O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 642
Czas czytania:
2 082 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
1171 dni temu

Data dodania:
2017-07-17 13:01:55

Po dziś dzień szokiem dla wielu osób jest film „Kingsajz” wciąż imponujący rozmachem, pomysłem i realizacją. Dość napisać, iż opowieść o Szuflandii bezwstydnie mogła stawać w szranki z ówczesnymi hitami z Fabryki Snów. Jeszcze większym zaskoczeniem natomiast są dziwne wahania formy mistrza, który po wypuszczeniu takich przebojów jak oba „Vabanki” czy „Seksmisja” potrafił nakręcić dziwny paszkwil typu „Girl Guide” (z góry przepraszam fanów ww. tytułu). Niestety, po niezwykle udanym „Vincim”, Machulski wyraźnie stracił reżyserki pazur. Najnowsze dzieło płodnego twórcy pt. „Volta” już na starcie obarczone zatem zostało ciężkim brzemieniem. Film ma najwyraźniej stanowić rehabilitację Machulskiego za ostatnie słabsze lata. Zdradzę na wstępie, że obraz spełnia swą rolę... choć niedosyt po seansie zdecydowanie u widza pozostaje.

 

Bruno Volta (Andrzej Zieliński) to odnoszący sukcesy spin doktor. Łebski mężczyzna ma również dryg do rozwiązywania łamigłówek i wyłapywania wszelkiego rodzaju fałszerstw. Obecnie fachowiec ma na głowie sporo obowiązków ze względu na prowadzenie kampanii niejakiego Kazimierza Dolnego (Jacek Braciak), kandydata na urząd prezydenta RP. Uwadze Volty nie umknął jednak fakt, iż jego luba przypadkowo zaprzyjaźniła się z tajemniczą Wiki (Olga Bołądź). Nowo poznana koleżanka o szemranej przeszłości odkrywa w ścianie swojego mieszkania drogocenny przedmiot – wysadzaną klejnotami koronę. Mistrz wizerunku wraz ze swoim zaufanym ochroniarzem Dychą (Michał Żurawski) postanawiają położyć łapska na skarbie. Jedynym problemem będzie wykiwanie Wiki. W dodatku, jak się szybko okaże, „trafił swój na swego”, gdyż cwana kobieta „tanio skóry nie sprzeda”...

 

Można by zaryzykować stwierdzenie, iż Machulskiemu najlepiej wychodzi zabawne kino rabunkowe, z kolei jego piętą achillesową są niskobudżetowe komedyjki mające w zamierzeniu parodiować amerykańskie przeboje. Szybki rzut oka na dotychczasową filmografię twórcy zdaje się potwierdzać ową tezę, chociaż oczywiście wszystko i tak sprowadza się do gustu kinomana. Tak czy inaczej, wraz z „Voltą” reżyser powraca do znanej i lubianej konwencji „heist movie”, pełnej twistów, komicznych wstawek i barwnych postaci. Widać, iż Pan Machulski od początku celował w powtórzenie sukcesu „Vinciego”, stosując w swoim najświeższym dziele podobne schematy i stawiając na rozmach produkcji. O ile niektóre pomysły zwyczajnie nie wypaliły, tak recenzowany tytuł i tak jest lepszy, niżby na to wskazywały liczne krytyczne głosy.

 

Być może niedawny seans ze słabującym „Girl Guide” mnie zmiękczył, być może przemawia przeze mnie sentyment do Pana Machulskiego, być może w końcu „Volta” to po prostu stosunkowo udany film... Wiem tylko, iż szedłem na opisywany tytuł z negatywnym nastawieniem, ale summa summarum opuściłem salę kinową całkiem zadowolony. Sam trzon fabuły oparty na mieszaniu w polskich dziejach z miejsca dał reżyserowi szansę na ukazanie w retrospekcjach wydarzeń rozgrywających się na przestrzeni paru epok. Miło cofnąć się do zamierzchłej przeszłości i poobserwować jaką drogę przebył artefakt gorączkowo poszukiwany przez tytułowego Voltę. Co prawda sekwencje z kart dawnej historii są mocno kameralne i dosyć umowne, tym niemniej jest to jakiś zalążek rozmachu typowego niegdyś dla reżysera. Wprawna ręka mistrza przebija się również i w ciekawych ujęciach, czy to ukazujących piękną panoramę Lublina, czy oddających dynamikę początkowego pościgu przez dworzec kolejowy. Jak widać wieloletnie doświadczenie za kamerą nie poszło na marne, gdyż od strony czysto technicznej nie ma się za bardzo do czego przyczepić.

 

Jak już zostało nadmienione wcześniej, scenariusz pióra Pana Machulskiego to mieszanka sprawdzonych motywów z mniej sztandarowymi wstawkami. Całe zamieszanie z koroną, choć nieco zagmatwane, stanowi ciekawe podwaliny pod fabułę. Na szczęście sam scenarzysta zdawał sobie sprawę z zawiłości historii, stąd zapewne rzeczowe poukładanie linii czasowej kolejnych zdarzeń wystosowane przez ekranową panią profesor. Niestety, poza wielopłaszczyznową intrygą film oferuje także sporo poczucia humoru żywcem wyjętego z nowszych obrazów Olafa Lubaszenki (patrz: „Złoty środek”). Owszem, ironiczne przytyki krytykujące polityczny światek składają się na trafny komentarz współczesnych czasów, aczkolwiek więcej niż okazjonalne rzucanie mięsem można było sobie darować. Ot, o ile przeklinanie pasuje do „Chłopaków nie płaczą” czy „Poranku kojota”, tak nachalne wrzucanie „podwórkowej łaciny” do kwestii bohaterów w „Volcie” cuchnie sztucznością miast dodawać realizmu postaciom.

 

Wielokondygnacyjny przekręt na modłę wcześniejszych „Vabanków” mimo mniejszych bądź większych twistów, nieszczególnie zaskakuje. Najwidoczniej jednak to nie w przewrotnym zakończeniu miała tkwić największa siła produkcji, jeno w samym przebiegu akcji. Sympatycznie ogląda się kolejne perypetie protagonistów, którzy dwoją się i troją, by przechytrzyć przeciwnika. Stopniowe składanie do przysłowiowej kupy elementów zawiłej układanki wciąga na tyle, by kinoman przymknął oko na pewne dłużyzny. Co prawda łopatologiczne wyjaśnienie każdego poszczególnego etapu przekrętu mogłoby zostać zinterpretowane jako urąganie inteligencji widza, aczkolwiek doskonale rozumiem, iż Machulski zwyczajnie chciał w ten sposób zasklepić ewentualne luki fabularne. Generalnie wolę prostotę i klarowność „Vinciego”, ale jak się nie ma, co się lubi...

 

„Volta” na pewno dużo zyskuje dzięki dobrym kreacjom. Urocza i charyzmatyczna Olga Bołądź czaruje kinomanów szelmowskim uśmiechem, z kolei jej ekranowy rywal Andrzej Zieliński wypada niezwykle naturalnie w każdej, choćby najbardziej absurdalnej, scenie. Ciekawy występ zalicza też i fajtłapowaty ochroniarz Dycha, którego brawurowo odegrał polski Liev Schreiber (niezwykłe podobieństwo), czyli Michał Żurawski. W postać tępego jak but polityka wcielił się zaś niezawodny Jacek Braciak. Jego bohater stanowi główne źródło komizmu „Volty”, przeinaczając powiedzenia, używając górnolotnych i nieadekwatnych do sytuacji sformułowań oraz prezentując nietypowe pomysły na kandydaturę. Vis comica Pana Braciaka sprawdza się w filmie Machulskiego bez zarzutu. Wisienkę na torcie stanowi zaś udział Cezarego Pazury, który zapada w pamięć przede wszystkim małym epizodzikiem Złotoustego. Złowieszczo-komiczny image aktora, z kocimi oczami, „grillem” na zębach, pobrużdżoną facjatą i złotymi ozdobami bijącymi kiczem na kilometr, udowadnia, iż Pan Pazura nadal ma zdrowy dystans do siebie.

 

Muzyka towarzysząca filmowi to koronkowa robota. Główny motyw przewijający się przez cały seans przypomina hollywoodzkie hity z gatunku kina rabunkowego, w dodatku jest on wystarczająco charakterystyczny, by stanowić wizytówkę „Volty”. Listę płac natomiast ubarwia utwór w wykonaniu Sarsy nawiązujący do treści filmu, zupełnie niczym w szalonych latach 80 i 90.

 

Podsumowując, daleki jestem od mieszania „Volty” z błotem. Przy ocenie produkcji należy wziąć pod uwagę, iż mistrz polskiego kina ma już swoje lata, w dodatku dwa jego ostatnie dzieła nie cieszyły się sympatią widzów, lekko rzecz ujmując. Recenzowany tytuł to połowiczny triumf reżysera, który włożył całe swoje serce w realizację nowej pozycji. O ile oddanie hołdu „Vabankom” w postaci kryminalnej intrygi zdecydowanie cieszy, tak skomplikowanie historii oraz niektóre chybione gagi już niekoniecznie. Paradoksalnie znacznie ciekawszym szwindlem jest teleturniejowa machlojka, którą Bruno skrupulatnie rozkłada na czynniki pierwsze. Właśnie w takich momentach czuć w filmie ducha starego, dobrego Machulskiego. Mimo wszystko polecam obejrzeć „Voltę” na dużym ekranie, choćby z racji szacunku dla reżysera. Być może jego najnowsze dzieło to nie kompletne odkupienie win za „Ambassadę”, ale czuć, iż twórca częściowo odnalazł dawno zagubiony azymut. Kto wie, może kolejny film otrze się w końcu o geniusz, który kiedyś wyniósł „polskiego Spielberga” na wyżyny rodzimej kinematografii?

 

W telegraficznym skrócie: nie jest to poziom „Vinciego”, o innych przebojach Machulskiego nawet nie wspominając; „Volta” stanowi jednak niezaprzeczalną poprawę w odniesieniu do nieszczęsnej „Ambassady”; od strony technicznej wszystko „gro i bucy” – sprawna reżyseria i muzyka mogą się podobać; główna intryga stanowi wariację na temat lekcji historii, aczkolwiek jej klarowność pozostawia sporo do życzenia; humor różnych lotów, z obowiązkowymi przekleństwami; kolektyw ciekawych i dobrze odegranych postaci da się lubić; mogło być znacznie gorzej.

 

Ocena: 6/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

 -

Odwiedzin: 3236

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak popłaciła.

Teraz czytane artykuły

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

"Agent i pół" – Agentem zostać każdy może - Recenzje filmów

Na seans filmu „Agent i pół” wybrałem się z recenzenckiego obowiązku. Wchodząc do kinowej sali, poczułem się, jakbym przegrał los na loterii, w której każdy wygrywa. Znacie to uczucie? W salach obok „Tarzan: Legenda” w reżyserii znanego z kilku odsłon Harry’ego Pottera Davida Yatesa i nowe, familijne dzieło fantasy samego, wielkiego Stevena Spielberga, czyli „BFG: Bardzo Fajny Gigant”, a mi przypadła głupia, amerykańska komedyjka. Takie życie, mruczę sobie pod nosem i siadam wygodnie w fotelu. To tylko lub aż (niepotrzebne skreślić wedle uznania) półtorej godziny wątpliwej rozrywki.

 -

Odwiedzin: 28427

Autor: pjPrzepisy

Placki na sodzie babci Marysi - Przepisy

To bardzo szybkie i proste w wykonaniu, szczególnie popularne na Kujawach danie, które może przygotować każdy (nawet nie posiadający talentu kulinarnego). Zapewne niektórym kojarzy się ze smakiem z dzieciństwa, kiedy to nasze kochane babcie częstowały nas tymi lekkimi i puszystymi placuszkami.

 -

Odwiedzin: 6508

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Hotel Transylwania 2" – Troskliwy dziadzio Dracula - Recenzje filmów

Czego można się spodziewać, oglądając kolejną część animowanego „Hotelu Transylwania”? Dokładnie tego samego, co wcześniej: tony zwariowanego humoru, znanych i świetnie zdubbingowanych postaci z horrorów ukazanych w krzywym zwierciadle oraz nauki, o tym, jak ważne są w naszym życiu więzi rodzinne i akceptacja wszelkich „odstępstw od normy”.

 -

Odwiedzin: 13078

Autor: pjZdrowie i uroda

Komentarze: 2

Domowe sposoby na bolące gardło - Zdrowie i uroda

Pogoda ostatnimi czasy jest bardzo nieprzewidywalna. Listopad na wysokim plusie, jesień niby złota, ale deszczowa i przyprawiająca o chandrę. To idealna aura dla rozmnażających się zarazków, przed którymi niełatwo się uchronić. Szczególnie narażone jest nasze gardło. Oczywiście, kiedy już jest bardzo zaczerwienione i grozi nam angina, to wizyta u lekarza będzie niezbędna. Ale w początkowej fazie można spróbować wyleczyć je domowymi sposobami.

 -

Szymbark – bijące serce Kaszub - Ciekawe miejsca

Z cyklu ciekawe miejsca do zwiedzania w Polsce, tym razem prezentujemy Wam Szymbark na Kaszubach. Miejsce to niezwykłe, przypominające o tragicznych losach ludzi stąd pochodzących, ale mimo to tętniące życiem. Dlaczego warto się tam udać?

 -

"Anihilacja" – Biolożka w samym środku "raju" - Recenzje filmów

Drugie filmowe dziecko Alexa Garlanda powtórnie otrzymuje od niego rodowód gatunku science fiction. W poprzednim pt. „Ex Machina” ten Brytyjski reżyser i scenarzysta poruszał temat szybko uczącej się sztucznej inteligencji – androida przypominającego żywą, pociągającą kobietę. I robił to naprawdę przekonująco. Zadawał pytania, hipnotyzował finalnym twistem. W „Anihilacji” też bawi się w „boga”, ale tym razem adaptując powieść autorstwa Jeffa VanderMeera. I tym samym udowadnia, że jest dziś w czołówce najoryginalniejszych twórców szeroko pojętej fantastyki naukowej.

 -

Odwiedzin: 1798

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 1

Niklaus Pieron – promotor śląskiej mowy i kultury! - Ludzie Youtuba

Z cyklu ludzie YouTuba tym razem prezentujemy człowieka, który mimo młodego wieku, „z niejednego śląskiego pieca jadł chleb”. Pochodzi z Bytomia, a znany jest z tego, że jako Niklaus Pieron prowadzi swój kanał, na którym tworzy liczne materiały w rodzimym dialekcie. Chce w ten sposób promować ślonskom godkę. Aby dotrzeć do większej liczby widzów, wrzuca też gameplaye z gier czy testy sprzętu. Pomysłowy i coraz bardziej popularny Niklaus udzielił wywiadu dla portalu Altao.pl. Przeczytajcie, co też miał ciekawego do powiedzenia.

 -

"Chce się żyć" – Nie poddaj się, bierz życie jakim jest - Recenzje filmów

Nie przypadkowo przytoczyłem tekst refrenu znanej piosenki zespołu Myslovitz (nomen omen użytej z zwiastunie). Bowiem film „Chce się żyć” jak żadna inna polska produkcja goszcząca na ekranach kin, bardzo gra na emocjach i wpaja mocno w naszą głowę hasło: „nigdy się nie poddawaj”!

 -

Dzieci w filmach, czyli jak przyćmić zawodowego aktora! - Artykuły o filmach

Wiele można wymienić tytułów filmów, w których fantastyczne kreacje stworzyły małoletnie osoby. Nie tylko zagranicznych made in Hollywood, ale także produkcji europejskich. Oczywiście i na naszym polskim podwórku każdy bez problemu wskaże co najmniej jeden film lub serial z dziecięcą kultową rolą. W artykule przygotowałem ranking 20. najlepiej odegranych postaci przez dzieci i nastolatków. Ich zdolności sprawiły, że doświadczeni aktorzy z planu nie kryli podziwu, widzowie długo bili brawa, a krytycy składali niskie pokłony.

 -

Odwiedzin: 3053

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 3

"Pięćdziesiąt twarzy Blacka" – Pięćdziesiąt odcieni głupoty - Recenzje filmów

To było po prostu złe i na tym mógłbym skończyć swoją recenzję tej jedynie w teorii zabawnej parodii, gdyby nie moja niepohamowana chęć zmieszania filmu z błotem i ostrzeżenia Was przed wybraniem się na niego do kina. Pora zatem na moją prywatną wendettę za stracony czas i intelektualne krzywdy, które wyrządzili mi producenci oraz twórcy najnowszej komedii z przygłupim Marlonem Wayansem w roli głównej. Czara goryczy się przelała. Zapraszam Was do oceanu głupoty. Odważycie się wziąć w nim kąpiel?

 -

Top 10 filmowych bliskich spotkań z obcą kosmiczną cywilizacją - Artykuły o filmach

W listopadzie 2016 roku na ekrany kin zawitali przedstawiciele pozaziemskiej cywilizacji w filmie „Nowy początek” (oryg. „Arrival”). To, w jaki sposób pokazał wizytę Obcych na Ziemi reżyser Denis Villeneuve zachwyciło wielu widzów i krytyków. A wydawać się mogło, że kolejny obraz o kontakcie z kosmitami nie wniesie do filmowego świata niczego nowego. A jednak się udało. W artykule prezentujemy 10 subiektywnie wybranych, najlepszych produkcji, które stanowią mocną konkurencję dla wyżej wspomnianego dzieła.

 -

Odwiedzin: 2149

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Sex Education" – Gdy nastoletnie hormony buzują - Seriale

Netlflix nie próżnuje. Robi seriale dla różnych grup docelowych. I robi to naprawdę dobrze. Można by w tym miejscu wymienić wiele tytułów, ale skupić należy się tylko na dwóch. Są to: brytyjski „The End of he F***ing World” i animowane, kontrowersyjne„Big Mouth”. Dlaczego akurat te? Ano dlatego, że recenzowana przeze mnie 8-odcinkowa produkcja „Sex Education” jest wypadkową tamtych. Łączą je nieśmiały, wyobcowany bohater; specyficzny humor, oraz przełamywanie tematów tabu.

 -

Odwiedzin: 2729

Autor: pjKultura

Komentarze: 1

Oscary 2014 rozdane! - Kultura

Z 2 na 3 marca czasu polskiego odbyła się już 86. gala wręczenia Oscarów. Nasze przypuszczenia i typy sprawdziły się w niemal stu procentach (tylko w sześciu kategoriach nie trafiliśmy). Jednak i tak za każdym razem, kiedy słyszeliśmy znamienne słowa „And the Oscar goes to …”, odczuwaliśmy ogromne podekscytowanie.

 -

"To nie jest OK" – Problemy nastoletniej introwertyczki - Seriale

Po samym tylko zwiastunie najnowszej młodzieżowej produkcji Netflixa można przypuszczać, że niczym nowym nas ona nie zaskoczy. Ot, znów fabularne schematy, stereotypowe postacie (mało kumaty osiłek to podstawa) oraz szczypta (lub może i garść) fantastycznych elementów jak w trzech sezonach „Stranger Things”. Na szczęście siedem odcinków pokazuje, że mimo braku własnej stuprocentowej tożsamości, „To nie jest OK” jest całkiem Okej.

 -

Odwiedzin: 1775

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Stalowa Linda Hamilton – od Terminatora do... Terminatora - Ludzie kina

Och, Linda! Dlaczego? Powiedz, dlaczego?! Tak na mnie podziałałaś. Stałaś się najlepszą obok Sigourney Weaver heroiną kina science fiction i jednocześnie więźniem swojej roli. I dlaczego na Twój powrót, ja i miliony fanów, musieliśmy czekać tak długo? Nie odpowiadaj. Nadeszła pora, bym o Tobie napisał ten krótki, ale staranny artykuł! Może w nim znajdą się wyjaśnienia.

 -

Odwiedzin: 6078

Autor: pjReligia

Wiara w Arkę Noego - Religia

Fascynacja tajemnicami biblijnymi za sprawą filmu „Noe: Wybrany przez Boga”, powraca i odradza się na nowo. Przypowieść zawarta w Księdze Rodzaju o wielkiej powodzi i drewnianej konstrukcji, w której skryły się przedstawiciele wszystkich ówczesnych gatunków zwierząt po dziś dzień stanowi źródło interpretacji i jest tematem teoretycznych rozważań naukowców i duchownych.

 -

Wywiad z Grześkiem Goliankiem z metalowych grup Psychotype i Faust Band Poland - Zespoły i Artyści

Granie w zespole wymaga wiele poświęcenia i zaangażowania. A granie w dwóch dobrze zapowiadających się bandach? O sprawy z tym związane zapytałem gitarzystę grup metalowych: powstałej w Norwegii Psychotype i Faust, Grześka Golianka. Muzyk opowiedział nam o nadchodzącej płycie pierwszego z zespołów, albumie "Wspólnota brudnych sumień", powstających gitarach i kilku innych sprawach. Zapraszam do lektury!

Nowości

 -

Odwiedzin: 102

Autor: adminWolny czas, przygoda

Komentarze: 1

Wywiad z Dariuszem Pachutem – ekstremalny góral kontra wodospad! - Wolny czas, przygoda

Pochodzi z wioski o nazwie Zabrzeż, położonej koło Łącka. Jako urodzony Sądeczanin, wygląda niczym Janosik lub Góra z „Gry o Tron”. Ale nie jest żadnym szlachetnym rozbójnikiem, ani czarnym charakterem z serialu fantasy. Jest Dawidem, który mierzył się z Goliatem. Nazywa się Dariusz Pachut. A jego przeciwnikiem był najwyższy wodospad świata – Salto Angel. Mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z tym odważnym i energicznym miłośnikiem sportów ekstremalnych. Opowiedział m.in. o swojej pasji i projekcie SLIDE Challenge!

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

Odwiedzin: 105

Autor: pjKultura

72. Ceremonia Emmy w czasie pandemii. "Watchmen" i "Sukcesja" najlepsze! - Kultura

„Rok 2020” – tak powinien brzmieć tytuł serialu, do którego scenariusz napisze Stephen King, a reżyserią zajmie się Quentin Tarantino. Zapewne zgarnąłby wtedy wszystkie Telewizyjne Oscary. Oparty na faktach z domieszką filmowej grozy i szaleństwa. Nie wiemy, czy taka produkcja powstanie, ale za to byliśmy świadkami tego, jak wyglądała tegoroczna 72. gala wręczenia statuetek Emmy. Była inna niż poprzednie. Nie tak huczna.

 -

"Porywa mnie nurt" – barwny klip do singla zespołu Szulerzy! - Muzyczne Style

Szulerzy to zespół z Inowrocławia, założony w 2001 roku przez znanych i doświadczonych muzyków, którzy z biegiem czasu odkryli właściwe proporcje receptury zawierającej wszystko to, co kręci najbardziej: energetyczny i taneczny miks rhythm and bluesa i rock and rolla, doprawiony szczyptą gatunków swing oraz soul! Na początku września pochwalili się nowym klipem promującym siódmy album pt. „18”.

 -

Odwiedzin: 103

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

Kogo mężczyzna nie prosi o pomoc, kiedy ma poważny problem? - Prywatne - Mój Blog

Tak, problem musi być poważny, żeby w ogóle on zaczął rozważać szukanie pomocy. I to jest już połowa męskiego kłopotu. Wskazówka musi być daleko na czerwonym, ściana przed którą stoi musi być pionowa albo nawet z przewieszką, żeby w ogóle dopuścił myśl, że można inaczej...

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 559

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 637

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 989

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby wskrzeszenia wyświechtanej, niegdyś przecież legendarnej marki. I tak powstał „Terminator: Mroczne przeznaczenie”, w którym za kamerą zasiadł sam Tim Miller, człowiek odpowiedzialny za „Deadpoola”. Z kolei w obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Arnold Schwarzenegger, co chyba nikogo nie dziwi, a także, i tu miłe zaskoczenie, odtwórczyni Sarah Connor z dwóch pierwszych odsłon, Linda Hamilton.

 -

Odwiedzin: 1025

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.302

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję