O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21885 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 817
Czas czytania:
2 431 min.
Kategoria:
Recenzje płyt
Autor:
aragorn136 (21885 pkt)
Dodano:
726 dni temu

Data dodania:
2022-06-24 13:37:42

Gdy portal Metalhasnoborders, który promuje mało znane zespoły metalowe z różnych kontynentów, określa „Solum” najlepszym albumem maja, to wiedz drogi słuchaczu, że coś się dzieje... Coś ważnego i dobrego dla polskiej muzyki tego gatunku. A niech wychodzi spod strzechy, niech jeszcze bardziej rozlewa się na cały świat! Ja co prawda, nie będę tutaj piał z zachwytu, bo fanowi kultowej Comy trudno dogodzić, ale i tak napiszę, że grupa Solum (nie dziwcie się, że nazywają się identycznie jak tytuł krążka) wykonała kawał profesjonalnej roboty. Też użyła alternatywny metal do wyższych celów. Także połączyła melodyjność z mocnym zaśpiewem i potęgą instrumentów. Poetykę z ważnym przekazem. I choć niektórzy, co narzekają na banalność i grafomanię Roguca, i tu mogą kręcić nosem, to ja jednak powiadam im: „dajcie szansę, przesłuchajcie kilka razy, by odkryć drugie dno, zrozumcie, że trudno inaczej śpiewać o naszym jestestwie niż łamiąc sztywne ramy gatunkowe”.

 

Zespół Solum w pełnym składzie (materiały promocyjne)

 

Nie wiem, czy Sebastian Sus wzorował się bezpośrednio na wspomnianej Comie, ale wygrywa w starciu na wokalizy z Piotrem Roguckim. Może jeszcze nie w pierwszym utworze, lecz im dalej w ten muzyczny las, tym głos staje się czystszy, a słowa zrozumiałe i przeszywające duszę. Jednak wydawnictwo nie byłoby na tyle ciekawe i warte poświęceniu mu czasu, gdyby nie dwaj kumple Sebastiana. Mowa o gitarzyście Tomaszu Papierniku i basiście Piotrze Nawrocie. Właśnie z nimi charyzmatyczny lider powołał do życia zespół Solum. Panowi opuścili inny projekt i zajęli się intensywną pracą nad dziewiczym materiałem oraz „polowaniem” na zdolnego perkusistę. I takiego wreszcie znaleźli. Mając już na pokładzie Mirka Gędka, który gra na werblach jak szalony i nie pęka, uformowali ostateczną metalową drużynę, zdając sobie sprawę, że nie zadowolę typową polską Grażynę, co disco polo kocha, tańczy i przy nim szlocha.

 

„Solum” to ciężki, brudny i jednocześnie przestrzenny, emocjonalny autorski album dla facetów w skórach, którym metal krąży w żyłach. Ten krążek, zarejestrowany zimą 2022 roku w studiu Tomasza „Zeda” Zalewskiego, to trwająca 33 minuty i 57 sekund podróż do wnętrza człowieka. Może wydawać się, że trochę za krótka, ale wystarczająca, aby poczuć psychodeliczno-oniryczny klimat całości i być zahipnotyzowanym. Już singiel pt. „Przebudzenie” zapowiada, z czym będziemy mieć do czynienia. Mirek uderza pałeczkami; Tomek i Piotr trzymają gitary w ręku, wydając piękne dźwięki; a Sebastian bawi się skalą głosu, przechodząc z rejestrów niskich do wysokich, by w końcu zaatakować growlem. To najlepszy numer, który daje nadzieję na obudzenie się z marazmu, uwolnienie i metamorfozę własnej egzystencji. Jednak, by to zrobić, należy „włożyć dłoń prosto w żar i coraz bardziej płonąć”. Nic dziwnego, że tak sugestywny refren spodobał się głosującym w rockowej liście Turbo Top Antyradia. Piosenka w trakcie pisania owej recenzji zajmowała tam 11 miejsce! Nakręcony do niej teledysk jeszcze silniej wpływa na zmysły, powodując, że treść staje się czytelniejsza. Ale jakże mogło być inaczej, skoro wystąpił w nim Kacper Szklarski – aktor teatralny, który wygina ciało śmiało.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Oczy” to kolejny utwór. Nieco wolniejszy, z odpowiednim rytmem. Wokalista śpiewa tu o wtykaniu palców o oczy, zanim zobaczy się czyjąś twarz. Interpretuje te słowa jako przestrogę przed łatwym ocenianiem innych, przez co jest się samotnym, pozbawionym przyjaciół, otoczonym wrogami. W „Idylli” czas odnaleźć zatem ukojenie, wyciszenie, przemyśleć swoje zachowanie – najlepiej w przyjaznym domu, wtedy, kiedy dzień zamienia się w toksyczną noc. Po tej balladzie zaczyna się kawałek, który może doprowadzić do utraty przytomności. „Asfiksja” nie bierze jeńców. Gitarowe riffy są jak żylety, a growl sprawia, że brakuje tlenu (słuchaczom, a nie wokaliście). Na szczęście zanim utopimy się w gruzach, anielsko-damki śpiew w tle pozwoli nam zasnąć na łonie wspomnień. Z kolei w najdłuższej, ponad sześciominutowej, niepokojącej „Machinie” muzycy buntują się i przekonują, że samotny człowiek to mały trybik w wielkim systemie. Dlatego trzeba wreszcie żyć po swojemu, unikając narzuconych sztywnych reguł.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Po przesłuchaniu pięciu kawałków, pozostał „Ostatni lot”. Wsiadamy zatem na pokład i wypatrujemy oazy na ziemi – bez strachu, bez bólu, gdzie będziemy w pełni szczęśliwi. Bas i bębny współgrają ze sobą, ale czy w lesie faktycznie odnajdziemy „harmonię?” Jak nie las, to może… Księżyc? Końcowy utwór, czyli „A Trip to the Moon” nie potrzebuje słów, by podsumować opowieść snutą przez Susa. To instrumentalne dzieło, rozpoczynające się odliczeniem startu rakiety. Wpływa na wyobraźnię (rozmowy astronautów) i skomponowane jest w bardzo profesjonalny sposób. Niby w kosmosie ludzie są najbardziej osamotnieni, ale czy na pewno? Z drugiej strony przecież mogą tam odetchnąć z ulgą, bo są daleko od zła tego świata.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

„Solum” ma jeszcze jedną zaletę, a jest nią okładka, którą zaprojektował Damian Koprowski – grafik szlifujący umiejętności w Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Popatrzcie tylko na postać i twarze, które się tam znajdują. Damian świetnie oddał klimat wszystkich utworów oraz cierpienie zagubionego człowieka „zakładającego maski”.

 

Ocena: 7/10

 

Oficjalny fanpage zespołu:

https://www.facebook.com/SOLUM.POLAND

Cała płyta póki co została wydana na streamingi i jest do przesłuchania m.in. na Spotify:

https://open.spotify.com/album/3FIzDSGmThO6IlXU3o7DZn

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"Mad Max" – Aż kontroler parzy! - Recenzje gier

Gdy tworzysz coś na bazie popularnego filmowego uniwersum, to musisz sobie zdawać sprawę, że porywasz się z motyką na słońce. Deweleporzy powinni zapisać sobie to stwierdzenie pomiędzy linijkami kodu. A jednak biorą się do roboty – przelewają pomysły do cyfrowej rzeczywistości, kuszą fanów. Finał bywa różny. Raz lepszy (przykład polskiego „RoboCopa: Rogue City”), innym razem gorszy („Avatar: The Game”). W 2015 roku z warsztatu szwedzkiego Avalanche Studios wyjechał jednak tytuł, który mimo wad, wychodzi na prowadzenie w wyścigu o najlepszą grę na podstawie filmowego hitu. Mowa o „Mad Maxie” wydanym między innymi na konsolę PS4.

"Furiosa: Saga Mad Max" – Dziewczyna na pustynnej drodze zemsty - Recenzje filmów

„Pamiętasz mnie?”. Pytała tytułowa Furiosa już w zwiastunie. Pyta i w samym filmie. Ależ oczywiście, że Cię pamiętam. Gdy miałaś twarz dojrzalszej Charlize Theron. Kiedy z pomocą szalonego, małomównego Maxa realizowałaś swój plan w takim stylu, że szczęka opadała i piasek się do niej wsypywał. Okazało się jednak, że wcześniej też obrałaś podobny cel – jako dziecko porwana, skazana na tułaczkę z dziwnymi typami na jeszcze dziwniejszym pojazdach, myślałaś tylko o jednym – zemście! A więc prequel. A zatem spin-off z Anyą Taylor-Joy. Opowieść rozpisana na kilkanaście lat. Czy to się mogło udać? Czy o prawie 10 lat starszy George Miller powtórnie stworzył arcydzieło kina akcji w klimacie postapo?

"Reniferek" – „Zawse bendziemy razem” - Seriale

„On kłamie, oni też kłamią. Przedstawili to jako prawdziwą historię, podobnie jak on, ale tak nie jest. To rażąca nieprawda” – powiedziała stalkerka, będąca pierwowzorem postaci w serialu pt. „Reniferek”. Nie dziwią te słowa, wszak Netflix zgadza się na ubarwianie każdego scenariusza, by zwiększyć oglądalność. Ale czy to złe w tym przypadku? Niekoniecznie, bo Richardowi Gaddowi udało się w siedmiu krótkich odcinkach opowiedzieć o swoim życiu w sposób tak dramatyczny, dojrzały i kreatywny, że tę hiperbolę można mu wybaczyć.

Polecamy podobne artykuły

"Imaginature", czyli symfoniczny metal w polskim wydaniu! - Muzyczne Style

Wydawało się, że połączenie muzyki metalowej z symfoniczną będzie kiepskim pomysłem. Że nastąpi dysonans i te dwie stylistyki będą się ze sobą gryzły. Tymczasem lata temu fińska grupa Nightwish i holenderska Epica udowodniły, że owa mieszanka może przynieść ciekawe efekty, a taki gatunek także zyskać na popularności. Cieszy fakt, że od 2 października 2021 roku metal symfoniczny zabrzmiał również w Polsce. Do kupienia jest bowiem debiutancki album zespołu Imaginature, wydawnictwo mające szansę spodobać się fanom owego stylu.

Wywiad z Grześkiem Goliankiem z metalowych grup Psychotype i Faust Band Poland - Zespoły i Artyści

Granie w zespole wymaga wiele poświęcenia i zaangażowania. A granie w dwóch dobrze zapowiadających się bandach? O sprawy z tym związane zapytałem gitarzystę grup metalowych: powstałej w Norwegii Psychotype i Faust, Grześka Golianka. Muzyk opowiedział nam o nadchodzącej płycie pierwszego z zespołów, albumie "Wspólnota brudnych sumień", powstających gitarach i kilku innych sprawach. Zapraszam do lektury!

 -

Odwiedzin: 6515

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Coma – lek na zranione dusze - Zespoły i Artyści

Zespół Coma istnieje od 1998 roku. Do dziś zachwyca pięknymi tekstami i mocnym brzmieniem. Nazwa, która kojarzy się ze znanym thrillerem medycznym, jest przypadkowa. Zdecydował o niej rzut monetą. Jedno jest pewne – charyzmatyczny wokalista Piotr Rogucki nie sprawi, że zapadniemy w śpiączkę, tylko wstrzyknie nam potężny zastrzyk pozytywnej energii.

Teraz czytane artykuły

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

"Jako w niebie, tak i na Ziemi" - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Starożytni mieszkańcy Ziemi bardzo duże znaczenie przywiązywali do rozmieszczenia zabudowań względem konkretnych gwiazd. Obserwacja ciał niebieskich była u starożytnych niezwykle istotna. Praktyka ta była popularna w całym dawnym i zapomnianym już przez nas świecie. Dlaczego?

"Stary Nowy Rok" – prezent od duetu Jaśmin! - Muzyczne Style

28 grudnia to dzień, kiedy już warto składać życzenia. Najlepiej robić to tak, jak dziewczyny nazywające siebie Jaśminem. Agata Gałach – aktorka i wokalistka musicalowa oraz Karolina Sienkiewicz – skrzypaczka i kompozytorka już wcześniej zaczarowały swoim subtelnym albumem pt. „Sploty” (recenzja na naszym portalu). Teraz, zgodnie z tradycją, przedstawiają „Stary Nowy Rok”, piosenkę o nadziei, jaka towarzyszy nam zawsze w związku z zakończeniem jednego i rozpoczęciem kolejnego roku. Nadziei być może trochę naiwnej, ale tak ważnej dla każdego z nas. Obiecujemy sobie, że nowy etap będzie nową szansą, nową opowieścią, w której wreszcie wszystko będzie toczyło się po naszej myśli. Z postanowieniami noworocznymi bywa różnie, co nie znaczy, że nie warto ich mieć. W każdy natomiast nowy etap łatwiej jest wchodzić z piosenką.

 -

Odwiedzin: 575

Autor: pjTradycje

Komentarze: 1

Jak wyglądają Święta Bożego Narodzenia w Japonii? - Tradycje

Kontynuujemy cykl tekstów, w których możecie poznawać kulturę Kraju Kwitnącej Wiśni. Były wiersze haiku, recenzja gry „Ghost of Tsushimy”, animacji „Niebieskooki samuraj” i najnowszej "Godzilli". A skoro zbliża się Boże Narodzenie, to warto też przybliżyć, jak bardzo i czym różni się to święto w Japonii. Niektórzy pewno zdziwieni, że tam też mają „Gwiazdkę”. Ano mają i jedzą dużo kurczaka z KFC, i jeszcze więcej randkują.

"Osobliwy dom Pani Peregrine" – Burton dla najmłodszych - Recenzje filmów

„Osobliwy dom Pani Peregrine” to jedna z najgorętszych premier tegorocznej jesieni. Adaptacja zwariowanej powieści fantasy spod pióra Ransoma Riggsa w rękach samego mistrza niekonwencjonalnego łączenia gatunków filmowych, Tima Burtona? To przecież nie mogło się nie udać. Rezultat powyższego połączenia przypomina piękny, dojrzały owoc o słodkim smaku, jednak z wyczuwalną nutką goryczy na końcu języka. Zaintrygowani? To zapraszam do lektury poniższego tekstu.

Nowości

Wywiad: Karolina Fryt o swojej muzycznej przyszłości! - Zespoły i Artyści

Karolina Fryt to wokalistka, autorka tekstów i kompozytorka tworząca jako LoLa. Połowę swojego dwudziestojednoletniego życia poświęciła muzyce. Ale najlepsza muzyczna droga dopiero przed nią. Co opowiedziała o swoje pasji i przyszłości?

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

Kameralnie, z pięknymi wartościami, przeciwko hejtowi! Tak było na gali I Wojewódzkiego Konkursu Plastyczno-Multimedialnego w Smólniku - Fotorelacje

12 czerwca 2024 roku w małej miejscowości odbyła się uroczystość o wielkim znaczeniu – I Wojewódzki Konkurs Plastyczno-Multimedialny o nazwie „Cisza Nienawiści Nigdy hejt! Zawsze heart!”. Do Centrum Integracji Wiejskiej w Smólniku przybyła kujawska młodzież, która wie, jak ważna jest jakakolwiek walka z mową nienawiści. Wystarczy wyrazić swoje zdanie i emocje za pomocą plastycznej wyobraźni. A więc rysunki, szkice, obrazy czy krótkie formy multimedialne. Takie prace zaprezentowali młodzi uczniowie z różnych szkół i za nie zostali docenieni. Poniższe galeria stu zdjęć jest dobrym podsumowaniem całej gali.

"Najniższy człowiek" wspomina kochaną babcię. Można się wzruszyć! - Zespoły i Artyści

Babcie są wspaniałe. Gdy odchodzą, codzienność zmienia barwy na szare. Wie o tym Tomasz Starzyk, który jako „najniższy człowiek” nagrał piosenkę „Dla B.”. 11 czerwca 2024, czyli data premiery owego utworu to jednocześnie czas pięknych wspomnień. To najczulsze opowiedzenie o stracie ukochanej osoby. Tekst chwyta za serducho tak bardzo, że warto mieć pod ręką kawałek chusteczki...

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"10 kroków do… śmierci" – opowiadanie inspirowane postacią Lusi Zarembianki - Autorzy/pisarze

"Z każdą sekundą coraz bardziej bezlitośnie docierało do niej, że to nie będzie zwykłe śledztwo. To, na co patrzyła, było obrzydliwe i chore" (Piotr Kuźniak -„Naprawiacz”).

Artykuły z tej samej kategorii

Jaki jest najlepszy album Coldplay i dlaczego jest to "X and Y"? - Recenzje płyt

Okej, zdaję sobie sprawę, że tytuł jest trochę kontrowersyjny i manipulacyjny. Ja to wszystko wiem. Jednak wszystko wyjaśnię. Spokojnie. Dziś zamienię się w osobistego adwokata tej płyty wydanej przez zespół Coldplay, który chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

 -

Odwiedzin: 7440

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 7

"III" – Hanysy z Oberschlesien znowu dają ognia, ale z łagodnością anioła! - Recenzje płyt

Był rok 2012, kiedy zdobyli drugie miejsce w finale czwartej edycji „Must Be the Music. Tylko Muzyka”. Mowa o Hanysach tworzących zespół Oberschlesien. Panowie na czele z założycielem i perkusistą Marcelem Różanką oraz ówczesnym wokalistą Michałem Stawiński rozwalili polsatowską scenę. I udowodnili, że można w w nietuzinkowy sposób łączyć ciężkie brzmienia industrial metalu z rodzimym dziedzictwem gwary śląskiej. Niedawno, już w nowym składzie, wydali trzeci krążek. Czy „III” jest także godny postawienia na półce i odsłuchiwania go godzinami?

 -

Odwiedzin: 508

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 2

"The Kada" – Na taki punk rock czekałem dekadę! - Recenzje płyt

„Co ja tu robię, na co jeszcze czekam? Co ja tu robię, dlaczego nie uciekam?”. Odpowiadam więc. Już nie czekam, bo dostałem, co chciałem. Nie uciekam, bo na ten album nie można narzekać. „The Kada” od punkrockowej grupy The Bill to jedna z najlepszych płyt ostatnich lat. Na niej nie ma słabego kawałka. Nie ma żadnej „lipy”. To dzieło w pełni profesjonalne, z mocnymi brzmieniami, wokalami i przekazem. I tak wydane, że sama obrazowa okładka (czacho-klepsydra wygenerowana przy pomocy AI) jest wstępem do tego, co wewnątrz.

Kwiat Jabłoni wykonuje "Niemożliwe", a świat staje się piękniejszy! - Recenzje płyt

„Niemożliwe nam się dostało. Nie ma powodów do łez. A każdy mówi, że mało. Musisz więcej niż chcesz” – śpiewa, w refrenie tytułowego, drugiego, singla debiutanckiego albumu, duet Kwiat Jabłoni. Faktycznie niemożliwe się im przydarzyło – mogą płakać, ale tylko ze szczęścia i osiągnęli to, co bardzo chcieli. Są młodym rodzeństwem. Zaczynali w marcu 2018 roku na YouTubie. I wtedy mało kto wiedział, że to dzieci pozytywnie pie*dolniętego, słynnego ojca – Kuby Sienkiewicza, lidera „Elektrycznych Gitar”. Dziś mają miliony wyświetleń, rzesze fanów, a na koncercie na PolAndRock Festival zaczarowali folkowo-popowym klimatem licznie zebraną publiczność, która mimo że na co dzień słucha ostrego rocka, wspólnie nuciła, że świat dziwny jest jak sen, a sen jak świat…

"Pieśni współczesne" – Album jeden na milion - Recenzje płyt

Jakiś czas temu w Dzień Dobry TVN miałem okazję obejrzeć fragment wywiadu z pochodzącym z Katowic Miłoszem Boryckim. Nie słucham na co dzień hip hopu, jednak Miuosh (pseudonim artystyczny od imienia, oryginalnie napisany) na pierwszy rzut oka wydawał się całkowitym zaprzeczeniem stereotypowego rapera. Ale to nie wysoka inteligencja i empatyczne usposobienie przyciągnęły moją uwagę, tylko pewien utwór wykonywany przez Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. Co ma wspólnego katowicki specjalista od melorecytacji z ludową tradycją, zapytacie? Otóż nawiązał ze „Śląskiem” współpracę i razem nagrali magiczną płytę pt. „Pieśni współczesne”, zapraszając gościnnie lubianych i utalentowanych artystów polskiej, bardziej niszowej, alternatywnej sceny muzycznej.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.651

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję