O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Stasis: Bone Totem" – Skok na głęboką wodę - Recenzje gier

"Stasis" był pierwszym tytułem, który opisywałem na łamach Altao, a zetknięcie się z nim pozwoliło mi zapoznać się z rzemiosłem jego twórców, którzy akurat na ten czas stawiali swoje pierwsze (nieco chwiejne) kroki na game developerskim poletku. Pomijając powyższy sentymentalizm, to na przykładzie "Stasis'a" mógłbym praktycznie z marszu wyliczyć wartości wyróżniające studio "The Brotherhood" w branży.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
GieHa (3280 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 087
Czas czytania:
1 730 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
GieHa (3280 pkt)
Dodano:
288 dni temu

Data dodania:
2023-07-02 18:35:04

By być jednak zupełnie szczerym, nie każda z tych wartości jest dodatnia. Chociaż, jak na ironię, może sekret oryginalności „Bractwa” tkwi właśnie w zdolności do cyfrowego rozpisania swoistej „pulpy”, na którą składa się szereg potknięć i manieryzmów oraz spory bagaż przemyślanych i perfekcyjnie zrealizowanych pomysłów. Po niemal ośmiu latach od wydania swego premierowego dzieła, twórcy przedstawiają jego luźny sequel, który być może przy okazji potwierdzi moją tezę na temat wspomnianego powyżej wzorca produkcyjnego.

 

Okazuje się, że nie – a nawet tak. Już sama otwierająca cutscenka dowodzi jak bardzo twórcom zależało na oderwaniu świata przedstawionego od rzeczywistości znanej ze „Stasis'a”: zamiast dryfującej w próżni stacji kosmicznej obserwujemy przedzierającą się przez sztormowe fale łódź, a w miejsce zagubionego turysty międzyplanetarnego wskoczyło małżeństwo wojażerów, chcące czym prędzej „oflagować” swoje najnowsze znalezisko, jakim jest osamotniona platforma wiertnicza, majacząca wśród wód bezbrzeżnego oceanu niczym skrawek zapomnianego koszmaru w czyimś niespokojnym umyśle.

 

Screen z gry "Stasis: Bone Totem" (źródło: rozgrywka własna)

 

Wszak sam klimat gry bez omyłkowo przywiedzie na myśl skojarzenie z poprzedniczką – łatwo wyczuwalna od pierwszych chwil naszej przygody aura niepokoju, panująca niepodzielnie w każdym zakamarku ukazanej w rzucie izometrycznym okolicy, to już chyba znak rozpoznawczy tych produkcji i gdybym przysiadł do „Bone Totem” bez wiedzy na temat jego twórców, to odgadłbym ich tożsamość przy pierwszej próbie. Nie znaczy to jednak, że mamy tu do czynienia z grą bitą od sztancy, w której zmiany mają co najwyżej charakter nominalny. Pogrzebano co nieco w całej formule i muszę przyznać, że z nie lada korzyścią dla efektu końcowego.

 

Największą zmianę przyjdzie nam zaobserwować w samym gameplayu, który wyrażany jest przez dość niekonwencjonalny (jak na gatunek przygodówek typu point & click) interfejs. W grze przyjdzie nam pokierować zarówno przebojową i mądrą panią inżynier Charlie, jak również czujnym i twardym ekswojskowym Maciem. Jak łatwo można się domyśleć, kolejne wydarzenia w poznawanej przez nas przygodzie będą każdorazowo „filtrowane” poprzez percepcję dwójki bohaterów, jednakże ich charakterystyka będzie miała dla nas również pożytek praktyczny: na przestrzeni kilkunastu godzin obcowania z tytułem będziemy mieli możliwość przełączania się pomiędzy postaciami w formalnie rzeczywistym czasie, aby móc skorzystać w danej chwili z ich możliwości, przykładowo Mac przydaje się do ewidentnie siłowych rozwiązań problemu, podczas gdy Charlie skupia się na łączeniu i uruchamianiu dostępnych elementów, natomiast za pomocą systemu szybkiego przesyłu (KUM) mogą bez żadnych problemów udostępniać między sobą odnalezione przedmioty istotne dla misji i chociaż w pierwszej chwili wygląda to na bardzo leniwe rozwiązanie, to po kilku chwilach potraktowałem to jako integralną część rozgrywki i nie rozmyślałem nad tym nigdy więcej.

 

Screen z gry "Stasis: Bone Totem" (źródło: rozgrywka własna)

 

Natomiast bardzo często myślami byłem z niespodziewanym, trzecim członkiem załogi: Mosesem, który doskonale dopełniał relacje między wszystkimi uczestnikami wyprawy i dodawał ze swej strony duży kawał układanki do przeszłych, teraźniejszych i przyszłych wydarzeń w fabule „Bone Totem”. Jako elektroniczna zabawka (smartbear) posiada on zgoła różne spojrzenie na wiele napotkanych sytuacji, jak również różne możliwości na poradzenie sobie z przeciwnościami w porównaniu do ludzkich współtowarzyszy. Jednakże niezwykle ludzka okazuje się być jego nieprzerwana miłość do Hope...

 

Tutaj zatrzymam zdradzanie wątków fabularnych, wszak chciałbym wspomnieć w jaki sposób opowieść jest nam przedkładana. Eksploracja co prawda działa na bazie blueprint'u „Stasis'a”, jednak skłamałbym mówiąc, że nie została widocznie ulepszona (przynajmniej jeśli chodzi o jej cel). Wszelkie logi wraz z trójwymiarowymi, „zapętlonymi” wizualizacjami ich właścicieli robią wrażenie, zwłaszcza w początkowej fazie rozgrywki, gdy podbudowują tajemniczą atmosferę, stanowiska komputerowe pozwalają nam zapoznać się z archiwami wszelkich odkryć kompleksu badawczego przyłączonego do platformy (niejednokrotnie zastanawiałem się jakim cudem twórcom udało się uniknąć pozwów o prawa autorskie?), każda nowa lokacja wnosi do rozgrywki adekwatny urok, a same zagadki są w większości dość interesujące i stosunkowo mało frustrujące (chociaż nie obyło się bez bardziej topornych zgadywanek). Jeśli miałbym określić największy problem drugiej części "Stasis'a", to dotyczy on również przygodówek jako takich, czyli polegających na ekstremalnej liniowości, podążaniu przez historię w zgodzie z jedyną słuszną logiką twórców oraz braku aktywności pobocznej.

 

Screen z gry "Stasis: Bone Totem" (źródło: rozgrywka własna)

 

Z samego „Stasis'a” doskonale zapamiętałem, że soundtrack najbardziej windował w górę ten tytuł, a zatem tradycji stało się zadość i "The Brotherhood" ponownie powierzyło pieczę nad udźwiękowieniem Markowi Morganowi („Fallout”, „Fallout 2”, „Wasteland 3”) i ponownie jest to najdoskonalszy element gameplayu – wszak teraz okrasza lepiej zaprezentowaną resztę składowych, zatem radość płynąca z klimatycznego brzmienia, słyszanego wśród spowitych sztormem konstrukcji lub przeklętych jaskiń głębinowych jest tym większa.


Gry typu point & click w dużej mierze bazują na jakości opowieści i odpowiednim jej przedstawieniu. W tej kwestii „Stasis: Bone Totem” naprawdę ma się czym pochwalić. Jeżeli ktoś jest fanem tej formuły, albo po prostu odpowiadają mu kilkunastogodzinne, autonomiczne opowieści, to z pewnością nie wzgardzi bardzo ciekawą produkcją. Zarzućcie więc kotwicę i wsłuchajcie się w ten szum!

 

Ocena: 7,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem _GsHock_

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Stasis: Bone Totem" – Skok na głęboką wodę

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

20 (20)

Stała czytelniczka
284 dni temu

Zachęcająca recenzja!
Gra w pełnej cenie jest za droga ale w oczekiwaniu na promocję chciałabym upewnić się w dwóch kwestiach:
1) czy nie ma tam elementów losowości (jak np. w przypadku Gods Will Be Watching) - nie ma o tym słowa w recenzji więc zakładam, że nic takiego tam nie ma, ale wolę dopytać aby później nie rzucać komputerem o ścianę
2) porównując do innego point&click - czy Stasis nie jest tak męczące i nieintuicyjne jak Primordia? Powiedzmy, że mam bardzo złe wspomnienia związane z tą drugą grą i nie chciałabym wpakować się w coś podobnego kolejny raz.
Szczerze cicho liczę na 2x"nie" :)
Dodaj opinię do tego komentarza

14 (16)

GieHa
282 dni temu

Najdr...ekhm... Droga stała czytelniczko,
Niezmiernie mi miło z powodu Twojego zainteresowania powyższym artykułem! Owszem, gra mimo swoich zalet posiada zwyczajnie znamiona tytułu indyczego, więc obecna cena dla osoby nie w pełni zdecydowanej może być nieco odstraszająca. Dalej, jeśli chodzi o numery zapytań:
1) Słusznie zakładasz, iż nie ma tam elementów losowości na podobieństwo tych znanych z "GWBW" - wszak to zgoła inna konwencja. To zabawne, bo nie jesteś pierwszą, od której słyszę, że "GWBW" zepsuło jej nerwy :) Widocznie ta gra działa specyficznie na poszczególne typy graczy.
2) Bardzo zraniła mnie bezwzględna krytyka "Primordii", ale cóż poradzę... Mogę rzec w tej kwestii tyle, że gameplaye tych gier różnią się od siebie niemal we wszystkim. Zapewne również kwestia czasu i rozwoju technologii zrobiła swoje. Jednak co "nieintuicyjnego podejścia" - jest to pojęcie szersze, bo (tak jak wspomniałem w artkule) w jakimś stopniu każda przygodówka point & click jest nieintuicyjna i wymaga od gracza w jakimś zakresie podążania za logiką twórców podczas rozwiązywania problemu, więc jeśli będziesz miała na względzie istnienie tego czynnika w "Bone Totem", to milej spędzisz przy nim czas, chociaż pokuszę się o stwierdzenie, że w tej produkcji ów czynnik działa w bardzo delikatny sposób :)
Powiedzmy, że udzieliłem odpowiedzi: 1,5x"nie", a zatem nie jest źle :)
P.S. Aktualnie na Steamie można zakupić pierwszego "Stasisa" za niecałe 13 zł, więc może to jest jakieś rozwiązanie, żeby w płynny i nieryzykowny sposób zapoznać się ze stylem tego studia i zderzyć swoje gusta z klimatem "Stasisów"? Mam nadzieję, że w jakimś stopniu pomogłem :)
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora GieHa

 -

Odwiedzin: 2018

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Dead Space Remake" – Dynamika Rozświetlającej Mrok Gwiazdy - Recenzje gier

Wydana jesienią 2008 roku gra „Dead Space” zrobiła dla horroru science-fiction w gamingu dokładnie tyle samo co „Ósmy Pasażer Nostromo” dla tegoż gatunku w kinematografii. Tak właściwie, to po latach przemyśleń, obserwacji i znajdywania punktów odniesienia, mogę z czystym sercem zestawiać ten tytuł z każdym wiekopomnym dziełem fantastyki naukowej, bez względu na przypisane mu medium.

"The Callisto Protocol" – Mechanika Martwego Ciała Niebieskiego - Recenzje gier

Pan Glen Schofield przeszedł już do historii gamingu jako twórca niesamowitego "Dead Space'a", morfując (badumtss!) przy okazji już na zawsze gatunek sci-fi survival horroru w grach i sadzając na tegoż szczycie małomównego inżyniera z plazmowym przecinakiem w dłoni. Piszę o tym dlatego, aby podkreślić jak olbrzymie oczekiwania miałem wobec najnowszego dzieła wspomnianego twórcy, liderującemu obecnie niedawno powstałemu Striking Distance Studios.

"Darkwood" – Czarna Koza z Lasu nuci kołysankę dla Tysiąca swoich Młodych - Recenzje gier

Być może to już tradycja, że co jakiś czas natknę się na kilkuletnią grę niezależną, która okazuje się wartą polecenia innym graczom ze względu na swe ponadczasowe zalety. Omawiany tytuł od polskiego Acid Wizard Studio jak najbardziej wpisuje się do tego wzorca, ale docelowy gracz, pragnący czerpać przyjemność z tej rozgrywki, będzie musiał tym razem niepodważalnie spełniać kilka warunków.

 -

Odwiedzin: 925

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 3957

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 1

"Stasis" – 2Dead Space - Recenzje gier

Ostatnim rasowym point & clickiem, z którym przyszło mi się mierzyć na poważnie był „Larry 7” (czyt. dawno, dawno temu). Stąd z zainteresowaniem podszedłem do gry studia The Brotherhood – „Stasis”. Tytuł zaciekawił mnie tym bardziej, iż jego tematyka dotyczy horroru science fiction, a więc gatunku niezwykle mi bliskiego od czasu, gdy odpaliłem na PS3 pierwszego „Dead Space'a”.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 1087

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Stasis: Bone Totem" – Skok na głęboką wodę - Recenzje gier

"Stasis" był pierwszym tytułem, który opisywałem na łamach Altao, a zetknięcie się z nim pozwoliło mi zapoznać się z rzemiosłem jego twórców, którzy akurat na ten czas stawiali swoje pierwsze (nieco chwiejne) kroki na game developerskim poletku. Pomijając powyższy sentymentalizm, to na przykładzie "Stasis'a" mógłbym praktycznie z marszu wyliczyć wartości wyróżniające studio "The Brotherhood" w branży.

 -

Odwiedzin: 26515

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 6

Czy wampiry są wśród nas? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Czy w mitach i legendach o wampirach tkwi małe ziarno prawdy? Czy istnieją medyczne wyjaśnienia tego fenomenu? Zanim zdecydujecie się na lekturę tego artykułu, zaopatrzcie się w kołek, czosnek i krzyż. Mogą się przydać.

 -

Odwiedzin: 2272

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 6

"Diuna" – Film, któremu warto stawić czoło! - Recenzje filmów

Rok 1965 – utalentowany pisarz Herbert wydaje „Diunę”, wielowątkową powieść science fiction. Pod względem prowadzenia narracji dziś nieco archaiczną, lecz nadal zachwycającą bogactwem języka i uniwersalnością. Niestety, przez nagromadzenie elementów filozoficznych, wewnętrznych przemyśleń bohatera czy wszechobecnej polityki wymieszanej z religią, ekologią i eugeniką, trudną do przeniesienia na ekran. Rok 2021 – pewny siebie reżyser Villeneuve udowadnia, że można to zrobić. Co prawda nie 1:1, lecz w taki sposób, aby zarówno fani literackiego pierwowzoru, jak i „świeżaki” zasiedli przy jednym stole i posmakowali wyjątkowej przyprawy.

Wywiad z muzycznym duetem KADAR - Zespoły i Artyści

Wiele mamy w Polsce zespołów, które swoją skoczną muzykę (niekoniecznie disco polo) kierują głównie do ludzi młodych. A co z osobami starszego pokolenia pragnącymi rozerwać się, słuchając np. klasycznych utworów ze swoich dawnych, szkolnych lat? Spokojnie. Jest pewien duet wychodzący naprzeciw ich oczekiwaniom. To KADAR – założony w 2017 roku przez dwóch wokalistów Dariusza Gajdę i Krzysztofa Rydzelewskiego. Udało się nam przeprowadzić wywiad z tymi dwoma sympatycznymi panami.

 -

Odwiedzin: 2713

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Predator" – Drapieżca z… jajami - Recenzje filmów

To miał być powrót króla. Nowa jakość. Nowe otwarcie. Tak zapewniali producenci kolejnej części serii o Predatorze. Uwierzyłem im. Uwierzyłem, że słynny myśliwy raz jeszcze wywoła ciarki na moich plecach. Fakt. Jest krwawo. Jest ostro. Tylko co z tego, skoro sporo tu bzdur i ekranowego chaosu oraz zero mistyki i mało klimatu klasyki Johna McTiernana. Więc „Predator 2018” to zły film, zapytacie? I tak i nie.

Nowości

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 189

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

KOBIETY NIE PŁACZĄ - Prywatne - Mój Blog

„Kobieto, puchu marny. Ty wietrzna istoto!” – powiedział kiedyś A. Mickiewicz. Biedni mężczyźni nauczyli się tego na pamięć, a kobiety… no cóż. Muszę stwierdzić, że kiedyś pewnie takie byłyśmy. Nie wymagałyśmy opieki, ale nadzoru, żeby nie wstać za szybko, albo zbytnio nie narobić się podczas haftowania. Teraz to haftowanie wygląda nieco inaczej, co?

"Na Chwilę", czyli wiosenna nowość od Michała Sieńkowskiego! - Zespoły i Artyści

Na ten utwór słuchacze Michała Sieńkowskiego musieli długo czekać. Po kilkumiesięcznej przerwie wydawniczej wokalista i aktor wraca z premierowym singlem zatytułowanym „Na Chwilę”. Od teraz fani artysty będą mieć więcej okazji do poznawania jego nowych piosenek! W tym roku Michał planuje dzielić się nimi zdecydowanie częściej niż dotychczas.

Projekt "Musical Hearts". Licealistki z Włocławka zachęcają do wspólnej pasji! - Organizacje

To jest godne pochwały. Kilka kreatywnych uczennic I LO im. Ziemi Kujawskiej we Włocławku wzięło udział w tegorocznej edycji olimpiady pn. „Zwolnieni z Teorii” i postanowiło stworzyć coś, co, zmieni ich życie oraz wolny czas rówieśników. Jako że każda od najmłodszych lat miała do czynienia z muzyką, a miłość do niej trwa aż do dziś, objawiając się śpiewem, grą na instrumentach oraz słuchaniem różnych piosenek, razem stworzyły projekt społeczny – „Musical Hearts”. Co jest głównym celem owej inicjatywy? Jakie działania już podjęły operatywne nastolatki?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 2018

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Dead Space Remake" – Dynamika Rozświetlającej Mrok Gwiazdy - Recenzje gier

Wydana jesienią 2008 roku gra „Dead Space” zrobiła dla horroru science-fiction w gamingu dokładnie tyle samo co „Ósmy Pasażer Nostromo” dla tegoż gatunku w kinematografii. Tak właściwie, to po latach przemyśleń, obserwacji i znajdywania punktów odniesienia, mogę z czystym sercem zestawiać ten tytuł z każdym wiekopomnym dziełem fantastyki naukowej, bez względu na przypisane mu medium.

 -

Odwiedzin: 300

Autor: PawuloniastyRecenzje gier

Komentarze: 1

"RoboCop: Rogue City" – "Żywy lub martwy, idziesz ze mną..." - Recenzje gier

„Żywy lub martwy - idziesz ze mną...” – zwykł mawiać stalowy glina potencjalnym aresztowanym. Czy jednak gracze, którzy jeszcze nie mieli okazji ów one-liner wypowiedzieć głosem słynnego, filmowego cyborga, powinni skusić się na wirtualną wycieczkę po Detroit, jaką zaserwowali rodzimi twórcy na początku listopada 2023 roku? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w poniższej recenzji polskiej (!), wydanej m.in. na PC, gry „RoboCop: Rogue City”.

 -

Odwiedzin: 4792

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 4

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

 -

Odwiedzin: 5158

Autor: AhyrionRecenzje gier

Komentarze: 1

"Gothic" – Magia drewna! - Recenzje gier

W sierpniu ponownie nastąpi rocznica wydania „Nocy Kruka”, dodatku do „Gothica II”. Cofnijmy się zatem już teraz w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

"The Callisto Protocol" – Mechanika Martwego Ciała Niebieskiego - Recenzje gier

Pan Glen Schofield przeszedł już do historii gamingu jako twórca niesamowitego "Dead Space'a", morfując (badumtss!) przy okazji już na zawsze gatunek sci-fi survival horroru w grach i sadzając na tegoż szczycie małomównego inżyniera z plazmowym przecinakiem w dłoni. Piszę o tym dlatego, aby podkreślić jak olbrzymie oczekiwania miałem wobec najnowszego dzieła wspomnianego twórcy, liderującemu obecnie niedawno powstałemu Striking Distance Studios.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.625

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję