
Gdy usłyszałem o „Obliczach śmierci”, to od razu wiedziałem, że jako miłośnik takiego gatunku muzyki, muszę to przeczytać. Nie znałem dokładnie historii powstawania większości zespołów i płyt. A teraz, dzięki tej książce moja wiedza wzbogaciła się i poszerzyła. Ba! Odkryłem kilka nowych formacji i albumów, o których nie miałem pojęcia.
Autor – Albert Mudrian (amerykański dziennikarz, naczelny magazynu „Decibel”) zwraca bardzo dużo uwagi na najważniejsze zespoły w historii death metalu, czyli te, które wymieniłem na początku tekstu. Zwłaszcza interesujące są części poświęcone historii Death. Dlaczego? Bo uwielbiam ich muzykę i chciałem poznać ich tajemnice i okoliczności powstawania „Scream Bloody Gore” czy „Human”. I wiele się na ten temat dowiedziałem. Warto również pochwalić autora, że wszystko przedstawił jasno i co ważne – przystępnym językiem. Natomiast wydawnictwo In Rock świetnie spisało się pod względem doboru fotografii, wielkości czcionki i innych aspektów technicznych. Wydanie jest naprawdę piękne. Zdecydowanie będzie nieźle prezentowało się w mojej biblioteczce. Do książki dodano również specjalną zakładkę, która jak najbardziej również się przyda.
Książka - zdjęcie ilustracyjne (źródło: www.facebook.com/WydawnictwoInRock)
Nie byłoby oczywiście death metalu bez niezwykłej szwedzkiej sceny, którą współtworzyły takie formacje, jak: Entombed, Arch Enemy, Dismember, Nihilist, In Flames czy At The Gates. W książce Mudrian również porusza ich temat, ale trochę w ubogi sposób. Czegoś jednak tutaj brakuje. Mało również jest o naszych rodzimych grupach. Zaledwie kilka wspominek o Vaderze. Co prawda wszystko tłumaczy we wstępie do tego wydania sam autor, który ma… polskie korzenie (zaskakujący fakt), ale tak czy siak najwięcej uwagi poświęca on amerykańskim zespołom. Szkoda. Jenak ważne, że intrygująco pisze o wydarzeniach z lat 80. i 90. XX wieku, a jeszcze ciekawiej, gdy dochodzi do czasów współczesnych. Konflikty, powroty po latach i albumy, które dodawały kolejne smaczki do death metalu. Ta część może spodobać się najbardziej wielu czytelnikom (na mnie zrobiła największe wrażenie).
Reasumując, „Oblicza śmierci. Niewiarygodna historia death metalu i grindcore'u” to wyczerpujący przewodnik, który koniecznie powinien przeczytać każdy miłośnik death metalu. Jest to dzieło od fana dla fanów, ku czci twórców najcięższej i najcięższej muzyki. Podczas lektury warto sobie puścić ulubione krążki i wtedy wytworzy się idealny klimat do czytania o powstawania kolejnych genialnych zespołów, które podbijają świat muzyki ekstremalnej na łamach „Oblicz śmierci”.
W dodatku mamy do czynienia z pięknym wydaniem, co się bardzo ceni. Niech nikogo również nie odwiedzie od lektury długość książki (ponad pół tysiąca!). Ma swoją objętość, ale nie można narzekać na nudę. Są ostre rytmy opisane w całkiem niezły sposób!
Ocena: 7,5/10
PS. Okładkę książki przygotował legendarny deathmetalowy artysta Dan Seagrave, a Maria Konopnicka (nie mylić z nieżyjącą od ponad 100 lat poetką, to ceniony wśród znawców metalu Kamil Staniszek) napisał świetny dodatek do polskiego wydania!
*Recenzja pojawiła się także na mojej stronie na Facebooku: Pasem po czole
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję