O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"The Frankenstein Chronicles" - "Czerwonogardły gil, zamknięty. W klatce, wściekłością niebios sięga" - Seriale

Serial „The Frankenstein Chronicles”, który zbierał dobre recenzje od czasu pojawienia się na antenie brytyjskiej telewizji (ITV Encore) w 2015 roku, dał się poznać kilka miesięcy temu szerszej publiczności za sprawą (jakżeby inaczej) dystrybucji poprzez platformę Netflix. Czy odświeżona i reklamowana twarzą Seana Beana historia o rzuceniu wyzwania Bogu, mając za oręż nieugiętą wiarę w naukę, jest rzeczywiście tak dobra jak na Wyspach się uważa?

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
GieHa (3280 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
5 421
Czas czytania:
7 220 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
GieHa (3280 pkt)
Dodano:
2148 dni temu

Data dodania:
2018-06-01 21:54:07

Inspektor londyńskiej policji rzecznej John Marlott (Sean Bean), nazajutrz po trudnej akcji wymierzonej w szajkę handlarzy opium, natrafia na makabryczne odkrycie przy brzegu Tamizy. Jest to„zszywaniec”, na pierwszy rzut oka przypominający młodą nastolatkę. Niedowierzanie powodowane znaleziskiem zostaje szybko zastąpione przez szok, którego inspektor doznaje, gdy pokraczna rączka nieoczekiwanie stara się chwycić jego dłoń. Ten trwający sekundę moment umknął uwadze krzątających się w tle podwładnym Johna Marlotta, ale on sam był przecież w pełni świadomym tego, co przed momentem doświadczył (prawda?).

 

Kadr z serialu "The Frankenstein Chronicles"

 

Następnego dnia, na jego osobistą prośbę odpowiada sam minister spraw wewnętrznych Sir Robert Peel (Tom Ward), który z kolei ściąga najznamienitszego chirurga w Londynie, Sir Williama Chestera (Samuel West), by ten dokonał obdukcji na odnalezionych przez inspektora zwłokach. Rychło okazuje się, że „dziewczynka” jest w istocie „układanką”, złożoną z kilku nieżyjących już od dawna dzieci. To makabryczne odkrycie zdawało się jedynie złościć samego ministra, który potraktował je jako próbę zbombardowania jego świeżo sporządzonej ustawy o anatomii, mającej na celu unowocześnić praktyki medyczne w kraju (czyt. medycynę będą praktykować tylko certyfikowani specjaliści). Nakazuje on naszemu bohaterowi niezwłoczne wyśledzenie i postawienie przed sądem konowałów-sabotażystów posiadających przerażająco czarne poczucie humoru.

 

Samo nakreślenie fabuły „The Frankenstein Chronicles” pokazuje na jak wielu płaszczyznach ma ona miejsce. Pokręcimy się zarówno wokół najżałośniejszych, obskurnych zaułków Londynu, jak również w izbach Parlamentu, gdzie w aksamitnych rękawiczkach rozdaje się karty. Będziemy mogli spotkać znane osobistości epoki (w tekście zdążyłem zamieścić pewnego easter-egga), jak również niejednego nikczemnika bądź szaleńca (nieodłączne „produkty uboczne” epoki). Stawiane logicznie są zatem przed nami pytania, czy ubóstwo może świadczyć o byciu obywatelem drugiej kategorii, a także czy fakt bycia na niskim szczeblu drabiny społecznej w nielekkich czasach jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla podłych uczynków (handel zwłokami to tylko pierwszy z brzegu przykład)? Oczywiście nie ominą nas bardziej „odgrzewane” dylematy, tj. „Wiara vs Nauka” i „Geniusz vs Szaleństwo”.

 

Kadr z serialu "The Frankenstein Chronicles"

 

Jak zatem w ogólnym rozrachunku owa fabuła się prezentuje? Rzekłbym, że tylko poprawnie. Nie zrozumcie mnie źle, opowieść rysowana jest w składny i płynny sposób -  widać że szyta jest (he,he) na miarę old school’owego kryminału. Nie znalazłem zupełnie chybionych wątków lub niepotrzebnie wciskanych postaci, chociaż momenty (krótsze i dłuższe) „dreptania w miejscu” już owszem. Właśnie w tym aspekcie coś troszkę nie trybi, bo w mojej opinii „TFC” tak bardzo stara się dać poznać jako pełnokrwisty kryminał bez dodatku popkulturowych „dopalaczy” (znanych z „Penny Dreadful” czy „Sherlocka Holmes’a”), że potrafi niezamierzenie przegiąć w drugą stronę: punkty, w których nieco przyspieszenia na pewno by nie zaszkodziło, są celowo i powtarzalnie hamowane. Rozumiem takie zabiegi w przypadku, kiedy twórcy chcą spokojnie i sukcesywnie ukazywać nowy i złożony problem pojawiający się w historii, ale w kilku przypadkach większość z nas będzie raczej rzucała pod nosem ponaglenia w stylu: „no przecież wiem/widzę/kapuję/domyślam się. Przejdźmy dalej...”.

 

Dbałość o szczegóły w przedstawianiu Londynu z pierwszej połowy XIX w. jest imponująca w swym dosadnym realizmie. Taka historyczna surowość (chociaż wspomagana przez CGI),  pozbawiona „hollywoodzkich upiększaczy” zapewne również nie spodoba się każdemu (może wydawać się mdła i nużąca), ale dla mnie jest to bardzo silny element produkcji - idealnie dopasowany do charakteru narracji w opowieści: większość przedstawianych ulic jest w istocie ubitym traktem, na który każdego dnia wychodzą spod koślawych strzech ludzie, by brodzić (w przenośni i dosłownie) przez swój żmudny żywot, a nad przepełnionymi cmentarzami unosi się coraz więcej wyziewów morowej zarazy, która dopada coraz większą liczbę biedaków. Pochówek staje się coraz droższy, stąd ci najubożsi zmuszeni są wyrzucać (!) ciała swych bliskich do dzikich Dołów, które „rozrastają się” w postępie wykładniczym. Dzielnice klasy średniej, dzielnice zamożne lub włości kleru są oczywiście schludniejsze i pokazane w taki sposób, by skutecznie zaakcentować swoją odrębność względem klasy niższej (i z odpowiednią skalą – otoczenie klasy średniej, choć jest nieporównywalnie bardziej dostatnie względem dzielnic nędzy, oddzielone jest równie wyraźną przepaścią od sfer wyższych). Stroje w modzie regencyjnej (zwłaszcza u kobiet) charakteryzują się zaskakującą dbałością o szczegóły, choć rzecz jasna różnią się poważnie między sobą jeśli chodzi o klasy społeczne. Kulturoznawcy i historycy z pewnością powinszują osobom odpowiedzialnym za scenografię i kostiumy.

 

Muzyka nie jest całościowo jakimś powalającym dziełem sztuki, chociaż zawsze potrafi umiejętnie się wkomponować w konkretną scenę. Podobało mi się również świetnie przemyślane skorzystanie z „klasyków” (jak np. Toccata i fuga d-moll J. S. Bacha).

 

„The Frankenstein Chronicles” nie przypadnie każdemu do gustu, lecz każdy powinien dać temu tytułowi szansę – a nuż będzie się dał lubić? Zaręczam, że ja sam nie uważam go za mesjasza opowieści (przed)wiktoriańskich. Aczkolwiek potrafiłem docenić wysiłek twórców na tyle, by spokojnie przebrnąć przez tuzin odcinków obu sezonów i z zainteresowaniem przysiąść w przyszłości przed ewentualnym sezonem trzecim.

 

Ocena: 6,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem _GsHock_ 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





Galeria zdjęć - "The Frankenstein Chronicles" - "Czerwonogardły gil, zamknięty. W klatce, wściekłością niebios sięga"

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

3 (7)

Alastor
2146 dni temu

Lepsze niż 13 Posterunek LUL
Dodaj opinię do tego komentarza

7 (13)


2146 dni temu

To porównanie jest tak zaskakujące, że nie ma na nie chyba dobrej odpowiedzi :)
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora GieHa

 -

Odwiedzin: 1103

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Stasis: Bone Totem" – Skok na głęboką wodę - Recenzje gier

"Stasis" był pierwszym tytułem, który opisywałem na łamach Altao, a zetknięcie się z nim pozwoliło mi zapoznać się z rzemiosłem jego twórców, którzy akurat na ten czas stawiali swoje pierwsze (nieco chwiejne) kroki na game developerskim poletku. Pomijając powyższy sentymentalizm, to na przykładzie "Stasis'a" mógłbym praktycznie z marszu wyliczyć wartości wyróżniające studio "The Brotherhood" w branży.

 -

Odwiedzin: 2026

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Dead Space Remake" – Dynamika Rozświetlającej Mrok Gwiazdy - Recenzje gier

Wydana jesienią 2008 roku gra „Dead Space” zrobiła dla horroru science-fiction w gamingu dokładnie tyle samo co „Ósmy Pasażer Nostromo” dla tegoż gatunku w kinematografii. Tak właściwie, to po latach przemyśleń, obserwacji i znajdywania punktów odniesienia, mogę z czystym sercem zestawiać ten tytuł z każdym wiekopomnym dziełem fantastyki naukowej, bez względu na przypisane mu medium.

"The Callisto Protocol" – Mechanika Martwego Ciała Niebieskiego - Recenzje gier

Pan Glen Schofield przeszedł już do historii gamingu jako twórca niesamowitego "Dead Space'a", morfując (badumtss!) przy okazji już na zawsze gatunek sci-fi survival horroru w grach i sadzając na tegoż szczycie małomównego inżyniera z plazmowym przecinakiem w dłoni. Piszę o tym dlatego, aby podkreślić jak olbrzymie oczekiwania miałem wobec najnowszego dzieła wspomnianego twórcy, liderującemu obecnie niedawno powstałemu Striking Distance Studios.

"Darkwood" – Czarna Koza z Lasu nuci kołysankę dla Tysiąca swoich Młodych - Recenzje gier

Być może to już tradycja, że co jakiś czas natknę się na kilkuletnią grę niezależną, która okazuje się wartą polecenia innym graczom ze względu na swe ponadczasowe zalety. Omawiany tytuł od polskiego Acid Wizard Studio jak najbardziej wpisuje się do tego wzorca, ale docelowy gracz, pragnący czerpać przyjemność z tej rozgrywki, będzie musiał tym razem niepodważalnie spełniać kilka warunków.

 -

Odwiedzin: 933

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

Polecamy podobne artykuły

"Post Mortem" – horror punk, czyli kołysanka dla wampira! - Recenzje płyt

Znacie zespół Ich Troje? Retoryczne pytanie. Któż nie słyszał ich popowo-rockowej twórczości, która raczej nie jest postrzegana jako coś wybitnie udanego (w sensie artystycznym). Jednak to nie Michał Wiśniewski i spółka będą bohaterami niniejszego artykułu, a inne trio. Moim celem jest zachęcenie polskich melomanów – także tych, którzy stronią od ostrzejszych brzmień, do zapoznania się z utworami Hrabiego. Aby to zrobić, najlepiej zacząć od wydanej pod koniec listopada 2020 roku płyty pt. „Post Mortem”. Już sam przetłumaczony z łaciny tytuł powoduje ciary na plecach…

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 5421

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 2

"The Frankenstein Chronicles" - "Czerwonogardły gil, zamknięty. W klatce, wściekłością niebios sięga" - Seriale

Serial „The Frankenstein Chronicles”, który zbierał dobre recenzje od czasu pojawienia się na antenie brytyjskiej telewizji (ITV Encore) w 2015 roku, dał się poznać kilka miesięcy temu szerszej publiczności za sprawą (jakżeby inaczej) dystrybucji poprzez platformę Netflix. Czy odświeżona i reklamowana twarzą Seana Beana historia o rzuceniu wyzwania Bogu, mając za oręż nieugiętą wiarę w naukę, jest rzeczywiście tak dobra jak na Wyspach się uważa?

ARKADIUSZ zaprasza na "RandeW" oraz premierowy koncert! - Zespoły i Artyści

"RandeW" to ostatni, piąty singiel z debiutanckiej EPki ARKADIUSZA zatytułowanej "RetroSpekcja". Utwór utrzymany jest w popowym brzmieniu, w którym warstwa muzyczna wciąż dotyka problemów relacji międzyludzkich. Za produkcję, wpadającego w ucho, melodyjnego utworu odpowiada SWIERNALIS.

 -

Odwiedzin: 2183

Autor: pjKultura

Orange Warsaw Festival 2017 - Kultura

W dniach 2 i 3 czerwca odbędzie się kolejna, dziesiąta, jubileuszowa edycja popularnego Orange Warsaw Festival. Impreza powtórnie zostanie zorganizowana na terenie Toru Wyścigów Konnych Warszawa-Służewiec. Rok temu bawiło się tam ponad 50 tysięcy miłośników dobrej muzyki. Jak będzie tym razem? Zapewne podobnie, gdyż na scenie zagrają doświadczeni, uzdolnieni i lubiani artyści, zarówni ci zagraniczni, jak i robiący karierę na polskim rynku, m.in.: You Me At Six, Kings of Leon, Imagine Dragons (jako pierwszy headliner), Natalia Nykiel i Maria Peszek.

 -

Odwiedzin: 1667

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 6

Sensei Kina Sztuk Walki – Andrzej Tomaszewski i jego herosi! - Ludzie Youtuba

Kiedyś to było! Tak mawiają osoby pamiętające minione czasy. Szczególnym sentymentem darzą lata 90. XX wieku. Nie tylko za inne, lepsze smaki (ech te mielonki w puszkach); muzykę (techniawa „Mortal Kombat” rządzi!), ale przede wszystkim za filmy, nawet te klasy B. Dostępne w wielu wypożyczalniach VHS, z jakością obrazu daleką od dzisiejszego 1080p dawały rozrywkę i bohaterów, dla których zrobienie szpagatu, szybkie przeładowanie broni, kopniak z półobrotu czy rzut one-linerem nie stanowiły żadnego problemu. Ale nie chodzi tylko o Chucka Norrisa, Arnolda Schwarzeneggera, Stevena Seagala oraz Jaean-Claude’a Van Damme’a. Podobnych idoli było znacznie więcej. O wszystkich, także mniej znanych, opowiada na swoim kanale Kino Sztuk Walki Andrzej Tomaszewski – pasjonat filmów, w których trup ściele się gęsto, a kości łamane są w sekundę. Zgromadził już sporą grupę wiernych fanów, zaskakując też talentem… wokalnym. Nie dziwcie się zatem, że stał się naszym celem „wywiadowczym”. Siadaj Andrzej i udzielaj odpowiedzi, zanim przeszkodzi nam Tong Po!

 -

Odwiedzin: 1251

Autor: pjTechnologie

Komputer kwantowy – niesamowita szybkość i wydajność! - Technologie

Rozwój technologiczny odbywa się w szalonym tempie. Widać to na przestrzeni ostatnich lat. Elon Musk co chwilę prezentuje swoje wynalazki; Rosjanie polecieli w kosmos, aby nakręcić film fabularny; a Chińczycy stworzyli niedawno procesor kwantowy, który może odmienić oblicze komputerowego świata. Czym ogólnie jest owa technologia? Sprawdźmy.

Nowości

"Ellie", czyli różne odcienie miłości w barwnym teledysku stworzonym przez AI! - Muzyczne Style

A gdyby tak wykorzystać sztuczną inteligencję do zrealizowania clipu, który będzie „pachniał” szczerą, intymną relacją zakochanej pary? Takie pytanie zadał sobie zapewne Tadeusz Seibert – finalista 10. edycji programu „The Voice of Poland”. Twierdząca odpowiedź z czasem zamieniła się w gotowy projekt. I pięknie, bo „Ellie” dzięki AI jeszcze bardziej wybrzmiewa jako słodko-gorzka piosenka o skrajnych emocjach towarzyszących związkom, wpadając nie tylko w ucho, ale i w oko.

 -

Odwiedzin: 137

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Czterdziestolatek bez brzucha, czyli jak utrzymać formę w średnim wieku - Zdrowie i uroda

Łysienie czy siwienie może powodować kompleksy, ale jest tak naturalne w procesie starzenia, że nie warto się takimi zmianami bardzo przejmować. Gorsze jest tycie i tzw. „piwny brzuch” już po trzydziestce. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to po zbliżeniu się do wieku średniego, staniemy się mniej atrakcyjni dla kobiet (tudzież mężczyzn, gdy mowa o innej orientacji). Czy jest jednak szansa, aby zmienić ten stan rzeczy i poprawić wygląd swojego ciała? Oczywiście, ale musimy uzbroić się w cierpliwość, motywację do działania i pozytywne myślenie.

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 232

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 958

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1670" – To jest mój chłop, mój serial i mój rok! - Seriale

Takiego serialu jeszcze nie było! W Polsce rzecz jasna. No bo wiecie – mieszanka to iście wybuchowa. Kostiumowe danie główne z satyrycznym mięchem, szczyptą ostrej przyprawy i żyd… żytem. A w tym kotle chłopów szlachcice gotują i tą chochlą w lewo i prawo, pod nosem wąsy poprawiając i się szczerze uśmiechając. Bo „1670” to czas, gdy Rzeczpospolita była terytorialną potęgą, a panowie na włościach musieli bardzo ciężko nie pracować, by godnie żyć.

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 8920

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

Dexter Morgan – seryjny morderca, którego podziwiamy! - Seriale

Przeczytaliście tytuł i zastanawiacie się zapewne jak to możliwe, by kibicować komuś, kto z zimną krwią zabija innych? Wystarczy zrozumieć i poznać fenomen amerykańskiego serialu, który obiegł cały świat. Oryginalność, ciekawy scenariusz, nagłe zwroty akcji i On – Dexter!

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

 -

Odwiedzin: 14976

Autor: AnimeholikSeriale

10 seriali anime z sezonu letniego 2019, na które warto zwrócić uwagę - Seriale

Tegoroczne lato przyniosło kilkadziesiąt premier nowych seriali anime – kontynuacji znanych tytułów, serii opartych na znanych mangach i lekkich powieściach, a także dzieł opartych na oryginalnych scenariuszach. Po które z nich warto sięgnąć? W rozwinięciu artykułu znajdziecie dziesięć seriali anime, które do tej pory zgromadziły wokół siebie dużą widownię, uzyskując przy tym bardzo wysokie noty po emisji pierwszych odcinków.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.587

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję