O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Hobbit: Pustkowie Smauga" – Oddech smoka ponad wszystko - Recenzje filmów

Peter Jackson ma duszę dziecka i konsekwentnie podąża wydeptaną ścieżką. Jego „Hobbit: Pustkowie Smauga” jest dowodem na to, że kino fantasy może konkurować z najlepszymi wysokobudżetowymi hitami. Większość wielbicieli będzie co najmniej zadowolona, jedynie niezmienni puryści prozy Tolkiena zaczną zgrzytać zębami i zapragną rzucić klątwę na reżysera.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (4930 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
4 363
Czas czytania:
5 167 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (4930 pkt)
Dodano:
1971 dni temu

Data dodania:
2013-12-28 23:01:25

Z ekranizacją jest w tym przypadku problem. Stworzyć w stu procentach dzieło spójne z pierwowzorem w postaci jednego filmu czy pokusić się o własną wizję, pozostawiając główny trzon powieści? Nowozelandczyk wybiera drugą opcję.

 

Jest jak kucharz - miesza, doprawia i dodaje poszczególne składniki. Wychodzi z tego smaczna, aczkolwiek nie pozbawiona szczypty goryczy potrawa. Taka jest też druga część „Hobbita”. Przez nadmierne użycie komputera świat wydaje się być nieco mniej namacalny niż we „Władcy Pierścieni”, ale z drugiej strony mamy lekkość w opowiadaniu historii. W „Pustkowiu” jest mroczniej (w porównaniu z „Niezwykłą podróżą”), tempo nabiera szybkości, a fabuła rumieńców – nowe, nie istniejące w książce, wątki są ciekawe i nie psują odbioru całości. Kilka razy dostajemy sceny czy ujęcia absurdalne i pozbawione praw logiki i realizmu (jak to bywa u Petera), ale można je wybaczyć, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że są zrealizowane, by uzyskać zapewne świetny efekt 3D lub rozśmieszyć ponuraków szeroko pojętym slapstickowym humorem.

 

Na szczęście w wędrówce Bilbo Bagginsa, krasnoludów i czarodzieja Gandalfa do Samotnej Góry nie brakuje najważniejszego, czyli magii Śródziemia, która co jakiś czas przebija się przez warstwę wszechobecnego CGI (w kilku momentach widać jego mankamenty). Spora w tym zasługa Howarda Shore’a. Kompozytor kolejny raz spisuje się na medal. Co prawda nie ma znakomitego „Misty Mountains”, ale nowe utwory, szczególnie motyw z Dale i Mrocznej Puszczy, również budują niezwykły klimat.

 

Jednak w pamięci pozostają nie wspomniane melodie, a kreacje aktorskie. Martin Freeman to hobbit jak malowany - pomysłowy, zabawny, dojrzalszy i odważniejszy niż w poprzednim filmie. Thorin Dębowa Tarcza, czyli Richard Armitage, staje się coraz bardziej dumny i omamiony przez zbliżającą się chwilę odzyskania skarbu - arcyklejnotu. Jednak ciekawszym bohaterem jest drugoplanowy Bard Łucznik. Luke Evans (ostatnio czarny charakter w „Szybkich i wściekłych 6”) wreszcie ma szansę zabłyszczeć pełnym blaskiem i dać z siebie wszystko. Również wprowadzenie Legolasa (odmłodzony, niezły Orlando Bloom) przyjmuje się z zadowoleniem, mimo że w książce próżno go szukać. To ukłon dla fanów „Władcy Pierścieni” i sensowne posunięcie. Z wirtuozerią,  bez litości i z pomocą elfki Tauriel (pomysł reżysera) wyżyna wrogów. Bez obaw. Evangeline Lilly (Kate z serialu „Lost”) jako jedyna kobieta w aktorskiej drużynie, choć początkowo spędzająca sen z powiek niejednemu niedowiarkowi, przekonuje (nie tylko krasnolud Kili poczuje do niej mięte, niektórzy z widzów płci męskiej również). O talencie Mckellena nie ma się co rozpisywać, jest Gandalfem jakiego sobie wszyscy wymarzyli.

 

Wszelkie minusy produkcji odchodzą hen daleko za rzeki, jeziora i lasy, gdy pojawia się On. Wiem, chcielibyście przeczytać: Smaug. Ale zanim parę, a nawet więcej słów, o tej wisience na fantasy - torcie, wspomnę jeszcze o kimś innym. Zmartwienie sięgnęło zenitu, kiedy pewnego wieczoru, siedząc w domowym zaciszu, ujrzałem nieoficjalne zdjęcie Beorna. Tak, tajemniczy olbrzym, mój ulubieniec z książki, o którym, jak każdy, miałem własne, utarte wyobrażenie, wyglądał dziwnie. Jednak podczas seansu kamień spada z serca - epizodyczny osobnik prezentuje się wspaniale (błagam Peter!, daj z nim więcej scen w wersji reżyserskiej).

 

A teraz smok. Majestatyczny, groźny, przebiegły, trochę zmęczony, obudzony i bardzo rozdrażniony. Smaug detronizuje dawnego Draco, czyli Seana Connery. Przemawiający podrasowanym głosem Benedicta Cumberbatcha (słynny detektyw z serialu „Sherlock”) elektryzuje, a technicznie powala na kolana (studio WETA dokonuje cudu). Dosłownie, aż chce się przed nim klęknąć. Konfrontacja Bilba ze Smaugiem (Martin Freeman grał w „Sherlocku” Watsona) to kwintesencja tego filmu.

 

Po nitce do kłębka - oto moment ostatecznej konkluzji. Znany polski krytyk, Tomasz Raczek, porównuje dzieło Jacksona do landszaftu w tanim motelu nad morzem - obrazu z pejzażem, który na pierwszy rzut oka jest piękny i estetyczny, a przy dokładnym przyjrzeniu okazuje się bublem. Czy ma rację, a może gatunek jaki reprezentuje „Hobbit: Pustkowie Smauga” jest jego piętą achillesową i nie należy do ulubionych? Po skończonym seansie, wsłuchując się w balladę „I see Fire” wiem, że się myli. Trzeba mieć na uwadze, że  Jackson nie ma na celu zmienić oblicza kina. Zrealizował bardzo solidną rozrywkę, dzięki której zapomina się o życiowych problemach. Wartych uwagi filmów z cyklu magii i miecza w ostatnich latach jest jak na lekarstwo. Tym bardziej cieszmy się, że mamy możliwość spędzenia tylu chwil w Śródziemiu. Nie pozostaje nam nic innego, tylko odliczać dni do premiery finałowej odsłony o podtytule: „Tam i z powrotem”. Znaki na niebie i ziemi zwiastują, że będzie perfekcyjna w każdym calu.

 

Podobnie jak w przypadku części pierwszej daję dwie oceny:

Ocena obiektywna (na trzeźwo): 9/10

Ocena subiektywna (zahipnotyzowany fan): 10/10

 

PS Widziałem wersję 2D z napisami.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Galeria zdjęć - "Hobbit: Pustkowie Smauga" – Oddech smoka ponad wszystko

Temat / Nick:

Treść komentarza:

2 (8)

Aragorn
1968 dni temu

Film bardzo dobry, o ile nie nastawimy się na drugiego Władcę Pierścieni. Czasem może za dużo tego komputera, ale i tak trzeba to obejrzeć w kinie. Samug wymiata! A do wszystkich marudzących: znajdźcie lepszy film fantasy w ciągu ostatnich lat, to pogadamy.
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (6)

Mistrzu
1968 dni temu

Hehe Aragornie - to zabrzmiało jak groźba ;) Faktycznie film jest bardzo dobry i nawet obejrzenie go w 50 calowym telewizorze w HD nie odda tego, co oferuje kino. Widoki zapierające dech w piersiach, wspaniałe postacie, momentami bardzo fajny humor i bajkowe sceny (np. z ucieczką Krasnoludów w beczkach). Ale to przecież "Hobbit", według książki, która została napisana specjalnie dla dzieci :) Postać smok po prostu niesamowita :)
Dla mnie 10 / 10 - uwielbiam takie klimaty, pierwsza część była bardzo dobra, ale druga jest jeszcze lepsza.
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (6)

John Connor
1968 dni temu

Zgadzam sie z recenzją w 100%, swietnie napisana, bardzo treściwie i jak na fana w miarę obiektywna:) A co do filmu to dla mnie tak subiektywna jak i obiektywna ocena to 10/10, poprostu fan od serca :) Niestety jest w tej części jeden minus a mianowicie utwór I See Fire, dla mnie poprostu dno, ale to moja opinia i mój gust. Pozdrawiam i życzę Wszystkiego Dobrego w 2014 roku!
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

autor:aragorn136(4930 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 61

autor:aragorn136(4930 pkt)

utworzony: 9 dni temu

liczba odwiedzin: 192

Polecamy podobne artykuły

autor:pj(3211 pkt)

utworzony: 2340 dni temu

liczba odwiedzin: 4482

autor:pj(3211 pkt)

utworzony: 2329 dni temu

liczba odwiedzin: 3231

Teraz czytane artykuły

"Hobbit: Pustkowie Smauga" – Oddech smoka ponad wszystko - Recenzje filmów

Peter Jackson ma duszę dziecka i konsekwentnie podąża wydeptaną ścieżką. Jego „Hobbit: Pustkowie Smauga” jest dowodem na to, że kino fantasy może konkurować z najlepszymi wysokobudżetowymi hitami. Większość wielbicieli będzie co najmniej zadowolona, jedynie niezmienni puryści prozy Tolkiena zaczną zgrzytać zębami i zapragną rzucić klątwę na reżysera.

"Hercules" – Siła i honor - Recenzje filmów

Herkules to najsłynniejszy, legendarny heros opisywany na kartach mitologii greckiej. I choć imię jego brzmi nieco inaczej, to właśnie rzymska wymowa niepodzielnie włada naszą świadomością i popkulturą. Jako syn władcy Olimpu Zeusa i ziemskiej księżniczki Alkmeny, bohater ten posiada nadludzką siłę. Co więcej, to inteligentny strateg, odważny wojownik i niezwyciężony zapaśnik. 25 lipca w polskich kinach pojawia się kolejna wersja jego przygód. W roli głównej mistrz wrestlingu, umięśniony Dwayne „The Rock” Johnson.

Zagadka gwiezdnych szybów Wielkiej Piramidy w Gizie – część 2 - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Druga część obszernego artykułu na temat starożytnego Egiptu, Wielkiej Piramidy i jej tajemnic. To bezpośrednia kontynuacja poprzedniego tekstu. Gotowi na odkrywanie i rozwiązywanie zagadek sprzed tysięcy lat? Zapraszam więc na pustynię w Gizie.

"Pierwszy człowiek" – Tu Baza Spokoju. "Orzeł" wylądował - Recenzje filmów

„Zdecydowaliśmy się w ciągu nadchodzących dziesięciu lat polecieć na Księżyc i dokonać innych rzeczy nie dlatego, że są łatwe, ale właśnie dlatego, że są trudne, a przez to zmuszą nas do lepszej organizacji i wykorzystania wszystkich naszych umiejętności” – przekonywał obywateli na początku lat 60. John F. Kennedy. I miał rację. Amerykanie dotarli na księżyc 20 lipca 1969 roku, a wydarzenie to śledziło kilkaset milionów Ziemian, na zawsze zapamiętując słowa Neila Armstronga: „To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.

Ałła Pugaczowa – primadonna rosyjskiej muzyki - Zespoły i Artyści

Ilość sprzedanych płyt w Rosji jak i na świecie daje Pugaczowej czwartą pozycję w rankingu ogólnoświatowym, wyprzedzają ją The Beatles, Elvis Presley i Abba. Szacuje się ze przez cały okres pracy twórczej Primadonna rosyjskiej estrady sprzedała ponad 300 milionów płyt.

"Call of Juarez: Gunslinger" – Polski Dziki Zachód - Recenzje gier

"Call of Juarez: Gunslinger" to shooter polskiego studia Techland znanego z poprzednich odsłon tego cyklu, a także gier z serii "Dead Island". Poprzednie części były bardzo dobrymi produktami. Zarówno pierwsza "Call of Juarez" jak i druga "Call of Juarez: Więzy krwi" pokazały, że dobre gry o dzikim zachodzie nie skończyły się na takich tytułach jak "Gun" czy "Red Dead Redemption".

"Zwierzogród" – Lisek z króliczkiem, czyli lekcja tolerancji - Recenzje filmów

Kto jak kto, ale wytwórnie Disney i Pixar potrafią realizować filmy animowane, które jednocześnie rozbawią, wzruszą i nauczą milusińskich ważnych wartości. Tym samym bezustannie ze sobą konkurują. Ta druga pokazała jakiś czas temu pomysłowe „W głowie się nie mieści”, a Disney zaprosił widzów 19 lutego 2016 roku do barwnego „Zwierzogrodu”. I ponownie wspólnie z zebranymi na sali kinowej dziećmi i ich rodzicami śmiałem się głośno i podziwiałem niezwykle precyzyjną, dopracowaną do perfekcji animację (łącznie z każdym włoskiem na futerku).

Skąd pochodzi intuicja? - Intrygujące

W życiu człowieka często dochodzi do sytuacji, gdy podejmujemy pewne działania, ponieważ czujemy wewnętrznie, że akurat tak trzeba. Nieraz odczuwamy, nie wiedząc dlaczego, silne wrażenie, że dokądś należy się udać, coś napisać, z kimś się skontaktować itd. Niejednokrotnie nieznana nam bliżej moc działa w zupełnie odwrotnym kierunku i zdaje się nam podpowiadać: „nie idź”, „nie dzwoń”, „nie jedź”. W obu przypadkach nie potrafimy logicznie wytłumaczyć, skąd pochodzi to intuicyjne wiedzenie. Po prostu czujemy nieodpartą potrzebę, aby podążyć za głosem tajemnicy.

Odwiedzin: 14425

Autor: PaMElektronika

Zasilacz uniwersalny lub modelarski zrobiony z komputerowego zasilacza ATX - Elektronika

Czy posiadacie stary komputer z zasilaczem AT lub ATX? Często bywa, że taki komputer jest już nam niepotrzebny. Można jednak wykorzystać część jego elementów, aby zbudować coś przydatnego. Dziś pokażę jak ze starego zasilacza ATX zbudować własny zasilacz, do celów modelarskich lub hobbistycznych, a nawet na potrzeby elektronicznych projektów.

"Lincoln" – Przed wami prezydent Abraham Lincoln - Recenzje filmów

Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, choć krótka, nie pozbawiona była wzniosłych chwil, krwawych wojen i zdarzeń, które stały się kamieniem milowym, odmieniając jej oblicze. Takim momentem było zniesienie niewolnictwa. W oczekiwaniu na zbliżającą się galę rozdania Oscarów (24 lutego), nieco spóźniona recenzja filmu "Lincoln".

Tajemnice Strefy 51 - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Strefa 51 to ogromy obszar, na którym znajduje się najbardziej strzeżona baza wojskowa na terenie USA. Nie jest zaznaczony na żadnej mapie. Ale z powietrza jest doskonale widoczny. Czy rząd coś tam ukrywa? Obcych? Wraki UFO?

"Zaginiona dziewczyna" – "Niezwykła" Amy - Recenzje filmów

No to się doczekaliśmy. David Fincher powraca po trzech latach do thrillera w iście, jeśli nie olimpijskiej, to bez wątpienia w bardzo solidnej formie i raz jeszcze udowadnia, że w tym gatunku nie ma sobie równych. „Zaginiona dziewczyna” nie jest tak mocno wsiąkającym w nasz umysł filmem, jak „Podziemny krąg”, ale będąc adaptacją uznanej przez „New York Timesa” za bestseller powieści Gillian Flynn, wypada lepiej niż remake „Dziewczyny z tatuażem”.

Gwiezdne Wojny – magia, fenomen, religia - Artykuły o filmach

"Gwiezdne wojny" to kosmiczna saga, która na stałe wpisała się w annały kina popularnego. Co ma takiego w sobie, że była i nadal jest tak wielkim fenomenem kulturowym?

"Wampir z M-3" – Niełatwe życie krwiopijcy w czasach późnego PRL-u - Recenzje książek

Ten, kto już miał do czynienia z twórczością Andrzeja Pilipiuka, dobrze wie, czego się spodziewać po wydanym w 2011 roku pierwszym tomie „Cyklu z Wampirem”. Bo „Wampir z M-3” to żaden gotycki horror w stylu „Drakuli” Brama Stokera ani romans jak u Anny Rice. Książce Pilipiuka bliżej do lekkiej formy i absurdalnego humoru „żywcem” wyjętego ze scenariusza nowozelandzkiej komedii „Co robimy w ukryciu” Taiki Waititi. To publikacja w sam raz na zabicie wolnego czasu!

"Bone Tomahawk" – Jeszcze bardziej Dziki Zachód - Recenzje filmów

Upał, wręcz żar, sucha, spieczona słońcem ziemia, drżący horyzont i grupa jegomościów, konno przemierzająca Dziki Zachód... Przez większość czasu trwania „Bone Tomahawk”, debiutu reżyserskiego S. Craiga Zahlera, towarzyszy nam właśnie taka sceneria. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że opis pasuje do pełnego suspense'u, rasowego westernu (wystarczy spojrzeć na plakat filmu)... I częściowo obraz zalicza się do tego gatunku, lecz gwoździem programu nie są honorowe pojedynki, zemsta za śmierć bliskich, ucieczka przed prawem czy inne, typowe dla nurtu motywy, a czysta, żywcem wzięta z pełnokrwistego horroru groza.

"Witaj w klubie" – Zapraszam po szczepionkę ze słowem nadzieja - Recenzje filmów

Zacznę od banalnego stwierdzenia. W życiu człowieka jedna chwila i jedno ryzykowne zachowanie może przyczynić się, że owo życie zaczyna przybierać całkiem inny obrót. Uśmiech zamienia się w smutek, szczęście pryska jak bańka mydlana, a psychika obraca się w gruzowisko. Nad człowiekiem zawisa wyrok wydany przez lekarza: „jesteś nosicielem wirusa HIV, masz AIDS”. Taki los spotyka Rona Woodroofa (Matthew McConaughey ) w filmie pt. „Witaj w klubie”.

"Ewolucja planety małp" – Caesar – Władca Małp - Recenzje filmów

Należy rozpocząć od apelu do doświadczonych twórców hollywoodzkich hitów: panowie (szczególnie tyczy się to niejakiego M. Baya) patrzcie i uczcie się, jak robić jednocześnie rozrywkowe i inteligentne kino na wysokim poziomie. Właśnie takim filmem jest „Ewolucja planety małp” w reżyserii Matta Reevesa („Projekt: Monster”) i bez cienia wątpliwości można go polecić wszystkim miłośnikom poprzedniej części. To nie tylko dotychczas najlepsza wysokobudżetowa produkcja tego roku, ale również jeden z ciekawszych przedstawicieli science fiction ostatnich lat.

"183 metry strachu" – Młoda dziewczyna i morze - Recenzje filmów

Przyzwoitego filmu z gatunku animal attack nie widziałem już od dobrych paru lat, a jedyne obrazy wliczające się w ten zaszczytny przecież, lecz niedarzony współcześnie szczególnymi względami kinomanów poczet, w których głównym bohaterem był rekin, wzbudzały pilotowanie swoją kiczowatością, wołającym o pomstę do nieba aktorstwem oraz uwłaczającymi wręcz, durnowatymi i wyjętymi z kosmosu rozwiązaniami fabularnymi. W tym morzu tandety pojawiła się jednak na mieliźnie, przysypana złocistym piaskiem, nieoszlifowana perła w postaci nowego dzieła Jaume'a Collet-Serra zatytułowanego „183 metry strachu”.

autor:aragorn136(4930 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 61

autor:admin(5582 pkt)

utworzony: 3 dni temu

liczba odwiedzin: 113

autor:PaM(614 pkt)

utworzony: 2191 dni temu

liczba odwiedzin: 13748

autor:lukasz_kulak(1042 pkt)

utworzony: 1197 dni temu

liczba odwiedzin: 5111

autor:aragorn136(4930 pkt)

utworzony: 1 dni temu

liczba odwiedzin: 61

autor:aragorn136(4930 pkt)

utworzony: 9 dni temu

liczba odwiedzin: 192

autor:Surgeon(600 pkt)

utworzony: 22 dni temu

liczba odwiedzin: 231

autor:aragorn136(4930 pkt)

utworzony: 58 dni temu

liczba odwiedzin: 503

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2019 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.248

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję