O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3146 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 197
Czas czytania:
2 445 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3146 pkt)
Dodano:
549 dni temu

Data dodania:
2021-05-31 22:32:53

Przyznam, że nie zapadła mi w pamięć żadna z ostatnich disnejowskich bajek. Miałbym nawet spore trudności z wymienieniem produkcji, którymi owo studio niedawno raczyło swoich fanów (a przecież jestem jednym z nich). Za to pamiętam sporo dzieł od innych producentów, które poziomem wykonania dorównywały tworom Disneya, a także Pixara. Mówię tutaj o „Wyprawie na księżyc”, „A whisker Away”, „Nowej generacji”, a nawet innej wersji legendy Jasia i Małgosi (wszystkie od Netflixa). Każda miała własny styl, ciekawą i przewrotną historią, jak również intrygujący świat. A teraz od tego grona weszła kolejna, niemniej udana animacja, czyli „Mitchellowie kontra maszyny”. I już na wstępie muszę przyznać, że bajka ta jest przezabawna oraz oryginalna. Dodatkowo porusza w nienachalny sposób ważne problemy współczesnych, wychowanych na komórkach, komputerach i konsolach, pokoleń młodych ludzi. Bierze także na tapet temat rodziny i wytyka w subtelny sposób błędy, jakie każdy z nas popełnia. Niemożliwe do osiągnięcia? Tym razem się udało!

 

Kadr z filmu "Mitchellowie kontra maszyny" (źródło: materiały prasowe)

 

„Mitchellowie kontra maszyny” to iście gatunkowy miszmasz. Familijny komediodramat rozgrywający się na tle roboapokalipsy. Brzmi ciekawie? Otóż to! Sama historia jest niezwykle zakręcona, pełna kolorów, zwrotów akcji i niedorzecznych, ale całkiem śmiesznych rozwiązań. Zaletą produkcji jest fakt, iż fabuła bardzo szybko się rozkręca i gna niczym Struś Pędziwiatr do samych napisów końców. Naprawdę nie można narzekać na nudę. Akcja dosłownie wylewa się z ekranu, a postacie zarzucają widzów zabawnymi dialogami. Nawet, gdy produkcja zwalnia, w nieco bardziej refleksyjnych momentach, to rusza potem z kopyta z podwojoną siłą. Sam zaś pomysł na fabułę jest świeży, a co za tym idzie, niezwykle interesujący.

 

Poznajcie Mitchellów – zwyczajna rodzinkę, która ma problemy ze wzajemnym zrozumieniem się i tolerancją. Właśnie wyruszyła na wycieczkę krajobrazową przed pójściem córki na studia. Rozumiecie, pisklęta niegdyś muszą opuścić ciepłe gniazdko rodziców, szczególnie gdy zrobi się dla nich zbyt małe lub nie znajdują już w nim zrozumienia, bądź radości, a może i też spełniania. Wrócę jednak do wcześniej podjętego wątku… Pomysł był genialny w teorii – miał odbudować relacje pomiędzy członkami familii, niestety zupełnie nie sprawdził się w praktyce. A przynajmniej do czasu nastania roboapokalipsy. Wówczas rodzinne niesnaski i animozje zostały odłożone na bok. Najpierw przecież trzeba uratować świat. A w pojedynkę będzie ogromnie trudno, nie wspominając już o poczuciu samotności. Poza tym w grupie siła i też zdecydowanie raźniej. Pewnie się ze mną zgodzicie?

 

Niedorzeczności tutaj pełno, lecz są jak najbardziej uzasadnione. Odrzucony przez właściciela, pełen empatii smartphone nieoczekiwanie staje się głównym antagonistą filmu, a rodzinka dziwaków… przepraszam, ekscentryków wybawicielami i bohaterami. Trudno podejść do tego poważnie, czyż nie? Ale mnóstwo przy tym przedniej zabawy i śmiechu. Wystarczy mieć tylko otwarty umysł, bo pod tą powierzchnią absurdalności, skryto głębię, do której zdecydowanie warto się dokopać.

 

Kadr z filmu "Mitchellowie kontra maszyny" (źródło: materiały prasowe)

 

„Mitchellowie kontra maszyny” mamią widzów swoją niecodzienną szatą graficzną. Dużą rolę grają w animacji wyraźne kontrasty. Na tle typowych dla produkcji postapokaliptycznych obrazów, wśród których znajdują się opustoszałe lokacje naznaczone bliznami walki z mechanicznym agresorem, wyrasta świetlista metropolia robotów, przywodząca na myśl najlepsze filmy science fiction. Zestawienie kontrastujących ze sobą obrazów wywiera niesamowite wrażenia wizualne. Sama zaś animacja jest przyjemna dla oka. Łagodne kontury oraz pastelowe barwy sprawiają, że postacie wyglądają ładnie i przyciągają uwagę.

 

Niemniej siła produkcja tkwi w jej niecodziennej wymowie. Twórcy zbudowali cały swój obraz na rodzinnym konflikcie pokoleń. Wątek sporu pomiędzy Rickiem a jego córką, Katie napędza omawianą produkcję. Ujęty w humorystyczny sposób, wyraźne wytyka najczęściej popełniane przez rodziców oraz ich dzieci błędy. Twórcy w żadnym wypadku nie opowiadają się po żadnej ze stron. Starają się rzetelnie pokazać, jak najczęściej wygląda schemat sporu pomiędzy rodzicami i ich pociechami. Brak zrozumienia, czasu, wsparcia, wzajemnego szacunku lub tolerancji prowadzi do opłakanych skutków. W różnym wieku mamy inne potrzeby. Nasz światopogląd ulega ciągłym zmian. Czy w związku z tym problemy z porozumieniem możemy zwalić na przepaść pokoleniową? Stwierdzić, że po prostu nie nadajemy na tych samych falach? Zdecydowanie wolimy tak robić. Tłumaczyć się. Szukać kolejnych wymówek. Na przykładzie dwójki głównych bohaterów możemy zauważyć, że problem nie leży w różnicach pokoleniowych, ale w braku szacunku oraz tolerancji. Gdyby tylko ojciec bardziej zaangażował się w życie córki. Spróbował polubić to, co robi i czym pasjonuje się od lat. Poszukał z nią wspólnego języka. Wówczas nie miałaby powodu, by koniecznie chcieć wyfrunąć z domowego gniazdka, w którym czuła się dziwadłem, do szkoły z nowymi znajomymi, gdzie jej pasje (nakręcanie filmów) i zacięcie padły na podatny grunt. Niemniej ona również nie jest bez winy w tym sporze.

 

Kadr z filmu "Mitchellowie kontra maszyny" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Mitchellowie kontra maszyny" (źródło: materiały prasowe)

 

Podczas seansu możemy zaobserwować, jak mocno Rick kocha swoją pociechę. Na początku jego relacje z córką układały się wzorowo. Zaraził ją swoją pasją, wszędzie ze sobą zabierał i spędzał z nią czas. Niestety nie potrafił nadążyć za zmianami. Córka rozpoczęła pogoń za własnymi marzeniami i pasją. Ojciec z kolei zgubił się na długiej i wyboistej drodze wychowania swojej pociechy. Poczuł smak samotności. Sam na własne życzenie odsunął się od Katie, zamiast dalej jej towarzyszyć. W następstwie tych wydarzeń z utęsknieniem wracał do wspomnień z dzieciństwa córeczki, podejmując desperackie próby przywrócenia tych wspaniałych dla niego momentów z życia. Tym samym faktycznie stracił kontakt z córką. Katie, mimo przechodzenia przez okres dojrzewania i tym samym odnajdywania siebie, zawsze przecież będzie jego ukochaną pociechą, nieważne, jaką obierze sobie ścieżkę życia. Tą osobą, którą szczerze i bezwarunkowo pokochał. Oczywiście popełnił błąd. Ale córeczka mu wcale nie ułatwiła mu zadania. Zachowała się w zasadzie podobnie do ojca. Była egoistyczna i krnąbrna. Ciągle wypominała, że nikt z najbliższych nie wspiera ją w podejmowanych przedsięwzięciach, a także nie akceptuje poglądów lub marzeń.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Filmowy33
545 dni temu

Świetna mądra bajka
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

Odwiedzin: 498

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

"Randki od święta" – Książę od święta z telefonicznej listy kontaktów - Recenzje filmów

Czy kiedykolwiek byliście jedyną osobą bez swojej drugiej połówki na świątecznej imprezie rodzinnej? Doświadczyliście tego uczucia skrępowania i zażenowania ciągłymi pytaniami o Twoją przyszłość oraz narzekania na wciąż wolny stan związku? Ile już razy musieliście słuchać, że człowiek stworzony jest do łączenia się w pary, a single to przecież nieszczęśliwe i zgorzkniałe przez samotność istoty. Bzdura. Przecież do spełnienia marzeń i radości z życia nie potrzeba nam drugiej osoby.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

Odwiedzin: 1289

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Arcane" – Animowana petarda! - Seriale

Z filmami będącymi bezpośrednio adaptacjami gier albo czerpiącymi pełnymi garściami z najlepszych dzieł w historii wirtualnej rozrywki jest jak z owocami, które są piękne na zewnątrz, a zgniłe w środku. Na palcach jednej ręki można policzyć tytuły, które dają się oglądać bez wypluwania popsutych „resztek miąższu i martwych robaków”. Ktoś rzuci: „Mortal Kombat”. Jeszcze inny: „Silent Hill” albo „Prince of Persia”. Ja jednak z uśmiechem na ustach krzyknę, że powstała produkcja, która bije na głowę wymienione „hity”. Mowa o „Arcane” – amerykańskim miniserialu na motywach słynnej sieciowej serii „League of Legends” od studia Riot Games i platformy Netflix.

 -

"Wyprawa na Księżyc" – W drodze do własnego serca - Recenzje filmów

Jestem naprawdę ogromnym fanem wytwórni Disney, lecz muszę też przyznać, że ostatnie animacje będące dziełem platformy Netflix stanowią silną konkurencję dla rodziców myszki Miki. Takim przykładem jest „Wyprawa na Księżyc”, która pod wieloma względami, wręcz miażdży przereklamowany sequel „Krainy Lodu”. Nie wierzycie? Cóż, wystarczy sięgnąć po wspomniany obraz, aby szybko wyjść z błędnego przekonania.

 -

"Spider-Man Uniwersum" – Skok w nieznane - Recenzje filmów

„Bo superbohaterem zostać każdy może” – ta sentencja być może i nie pochodzi z żadnego kultowego filmu, nie została wspomniana w żadnym z odcinków serialów opowiadających o słynnych superbohaterach, a może i nawet nie doczekała się ani razu swojego wspomnienia przy okazji jakiejkolwiek książki. Nie zmienia to jednak faktu, że bez problemów można ją przytoczyć i uznać za jedną z najważniejszych myśli rodziców dla swoich dzieci, bo… to jest prawda. Nie koloryzowana. Niepróbująca ukazać, że trzeba być wybrańcem, by do czegoś dojść w przyszłości. To po prostu prawda i w zasadzie taka zwykła myśl… ale jakże kluczowa i skrywająca w sobie wiele mądrości.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 2197

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

Odwiedzin: 204

Autor: adminKultura

Znamy program 8. Splat!FilmFest 2022 - Kultura

Nad Polskę nadciąga właśnie huragan horroru, szaleństwa i dziwności. Festiwal najnowszego kina gatunkowego Splat!FilmFest wraca i jak zwykle nie bierze jeńców. W programie prawie 30 najlepszych, najkrwawszych i najstraszniejszych filmów pełnometrażowych, jakie w tym roku wywoływały popłoch i panikę na światowych festiwalach. Strach zbliża się w tym roku wielkimi krokami do dwóch polskich miast: Warszawy i Wrocławia w dn. 26-30 października, a potem zagości też w sieci: edycja online Splat!FilmFest odbędzie się w 3-13 listopada.

 -

"Green Book" – Kamyk szczęścia - Recenzje filmów

„I nigdy nie było na świecie dwóch mniemań jednakich, tak samo jak dwóch włosków i dwóch ziarn: najpowszechniejszą ich cnotą jest odmienność” – Michel de Montaigne

 -

Odwiedzin: 12526

Autor: lukasz_kulakReligia

Komentarze: 2

Prawda o Żydach - Religia

Od tysięcy lat utrzymuje się pogląd, iż biblijni Hebrajczycy są Żydami, tzw. „Narodem Wybranym” z Izraela. Żydów utożsamia się także z Semitami. Jednak obecnie wiele wskazuje na to, że oficjalna wersja historyczna jest błędna.

 -

Czaszki z Paracas - Intrygujące

Wydłużone czaszki należące do ludzi żyjących przed tysiącami lat nie od dziś wywołują liczne kontrowersje wśród środowiska naukowego. Chociaż oficjalnie ten temat jest przemilczany przez uczonych, to badania przeprowadzane w profesjonalnych laboratoriach badawczych jednoznacznie wskazują, że historia rodzaju ludzkiego jest wielką niewiadomą.

Nowości

 -

"Dusk Tiil Down" – gdy ta dziewczyna śpiewa i zabiera nas w podróż, wierzymy w siłę bezgranicznej miłości! - Muzyczne Style

Pewna dziewczyna wsiadła za kierownicę, odpaliła silnik i pojechała w siną dal, śpiewając „Dusk Till Down”. Nie, nie chodzi o przestraszoną, młodą bohaterkę „From Dusk Till Down”. Mowa o uśmiechniętej Klaudii Trzepizur. Nie dajcie się zwieść. Ma drapieżny głos, ale i romantyczne serce, co udowodniła już w balladzie „Hold On”, a teraz robi to w kolejnym utworze i powstałym do niego teledysku – autorskiej propozycji grupy Clödie (nazwa od imienia wokalistki). Tytuł podobny jak horroru z lat 90., oraz identyczny jak kawałek z filmu „Ciemniejsza strona Greya”, jednak tu żadne wampiry nie atakują i mroczny kochanek nie jest przypadkowym pasażerem. Klaudia wciska gaz do dechy, pragnąc szybko dotrzeć do mety – prawdziwej, wymarzonej, pięknej miłości.

 -

Poronin, Zakopane, Kraków – czym późną jesienią zachwyca ta południowa trójca? - Ciekawe miejsca

Listopadowy mrok. Pobudka o 4.00 nad ranem. Prawie 6 godzin jazdy. Ale i tak młodzież z Kujaw była zachwycona wycieczką na południe Polski. Być może nie jest to najlepszy czas, aby odwiedzić Poronin, Zakopane i Kraków – grudzień czy styczeń byłyby lepszymi miesiącami, ze względu na zimową aurę i większy mroźny „survival”. Jednak, jak pokazują zdjęcia zaprzyjaźnionego z naszym portalem nauczyciela, nawet w połowie listopada, tamtejsze tereny i zabytki prezentują się przepięknie – górski, południowy klimat aż się z nich wylewa!

 -

Lika i Antek Smykiewicz razem? "Nie pytaj". Posłuchaj! - Zespoły i Artyści

Czasem w świecie muzyki dojdzie do ciekawego spotkania. Zaiskrzy. I wtedy dwoje artystów spłodzi fajne „dziecko”. Oczywiście to muzyczne, jak w przypadku Liki oraz Antka Smykiewicza. Angelika Wdowczyk, laureatka Szansy na Sukces zaprosiła tego popularnego wokalistę, aby nagrać z nim utwór pt. „Nie pytaj”. O czym wspólnie śpiewają? Dobre pytanie. Poniżej znajdziecie odpowiedź na nie.

 -

Odwiedzin: 142

Autor: adminSeriale

"Jak tu ciemno" i klimatycznie, w tym trzecim "Kruku"! - Seriale

Jak najlepiej wypromować serial, który opowiada mroczną historię rozgrywającą się na Podlasiu? I to taką, która przedstawia trudne śledztwo dotyczące porwania chłopca i jednocześnie osobistą zemstę. Odpowiedź może być tylko jedna. Nagrać utwór, który w pełni odda emocje kłębiące się w głowie bohatera i zajrzeć głęboko w jego duszę, aby przekonać się „Jak tu ciemno”. Tak zrobiono przy okazji zbliżającej się wielkimi krokami, a raczej rozłożystymi skrzydłami premiery trzeciej serii „Kruka” w Canal+.

 -

"Koniec" nowym początkiem Szymona Pejskiego! - Zespoły i Artyści

Wydaje się, że jak ktoś nazwie swój singiel „Koniec” to będzie oznaczać tylko jedno – koniec kariery. W przypadku Szymona Pejskiego nawet nie ma o tym mowy. Artysta ten wyznacza bowiem nowy początek. Robi to dwa lata pod wydaniu „Piosenek i miłości”, czyli pierwszej płyty. Co ważne i ciekawe, singiel jeszcze przed premierą zdobył uznanie szefów stacji muzycznych w całej Polsce!

 -

Magda Steczkowska w szczerej rozmowie z portalem Altao.pl - Zespoły i Artyści

Wydała 6 solowych albumów. Wykonuje zarówno własne, autorskie piosenki, jak i znane i lubiane covery. Jest matką trzech córek i kochającą żoną. A niedawno wyczarowała „Deszcz”, czyli najnowszy, jakże otulający duszę singiel. Można zatem powiedzieć, że Magda Steczkowska to kobieta spełniona i szczęśliwa, jeżeli chodzi o życie artystyczne oraz rodzinne. Czy faktycznie tak jest, a może wokalistka ma jakieś marzenia? O czym jeszcze opowiedziała Portalowi dla ludzi z pasją? Odkryjcie sami!

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 368

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Apokawixa" – Są zombie, jest impreza! - Recenzje filmów

Gasną światła. Na fotelach siedzą wygłodniali wrażeń i dobrego kina gatunkowego widzowie. A ja pomiędzy nimi i też burczy mi w brzuchu, lecz wiem, że już za moment się zacznie! Pojawią się pierwsze polskie żywe trupy i będą kroczyć, gryźć, przerażać… Ale zaraza! Ale zaraz, gdzie one. Tu matura, jakowaś w czasie pandemii bzdura, a po niej trzeba się śpieszyć na inbę nad Bałtykiem. Ktoś w kimś się kocha, ktoś robi focha… Bo „Apokawixa” to, jak się okazuje, żaden rasowy horror, a B-klasowiec, w którym Xawery Żuławski miesza satyrę z młodzieżową komedią imprezową, a w sam środek, choć dość późnawo, wrzuca zombiaki. Czekają Was śmiechu ataki i chwile cringowe. O mój Boże!

 -

"Broad Peak" – Jak tu zimno, jak tu nudno - Recenzje filmów

Utalentowana obsada; reżyser mający debiut dawno za sobą, potrafiący pokazywać na ekranie skomplikowane ludzkie charaktery i historia oparta na faktach – wydawało, że z takiego połączenia wyjdzie film, którym można się chwalić w każdym zakątku naszej planety. Niestety, mimo że „Broad Peak” trafi do widzów w wielu krajach za sprawą Netflixa, nie będą oni głośno klaskać. Raczej założą rękawiczki, aby ogrzać swoje dłonie.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 2615

Autor: pytonznadwislyRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pierwsze lody... czyli jak to jest z "Polityką"? - Recenzje filmów

Chyba mało ludzi nie widziało jeszcze najnowszego tworu Patryka Vegi pt. „Polityka”. A wśród tych, którzy widzieli, opinie są raczej w miarę podobne. Bo mówią, że to gniot, że totalna porażka, że stracony czas no i czego innego się w sumie po Vedze można spodziewać?

 -

Odwiedzin: 5162

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Dziedzictwo. Hereditary" – Osaczeni - Recenzje filmów

„Dziedzictwo. Hereditary” to kolejny po „The Witch” oraz „To przychodzi po zmroku” znakomicie oceniany przez krytyków dreszczowiec od wytwórni A24, który stara się wyjść poza schematyczne gatunkowe ramy. Bo to bardziej duszny dramat o rodzinie zmagającej się z żałobą niż typowy straszak. Zrealizowany przez debiutanta przykład artystycznego kina, które z komercją ma niewiele wspólnego.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.602

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję