O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Dracula" – Nowy Hrabia Netflixa - Seriale

Wydaje się, że o wampirach opowiedziano już wszystko. Był „Blade”, była saga Zmierzch, była rewelacyjna ekranizacja książki Brama Stokera spod ręki Francisa Forda Coppoli. Dlatego też tym bardziej zainteresowała mnie informacja, że BBC i Netflix rozpoczynają prace nad serialem, którego głównym bohaterem będzie właśnie władca Wołoszczyzny Vlad Tepes, znany szerszej publiczności jako Hrabia Dracula.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pytonznadwisly (693 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin: 4 248
Czas czytania: 5 087 min.
Kategoria: Seriale
Dodano: 2062 dni temu [2020-01-08]

Moje oczy zabłysły jeszcze bardziej, gdy okazało się, że głównymi odpowiedzialnymi za ten serial będą Mark Gatiss i Steven Moffat. Panowie są bowiem odpowiedzialny m.in. za „Doktora Who” i „Sherlocka”. Biorąc więc pod uwagę, że po pierwsze – będzie to serial o Draculi, po drugie – robią go Gatiss i Moffat, i po trzecie – brytyjskie seriale, co by nie mówić, są jednymi z najlepszych, to nie pozostało nic innego jak zaparzyć herbatę, odpalić Netflixa, wtulić się w partnera i obejrzeć serial.

 

Kadr z serialu "Dracula" (źródło: materiały prasowe)

 

I przyznać muszę, że serial wciąga od pierwszych minut. Ja wiem, że lekko wieje „Sherlockiem” (nawet motyw muzyczny lekko przypomina jego opening). Ale jeden z największych plusów tego serialu, to fakt, że jest opowiedziany w nieco inny sposób. Pierwszy odcinek początkowo klasycznie (w stylu gotyckiego horroru) skupia się na historii Jonathana Harkera, który ma dopilnować sprawy związane z zakupem nowej nieruchomości przez Hrabiego. Sprawy przybierają jednak lekko nieoczekiwany obrót. Dziwnym by było, gdyby wszystko poszło szybko i sprawnie prawda? Obserwujemy więc Jonathana, który cudem uciekł ze szpon Draculi, opowiadającego swoją historię Siostrze Van Helsing. Tak. Dobrze widzicie. Siostra Agata Van Helsing z Zakonu Świętej Marii przejawia niezdrową fascynację postacią Hrabiego i wypytuje biednego Harkera o wszystkie szczegóły jego spotkania z Draculą.

 

Kadr z serialu "Dracula" (źródło: materiały prasowe)

 

To także rozbudza naszą ciekawość. Powoli zagłębiamy się w historię Hrabiego starając się poznać, co tak naprawdę kieruje jego poczynaniami. Troszkę więcej odpowiedzi dostajemy w drugim odcinku. Tutaj bowiem Agata staje z wampirem oko w oko i ma okazję zadać mu każde pytanie, jakie przyjdzie jej do głowy.

 

I ten drugi odcinek jest zdecydowanie najlepszy. Troszkę bardziej spójny fabularnie niż poprzedni, troszkę więcej się dzieje i zaczyna być naprawdę ciekawie. Zwłaszcza pod koniec, kiedy zbieramy szczękę z podłogi pytając głośno: „What the fuck?”. Nie trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to Dolly Welss, jako Agata kradnie głównemu bohaterowi całe show. Nie mówię tutaj absolutnie, że Claes Bang (Duńczyk, znany z nagrodzonego w Zotą Palmą w Cannes filmu „The Square”) w roli Draculi jest zły. Bo nie jest. Ma w sobie coś wyjątkowo niepokojącego, co w pewien sposób przyciąga i nie pozwala odejść od serialu. Jednak historia, którą poznajemy w dwóch pierwszych odcinkach zdaje się mówić, że pierwsze skrzypce gra właśnie Pani Van Helsing. Jest stanowcza, subtelna, ale zdolna wyciągnąć każdą informację, jaka ją interesuje. W chwilach, gdy obie te postacie stają obok siebie, Dracula wypada naprawdę nieco bladziej. Ale o aktorstwie za chwilę.

 

Kadr z serialu "Dracula" (źródło: materiały prasowe)

 

Kiedy bowiem dwa pierwsze odcinki nas wciągną i zaczynamy oglądać trzeci, dostajemy siarczyście w pysk. Uwaga, to boli. Ja naprawdę do tej pory zastanawiam się dlaczego? Zbliżał się deadline i panowie Moffat i Gatiss nie byli w stanie wymyślić nic bardziej sensownego i logicznego? Owszem, serial cały czas zmierza w taką stronę, jak jeszcze historia najsłynniejszego wampira wszechczasów nie została jeszcze opowiedziana. Ale w chwili, kiedy już wiemy, że za chwilę koniec, ściskamy nerwowo koc, rękę partnera i dostajemy... gówno. Naprawdę... jakby było to napisane na szybko, na kolanie. Totalnie bez pomysłu. Mój wzrok momentalnie powędrował w stronę mojego partnera, a usta wydały z siebie tylko „Że co ku...?”. Trzeci odcinek to zdecydowanie najsłabsze ogniwo tego serialu.

 

Jednak w ogólnym rozrachunku Dracula to naprawdę bardzo dobry serial. Zarówno fabularnie –przymykając oko na ostatni odcinek, jak i aktorsko. Naprawdę dobry aktorsko. Claes Bang jest w swojej roli naprawdę przekonujący. Ma w oczach pewien szatański błysk, który hipnotyzuje. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, iż nie dziwię się, że Dracula w tej właśnie postaci nie narzekał na brak powodzenia. Facet ma w sobie coś. Jednak, jak wspomniałem wcześniej, w starciu z Dolly Welss blednie. Kobieta jest po prostu niesamowita. Kradnie całe show i nawet jeśli pojawia się tylko gdzieś w tle, to momentalnie skupia uwagę na sobie. Ten duet to zdecydowanie najlepszy atut tego serialu. Między nimi aż iskrzy!

 

Kadr z serialu "Dracula" (źródło: materiały prasowe)

 

Dla kogo więc jest ten serial? Na pewno dla każdego, kogo postać Draculi w jakikolwiek sposób interesuje. A w tym przypadku powinna, bo naprawdę opowiedziana jest w zupełnie odmienny sposób. Polecam również wszystkim fanon twórczości Marka i Stevena. Podobno serial łączy w sobie wszystkie złe cechy „Doktora Who” i „Sherlocka”. Moim zdaniem jest zupełnie odwrotnie. Jeśli znamy twórczość tych panów, to z całą pewnością odkryjemy w Draculi ich charakterystyczny sposób opowiadania historii czy też pewne zabiegi montażowe. Jest to również serial dla wszystkich wielbicieli seriali brytyjskich, które jak już mówiłem, są dosyć charakterystyczne w pozytywny sposób.

 

W ogólnym rozrachunku, pomimo naprawdę słabiutkiego i lekko psującego klimat ostatniego odcinka, produkcję BBC i Netflixa uważam za bardzo udaną i naprawdę ją gorąco polecam. Warto spędzić te cztery i pół godziny pod kocem obserwując niby znaną opowieść, ale w trochę innym wydaniu. A jeśli nie chcecie tego zrobić dla Draculi, to zróbcie to dla Agaty Van Helsing. Warto. Oj warto... Naprawdę warto!

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Dracula" – Nowy Hrabia Netflixa

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Polecamy podobne artykuły

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2025 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.289

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję