzeń. Niestety, w kolebce gwiazdorstwa zapał początkujących aktorów rozbija się o ścianę obojętności. O ile Sestero nadrabia braki warsztatowe wyglądem, tak specyficzny fizys Wiseau na niewiele się zdaje podczas castingów. Koniec końców, Tommy wpada na szatański plan – skoro nikt nie chce go zatrudnić do filmu, to nakręci on własną produkcję. Reżyser i scenarzysta w jednym szybko wysmaża skrypt oraz kompletuje obsadę, w której nie może zabraknąć najlepszego kumpla, Grega. Jak się wkrótce okaże, droga do gwiazd prowadzi przez ból twórczy, mękę oraz liczne przeciwności losu...

 

Osobiście mam słabość do pozycji biograficznych pod warunkiem, iż są one zrobione z werwą i biglem. Tak się na szczęście składa, że scenarzyści "Disaster Artist" z niepozornej historii wydobyli niespotykane pokłady dramaturgii oraz komizmu, ostatecznie oferując film o prawdziwej męskiej przyjaźni zdolnej pokonać najrozmaitsze przeszkody. Jak nietrudno wywnioskować, gros fabuły skupia się na realizacji zdjęć do projektu z piekła rodem ochrzczonego jako „The Room”. Począwszy od nieudanych prób bohaterskiego duetu na zaistnienie w światku filmowym, przez przygotowanie wiekopomnego skryptu, aż po ciągnące się w nieskończoność dni na planie produkcji; dzieło Pana Franco pieczołowicie ukazuje kolejne etapy „hartowania stali”. Kręcenie wyklinanego przez recenzentów obrazu obfitowało w rozmaite przygody, które w większości wypadków wynikały z trudnego charakteru samego Wiseau. Jego burzliwa relacja z Gregiem, oparta na chorobliwej zazdrości ze strony Tommyego, w bolesny sposób przekładała się na zachowanie reżysera przed i za kamerą. Problemy z zapamiętaniem choćby najprostszych linii dialogowych to pikuś przy braku elementarnej wiedzy z zakresu aktorstwa. Skrupulatne odtworzenie scen z oryginalnego „The Room” w „Disaster Artist” wraz z komentarzem odautorskim zdradzającym kulisy prac na planie stanowi główne źródło komizmu, który idealnie współgra z warstwą obyczajową przeboju.

 

Ku memu zaskoczeniu, recenzowany tytuł sprawdza się szalenie dobrze jako pełnokrwisty dramat z niebanalnym przesłaniem. Podobnie jak „Thelma i Louise” była opowieścią o damskiej solidarności, tak i „Disaster Artist” gloryfikuje niemalże braterską więź między dwoma kumplami różnymi pod prawie każdym względem. Dynamika relacji łączącej władczego, pewnego siebie Tommyego z nieco wycofanym Gregiem dobitnie udowadnia jak ważne jest wsparcie bliskich osób w procesie twórczym. Pomimo odmiennych poglądów na pewne sprawy, nieprzebranych kłótni oraz wielu chwil zwątpienia, obaj panowie podążają ramię w ramię do upragnionego celu. Punktem kulminacyjnym wątku nietypowej przyjaźni jest z kolei chwytające za serce zakończenie, które udowadnia, iż nawet największą porażkę można przekuć w sukces... o ile ma się u boku wiernego towarzysza podnoszącego na duchu podczas kryzysu.

 

James Franco to aktor młodszego pokolenia, która to generacja zdążyła jednak już nieco dorosnąć. Co ciekawe, naczelny przystojniak Hollywood udanie kieruje swoją karierą, przeplatając role wybitnie komediowe z kreacjami dramatycznymi dającymi mu szerze pole do popisu. Najwyraźniej doświadczenie zdobyte w obu gatunkach w końcu zaprocentowało, gdyż osoba Tommyego to postać tragiczna i zabawna zarazem. Franco nie tylko przeistoczył się fizycznie w Wiseau, kopiując jego charakterystyczny wygląd niemal co do joty, ale i z niezwykłą skrupulatnością oddał typowe dla reżysera gesty, powiedzonka i niegramatyczną składnię zdań. Co ciekawe, pomimo licznych wad, główny bohater momentalnie wzbudza w widzach sympatię, w związku z powyższym zaś publiczność trzyma kciuki za powodzenie Tommyego niemalże od samego początku seansu. Komediodramat rozpisany głównie na dwóch aktorów trzyma się w ryzach również dzięki udanemu występowi Dave'a Franco. Młody artysta czaruje odbiorców chłopięcą charyzmą uzupełnianą rozbrajającym uśmiechem. Postać odgrywana przez Franco juniora stanowi idealną przeciwwagę, tak wizualną jak i scenariuszową, dla postrzelonego Wiseau.

 

Przed premierą opisywanego obrazu gotów byłem wylać nań wiadro pomyj. Osobiście nie lubię sytuacji, gdy niczym z taśmociągu „na siłę” zostają wypuszczone filmy podpinające się pod znaną postać lub rozpoznawalne wydarzenie. Historia kinematografii zna wiele przypadków, gdy na fali danego zjawiska powstawał nikomu niepotrzebny tytuł zrealizowany jedynie z chęci czystego zysku. Z tym większą przyjemnością spieszę poinformować, iż „Disaster Artist” to produkcja stworzona z duszą; produkcja, która emanuje blaskiem świadczącym o fanowskim wręcz zaangażowaniu w nią twórców. Świetne zespolenie komedii i dramatu wplecione w historię o dwóch kumplach z przypadku wymyka się z ram produkcji li tylko do zaliczenia. Opowieść o duecie ścigającym marzenia pewnikiem uskrzydli każdego widza mającego zapędy artystyczne. Jak bowiem udowadnia „Disaster Artist”, chcieć to móc... o ile tylko ma się niezliczone środki finansowe na koncie w banku.

 

W telegraficznym skrócie: „Disaster Artist” mógł być kolejnym biograficznym filmem zrealizowanym po linii najmniejszego oporu, na szczęście scenarzyści do spółki z reżyserem włożyli w projekt całe serce; powstał komediodramat płynnie mieszający oba gatunki; „Ty druha we mnie masz”, niechybnie mógłby głosić marketingowy slogan produkcji; James Franco, w przeciwieństwie do odgrywanego przezeń Wiseau, sprawdził się przed i za obiektywem; jak widać warto walić do przemysłu filmowego drzwiami i oknami, a nuż szczęście się do kogoś uśmiechnie.

 

Ocena: 7,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Disaster Artist" – Zróbmy sobie film

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

 -

Odwiedzin: 3236

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak popłaciła.

Teraz czytane artykuły

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

Odwiedzin: 28433

Autor: pjPrzepisy

Placki na sodzie babci Marysi - Przepisy

To bardzo szybkie i proste w wykonaniu, szczególnie popularne na Kujawach danie, które może przygotować każdy (nawet nie posiadający talentu kulinarnego). Zapewne niektórym kojarzy się ze smakiem z dzieciństwa, kiedy to nasze kochane babcie częstowały nas tymi lekkimi i puszystymi placuszkami.

 -

Odwiedzin: 368420

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 130

Ed i Lorraine na tropie złych duchów - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ed i Lorraine Warren zasłynęli w Stanach Zjednoczonych jako badacze zjawisk paranormalnych. W filmie „Obecność” możemy zapoznać się z ich najtrudniejszą sprawą (na potrzeby kina nieco ubarwioną). W tym artykule dowiecie się nieco o tym ekscentrycznym małżeństwie oraz o pewnej nawiedzonej lalce i kłopotach rodziny Smurlów.

 -

Odwiedzin: 2808

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Bruce Lee – sukces i klątwa mistrza kung-fu - Ludzie kina

Bruce Lee. Ikona i legenda, którą nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie ma na świecie człowieka (chyba że mieszka w głębokim buszu), który o nim nie słyszał. Na początku lat 90. zekranizowano biografię aktora w udanym filmie pt. „Smok: historia Bruce’a Lee” z doskonałą rolą Jasona Scotta… Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa). A w roku 2019 jego nieśmiertelny duch ponownie mocno daje o sobie znać. Najpierw za sprawą opisywanego już na łamach portalu Altao.pl serialu pt. „Wojownik” i dzięki Quentinowi Tarantino, który to wprowadził postać mistrza kung-fu do swojego filmu „Pewnego razu w… Hollywood”.

 -

Odwiedzin: 5938

Autor: pjLudzie kina

Mads Mikkelsen – duńska krew i charyzma - Ludzie kina

Przeciwnik Bonda, kanibal, jednooki milczący wojownik, pracownik przedszkola oskarżony o molestowanie uczennicy … można wymieniać jeszcze długo. To prawdziwy utalentowany kameleon, który nie obawia się nowych wyzwań. I nie będzie kłamstwem stwierdzenie, że obecnie należy do najbardziej rozchwytywanych aktorów europejskich. Choć nie posiada urody hollywoodzkiego amanta, to z jego oczu bije blask zamieniający nasze nogi w watę, a serce w rozżarzony płomień. Niektórzy uważają, że jest tak brzydki, że aż piękny!

 -

Odwiedzin: 1387

Autor: AhyrionRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Avengers: Koniec gry" – Coś się kończy, coś się zaczyna - Recenzje filmów

Dawno temu, w zagubionej pośród afgańskiej pustyni jaskini, narodził się bohater. Przy szczęku metalu, z mieszaniny ryzyka i brawury powstał „Iron Man”, który zawładnął sercami fanów jedenaście lat temu, dając początek filmowemu uniwersum na niespotykaną wcześniej skalę. Teraz, gdy do kina trafia „Avengers: Koniec Gry”, cały ten projekt w pewnym sensie zostaje zwieńczony, kończy się bardzo ważny etap kina superbohaterskiego. Nie jest to jednak koniec definitywny, a początek czegoś innego. Jedno jest pewne, obok „Endgame” niełatwo przejść obojętnie.

 -

"To nie jest OK" – Problemy nastoletniej introwertyczki - Seriale

Po samym tylko zwiastunie najnowszej młodzieżowej produkcji Netflixa można przypuszczać, że niczym nowym nas ona nie zaskoczy. Ot, znów fabularne schematy, stereotypowe postacie (mało kumaty osiłek to podstawa) oraz szczypta (lub może i garść) fantastycznych elementów jak w trzech sezonach „Stranger Things”. Na szczęście siedem odcinków pokazuje, że mimo braku własnej stuprocentowej tożsamości, „To nie jest OK” jest całkiem Okej.

 -

Odwiedzin: 6907

Autor: aragorn136Ludzie kina

Komentarze: 4

Sigourney Weaver - dama i wojowniczka - Ludzie kina

Ta wysoka kobieta mogła zostać modelką lub koszykarką, ale zamiast tego wybrała aktorstwo. Trzeba przyznać, że podjęła bardzo dobrą decyzję. Teraz jest sławna i podziwiana, a widzowie ją kochają.

 -

Odwiedzin: 2125

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Nienawistna ósemka" – Baba z wozu, koniom lżej, lecz w zajezdni tłoczniej i niebezpieczniej - Recenzje filmów

Quentin Tarantino słynie z tego, iż uwielbia zaskakiwać, a przede wszystkim łamać niemalże wszystkie przyjęte schematy oraz dowolnie przekraczać wyznaczone przez kinematografię granice. W swoim filmowym dorobku posiada wiele kontrowersyjnych i nieszablonowych dzieł, które z biegiem czasu stały się prawdziwymi perełkami i swego rodzaju wzorem do naśladowania przez innych twórców podążających wykreowanym przez niego charakterystycznym stylem.

 -

"Daredevil: sezon 3" – Dorwać Fiska! - Seriale

Silne jest uniwersum Marvela powiadam Wam. Ponad 20 pełnometrażowych filmów. Miliardy zarobionych dolarów. Miliony fanów. Mniejsza lub większa przychylność amerykańskich krytyków (patrz „Czarna Pantera”). A co z małym ekranem i światem telewizji? Czy tam też jest miejsce na ciekawe i widowiskowe opowieści o herosach w lateksowych kostiumach? Jak udowodniła w 2015 roku platforma Netflix jak najbardziej tak. Wtedy bowiem światło dzienne (choć zdałoby się raczej rzec nocne) ujrzał mroczny serial o Diable z Hell’s Kitchen.

 -

"Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan! - Recenzje filmów

Najnowszy film Eliego Rotha z pewnością wzbudzi mieszane uczucia. „Knock, Knock” na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie standardowego kina klasy B mieszczącego się w szerokim gronie obrazów grozy typu „torture horror movies”, w których składzie znajdziemy całe sagi takie jak: „Piła”, „Hostel” i „Teksańska masakra piłą mechaniczna”, oraz pojedyncze produkcje, czyli „Ostatni dom po lewej” oraz „Dziewczyna z sąsiedztwa”.

 -

"Mięso" – Na surowo, bez popitki - Recenzje filmów

O francuskojęzycznym horrorze pt. „Mięso” zrobiło się głośno rok temu, kiedy był wyświetlany na Festiwalu Filmowym w Toronto. Jak donosiły nagłówki internetowe – niektórzy widzowie mdleli, inni potrzebowali torebek, aby oddać w nie zwartość dopiero co przetrawionego przez żołądek popcornu; a jeszcze inni opuszczali salę kinową w połowie seansu… Nawet już sam tytuł i krwawa zapowiedź sugerowały, że oto mamy do czynienia z jednym z najbardziej ostrych horrorów w historii. A jak jest w rzeczywistości?

 -

Odwiedzin: 8112

Autor: marmir83Religia

Egzorcyzmy i opętania - Religia

Okultyzm, spirytyzm, psychomanipulacja, sekty czy techniki transowe mogą prowadzić do uzależnień duchowych. Mogą uwięzić człowieka i jego duszę otwierając ją na demona i powodując opętania. Poniższy artykuł ma na celu zaznajomienie z tym zagadnieniem, które jest często źle postrzegane przez filmy o tej tematyce.

 -

"Jojo Rabbit" – 50 twarzy Führera - Recenzje filmów

Taika Waititi pojawił się w moim filmowym życiu niespodziewanie. Za sprawą trzeciej części przygód boga piorunów i późniejszego fana Fortnite’a – Thora. Reżyser uczynił z tej wg mnie słabo zapowiadającej się kontynuacji dwóch średnich filmów – interesujące i wciągające widowiska. Nie zabrakło również niezwykle dużej dawki śmiechu. Dzięki tym zabiegom „Thor: Ragnarok” stał się moją ulubioną częścią MCU (zaraz po „Avengers: Endgame” oczywiście). Po tym udanym filmie dowiedziałem się, że Waititi pracuje nad produkcją, która swoją tematyką zadziwi cały świat. Myślałem, że będzie to dzieło tylko prześmiewczo-kontrowersyjne. Jednak ostatecznie dostałem coś więcej.

 -

Odwiedzin: 550

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Watchmen" – Biała supremacja, czarna supermoc - Seriale

Pamiętam ten dzień – włączony ekran telewizora, już za chwilę zostanie wyświetlony „Watchmen” od HBO. Nie wiem, czego się spodziewać. Nie znam papierowej wersji Alana Moore’a, wydawanej przez DC Comics w latach 80. Nerwowo obgryzam paznokcie. Niby w sieci opinie krytyków są zgodne – że to coś świeżego, zjawiskowego. Z drugiej strony znajomi na Filmwebie, którzy parę odcinków mają już za sobą, narzekają i nie wiedzą, czy chcą dalej brnąć w ten świat. Ja zabrnąłem, mając w pamięci kinowych „Strażników” Zacka Snydera i licząc, że serial będzie równie klimatyczny i wizjonerski.

 -

"Transformers: Wiek zagłady" – Lśniący złom - Recenzje filmów

Jam jest potężny Optimus Prime i powiadam Wam – mieszkańcy planety Ziemia, że oto Ja i moje Autoboty kolejny raz powracamy w filmie „Transformers: Wiek zagłady” (27 czerwca w Polsce). Przez około trzy godziny (!), niemal bez przerwy, toczymy bój o być albo nie być dla ludzkiej rasy. Głośniej, szybciej i bardziej efekciarsko, aż do granic wytrzymałości widza.

 -

"Nienachalna z urody" – Bądź jak Czubaszek, miej dystans! - Recenzje książek

Żałuję, że wcześniej nie przeczytałem żadnej z książek pani Marii Czubaszek. Jeszcze bardziej żałuję, że nigdy jej nie poznałem. O ile jednak dorobek literacki uda mi się nadrobić, to o spotkaniu z autorką niestety muszę zapomnieć. Znana, choć przez nie wszystkich lubiana, pisarka zmarła bowiem 12 maja 2016 roku w wieku 76 lat. Nie doczekała premiery swojej ostatniej książki pt. „Nienachalna z urody”, o której postaram się Wam w niniejszej recenzji jak najtrafniej opowiedzieć.

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

Nowości

 -

Odwiedzin: 103

Autor: adminWolny czas, przygoda

Komentarze: 1

Wywiad z Dariuszem Pachutem – ekstremalny góral kontra wodospad! - Wolny czas, przygoda

Pochodzi z wioski o nazwie Zabrzeż, położonej koło Łącka. Jako urodzony Sądeczanin, wygląda niczym Janosik lub Góra z „Gry o Tron”. Ale nie jest żadnym szlachetnym rozbójnikiem, ani czarnym charakterem z serialu fantasy. Jest Dawidem, który mierzył się z Goliatem. Nazywa się Dariusz Pachut. A jego przeciwnikiem był najwyższy wodospad świata – Salto Angel. Mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z tym odważnym i energicznym miłośnikiem sportów ekstremalnych. Opowiedział m.in. o swojej pasji i projekcie SLIDE Challenge!

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

Odwiedzin: 105

Autor: pjKultura

72. Ceremonia Emmy w czasie pandemii. "Watchmen" i "Sukcesja" najlepsze! - Kultura

„Rok 2020” – tak powinien brzmieć tytuł serialu, do którego scenariusz napisze Stephen King, a reżyserią zajmie się Quentin Tarantino. Zapewne zgarnąłby wtedy wszystkie Telewizyjne Oscary. Oparty na faktach z domieszką filmowej grozy i szaleństwa. Nie wiemy, czy taka produkcja powstanie, ale za to byliśmy świadkami tego, jak wyglądała tegoroczna 72. gala wręczenia statuetek Emmy. Była inna niż poprzednie. Nie tak huczna.

 -

"Porywa mnie nurt" – barwny klip do singla zespołu Szulerzy! - Muzyczne Style

Szulerzy to zespół z Inowrocławia, założony w 2001 roku przez znanych i doświadczonych muzyków, którzy z biegiem czasu odkryli właściwe proporcje receptury zawierającej wszystko to, co kręci najbardziej: energetyczny i taneczny miks rhythm and bluesa i rock and rolla, doprawiony szczyptą gatunków swing oraz soul! Na początku września pochwalili się nowym klipem promującym siódmy album pt. „18”.

 -

Odwiedzin: 103

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

Kogo mężczyzna nie prosi o pomoc, kiedy ma poważny problem? - Prywatne - Mój Blog

Tak, problem musi być poważny, żeby w ogóle on zaczął rozważać szukanie pomocy. I to jest już połowa męskiego kłopotu. Wskazówka musi być daleko na czerwonym, ściana przed którą stoi musi być pionowa albo nawet z przewieszką, żeby w ogóle dopuścił myśl, że można inaczej...

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 559

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 637

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 990

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby wskrzeszenia wyświechtanej, niegdyś przecież legendarnej marki. I tak powstał „Terminator: Mroczne przeznaczenie”, w którym za kamerą zasiadł sam Tim Miller, człowiek odpowiedzialny za „Deadpoola”. Z kolei w obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Arnold Schwarzenegger, co chyba nikogo nie dziwi, a także, i tu miłe zaskoczenie, odtwórczyni Sarah Connor z dwóch pierwszych odsłon, Linda Hamilton.

 -

Odwiedzin: 1025

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.366

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję