O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3083 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 804
Czas czytania:
2 291 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3083 pkt)
Dodano:
361 dni temu

Data dodania:
2021-07-05 11:39:57

Luca” zabiera widzów do niesamowitej, porywającej krainy podwodnych stworzeń, która zachwyca pomysłowością oraz swoją niecodziennością. To, co wyróżnia produkcję na tle pozostałych animacji, jest właśnie niesamowity świat przedstawiony. Bynajmniej wcale nie chodzi mi jedynie o uniesienie przez twórców morskiej pierzyny i zajrzenie w głąb pięknych, i skrywających wiele tajemnic wodnych akwenów. Ogromną rolę gra tutaj również przepiękna włoska riwiera i nadmorskie ludzkie miasteczko Portorosso, gdzie rozgrywa się przeważająca część filmu. Skąpana w słońcu miejscowość dodaje obrazu egzotycznego posmaku. Widzowie obserwują oczami bohaterów malownicze widoki. Iskrzące się w słońcu morze, pochłaniające głęboką zielenią lasy, ujmująca tajemniczością opuszczona latarnia czy rozległe polany. Jest na czym zawiesić oko. Ponadto nieskażona technicznymi cudeńkami osada przywodzi na myśl lata, gdzie dzieci całymi dniami spędzały wolny czas na dworze, a ludzie żyli w zgodzie z naturą. Współcześnie takie miejsca są na wagę złota. Pozwalają odciąć się od społeczności i żyć chwilą. W tej lekko sennej, leniwej oraz wakacyjnej atmosferze, a także ogromnym poczuciu niczym nieskrępowanej wolności tkwi piękno i siła produkcji.

 

Kadr z filmu "Luca" (źródło: materiały prasowe/Pixar)

 

Fabularnie nie zachwyca dużą pomysłowością, będąc zręcznym połączeniem „Meridy Walecznej” oraz poniekąd „Co w duszy gra”. Jest to opowieść o dojrzewaniu, w której przewija się wątek wolności, a co za tym idzie, możliwości decydowania o własnym losie. Dzieje się do tego na pograniczu dwóch światów – ludzkiego oraz morskich stworzeń. Widzicie teraz analogie? Niemniej wracając do samej fabuły… W zasadzie po kilkunastu minutach można z łatwością przewidzieć, w jakim kierunku zmierza animacja, a co za tym idzie, domyślić się jej zakończenia. Co z kolei zachwyca, to dobrze przemyślana historia. Bohaterowie postępują racjonalnie, czasem nieco naiwnie, ale pamiętajmy, że oglądamy poczynania dzieci. Ponadto, mimo iż domyśliłem się większości rozwiązań, to i tak szczerze się wzruszyłem. Dobrze czytacie. „Luca” zdecydowania bardziej zagrał mi na emocjach niż „Merida Waleczna”. Myślę, iż duży wpływ miała na to właśnie doskonale zarysowana relacja pomiędzy Lucą i Albertem oraz nieco idealistyczny koniec, ale któż nie chciałby żyć w świecie, gdzie każdy może spotkać się z akceptacją i zrozumieniem. Ponadto wszystkie decyzje bohaterów mają swoje uzasadnienie, dzięki czemu można łatwo utożsamić się z postaciami, poczuć ich emocje oraz zrozumieć dokonane wybory.

 

Kolejny raz studio Pixar nie rozczarowuje pod względem merytorycznej wartości swojej animacji. „Luca” stwarza pozory prostej, wakacyjnej bajeczki o chłopcu poszukującym wolności i własnego celu. To prawda, w większości obraz opiera się na motywie dojrzewania i odnajdywania swojego miejsca na świecie. Niemniej uwypuklono tutaj również siłę przyjaźni i rodziny, czy także zwrócono uwagę na problem akceptacji oraz obawy przed odrzuceniem.

 

Kadr z filmu "Luca" (źródło: materiały prasowe/Pixar)

 

Kadr z filmu "Luca" (źródło: materiały prasowe/Pixar)

 

Relacja rodząca się pomiędzy Lucą oraz Alberto to najlepszy aspekt filmu. Chłopcy bardzo szybko znajdują wspólną nić porozumienia. Luca nieco zagubiony w nowym, otaczającym go świecie, czuje się zdecydowanie bezpieczniej pod skrzydłem znacznie bardziej pewnego siebie kolegi. Odnajduje w nim starszego brata. Z kolei ciężko doświadczony przez los Alberto nareszcie znajduje w swoim życiu chwile wytchnienia. Mimo iż z pozoru chłopak wydaje się samotnikiem, to bardzo potrzebuje kontaktu z rówieśnikami. W Luce bardzo szybko odnajduje przyjaciela, któremu z łatwością może imponować oraz prowadzić przez świat. Alberto czuje się spełniony. W pewnym momencie staje się nawet zazdrosny o kolegę, który odnajduje pokrewną duszę w postaci Giulii. Niemniej, nawet gdy zostanie zraniony przez przyjaciela, oczywiście nie intencjonalnie, nie jest w stanie odwrócić się do niego plecami, gdy ten potrzebuje jego pomocy. Cały wątek przyjaźni między chłopcami oraz ludzką dziewczynką w doskonały sposób pokazuje, jak dzieci nawiązują relacje i przeżywają każdą zmianą. Aż łezka kręci się w oku, gdy sam sobie przypominam pierwsze przyjaźnie z rówieśnikami. Nie wszystkie do dziś przetrwały, ale wspominam je z błogim uśmiechem.

 

Równie ciekawym tematem poruszonym przez produkcję to wspomniana już obawa przed odrzuceniem. W filmie rzeczony problem widzimy z dwóch perspektyw. Z jednej strony to właśnie Alberto zmaga się z takim problemem. Gdy tytułowy bohater nawiązuje kontakt z Giulią, jest nią urzeczony. Imponuje mu swoją wiedzą i charakterem, co wzbudza w jego przyjacielu smutek, gniew oraz zwyczajną zazdrość. Alberto próbuje być wzorem dla kolegi. Pragnie mu imponować na każdym kroku, jednak nie wie wszystkiego. W związku tym, gdy młody chłopak zaczyna odpowiadać mu o Giulii, ten czuje się zagrożony. Wzbiera w nim nieuzasadniony lęk, że będzie niewystarczający dla kolegi, który w końcu go odrzuci. Z drugiej strony, zarówno Luca, jak i Alberto boją się przyznać, kim tak naprawdę są. Wiedzą, że dla nadmorskiej społeczności ludzi, syreny to groźne potwory. Twórcy w bardzo subtelny sposób dają do zrozumienia, że wciąż wielu z nas nie potrafi zaakceptować różniących się od nas samych osób. Dotyczy to wielu sfer. Począwszy od rasy i wyglądu, poprzez zwyczaje czy kulturę, a skończywszy na pasjach oraz światopoglądzie. Nadmorska społeczność przedstawiona w filmie „Luca” nawet nie zadała sobie trudu, aby sprawdzić, czy faktycznie, widziane przez niektórych mieszkańców, syreny stanowiły dla niech niebezpieczeństwo. Z góry założyli, że zaobserwowane istoty to groźne potwory. A wystarczyło się nieco wysilić.

 

Kadr z filmu "Luca" (źródło: materiały prasowe/Pixar)

 

Kadr z filmu "Luca" (źródło: materiały prasowe/Pixar)

 

Zabawną ciekawostką jest tu motyw „Silencio Bruno”. Nigdy nie sądziłem, że bajka dla dzieci poda mi świetny sposób na radzenie sobie ze stresem i obawą przed niepowodzeniem. Poprzez wykrzyczenie frazy „Silencio Bruno” bohaterowie zagłuszają wszystkie nachodzące ich wątpliwości i rodzący się strach przed wykonaniem danej czynności. Dzięki temu są w stanie odważyć się na odrobinę szaleństwa w swoim życiu, a także poradzić z trudnym wyzwaniem. Oczywiście nie chodzi tutaj o zagłuszanie zdrowego rozsądku, tego jak najbardziej powinno się słuchać. Niemniej odrobina szaleństwa nikomu przecież jeszcze nie zaszkodziła, a poza tym nie warto rezygnować z przyjemności, tylko dlatego, że ręce wiąże nam strach, czyż nie?

 

„Luca” to piękna wizualnie bajka z mądrym przesłaniem. Może nie jest szczególnie odkrywcza, niemniej wzrusza, bawi i zapewnia przednią rozrywkę. Produkcja nadaje się w sam raz na letni, wakacyjny wieczór, jako seans dla całej rodziny. Starszych zaleje falami błogich wspomnień, a młodszych nauczy podstawowych życiowych wartości. Nowa bajka studia Pixar to świetne otwarcie sezonu letniego!

 

Ocena: 7,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

*Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach?

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

Odwiedzin: 236

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 1641

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

"Randki od święta" – Książę od święta z telefonicznej listy kontaktów - Recenzje filmów

Czy kiedykolwiek byliście jedyną osobą bez swojej drugiej połówki na świątecznej imprezie rodzinnej? Doświadczyliście tego uczucia skrępowania i zażenowania ciągłymi pytaniami o Twoją przyszłość oraz narzekania na wciąż wolny stan związku? Ile już razy musieliście słuchać, że człowiek stworzony jest do łączenia się w pary, a single to przecież nieszczęśliwe i zgorzkniałe przez samotność istoty. Bzdura. Przecież do spełnienia marzeń i radości z życia nie potrzeba nam drugiej osoby.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1641

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

"Wyprawa na Księżyc" – W drodze do własnego serca - Recenzje filmów

Jestem naprawdę ogromnym fanem wytwórni Disney, lecz muszę też przyznać, że ostatnie animacje będące dziełem platformy Netflix stanowią silną konkurencję dla rodziców myszki Miki. Takim przykładem jest „Wyprawa na Księżyc”, która pod wieloma względami, wręcz miażdży przereklamowany sequel „Krainy Lodu”. Nie wierzycie? Cóż, wystarczy sięgnąć po wspomniany obraz, aby szybko wyjść z błędnego przekonania.

Teraz czytane artykuły

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Alicja po drugiej stronie lustra" – Po drugiej stronie zwierciadła z Czasem na ogonie - Recenzje filmów

„Alicja w Krainie Czarów” w reżyserii utalentowanego Tima Burtona wzbudziła wiele kontrowersji i spotkała się z mieszanym przyjęciem wśród krytyków, którzy podzielili się na dwa skrajne obozy – pierwszy chwalił i podziwiał pomysłowość twórcy, a co za tym idzie wykreowany przez niego, niemal baśniowy i magiczny świat z nutką dark fantasy; drugi z kolei narzekał na zbyt dosłownie nakreślony świat oraz zabicie wyobraźni i kreatywności widzów zmuszonych do obserwacji sztywno zarysowanej przez filmowca wizji.

 -

"Jako w niebie, tak i na Ziemi" - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Starożytni mieszkańcy Ziemi bardzo duże znaczenie przywiązywali do rozmieszczenia zabudowań względem konkretnych gwiazd. Obserwacja ciał niebieskich była u starożytnych niezwykle istotna. Praktyka ta była popularna w całym dawnym i zapomnianym już przez nas świecie. Dlaczego?

 -

"Kajko i Kokosz" – Pokroić na plasterki i nakarmić Swaroga - Seriale

Na wieść, że polskie studio filmowe EGoFILM (kto zna ich produkcje, ręka do góry) przygotowuje animowaną adaptację kultowego komiksu pt. „Kajko i Kokosz” Janusza Christy, wiele osób (głównie fanów papierowej historii) uśmiechnęło się, choć gdzieś podskórnie miało obawy. Ale, kiedy do tej informacji dodano fakt, że pomocną dłoń wyciągnie także Netflix, wiara, że oto wreszcie przygody słowiańskich wojów ożyją na ekranie, spełniając oczekiwania, wzrosła. I co? I wyszło takie lelum polelum psiamać! Nie. Oczywiście, żartuję. Co więc wykluło się z tego jaja?

 -

Odwiedzin: 2437

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 4

"W lesie dziś nie zaśnie nikt" – Biegnij Julek, biegnij! - Recenzje filmów

Polski slasher – przecież to brzmi, jak przerażający oksymoron. I gdyby ktoś kilka lat temu stwierdził, że zostanie zrealizowany, to bym mu powiedział, by więcej nie ćpał. A nawet, jeśli uwierzyłbym w te słowa, to na pewno jedyną obroną przed tą produkcją byłaby ucieczka, gdzie pieprz rośnie. Tymczasem nie dość, że slasher (towar deficytowy) się narodził, to jeszcze – w porównaniu chociażby do pierwszego polskiego erotyka: „365 dni” – okazał się nie kwaśnym, a zjadliwym kąskiem.

Nowości

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

 -

Odwiedzin: 63

Autor: adminKultura

Karolina Lizer i Jej Folk Orkiestra z nowym materiałem na koncercie w Węgorzewie! - Kultura

1 lipca 2022 roku w Węgorzewie Karolina Lizer zaprezentuje premierowe utwory, zapowiadające jej nachodzący album. Wspomagać ją będzie Folk Orkiestra. Koncert odbędzie się na Placu Wolności o godz. 21:00. Co, jako jeden z patronów medialnych, wiemy o artystce i utalentowanych wspaniałych muzykach, którzy z nią współpracują?

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

UNDERCOVER FESTIVAL – nowe muzyczne show dla fanów legendarnej muzyki! - Festiwale muzyczne

Kiedy Kuba Wojewódzki na Instagramie dodał filmik, na którym „występuje” jako członek The Rolling Stones obok Micka Jaggera i Keitha Richardsa, Internet prawie „eksplodował”, a ludzie oszaleli. Jednak po wyciszenie emocji i zapętleniu owego materiału kilka razy, okazało się, że to jakieś podejrzane jest. I faktycznie! Kuba zareklamował bowiem w ten sposób wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie na festiwalowej mapie Polski, podczas którego na jednej scenie wystąpią najlepsze… tribute bands na świecie, a więc zespoły niesamowicie podobne zarówno pod względem wokalu, jak i charakteryzacji oraz choreografii scenicznej do tych największych gwiazd rocka! Mowa o UNDERCOVER FESTIVAL. Jego pierwsza edycja odbędzie się 13 i 14 sierpnia w sercu Warszawy w Parku przy Zamku Ujazdowskim. Koniecznie sprawdźcie, co jeszcze wiadomo na temat tej imprezy.

 -

Odwiedzin: 96

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Jurassic Park" – Dinozaury na uwięzi? Wolne żarty! - Recenzje książek

Powieść Michaela Crichtona z początku lat 90. XX wieku to kolejne antidotum na ostatnie dwie części „Jurassic World”. Jak czyta się tę książkę dzisiaj? Czy wydana m.in. przez Amber w Srebrnej Serii zachwyci tych, którzy będą z nią obcować po raz pierwszy? I najważniejsze pytanie: jak bardzo i czym różni się od kasowej adaptacji w reżyserii Stevena Spielberga? Zapraszamy do „Parku Jurajskiego”, który miał stać się prehistorycznym zoo dla całych rodzin, ale okazał się pułapką dla naukowców.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 234

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

Odwiedzin: 178

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 2186

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.552

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję