O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Dying Light" – Nadchodzi zmrok. Dobranoc, powodzenia - Recenzje gier

Wrocławskie studio Techland dało poznać się światu za sprawą „Call of Juarez”, ale tak naprawdę dopiero dzięki „Dead Island” zdobyło na świecie dość mocną pozycję. Po przekazaniu praw do tej marki wydawcy, niemieckiemu Deep Silver, studio skoncentrowało się na tworzeniu kolejnej gry o zombie. Czy „Dead Island” było tylko wprawką przed „Dying Light”?

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pottero (558 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
3 623
Czas czytania:
4 508 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
pottero (558 pkt)
Dodano:
1303 dni temu

Data dodania:
2015-02-26 12:04:01

Podobnie jak poprzednia gra studia o mózgojadach, tak i nowa produkcja Techlandu (premiera światowa odbyła się pod koniec stycznia) sili się na fabułę. Spoiwem dla walki z zombie i skakania po otwartym świecie jest epidemia tajemniczego wirusa, która wybuchła w mieście Harran. Miasto zostało objęte kwarantanną, rząd zakłóca wszelką komunikację ze światem zewnętrznym, a zdani na pastwę losu harrańczycy muszą zmagać się z nieumarłymi i toczyć bratobójcze walki o spowalniającą działanie zarazy antyzynę, której zapasy co jakiś czas zrzuca rząd. Kyle Crane z Globalnego Resortu Epidemiologicznego zostaje wysłany do miasta celem odnalezienia Kadira Sulejmana będącego w posiadaniu pliku zawierającego informacje na temat wirusa i grożącego ujawnieniem posiadanych danych opinii publicznej. Po wylądowaniu w Harranie Crane zostaje uratowany przez ocalałych z Wieży, jednego ze stronnictw walczącego w mieście o przetrwanie – chcąc nie chcąc pomaga im, aby zdobyć ich zaufanie i móc kontynuować misję.

 

Ogólne zasady rozgrywki są z grubsza takie same, jak w „Dead Island”. Do dyspozycji dostajemy sporych rozmiarów otwarty teren, który możemy w miarę swobodnie przemierzać. Crane jest znacznie zwinniejszy niż Logan, Purna i pozostali bohaterowie poprzedniej gry Techlandu, po Harranie przemieszcza się więc w stylu Ezia z „Assassin’s Creed II” czy Faith z „Mirror’s Edge”, wykorzystując do tego parkour i freerun. Pozwala to w miarę zwinnie wymijać przeciwników, którzy są dość odporni na ciosy, ale – przynajmniej w początkowej fazie – mało który z nich potrafi się wspinać. Prawdopodobnie właśnie fakt, że duży nacisk położono na wyczynowość, pod względem zróżnicowania lokacji Harran prezentuje się gorzej niż wyspa Banoi z „Dead Island”, gdzie w miarę postępu fabuły zmieniało się otoczenie – od rajskiego kurortu, poprzez miasto, po dżunglę. W „Dying Light” biegamy cały czas po mieście – najpierw przywodzącym na myśl uboższe dzielnice wielkich południowoamerykańskich aglomeracji, potem jego bogatsze strefy, gdzie panuje raczej bliskowschodni klimat – w którym aż roi się od ramp, występów, dachów, mostów, rur i innych elementów otoczenia pozwalających na wykonywanie rozmaitych akrobatycznych trików, co byłoby trudne do zrealizowania chociażby w dżungli. Mimo wszystko miasto zostało zróżnicowane na tyle, na ile pozwalało osadzenie akcji w takim, a nie innym miejscu.

 

Biegając po Harranie trafiamy na sporo zadań pobocznych, ale w dużej mierze ograniczają się one do schematu „idź na drugi koniec miasta do NPC, który ci pomoże (albo i nie), jeśli przejdziesz na inny koniec miasta i coś mu stamtąd przyniesiesz”. Podobnie jak w poprzedniej grze wrocławiaków, sporą rolę w przetrwaniu odgrywa zbieractwo – ze znalezionych przedmiotów wytwarzać można nowe, takie jak apteczki, wytrychy czy rozmaite mikstury wspomagające. Zmieniono idiotyczne rozwiązania z „Dead Island”, przede wszystkim stoły, które pochłaniały pieniądze za dokonanie przy nich ulepszeń broni lub ich naprawę – w „Dying Light” broń (czyli wszelakie znajdowane po drodze gazrurki, wiosła, klucze, kije, pałki itd.) naprawiać i ulepszać można w dowolnym momencie, jeżeli posiada się odpowiednie materiały rzemieślnicze. Irytującą zmianą jest jednak to, że każdą broń można naprawić tylko kilka razy, tak więc siekierka, którą poprawiliśmy dzięki z trudem zdobytym ulepszeniom, po kilkunastu minutach gry nieodwołalnie nadaje się na śmietnik i musimy wybrać inną broń. Sprawia to, że nie warto wydawać po kilka lub nawet kilkanaście tysięcy dolarów na zakup broni w sklepach – co prawda wiele z nich ma lepsze statystyki niż te znajdowane po drodze, ale i one po paru minutach nadają się do wyrzucenia albo rozebrania na części. Ulepszać nie można jedynie broni palnej, która jako jedyna się nie niszczy, ale strzały w niej przyciągają zombie.

 

W odróżnieniu od gry osadzonej na Banoi, tutaj do otwierania zamkniętych skrzyń zawierających cenniejszy łup nie trzeba odblokowania specjalnej umiejętności. Posiadając wytrychy można aktywować minigierkę, której zasady są identyczne jak zasady otwierania drzwi i skrzyń w „Skyrim” czy „Falloutach”. Po pokonaniu przez przeciwników i odrodzeniu się w najbliższej bezpiecznej strefie nie tracimy już pieniędzy, a punkty przetrwania, tak więc częste śmierci spowalniają rozwój postaci. Ta zaś nie posiada jednego poziomu doświadczenia, tylko poziomy przetrwania, zwinności i siły. Każdą umiejętność rozwija się niezależnie od pozostałych poprzez wykonywanie właściwych dla niej czynności – siłę rozwijamy np. zabijając przeciwników, a zwinność wykonując akrobacje. Zdolności, jakie może odblokować postać w ramach drzewek, jest naprawdę wiele – wzmacniają zdrowie, dają możliwość tworzenia nowych przedmiotów, pozwalają dłużej biegać, lepiej wykorzystywać bronie, przez co są bardziej trwałe, dodają nowe ruchy przydatne w walce czy umożliwiają wykorzystanie flaków zabitych zombiaków w celu użycia ich jako kamuflażu. Nocą, kiedy przeciwnicy są znacznie bardziej niebezpieczni, a na ulicę wychodzą największe zakapiory, ilość zdobywanych punktów jest podwajana, co pozwala szybciej rozwinąć umiejętności. Z drugiej jednak bardzo łatwiej wtedy o śmierć, toteż punkty można stracić. Niektóre zadania fabularnie rozgrywane są w nocy, ale przez większość czasu noc można po prostu przespać – za dnia zdobywa się i tak sporo punktów doświadczenia, jednak w miarę postępów nawet w świetle dziennym zombiaków jest więcej i pojawiają się też specjalni zarażeni, co zwiększa poziom trudności zabawy.

 

Galeria zdjęć - "Dying Light" – Nadchodzi zmrok. Dobranoc, powodzenia

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora pottero

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 1324 dni temu

liczba odwiedzin: 7102

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 476 dni temu

liczba odwiedzin: 772

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 566 dni temu

liczba odwiedzin: 1240

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 656 dni temu

liczba odwiedzin: 1044

Polecamy podobne artykuły

autor:Surgeon(510 pkt)

utworzony: 610 dni temu

liczba odwiedzin: 930

autor:bartoszkeprowski(1722 pkt)

utworzony: 598 dni temu

liczba odwiedzin: 742

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 332 dni temu

liczba odwiedzin: 405

autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 771 dni temu

liczba odwiedzin: 911

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 1037 dni temu

liczba odwiedzin: 1854

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1904 dni temu

liczba odwiedzin: 2110

Teraz czytane artykuły



autor:pottero(558 pkt)

utworzony: 1303 dni temu

liczba odwiedzin: 3623

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 2072 dni temu

liczba odwiedzin: 25465

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 2028 dni temu

liczba odwiedzin: 10967

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1305 dni temu

liczba odwiedzin: 2992

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1870 dni temu

liczba odwiedzin: 323147

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2173 dni temu

liczba odwiedzin: 94027

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 1039 dni temu

liczba odwiedzin: 1391

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 222 dni temu

liczba odwiedzin: 382

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 1946 dni temu

liczba odwiedzin: 5258

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 1800 dni temu

liczba odwiedzin: 4261

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2158 dni temu

liczba odwiedzin: 159917

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1930 dni temu

liczba odwiedzin: 4357

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 1036 dni temu

liczba odwiedzin: 6827

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 1390 dni temu

liczba odwiedzin: 7886

autor:pj(2084 pkt)

utworzony: 427 dni temu

liczba odwiedzin: 1387

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 1978 dni temu

liczba odwiedzin: 5890

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2188 dni temu

liczba odwiedzin: 9860

autor:aragorn136(3563 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 119

autor:Daniel Drozdek(152 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 221

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 1773 dni temu

liczba odwiedzin: 29129

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 50 dni temu

liczba odwiedzin: 624

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 772 dni temu

liczba odwiedzin: 968

autor:PaM(564 pkt)

utworzony: 2188 dni temu

liczba odwiedzin: 9860

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 686 dni temu

liczba odwiedzin: 892

autor:GieHa(406 pkt)

utworzony: 528 dni temu

liczba odwiedzin: 810

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2018 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.488

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję