O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem - Recenzje filmów

Nie wiem, ile fajkowego ziela wypalił i grzybków Radagasta zjadł Peter Jackson, ale wyraźnie przedawkował. Już sam tytuł zobowiązywał. Miało być spektakularnie, tymczasem nie doszło ani do zdetronizowania z podium „Władcy Pierścieni: Powrotu króla”, ani tylnej części ciała nie urwało. Czy jest bardzo źle? Bez obaw, duch Tolkiena w kliku momentach czuwa.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21172 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
10 534
Czas czytania:
14 223 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (21172 pkt)
Dodano:
3401 dni temu

Data dodania:
2014-12-28 19:41:01

Hobbit: Bitwa Pięciu Armii” rozpoczyna się dokładnie od sceny, którą zakończyło się „Pustkowie Smauga”. Rozwścieczona bestia leci w stronę Miasta na Jeziorze z dość oczywistym pragnieniem zemsty. Spalić, zniszczyć, spopielić. I faktycznie wygląda to zacnie (oprócz Barda i jego „kuszy”). Czytający książkę pamiętają, że i tam autor szybko rozwiązał sprawę ze smokiem. Ale film rządzi się swoimi prawami i skoro poprzedni epizod zafundował mocny cliffhanger, to wypadałoby podarować Smaugowi nieco więcej czasu ekranowego. Dalej jest raz lepiej, raz gorzej. Fabuła skacze, jak na szachownicy, niby podobna do pierwowzoru i od niego odbiegająca. Wieści o słabo strzeżonym skarbcu Ereboru rozchodzą się w różne strony świata. Thorina trawi smocza choroba, Bilbo się martwi, a cyrkowiec Legolas wyrasta na „tańczącego ze strzałami” – jednego z ważniejszych bohaterów. Wojna wisi na włosku…

 

Jeśli „Bitwę Pięciu Armii” porównać do jakiegoś owocu, to arbuz pasowałby idealnie. Na zewnątrz dorodny, po obraniu i spróbowaniu słodki, aż pieści nasze podniebienia, jednak mający mnóstwo pestek włażących między zęby. Tak właśnie jest z tym filmem. We „Władcy Pierścieni” kostur trzymany w dłoni nie łamał się i reżyser potrafił zaczarować. Od pierwszego „Hobbita” coś zaczęło się psuć. Dały o sobie znać jeszcze większe upodobania Jacksona do tanich hollywoodzkich chwytów pod publikę. Również nowe technologie (3D, 48 kl/s) oraz wiara w możliwości procesora i grafików przyćmiły nieco jego zdrowy rozsądek i miłość do świata Śródziemia. W „Pustkowiu Smauga” oglądaliśmy kontynuację obranej drogi. Mimo tego wybrnął i umiejętnie porozkładał akcenty. Od sielanki i humoru (slapstickowego, czasami poniżej pasa) po mrok i dramat – jakoś to ze sobą współgrało.

 

W finale natomiast otrzymujemy przerost formy nad treścią. I choć niektóre pomysły prezentują się świetnie: wątek Dol Guldur, styl walki krasnoludów, Bilbo używający pierścienia, czy wreszcie sceny w Shire, to przez cały seans nieodparcie towarzyszy wrażenie przejęcia władzy przez „komputer”, który w co najmniej kilku ujęciach aż kłuje w oczy. Przez to nie czuć magii, a emocje schodzą na drugi plan, ustępując scenariuszowym wpadkom i absurdom, gdzie prawa fizyki nie mają prawa bytu („schodki” Legolasa). Howard Shore powtarza i modyfikuje znane kompozycje, a obraz ratuje przede wszystkim wiarygodne aktorstwo. Richard Armitage udowadnia, że to on jest odpowiednim kandydatem do roli dumnego i upartego Thorina Dębowej Tarczy (niestety trochę przesadzono z dosłowną przemianą i postępującą chorobą). Martin Freeman to nadal bezapelacyjnie wymarzony, sprytny hobbit Bilbo Baggins, a Ian McKellen jako Gandalf Szary to znowu klasa sama w sobie. O dziwo najciekawiej wypada Luke Evans wcielający się w Barda. Ze zwykłego rybaka zmienia się w charyzmatycznego bohatera, negocjatora i przywódcę ludzi, człowieka pojawiającego się o właściwym czasie, we właściwym miejscu.

 

Biorąc pod uwagę wszelkie za i przeciw, „Bitwę Pięciu Armii” Jackson remisuje, niekiedy chyląc się ku przegranej. Wielka potyczka pomiędzy rasami Śródziemia nie działa, jak powinna. Szczególnie gdy cofniemy się do starć z „Dwóch wież”, czy na polach Pelennoru. Nawet krótka, sprzed ponad dekady, bitwa sprzymierzonych elfów i ludzi z oddziałami Saurona była bardziej realistyczna i przemyślana. Tutaj trwa długo, lecz jest dziwnie poszatkowana. Nie ma mowy, by w niej bezpośrednio uczestniczyć, dzieje się gdzieś obok, a widz to tylko bierny obserwator, który musi łykać każdą głupotę. I tylko najwięksi wrażliwcy i fani uronią łzę. Inni z zażenowaniem spojrzą na wyczyny długowłosego blond elfa i zauroczoną młodym krasnoludem Tauriel. Boli niewykorzystanie potencjału Daina Żelaznej Stopy, skądinąd jednej z najfajniejszych postaci w jacksonowskiej adaptacji i zbyt mało Beorna. Ktoś zaprotestuje, że wersja Extended to naprawi, ale tu mowa o tym, co pokazano w kinie, nie na Blu-ray.

 

Wahałem się z oceną. Szóstkę (nie mylić ze szkolnym stopniem) wystawiłem z sentymentu i z powodu pięknej, klimatycznej piosenki pt. „The Last Goodbye” wykonywanej przez Billy’ego „Pippina” Boyda (czyżby oscarowej?). Teraz wiem, teraz jestem pewny. Realizowanie trzech filmów na podstawie cienkiej książeczki było błędem. Wyobraźcie sobie dwie produkcje, w których postać Legolasa stanowi jedynie smaczek, lekkie nawiązanie do „Władcy Pierścieni”; efekty nie dominują, a główny orkowy antagonista to ucharakteryzowany tradycyjną metodą Bolg (syn Azoga). Jednakowoż trylogia o „Hobbicie” i tak w ogólnym rozrachunku nie jest poniżej oczekiwań i wychodzi na plus. Niełatwo bowiem znaleźć w ostatnich latach ciekawsze fantasy.

 

Ocena subiektywna: 6/10

Ocena obiektywna: 5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Recenzja ta została również opublikowana na portalu Filmweb.pl, gdzie autor posiada profil o nicku Aragorn88.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

4 (10)

trb
3401 dni temu

Ja miałem wrażenie, po pierwszych seriach, że na siłę przedłuża się "odcinki". Można by było zrobić max dwa ale na bogato, z fabułą, a nie, aby całą serię prowadzić wątek i nawet czasami go nie kończyć (pierwsza część). Oczywiście rozumiem autorów, fajnie tworzyć ciekawy pomysł i najlepiej, aby powstało kilka odcinków, wtedy można to sprzedać i za każdym razem zarobić, np tj. Piraci z Karaibów itp.
Dodaj opinię do tego komentarza

3 (9)

WujekGrzyb
3392 dni temu

Od kiedy usłyszałem plotkę o nadchodzącym filmie "Hobbit" czekałem... I kiedy wreszcie zasiadłem w kinowej sali gotów by zobaczyć najwspanialszą bitwę wszechczasów cieszyłem się jak dziecko w wigilijny wieczór. I było tak póki nie ujrzałem wspaniałej wspomnianej w recenzji kuszy Barda. Potem było już tylko gorzej. Poprzez ckliwe sceny z Tauriel i latającym Legolasem aż do sceny gdy dumny król elfów odkrywa wrażliwą stronę swej natury. Nie zachwycają ciągle bezkrwawe dekapitacje. Film ratują sceny, których pojawia się krasnoludzka armia wraz z Dainem posiadającym jakże widowiskowego wierzchowca. Oczekiwałem filmu fantasy mojego życia, a co dostałem? Komedia familijna jaką stał się ten film kłuje me serce dokładnie między prawy a lewy przedsionek. Bardzo się zawiodłem.
Dodaj opinię do tego komentarza

-3 (13)

WujekGrzyb
3392 dni temu

Od kiedy usłyszałem plotkę o nadchodzącym filmie "Hobbit" czekałem... I kiedy wreszcie zasiadłem w kinowej sali gotów by zobaczyć najwspanialszą bitwę wszechczasów cieszyłem się jak dziecko w wigilijny wieczór. I było tak póki nie ujrzałem wspaniałej wspomnianej w recenzji kuszy Barda. Potem było już tylko gorzej. Poprzez ckliwe sceny z Tauriel i latającym Legolasem aż do sceny gdy dumny król elfów odkrywa wrażliwą stronę swej natury. Nie zachwycają ciągle bezkrwawe dekapitacje. Film ratują sceny, których pojawia się krasnoludzka armia wraz z Dainem posiadającym jakże widowiskowego wierzchowca. Oczekiwałem filmu fantasy mojego życia, a co dostałem? Komedia familijna jaką stał się ten film kłuje me serce dokładnie między prawy a lewy przedsionek. Bardzo się zawiodłem.
Dodaj opinię do tego komentarza

-17 (35)

Kinomaniak
3399 dni temu

Coś dziwnego się dzieje z Peterem. Im starszy, tym bardziej kocha CGI. A sam w wywiadzie mówił, że nie lubi hollywoodzkich blockbusterów i nadmiaru pustych efektów... Aj...
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 155

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

"Silos" – Pogrzebani, ale żywi. Bez słońca, ale ze światłem w sercu - Recenzje książek

„Gdy Holston wspinał się ku swojej śmierci, dzieci bawiły się w najlepsze”. Wystarczy to pierwsze zdanie, aby uderzył w czytelnika potężny kontrast. Bo w „Silosie”, jak to w powieści dystopijnej, utrzymanej w klimacie postapo, nowa rzeczywistość ponura jest, choć ludzie starają się wieść „normalne” życie. Pod warunkiem, że będą przestrzegać ustalonych setki lat wcześniej nakazów i zakazów. W innym przypadku zostaną wysłani na zewnątrz, pod karą „czyszczenia”. Taki porządek rzeczy jednak nie może trwać wiecznie… Bunt wisi w powietrzu jak gęste toksyny, a kłamstwo musi wyjść z mroku. Czy jednak projektant tej przyszłości – Hugh Howey, potrafi na tyle przykuć naszą uwagę, abyśmy zechcieli odkrywać prawdy ukryte w zakamarkach podziemi?

 -

Odwiedzin: 236

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

Vito Bambino i jego "Pracownia" – Boli boli mnie… dusza, ale w rytm tej muzy się ruszam - Recenzje płyt

Za chwilę minie rok od premiery „Pracowni”, czyli drugiego longplaya od Vita Bambino. Ten fakt plus ostatni wpis artysty po tym, jak pobił rekord nominacji na 30. Fryderykach, a nie otrzymał żadnej z ośmiu statuetek, stał się motorem napędowym do napisania tej recenzji. Co jednak zaskakujące, motywacją było też moje… pierwsze spotkanie z twórczością pana Bambino (szczególnie z jego występem w trakcie Gali Muzyki Rozrywkowej i Jazzu). I już, bez owijania w bawełnę, mogę rzec: „Pracownia” jest jedną z najlepszych płyt, jakie słyszałem w przeciągu ostatniej dekady.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 6171

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Hobbit: Niezwykła podróż" – Wyprawę po złoto czas zacząć - Recenzje filmów

Długo oczekiwany film pt. "Hobbit" pojawił się na ekranach polskich kin. Czy jesteście gotowi na pełną przygód wyprawę z panem Bagginsem? Bez chwili wahania zapakujcie plecak i przenieście się do Śródziemia, by poczuć magię. Warto!

 -

Odwiedzin: 6823

Autor: pjArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Królestwa, które nigdy nie upadną! - Artykuły o filmach

Siedząc w wiejskiej tawernie Pod kulawym psem, położonej na rozstaju dróg, sącząc piwo z wielkiego kufla i wsłuchując się w otaczający mnie gwar oraz ożywione dyskusje rolników na temat upraw zbóż, postanowiłem opowiedzieć Wam, moi drodzy maniacy kina, o czymś dużo bardziej interesującym od rosnących na polach kłosów żyta. O gatunku fantasy.

 -

Odwiedzin: 5197

Autor: pjLudzie kina

Czarodziej Peter Jackson - Ludzie kina

Ponad 50 lat temu, daleko na końcu świata, za górami, morzami i lasami, w małej mieścinie w Nowej Zelandii urodził się chłopczyk. Nadano mu imię Peter. Nikt wówczas nie wywróżył, że będzie spełniał filmowe marzenia. Dziś jest niczym Piotruś Pan. Sprawia radość innym - dzieciom i dorosłym.

 -

Odwiedzin: 6750

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Hobbit: Pustkowie Smauga" – Oddech smoka ponad wszystko - Recenzje filmów

Peter Jackson ma duszę dziecka i konsekwentnie podąża wydeptaną ścieżką. Jego „Hobbit: Pustkowie Smauga” jest dowodem na to, że kino fantasy może konkurować z najlepszymi wysokobudżetowymi hitami. Większość wielbicieli będzie co najmniej zadowolona, jedynie niezmienni puryści prozy Tolkiena zaczną zgrzytać zębami i zapragną rzucić klątwę na reżysera.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 10534

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 4

"Hobbit: Bitwa Pięciu Armii" – Czarodziej ze złamanym kosturem - Recenzje filmów

Nie wiem, ile fajkowego ziela wypalił i grzybków Radagasta zjadł Peter Jackson, ale wyraźnie przedawkował. Już sam tytuł zobowiązywał. Miało być spektakularnie, tymczasem nie doszło ani do zdetronizowania z podium „Władcy Pierścieni: Powrotu króla”, ani tylnej części ciała nie urwało. Czy jest bardzo źle? Bez obaw, duch Tolkiena w kliku momentach czuwa.

"Obcy: Wyjście z cienia" – Odnalazł swoje potwory! - Recenzje książek

XX wiek, rok 1979 – światową premierą ma horror science fiction, który odmienia oblicze tej Ziemi. A konkretnie przyczynia się do rewolucji gatunku. Choć wcześniej też spoglądano w niebo w oczekiwaniu na spotkanie z kosmitami, to dopiero „Obcy” sprawia, że szybko można zmoczyć bieliznę… Nie mija wiele lat świetlnych, a uniwersum się rozrasta. Ripley staje się ikoniczną bohaterką. Powstają komiksy. Na Ksenomorfa poluje Predator. Rodzi się również powieść pt. „Obcy: Mrowisko”, której akcja rozgrywa się na planecie tych strasznych bestii. Ale w nowym wieku i tysiącleciu powraca reżyser oryginału, i… niszczy markę znoszącą złote jaja. „Prometeusz” jeszcze dość zjadliwy, „Przymierze” kuriozalne. Z odsieczą przychodzi jednak gra pt. „Obcy: Izolacja” oraz książka od Wydawnictwa Vesper, którą miałem przyjemność przeczytać. „Wyjście z z cienia” ma swoje wady, lecz koniec końców okazuje się czymś ponad przeciętnym.

 -

Odwiedzin: 3009

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"1917" – Wędrówka przez Mordor - Recenzje filmów

Gasną światła na sali kinowej. Jeszcze czuję się bezpiecznie. Pierwsze sekundy „1917” nie zapowiadają, z czym faktycznie będę mieć do czynienia. Jest dziwnie spokojnie, choć groza wisi w powietrzu. Mijają kolejne minuty i myślę: tak, to porządnie zrealizowany film. Po nocnych scenach i finałowej sekwencji boję się poruszyć, po twarzy spływa łza, fotel „zamienia się” w niebezpieczną minę, a duży ekran w jedyne w swoim rodzaju kinowe doświadczenie!

 -

Odwiedzin: 4275

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Marie Fredriksson – wokalistka, która zarażała miłością! - Zespoły i Artyści

„Słuchaj swego serca, kiedy ono cię wzywa, słuchaj swego serca, nic innego nie możesz zrobić” - śpiewała Marie Fredriksson w jednej z najpiękniejszych piosenek o miłości. I robiła to tak, że każdy zakochiwał się w jej głosie i wizerunku. Każdy wierzył w siłę uczucia. Niestety, nie zobaczymy już więcej tej szwedzkiej wokalistki zespołu Roxette. Marie zmarła 9 grudnia w wieku 61 lat. Przegrała trwającą kilkanaście lat walkę z przebiegłą chorobą – nowotworem mózgu.

 -

Odwiedzin: 4401

Autor: pjReligia

Komentarze: 1

Nowy Papież! - Religia

Stało się! Konklawe wybrało nowego papieża. Został nim 76-letni kardynał Jorge Mario Bergoglio z Argentyny. Papież przyjął imię Franciszek. Ukazał się po godzinie 20.00 na balkonie Bazyliki Świętego Piotra po słowach "Habemus papam".

Nowości

 -

Odwiedzin: 89

Autor: adminKultura

Patronujemy I Wojewódzkiemu Konkursowi Plastyczno-Multimedialnemu w ramach projektu "HEJTLine"! - Kultura

Z przyjemnością informujemy, że jako patron medialny projektu społecznego „HEJTLine”, wsparliśmy jego fundamentalną część. To I Wojewódzki Konkurs Plastyczno-Multimedialny o nazwie „Cisza Nienawiści Nigdy hejt! Zawsze heart!”. Jakże ważna tematyka w dzisiejszych czasach!

"Ellie", czyli różne odcienie miłości w barwnym teledysku stworzonym przez AI! - Muzyczne Style

A gdyby tak wykorzystać sztuczną inteligencję do zrealizowania clipu, który będzie „pachniał” szczerą, intymną relacją zakochanej pary? Takie pytanie zadał sobie zapewne Tadeusz Seibert – finalista 10. edycji programu „The Voice of Poland”. Twierdząca odpowiedź z czasem zamieniła się w gotowy projekt. I pięknie, bo „Ellie” dzięki AI jeszcze bardziej wybrzmiewa jako słodko-gorzka piosenka o skrajnych emocjach towarzyszących związkom, wpadając nie tylko w ucho, ale i w oko.

 -

Odwiedzin: 155

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Czterdziestolatek bez brzucha, czyli jak utrzymać formę w średnim wieku - Zdrowie i uroda

Łysienie czy siwienie może powodować kompleksy, ale jest tak naturalne w procesie starzenia, że nie warto się takimi zmianami bardzo przejmować. Gorsze jest tycie i tzw. „piwny brzuch” już po trzydziestce. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to po zbliżeniu się do wieku średniego, staniemy się mniej atrakcyjni dla kobiet (tudzież mężczyzn, gdy mowa o innej orientacji). Czy jest jednak szansa, aby zmienić ten stan rzeczy i poprawić wygląd swojego ciała? Oczywiście, ale musimy uzbroić się w cierpliwość, motywację do działania i pozytywne myślenie.

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 946

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

 -

Odwiedzin: 416

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 512

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 760

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.696

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję