O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
GieHa (3538 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin: 4 020
Czas czytania: 4 679 min.
Kategoria: Recenzje gier
Dodano: 1974 dni temu [2020-04-05]

Problemy miałem również z optymalizacją gry na PC –  momentami nie wczytywały się tekstury, shadow mapping szwankował i były małe zgrzyty podczas renderowania w lokacjach. Oczywiście spodziewałem się tego typu bolączek na czas premiery, więc za dwa miesiące będzie już po sprawie. Zamykając wątek „techniczny”, pokuszę się o ocenę pracy silnika (RE Engine) w przypadku „RE3R”: wyraźnie widać, że gęstą ropę zastąpiono benzyną wysokooktanową. Czy to dobrze? Zależy chyba od gustu.

 


Screen z gry "Resident Evil 3 Remake" (źródło: rozgrywka własna)

 

Grę w dobrym kierunku ciągną tak naprawdę główni bohaterowie oraz ich wzajemne relacje. Jill Valentine i Carlos Oliveira (najemnik, który wstąpił w szeregi U.B.C.S.  Umbrella Biohazard Countermeasure Service) tworzą na ekranie zgrany duet, a wraz z postępem w rozgrywce możemy zaobserwować kiełkujące między nimi ziarenko głębszego uczucia aniżeli tylko koleżeństwa po fachu (podobnego „modelu znajomości” użyto w przypadku Leona i Claire, ale droga, podczas której tamta dwójka  „poznała się bliżej”, była bardziej kręta). Poza urzekającymi charakterkami Jill i Carlos posiadają cechy bardziej pragmatyczne, które wykorzystamy w grze, przykładowo: Jill posługuje się przeważnie bronią krótką lub gładkolufową, podczas gdy Carlos i jego ikoniczny karabin szturmowy stawiają na ciągłość ognia, Jill sukcesywnie używa wytrychów i przecinaków, by dostać się do cennych łupów, a Carlos ogranicza się zasadniczo do używania znalezionych kluczy i kart dostępu. Wszystko tutaj działa jak należy i bardzo się cieszę, że ponownie potraktowano z należytym szacunkiem jedne z najważniejszych figur survival horroru.


Duży rozjazd pojawia się niestety, kiedy chodzi o postacie z dalszego planu. Rzecz jasna pojawiają się w nowej szacie graficznej i fajnie, tylko działa to na zasadzie wzięcia ich w szeroki nawias. Prawie każda persona, może poza jednym wyjątkiem, ma swoje miejsce w grze jedynie po to, by nam „pomachać” i przypomnieć, że znamy ją z oryginałów, a potem znika z naszej przygody (w ten czy inny sposób). Wszak to i tak rozczarowało mnie mniej aniżeli niewykorzystana okazja do wywindowania eksploracji w serii na wyższy poziom. Nie wiedzieć czemu miałem nadzieję, że twórcy mają ułożony i złożony pomysł na poruszanie się po mieście w „RE3R”. Marzył mi się taki półotwarty świat na podobieństwo „The Evil Within 2” (poniekąd dalszego kuzyna „Residentów”), w którym czekałyby nas losowe „widzenia” z grasującym po obszarze Nemesisem. Bez mrugnięcia okiem zgodziłbym się na otrzymanie gry rok później, gdyby tak właśnie miało wyglądać zwiedzanie Raccoon City. Zatem znowu podróżujemy w dość liniowy sposób, trafiając co jakiś czas do znajomych miejscówek – wprawdzie troszkę pokombinowano z liniami czasowymi i fabularne punkty zapalne przeniesiono w inne miejsca, ale niewiele to zmieniło w moim odbiorze.

 


Screen z gry "Resident Evil 3 Remake" (źródło: rozgrywka własna)

 

Mocniej uderzyła mnie za to długość rozgrywki, chociaż jej czasowość nie jest według mnie wadą samą w sobie – jest mniej więcej o połowę krótsza niż rozgrywka z poprzedniej części (na modłę oryginałów), ale przez cały czas coś się tu dzieje i nie mogę powiedzieć, ze się nudziłem choćby przez sekundę. Jednak nie czułem, że jest to wszystko warte „ćwierć tysiaka” – po prostu tytuł przedstawił mi za mało, bym uzyskał przy zestawianiu zysków/strat bilans dodatni (nie czuję się dramatycznie oszukany, ale gdybym mógł cofnąć czas, to poczekałbym nawet pół roku po premierze, by skorzystać z pierwszej przeceny na Steam). Może kogoś po ukończeniu faktycznej „historii” przekonają wyzwania i gameplaye bonusowe, lecz nie mnie.

 

Z wyrachowaną, chirurgiczną precyzją Capcom przystrzygł „Resident Evil 3 Remake” na podobieństwo swoistego biznesplanu – krótkiej promenady, uginającej się pod wszelakimi (przepłacanymi) „atrakcjami”, na której wybudowano salę krzywych zwierciadeł czy gabinet osobliwości, ale zabrakło miejsca dla nawiedzonego domku. Nadszarpnięte struny fanowskiego serca każą mi dać 6/10, ale racjonalny umysł recenzencki skłania się do naciąganego 8/10, więc „szopomiejskim” targiem...


Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem _GsHock_

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Resident Evil 3 Remake" – Dr House of the Dead

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2025 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.467

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję