O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
GieHa (2421 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 854
Czas czytania:
6 405 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
GieHa (2421 pkt)
Dodano:
379 dni temu

Data dodania:
2021-01-13 08:48:58

Wobec wszystkiego, co zostanie zapisane poniżej, muszę się zabezpieczyć. Zdaję sobie sprawię, że „Cyberpunk 2077” został już do tej pory w eterze „należycie” wyklęty wymieniony przez wszystkie przypadki. Wszystko co przeczytacie będzie najzwyczajniej moją szczerą opinia na temat gry, przy której spędziłem ponad 160 godzin. Rozumiem w pełni, że posiadacze konsol PS4 i Xbox One mają zaczerwienione oczy z wściekłości i ich przygoda z „Cyberpunkiem” najprawdopodobniej wyglądała tak: 
 


źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)


Ja, jako posiadacz stricte średniego sprzętu PC w globalnych  zestawieniach (zatem takiego, który bez DLSS czy Ray Tracingu spokojnie pociągnie omawiany tytuł na ustawieniach „ultra” w przykładowym Quad HD) , mogę rzec, iż nie spotkałem się szczęśliwie z fatalnymi utrudnieniami ze sfery technicznej. Jasne, „buraki” w stylu ludzi siedzących „w powietrzu”, zawieszonych „w przestrzeni” pojazdów, paskudnie prezentujących się odbić w lustrze czy nagłych pokazów ekshibicjonizmu w wykonaniu mojej postaci przy ognisku lub w klubie pojawiały się nieraz przed oczyma, ale żadna z tych rzeczy najzwyczajniej nie psuła mi zabawy. Niemniej jednak...

 

Richard Night był realistą.

 

...Spodziewałem się czegoś innego. Z resztą, chyba każdy z milionów graczy spodziewał się po tej grze czegoś innego. Tak jak zazwyczaj w owych przypadkach bywa, marketing ostatecznie wyrządził więcej krzywdy niż dobra samej produkcji – w zakresie wizerunkowym, ale po części również finansowym (chociaż wyjście „na zero” już w dniu premiery na pewno nie spędza snu z powiek REDom, mogą się zastanawiać jaki wynik osiągnęliby dzisiaj, gdyby wykonano kilka innych ruchów poprzedzających). Nie mówię już nawet o katastrofie w przypadku premierowego uruchomienia gry na konsolach poprzedniej generacji czy bugach i glitchach w przypadku nowszych sprzętów. Chodzi o to, że ta gra miała być zstąpieniem kosmicznego Monolitu, który wprowadzi graczy w nową erę gamingu, na przekór czasowi i przestrzeni, a cuda „Starego Świata” (np. „Dziki Gon”) staną się już tylko nostalgiczną atrakcją muzealną dla nadchodzących pokoleń... I nie jest to nieuzasadniona życzeniowość z mojej strony. Włodarze CD PROJEKT RED płynęli na tej fali od momentu wypuszczenia dla publiki gameplay demo w 2018 roku, a dzięki tym 48 minutom niesamowitego materiału podbicie hype'u ponad poziom stratosfery okazało się dziecinnie proste. 

 

Screen z gry "Cyberpunk 2077" (źródło: rozgrywka własna)

 

Liberum Arbitrium

 

Jednak najbardziej bolą upadki z wysokiego konia. Wiele elementów w samym sednie rozgrywki okazało się jedynie fasadą, a skomplikowany „efekt motyla” związany z całą siecią „wyborów” dokonywanych podczas trwania gry kłamstwem sporym nadużyciem. Oczywiście bardzo wiele rzeczy zależy tutaj od nas, ale droga fabularna, którą podążamy może być w zasadzie tylko poszerzona, bo i tak zaprowadzi nas ona do tej jednej konkretnej finałowej misji – o której wszak napiszę co nieco potem. Niestety nie ma większego znaczenia, jakiego wyboru dokonamy w przypadku samej „genezy V” (Nomad/Korpo/Punk) – poza niedługimi sekwencjami wprowadzającymi i dalej, na przestrzeni czasu, bonusowymi opcjami dialogowymi w konkretnych sytuacjach (przyznaję: nieraz użytecznymi), członek z edytora postaci okazał się być dźwignią (badumtss!) marketingową, gdyż jego wymiary i kształty nie grają żadnej roli w historii, a brak możliwości zmiany swojego lokum (które na domiar złego nie przedstawi nam większych atrakcji) podczas trwania całej gry jest zaskakującym, jak na takich developerów, minimalizmem.

 

The Wandering Fool 

 

Choć w mikroskali wiele elementów rozczarowuje, to w skali makro „Cyberpunk 2077” jest istnym arcydziełem i symbolem, wspomnianego wcześniej, nowego rozdania w cyfrowej rozrywce. Wystarczy wyjść pierwszy raz na otwartą przestrzeń by zrozumieć o czym mówię. Night City żyje i ma się dobrze! Można się bawić w wyliczanki, że powierzchniowo „Red Dead Redemption 2” czy „Dziki Gon” są większe, ale życie, które toczy się dookoła – nie tylko po horyzont, ale też prosto w górę –podczas naszej przygody zapiera dech w piersiach (badumtss!). Ozłocone zachodzącym słońcem, pobliskie pustkowia, granat nocnego, gwieździstego nieba rozpraszany światłem olbrzymich hologramów, na których szczerzą się do nas najbezczelniej przemyślane reklamy, zgiełk na skrzyżowaniach w godzinach szczytu, ruch na bazarach czy w centrach handlowych zbudowanych w cieniu korporacyjnych molochów, możliwość obejrzenia bloczku informacyjnego w windzie wiozącej nas na różne poziomy megabloku czy fakt, że każda dzielnica, przecznica i zaułek różnią się od siebie wizualnie w każdym, najdrobniejszym detalu... Mógłbym sadzić tu wyliczankę przez dziesięć stron, jednak myślę, że z grubsza rozumiecie już mój zachwyt nad budową tego świata. Oczywiście również w tej materii widzę pewne dziury. Przykładowo, poruszanie się samochodem po mieście doprowadza do szewskiej pasji i nie mam tu na myśli stania w korkach. Fizyka jazdy w samochodach jest bardzo niedopracowana – nasz pojazd w jednej chwili potrafi złapać ekstremalną nadsterowność, by za chwilę wpaść w podsterowność i walnąć ostatecznie w betonową ścianę. Nie widzę też do końca sensu w wydawaniu setek tysięcy €$ na coraz to nowsze fury, które są nam oferowane z biegiem czasu przez fixerów, ponieważ wypełniając poszczególne zadania poboczne można otrzymać w ramach nagrody na prawdę wspaniałe maszyny (chociaż to sprawa indywidualna – kogoś zabawa w kolekcjonera może cieszyć). Co śmieszniejsze, sytuacja z modelem jazdy zmienia się o 180 stopni jeśli wsiądziemy na motor lub zaczniemy szusować po piaskach pustkowi w specjalnych wyścigowych wozach nomadów. Gdy złapiemy trochę wprawy w sterowaniu, możemy pędzić przed siebie z uśmiechem na twarzy i adrenaliną w żyłach, zjadając zakręty jak, nie przymierzając, wczorajszego Hawt Dawga. Oczywiście imersję nieco łamie fakt, że prawie każdy zaczepiony przez nas przechodzień zbywa nas jednym skryptowanym zdaniem, a spora większość budynków de facto nie jest możliwa do zwiedzenia, ale nie niszczy to według mnie perspektywy całego planu. Na poważnie zabawę zepsuć potrafi za to NCPD – nie z powodu stania na straży prawa i obowiązku wlepienia nam mandatu za nieodpowiednią prędkość w terenie zabudowanym. Kod odpowiedzialny za decyzyjność funkcjonariuszy oraz ich aggro range to jest nieśmieszny żart niestety. Bez chwili zastanowienia wskazuję ten element jako coś, co może zepsuć fantastyczny odbiór przedstawionego świata. Jeżeli mogę zniszczyć na oczach patrolu tuzin barierek i sygnalizację świetlną, a potem dostać kilka strzałów w plecy tylko za to, że za blisko stoję, to coś jest tu nie tak. Po prostu.

 

Screen z gry "Cyberpunk 2077" (źródło: rozgrywka własna)
 

Would you live in peace as Mr. Nobody or go down for all times in a blaze of glory? 

 

Nie możemy zapominać, że nasz V jest najemnikiem i jego pracą jest wykonywanie zadań, które w miażdżącej większości przypadków nie idą za rączkę z literą prawa. Muszę powiedzieć, że jestem bardzo, ale to bardzo mile zaskoczony jakością, jaką prezentują nam kontrakty zlecane przez fixerów z różnych dzielnic, że o świetnie skonstruowanych zadaniach pobocznych na razie nie wspominam. Jestem niemal na 100 procent pewien, że każde większe zlecenie można rozwiązać na ok. trzy sposoby – zatem również tutaj twórcy plusują w sandbox'owym podejściu do tematu. Gra wręcz zachęca nas do tego byśmy przystanęli chwilkę nad problemem i opracowali plan, najlepiej pasujący do ścieżki rozwoju naszej postaci. By być szczerym, na początku nie doceniłem tego układu, no i musiałem potem zainwestować 100 000 €$ w chip resetujący perki przypisane pod nasze główne umiejętności, tj. inteligencji, budowy ciała, refleksu, zdolności technicznych, opanowania. Jasna sprawa, na niskim poziomie trudności możemy sobie rozwiązać każdy problem kowbojską szarżą, zgarnąć loot i nagrodę, a potem powtórzyć ów proces jeszcze kilkadziesiąt razy. Może kogoś faktycznie będzie to bawiło, nie oceniam. Ja wolałem wchłaniać klimat każdej akcji na wyższym poziomie trudności i w należytym skupieniu. Chociaż nadmienię, że przy skrupulatnym podejściu do rozgrywki i nabijaniu sobie punktów doświadczenia różnymi interwencjami, jakich przeprowadzić można multum na swej drodze, gra dość szybko zaczęła wydawać mi się trochę za prosta nawet przy podjęciu decyzji o cięższej przeprawie. Pamiętam, że podobny „problem” napotkałem w „Falloucie 4”, gdzie niebezpieczeństwo ze strony wrogów było już nikłe od pewnego momentu, a do przodu popychała mnie tylko chęć poznania historii.  

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

10 (10)

Aragorn136
378 dni temu

Absolutnie rewelacyjna recenzja! Pod każdym względem.
Dodaj opinię do tego komentarza

5 (5)

GieHa
375 dni temu

Baardzo dziękuję i liczę przede wszystkim na to, że chociaż trochę udało mi się uchwycić dualizm tej całej sytuacji, gdzie jednak wciąż znajduję więcej plusów.
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Stehr
366 dni temu

Większość recenzentów w zbytnim pośpiechu podeszła do gry, chcac wyprzedzić konkurencję, bo liczy się ilość wyświetleń, nie przyjemność z rozgrywki. Natomiast ta gra ma w sobie dużo więcej niż udało mi się o niej przeczytać na jej temat w jakiejkolwiek recencji, a codziennie od premiery oglądam ich kilka.
Możliwości wyboru bardzo mocno wpływają nie tyle na fabułę, co na emocje w graczu i bardzo zmieniają rozgrywkę. W każdej misji poza trzema drogami dojścia jest masa decyzji dotyczącą wyboru broni, hacka, lub wyminięcia przeciwników darując im życie, każda taka decyzja wpływa na rozwój postaci i ostateczny kierunek rozwoju umiejętności.
Gra jest ciekawa nie tylko do samego końca rozwoju postaci, ale dużo dłużej, bo umożliwia ponowne przejście inną płcią, na innym poziomie trudności, rozwijając zupełnie inne cechy postaci.
Ale rozumiem że na takie wnioski nie ma czasu, albo poprostu nie opłaca się wgłebiac w tytuł gdy robi się recenzję dla korporacji.

Na sensowną recenzje pozostaje jeszcze poczekać, bo taka wymaga znacznie więcej niż 160 godzin gry bez zastanowienia. Taka recenzja wymaga podejmowania właściwychi dobrze przemyślanych decyzji przez całą grę.

Dlatego można spotkać zupełnie różne opinie o tej grze, bo wbrew pozorom gra jest zupełnie inna nie tylko w zależności od tego jakie opcje dialogowe wybierzemy, ale jest inna w zależności od tego jakie są cechy osobowości danego gracza.
Dodaj opinię do tego komentarza

15 (15)

GieHa
366 dni temu

Wielkie dzięki za zabranie głosu w tej sprawie!
Niemniej jednak nie do końca potrafię się zgodzić z Twymi zarzutami, gdyż - po pierwsze - z pewnością nie podszedłem w pospiechu, a mówienie że 160h rozgrywka odbywa się "bez zastanowienia" graniczy wręcz z herezją :)
Możliwości (lub ich brak) wyboru mają według mnie taki wpływ na fabułę, jak pisałem powyżej, natomiast jak wpływa to na emocje gracza to już raczej sprawa indywidualna. Co do możliwości na przejście, jakie dają nam poszczególne misje, to nie widziałem potrzeby by wdawać się w aż tak precyzyjną dyskusję o kazdym kroku, jaki możesz podjąć podczas trwania ów zadań - niemniej jednak nie wiem w jaki sposób darowanie bądź nie darowanie komuś życia w tym przypadku wpływa na rozwój postaci??
Spodziewam się, że możliwość ponownego przejścia gry przykładowo inną płcią przy innym procesie jej rozwoju daje inne spojrzenie na tytuł, ale gdybym miał się wziąć za pisanie o CP2077 po przykładowych 3 ścieżkach rozwoju, to pisać zacząłbym o tym w marcu i nie byłaby to już recenzja, a rozprawka czy esej - choć być może coś takiego się pojawi w przyszłości.
Na koniec jednak, niezbyt fortunnym okazał się być zarzut: "Taka recenzja wymaga podejmowania właściwych i dobrze przemyślanych decyzji przez całą grę." - w sandboxowym erpegu cały kościec zabawy polega własnie na tym, że nie masz doprecyzowanych "własciwych" wyborów, a nasze decyzje możemy podejmować w zgodzie ze swoją wrażliwością (żeby nie dramatyzować już o "sumieniu").

Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora GieHa

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

"The Plane Effect" – Ciemno, zimno i do domu daleko - Recenzje gier

Oczywiście, że jestem fanem produktów indie na rynku gamingowym. Smakowicie przyrządzony „indyk” to zawsze rarytas, przez swoje założenia budżetowe nie ma za zadanie (chociaż jak najbardziej może) trafić w gusta wielce szerokiego grona odbiorców, a to ogranicza liczbę kompromisów i rozwija skrzydła wizji artystycznej w procesie produkcyjnym. Problem zaczyna się wtedy, gdy owe skrzydła stają się za duże względem środków i weryfikacyjne „podmuchy” zaczynają rzucać daną produkcją na wszystkie strony.

 -

Odwiedzin: 503

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 1

"Mare z Easttown" – Ogród Pamięci - Seriale

HBO ma już dawno za sobą złoty wiek, kiedy to w zasadzie każdy widz winien był odbierać w odpowiednio wielkim zachwycie każdą produkcję spod tego szyldu. Z kolei współczesny okres, w którym wydalane są rzeczy typu: „Watchmen”, „Kraina Lovecrafta” czy ostatnie dwa sezony „Gry o Tron”, nie może być uznany (mówiąc delikatnie) za nieskazitelny. Na szczęście, raz na jakiś czas HBO potrafi jeszcze przypomnieć sobie, jak stworzyć produkt pierwszej klasy. Zapraszam do Easttown.

 -

"Gods Will Be Watching" – Kosmiczne Puzzle - Recenzje gier

W zasadzie na świeżo po moim przejściu intrygującego „Don't Escape: 4 Days to Survive”, bliska osoba poleciła mi, abym spróbował swoich sił z kolejnym tytułem o (zdawać by się mogło) podobnej charakterystyce – „Gods Will Be Watching”. Tak jak wiele produktów indie, które akuratnie wam przybliżałem, również ten krąży na rynku od kilku ładnych lat. Gdy na najbardziej znanych platformach cyfrowych czytałem o mieszanych opiniach, które nieprzerwanie rezonują wokół produkcji Deconstructeam i Devolver Digital, brałem pod uwagę, że mogę się najzwyczajniej w świecie rozczarować.

 -

"The Painscreek Killings" – True Detective? - Recenzje gier

„Niech mi pan powie: jakie jest przeciwieństwo ludzkiego działania?”– Cytat ten pochodzi z jednego z moich ulubionych opowiadań detektywistycznych i świetnie streszcza (w większości) meritum produkcji, zaproponowanej nam przez EQ Studios.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 240

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Budda. Wybraniec. (Nie)zwykły Keanu Reeves - Ludzie kina

2 września 2021 roku 57 lat skończył pewien gwiazdor Hollywood. Znając jego podejście do życia, można oczami wyobraźni zobaczyć, jak wyglądała impreza urodzinowa: oto siedział sobie brodaty jegomość, nie jakoś bardzo roześmiany, ale też bez grobowej miny. Kiedy przyjaciele przynieśli mu tort, spojrzał i powiedział tylko: „wow”. Tym solenizantem był oczywiście Keanu Reeves – bohater niniejszego artykułu. Mimo że nigdy nie zdobył Oscara i raczej się na to nie zanosi (gra tą samą miną, bywa drewniany), to cieszy się do dziś uwielbieniem ze strony setek milionów Ziemian. Dlaczego? Opiszę poniżej fenomen tego przystojnego obywatela świata i postaram się odpowiedzieć na to krótkie pytanie.

 -

"Disco Elysium" – Gliniarz i Prokreator - Recenzje gier

Przyznaję szczerze, że zawsze ogarnia mnie niezmierzona radość, jeśli napotykam we współczesnych czasach tytuł gamingowy, będący w stanie obudzić we mnie tego dzieciaka z „pradawnych lat”, który z wypiekami na twarzy przeżywał swoje pierwsze zejście do Katedry w Tristram, opuszczenie Krypty 13 i podążenie ku postapokaliptycznym piaskom czy nawet założenie okularów przeciwsłonecznych, by ze stylem kopać tyłki kosmitom. Tym razem rozrzewnioną wdzięczność winien jestem studiu ZA/UM za niżej opisywany tytuł.

 -

Odwiedzin: 1126

Autor: pjArtykuły o grach

Komentarze: 3

Oczekiwany "Cyberpunk 2077" z oficjalnym zwiastunem i datą premiery. Jest na co czekać! - Artykuły o grach

Konferencja prasowa Xboxa na tegorocznych targach E3 w Los Angeles miała wiele ciekawych momentów, lecz jeden z nich był szczególny, bo dotyczył pewnej gry. Gry, o której zrobiło się głośno już dużo wcześniej. To „Cyberpunk 2077” – produkcja studia CD Projekt RED, czyli ludzi odpowiedzialnych ze trylogię o „Wiedźminie”. Jej mający premierę 9 czerwca zwiastun obejrzało do dnia napisania poniższego artykułu ponad 4 mln internautów. Nic dziwnego. Przeczuwamy, że ta gra rozgromi konkurencję, i będzie czymś wielkim!

 -

Dziwne akcje w Night City, czyli "Cyberpunk 2077" z bugami! - Artykuły o grach

Po premierze (10 grudnia 2020) oczekiwanej gry rpg "Cyberpunk 2077", studio CD Projekt Red miało powody do radości. Krytycy byli zachwyceni wersją na PC, chwaląc m.in. fabułę. A później produkcja zaczęła spadać w przepaść. Użytkownicy konsol starszej generacji czuli się bowiem oszukani. Zamiast odpalić rakietę, uruchomili dziurawy samolot. Okazało się, że poruszanie się po Night City wymaga nie lada cierpliwości. Ilość bugów na metr kwadratowy podobno przekracza normę, stąd oceny graczy są miażdżące. Redzi obiecali, że oddadzą kasę (grubo przeszło 200 zł), ale czy to usatysfakcjonuje fanów? "Cyberpunk 2077" już nie jest dostępny w sklepie Sony, ale na YouTubie publikowane są liczne gameplaye, gdzie można "podziwiać" zaskakujące, dziwne glitche i reakcje graczy. Część błędów irytuje, inne z kolei są dość zabawne: od skaczącego bohatera jak Super Mario po znikające w asfalcie auta. Zobaczcie zmontowany materiał, na którym wybrano 50 takich momentów!

 -

"The Evil Within 2" – I'm walking in nightmare! Whoa oh! - Recenzje gier

Jestem prostym graczem starej daty i ufam swej intuicji podczas doboru odpowiedniego dla mnie tytułu. „Shinji Mikami, gra wideo, sequel kapitalnego survival horroru, strach, psychodela” – to ciąg logiczny wartości dodanej, który według mnie gwarantuje wysoką jakość produktom w branży gier wideo.

 -

Odwiedzin: 2456

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Blade Runner 2049" – "Bardziej ludzcy niż ludzie" - Recenzje filmów

„Blade Runner” z 1982 roku, przetłumaczony u nas nie do końca trafnie jako „Łowca androidów” (w filmie użyto nazwy replikanci) to obraz mający dziś status pełnego arcydzieła, które wyznaczyło nowe kierunki w science fiction. Co ciekawe, w dniu premiery nie był zbyt pozytywnie przyjęty i dopiero po latach, gdy pojawiło się kilka jego wersji, łącznie z reżyserską, został okrzyknięty objawieniem, kultowym przedstawicielem swojego gatunku. Jak na jego tle wypada sequel, czyli „Blade Runner 2049”? Czy sprostał oczekiwaniom i śmiało można postawić go na półce obok oryginału?

 -

Oficjalny zwiastun oczekiwanego filmu "Blade Runner 2049"! - Artykuły o filmach

Wreszcie jest. 8 maja pojawił się w sieci trailer do sequela „Łowcy androidów” (1982). Klimat, zdjęcia, muzyka – wszystko prezentuje się wspaniale! Można odetchnąć z ulgą. Utalentowany wizjoner – Kanadyjczyk Denis Villeneuve („Nowy początek”), chyba podołał zadaniu. Po kadrach widać, że kontynuacja kultowego filmu Ridleya Scotta może się udać! Do swojej roli po wielu latach powraca Harrison Ford, a w jako główny aktor występuje popularny Ryan Gosling. Polska premiera 6 października 2017. Fabuła: Oficer policji Los Angeles trafia na ukrywaną informację, która może pogrążyć resztki społeczeństwa w chaosie. Odkrycie to prowadzi go do poszukiwań Ricka Deckarda, byłego łowcy androidów, który zaginął 30 lat temu.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 2854

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 4

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

 -

Prawdziwe oblicze chrześcijaństwa - Religia

Chrześcijaństwo, podobnie jak inne religie na świecie są odbiciem wierzeń i praktyk starożytnego świata. Niestety, fałszywa ideologia głoszona przez kapłanów, tak mocno wżarła się w ludzką świadomość, że mało kto poszukuje prawdziwego oblicza nauk dawnych mistrzów.

 -

"Pingwiny z Madagaskaru" – Mam genialny plan panowie - Recenzje filmów

Wyglądają jak małe, kochane przytulanki, ale nie dajcie się zwieść. Tworzą czteroosobowy oddział do tzw. mission impossible. Unieszkodliwią każdego przeciwnika, włamią się do najpilniej strzeżonych miejsc na świecie; uratują kruche, bezbronne istoty i co najważniejsze, wyznają zasadę muszkieterów – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Kto jeszcze ich nie zna, niechaj ze wstydu się spali. To pingwiny: dowodzący Skipper, naukowiec Kowalski, osiłek z „głębokim” żołądkiem Rico i ugodowy Szeregowy, którzy w umysłach panów ze studia DreamWorks powstali.

 -

Ciechocinek – magiczno-uzdrowiskowe miasteczko! - Ciekawe miejsca

Odwiedziliśmy uwielbiany przez turystów Ciechocinek na Kujawach. Potwierdzamy to, co wielu ludzi mówi. To miejsce faktycznie jest przepiękne! Zapraszamy do galerii zdjęć.

 -

Nieznana historia średniowiecznej Polski – zamki - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Historycy i archeolodzy zgodnie przyjmują, że zamki na terenie Polski powstawały w okresie średniowiecza. Zdaniem naukowców dawni mieszkańcy naszego kraju dysponowali wystarczająco dobrą techniką, by budować ogromne budowle. Przyglądając się jednak bliżej polskim warowniom, dostrzegamy coś, co w myśl oficjalnej teorii nie powinno istnieć.

Nowości

 -

T.Love powracają – w ich dłoniach "Pochodnia", a u boku Kasia Sienkiewicz! - Zespoły i Artyści

Blisko 100 tysięcy wyświetleń w serwisie YouTube w momencie, kiedy publikowany był ten artykuł. Taką liczbą, która będzie wzrastać, może się pochwalić Muniek Staszczyk. Muzyk wraz ze swoim zespołem T.Love wraca po sześciu latach przerwy i pod koniec stycznia 2022 roku prezentuje singiel pt. „Pochodnia”. Mimo choroby, jaką przeszedł, nadal jest w formie, co bardzo cieszy wszystkich fanów. Nic więc dziwnego, że promujący nowy album „Hau! Hau!” (plus za oryginalny tytuł), utwór i zrealizowany do niego clip, wzbudzają spore zainteresowanie. Słuchacze tęsknili za klasycznym składem grupy, magnetyzmem Muńka i wpadającym w ucho refrenem. I to otrzymali, a nawet jeszcze więcej! Gościnnie wystąpiła bowiem Kasia Sienkiewicz.

 -

Odwiedzin: 262

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 1

Marta i jej "Bulldog in Yellow Submarine". Nostalgiczny rejs dla fanów The Beatles! - Ludzie Youtuba

„Więc żeglowaliśmy w stronę słońca. Aż znaleźliśmy morze zieleni. I żyliśmy poniżej fal. W naszej żółtej łodzi podwodnej” – śpiewali wiele lat temu Beatlesi. To samo chciał zrobić Peter Jackson. Zrealizował zatem trzyczęściowy film dokumentalny pt. „The Beatles: Get Back”. Niestety owa produkcja nie jest u nas jeszcze oficjalnie dostępna. To kiepska wiadomość. Ale jest też dobra. Marta Pawlikowska, młoda, również wielka miłośniczka muzyki Czwórki z Liverpoolu, jakiś czas temu założyła kanał na YouTubie, gdzie płynie żółtą łodzią podwodną, publikując materiały typu podcast. Opowiada z pasją o piosenkach „Żuczków”, przedstawia ciekawostki z nimi związane itd. Warto wsiąść na ten pokład i popłynąć na wyspę nostalgii.

 -

Odwiedzin: 144

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Co do obejrzenia w kinie w roku 2022? Wybieramy Top 10! - Artykuły o filmach

Ostatnie lata dały się we znaki producentom i dystrybutorom. Wiele premier było przekładanych, kina były zamknięte. Ludzie siedzieli w domach i oglądali seriale na serwisach streamingowych, mając z tyłu głowy jedną myśl – wreszcie pomaszerować do multipleksu, usiąść przed wielkim ekranem i dopiero tam poczuć magię. Wszak dźwięk dochodzący z głośników domowych oraz obraz pojawiający się nawet na 50-calowym telewizorze nigdy nie zastąpią tego, co daje nam sala kinowa. Dlatego, kiedy obostrzenia zelżały, a do repertuaru zawitała „Diuna” czy nowy „Spider-Man” i „James Bond”, w kolejce po bilet stanęły tłumy kinomanów. Można zatem powiedzieć, że końcówka roku 2021 była owocna pod względem filmowych propozycji (szczególnie tych wysokobudżetowych). A jakie prezenty przyniesie dla widzów obecny, 2022 rok? Tytułów będzie cała chmara, ale my wybraliśmy dla Was 10, jeżeli nie najlepszych, to chyba najciekawiej zapowiadających się produkcji.

 -

Odwiedzin: 2475

Autor: pjTradycje

Dzień Babci i Dziadka, czyli szczególny czas bliskości, szacunku i miłości - Tradycje

Są takie dwa piękne dni w roku, o których nie tyle warto, co trzeba pamiętać. Mowa o 21 i 22 stycznia. Wtedy swoje święto obchodzą polskie babcie i dziadkowie, którzy są równie ważni, jak rodzice. Wychowują nas od najmłodszych lat oraz przekazują niezbędną wiedzę, rozpieszczają i czytają bajki, przytulają i kochają bezgraniczną miłością. Oddajmy im więc należny hołd, za to, że zawsze są i byli w pobliżu.

 -

"Rówieśnicy" – licealiści z Krakowa świętują 18 lat Polski w UE! - Organizacje

Komisja Europejska ogłosiła 2022 rok Europejskim Rokiem Młodzieży. Jest to także rok, w którym członkostwo Polski w Unii Europejskiej osiąga pełnoletniość. W związku z tym troje uczniów liceum postanowiło stworzyć kampanię o nazwie „Rówieśnicy/Peers”. Marysia, Wojtek i Oliwia chcą przy tej okazji edukować i uświadamiać młodzież w całej Polsce, jak duże znaczenie ma słowo wspólnota i przynależność do UE.

 -

Odwiedzin: 98

Autor: adminKultura

Paszporty Polityki za rok 2021 – Terpińska, Kamiński, Barys! - Kultura

Był rok 1993, kiedy dziennikarz i krytyk filmowy – Zdzisław Pietrasik (nieżyjący już niestety) zainicjował przyznawanie pewnej nagrody kulturalnej. Mowa oczywiście o Paszporcie „Polityki”, czyli poczytnego tygodnika. Jaka idea przyświecała temu pomysłowi? Odpowiadamy – „nieuleganie modom i środowiskowym naciskom, uważne wysupływanie najbardziej wartościowych dokonań, ale i przekonanie, że młoda kultura jest dobrem, które należy wspierać i promować”. Ważne, piękne słowa. Tym bardziej cieszy fakt, że ową nagrodę przyznano 29. raz. Kto został laureatem Paszportów za rok 2021? Sami fantastyczni ludzie!

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"The Beast Inside" – Każda potwora znajdzie swego amatora - Recenzje gier

Pamiętam, że przy okazji recenzowania „Firewatch”, napisałem, iż uwielbiam gry, które „umieją być wielkie swoją skromnością”. Te słowa nie wydają się być adekwatne względem tytułu „The Beast Inside”, gdyż gra – mimo skromnego budżetu, typowego dla produkcji indie (plus kilkadziesiąt tys. kickstarterowych $) - wygląda na pierwszy rzut oka, niczym poważna, „średnio budżetowa” opcja.

 -

Odwiedzin: 1903

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Resident Evil 2 Remake" – Pacjent Zero Absolutne - Recenzje gier

„Resident Evil 2” to nie jest gra – to pojęcie. Pojęcie, które zostało stworzone w 1998 roku przez Shinji Mikamiego i Capcom. W owym pojęciu zawarto najczystszą genetycznie odpowiedź na pytania o gatunek survival horror w wirtualnej rozrywce.

 -

"The Plane Effect" – Ciemno, zimno i do domu daleko - Recenzje gier

Oczywiście, że jestem fanem produktów indie na rynku gamingowym. Smakowicie przyrządzony „indyk” to zawsze rarytas, przez swoje założenia budżetowe nie ma za zadanie (chociaż jak najbardziej może) trafić w gusta wielce szerokiego grona odbiorców, a to ogranicza liczbę kompromisów i rozwija skrzydła wizji artystycznej w procesie produkcyjnym. Problem zaczyna się wtedy, gdy owe skrzydła stają się za duże względem środków i weryfikacyjne „podmuchy” zaczynają rzucać daną produkcją na wszystkie strony.

 -

"Carrion" – Spaghetti alla horrorara - Recenzje gier

Swego czasu, na przykładzie słabego „Agony”, opisywałem niewdzięczny proces powstawania ambitniejszych produkcji indie, który (za sprawą braków budżetowych, niedotrzymywania deadline’ów, niespójności konceptu etc.) dość często kończy się dla twórców niepowodzeniem. Bardzo się cieszę, że w tym roku mogę zaprezentować Wam tytuł, który prezentuje zgoła odmienny schemat powstawania takiego „średniaczka” w branży.

 -

Odwiedzin: 2890

Autor: AhyrionRecenzje gier

Komentarze: 1

"Gothic" - Magia drewna, czy warto zagrać w 2020? - Recenzje gier

Dziś, w rocznicę wydania „Nocy Kruka, dodatku do „Gothica II”, cofnijmy się trochę w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.991

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję