O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Call The Distant" – Usłysz to, co ukryte w srebrnej kuli Kudelskiego - Recenzje płyt

Jakiś samotny mężczyzna idzie w kierunku skał. Ubrany na szaro. Lekko przygarbiony. Wydaje się, że ma dość życia i ludzi. Jednak po chwili siada i wyjmuje z kieszeni dziwną kulę. Człowiek ten sięga po coś jeszcze. Po „kociołek”, instrument muzyczny zwany tablą. Gdy zaczyna grać, mała srebrna kula mieni się błękitem. Wkrótce zewsząd dołączają też inne dźwięki. Melancholijne, czasem energiczne, ale w przeważającej mierze skupione na tym, aby wywołać w słuchaczu refleksję. Tak właśnie, z pomocą utalentowanych muzyków, artysta Tomasz Kudelski zaprasza do swojego świata. Czy przyjmiesz to zaproszenie?

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
admin (41430 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
634
Czas czytania:
755 min.
Kategoria:
Recenzje płyt
Autor:
admin (41430 pkt)
Dodano:
440 dni temu

Data dodania:
2023-02-03 18:09:44

O poszczególnych singlach mogliście już przeczytać. Były one zwiastunem tego, co nadejdzie dnia 3 lutego 2023 roku. I nareszcie autorski album „Call The Distant” pojawia się w pełnej krasie. Dedykowany rodzinie i rodzicom, jest dla Tomasza Kudelskiego (związanego z warszawskim zespołem Love De Vice) dojrzałym owocem wytężonej pracy. Nie wiem, jak bardzo różnią się wcześniejsze trzy albumy studyjne, w których Tomek spełniał się jako perkusista, ale mogę z dłonią na sercu wyznać prawdę – „Call the Distant” to dzieło warte poświęceniu mu cennego czasu. Przeznaczone przede wszystkim dla koneserów, poszukujących w muzyce czegoś więcej niż kilku akordów i puszczanych na wiatr, nieszczerych, prostych słów. Jeżeli więc jesteście miłośnikami komercyjnego popu, to wrota do tej krainy pozostaną dla Was zamknięte. Jeśli jednak czujecie bluesa, jazz i klasyka płynie w waszych żyłach, a rockowe, delikatne ballady otulają do snu, to wtedy płyta KUDELSKIEGO okaże się dobrym prezentem.

 

Album "Call The Distant" (fot. PJ)

 

Mimo czarnej okładki „Call The Distant” to nie tylko ponura, przytłaczająca podróż. Wszak to krążek kontrastów, o wyjątkowym, międzynarodowym rodowodzie. W trakcie jego odsłuchu odkryć można instrumenty trzymane przez artystów o korzeniach kubańskich, amerykańskich czy hiszpańskich. Mowa o Miquelu Brunecie przy fortepianie, Marcosie Monge – mistrzu saksofonu tenorowego i klarnetu basowego oraz Nailé S. Aragónie – człowieku odpowiedzialnego za perkusjonalia. Co ciekawe, główna część nagrań została zrealizowana na Majorce, gdzie udział wzięli symfonicy Palma de Mallorca. Domyślam się, że gdy drugi człowiek odpowiedzialny za powstanie projektu KUDELSKI, czyli kolega, producent, aranżer, kompozytor, i jednocześnie songwriter – niezależny muzyk Jacek Szabrański usłyszał ten gotowy materiał, uśmiechnął się szeroki i pokazał kciuk w górę. Udało się. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Można podzielić się ośmioma utworami (zarówno instrumentalnymi, jak i wokalnymi). Są one metafizycznym doświadczeniem, bogatym we wspomnienia, tęsknotę, marzenia. Ta płyta to miejsce, gdzie wiatr uderza głośno w skały, ale nie ma co się lękać, bo ktoś szepcze do ucha kojące słowa. Woda wzburzona, woda spokojnie płynąca.

 

A propos lęków, to pierwszy utwór stanowi wyzwanie dla niedzielnego melomana. Trwa ponad 8 minut. Góruje zatem nad resztą kawałków. Budzi niepokój. Przypomina o demonach z przeszłości, od których niełatwo uciec. W „Academy of Fear” pozornie nie ma bezpiecznego schronienia przed prześladującymi koszmarami. Jest za to fortepian, przy którym siedzi Miquel Brunet. Pianista stara się zbudować niezwykły nastrój, w czym pomaga mu zmiksowanym głosem Jacek Szabrański (brzmiący jak „śpiewający” android). W tle unoszą się też smyczki, perkusja, a cały głęboki utwór zaskakuje zmianą tempa. Gwiazdy święcą jasno, więc strach będzie pokonany.

 

Album "Call The Distant" (fot. PJ)

 

Dlatego śmiało warto kontynuować podróż z Kudelskim. Zgoda, że tytuł kolejnej kompozycji nie napawa optymizmem, ale „Nobody Wins” pozostaje najlepszym doznaniem. Jego interpretacja była już przytoczona w osobnym artykule, dostępnym pod tym linkiem. Ja nadmienię tylko, że zakochałem się w charakterystycznym, niskim głosie, pochodzącej z Nowego Jorku, Sheeli Gathright. Dzięki niej, zarejestrowana na żywo w studiu Ona Editions w Bunyola piosenka przybiera znamiona soulu. Wokalistka śpiewa z taką pasją i uczuciem, że mamy do czynienia z czymś większym niż zwykłą balladą inspirowaną twórczością Nicka Cave’a. „Nobody Wins” jest opowieścią w formie spowiedzi. Kobieta zwierza się słuchaczom ze swojego zranionego życia. Nuci o bolesnej miłości, jaka ją spotkała. Chce zburzyć mury. Jej wrażliwa, kobieca dusza cierpi, ale mimo to wierzy w lepszy, niedzielny poranek. Zjawiskowa prostota fortepianu świetnie krzyżuje się z kwintetem smyczkowym Bunyola Strings Ensamble. Razem z wokalem daje to ogrom emocji. Przepiękny kawałek, do którego angielskie słowa napisali Szabrański oraz Rebecca Lindon, i który ma coś wspólnego z Jamesem Bondem (Tomasz Kudelski jest fanem tej postaci i zawsze marzył o nagraniu tematu przewodniego do jednego z filmów o słynnym agencie – styl „Nobody Wins” pasuje tu jak ulał).

 

Po takiej emocjonalnej bombie „Santa Calina” pozwoli się wyciszyć, odpocząć i nabrać nowej energii, w czym zasługa skrzypiec. W tym, rozpoczynającym się powoli, instrumentalnym dziele, najmniej niestety zapamiętywalnym, pianistka Agata Derlak udowadnia, jak spory talent posiada. „S.A.D” bardziej wchodzi do głowy. Jak sam tytuł może wskazywać, to najsmutniej brzmiący numer na płycie, ale bardzo magnetyczny, z mnogością instrumentów, gdzie należy zaczerpnąć powietrze płucami, gdzie czuć bicie serca, słychać szum morza (ach ten dominujący fortepian Bruneta) i finałowy saksofon tenorowy mistrza Monge. Kakofonia chaosu, subtelne tło. Melorecytacja Jacka w połączeniu z jego keyboardem znowu pozwala zakosztować melancholii, delikatnego mistycyzmu. A słowa: „Open your heart, Open your time, Open your life, Open your mind” faktycznie otwierają możliwość wieloznacznej metafory. Mimo smutku, pustka będzie zapełniona czymś na kształt szczęścia. To właśnie w tym utworze pada hasło: „Call the Distant”, stąd nazwa całej płyty.

 

"Call The Distant" (fot. materiały promocyjne); Tomasz Kudelski (fot. materiały promocyjne)

 

„The Night”, a raczej „The Night Out Of The Shadow” (dłuższy, sugestywniejszy tytuł) to natomiast instrumentalny, spokojny kawałek z jakże epickim zwieńczeniem. Brzmi on tak przyjemnie, nastrojowo, optymistycznie, ambientowo, folkowo, orientalnie i... rockowo. Ale stylistyczny rozrzut nie przeszkadza. Przeciwnie. Jest tutaj zbudowana spójna opowieść o budzącym się do życia świecie wyłaniającym się z otchłani nocy. Tomasz Kudelski jako autor muzyki, jest dumny z tego utworu. Grając chociażby na ukulele, cieszy się, że „osiągnął ciekawy kompromis pomiędzy prostotą środków wyrazu, a osobniczą tendencją do aranżacyjnego romantycznego przepychu”. „The Night” ma charakter zmysłowej suity o linearnej strukturze, zmierzającej do finałowej orkiestrowej kulminacji. Kiedy się go słucha, odzyskuje się sens życia w tej ciężkiej, atakującej informacjami na każdym kroku, rzeczywistości.

 

Największa niespodzianka to jednak następny numer. Wchodząc na „Road To Orient”, kierowani wschodnimi i południowymi wiatrami, docieramy gdzieś na pustynię, graniczącą z egzotyczną dzielnicą starodawnego miasteczka. Czuć zapach cynamonu i kadzidła. Słychać m.in. tradycyjny, indyjsko-perski instrument muzyczny – sitar (w rękach doświadczonego Tomasza „Ragaboya” Osieckiego), a także słynne ukulele Kudelskiego oraz dzwonki, czelestę, kubańskie bongosy (tutaj popisuje się Naile Sosa Aragon) i „typowy” fortepian Macieja Caputy. Pewnej tajemnicy, namacalności, wyobraźni dodaje w szczególności skrzypcowe solo wykonane przez Enrique „Kiko” Barrenengoa. Z kolei przedostatni numer – „Black Keys” czaruje subtelnością i harmonią dźwięków wydobywających się m.in. z instrumentów dętych. To klucze do umysłu słuchaczy, do ich wrażliwości i duszy. W połowie trwania kompozycji, uderzenia w klawisze przeobrażają ją w coś szalonego. Album zamyka repryza „Academy Of Fear”. Niewielkie muzyczne zmiany, ale na serduchu robi się wtedy cieplej. Znika mrok i samotność.

 

 

Podsumowując, „Call The Distant” to rzecz odległa, lecz jednocześnie warta nawoływania. Kiedy nadejdzie i zagra, to nie uśpi, a zahipnotyzuje, zadowoli dynamiką, finezją, zadziwi odrobiną psychodelii, egzotyki, jazzu, latynoskiego wyczucia rytmu oraz klasyczno-awangardowymi partiami fortepianu. Określenie „album koncepcyjny” niezbyt jest tu trafne, jednak ostatecznie wszystkie utwory powiązane są nićmi alegorii.

 

Niektóre osoby odkryją tutaj nawet motywy jak z muzyki filmowej (co mnie jako fana szczególnie cieszy), pozwalające jeszcze lepiej oddać się marzeniom o poszukiwaniu piękna w dzisiejszym, chorującym świecie.

 

Ocena: 7/10

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Call The Distant" – Usłysz to, co ukryte w srebrnej kuli Kudelskiego

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora admin

"Ellie", czyli różne odcienie miłości w barwnym teledysku stworzonym przez AI! - Muzyczne Style

A gdyby tak wykorzystać sztuczną inteligencję do zrealizowania clipu, który będzie „pachniał” szczerą, intymną relacją zakochanej pary? Takie pytanie zadał sobie zapewne Tadeusz Seibert – finalista 10. edycji programu „The Voice of Poland”. Twierdząca odpowiedź z czasem zamieniła się w gotowy projekt. I pięknie, bo „Ellie” dzięki AI jeszcze bardziej wybrzmiewa jako słodko-gorzka piosenka o skrajnych emocjach towarzyszących związkom, wpadając nie tylko w ucho, ale i w oko.

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

"Na Chwilę", czyli wiosenna nowość od Michała Sieńkowskiego! - Zespoły i Artyści

Na ten utwór słuchacze Michała Sieńkowskiego musieli długo czekać. Po kilkumiesięcznej przerwie wydawniczej wokalista i aktor wraca z premierowym singlem zatytułowanym „Na Chwilę”. Od teraz fani artysty będą mieć więcej okazji do poznawania jego nowych piosenek! W tym roku Michał planuje dzielić się nimi zdecydowanie częściej niż dotychczas.

Projekt "Musical Hearts". Licealistki z Włocławka zachęcają do wspólnej pasji! - Organizacje

To jest godne pochwały. Kilka kreatywnych uczennic I LO im. Ziemi Kujawskiej we Włocławku wzięło udział w tegorocznej edycji olimpiady pn. „Zwolnieni z Teorii” i postanowiło stworzyć coś, co, zmieni ich życie oraz wolny czas rówieśników. Jako że każda od najmłodszych lat miała do czynienia z muzyką, a miłość do niej trwa aż do dziś, objawiając się śpiewem, grą na instrumentach oraz słuchaniem różnych piosenek, razem stworzyły projekt społeczny – „Musical Hearts”. Co jest głównym celem owej inicjatywy? Jakie działania już podjęły operatywne nastolatki?

XANSANA z... wężem! W teledysku do nowej piosenki "ME AMO"! - Muzyczne Style

Popularna na TikToku i YouTubie wokalistka XANSANA wydała właśnie nowy singiel w rytmach latino. W premierowej piosence zatytułowanej „ME AMO” śpiewa o tym, by kochać siebie i w pełni akceptować, niezależnie od tego, jakim się jest. Nic zaskakującego? A co powiecie na fakt, że do tego najnowszego utworu artystka przygotowała odważny teledysk, w którym spotyka się z wężem i własnym odbiciem w zwierciadle. Sam na sam z gadem - to brzmi niezwykle!

Polecamy podobne artykuły

Wywiad z Tomaszem Kudelskim. Na Majorce stworzył muzyczny klejnot! - Zespoły i Artyści

Plaża, morze, słońce. Tego na Majorce jest pod dostatkiem. Ale Tomasz Kudelski udał się na ową rajską wyspę w archipelagu Balearów nie po to, aby wypoczywać w tak pięknych okolicznościach przyrody, ale by nagrywać płytę. Szalone disco? Głośny pop? Nic z tych gatunków. „Call the Distant” to głównie instrumentalne dzieło, w którym dominują dźwięki fortepianu oraz ukulele. Intymne, spokojne, magiczne, melancholijne, refleksyjne, będące muzyczną opowieścią, m.in. o poszukiwaniu uczuć i pozytywnych wibracji w oddechu wyobcowanego świata (zgodnie z opisem samego autora). Jego pełną recenzję znajdziecie w kategorii związanej z muzyką, tymczasem zapraszamy do bliższego zapoznania się z Tomaszem Kudelskim – pomysłodawcą albumu.

Grali przed Pearl Jam. Teraz mają nowe piosenki! - Zespoły i Artyści

Mówią na nich GUTIEREZ, mimo że pochodzą z Mysłowic (hiszpańskie rytmy to nie ich styl). Po długim czasie schowali dyktafony do kieszeni i przepisali „na czysto” nowe teksty. Nagrali zatem bardzo ważną, osobistą i emocjonalną w wyrazie EPkę pt. „Mapa końca świata”. A pierwszym singlem jest tutaj „Olbrzym”, do którego powstał jednocześnie videoclip.

Impromptu Sessions – muzyczne spotkanie dwóch wirtuozów dźwięku! - Muzyczne Style

Z ogromną przyjemnością prezentujemy projekt muzyczny o nazwie IMPROMPTU SESSIONS, za którym stoją dwaj doświadczeni i uznani kompozytorzy: Piotr Krępeć i Kris Górski. Dlaczego jest on tak interesujący/intrygujący?

 -

Odwiedzin: 894

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

"Onyks" – Życie i pasja zaklęte w muzyce - Recenzje płyt

Jest pewien minerał, który symbolizuje siłę i determinację. Nosząc go przy sobie, można stać się panią własnego losu, mimo licznych przeciwności spotykanych pod drodze. To onyks – kamień złożony z warstwy białej i czarnej. Nic dziwnego, że tak też nazywa się drugi album Karoliny Lizer. Ta artystka, o której nieraz już mogliście przeczytać i dowiedzieć się chociażby, że jej koncerty są niezwykłym doświadczeniem dla wrażliwych osób. Cieszę się, że portal Altao objął patronat nad „Onyksem”, bo to jeszcze lepszy krążek od poprzedniego!

KUDELSKI z drugim, nastrojowym singlem z nadchodzącego albumu "Call the Distant" - Muzyczne Style

Po premierze przyjętego z dużym zainteresowaniem pierwszego singla „The Night”, czas na kolejną odsłonę nadchodzącego albumu „Call the Distant”. Drugim zwiastunem jest wydany 16 grudnia utwór „S.A.D”, jakże długi, nastrojowy, pełen melancholii, delikatnie mistyczny… Wystarczy posłuchać, jak hipnotycznym, głębokim głosem Jacek Szabrański (jeden z pomysłodawców projektu KUDELSKI) nuci: „Open your heart, Open your time, Open your life, Open your mind”.

Świat się budzi z mroku w instrumentalnej kreacji KUDELSKIEGO! - Muzyczne Style

18 listopada 2022 roku w wielu miejscach w Polsce promienie słoneczne nie mogły przebić się przez warstwę szarych chmur. Pewien kompozytor – Tomasz Kudelski miał na szczęście na to radę. Przedstawił pierwszą odsłonę nowego autorskiego międzynarodowego projektu muzycznego o nazwie KUDELSKI, którego zwiastunem jest niezwykły, instrumentalny, długi utwór pt. „The Night (Out of the Shadows”) oraz zrealizowany do niego równie klimatyczny teledysk. Brzmi on tak przyjemnie, nastrojowo, optymistycznie, ambientowo, folkowo, orientalnie i rockowo, że z łatwością potrafi rozpędzić mrok dnia i nocy. Przynajmniej w wyobraźni.

Teraz czytane artykuły

"Call The Distant" – Usłysz to, co ukryte w srebrnej kuli Kudelskiego - Recenzje płyt

Jakiś samotny mężczyzna idzie w kierunku skał. Ubrany na szaro. Lekko przygarbiony. Wydaje się, że ma dość życia i ludzi. Jednak po chwili siada i wyjmuje z kieszeni dziwną kulę. Człowiek ten sięga po coś jeszcze. Po „kociołek”, instrument muzyczny zwany tablą. Gdy zaczyna grać, mała srebrna kula mieni się błękitem. Wkrótce zewsząd dołączają też inne dźwięki. Melancholijne, czasem energiczne, ale w przeważającej mierze skupione na tym, aby wywołać w słuchaczu refleksję. Tak właśnie, z pomocą utalentowanych muzyków, artysta Tomasz Kudelski zaprasza do swojego świata. Czy przyjmiesz to zaproszenie?

 -

Odwiedzin: 77061

Autor: PaMElektronika

Komentarze: 1

Zasilacz uniwersalny lub modelarski zrobiony z komputerowego zasilacza ATX - Elektronika

Czy posiadacie stary komputer z zasilaczem AT lub ATX? Często bywa, że taki komputer jest już nam niepotrzebny. Można jednak wykorzystać część jego elementów, aby zbudować coś przydatnego. Dziś pokażę jak ze starego zasilacza ATX zbudować własny zasilacz, do celów modelarskich lub hobbistycznych, a nawet na potrzeby elektronicznych projektów.

Doktor Kaku – poważany naukowiec, który wierzy w... Obcych! - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Dr. Michio Kaku (urodzony w USA w 1947) jest nie tylko bardzo znanym i poważanym profesorem w szeroko pojętej dziedzinie fizyki, w której zasłynął w opracowaniach na temat tzw. „Teorii strunowej” (odłamu „Super teorii strunowej”). Co różni go od innych osobistości z jego zawodu? Większość naukowców niechętnie dyskutuje o obcych formach życia i innych cywilizacjach – w tym aspekcie dr. Kaku jest kimś „wyjątkowym”. Nie tylko bowiem wierzy w kosmitów, ale omawia również ich istnienie w swoich książkach!

Zuza Bera ma dla fanów "Cukier Benzynę"! - Zespoły i Artyści

21 października 2022 roku młodziutka artystka Zuza Bera podarowała słuchaczom kolejny prezent. Gdyby potraktować go dosłownie, to najbardziej zadowoleni będą właściciele aut oraz łasuchy lubiący słodkości. Ale „Cukier Benzyna” to energiczny, nowoczesny singiel, który porusza nie temat drogiej benzyny czy braku cukru na półkach. Opowiada bowiem o… nieszczęśliwej miłości. Co jeszcze wiadomo o samej piosence i wykonującej ją Zuzi?

 -

Odwiedzin: 22765

Autor: PaMKosmos

Komentarze: 5

Sondy kosmiczne Voyager i Pioneer najdalej od Ziemi - Kosmos

Wysłane w latach 1972, 1973 i 1977 sondy kosmiczne Voyager 1 i 2 oraz Pioneer 10 i 11 przekraczają kres naszego Układu Słonecznego. Voyager 1 i 2 nadal działają i wysyłają sygnały na Ziemię.

Nowości

"Ellie", czyli różne odcienie miłości w barwnym teledysku stworzonym przez AI! - Muzyczne Style

A gdyby tak wykorzystać sztuczną inteligencję do zrealizowania clipu, który będzie „pachniał” szczerą, intymną relacją zakochanej pary? Takie pytanie zadał sobie zapewne Tadeusz Seibert – finalista 10. edycji programu „The Voice of Poland”. Twierdząca odpowiedź z czasem zamieniła się w gotowy projekt. I pięknie, bo „Ellie” dzięki AI jeszcze bardziej wybrzmiewa jako słodko-gorzka piosenka o skrajnych emocjach towarzyszących związkom, wpadając nie tylko w ucho, ale i w oko.

 -

Odwiedzin: 136

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Czterdziestolatek bez brzucha, czyli jak utrzymać formę w średnim wieku - Zdrowie i uroda

Łysienie czy siwienie może powodować kompleksy, ale jest tak naturalne w procesie starzenia, że nie warto się takimi zmianami bardzo przejmować. Gorsze jest tycie i tzw. „piwny brzuch” już po trzydziestce. Jeśli nic z tym nie zrobimy, to po zbliżeniu się do wieku średniego, staniemy się mniej atrakcyjni dla kobiet (tudzież mężczyzn, gdy mowa o innej orientacji). Czy jest jednak szansa, aby zmienić ten stan rzeczy i poprawić wygląd swojego ciała? Oczywiście, ale musimy uzbroić się w cierpliwość, motywację do działania i pozytywne myślenie.

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 232

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

Artykuły z tej samej kategorii

Jaki jest najlepszy album Coldplay i dlaczego jest to "X and Y"? - Recenzje płyt

Okej, zdaję sobie sprawę, że tytuł jest trochę kontrowersyjny i manipulacyjny. Ja to wszystko wiem. Jednak wszystko wyjaśnię. Spokojnie. Dziś zamienię się w osobistego adwokata tej płyty wydanej przez zespół Coldplay, który chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

 -

Odwiedzin: 7376

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 7

"III" – Hanysy z Oberschlesien znowu dają ognia, ale z łagodnością anioła! - Recenzje płyt

Był rok 2012, kiedy zdobyli drugie miejsce w finale czwartej edycji „Must Be the Music. Tylko Muzyka”. Mowa o Hanysach tworzących zespół Oberschlesien. Panowie na czele z założycielem i perkusistą Marcelem Różanką oraz ówczesnym wokalistą Michałem Stawiński rozwalili polsatowską scenę. I udowodnili, że można w w nietuzinkowy sposób łączyć ciężkie brzmienia industrial metalu z rodzimym dziedzictwem gwary śląskiej. Niedawno, już w nowym składzie, wydali trzeci krążek. Czy „III” jest także godny postawienia na półce i odsłuchiwania go godzinami?

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

Kwiat Jabłoni wykonuje "Niemożliwe", a świat staje się piękniejszy! - Recenzje płyt

„Niemożliwe nam się dostało. Nie ma powodów do łez. A każdy mówi, że mało. Musisz więcej niż chcesz” – śpiewa, w refrenie tytułowego, drugiego, singla debiutanckiego albumu, duet Kwiat Jabłoni. Faktycznie niemożliwe się im przydarzyło – mogą płakać, ale tylko ze szczęścia i osiągnęli to, co bardzo chcieli. Są młodym rodzeństwem. Zaczynali w marcu 2018 roku na YouTubie. I wtedy mało kto wiedział, że to dzieci pozytywnie pie*dolniętego, słynnego ojca – Kuby Sienkiewicza, lidera „Elektrycznych Gitar”. Dziś mają miliony wyświetleń, rzesze fanów, a na koncercie na PolAndRock Festival zaczarowali folkowo-popowym klimatem licznie zebraną publiczność, która mimo że na co dzień słucha ostrego rocka, wspólnie nuciła, że świat dziwny jest jak sen, a sen jak świat…

"Pieśni współczesne" – Album jeden na milion - Recenzje płyt

Jakiś czas temu w Dzień Dobry TVN miałem okazję obejrzeć fragment wywiadu z pochodzącym z Katowic Miłoszem Boryckim. Nie słucham na co dzień hip hopu, jednak Miuosh (pseudonim artystyczny od imienia, oryginalnie napisany) na pierwszy rzut oka wydawał się całkowitym zaprzeczeniem stereotypowego rapera. Ale to nie wysoka inteligencja i empatyczne usposobienie przyciągnęły moją uwagę, tylko pewien utwór wykonywany przez Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. Co ma wspólnego katowicki specjalista od melorecytacji z ludową tradycją, zapytacie? Otóż nawiązał ze „Śląskiem” współpracę i razem nagrali magiczną płytę pt. „Pieśni współczesne”, zapraszając gościnnie lubianych i utalentowanych artystów polskiej, bardziej niszowej, alternatywnej sceny muzycznej.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.750

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję