O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Kubo i dwie struny" – Chłopiec i zaczarowany shamisen - Recenzje filmów

Piętnaście lat temu najczęściej bywało tak, że do Polski duże hollywoodzkie premiery trafiały ze sporym opóźnieniem. W ubiegłym roku oburzenie wywołał fakt, że na „Przebudzenie Mocy” będziemy musieli czekać dwa tygodnie dłużej, chociaż piętnaście lat temu na „Władcę Pierścieni: Drużynę Pierścienia” czy „Harry’ego Pottera i Kamień Filozoficzny” czekaliśmy ponad dwa miesiące. Jeżeli piractwo uczyniło coś dobrego, to tyle, że przez nie otrzymujemy premiery znacznie szybciej – czasem przed Amerykanami, niekiedy równo z nimi, a czasem trochę później, różnica z reguły mieści się jednak w akceptowalnej normie.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pottero (558 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
4 172
Czas czytania:
4 778 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
pottero (558 pkt)
Dodano:
2642 dni temu

Data dodania:
2016-12-04 11:41:39

W tym roku zacząłem mieć wrażenie, że United International Polska tęskni za tamtymi czasami. „Gęsią skórkę” oglądaliśmy pół roku po premierze w Stanach, kiedy w niektórych krajach film można było już kupić na Blu-rayu z polskim lektorem, „Sekretne życie zwierzaków domowych” po trzech miesiącach, a taką samą obsuwę zaliczył „Kubo i dwie struny”. Jest to dość okrutne zachowanie ze strony dystrybutora, bardzo wyczekiwałem bowiem tego filmu. Dlaczego? Bo odpowiada za niego studio Laika, którego animacje po prostu uwielbiam.

 

Fabuła filmu osadzona została w Japonii, prawdopodobnie w okresie Kamakura, i przedstawia historię jedenastoletniego Kubo. Chłopiec wychowywany jest przez matkę, z którą mieszka w jaskini opodal miasteczka. Rodzina jest wyjątkowa nie tylko ze względu na to, że raczej stroni od ludzi, ale także dlatego, że oboje posiadają magiczne umiejętności, a Kubo dzięki magicznemu shamisenowi potrafi zmuszać papier do życia (czy może raczej: naginać go do swojej woli), organizując dzięki temu pokazy, które przyciągają uwagę całej wioski, co pozwala mu zarobić pieniądze. Jego ulubioną opowieścią jest ta przekazywana mu przez matkę, traktująca o dzielnym wojowniku Hanzō, który walczy ze złym Księżycowym Królem Raidenem. Jak to zwykle w baśniach bywa, któregoś dnia okazuje się, że i w tej tkwi ziarenko prawdy. A może raczej – wielka pestka. Ponieważ chłopiec zignorował ostrzeżenia matki, ta ginie, żeby go ocalić, ale nawet mimo jej poświęcenia Kubo w dalszym ciągu znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Chcąc ocalić życie, musi wyruszyć na poszukiwania kompletu zbroi Hanza, który uchroni go przez Księżycowym Królem, będącym – jak się okazuje – jego bliskim krewnym.

 

Pod względem fabuły, „Kubo i dwie struny” nie zachwyca, będąc dość szablonową opowieścią o bohaterze, który mimo przeciwności losu musi podjąć się wielkiej i niebezpiecznej wyprawy, przy okazji ratując siebie i świat, jak również ucząc się, że bez pomocy przyjaciół niewiele można zdziałać. Dla starszego widza nie będzie to więc nic odkrywczego, możliwe jednak, że młodsi znajdą tutaj jakieś przesłanie, którego jeszcze im nie wpojono. Warto mieć jednak na uwadze, że film utrzymany jest w typowym dla Laiki stylu, dlatego przed seansem warto rozważyć, czy zabrać na niego naprawdę małe dziecko. Jeżeli oglądaliście „ParaNormana” czy „Pudłaki”, powinniście wiedzieć, że filmy studia bywają momentami odrobinę zbyt dosłowne, a dodatkowo mogą okazać się nieco przerażające dla naprawdę najmłodszych. W tym przypadku jak ulał sprawdza się ograniczenie wiekowe „od 7 lat”, bo chociaż „Kubo” uczy dzieci ważnych rzeczy, to w przeciwieństwie do wielu innych baśni nie stroni od przedstawiania wydarzeń, które dla naprawdę małych mogą być traumatyczne, przygnębiające lub po prostu straszne. Z drugiej jednak strony może być to dla nich lekcja poruszająca tematy rzadko spotykane w innych animacjach, a kontrapunktem dla tego będą humor i przesympatyczni główni bohaterowie.

 

Film pochwalić może się znakomitą oprawą wizualną, a twórcy odrobili zadanie domowe i zainteresowali się japońską sztuką. Twarz matki Kubo i jej sióstr może przywodzić na myśl maskę teatru , w jednej ze scen widzimy rysunki stylizowane na ukiyo-e, a ubiór i architektura… no cóż, tutaj wiele elementów wrzucono do jednego wora. W filmie widać inspiracje kulturą i sztuką japońską począwszy od epoki Yayoi, czyli III wieku przed naszą erą, aż po okres Kamakura, który zakończył się mniej więcej w połowie XIV wieku naszej ery. Całość zrealizowana została przy połączeniu animacji poklatkowej, którą osobiście uwielbiam, z mechatroniką, green screenem i efektami komputerowymi. Podobnie jak dwie wcześniejsze produkcje Laiki, jest to bardzo miła odskocznia od zalewu animowanych filmów trójwymiarowych, które co prawda są ładne, ale często brakuje im duszy. Tutaj twórcom świetnie udało się ożenić animację poklatkową z elementami takimi jak np. prawdziwa woda, tworząc piękne i unikalne połączenie, dodatkowo silnie wzbogacone motywami japońskimi, które z całą pewnością spodoba się tym preferującym bardziej tradycyjne metody animacji, jak również miłośnikom japońskiej kultury. Warto zostać w kinie nieco dłużej i podczas napisów końcowych poczekać na krótki fragment, w którym pokazano, jak realizowano jedną z bardziej imponujących scen w filmie.

 

Miło prezentuje się także udźwiękowienie, które uderza, rzecz jasna, w orientalne tony. Co jednak ciekawe, trafiają się sceny, w których muzyka przywodzi na myśl bardziej Chiny niż Japonię, co może być niewielkim zgrzytem dla osób, które zwracają uwagę na tego typu drobnostki. Jakkolwiek by jednak nie patrzeć, muzyka bardzo dobrze komponuje się z oprawą wizualną i jest naprawdę przyjemna. Na koniec dodatkowo uraczeni zostajemy dość oryginalnym coverem „While My Guitar Gently Weeps” The Beatles z akcentami wygrywanymi na shamisenie. Jak przystało na film animowany, doczekał się on polskiego dubbingu, który jest tylko i wyłącznie poprawny – mam wrażenie, że głosy pod część bohaterów, w tym przede wszystkim Małpę i Księżycowego Króla (w oryginale Charlize Theron i Ralph Finnes, w polskiej Izabella Bukowska-Chądzyńska i Wojciech Paszkowski), można było dobrać zdecydowanie lepiej.

 

W ogólnym rozrachunku „Kubo i dwie struny” to bardzo przyjemna baśń, która prawdopodobnie spodoba się nieco starszym widzom. Mimo dość tendencyjnej fabuły, jest to naprawdę solidny kawałek animacji zrealizowanej techniką poklatkową, który przypadnie do gustu miłośnikom wcześniejszych produkcji Laiki: „Miasteczka Halloween”, „Koraliny i tajemniczych drzwi” czy „Gnijącej panny młodej”. Żałuję tylko, że nie odniósł on sukcesu komercyjnego i sprzedał się jeszcze gorzej niż dwie poprzednie produkcje studia, co pod dużym znakiem zapytania może postawić ich ewentualne przyszłe projekty i opłacalność tworzenia animacji poklatkowych. To jednak pieśń przyszłości, a na chwilę obecną nie pozostaje mi nic innego jak zachęcić do poznania historii Kuba i jego magicznego shamisenu – zbliżające się mikołajki to dobry pretekst, żeby wybrać się do kina z dzieckiem czy rodzeństwem.

 

Ocena: 9/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem Pottero oraz stronie: http://nietylkogry.pl/

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Kubo i dwie struny" – Chłopiec i zaczarowany shamisen

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Aragorn88
2642 dni temu

Niezwykła, mądra, fantastycznie zaanimowana opowieść. Zgadzam się z powyższą recenzją.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora pottero

Homoseksualizm u… wikingów - Erotyka, towarzyskie

Homoseksualizm to we współczesnym świecie temat budzący ogromne kontrowersje, ale jak na ironię problemu z nim nie mieli starożytni ani ludy niechrześcijańskie. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak osoby homoseksualne postrzegali maskulinistyczni wikingowie – kultura dzielnych wojaków z mroźnej Północy, którzy na kilkaset lat przed Kolumbem dotarli do Ameryki?

"Transformers: Ostatni rycerz" – Psorka z Brazzers i wielkie roboty - Recenzje filmów

Nie jestem jak te tępe bubki z superpoważanych gazet i stron internetowych, które wszystkie filmy oceniają tą samą miarką. Nie wychodzę z założenia, że kino ma dostarczać przeżyć duchowych – jego zadaniem jest również dostarczanie rozrywki. Dlatego zarówno „Obywatelowi Kane’owi”, jak i letniemu blockbusterowi mogę wystawić taką samą ocenę – nie oceniam ich przecież w jednej tylko skali. W przeciwieństwie do Wielce Poważnych Recenzentów, którzy z miażdżenia kina rozrywkowego uczynili swoje hobby, miałem nadzieję dostarczyć Wam pozytywną recenzję „Transformers: Ostatniego rycerza”. Co prawda dalej mógłbym to zrobić, ale musiałbym kłamać, a tego robić nie chcę.

 -

Odwiedzin: 4085

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Wonder Woman" – Kapitan Stara Batmana kontra Niemcy - Recenzje filmów

Warner Bros. przegrywał jak dotąd z Disneyem na każdej linii, przynajmniej jeśli mowa o uniwersach na podstawie komiksów o superbohaterach. Znośny „Człowiek ze stali”, żenująco słaby „Batman v Superman”, „Legion Samobójców” ogromnie zawodzący oczekiwania. Po tym wszystkim „Wonder Woman” była jedną wielką niewiadomą, tym bardziej, że według różnych przecieków film ponoć rodził się w bólach i miał skończyć jak dwa poprzednie, a dodatkowo budził bardzo silne skojarzenia z genezą pewnego superbohatera w niebieskich rajtkach, rozbijającego się w konkurencyjnym uniwersum.

 -

Odwiedzin: 5477

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Logan: Wolverine" – Stary człowiek, a może - Recenzje filmów

Chociaż Wolverine to bez wątpienia najbardziej kojarzona postać z filmowego uniwersum „X-Men”, jak dotąd nie miał on szczęścia do solowych filmów. Fatalną „Genezę” większość widzów wolała wyprzeć z pamięci, a „Wolverine” okazał się być produkcją na wskroś przeciętną. Na całe szczęście, pożegnanie Hugh Jackmana z tą kultową rolą okazało się przedsięwzięciem jak najbardziej udanym. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że „Logan: Wolverine” to jak dotąd jeden z najlepszych filmów zrealizowanych na podstawie komiksów i bez wątpienia najlepszy film z serii „X-Men”, w moim odczuciu przebijający nawet świetnego „Deadpoola”.

"Wiedźmin 3: Dziki Gon – Krew i wino" – recenzja dodatku - Recenzje gier

Można się sprzeczać czy „Wiedźmin: Dziki Gon” jest najlepszą grą w dziejach, jak uważa wielu Polaków, w tym wcale niemało internetowych trolli i hejterów. Czego by jednak o niej nie powiedzieć, nie da się zaprzeczyć, że jest to produkcja ze wszech miar solidna i dostarczająca masę frajdy. CD Projekt RED nie spoczął jednak na laurach (oraz ponad dwustu pięćdziesięciu tytułach gry roku) i, w odróżnieniu od wielu innych deweloperów, zamiast za sześćdziesiąt złotych opychać graczom dwugodzinną misję poboczną, za niewiele wyższą cenę dostarczył nieprzyzwoicie rozbudowane rozszerzenia.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 4172

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Kubo i dwie struny" – Chłopiec i zaczarowany shamisen - Recenzje filmów

Piętnaście lat temu najczęściej bywało tak, że do Polski duże hollywoodzkie premiery trafiały ze sporym opóźnieniem. W ubiegłym roku oburzenie wywołał fakt, że na „Przebudzenie Mocy” będziemy musieli czekać dwa tygodnie dłużej, chociaż piętnaście lat temu na „Władcę Pierścieni: Drużynę Pierścienia” czy „Harry’ego Pottera i Kamień Filozoficzny” czekaliśmy ponad dwa miesiące. Jeżeli piractwo uczyniło coś dobrego, to tyle, że przez nie otrzymujemy premiery znacznie szybciej – czasem przed Amerykanami, niekiedy równo z nimi, a czasem trochę później, różnica z reguły mieści się jednak w akceptowalnej normie.

UFO w starożytnym Egipcie. Czy kosmici pomagali budować piramidy? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Liczne teksty pochodzące z czasów sprzed tysięcy lat z Egiptu zawierają informacje na temat latających pojazdów (przedstawianych także w formie fizycznej). Przemieszczali się nimi bogowie. Co więcej, toczyli boje i - jak ukazują podania - pomagali budować piramidy. Czy chodziło tylko o symboliczne przesłanie, a może w tych egipskich źródłach kryło się ziarno prawdy i faktycznie wydarzenia wyglądały tak, jak np. w filmie "Gwiezdne Wrota". Zapraszam do mojej premierowej audycji pt. "UFO w starożytnym Egipcie" (z cyklu "Nieznana Historia Świata"), gdzie postaram się znaleźć odpowiedzi na te pytania (choć i tak każdy słuchacz zinterpretuje ten temat po swojemu). Przy okazji odkryjecie moje nowe intro z klimatyczną muzyką.

 -

Odwiedzin: 293

Autor: adminReligia

EVA wprowadza nas w okres oczekiwania na Święta pieśnią "Pierwsza Gwiazda" - Religia

W oczekiwaniu na Boże Narodzenie w nastrojowy klimat z pewnością wprowadzi EVA i jej propozycja muzyczna pt. „Pierwsza gwiazda”. Tym razem artystka wróciła do swoich muzycznych korzeni i wokalnie nadała pieśni świątecznej bardziej operowy charakter, co w połączeniu z przepiękną aranżacją muzyki na skrzypce i fortepian daje wspaniały efekt. „Myślą przewodnią jest przesłanie, że zło na całym świecie przegra z naszą nieustającą Wiarą, Nadzieją, Miłością. Dobro, które przychodzi wraz narodzeniem Dzięciątka Bożego umacnia nas w życiu i dążeniu do lepszego” – podsumowuje przesłanie „Pierwszej gwiazdy” artystka. Utwór wzrusza zarówno kompozycją, jak i tekstem. I z pewnością uprzyjemni Państwu czas Świąt.

 -

Odwiedzin: 3414

Autor: pjKosmos

Komentarze: 1

Pierwszy regularnie powtarzający się sygnał z odległej galaktyki… - Kosmos

Odkryto pierwszy regularnie powtarzający się sygnał radiowy pochodzący z galaktyki oddalonej o… 500 mln lat świetlnych od Ziemi – ta wiadomość to niemalże prezent dla wierzących w życie pozaziemskie. Ale naukowcy i badacze kosmosu ostudzają emocje. Jakie zatem źródło ma to astronomiczne zjawisko?

 -

Odwiedzin: 2383

Autor: pjKultura

Zwycięzcy 42. Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni 2017 - Kultura

23 września zakończył się 42. Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Główna nagroda, czyli Złote Lwy powędrowała w ręce debiutanta Piotra Domalewskiego (możecie go kojarzyć z roli wodzireja w filmie „Demon” Marcina Wrony) i producentów: Jacka Bromskiego, Jerzego Kapuścińskiego i Ewy Jastrzębskiej za obraz pt. „Cicha noc”. Kto jeszcze miał powody do radości?

Nowości

"100N" – Jego refleksja i wrażliwość w całej tej muzyce! - Recenzje płyt

Słuchacze! Osoby poszukujące muzycznych nowości, które powstają w czterech ścianach domowego studia. Chłopaki i dziewczyny lubiący subtelność wokalu połączoną z dzikością dźwięku. Odkryłem coś dla Was. Coś, co zrobiło mi dobrze na serduchu i w głowie. Co uspokoiło rozbiegane myśli. Mowa o dostępnym na Spotify albumie pt. „100N”, nagranym przez Lucasa Flinta. Stali czytelnicy Altao.pl, zaglądający do kategorii Muzyka mieli już okazję się zapoznać z tym utalentowanym chłopakiem (prezentowane były dwa jego polskojęzyczne single: „Zostań” oraz „Wieczór Filmowy). „100N” jest w całości po angielsku, co nie znaczy, że nie będą go w stanie docenić ludzie na co dzień słuchający tylko w rodzimym języku.

 -

Odwiedzin: 66

Autor: adminKultura

Silesia Writing Camp – kreatywne i muzycznie kwitnące warsztaty! - Kultura

Na początku kwietnia tego roku w Katowicach zostanie zorganizowane otwarte spotkanie topowych twórców piosenek, artystów, producentów z całego świata. Silesia Wrirting Camp to szansa dla początkujących songwriterów i pasjonatów pragnących poznać tajniki produkcji muzycznej i dać się poznać słuchaczom. To również wspólna praca nad nad kompozycjami. Wszystko to pod czujnym okiem wyjątkowych gości! Jakich? O tym w poniższym, krótkim tekście.

Nowy talent na horyzoncie: Kasia Chałdaś! - Zespoły i Artyści

Jakiś czas temu w serwisach streamingowych miał swoją premierę utwór, którym powinny zainteresować się wszystkie media. Dlaczego? Z kilku powodów! To debiutancki singiel. Napisany i skomponowany przez młodą artystkę z Kozienic w ciągu jednego wieczora. I zaśpiewany anielskim, ciepłym, kojącym głosem. „With You”. Tak. Od teraz wielu słuchaczy zapragnie spędzać czas „z Tobą”, a konkretniej z Twoją muzyką Kasiu Chałdaś.

"Detektyw: Kraina nocy" – Coś za ciepło na tym mrozie… - Seriale

„Jodie Foster jako policjantka gdzieś w małym, fikcyjnym, odciętym od świata, miasteczku na Alasce mierzy się z traumą i najtrudniejszym śledztwem w całej karierze”. Wystarczy takie zdanie, aby fani „Milczenia Owiec” zacierali rączki. Ale „Kraina nocy” to nie sequel rzeczonego thrillera, a kolejny miniserial osadzony w uniwersum „Detektywa”. Po wszystkich, sześciu odcinkach można dojść tylko do jednego wniosku: niepotrzebnie osadzony. Bo o ile prolog zapowiada prawie wybitny kawał telewizji, tak już finał sprawia, że wszystko odmarza…

 -

Odwiedzin: 530

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Droga Królów" – Niech Cię Burza Sanderson! - Recenzje książek

W pierwszym tygodniu od premiery znalazła się na 7. miejscu listy bestsellerów The New York Times. Zdobyła nagrodę Davida Gemmella Legend Award dla najlepszej powieści fantasy. Każdy fan gatunku musi ją znać i przeczytać od deski do deski – jak pewna Polka, która to uczyniła w dwa dni (!). Po takich rekomendacjach oraz informacjach decyzja o pójściu „Drogą Królów” jest oczywista. I co z tego, że na rynku wydawniczym jest wiele nowości – lepiej zmierzyć się z dawniejszą, 1000-stronicową, wychwalaną powieścią Brandona Sandersona. I niestety… Oj ciężka to była lektura… Ani ona wybitna, ani wciągającą swoją intrygą. Rzekłem to na wstępie Ja – Przemek „Aragorn” Jankowski, który w różnych królestwach już bywał.

"Bez słów", ale z energią! Nowa i melodyjna piosenka od Cheap Tobacco! - Zespoły i Artyści

Zespół Cheap Tobacco podąża własną, niezależną muzyczną ścieżką, unikając kompromisów brzmieniowych, konsekwentnie realizując swoją wizję tworzenia muzyki. Wymykają się schematom, łącząc niekiedy skrajne gatunki muzyczne w całość. Charyzmatyczna wokalistka i zawsze szukający świeżych dźwięków muzycy z Cheap Tobacco to ogniste połączenie nieokiełznanej energii i melodyjnych piosenek. Właśnie taki jest najnowszy utwór zespołu - ,,Bez słów”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 324

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 276

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"W nich cała nadzieja" – "ARTUR" i Ewa (!) - Recenzje filmów

„Z kinem fantastyko-naukowym w Polsce od dawna nie jest za dobrze proszę państwa, to temat martwy, przysypany grubą warstwą gliny” – powiedziałby zapewne jakiś sędziwy profesor w trakcie wykładu z filmoznawstwa. Po obejrzeniu „W nich cała nadzieja” sprostowałby to stwierdzenie następującymi słowami: „przepraszam, myliłem się”. Bo ten pełnometrażowy debiut Piotra Biedronia, choć zrealizowany za niewielkie pieniądze, stanowi wyraźny zwrot w tym kierunku. Nie jest propozycją dla fanów dynamicznej akcji i tzw. blockbusterów. Ale koneserzy kina kameralnego, stojącego na swoich nogach, opartego na relacji dwojga bohaterów – dziewczyny i robota, powinni być zadowoleni.

 -

Odwiedzin: 432

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 702

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.562

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję