O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Pod Mocnym Aniołem" – Wódka – mój przyjaciel, mój wróg - Recenzje filmów

Wojtek Smarzowski jest jak kucharz mieszający chochlą w wielkim kotle, zawierającym najgorsze cechy Polaków. I tak od lat, reżyser pozostaje niezmienny – składniki do potrawy te same: gorzkie, ostre, niełatwe do przełknięcia. Adaptując powieść Pilcha pt. „Pod Mocnym Aniołem” doprawia wszystko sosem o smaku wymiocin i ekskrementów. Dosłownie, bezpośrednio, odważnie podaje na tacy problem alkoholizmu.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (25254 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin: 4 318
Czas czytania: 4 721 min.
Kategoria: Recenzje filmów
Dodano: 4239 dni temu [2014-01-20]

„Bo pić to trzeba umieć” – twierdzi mój stryjek Wiesław na suto zakraplanej, rodzinnej imprezie. Widać, że bohaterowie filmu nie biorą sobie tych słów do serca. Przechylają kieliszek za kieliszkiem, ale ciągle im mało. Chlanie przybiera znamiona niemal bolesnego rytuału. Wódka zamienia się w spirytus. Procenty we krwi rosną. Atrofia dopada niektóre narządy, szczególnie wątrobę. Wszyscy wpadają w sidła strasznego nałogu. Wśród nich jest Jerzy – pisarz. Jego życie to bezustanna sinusoida – od domu i tytułowego baru do szpitala odwykowego, raz na wozie, raz pod wozem. Leczenie i chwilowa abstynencja nie pomagają. Jerzy już nie wie, co jest rzeczywistością, a co majakiem zniewolonego alkoholika. Nawet miłość do poznanej pod bankomatem kobiety nie jest w stanie nawrócić go na ścieżkę trzeźwości .

 

Bolesne? Tak i to bardzo. Tymczasem zwiastun sprytnie skonstruowano jako komedię, co miało na celu przyciągnięcie do kin rzeszy Polaków (wiadomo, aby koszty produkcji zwrócić z nawiązką). Ci, którzy znali wcześniejsze dzieła Smarzowskiego lub czytali książkę, wiedzieli że to blef. Inni  zapewne poczują się oszukani (są tacy ludzie, którzy planują wypad na seans, sugerując się jedynie zwiastunem).

 

Problem w tym, że „Pod Mocnym Aniołem” nawet jako dramat, nie zachwyca. Dokonuje emocjonalnego gwałtu na naszej psychice, ale nie potrafi wzruszyć. Wyżej opisana, skrótowo fabuła, aż prosi się o przedstawienie w nieco inny sposób. Brakuje tej nici subtelności i surowości jednocześnie, pięknie ukazanych m.in. w znakomitej „Pętli” Hasa.
 
Reżyser próbuje przestraszyć widza, dostarczając półtoragodzinną terapię szokową. Zamiast kaca moralnego, pozostaje jedynie ból głowy i pytanie: dlaczego w takiej formie? I choć aktorzy są dość wiarygodni (prawie stała ekipa Wojtka), szczególnie: Andrzej Grabowski w roli dyrektora szpitala czy Arek Jakubik kreujący postać zdegenerowanego kierowcy ciężarówki, a Robert Więckiewicz ma fizjonomią idealnie pasującą do przeciętnego pijaka, to całość pęka w szwach. Włożone w usta Jerzego (a także kilku innych będących na odwyku) filozoficzne monologi brzmią nieco karykaturalnie i wręcz banalnie. Trudno złapać z nim więź, współczuć mu, kibicować, aby wyszedł z nałogu. Historie grupy pacjentów również są nakreślone w taki sposób, że nie ma możliwości poznania ich bliżej. Nie pozwala na to m.in. zaburzona przez chaotyczny, rwany, retrospektywny montaż narracja (tak z lubością wykorzystywana przez Smarzowskiego) oraz muzyka, a raczej psychodeliczne dźwięki skomponowane przez Mikołaja Trzaskę (które co prawda pasują do takiej konwencji i opowiadanego tematu, ale po czasie zaczynają drażnić).

 

Co z tego, że film wzorowo ukazuje portret polskiego alkoholika, bombardując naturalizmem scen, skoro nie pozwala nam na wejście w psychikę postaci i nie wyzwala w nas jakiejś przynajmniej maleńkiej empatii do nich. Odpycha, ale czy na tyle, by zniechęcić do spożywania różnego rodzaju trunków? To już kwestia do osobnego dyskursu.

 

Wydawać się mogło, że Wojtek Smarzowski od premiery „Róży” zrealizuje projekty równie udane lub lepsze. Jednak wyraźnie widać tendencję spadkową, rozpoczętą już przy „Drogówce”. Są książki, których przełożenie na język kina jest misją niemożliwą i chyba tak właśnie jest w przypadku „Pod Mocnym Aniołem”. Mimo wszystko nie traćmy wiary. Zawsze istnieje szansa, że ten uzdolniony twórca jeszcze czymś zaskoczy i zadziwi. Oby tylko odszedł od indywidualnego stylu i rozniecił w widzach pozytywną dawkę energii. Jeśli nie w najbliższej przyszłości (o zgrozo, film o rzezi wołyńskiej!), to może kiedyś, za kilka lat.

 

Ocena: 5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Pod Mocnym Aniołem" – Wódka – mój przyjaciel, mój wróg

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2025 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.250

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję