O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Smoleńsk" – Siergiej Eisenstein, Leni Riefenstahl > Antoni Krauze - Recenzje filmów

„Smoleńsk”, który na ekrany wszedł 9 września, był najgorętszą filmową premierą tego roku w Polsce, pozostawiającą daleko w tyle hollywoodzkie blockustery w stylu „Kapitana Ameryki: Wojny bohaterów” czy „Legionu Samobójców”. Rodzący się w bólach obraz mający problemy ze zgromadzeniem budżetu i zmasakrowany przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, był produkowany trzy lata.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pottero (558 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
640
Czas czytania:
783 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
pottero (558 pkt)
Dodano:
707 dni temu

Data dodania:
2016-10-14 12:38:24

Nie ulega wątpliwości, że większość Polaków wyrobiła sobie o nim opinię w momencie, kiedy tylko zapowiedziano, że w ogóle powstanie, ja spróbuję jednak przyjrzeć się mu na chłodno – na tyle, na ile to tylko możliwe.

 

Jak przypuszczam, większość Czytelników ma chyba świadomość tego, o czym opowiada „Smoleńsk”. Niewtajemniczonym wyjaśniam jednak, że główną bohaterką jest dziennikarka Nina pracująca dla mainstreamowej telewizji TVM-Sat (ach, jakie śmieszki z tych scenarzystów!), która początkowo wierzy w oficjalną wersję wydarzeń i poddaje się tyranii złej stacji, ale z czasem zaczyna ją kwestionować i postanawia podjąć własne śledztwo.

 

Chciałem ocenić „Smoleńsk” w kategoriach czysto filmowych, bez uciekania się do dywagowania o polityce, ale nie jest to możliwe, bo jedną z największych wad filmu jest jego propagandowy charakter. Historia Dziesiątej Muzy pokazała, że utwór propagandowy nie musi być zły – warto w tym miejscu wspomnieć o „Pancerniku Potiomkinie” Siergieja Eisensteina z 1925 roku czy o dziesięć lat późniejszym „Triumfie woli” Leni Riefenstahl. Chociaż stanowiły propagandę, odpowiednio bolszewicką i nazistowską, zapisały się w historii kinematografii ze względu na niezaprzeczalne walory artystyczne, w tym nowatorski montaż i zdjęcia. Tworowi Krauzego bliżej jednak do odcinków Polskiej Kroniki Filmowej realizowanych w PRL-u, w których wmawiano Polakom, że zgniły Zachód zrzuca na ich pola stonkę ziemniaczaną. Niestety, „Smoleńsk” zbliżony jest do PKF nie tylko formą, w jakiej próbuje wcisnąć widzowi propagandowe treści, ale też wynikającym z tego niezamierzonym komizmem. Trudno jest mi ocenić, czy winę za to ponoszą bardziej scenarzyści, czy może producenci, którzy ich opłacali, faktem jest jednak, że w scenariuszu kuleje dosłownie wszystko.

 

Film może i miałby zadatki na thriller political fiction, bo w postaci dziennikarki mainstreamowej telewizji, która odrzuca oficjalną wersję wydarzeń i zaczyna wierzyć w spisek, tkwi potencjał na stworzenie filmu interesującego. Został on jednak całkowicie zmarnowany poprzez finansowanie ze źródeł powiązanych z wyznawcami „kłamstwa smoleńskiego”, którzy chcieli zaprezentować swoją wersję wydarzeń. Całkowicie ignoruje się tutaj fakty, potwierdzone w licznych oficjalnych raportach, skupiając się wyłącznie na teoriach spiskowych ludzi od pancernych brzóz, parówek i puszek, co miało umocnić twierdzenie o zamachu, w który zaangażowane były ówczesne rządy Rosji i Polski. Najlepsze jest jednak to, że stosuje się tutaj półśrodki – elementy takie jak wybuch na pokładzie tupolewa, sztuczna mgła i inne pomysły środowisk prawicowych częściej są jedynie wzmiankowane, a nie pokazywane. Twórcy zdecydowali się na pozbawienie większości postaci imion i chyba jedyną nazwaną osobą jest w filmie Nina. Ot, prawdopodobnie miało to na celu uniknięcie potencjalnych pozwów o zniesławienie.

 

Gdyby powierzyć materiał utalentowanym twórcom, ze „Smoleńska” mógłby wyjść znośny thriller polityczny, fikcja mogąca spodobać się nawet osobom niewierzącym w teorię o zamachu. „Przy Czarnym czwartku” Krauzemu udało się zręcznie połączyć fakty historyczne z dopowiedzeniami scenarzystów, dzięki czemu wyszedł film może nie idealny, ale całkiem niezły. W przypadku „Smoleńska” jednostronne podejście do tematu i forsowanie swojej wizji wydarzeń jako prawdy sprawia jednak, że kicz i fałsz wylewają się z każdej klatki. A to przecież nie jedyne grzechy scenarzystów. Napisane przez nich postaci to topornie wyciosane i nieoheblowane kłody drewna, będące zlepkiem klisz i stereotypów, mające w zapasie dwie albo trzy miny, snujące się po planie i wygłaszające żenująco napisane dialogi. W filmie nie ma żadnych odcieni szarości, od początku do końca wszystko jest białe i czarne – dobrzy to ci, którzy wierzą w zamach, a cała reszta stoi tam, gdzie kiedyś stało ZOMO. Wszystko to sprawia, że postaci trudno jest kupić, a przemiana Niny jest tak samo płytka i nierzeczywista, jak cała reszta scenariusza. Jakby tego było mało, do tego wszystkiego dołożyć trzeba jeszcze niepotrzebne wątki i nieudane zabiegi stylistyczne. Wszystko to sprawia, że seans się dłuży, zmuszając do bezustannego zerkania na zegarek.

 

Fatalny scenariusz to nie jedyny jednak grzech „Smoleńska”. Efekty specjalne, jak można było spodziewać się po filmie polskiej produkcji i zwiastunach, są żenujące, ale to jeszcze nic w porównaniu z tragiczną grą większości aktorów. Prezentują oni poziom nieznacznie tylko wyższy niż w „Pamiętnikach z wakacji”, nietrudno więc się dziwić, że część z aktorów zażądała, żeby usunąć ich nazwiska z bazy filmpolski.pl. Aktorzy-amatorzy z durnych telewizyjnych mockumentów mają jednak tę zaletę, że grają jednakowo beznadziejnie, podczas gdy w „Smoleńsku” każdy sobie rzepkę skrobie i trudno stwierdzić, czy to bardziej wina kiepskiego scenariusza, nieumiejącego ich upilnować Krauzego, czy może i tego, i tego. Wcielająca się w Ninę Beata Fido miewa co prawda przebłyski, ale tylko czasami – z reguły jej gra jest tak słaba, że całkowicie kładzie ona swoją postać i sprawia, że widzowi jeszcze trudniej jest kupić tę naciąganą fabułkę, której jest bohaterką. Jedynym jaśniejszym punktem obsady jest Lech Łotocki wcielający się w prezydenta, który na tle pozostałych aktorów wybija się zdecydowanie in plus, ale – nie oszukujmy się – pośród tych wszystkich pancernych sosen nie było to trudne. Szkoda tylko, że ten jaśniejszy punkcik otrzymuje stosunkowo niewiele czasu ekranowego. Dodajmy do tego jeszcze inne błędy techniczne, jak np. wypatrzonych przez internautów Azjatów w tłumie protestującym przeciwko pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu. Gwoździem do trumny jest fatalny montaż – pierwsze pół godziny składa się głównie z materiałów, które można było oglądać w telewizji w kwietniu 2010 roku, począwszy od zdjęć z miejsca katastrofy, skończywszy na pogrzebie pary prezydenckiej. Potem dostajemy zlepek pozbawionych ładu i składu scenek, w których bohaterowie często prowadzą rozmowy o pupie Maryny albo przeczą sami sobie, chociażby denerwując się na Ninę za to, że zadaje pytania, a potem jak gdyby nigdy nic zapraszających ją na kawusię. Poza Łotockim, jedynym małym plusikiem „Smoleńska” jest muzyka Michała Lorenca, chociaż jej powtarzalność może w pewnym momencie zacząć męczyć.

 

„Smoleńsk”, jak obawiałem się po obejrzeniu zwiastunów, jest filmem bardzo słabym i zupełnie niepotrzebnym. Czy może raczej: taka interpretacja wydarzeń jest niepotrzebna. Nie neguję konieczności powstania filmu, który poruszy ten trudny dla naszego narodu temat, jednak stworzenie takowego wymaga wyczucia i odpowiednich środków. Trzeba pamiętać, że w katastrofie smoleńskiej zginęli ludzie, którzy należeli do różnych partii, których wiele dzieliło, ale łączyło ich to, że byli Polakami. W filmie o Smoleńsku powinny zostać przedstawione fakty, przy jednoczesnym uwzględnieniu osób mających inną opinię i przedstawieniu ich z odpowiednim szacunkiem. Film taki powinien służyć pokrzepieniu serc, „prawicowy oszołom” wierzący w zamach i niewierzący w niego „lewak” powinni podać sobie rękę i uświadomić sobie, że mimo różnych zdań jesteśmy jednym narodem. „Smoleńsk” niestety taki nie jest – to jednostronna agitka sfinansowana przez środowiska, które zawłaszczyły sobie katastrofę smoleńską, przeznaczona dla innych przedstawicieli tych środowisk i wpisująca się w linię programową partii rządzącej polegającej na dzieleniu Polaków. Zamiast łączyć – dzieli, zamiast skupić się na faktach – koncentruje się na teoriach spiskowych i stanowi propagandę, której nie powstydziłaby się PZPR. Przypuszczam, że jednym z założeń filmu było oddanie hołdu ofiarom katastrofy smoleńskiej, ale niestety to nie wyszło. „Smoleńskowi” pod każdym względem bliżej do „Kac Wawy” czy filmów Piotra Matwiejczyka, aniżeli do poruszającego dramatu i godnego upamiętnienia zmarłych. Ze względu na tragicznie słaby scenariusz, fatalne aktorstwo i brak jakichkolwiek walorów artystycznych, „Smoleńsk” momentami przeradza się w niezamierzoną komedię, podczas której część widzów wybucha śmiechem, a niektórzy wychodzą z sali kinowej. Stworzenie tak słabego filmu, bezlitośnie trollowanego przez Polaków na IMDb, urąga pamięci prawie setki osób, które zginęły w katastrofie prezydenckiego tupolewa.

 

Ocena: 1,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem Pottero oraz stronie: http://nietylkogry.pl/

Galeria zdjęć - "Smoleńsk" – Siergiej Eisenstein, Leni Riefenstahl > Antoni Krauze

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora pottero

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 1323 dni temu

liczba odwiedzin: 7100

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 476 dni temu

liczba odwiedzin: 772

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 566 dni temu

liczba odwiedzin: 1240

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 656 dni temu

liczba odwiedzin: 1044

Polecamy podobne artykuły

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 541 dni temu

liczba odwiedzin: 908

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 549 dni temu

liczba odwiedzin: 422

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 2026 dni temu

liczba odwiedzin: 1888

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1655 dni temu

liczba odwiedzin: 3133

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1298 dni temu

liczba odwiedzin: 1079

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 927 dni temu

liczba odwiedzin: 654

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 168 dni temu

liczba odwiedzin: 310

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 178 dni temu

liczba odwiedzin: 233

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 297 dni temu

liczba odwiedzin: 993

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 362 dni temu

liczba odwiedzin: 393

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 292 dni temu

liczba odwiedzin: 437

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 1800 dni temu

liczba odwiedzin: 4260

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1096 dni temu

liczba odwiedzin: 1816

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 726 dni temu

liczba odwiedzin: 714

Teraz czytane artykuły



autor:lukasz_kulak(837 pkt)

utworzony: 1457 dni temu

liczba odwiedzin: 12188

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 2257 dni temu

liczba odwiedzin: 16316

autor:lukasz_kulak(837 pkt)

utworzony: 1017 dni temu

liczba odwiedzin: 4141

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1449 dni temu

liczba odwiedzin: 2817

autor:Daniel Drozdek(152 pkt)

utworzony: 154 dni temu

liczba odwiedzin: 460

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 2174 dni temu

liczba odwiedzin: 12619

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 2038 dni temu

liczba odwiedzin: 27827

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 1898 dni temu

liczba odwiedzin: 24809

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 119

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2083 dni temu

liczba odwiedzin: 6118

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2240 dni temu

liczba odwiedzin: 9245

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1870 dni temu

liczba odwiedzin: 323121

autor:admin(3756 pkt)

utworzony: 413 dni temu

liczba odwiedzin: 1117

autor:matusiak(75 pkt)

utworzony: 2048 dni temu

liczba odwiedzin: 34327

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 603 dni temu

liczba odwiedzin: 552

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2188 dni temu

liczba odwiedzin: 9854

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 119

autor:Daniel Drozdek(152 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 221

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 1773 dni temu

liczba odwiedzin: 29129

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 119

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 83 dni temu

liczba odwiedzin: 475

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 236 dni temu

liczba odwiedzin: 1478

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2018 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.374

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję