O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Split" – Filmowe odrodzenie - Recenzje filmów

Fani M. Nighta Shyamalana czekali na powrót swego idola do formy od lat. Dotychczas dziwnym trafem na jeden naprawdę solidny film reżysera przypadała co najmniej jedna wpadka. Wiele osób stwierdziłoby, iż artysta osiągnął szczyt przy okazji „Szóstego zmysłu” i „Niezniszczalnego”, by potem spaść z hukiem z piedestału. Faktem jest, że twórca ma dziwne zamiłowanie do kiczu i ni w ząb niepasujących do narracji elementów humorystycznych. Wspomniany brak zdecydowania stanowił jedną z wad, które zepsuły chociażby niedawną „Wizytę”, o porażce noszącej tytuł „Zdarzenie” nawet nie wspominając.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 773
Czas czytania:
2 064 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
1331 dni temu

Data dodania:
2017-02-01 11:21:39

Na szczęście dla kinomanów Shyamalan odnalazł dawno zagubiony kierunek, nabrał wiatru w żagle i zmajstrował ciekawy scenariusz stanowiący podwaliny thrillera psychologicznego. Co więcej, filmowiec udanie przeniósł skrypt na ekran, unikając rażących błędów i tonując komiczne elementy. Czyżby M. Night Shyamalan odrodził się niczym feniks z popiołów?

 

Kevin (James McAvoy) cierpi na rozszczepienie osobowości, z których każda diametralnie się od siebie różni. Opiekę nad chorym mężczyzną od lat sprawuje dr Fletcher (Betty Buckley), która wierzy w stabilizację stanu pacjenta. Niestety, pewnego dnia Kevin traci nad sobą panowanie i kontrolę nad jego ciałem przejmuje jedno z licznych alter ego. Wkrótce dochodzi do porwania trzech dziewczynek, Casey (Anya Taylor-Joy), Claire (Haley Lu Richardson) i Marcii (Jessica Sula). Okazuje się, że demoniczne wcielenia Kevina potrzebują dziewic do obrzędu, który ma doprowadzić do powstania „Bestii”. Czy porwanym nastolatkom uda się zbiec, nim dojdzie do tragedii?

 

Shyamalanowi udała się nie lada sztuka – stworzył film, który łapie widza za gardło od pierwszych minut seansu i naprzemiennie poluźnia oraz wzmacnia uchwyt wraz z rozwojem wypadków. Trafionym pomysłem było oparcie skryptu na problemie wielorakich osobowości zamieszkujących jedno ciało, która to koncepcja daje zwykle twórcom ogromne pole do popisu. Z kolei atmosfera zaszczucia budowana przez ciasną klitkę, w której przetrzymywane są bohaterki, jak żyw przywodzi na myśl niedawny przebój „Cloverfield Lane 10”, jeno z jeszcze wyrazistszym psychologicznym zacięciem. Desperackie próby wyrwania się z pułapki zgotowanej przez psychopatę przeplatane są scenami rozgrywającymi się poza dusznymi wnętrzami pokoju/ów. Kolejne konsultacje Kevina z panią psycholog próbującą dotrzeć do motywów stojących za podejrzanym zachowaniem podopiecznego, tworzą zaś atmosferę gęstego kryminału wrzucającego ciarki na plecy. Scena, w której dr Fletcher zasypuje pacjenta kolejnymi niewygodnymi pytaniami celem wytrącenia go z równowagi, przykuwa do ekranu z hipnotyzującą siłą.

 

Gwoli ścisłości, 24 osobowości wspomniane w opisie filmu są przede wszystkim zagrywką marketingową. Na dobrą sprawę Shyamalan ograniczył się „zaledwie” do paru oblicz bohatera, co paradoksalnie działa na korzyść produkcji. Raczej trudno byłoby zachować fabularną spójność przy wprowadzeniu w życie karkołomnego planu przedstawienia wszystkich form protagonisty, a tak przynajmniej narracja nie skacze jak szalona po postaciach. Mimo wszystko biorąc pod uwagę czas trwania filmu, odmienne osobowości zostały pokazane w nieco skondensowany, choć dobitny, sposób. Co ciekawe, przy okazji jednego alter ego Shyamalan pozwolił sobie na odrobinę zamierzonego humoru (znowu „Wizyta” się kłania), na szczęście jest to tylko krótka chwila, która nie rzutuje na ciężki klimat produkcji.

 

Dla każdego ambitnego aktora główna rola w obrazie typu „Mój brat Kain” czy „Split” właśnie jest niczym dar niebios. Możliwość wcielenia się w parę osób w jednej fabule pozwala rozpostrzeć skrzydła i dać popis rzemiosła. James McAvoy udowodnił już w „Brudzie” z 2013 r., iż nieobce są mu kreacje balansujące na granicy psychodelii. We wspomnianym obrazie zdeprawowany glina miał jednak „tylko” poważne problemy wynikające przede wszystkim ze szpikowania się różnego rodzaju używkami. W „Split” artysta wciela się w kompletnie odmienne postacie, które łączy głównie powłoka fizyczna. Raz słynny Szkot przyjmuje pozę pedanta-szczególarza, później staje się 9-letnim dzieckiem zamkniętym w ciele dorosłego, w końcu zakłada damskie ciuszki... Z pewnością dzieło Shyamalana to teatr jednego aktora, który w locie potrafi płynnie przejść z jednej osobowości w drugą, co robi wrażenie. Siłą rzeczy solidne kreacje pani psycholog czy trzech dziewczynek pozostają nieco w cieniu szarżującego McAvoy'a, skoro jednak reżyser udzielił mu tak dużego kredytu zaufania, to aż żal było z takiej okazji nie skorzystać.

 

Wielka szkoda, iż w gruncie rzeczy przyziemna fabuła pod koniec seansu przyjmuje niecodzienny charakter, zmierzając w kierunku horroru będącego na pograniczu slashera. Oczywiście stopniowo rozwijana historia stara się uzasadnić konkluzję w racjonalny sposób, za co Shyamalanowi należą się słowa uznania. Naukowa podbudówka buduje grunt pod finalne uderzenie, osobiście wolałbym jednak, żeby film pozostał na stricte psychologicznych torach. Tak czy inaczej, przez blisko 1,5 godziny produkcja trzyma odbiorcę na krańcu kinowego fotela. Sam epilog natomiast zaskakuje w dość interesujący sposób pewnym skromnym, acz znaczącym, gościnnym występem...

 

Nie obiecywałem sobie wiele po najświeższym dziele pana M. Nighta Shyamalana, zwłaszcza po mocno specyficznej, łagodnie rzecz ujmując, „Wizycie”. Być może to owa błoga niewiedza sprawiła, iż „Split” uderzył mnie z siłą rozpędzonej lokomotywy. Niestety, filmowy pociąg z czasem traci na impecie, tym niemniej całościowo recenzowany tytuł to pozycja godna uwagi. Wymieszanie najlepszych składowych „Cloverfield Lane 10” i „Mojego brata Kaina” z elementami niezbyt wyszukanego horroru dało dobry, aczkolwiek daleki od ideału, efekt końcowy. Niemniej jednak po ostatnich kinowych porażkach, spokojnie można mówić o rehabilitacji pana Shyamalana w oczach widzów. Byle tylko twórca utrzymał wysokie loty...

 

Prywata: pozdrowienia dla pewnego wykładowcy, dra B., który jak żyw przypomina Dennisa (te okulary, ta łysina, mimika i sposób wypowiedzi...).

 

W telegraficznym skrócie: popis McAvoy'a w złożonej roli; niezwykle nośny pomysł rozszczepienia jaźni doprawiony klimatem zaszczucia a la „Cloverfield Lane 10” to filmowy samograj; niestety, końcówka niczym z rasowego slashera nieco zawodzi; wciągający rozwój wydarzeń i napięcie towarzyszące prowadzonej dwutorowo narracji nie pozwalają się nudzić; Shyamalan odżył.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Split" – Filmowe odrodzenie

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1683

Autor: pjLudzie kina

M. Night Shyamalan – Człowiek o sześciu zmysłach czy kreator kiczu? - Ludzie kina

Nie tak dawno pisałem o pewnym twórcy, który po latach posuchy i banicji powrócił w chwale na hollywoodzkie łono. Mowa o Melu Gibsonie. Nieco inaczej ma się sprawa z pochodzącym z Indii reżyserem M. Nightem Shyamalanem. Ten nigdy nie naraził się swoimi wypowiedziami, ale z kolei w ostatnich latach kręcił filmy, które można określić, zaczerpniętym z kanału Sfilmowani, słowem: „paździerz”. Na szczęście wstąpiła w niego nowa kosmiczna energia i wyraźnie widać tendencję zwyżkową. Szkoda że „Glass” nie spełnił oczekiwań i reżyser znów ma problem z formą.

 -

"Glass" – Szklanka rozbita na tysiące kawałków - Recenzje filmów

Wydawało się, że oczekiwany „Glass” utrzyma tendencję wzrostową w kategorii: kino autorskie M. Nighta Shyamalana. Niestety, recenzje krytyków zza oceanu nie napawały optymizmem. Jakąś nadzieję dawały przeciwstawne opinie fanów reżysera, którzy w większości mniej lub bardziej chwalili owe dzieło. Ja – jak to ja – ponownie zagubiony, jestem gdzieś pośrodku. Z łatwością mogę mu przyznać zarówno ocenę 1 na 10, jak i 10 na 10. Bo to jednocześnie świetny i słaby thriller. Paradoks…

 -

"11 x JA" – Moje życie z DID - Recenzje książek

Mieszkańcy planety Ziemia, zależnie od sytuacji, przybierają różne maski. Raz są serdeczni i uśmiechnięci, by za chwilę przed kimś innym odgrywać rolę nerwusa. Wśród nich żyje jednak garstka ludzi (czyt. setki tysięcy), którzy całkiem nieświadomie chorują na tzw. DID, czyli rozwijając z języka angielskiego – dysocjacyjne zaburzenie świadomości, co w potocznym tłumaczeniu oznacza osobowość mnogą. Jednym z cierpiących na powyższą tajemniczą przypadłość jest profesor Robert B. Oxnam, który swój przypadek opisuje w książce pt. „11xJA. Moje życie z osobowością mnogą”.

Teraz czytane artykuły

 -

"Split" – Filmowe odrodzenie - Recenzje filmów

Fani M. Nighta Shyamalana czekali na powrót swego idola do formy od lat. Dotychczas dziwnym trafem na jeden naprawdę solidny film reżysera przypadała co najmniej jedna wpadka. Wiele osób stwierdziłoby, iż artysta osiągnął szczyt przy okazji „Szóstego zmysłu” i „Niezniszczalnego”, by potem spaść z hukiem z piedestału. Faktem jest, że twórca ma dziwne zamiłowanie do kiczu i ni w ząb niepasujących do narracji elementów humorystycznych. Wspomniany brak zdecydowania stanowił jedną z wad, które zepsuły chociażby niedawną „Wizytę”, o porażce noszącej tytuł „Zdarzenie” nawet nie wspominając.

 -

Odwiedzin: 5298

Autor: danieldrozdekRecenzje gier

Komentarze: 1

"Star Wars The Force Unleashed" – Nowa nadzieja dla gier w uniwersum Star Wars - Recenzje gier

Zacznijmy od tego, że mająca swoją premierę w roku 2008 gra pt. „Star Wars The Force Unleashed” jest, jak już sam tytuł oryginalny wskazuje, obsadzona w kanonie „Gwiezdnych wojen”. Na podstawie owych filmów zostało stworzone mnóstwo gier, gorszych lub lepszych, jednak przedstawioną w tej recenzji na pewno można zaliczyć do jednej z najlepszych w tym uniwersum.

 -

"Mission: Impossible - Rogue Nation" – Agenci bez granic - Recenzje filmów

Co tu dużo mówić. Piąta już część sensacyjnej serii „Mission: Impossible” to prezent dla dużych chłopców jak znalazł. Ponad pięćdziesięcioletni Tom Cruise im starszy, tym młodszy. Nie zwalnia tempa i nie ma dla niego misji niemożliwych. Jako super tajny agent IMF Ethan Hunt ponownie kopie tyłki złoczyńcom, sam wykonując karkołomne kaskaderskie sceny. I kiedy przymknie się oko na igranie z logiką, to można w nagrodę otrzymać kawał dobrego rozrywkowego kina.

 -

UFO w starożytnym Egipcie. Czy kosmici pomagali budować piramidy? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Liczne teksty pochodzące z czasów sprzed tysięcy lat z Egiptu zawierają informacje na temat latających pojazdów (przedstawianych także w formie fizycznej). Przemieszczali się nimi bogowie. Co więcej, toczyli boje i - jak ukazują podania - pomagali budować piramidy. Czy chodziło tylko o symboliczne przesłanie, a może w tych egipskich źródłach kryło się ziarno prawdy i faktycznie wydarzenia wyglądały tak, jak np. w filmie "Gwiezdne Wrota". Zapraszam do mojej premierowej audycji pt. "UFO w starożytnym Egipcie" (z cyklu "Nieznana Historia Świata"), gdzie postaram się znaleźć odpowiedzi na te pytania (choć i tak każdy słuchacz zinterpretuje ten temat po swojemu). Przy okazji odkryjecie moje nowe intro z klimatyczną muzyką.

 -

Odwiedzin: 3228

Autor: pjDom i ogród

Rododendron-Garden w Międzylesiu – witajcie w krainie pięknych kwiatów - Dom i ogród

Różne są w życiu pasje. Najważniejsze, by je mieć. Wtedy to życie wygląda lepiej, ciekawiej, kolorowo. To ostatnie słowo idealnie określa to, czym zajmuje się pani Beata Duszkiewicz z Międzylesia. Cóż jest jej pasją? Od lat pielęgnuje i hoduje kwiaty, głównie rododendrony i azalie. Obecnie poza szkółką, posiada także gospodarstwo ogrodnicze o nazwie „Mandragora”. Nie tylko można tam kupić piękne rośliny, ale też dowiedzieć się, jak należy się nimi zajmować, aby długo cieszyć oko ich widokiem i czuć wspaniały zapach.

 -

Odwiedzin: 2062

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Wonder Woman" – Kapitan Stara Batmana kontra Niemcy - Recenzje filmów

Warner Bros. przegrywał jak dotąd z Disneyem na każdej linii, przynajmniej jeśli mowa o uniwersach na podstawie komiksów o superbohaterach. Znośny „Człowiek ze stali”, żenująco słaby „Batman v Superman”, „Legion Samobójców” ogromnie zawodzący oczekiwania. Po tym wszystkim „Wonder Woman” była jedną wielką niewiadomą, tym bardziej, że według różnych przecieków film ponoć rodził się w bólach i miał skończyć jak dwa poprzednie, a dodatkowo budził bardzo silne skojarzenia z genezą pewnego superbohatera w niebieskich rajtkach, rozbijającego się w konkurencyjnym uniwersum.

 -

"Słowo na M" – The right one - Recenzje filmów

„Słowo na M” rozpoczyna się od przedstawienia widzom głównego bohatera produkcji Wallace’a. Poznajemy go w dość przykrym dla niego okresie. Młody chłopak po rozstaniu ze swoją dziewczyną, nie jest w stanie powrócić do normalnego trybu życia. Rozbity i przygnębiony postanowił definitywnie odizolować się od społeczeństwa. Decyduje się zamieszkać ze swoją siostrą oraz jej dzieckiem. Po upływie roku, niemal pustelniczego życia, Wallace pozwala się wyciągnąć znajomemu na imprezę, gdzie poznaje urokliwą oraz zjawiskową Chantry.

 -

"Koko-di Koko-da" – Na taką traumę i biały kot nie pomoże… - Recenzje filmów

Japońskie horrory trochę się „przejadły”. Amerykańskie z kolei nadal zaskakują, bo ich nowi twórcy jak Peele czy Aster to utalentowane freaki, których „czacha dymi” od pomysłów przelewanych na papier. A co powiecie na propozycje europejskie? I nie chodzi o produkcje made in Spain z biegającymi żywymi trupami czy cwanymi duchami ani o filmy grozy z naszego podwórka (bo takich po prostu nie ma), a o produkcje z zimnej Skandynawii. Nie żadne mockument fantasy w stylu „Łowcy trolli”, tylko przeszywające na wskroś, utrzymane w konwencji dramatu dreszczowce. Takim wydaje się być „Koko-di Koko-da”.

 -

Odwiedzin: 14421

Autor: pjDom i ogród

Komentarze: 3

Człowiek kontra mysz, czyli sposób na gryzonia - Dom i ogród

No i mamy jesień – najbardziej nienawidzoną porę roku. Nie dość, że deszczowo i łatwo o grypę, to jeszcze w naszych domach mogą się pojawić mali nieproszeni goście. Mowa o myszkach. Tylko żeby było jasne. Nie są to niestety myszki znane z bajek – „gadatliwe”, o przyjemnych mordkach i milutkim futerku. Wielu, szczególnie panie powiedzą, że to straszne, wstrętne, brudne paskudztwa. Czy są jakieś sprawdzone poza typową pułapką sposoby na to, aby zniechęcić je do odwiedzania piwnic, kuchni i spiżarni?

 -

Legendarny Keith Flint i jego szalony świat muzyki rave - Zespoły i Artyści

Lider słynnego zespołu The Prodigy został znaleziony martwy w swoim domu w Dunmow w hrabstwie Essex. Ten dzień – poniedziałek 4 marca 2019 roku był prawdziwym szokiem dla jego wiernych fanów, a kolejne informacje zadały jeszcze większy cios. Keith Flint popełnił bowiem samobójstwo w wieku 49 lat!

 -

Odwiedzin: 2049

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Mission: Impossible - Fallout – "Im większe cierpienie, tym trwalszy pokój" - Recenzje filmów

Gdy w 1996 roku na ekranach kin pojawił się pierwszy film z serii „Mission: Impossible” to zapewne nikt nie spodziewał się jego sukcesu. A już na pewno nie takiego, który by mu zagwarantował docenienie publiczności na następne 22 lata…

 -

Odwiedzin: 12786

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 4

2Cellos – przystojni panowie i magia wiolonczeli - Zespoły i Artyści

W muzycznym świecie bywają takie duety, na które się miło patrzy, i które się jeszcze milej słucha. I nie koniecznie są to piosenkarze czy piosenkarki. Pochodzący z Chorwacji Luka Šulić i Stjepan Hauser nie śpiewają. Jako zespół 2Cellos od 2011 roku grają na wiolonczelach, i robią to tak widowiskowo i magicznie, że nie sposób oderwać wzroku, a i narząd słuchu pieszczony jest maksymalnie. 18 maja 2018 roku ponownie wystąpią w Polsce.

 -

Odwiedzin: 1059

Autor: adminHistoria

"Zrodzeni do szabli" – nakręcony z rozmachem fabularyzowany dokument pojawi się już 10 grudnia - Historia

Niedawne „Legiony” udowodniły, że w Polsce można zrealizować film historyczny, którego przynajmniej warstwa techniczna – zdjęcia, montaż i batalistyka – zachwyca. Wiele – głównie zwiastun – wskazuje, że fabularyzowany dokument pt. „Zrodzeni do szabli” też może wzbudzić podobne emocje, zaskakując swoim rozmachem. To opowieść o historii szabli – broni otaczanej czcią i szacunkiem, w której zaklęta jest polska dusza oraz jej wpływie na dzieje Polski. Wyprodukowany przez Stowarzyszenie Polska Sztuka Krzyżowa z inicjatywy Janusza (słynnego szermierza), Bartosza i Krzysztofa Sieniawskich i wyreżyserowany przez Pawła Deląga film powstawał przed dwa lata i właśnie został ukończony. W całości będzie można go obejrzeć 10 grudnia na telewizji HISTORY (tydzień później także w innych krajach, m.in. Rosji, Norwegii, Bułgarii i Czechach). Dbałość o szczegóły na pewno zrobi wrażenie. Wszak nad obrazem pracowali eksperci: prof. Jerzy Bralczyk, historyk prof. Jerzy Urwanowicz oraz szabelnik Zbigniew Juszkiewicz. Co ważne, ten piękny hołd został sfinansowany ze środków prywatnych, a dodatkowo wsparło go finansowo setki darczyńców na PolakPotrafi.pl, dzięki czemu projekt stał się najbardziej dochodową kampanią portalu w kategorii film (104566 zł!). Główny, osadzony w XVII-wiecznej Polsce, wątek przedstawia historię młodego rycerza Błażeja Wronowskiego (Wiktor Osiński /Bartosz Sieniawski), który rozpoczyna edukację wojskową u Jana Jerlicza (Paweł Deląg), weterana wojny moskiewskiej. Honor, męstwo, walka, rzemiosło – to słowa klucze, które doskonale opisuję tematykę „Zrodzonych do szabli”!

 -

Odwiedzin: 1290

Autor: adminFotorelacje

Komentarze: 1

10-lecie Klubu Kobiet Kreatywnych! - Fotorelacje

W maleńkiej miejscowości Czarne na Kujawach w gminie Baruchowo mieszkańcy wiedzą, jak obchodzić hucznie jubileusze. Szczególnie panie z Klubu Kobiet Kreatywnych. Pochodzące z tej samej wsi lub bliskich okolic 3 marca wspólnymi siłami przygotowały uroczystość, na której świętowały 10-lecie istnienia swojego Klubu. Jak ten czas leci, chciałoby się rzec. Ale dziewczyny nie zwracają uwagi na upływające lata. Są nadal aktywne, radosne i pomysłowe.

 -

Odwiedzin: 2759

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Bruce Lee – sukces i klątwa mistrza kung-fu - Ludzie kina

Bruce Lee. Ikona i legenda, którą nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie ma na świecie człowieka (chyba że mieszka w głębokim buszu), który o nim nie słyszał. Na początku lat 90. zekranizowano biografię aktora w udanym filmie pt. „Smok: historia Bruce’a Lee” z doskonałą rolą Jasona Scotta… Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa). A w roku 2019 jego nieśmiertelny duch ponownie mocno daje o sobie znać. Najpierw za sprawą opisywanego już na łamach portalu Altao.pl serialu pt. „Wojownik” i dzięki Quentinowi Tarantino, który to wprowadził postać mistrza kung-fu do swojego filmu „Pewnego razu w… Hollywood”.

 -

Odwiedzin: 4066

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 5

"Tamte dni, tamte noce" – Nigdy Cię nie zapomnę! - Recenzje filmów

Niełatwe zadanie mają twórcy melodramatów, a jeszcze trudniejsze twórcy melodramatów opowiadających o uczuciu pomiędzy osobami płci męskiej. Czyha bowiem na nich wiele pułapek. Mogą wpaść w sidła banału, mogą podążać za wyznaczonymi wcześniej schematami – opowiedzieć historię większą niż życie, w której bohater boryka się z homofobią ze strony otoczenia i brakiem akceptacji rodziny albo, co gorsza ukrywa romans przed własną… żoną. „Tamte dni, tamte noce” to inny film, w pozytywnym znaczeniu oczywiście.

 -

Odwiedzin: 44092

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 9

Yo-Landi Visser – słodka żyleta - Zespoły i Artyści

Z okazji premiery filmu „Chappie” nie mogło zabraknąć artykułu o występującej tam Yo-Landi Visser – południowoafrykańskiej raperce wchodzącej w skład zespołu Die Antwoord. Z wyglądu i głosu przypomina niewinną, infantylną nastolatkę. Jednak uwaga, to tylko pozory. Po płaszczykiem słodkości kryje się prawdziwa sceniczna żyleta.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

Nowości

 -

Odwiedzin: 80

Autor: pjKultura

72. Ceremonia Emmy w czasie pandemii. "Watchmen" i "Sukcesja" najlepsze! - Kultura

„Rok 2020” – tak powinien brzmieć tytuł serialu, do którego scenariusz napisze Stephen King, a reżyserią zajmie się Quentin Tarantino. Zapewne zgarnąłby wtedy wszystkie Telewizyjne Oscary. Oparty na faktach z domieszką filmowej grozy i szaleństwa. Nie wiemy, czy taka produkcja powstanie, ale za to byliśmy świadkami tego, jak wyglądała tegoroczna 72. gala wręczenia statuetek Emmy. Była inna niż poprzednie. Nie tak huczna.

 -

"Porywa mnie nurt" – barwny klip do singla zespołu Szulerzy! - Muzyczne Style

Szulerzy to zespół z Inowrocławia, założony w 2001 roku przez znanych i doświadczonych muzyków, którzy z biegiem czasu odkryli właściwe proporcje receptury zawierającej wszystko to, co kręci najbardziej: energetyczny i taneczny miks rhythm and bluesa i rock and rolla, doprawiony szczyptą gatunków swing oraz soul! Na początku września pochwalili się nowym klipem promującym siódmy album pt. „18”.

 -

Odwiedzin: 82

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

Kogo mężczyzna nie prosi o pomoc, kiedy ma poważny problem? - Prywatne - Mój Blog

Tak, problem musi być poważny, żeby w ogóle on zaczął rozważać szukanie pomocy. I to jest już połowa męskiego kłopotu. Wskazówka musi być daleko na czerwonym, ściana przed którą stoi musi być pionowa albo nawet z przewieszką, żeby w ogóle dopuścił myśl, że można inaczej...

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

Odwiedzin: 64

Autor: pjKosmos

Na Wenus coś "mieszka"? To Fosfina! - Kosmos

„Życie na Wenus”, „Historyczne odkrycie” – tak wyglądały w ostatnich dniach nagłówki artykułów na wielu portalach naukowych i nie tylko. O ile to pierwsze stwierdzenie jest wyolbrzymione i nie do końca prawdziwe, tak już drugie jak najbardziej można uznać za słuszne. O co dokładnie chodzi?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

Odwiedzin: 531

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 613

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 980

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby wskrzeszenia wyświechtanej, niegdyś przecież legendarnej marki. I tak powstał „Terminator: Mroczne przeznaczenie”, w którym za kamerą zasiadł sam Tim Miller, człowiek odpowiedzialny za „Deadpoola”. Z kolei w obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Arnold Schwarzenegger, co chyba nikogo nie dziwi, a także, i tu miłe zaskoczenie, odtwórczyni Sarah Connor z dwóch pierwszych odsłon, Linda Hamilton.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.231

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję