O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Disco Elysium" – Gliniarz i Prokreator - Recenzje gier

Przyznaję szczerze, że zawsze ogarnia mnie niezmierzona radość, jeśli napotykam we współczesnych czasach tytuł gamingowy, będący w stanie obudzić we mnie tego dzieciaka z „pradawnych lat”, który z wypiekami na twarzy przeżywał swoje pierwsze zejście do Katedry w Tristram, opuszczenie Krypty 13 i podążenie ku postapokaliptycznym piaskom czy nawet założenie okularów przeciwsłonecznych, by ze stylem kopać tyłki kosmitom. Tym razem rozrzewnioną wdzięczność winien jestem studiu ZA/UM za niżej opisywany tytuł.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
GieHa (2607 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
5 230
Czas czytania:
7 173 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
GieHa (2607 pkt)
Dodano:
642 dni temu

Data dodania:
2020-10-03 14:32:41

W „Disco Elysium” wcielamy się w postać osobliwego detektywa, który budzi się pewnego ranka w zniszczonym do cna pokoju motelowym,  umiejscowionym w nadbrzeżnym budynku tuż przy porcie załadunkowym. Budzi go pobliski ryk ostro hamującego pojazdu, słyszalnego tym bardziej przez rozbite w pokoju okno. Największym problemem naszego bohatera jest fakt, że doświadcza po przebudzeniu całkowitej amnezji – nie pamięta kim jest, skąd pochodzi, jak się znalazł w tym konkretnym miejscu ani nawet jak się nazywa. Oczywiście gracz szybko zauważy, że do takiej sytuacji doprowadziły niezliczone ilości alkoholu i narkotyków spożywanych dnia poprzedniego…

 

Screen z gry "Disco Elysium" (źródło: rozgrywka własna)

 

Fabuła zasadniczo od samego początku wrzuca nas na taką karuzelę perypetii, że wyszczególnianie jakichkolwiek jej składowych w tym tekście uważałbym za krzywdę wyrządzoną samej grze. O czym należy jednak wspomnieć to niesamowity, szokujący wręcz, sposób jej przeżywania. Krystaliczny rdzeń produkcji erpegowej został tutaj obudowany w narrację, która od pierwszych chwil złapała mnie za fraki i nie puściła do samego końca (no, może do ukończenia 95% rozgrywki – ale o tym trochę później).

 

Jak w każdym RPG-u, naszym pierwszym zadaniem jest stworzenie swojej postaci, czy raczej samych cech osobowości w tym przypadku. Na pierwszy rzut oka opcje preset’u wydają się bardzo zachowawcze, gdyż możemy jedynie zagospodarować kilkoma punktami, narzuconymi na cztery podstawowe cechy: inteligencję, psychikę, fizyczność i motorykę. Ale wystarczy tylko delikatnie „stuknąć”, by przedostać się przez tę „skorupkę” do gęściutkiego, słodko-kwaśno-gorzko-ostrego miąższu! Każda z podstawowych cech naszej umysłowości i cielesności posiada sześć, zależnych od siebie tylko pośrednio, umiejętności – chociaż tutaj bardziej pasowałoby słowo „spersonifikowanych impulsów”. Abstrakcyjna pomysłowość ich przedstawienia to jest moim zdaniem osiągnięcie oscarowe. Wyobraźcie sobie, co by się stało, gdyby „W głowie się nie mieści” zostało nakręcone przez Davida Lyncha, który (hipotetycznie) znajdowałby się w samym środku syndromu odstawienia twardych jak skała narkotyków... Tak, macie rację! Dokładnie tak to wygląda w tej grze – wszystkie te skaczące po synapsach mózgowych naszego bohatera groteskowe myśli są niemal tak samo ważnymi „postaciami” w opowieści jak i on. Bardzo często, swoimi wtrętami w narracji, nadają czytanym przez nas „ścianom tekstu” drugi oddech i niejednokrotnie odświeżą spojrzenie na określony problem – nie jest więc to jedynie sztuka dla samej sztuki, ale również zabieg najzupełniej praktyczny.

 

Screen z gry "Disco Elysium" (źródło: rozgrywka własna)

 

Nie powiem niczego zaskakującego, że wraz z postępem w grze zdobywać będziemy punkty umiejętności. Owe punkty przypisywać możemy do każdych z dwudziestu czterech wyżej wymienionych skills’ów, co zwiększa ich możliwości wpływania na zagwozdki stawiane nam przez szarą i brudną rzeczywistość, lecz możemy również sformułować w głowie naszego bohatera autonomiczne myśli, na które „wena” przychodzi przy okazji znalezienia się w konkretnej sytuacji lub nawiązania określonej linii dialogowej. Koncept graficzny i opis stworzony dla każdej takiej myśli jest chorobliwie frapujący i cudownie stymulujący wyobraźnię gracza. Jeśli zdecydujemy się rozpocząć rozmyślanie, to musimy się nieraz zgodzić na nadwątlenie naszych możliwości podczas jego trwania (najczęściej trwa to kilka godzin), kiedy jednak myśl zostanie przez nas „ukończona” możemy liczyć na otrzymanie bardzo interesujących profitów, które przed nami odkryje.

Natomiast nasz detektyw odkrywać będzie wraz z nami bardzo nietuzinkowy i zaskakująco szczegółowy świat proponowany w rzucie izometrycznym. Nie wdając się niepotrzebnie w szczegóły (pozostawię to wam na przyszłość), to uderzyło mnie jak bardzo jest on dokumentny i prawdopodobny – naprawdę byłem ciekaw zależności geopolitycznych, które nim kierują, dodatkowo były one przed nami odsłanianie w taki sposób, że nie miałem poczucia wrzucenia mnie między strony „ekspozycyjnej encyklopedii” (jak to często we współczesnych erpegach bywa), a każdy skrawek informacji wychwycony przy okazji podsłuchania jakiejś plotki lub rzuconej mimo chodem refleksji rodził nowe domysły i koncepcje w głowie odbiorcy. Wiele praw i filozofii jest przeszczepionych z naszej rzeczywistości ale ze światem gry integrują się w organiczny sposób, a za przykład niech posłuży moment, gdy umysł naszej postaci zostaje „zagajony” przez konkretny „impuls”,  który zaczyna nagle przedstawiać zalety tzw. „ekonomii socjalnej Mazova” – dodatkowo twórcy świetnie skorzystali tutaj z bogactwa tzw. „internetów” i skonstruowali inteligentny odnośnik do popularnego mema z pomnikiem Lenina.

 

Screen z gry "Disco Elysium" (źródło: rozgrywka własna)

 

Równie inteligentnie „skonstruowano” postać nowo zapoznanego partnera, który pomaga naszemu detektywowi rozwikłać ważną sprawę. Na pierwszy rzut oka wydawać się może oczywistym tropem wziętym ze zbioru „buddy movie”, będąc swoistą „kotwicą” stateczności, sumienności i kompetencji – czyli przeciwieństwem głównego bohatera. Oczywiście wraz z postępem w naszej przygodzie dojdzie do pewnej rewizji naszych wniosków również na tym polu, lecz nie będę uprzedzał faktów. Sama zagadka, gdy teraz pomyślę o niej sobie na spokojnie, nie wydaje mi się nazbyt kunsztownie zszytą intrygą,  jednak cała nadbudowa narracyjna przeistacza nasze śledztwo w iście metafizyczne misterium – to właśnie świadczy o perfekcyjności danej gry, gdy gracz zakocha się w „drodze”, a nie w samym „celu”. Ja się zakochałem.

 

No i tutaj muszę na chwilę zatrzymać lawinę komplementów, gdyż o ile pytania: „jak?”, „kiedy?” oraz „z kim/z czym?” wygrano w „Disco Elysium” genialnie, to pytanie: „dlaczego?” nie znajduje satysfakcjonującej odpowiedzi. Wszystko przez to, że od razu można wyczuć tutaj wirus tzw. „sequeliozy”, co oczywiście bardzo mnie cieszy w perspektywie dłuższego czasu, ale na tu i teraz zauważyłem po prostu mocne przystopowanie w opowieści tuż przed metą i zaasekurowanie podwalin dla prawdopodobnej drugiej części. Czy nie spodoba wam się to tak samo, jak mi? No cóż… Sami musicie się przekonać (podobnie jak do faktu, że gra nie posiada polskiej lokalizacji, co w przypadku erpega z dużą ilością tekstu do przyswojenia może być negatywnie odbierane).

 

Screen z gry "Disco Elysium" (źródło: rozgrywka własna)

 

Oczywiście przekonywać się nie trzeba do fantastycznej ścieżki dźwiękowej odegranej przez zespół British Sea Power. Pochłonie ona nas bez reszty i stanie się nieodzownym elementem świata, który przyjdzie nam poznawać. Do teraz w uszach gra mi kilka „nutek” z konkretnych scen… Po prostu: "HARDCORE TO THE MEGA!"

Każdy gracz, który podejdzie do tej produkcji z otwartym umysłem (i sercem), znajdzie tutaj coś dla siebie. Na samym początku być może większość z was nie będzie chciała utożsamiać się ze sterowaną przez siebie postacią, ale wraz z postępem w rozgrywce złapiecie się na tym, że posiadacie z nią kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt mniejszych bądź większych cech wspólnych, a jej doświadczenia nieraz was sparaliżują – niczym odgłos pękającego, krzywego zwierciadła.

 

Ocena: 9,5/10

 


źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)
 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem _GsHock_

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Disco Elysium" – Gliniarz i Prokreator

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora GieHa

 -

Odwiedzin: 305

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

"The Plane Effect" – Ciemno, zimno i do domu daleko - Recenzje gier

Oczywiście, że jestem fanem produktów indie na rynku gamingowym. Smakowicie przyrządzony „indyk” to zawsze rarytas, przez swoje założenia budżetowe nie ma za zadanie (chociaż jak najbardziej może) trafić w gusta wielce szerokiego grona odbiorców, a to ogranicza liczbę kompromisów i rozwija skrzydła wizji artystycznej w procesie produkcyjnym. Problem zaczyna się wtedy, gdy owe skrzydła stają się za duże względem środków i weryfikacyjne „podmuchy” zaczynają rzucać daną produkcją na wszystkie strony.

 -

Odwiedzin: 796

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 1

"Mare z Easttown" – Ogród Pamięci - Seriale

HBO ma już dawno za sobą złoty wiek, kiedy to w zasadzie każdy widz winien był odbierać w odpowiednio wielkim zachwycie każdą produkcję spod tego szyldu. Z kolei współczesny okres, w którym wydalane są rzeczy typu: „Watchmen”, „Kraina Lovecrafta” czy ostatnie dwa sezony „Gry o Tron”, nie może być uznany (mówiąc delikatnie) za nieskazitelny. Na szczęście, raz na jakiś czas HBO potrafi jeszcze przypomnieć sobie, jak stworzyć produkt pierwszej klasy. Zapraszam do Easttown.

 -

"Gods Will Be Watching" – Kosmiczne Puzzle - Recenzje gier

W zasadzie na świeżo po moim przejściu intrygującego „Don't Escape: 4 Days to Survive”, bliska osoba poleciła mi, abym spróbował swoich sił z kolejnym tytułem o (zdawać by się mogło) podobnej charakterystyce – „Gods Will Be Watching”. Tak jak wiele produktów indie, które akuratnie wam przybliżałem, również ten krąży na rynku od kilku ładnych lat. Gdy na najbardziej znanych platformach cyfrowych czytałem o mieszanych opiniach, które nieprzerwanie rezonują wokół produkcji Deconstructeam i Devolver Digital, brałem pod uwagę, że mogę się najzwyczajniej w świecie rozczarować.

Polecamy podobne artykuły

 -

"The Painscreek Killings" – True Detective? - Recenzje gier

„Niech mi pan powie: jakie jest przeciwieństwo ludzkiego działania?”– Cytat ten pochodzi z jednego z moich ulubionych opowiadań detektywistycznych i świetnie streszcza (w większości) meritum produkcji, zaproponowanej nam przez EQ Studios.

 -

Odwiedzin: 3360

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 4

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

Teraz czytane artykuły

 -

"Disco Elysium" – Gliniarz i Prokreator - Recenzje gier

Przyznaję szczerze, że zawsze ogarnia mnie niezmierzona radość, jeśli napotykam we współczesnych czasach tytuł gamingowy, będący w stanie obudzić we mnie tego dzieciaka z „pradawnych lat”, który z wypiekami na twarzy przeżywał swoje pierwsze zejście do Katedry w Tristram, opuszczenie Krypty 13 i podążenie ku postapokaliptycznym piaskom czy nawet założenie okularów przeciwsłonecznych, by ze stylem kopać tyłki kosmitom. Tym razem rozrzewnioną wdzięczność winien jestem studiu ZA/UM za niżej opisywany tytuł.

 -

Odwiedzin: 2274

Autor: pjKultura

Rozdano Węże 2017, czyli (anty)nagrody dla najgorszych polskich filmów - Kultura

Trudno w Polsce o produkcje ze średniej półki. Powstają albo dzieła co najmniej dobre („Body/Ciało”, „Bogowie”), czasem niemalże wybitne (patrz „Wołyń”, „Ostatnia rodzina”), albo obrazy będące obrazą dla pojęcia sztuki filmowej. Dla nich też utworzono specjalne nagrody – Węże. 1 kwietnia na „uroczystej” gali w teatrze TrzyRzecze wyłoniono laureatów w poszczególnych kategoriach.

 -

"Valiant Hearts" – Dwuwymiarowa wojna z przesłaniem - Recenzje gier

Rzadko, ale to naprawdę bardzo rzadko zdarzały się gry poruszające temat I wojny światowej i choć były takie serie jak „Red Baron” czy „NecroVision”, to żadna nie podchodziła do tego zbyt poważnie. Przed 100. rocznicą jej rozpoczęcia, na rynek trafiła jednak inna produkcja. Jest to niejako hołd dla poległych i cierpiących w tamtych czasach, a o przypomnienie strasznych momentów historii zadbało „Ubisoft Studios”. Francuski koncern zaskakuje, wypuszczając grę nie dla mas, a kolejny w tym roku po „Child of Light” skromniejszy tytuł. Pokazuje to trend, w którym zmierza większość producentów. Czy „Valiant Hearts: The Great War” ma szanse na tle innych produkcji z segmentu AAA?

 -

"Dark: sezon 3" – Alfa i Omega - Seriale

„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i chaosem”. Na przestrzeni wielu wieków człowiek próbował, próbuje i zapewne będzie dalej próbować bezskutecznie pojąć materię czasu i to, co go kształtuje. Jedni z nas odnoszą się więc do nauki, a drudzy w różnych kulturach próbują pogodzić się z tą niewiedzą poprzez zawierzenie swojej całej wiary Bogu. Jedno łączy obie te ścieżki: W dalszym ciągu nie wiemy kiedy i w jaki sposób doszło do początku świata… i kiedy ma dojść do zakończenia. To istne metafizyczne, tak nam bliskie, a zarazem odległe Alfa oraz Omega prześladuje nas od zawsze. Dawna Ziemia, która była pustkowiem, w końcu się więc z powrotem, w wyniku apokalipsy, w niego przerodzi. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. I z tego właśnie powodu czas ma nad nami nieograniczoną władzę.

 -

Odwiedzin: 6477

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Bruce Lee – sukces i klątwa mistrza kung-fu - Ludzie kina

Bruce Lee. Ikona i legenda, którą nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie ma na świecie człowieka (chyba że mieszka w głębokim buszu), który o nim nie słyszał. Na początku lat 90. zekranizowano biografię aktora w udanym filmie pt. „Smok: historia Bruce’a Lee” z doskonałą rolą Jasona Scotta… Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa). A w roku 2019 jego nieśmiertelny duch ponownie mocno daje o sobie znać. Najpierw za sprawą opisywanego już na łamach portalu Altao.pl serialu pt. „Wojownik” i dzięki Quentinowi Tarantino, który to wprowadził postać mistrza kung-fu do swojego filmu „Pewnego razu w… Hollywood”.

Nowości

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

Pyrkon 2022 – Wielki Powrót! - Fotorelacje

Cześć, jak leci? Dawno mnie tu nie było (podobnie jak naszego kochanego Pyrkonu). Czy jesteście ciekawi jak wyglądało, nieco spóźnione, 20-lecie Pyrkonu? Pewnie, że jesteście. Inaczej by Was tu nie było. Tak więc, miłego czytania, a przede wszystkim oglądania kilkudziesięciu fotosów mojego autorstwa, które zabiorą Was na największy Festiwal Fantastyki i będą jego podsumowaniem.

 -

Nie dla idiotów (czyli dla kobiet) - Prywatne - Mój Blog

Od zawsze wiadomo, że relacje damsko-męskie to jeden wieczny kocioł. Albo on chce, a ona nie, albo na odwrót. A może by tak przeanalizować sytuację? Kobiet nie będę analizować, bo sama nią jestem (nie ma więc powodów oczerniać), ale mężczyźni… To zupełnie inna bajka. Rozbiorę ich na czynniki pierwsze. Przedstawię typy i opiszę. Dla Waszego dobra, Kochane Kobiety!

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"The Beast Inside" – Każda potwora znajdzie swego amatora - Recenzje gier

Pamiętam, że przy okazji recenzowania „Firewatch”, napisałem, iż uwielbiam gry, które „umieją być wielkie swoją skromnością”. Te słowa nie wydają się być adekwatne względem tytułu „The Beast Inside”, gdyż gra – mimo skromnego budżetu, typowego dla produkcji indie (plus kilkadziesiąt tys. kickstarterowych $) - wygląda na pierwszy rzut oka, niczym poważna, „średnio budżetowa” opcja.

 -

Odwiedzin: 3360

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 4

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

 -

Odwiedzin: 2229

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Resident Evil 2 Remake" – Pacjent Zero Absolutne - Recenzje gier

„Resident Evil 2” to nie jest gra – to pojęcie. Pojęcie, które zostało stworzone w 1998 roku przez Shinji Mikamiego i Capcom. W owym pojęciu zawarto najczystszą genetycznie odpowiedź na pytania o gatunek survival horror w wirtualnej rozrywce.

 -

Odwiedzin: 3785

Autor: AhyrionRecenzje gier

Komentarze: 1

"Gothic" – Magia drewna! - Recenzje gier

W sierpniu ponownie nastąpi rocznica wydania „Nocy Kruka”, dodatku do „Gothica II”. Cofnijmy się zatem już teraz w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

 -

"Oxenfree" – Wyspa Tajemnic - Recenzje gier

Poniższe słowa, pisane są ze swoistego „poczucia obowiązku”. Mam na względzie, iż opisuję tytuł, który swą premierę miał przeszło 3 lata temu – jednak odnoszę wrażenie, że odkryło go wciąż niewystarczająco wielu pasjonatów ambitnych przygodówek. Sam zapoznałem się z nim przecież niedawno (poleciła go bliska osoba) i chociaż nie zrobił na mnie aż tak ogromnego wrażenia, to z całą pewnością jest wciągający i zachęca do delikatnej refleksji.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.581

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję