O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 871
Czas czytania:
2 319 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
1477 dni temu

Data dodania:
2017-07-17 13:01:55

Po dziś dzień szokiem dla wielu osób jest film „Kingsajz” wciąż imponujący rozmachem, pomysłem i realizacją. Dość napisać, iż opowieść o Szuflandii bezwstydnie mogła stawać w szranki z ówczesnymi hitami z Fabryki Snów. Jeszcze większym zaskoczeniem natomiast są dziwne wahania formy mistrza, który po wypuszczeniu takich przebojów jak oba „Vabanki” czy „Seksmisja” potrafił nakręcić dziwny paszkwil typu „Girl Guide” (z góry przepraszam fanów ww. tytułu). Niestety, po niezwykle udanym „Vincim”, Machulski wyraźnie stracił reżyserki pazur. Najnowsze dzieło płodnego twórcy pt. „Volta” już na starcie obarczone zatem zostało ciężkim brzemieniem. Film ma najwyraźniej stanowić rehabilitację Machulskiego za ostatnie słabsze lata. Zdradzę na wstępie, że obraz spełnia swą rolę... choć niedosyt po seansie zdecydowanie u widza pozostaje.

 

Bruno Volta (Andrzej Zieliński) to odnoszący sukcesy spin doktor. Łebski mężczyzna ma również dryg do rozwiązywania łamigłówek i wyłapywania wszelkiego rodzaju fałszerstw. Obecnie fachowiec ma na głowie sporo obowiązków ze względu na prowadzenie kampanii niejakiego Kazimierza Dolnego (Jacek Braciak), kandydata na urząd prezydenta RP. Uwadze Volty nie umknął jednak fakt, iż jego luba przypadkowo zaprzyjaźniła się z tajemniczą Wiki (Olga Bołądź). Nowo poznana koleżanka o szemranej przeszłości odkrywa w ścianie swojego mieszkania drogocenny przedmiot – wysadzaną klejnotami koronę. Mistrz wizerunku wraz ze swoim zaufanym ochroniarzem Dychą (Michał Żurawski) postanawiają położyć łapska na skarbie. Jedynym problemem będzie wykiwanie Wiki. W dodatku, jak się szybko okaże, „trafił swój na swego”, gdyż cwana kobieta „tanio skóry nie sprzeda”...

 

Można by zaryzykować stwierdzenie, iż Machulskiemu najlepiej wychodzi zabawne kino rabunkowe, z kolei jego piętą achillesową są niskobudżetowe komedyjki mające w zamierzeniu parodiować amerykańskie przeboje. Szybki rzut oka na dotychczasową filmografię twórcy zdaje się potwierdzać ową tezę, chociaż oczywiście wszystko i tak sprowadza się do gustu kinomana. Tak czy inaczej, wraz z „Voltą” reżyser powraca do znanej i lubianej konwencji „heist movie”, pełnej twistów, komicznych wstawek i barwnych postaci. Widać, iż Pan Machulski od początku celował w powtórzenie sukcesu „Vinciego”, stosując w swoim najświeższym dziele podobne schematy i stawiając na rozmach produkcji. O ile niektóre pomysły zwyczajnie nie wypaliły, tak recenzowany tytuł i tak jest lepszy, niżby na to wskazywały liczne krytyczne głosy.

 

Być może niedawny seans ze słabującym „Girl Guide” mnie zmiękczył, być może przemawia przeze mnie sentyment do Pana Machulskiego, być może w końcu „Volta” to po prostu stosunkowo udany film... Wiem tylko, iż szedłem na opisywany tytuł z negatywnym nastawieniem, ale summa summarum opuściłem salę kinową całkiem zadowolony. Sam trzon fabuły oparty na mieszaniu w polskich dziejach z miejsca dał reżyserowi szansę na ukazanie w retrospekcjach wydarzeń rozgrywających się na przestrzeni paru epok. Miło cofnąć się do zamierzchłej przeszłości i poobserwować jaką drogę przebył artefakt gorączkowo poszukiwany przez tytułowego Voltę. Co prawda sekwencje z kart dawnej historii są mocno kameralne i dosyć umowne, tym niemniej jest to jakiś zalążek rozmachu typowego niegdyś dla reżysera. Wprawna ręka mistrza przebija się również i w ciekawych ujęciach, czy to ukazujących piękną panoramę Lublina, czy oddających dynamikę początkowego pościgu przez dworzec kolejowy. Jak widać wieloletnie doświadczenie za kamerą nie poszło na marne, gdyż od strony czysto technicznej nie ma się za bardzo do czego przyczepić.

 

Jak już zostało nadmienione wcześniej, scenariusz pióra Pana Machulskiego to mieszanka sprawdzonych motywów z mniej sztandarowymi wstawkami. Całe zamieszanie z koroną, choć nieco zagmatwane, stanowi ciekawe podwaliny pod fabułę. Na szczęście sam scenarzysta zdawał sobie sprawę z zawiłości historii, stąd zapewne rzeczowe poukładanie linii czasowej kolejnych zdarzeń wystosowane przez ekranową panią profesor. Niestety, poza wielopłaszczyznową intrygą film oferuje także sporo poczucia humoru żywcem wyjętego z nowszych obrazów Olafa Lubaszenki (patrz: „Złoty środek”). Owszem, ironiczne przytyki krytykujące polityczny światek składają się na trafny komentarz współczesnych czasów, aczkolwiek więcej niż okazjonalne rzucanie mięsem można było sobie darować. Ot, o ile przeklinanie pasuje do „Chłopaków nie płaczą” czy „Poranku kojota”, tak nachalne wrzucanie „podwórkowej łaciny” do kwestii bohaterów w „Volcie” cuchnie sztucznością miast dodawać realizmu postaciom.

 

Wielokondygnacyjny przekręt na modłę wcześniejszych „Vabanków” mimo mniejszych bądź większych twistów, nieszczególnie zaskakuje. Najwidoczniej jednak to nie w przewrotnym zakończeniu miała tkwić największa siła produkcji, jeno w samym przebiegu akcji. Sympatycznie ogląda się kolejne perypetie protagonistów, którzy dwoją się i troją, by przechytrzyć przeciwnika. Stopniowe składanie do przysłowiowej kupy elementów zawiłej układanki wciąga na tyle, by kinoman przymknął oko na pewne dłużyzny. Co prawda łopatologiczne wyjaśnienie każdego poszczególnego etapu przekrętu mogłoby zostać zinterpretowane jako urąganie inteligencji widza, aczkolwiek doskonale rozumiem, iż Machulski zwyczajnie chciał w ten sposób zasklepić ewentualne luki fabularne. Generalnie wolę prostotę i klarowność „Vinciego”, ale jak się nie ma, co się lubi...

 

„Volta” na pewno dużo zyskuje dzięki dobrym kreacjom. Urocza i charyzmatyczna Olga Bołądź czaruje kinomanów szelmowskim uśmiechem, z kolei jej ekranowy rywal Andrzej Zieliński wypada niezwykle naturalnie w każdej, choćby najbardziej absurdalnej, scenie. Ciekawy występ zalicza też i fajtłapowaty ochroniarz Dycha, którego brawurowo odegrał polski Liev Schreiber (niezwykłe podobieństwo), czyli Michał Żurawski. W postać tępego jak but polityka wcielił się zaś niezawodny Jacek Braciak. Jego bohater stanowi główne źródło komizmu „Volty”, przeinaczając powiedzenia, używając górnolotnych i nieadekwatnych do sytuacji sformułowań oraz prezentując nietypowe pomysły na kandydaturę. Vis comica Pana Braciaka sprawdza się w filmie Machulskiego bez zarzutu. Wisienkę na torcie stanowi zaś udział Cezarego Pazury, który zapada w pamięć przede wszystkim małym epizodzikiem Złotoustego. Złowieszczo-komiczny image aktora, z kocimi oczami, „grillem” na zębach, pobrużdżoną facjatą i złotymi ozdobami bijącymi kiczem na kilometr, udowadnia, iż Pan Pazura nadal ma zdrowy dystans do siebie.

 

Muzyka towarzysząca filmowi to koronkowa robota. Główny motyw przewijający się przez cały seans przypomina hollywoodzkie hity z gatunku kina rabunkowego, w dodatku jest on wystarczająco charakterystyczny, by stanowić wizytówkę „Volty”. Listę płac natomiast ubarwia utwór w wykonaniu Sarsy nawiązujący do treści filmu, zupełnie niczym w szalonych latach 80 i 90.

 

Podsumowując, daleki jestem od mieszania „Volty” z błotem. Przy ocenie produkcji należy wziąć pod uwagę, iż mistrz polskiego kina ma już swoje lata, w dodatku dwa jego ostatnie dzieła nie cieszyły się sympatią widzów, lekko rzecz ujmując. Recenzowany tytuł to połowiczny triumf reżysera, który włożył całe swoje serce w realizację nowej pozycji. O ile oddanie hołdu „Vabankom” w postaci kryminalnej intrygi zdecydowanie cieszy, tak skomplikowanie historii oraz niektóre chybione gagi już niekoniecznie. Paradoksalnie znacznie ciekawszym szwindlem jest teleturniejowa machlojka, którą Bruno skrupulatnie rozkłada na czynniki pierwsze. Właśnie w takich momentach czuć w filmie ducha starego, dobrego Machulskiego. Mimo wszystko polecam obejrzeć „Voltę” na dużym ekranie, choćby z racji szacunku dla reżysera. Być może jego najnowsze dzieło to nie kompletne odkupienie win za „Ambassadę”, ale czuć, iż twórca częściowo odnalazł dawno zagubiony azymut. Kto wie, może kolejny film otrze się w końcu o geniusz, który kiedyś wyniósł „polskiego Spielberga” na wyżyny rodzimej kinematografii?

 

W telegraficznym skrócie: nie jest to poziom „Vinciego”, o innych przebojach Machulskiego nawet nie wspominając; „Volta” stanowi jednak niezaprzeczalną poprawę w odniesieniu do nieszczęsnej „Ambassady”; od strony technicznej wszystko „gro i bucy” – sprawna reżyseria i muzyka mogą się podobać; główna intryga stanowi wariację na temat lekcji historii, aczkolwiek jej klarowność pozostawia sporo do życzenia; humor różnych lotów, z obowiązkowymi przekleństwami; kolektyw ciekawych i dobrze odegranych postaci da się lubić; mogło być znacznie gorzej.

 

Ocena: 6/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

 -

Odwiedzin: 3856

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak popłaciła.

Teraz czytane artykuły

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

Odwiedzin: 248757

Autor: PaMDom i ogród

Komentarze: 58

Bojler elektryczny, najbardziej ekonomiczne ustawienie i ogrzanie wody - Dom i ogród

Jaką temperaturę ustawić na termostacie bojlera, aby zminimalizować opłaty za prąd? Opiszemy kilka ważnych zasad związanych z oszczędna pracą bojlera. Zmniejsz swoje rachunki za prąd.

 -

Odwiedzin: 18375

Autor: pjArtykuły o filmach

Komentarze: 5

Najgroźniejsze i najpotężniejsze filmowe potwory - Artykuły o filmach

„Monster movie” od jakiegoś czasu przeżywa drugą młodość. W roku 2013 w filmie „Pacific Rim” na ziemską scenę z oceanicznych czeluści wypełzły olbrzymie Kaiju, by siać strach i zniszczenie. Po mniej więcej dziesięciu miesiącach w kinach pojawiła się odświeżona „Godzilla”, a w 2019 roku jej kolejna część. Co sprawia, że tak kochamy filmowe monstra?

 -

Odwiedzin: 58362

Autor: pjPrzepisy

Komentarze: 3

Udka w sosie tatarskim - Przepisy

Tym razem prezentujemy coś pysznego na obiad. Potrawę, którą już po pierwszym kęsie nigdy nie zapomnicie. Ten smak i zapach są nie do opisania. Zaskoczcie gości i rodzinę. Przygotujcie udka w sosie tatarskim!

 -

Odwiedzin: 10602

Autor: adminCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Skansen w Kłóbce - folklor, magia i sentymentalna podróż w przeszłość - Ciekawe miejsca

Zwiedzaliśmy Kujawsko-Dobrzyński Park Etnograficzny. Zachęcamy do lektury artykułu o tym niezwykłym miejscu. Znajdziecie tutaj galerię zdjęć, które sprawią, że cofniecie się w czasie i na te kilka chwil zapomnicie o współczesnym świecie.

 -

"Kapitan Marvel" – O Captain! My Captain! - Recenzje filmów

Dawno temu, w czasach właściwie zaskakująco odległych, MCU nabierało kształtów z pomocą swoich solowych filmów. Dość schematyczne origin story, ale zgrabnie oparte na charyzmie głównych bohaterów, później stopniowo stawały się bazą do eksperymentów. Gdyby "Kapitan Marvel" wyszła wtedy, mogłaby powalczyć o zaszczytne miano jednego z lepszych marvelowskich widowisk, realizując sprawdzoną formułę, tym razem jednak z żeńską protagonistką i garścią ciekawych pomysłów. Niestety, film Anny Boden i Ryana Flecka spóźnił się o kilka lat.

 -

Efekt Mandeli – czym jest i dlaczego może dopaść i Ciebie? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Często miewamy w swoim życiu tzw. deja vu. Jest to odczucie, że dana sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, już nam się kiedyś przydarzyła. Ale ten artykuł będzie poświęcony innemu, chyba jeszcze bardziej niezwykłemu i ciekawszemu pojęciu, czyli efektowi Mandeli. Cóż to takiego?

 -

"Maski" – prawdziwy Ja pod osłoną nocy - Autorzy/pisarze

Czas na kolejny wiersz młodego poety. Tym razem prezentuje w swoim utworze człowieka, który wraz z nadejściem zmierzchu zdejmuje kolejne maski, pod którymi ukrywa prawdziwe uczucia do innych ludzi.

 -

Odwiedzin: 2524

Autor: PaMIntrygujące

Komentarze: 3

Najwęższe domy polskiego architekta – rozwiązanie dla przeludnionych miast - Intrygujące

Zbudowane w Warszawie – najwęższy budynek na świecie zaprojektowany przez Jakuba Szczęsnego.

 -

Odwiedzin: 28771

Autor: PaMNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 6

Jak zahipnotyzować jak wprowadzić w hipnozę? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Czym jest hipnoza, czy jest bezpieczna? Czy każdy może zostać hipnotyzerem? Jak zahipnotyzować dowolną osobę? Przeczytaj część I

 -

Odwiedzin: 890

Autor: pjKultura

Orły 2019. "Zimna wojna" gorącym zwycięzcą! - Kultura

Za nami 21. edycja rozdania „polskich Oscarów”. Do kogo tym razem trafiły statuetki Orłów? I czy ten wybór był słuszny? Na pierwsze pytanie udzielimy odpowiedzi, ale na drugie musicie odpowiedzieć sami. Najwięcej, bo aż 7 nagród przyznano tytułowi, który od dawna był największym faworytem. Mowa o „Zimnej wojnie” Pawła Pawlikowskiego!

 -

"Kajko i Kokosz" – Pokroić na plasterki i nakarmić Swaroga - Seriale

Na wieść, że polskie studio filmowe EGoFILM (kto zna ich produkcje, ręka do góry) przygotowuje animowaną adaptację kultowego komiksu pt. „Kajko i Kokosz” Janusza Christy, wiele osób (głównie fanów papierowej historii) uśmiechnęło się, choć gdzieś podskórnie miało obawy. Ale, kiedy do tej informacji dodano fakt, że pomocną dłoń wyciągnie także Netflix, wiara, że oto wreszcie przygody słowiańskich wojów ożyją na ekranie, spełniając oczekiwania, wzrosła. I co? I wyszło takie lelum polelum psiamać! Nie. Oczywiście, żartuję. Co więc wykluło się z tego jaja?

 -

Oto nowy wirtuoz. Oto Shimon. Oto... Robot! - Zespoły i Artyści

Tytuł niniejszego artykułu to nie żart. Shimon jest robotem. Zbudowany na Uczelni Technologicznej w Georgii, gra na marimbie (instrumencie z grupy idiofonów) i śpiewa. I co więcej, niedawno ukazał się teledysk do, wpadającego w ucha, singla pt. „Into Your Mind”, do którego ten zautomatyzowany muzyk-artysta sam napisał tekst!

 -

Odwiedzin: 17899

Autor: pjSavoir Vivre

Komentarze: 1

Królewska etykieta dzisiaj - Savoir Vivre

Jakiś czas temu miałem sen. W stroju kamerdynera podaję na tacy szampana w brytyjskiej komnacie. Przy długim stole siedzi rodzina królewska: Elżbieta II, jej małżonek, syn, wnuki. I byłby to sen niezwykle nudny, ale „na szczęście” śliska podłoga i trzęsące się ze stresu nogi „pomogły”. Trunek rozlany, a ja leżę pod nogami królowej. Nie uświadczyłem jej reakcji, gdyż w tym momencie otworzyłem oczy. Siedząc na łóżku, zastanowiłem się, jak obecnie wyglądają dworskie konwenanse i czy faktycznie jest bardzo „sztywno”?

 -

Odwiedzin: 553

Autor: adminZabawne

Włocławska młodzież nakręciła teledysk o koronawirusie! - Zabawne

Koronawirus spędza sen z powiek Polaków i powoli staje się elementem… popkultury. Możecie zakrzyknąć, ale jak to! To nie wypada, aby o nim opowiadać żarty, wstawiać memy czy śpiewać. Ale co w tym złego? Warto przecież rozładowywać napiętą i ponurą atmosferą, i jednocześnie edukować. Tak zrobiła młodzież z Włocławka – kilku chłopaków z grupy California Park, trenujących wyczynową jazdę na skateparku. Wspólnymi siłami stworzyli cover „Ona by tak chciała” Ronniego Ferrari i nakręcili do niego teledysk. Przypominają w nim o tym, jak ważne jest stosowanie się do zasad, w tym do tych najważniejszych, czyli do odpowiedniej higieny i pozostania w domu. „Wystarczy, że umyjesz swe ręce, czystą wodą i mydłem w łazience” – usłyszymy w refrenie śpiewanym przez ich koleżankę (przyjemny głos). Klip powstawał we Włocławku, m.in. na bulwarach. Nie mogło zabraknąć też słynnych wiaderek z Castoramy. Łapcie, oglądajcie, nie panikujcie i razem śpiewajcie. Może koronowirus straci swoją koronę i zniknie. Oby!

 -

"Kingdom" – Z kataną przeciwko hordom zombie! - Seriale

Wydawało się, że o żywych trupach opowiedziano wszystko. Zaczęło się od kinowej klasyki Romero, z czasem zombie trafiły do komedii, a nawet sam Jim Jarmush się nimi zainteresował (patrz: „Truposze nie umierają”). Upomniała się także o nie telewizja (patrz: „The Walking Dead”). Raz były powolne, silne i głodne; innym razem szybkie, silne i głodne. A łączyło je to, że powstały z grobów i obgryzały ludzkie mięso. No i to, że przylazły z zachodu… Do czasu. W 2016 nadciągnęły z dalekiego wschodu w udanej, trzymającej w napięciu, koreańskiej produkcji „Zombie Express”. A niedawno, ponownie z tamtego kraju (Korei Południowej!), ale w łachmanach z epoki sprzed setek lat.

 -

Odwiedzin: 1421

Autor: pjKultura

Zwycięzcy 42. Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni 2017 - Kultura

23 września zakończył się 42. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Główna nagroda, czyli Złote Lwy powędrowała w ręce debiutanta Piotra Domalewskiego (możecie go kojarzyć z roli wodzireja w filmie „Demon” Marcina Wrony) i producentów: Jacka Bromskiego, Jerzego Kapuścińskiego i Ewy Jastrzębskiej za obraz pt. „Cicha noc”. Kto jeszcze miał powody do radości?

 -

"Ochotnik do Auschwitz" – Rotmistrz Pilecki – bohaterski więzień numer 4859 - Recenzje książek

Noc, z 21 na 22 września roku 1940. Wyładowany po brzegi Polakami pociąg zatrzymuje się na stacji w Oświęcimiu. Ktoś z zewnątrz otwiera drzwi wagonów. Ciężko oddychający (wcześniej przewożono wapno) ludzie wreszcie mogą nacieszyć się powietrzem. Jednak radość nie trwa długo. Mimo powitalnego napisu na głównej bramie: „praca czyni wolnym”, przerażeni, popychani i bici kolbami karabinów, nie mają złudzeń. Przybyli do niemieckiego obozu koncentracyjnego. Przybyli do piekła. A wśród nich Witold Pilecki – według historyków jeden z sześciu najdzielniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu, bohater książki „Ochotnik do Auschwitz”.

Nowości

 -

"Blurryface" – Energiczna mieszanka gatunków - Recenzje płyt

Lubię, kiedy muzyka jest „jakaś”. Kiedy na albumie każdy kawałek ma w sobie coś atrakcyjnego do zaprezentowania sobą. Bez ciekawych pomysłów i nieoczywistych rozwiązań, wszystkie numery na płycie brzmią tak samo, zlewają się w jedno, nie wyróżniają się niczym. To podstawa udanego krążka, aby każdy utwór odznaczał się czymś przyciągającym oraz nie nikł w gąszczu kilkunastu podobnych lub podobnie mdłych i bezbarwnych kawałków. Takiego stanu rzeczy nie uraczymy w twórczości zespołu Twenty One Pilots – amerykańskiego indie-electro-rockowego duetu złożonego z wokalisty, klawiszowca i basisty Tylera Josepha oraz perkusisty Josha Duna.

 -

"Klangor" – Zimno i smutno w tym Świnoujściu - Seriale

Ubrany w żółtą kurtkę Arkadiusz Jakubik sprawia wrażenie zagubionego i przestraszonego – powodem zapewne nie jest jesienna aura. Takim kadrem reklamowany jest najnowszy serial Canal+ pt. „Klangor”. Nie daje się jednak skusić, mimo że jest w nim jakiś element wspólny z niemieckim „Dark”. Uważam, że lepiej stracić cenny czas na, zbierającą doskonałe recenzje, amerykańską produkcję „Mare of Easttown”. Polski kryminał w odcinkach miałby być równie wciągający i perfekcyjny aktorsko jak opowieść o policjantce z małego miasteczka w Pensylwanii, która musi sobie poradzić z dramatami w życiu rodzinnym i trudnym śledztwem? „To nie możliwe” – słowa wypowiedziane w marcu. „I znowu się kurka wodna pomyliłem!” – zdanie wykrzyczane po obejrzeniu finałowego epizodu.

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

Odwiedzin: 405

Autor: adminKultura

Octopus Film Festival 2021: pełny program - Kultura

3 sierpnia Gdańsk ponownie zostanie opanowany przez ośmiornicę i festiwalowych fanów kina gatunkowego! Łącznie będzie można obejrzeć 46 filmów na 59 seansach, w tym 10 polskich premier, a dostępnych będzie 11 lokacji (w tym jedna ukryta!). Pojawi się np. „Psycho Goreman”. To najntisowe z ducha połączenie science fiction, horroru i komedii, które wygląda mniej więcej tak, jak wyglądałoby „Power Rangers”, gdyby ktoś dolał do serialu kilka hektolitrów krwi! Z kolei filmem otwarcia będzie oryginalny „The Blazing World”. Znamy też produkcje, które powalczą w Konkursie Głównym. One także zachwycą miłośników szalonego kina gatunkowego, podobnie jak Katarzyna Figura.

 -

Odwiedzin: 421

Autor: adminZabawne

Mateusz P. rozśmieszać ludzi chce – wywiad z początkującym stand-uperem - Zabawne

Jak podaje wszechwiedząca Wikipedia, stand-up to komediowa forma artystyczna w postaci monologu przed publicznością, która w przeciwieństwie do kabaretu, opiera się bardziej na charyzmie wykonawcy oraz kontakcie z publicznością, a nie na dopracowaniu elementów artystycznych. W ostatnich latach także w Polsce tego typu występy cieszą się sporą popularnością. Niektórzy stand-uperzy są już tak rozpoznawalni, że muszą chodzić na zakupy w… worku na głowie. Postanowiliśmy dorwać jednego z takich panów i zrobić z nim wywiad. Szybko uciekli. Na szczęście był taki jeden, który jeszcze nie musi męczyć się ze sławą. To Mateusz P. z Poznania.

 -

Odwiedzin: 142

Autor: adminFotorelacje

Komentarze: 1

"Niedziela w skansenie" – tradycja i relaks we wsi Kłóbka - Fotorelacje

Co roku w Kujawsko-Dobrzyńskim Parku Etnograficznym w Kłóbce odbywały się festyny, które przyciągały wielu zwiedzających. Niestety, pandemia spowodowała, że przez rok zrezygnowano z organizowania hucznych imprez, połączonych z występami różnych kapeli folkowych. Latem 2021 roku, kiedy miliony Polaków się zaszczepiło, postanowiono jednak ponownie zaprosić ludzi do Parku Etnograficznego. Ale tym razem nie na festyn o nazwie „Z życia dawnej wsi”, tylko na nieco bardziej kameralny cykl spotkań pt. „Niedziela w skansenie”. Byliśmy na na drugim z nich, który odbył się 25 lipca w godzinach od 13.00 do 18.00.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Prime Time" – Osaczeni - Recenzje filmów

„Polski film będzie pokazywany na słynnym festiwalu w Sundance”. Kiedy przeczytałem ten nagłówek w jednym z artykułów, wzmocniła się moja wiara w rodzime i niezależne kino gatunkowe. Już sam tytuł produkcji sugerował, że być może będzie mieć ona wysoką oglądalność. „Prime Time” nie wszedł jednak do kin (jak było to pierwotnie planowane), a na platformę Netflix, co akurat w tym przypadku nie ma większego znaczenia. Faktycznie, obraz obejrzy więcej widzów (nie tylko Polaków), ale nie jest on na tyle udany, aby stał się pierwszorzędnym towarem eksportowym.

 -

Odwiedzin: 1049

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 1650

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

Odwiedzin: 1409

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

 -

Odwiedzin: 1600

Autor: pytonznadwislyRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pierwsze lody... czyli jak to jest z "Polityką"? - Recenzje filmów

Chyba mało ludzi nie widziało jeszcze najnowszego tworu Patryka Vegi pt. „Polityka”. A wśród tych, którzy widzieli, opinie są raczej w miarę podobne. Bo mówią, że to gniot, że totalna porażka, że stracony czas no i czego innego się w sumie po Vedze można spodziewać?

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2021 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.714

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję