O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 120
Czas czytania:
2 404 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
1725 dni temu

Data dodania:
2017-09-05 12:13:48

Podobnie jak i w przypadku bohatera „Blow”, prosty mężczyzna powoli wkracza w kokainowy półświatek, który pochłania go bez reszty. Jednak nawet tak frapujący życiorys mógłby nie wystarczyć na przebój kinowy bez elektryzującego aktorstwa i sprawnej reżyserii. Na szczęście dla widza „Barry Seal” oferuje ciekawy występ Toma Cruise'a, dobre tempo narracji i sporo komicznych splotów wydarzeń gwarantujących udany seans.

 

Barry Seal (Tom Cruise) to doświadczony pilot, który bardziej niż swoje zajęcie kocha tylko uroczą małżonkę, Lucy (Sarah Wright). Pewnego dnia po kolejnym rutynowym locie mężczyzna otrzymuje zaskakującą propozycję współpracy od szychy z CIA, Schafera (Domhnall Gleeson). Seal ma szansę zostać agentem robiącym szpiegowskie zdjęcia w Ameryce Południowej na zlecenie rządu. Barry nie ociąga się z podjęciem nowego wyzwania. Szybko okazuje się, iż pilot ma smykałkę do niebezpiecznych zadań, czym zjednuje sobie sympatię góry. Niestety, głodowa pensja agenta nie wystarcza na wykarmienie powiększającej się rodziny. W akcie desperacji Barry zaczyna szmuglować narkotyki do Stanów Zjednoczonych. Sukces w lukratywnym „biznesie” popycha Seala do kontynuowania działań na obu frontach. Jak z kolei powszechnie wiadomo, gdzie duże pieniądze, tam i ogromne ryzyko...

 

Osobiście bardzo lubię wszelkie historie, prawdziwe bądź fikcyjne, opowiadające o śmiałkach parających się nielegalnymi interesami. Choćby dlatego podobał mi się „Blow” z Johnnym Deppem, który traktował o wspomnianym zagadnieniu, ukazując drogę od zera do bohatera... i z powrotem. Znacznie mniejsze wrażenie zrobił za to na mnie niedawny „Gold” z rewelacyjnym McConaugheyem. Owszem, ten drugi tytuł pochwalić się mógł nieco odmienną tematyką, aczkolwiek niewiele to pomogło przeciągniętemu obrazowi pozbawionemu bigla. Moim skromnym zdaniem „Barry Seal” zostawia daleko w tyle przereklamowany „Gold” dzięki świetnemu zespoleniu wartkiej akcji, nienachalnego humoru i ciekawej konwencji wykorzystującej liczne komentarze bohatera uwiecznione na wysłużonej taśmie wideo.

 

Początek fabuły jest mocno standardowy. Ot, znudzony rutyną pilot postanawia wykorzystać szansę przyznaną mu od losu i zasmakować odrobiny ryzyka. Ale jak można łatwo się domyślić, apetyt Seala rośnie w miarę jedzenia, co skłania świeżo upieczonego agenta do wejścia w komitywę z Pablo Escobarem i spółką. Wraz z kolejnymi, coraz śmielszymi wybrykami Barry'ego, historia nabiera niesamowitego rozpędu. Protagonista błyskawicznie rozszerza swą działalność, zatrudniając pomagierów i zarabiając krocie pieniędzy. Zupełnie niczym Belfort z „Wilka z Wall Street”, który miał wieczne problemy z nadmiarem gotówki i czyhającymi na niego przedstawicielami władzy. Dynamiczna opowieść o Sealu wyhamowuje dopiero na napisach końcowych, trzymając niezwykle równe tempo przez całą projekcję.

 

 Brak ekranowej nudy to w dużej mierze zasługa tak reżysera jak i scenarzysty. Ten pierwszy, Pan Doug Liman, doskonale radzi sobie w wartkich widowiskach okraszonych niemałym budżetem. Twórca wie jak ubarwić fabułę, dzięki czemu „Barry Seal” obfituje w ciekawe zabiegi stylistyczne i czytelne ujęcia. Pierwszy z brzegu przykład zabawy z konwencją to wyświechtany motyw podróżowania po mapie, który w recenzowanym tytule został potraktowany z przymrużeniem oka. Równie wymownie wypadają sekwencje przelotów, z emocjonującym startem obciążonego do granic możliwości samolotu. Dużą zaletą filmu jest ograniczenie komputerowych sztuczek na rzecz staroszkolnego kręcenia powietrznych sekwencji. Z pewnością dodaje to kolorytu i realizmu wydarzeniom przedstawionym na ekranie. Nie mniejsze zasługi należy przypisać scenarzyście, który tchnął w standardowy skrypt powiew świeżości. Niezliczone przechery protagonisty ze wszelkiej maści stróżami prawa wypadają intrygująco dzięki luzowi żywiołowego pilota i nieodłącznej w gatunku narracji z offu.

 

„Barry Seal” to zdecydowanie show Toma Cruise'a. Aktor dwoi się i troi, by wypaść wiarygodnie jako początkujący przemytnik mający momentami więcej szczęścia, niż rozumu. Niemłody już artysta chwyta się wszelkich trików, by odjąć sobie paręnaście lat od wyglądu. Rozmierzwione włosy, wieczny uśmiech z pięknym garniturem zębów (do czasu...) i atletyczna sylwetka zdają egzamin na szkolną piątkę z plusem. Co więcej Pan Cruise emanuje godną pochwały energią, która dodała sporo życia i tak charyzmatycznej postaci Seala. Swoją drogą wyraźnie widać, iż aktor ostatnimi czasy coraz śmielej robi sobie żarty z niedawnego wizerunku twardziela-przystojniaka. W „Mumii” amerykański playboy odgrywał nieco fajtłapowatego awanturnika, w opisywanym tytule zaś Cruise wcielił się w wygadanego cwaniaka o niekoniecznie krystalicznym wizerunku.

 

Dla wielu kinomanów z imponującym stażem „Barry Seal” stanowić będzie na poły odgrzewany, filmowy kotlet. Tym niemniej nawet tak mało wykwintne danie może czule pieścić podniebienie, gdy poda się je w odpowiedniej zasmażce. Druga już współpraca Cruise'ai Limana znów okazała się być strzałem w dziesiątkę. Wysłużona w teorii tematyka zyskała na wartości poprzez zaskakującą płynność narracji, przeplatanie się linii czasowych i zabawne wstawki. Skondensowanie filmu do akceptowalnego czasu trwania sprawiło, iż obraz „Barry Seal” zwyczajnie ogląda się jednym tchem. Od produkcji aż bije zaangażowanie twórców, które przekłada się na jakość przeboju. Najpoważniejszy zarzut wobec dzieła Pana Limana jest jeden – że pokazanego morza gotówki nie da się zabrać ze sobą po seansie do domu...

 

W telegraficznym skrócie: Tom Cruise w kinie a la „Blow” i „Gold”; przeniesienie na srebrne ekrany historii jednego z najśmielszych amerykańskich przemytników zakończone sukcesem; spory budżet filmu znajduje swoje odzwierciedlenie przed kamerą; żywiołowa kreacja Cruise'a, wprawna ręka Limana i dopracowany skrypt pióra Spinelliego wyróżniają tytuł spośród innych mu podobnych; bez rewolucji, ale o monotonii nie ma mowy.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

 -

Odwiedzin: 4390

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak popłaciła.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Przemytnik" – Droga odkupienia - Recenzje filmów

Clint Eastwood to chodząca legenda. Facet zbliża się już do dziewięćdziesiątki, a mimo to ma końskie zdrowie. A to jeszcze nie koniec, bo poza dobrym samopoczuciem w porównaniu do wielu swoich rówieśników w dalszym ciągu nie zrezygnował z kręcenia kolejnych filmów i w związku z tym co pewien czas możemy w kinie natrafić na kolejne widowisko od tego absolutnie legendarnego aktora oraz reżysera filmowego.

 -

"Snajper" – W moim sercu ojczyzna - Recenzje filmów

W roku 2014 w amerykańskich i brytyjskich kinach pojawiły się co najmniej dwie biografie o ludziach czynu, wybitnych jednostkach w swojej dziedzinie, którzy na stałe przeszli do annałów historii. Wystarczy wspomnieć filmy: „Grę tajemnic”, „Teorię wszystkiego”, a także „Selmę” i ich główne postaci, czyli naukowców Alana Turinga, Stephena Hawkinga oraz działacza na rzecz praw czarnoskórych – Martina Luthera Kinga. „Snajper” wpisuje się w ten biograficzny nurt.

 -

Odwiedzin: 3054

Autor: pjLudzie kina

Clint Eastwood – Emeryturze mówię stanowcze nie! - Ludzie kina

Biografia tej legendy kina to temat rzeka. I niełatwo w jednym artykule przedstawić ją w pigułce. Jestem jednym z wielu ludzi, którzy podziwiają talent, pracę i karierę Clinta Eastwooda, który mimo swoich już ponad 80 lat nie zwalnia tempa. Gdy inni w jego wieku chętnie przeszliby na zasłużony odpoczynek, On nie rezygnuje z zawodu i robi to, co kocha. Nadal jest płodnym i chwalonym reżyserem. Czego dowodem jest m.in. film pt. „Snajper”, o którym szerzej możecie poczytać w dziale Recenzje Filmów.

Teraz czytane artykuły

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

Odwiedzin: 4412

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Ghostbusters. Pogromcy duchów" – Następne pokolenie - Recenzje filmów

W pracy recenzenta najważniejsza jest rzetelność. Łatwo bowiem ulec wpływom innych i podążać za tłumem krzycząc mówione przez wszystkich hasła. Podobnie jest z rebootem „Ghostbusters”, który od samego startu został skreślony przez kinomanów darzących wręcz szczerą nienawiścią nowy projekt Sony Pictures.

 -

Odwiedzin: 19250

Autor: pjZdrowie i uroda

Komentarze: 2

Domowe sposoby na bolące gardło - Zdrowie i uroda

Pogoda ostatnimi czasy jest bardzo nieprzewidywalna. Listopad na wysokim plusie, jesień niby złota, ale deszczowa i przyprawiająca o chandrę. To idealna aura dla rozmnażających się zarazków, przed którymi niełatwo się uchronić. Szczególnie narażone jest nasze gardło. Oczywiście, kiedy już jest bardzo zaczerwienione i grozi nam angina, to wizyta u lekarza będzie niezbędna. Ale w początkowej fazie można spróbować wyleczyć je domowymi sposobami.

 -

"El Camino: Film Breaking Bad" – Demony Jessego - Recenzje filmów

Nie będę ukrywał, że jako wierny widz amerykańskiego serialu „Breaking Bad”, czekałem na jego pełnometrażowy epilog bardziej niż na swoje urodziny. Czy było warto? Czy film mający 11 października premierę na Netlixie zachwyci fanów kultowej serii telewizji AMC? Na obydwa pytania już na wstępie mogę udzielić odpowiedzi: tak i raczej tak.

 -

Odwiedzin: 859

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Black Roses – w ich żyłach płynie rock! - Zespoły i Artyści

O.N.A, Lady Pank, Lombard – znacie te kapele? Pewnie, że tak! Od wielu lat każda rozgłośnia radiowa puszcza kultowe i lubiane utwory z bogatego repertuaru dawnych tuzów polskiego rocka. Co więcej, inspirują się nimi zespoły dopiero rozpoczynające swoją drogą ku sławie, Robi to również band o jakże sugestywnej nazwie, czyli Black Roses. Usłyszcie ich głos, bo warto! Tym bardziej że poza coverami, zaprezentowali już swój ciekawy materiał w formie dema. A gdyby jeszcze dodać do tego fakt, że filarem Czarnych Róż jest utalentowane muzycznie rodzeństwo – charyzmatyczna Dorota i jej brat Jacek, to już całkiem można zostać ukłutym „rockowym” kolcem!

Nowości

 -

"Heart freedom" – hinduski klimat, wibrujące serce! - Muzyczne Style

„Please join me in this heart freedom” – śpiewa Domi vibes w swoim debiutanckim singlu. I jednocześnie przypomina, czym jest wolność serca ponad podziałami. Robi to w sposób, który podnosi wibracje. Ale nie może być inaczej, skoro jej kompozycja ma korzenie w stylach indyjskich. Co więcej, nurty etniczne mieszają się tutaj z world music, brzmieniami elektronicznymi oraz muzyką polską. Koniecznie więc posłuchajcie i zobaczcie klimatyczny teledysk!

 -

Odwiedzin: 2916

Autor: pjTradycje

Komentarze: 1

Dzień Matki. Dla niej największy szacunek, bezgraniczna miłość i najwyższy hołd - Tradycje

26 maja jest dniem wyjątkowym. Dlaczego? Odpowiedź jest oczywista. Wówczas swoje święto obchodzą wszystkie mamusie w Polsce – i te młodziutkie, dopiero poznające, na czym polega niełatwa rola matkowania, jak i te dojrzałe, które wychowały już własne dzieci, stając się babciami.

 -

Odwiedzin: 105

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

 -

BAJZEL prezentuje "GAME OVER" – soundtrack do symulatora skoków narciarskich - Muzyczne Style

Pod koniec kwietnia ukazał się album pt. „Game Over”. I może nie byłaby to jakaś intrygująca informacja, gdyby nie fakt, że to soundtrack do gry komputerowej inspirowanej „Deluxe Ski Jump”. Fanom sportów zimowych, ten tytuł mówi wszystko. To przecież symulator skoków narciarskich sprzed wielu lat. Wiosną 2022 roku wydano unowocześnioną wersję tej popularnej gry „w Małysza” i nazwano ją „Ski Jump Simulator”. Bicie rekordów skoczni okazuje się jeszcze bardziej wciągające nie tylko za sprawą kreatywnych rozwiązań, ale także dodatkowej atrakcji w postaci ścieżki dźwiękowej. Za jej skomponowanie odpowiada Bajzel – dobrze znany w alternatywnym środowisku muzycznym niezależny artysta!

 -

"Ski Jump Simulator" – rewolucyjny symulator skoków narciarskich! - Artykuły o grach

Gra „Ski Jump Simulator” to najnowszy polski symulator skoków narciarskich zainspirowany kultową serią „Deluxe Ski Jump” (DSJ), rozszerzony o sieciową rozgrywkę MMORPG. Tytuł zawiera w sobie najlepsze cechy wydanych do tej pory gier tego gatunku. Dodatkowo skupiamy się na rozwoju całej kariery skoczka, jednocześnie rywalizując z innymi graczami. Gra posiada autorski silnik fizyczny skoku oraz oryginalną ścieżkę dźwiękową poznańskiego artysty Bajzla wspartego bitoelektronicznym kolektywem AMBA. A to zaledwie kilka z wielu zalet gry.

 -

"Wołyniacy. Jedno życie" – Tułaczy los - Recenzje książek

„Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – głosi jedno z bożych przykazań. Niestety bezustanne konflikty w różnych rejonach świata pokazują, że wiele osób zapomina o tych słowach (do ciebie mówię putinie!). W trwającej od końca lutego 2022 roku wojnie w Ukrainie miłość również jest niszczona przez nienawiść. Uśpione demony zła obudziły się, a tysiące rodzin zostało zmuszone do ucieczki z bombardowanych domów. W latach 40. XX wieku było podobnie, ale szczególnego bestialstwa, ludobójstwa i zezwierzęcania ze strony nacjonalistów (wtedy ukraińskich) doświadczyli Wołyniacy. Jan Kuriata nie obrał sobie jednak za cel opisania tamtych strasznych wydarzeń w reporterskim, dokumentalnym stylu. Tego dokonali już inni. Urodzony we Wrocławiu doktor nauk humanistycznych postanowił przedstawić losy swoich rodziców, którym cudem udało się przeżyć czas łez. Na podstawie ich wspomnień napisał książkę, którą śmiało da się nazwać powieścią historyczno-obyczajową – jakże wzruszającą, intrygującą i powodują mocne bicie serca.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

Odwiedzin: 234

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Wiking" – Szał Berserka, pióro Szekspira - Recenzje filmów

Ponad 20 osób przybywa na wieczorny seans do włocławskiego kina na film kosztujący 90 mln dolarów. Niektórzy jednak jeszcze nie wiedzą, że „Wiking” (oryg. „The Northman”) to nie takie widowisko przygodowe, jak sugerował plakat albo zwiastun. No bo na Odyna! Gdzie dalekie wyprawy i podboje? Gdzie wielkie bitwy i ciężkie wojowników znoje? Gdzie futra z niedźwiedzia? Jest za to bohater, którego co jakiś czas mroczna wizja nawiedza. „Pomszczę Cię, Ojcze. Uratuję Cię, Matko…” – kilka razy takie słowa wypowiada z zaciśniętymi zębami. Książę Amleth z gołym torsem i bez hełmu z rogami. Na granicy szaleństwa. Krwią umazany. Niszczącą siłą opętany…

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1757

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 2117

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.508

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję