O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Blair Witch" – Baba Jaga dalej w lesie straszy… - Recenzje filmów

Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem ogromnym zwolennikiem horrorów. Ponadto dużym podziwem darzę podgatunek found footage, który przez wielu widzów uznawany jest za kino niskobudżetowe i zwyczajnie amatorskie, a co za tym idzie kiczowate. Pozornie może się wydawać, iż nakręcenie filmu zrealizowanego w rzeczonej konwencji to bułka z masłem, jednak twórcy kontynuacji głośnego i kultowego wręcz obrazu grozy zatytułowanego „Blair Witch Project” udowadniają, iż dobra produkcja found footage to coś więcej niż kamera i trzęsące się ręce.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2973 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
3 774
Czas czytania:
4 362 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2973 pkt)
Dodano:
1947 dni temu

Data dodania:
2016-09-19 10:20:25

Nowe dzieło Adama Wingarda jest bezpośrednią kontynuacją poprzedniczki. Zatem bohater sequela, dwudziestokilkuletni James wpada surfując po Internecie na przerażający klip będący rzekomym nagraniem z lasu w Black Hills. Chłopak zauważa w krótkim filmiku dziewczynę, która może być jego dawno zaginioną siostrą – protagonistka pierwszej części. Bohater niezwłocznie kontaktuje się z uploaderami klipu, po czym wraz ze swoją oddaną grupą przyjaciół postanawia sprawdzić prawdziwość nagrania i odkryć tajemnicę stojącą za zniknięciem jego rodzeństwa w lesie otaczającym byłą osadę Blair. I w taki oto sposób rozpoczyna się kolejny mroczny rozdział w historii Black Hills.

 

Blair Witch” nie zachwyca od strony fabularnej, podążając utartymi schematami, lecz trudno powiedzieć, aby historia była jedynie podkładką pod kolejne jump scares. Scenarzysta stopniowo ujawnia kolejne puzzle układanki, zdradzając początkowo kilka szczątkowych informacji o głównych postaciach obrazu oraz samej legendzie związanej z tajemniczą wiedźmą, będącą miejscowym postrachem lasu w Black Hills. Tak więc do połowy seansu fabuła horroru jest prosta, jak konstrukcja cepa, lecz od kłótni bohaterów z przedstawicielami Darknet 666 gwałtownie się gmatwa. Wtedy też ospały film zyskuje na dynamice oraz napięciu. Twórcy zacierają granicę pomiędzy rzeczywistością i fikcją, a bohaterowie wraz z widzami zostają wciągnięci w ciąg niewytłumaczalnych czy też niedorzecznych wydarzeń. Warto tutaj zaznaczyć, że pomimo powielonego schematu znanego z poprzedniczki, film może się pochwalić kilkoma zaskakującymi rozwiązaniami fabularnymi przekładającymi się na absorbujący seans.

 

W „Blair Witch” zachwyca przede wszystkim strona techniczna. Twórcy położyli ogromny nacisk na warstwę audiowizualną, aby jak najlepiej stworzyć pozory realnego paradokumentu. Widzowie obserwują zdarzenia przede wszystkim z oczu bohaterów, a dokładniej rzecz ujmując noszonych przez nich blisko głowy kamer, lecz nie stanowi to reguły. Wykorzystanie urządzeń rejestrujących obraz nie ogranicza się tylko do popularnego w grach widoku FPP. Kamery zostają również umieszczone na dronie czy drzewach. Dodatkowo sami bohaterowie niejednokrotnie sprytnie i niekonwencjonalnie posługują się posiadanym przez nich wyposażeniem. Warto też wspomnieć, że twórcy zręcznie przechodzą pomiędzy filmowimi postaciami, ukazując kinomanom zachodzące zjawiska paranormalne z różnych perspektyw, a co więcej, takie działanie pozwala im na jednoczesne przedstawienie losów kilku osób, starających się przetrwać trwający koszmar w ciemnym lesie Black Hills. Mamy zatem do czynienia z relacją z pierwszej ręki. Dzięki temu wraz z grupką nieustraszonych badaczy przeżywamy wszystkie dziejące się na ekranie wydarzenia. Zabieg ten skutecznie pozwala się zżyć z bohaterami, poczuć na własnej skórze targające nimi emocje i uczucia, a w tym strach, dezorientację, lęk przed nieznanym, samotność czy bezradność. Należy zauważyć, że twórcy pamiętali również o nałożeniu na obraz zakłóceń charakterystycznych dla uszkodzonego sprzętu, celem wiernego odwzorowania rzeczywistości.

 

Poza tym reżyser zręcznie manipuluje klimatem widowiska. Początkowo pełne słońca kadry obrazujące malownicze krajobrazy Black Hills pozwalają odpłynąć w marzeniach… po prostu cudowne miejsce na kamping! Jednakże stanowią one jedynie zapierającą dech w piersiach z wrażenia zasłonę skrzętnie ukrywającą drugie oblicze tego tajemniczego oraz owianego złego sławą terenu. Występuje tutaj wyraźny kontrast pomiędzy pierwszą a drugą połową filmu, co jedynie wzmaga poczucie niepokoju i obawy o własne życie. Duża tutaj zasługa odpowiedniej scenografii. Mroczna stylizacja w połączeniu z głośnymi i niespodziewanymi dźwiękami łamania gałęzi lub uderzeń pioruna, a także umiejętnie zastosowanym efektem światłocienia spełniają zamierzony efekt w stu procentach. Nieobyci z horrorami widzowie z przejęciem będą śledzić analizowane dzieło, a to dzięki tylko samej oprawie wizualnej filmu! Pozostają jeszcze straszaki bazujące przede wszystkim na tak zwanych jump scares, przy których mimowolnie podskakuje się ze strachu na siedzeniu, lecz w produkcji znalazło się kilka oryginalnych pomysłów, szczególnie po jednym zaniemówiłem na kilka chwil, a sądziłem, że widziałem już wszystko.

 

Niestety „Blair Witch” nie jest horrorem, który będzie wam się śnił po nocach, lecz z pewnością działa na psychikę. Docenią go wyjadacze obrazów grozy stawiający na klimat, a ten jest obłędny. Gdy zaczynają się mnożyć zjawiska paranormalne, a filmowe tajemnice piętrzyć z każdą kolejną minutą nie znajdując racjonalnego wytłumaczenia, można zbzikować. W tym tkwi właśnie potencjał i urok omawianej produkcji – w domniemaniach oraz sekretach czających się w nieprzeniknionych mrokach lasu Black Hill. Rezygnując z próby wyłuszczenia genezy zjawisk i ich celu, twórcy zyskują element zaskoczenia – nie wiemy, czego się spodziewać, jak również unikają wpadnięcia w żelazne objęcia kiczowatości lub campowatości. Rzekomo nieprawdopodobne sceny zahaczające momentami o absurdalność owiane nutką tajemnicy tylko potęgują klimat obłędu, tak jakby widzowie znajdowali się w umyśle psychicznie chorego człowieka, a to działa na zdecydowaną korzyść filmu. Wystarczy, że dacie się porwać szaleństwu „Blair Witch”, a nie będziecie zawiedzeni, ponieważ, jak to mawia niekwestionowany mistrz grozy Stephen King: największy lęk wzbudza to, czego nie da się wytłumaczyć. Zganić należy jednak nie do końca przemyślane zachowania bohaterów, lecz można to tłumaczyć działaniem pod silnym wzburzeniem emocjonalnym, a wtedy przecież człowiek nie myśli trzeźwo.

 

Złośliwcy powiedzą, że „Blair Witch” Adama Wingarda to nic innego, jak opowieść o bandzie nierozgarniętych dzieciaków biegających po lesie z kamerą i cierpiących na chorobę Parkinsona, ponieważ nagrany przez nich obraz jest rozmazany, a co za tym idzie, niekiedy skrajnie nieczytelny. Pod wieloma względami trudno będzie im odmówić racji, mimo to zastosowana przez twórców konwencja found footage wymaga przyjęcia od widzów pewnego, specyficznego podejścia. Udając się zatem na film do kina, musicie się odpowiednio nastawić, przekonać samych siebie, że idziecie oglądać przerażający dokument obrazujący prawdziwe wydarzenia przedstawione z pierwszej ręki, bez jakiejkolwiek obróbki. Dopiero wtedy zaczyna działać czar filmu, można poczuć klimat grozy, narastającą panikę w bohaterach i doświadczyć legendy wiedźmy z Blair na własnej skórze. W swoim podgatunku to naprawdę bardzo dobra pozycja wyróżniająca się stojącą na wysokim poziomie stroną techniczną, zaskakująco poprawnym aktorstwem i ciekawą historią, która potrafi wciągnąć. Dla pasjonatów obrazów grozy jest to propozycja wręcz obowiązkowa, szczególnie z tego powodu, że dobrych produkcji w konwencji found footage można ostatnio ze święcą szukać, a „Blair Witch” to światełko w tunelu, dzieło przywracające podupadły gatunek na właściwe tory. Film polecam jednak wszystkim, stanowi bowiem wartą uwagi ciekawostkę kinematograficzną, z którą należy się zapoznać. Na koniec dodam jeszcze tylko tyle, iż na jakiś czas mam dość wycieczek po lasach, szczególnie po zmroku, a to chyba dobra rekomendacja dla „Blair Witch”, czyż nie?

 

Ocena: 6,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Blair Witch" – Baba Jaga dalej w lesie straszy…

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 1070

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

"Randki od święta" – Książę od święta z telefonicznej listy kontaktów - Recenzje filmów

Czy kiedykolwiek byliście jedyną osobą bez swojej drugiej połówki na świątecznej imprezie rodzinnej? Doświadczyliście tego uczucia skrępowania i zażenowania ciągłymi pytaniami o Twoją przyszłość oraz narzekania na wciąż wolny stan związku? Ile już razy musieliście słuchać, że człowiek stworzony jest do łączenia się w pary, a single to przecież nieszczęśliwe i zgorzkniałe przez samotność istoty. Bzdura. Przecież do spełnienia marzeń i radości z życia nie potrzeba nam drugiej osoby.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Baba Jaga" – I raz, i dwa - Recenzje filmów

Słowiański folklor w brytyjskim horrorze – czemu by nie? W końcu opowieści o Babie Jadze, w tym znana na całym świecie baśń braci Grimm „Jaś i Małgosia”, niejednemu pokoleniu urozmaiciły dzieciństwo, budząc paniczny strach przed zostaniem schrupanymi na śniadanie, jak również dozgonną niechęć do haczykowatego nosa. Niestety twórcy filmu nawiązującego do postaci popularnej czarownicy woleli nie roztrząsać się zbytnio nad tradycyjnym wizerunkiem staruszki z mrocznego lasu.

 -

Odwiedzin: 1981

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 4

"W lesie dziś nie zaśnie nikt" – Biegnij Julek, biegnij! - Recenzje filmów

Polski slasher – przecież to brzmi, jak przerażający oksymoron. I gdyby ktoś kilka lat temu stwierdził, że zostanie zrealizowany, to bym mu powiedział, by więcej nie ćpał. A nawet, jeśli uwierzyłbym w te słowa, to na pewno jedyną obroną przed tą produkcją byłaby ucieczka, gdzie pieprz rośnie. Tymczasem nie dość, że slasher (towar deficytowy) się narodził, to jeszcze – w porównaniu chociażby do pierwszego polskiego erotyka: „365 dni” – okazał się nie kwaśnym, a zjadliwym kąskiem.

 -

"Halloween" – Szybciej, krwawiej, nowocześniej - Recenzje filmów

Czterdzieści lat minęło, odkąd John Carpenter i Debra Hill – poprzez jeden prosty jak budowa cepa scenariusz – raz na zawsze zdefiniowali kino slash. Morderca w krzakach, błysk ostrza w ciemności, krzyk przyłapanych na kopulacji nastolatków oraz jedyna ocalona, czyli final girl. Później nadeszły rzesze nie tyle naśladowców, co kontynuatorów tradycji; niektórym udało się nawet doścignąć sławą fantastyczne „Halloween” (1978) – weźmy chociażby kultowy „Piątek trzynastego” (1980).

 -

Odwiedzin: 3782

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 1

Człowiek, który kocha horrory – rozmowa z reżyserem Bartoszem M. Kowalskim! - Ludzie kina

Ma dopiero 35 lat, a już dał się poznać, nie tylko jako idący pod prąd reżyser, ale także jako zdolny scenarzysta i ambitny człowiek. Z rodzinnej Gdyni wyruszył do Paryża i Los Angeles, aby tam ukończyć szkoły filmowe. Zaczynał od ciekawych dokumentów („Moja wola”, „Niepowstrzymani”), a w 2016 zaskoczył, a niektórych zszokował, „Placem zabaw” – zainspirowanym prawdziwymi zdarzeniami dramatem, za który otrzymał nagrodę dla najlepszego debiutanta na 41. Festiwalu Filmowym w Gdyni. Jego druga produkcja na długo przed rozpoczęciem zdjęć też wywołała dyskusję – oto bowiem Bartosz M. Kowalski postanowił nakręcić slasher z prawdziwego zdarzenia, jakiego w Polsce jeszcze nie było.

 -

Odwiedzin: 3499

Autor: pjTradycje

Halloween – tam, gdzie straszą dyniowe głowy... - Tradycje

31 dzień października, a konkretniej pora wieczorna, to czas, kiedy dziatwa przebiera się w różnej maści zjawy, duchy i potwory, i wyrusza na łowy. Pukając od drzwi do drzwi, odważnie krzyczą „cukierek albo psikus”, tym samym nie dając większego wyboru mieszkańcom. Zabawa ta jest mocno zaakcentowana na zachodzie, szczególnie za oceanem, aczkolwiek i w Polsce od co najmniej kilku lat widać fascynację „przerażającym” Halloween (tzw. Wigilią Wszystkich Świętych).

 -

Odwiedzin: 2065

Autor: SurgeonRecenzje filmów

Komentarze: 2

"The Witch" – "To live deliciously" - Recenzje filmów

Nagroda za reżyserię na Festiwalu Filmowym Sundance otworzyła Robertowi Eggersowi oraz jego debiutanckiemu dziełu – „The Witch” – drzwi do mainstreamowego sukcesu. Zobaczywszy, jak krytycy rozpływają się nad tą produkcją, dystrybutorzy od razu ostro zabrali się do jej namiętnego promowania, i to na skalę dużo szerszą, niż początkowo planowano... Jednak niestety – jeśli widzowie nastawieni na Hollywood niespodziewanie dostają film niszowy, nie ma co oczekiwać entuzjastycznej reakcji z ich strony, nad czym można jedynie gorzko ubolewać, biorąc pod uwagę poziom, jaki niniejszy obraz sobą reprezentuje.

Teraz czytane artykuły

 -

"Blair Witch" – Baba Jaga dalej w lesie straszy… - Recenzje filmów

Od razu na wstępie muszę zaznaczyć, że jestem ogromnym zwolennikiem horrorów. Ponadto dużym podziwem darzę podgatunek found footage, który przez wielu widzów uznawany jest za kino niskobudżetowe i zwyczajnie amatorskie, a co za tym idzie kiczowate. Pozornie może się wydawać, iż nakręcenie filmu zrealizowanego w rzeczonej konwencji to bułka z masłem, jednak twórcy kontynuacji głośnego i kultowego wręcz obrazu grozy zatytułowanego „Blair Witch Project” udowadniają, iż dobra produkcja found footage to coś więcej niż kamera i trzęsące się ręce.

 -

Odwiedzin: 3204

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"W samym sercu morza" – "Moby Dick" wg Hollywood - Recenzje filmów

Prawdopodobnie niezwykle odkrywcze stwierdzenie, iż „Moby Dick” jest kamieniem milowym amerykańskiej literatury, ma znamiona truizmu, tym niemniej fakt pozostaje faktem. Opowieść o zabójczej obsesji na punkcie majestatycznego białego wieloryba na stałe wpisała się złotymi zgłoskami w kulturę Stanów Zjednoczonych, stając się obowiązkową lekturą dla każdego czytelnika o koneserskich zakusach. Nic dziwnego, iż Hollywood postanowiło po raz wtóry sięgnąć po frapujący materiał źródłowy, dostarczając widzom wysokobudżetową opowiastkę będącą wariacją na dobrze znany temat.

 -

Odwiedzin: 10532

Autor: PaMCzłowiek

Pieniądze leżą na ulicy – artyści uliczni - Człowiek

Pieniądze leżą na ulicy, wystarczy się pochylić. Zobaczcie, jak ludzie zarabiają na chleb. Jak odkryli w sobie talent i wykorzystują umiejętności na ulicy, by zarobić pieniądze.

 -

Odwiedzin: 7383

Autor: PaMTechnologie

Drukarki 3D – przyszłość i nowoczesna technika czy wielki bubel - Technologie

Naukowcy mówią – drukarki 3D zrewolucjonizują świat. Wynalazek na miarę internetu. Następna dekada to przyszłość drukarek 3D?

 -

Percy Fawcett i zaginione cywilizacje Amazonii - Historia

Zapraszam do posłuchania mojej kolejnej audycji (resztę znajdziecie na oficjalnym kanale na YouTubie, czyli Nieznana Historia Świata), w której znowu cofam się w czasie i opowiadam m.in. o fascynujących wydarzeniach, kulturach czy zagadkowych miastach. Tym razem w moim pierwszym materiale roku 2021 chcę Was zapoznać z podróżnikiem i poszukiwaczem przygód, który był inspiracją dla postaci Indiany Jonesa. Otóż w XX wieku pewien brytyjski badacz był przekonany o tym, że amazońska dżungla w przeszłości stanowiła miejsce istnienia cywilizacji. Percy Fewcett, bo o nim właśnie mowa, przemierzał nieprzebyte lasy brazylijskie celem odnalezienia dawnych miast. Na początku nikt mu nie wierzył, ale dzisiaj można z całą pewnością powiedzieć, że poszukiwania mężczyzny były warte poniesionego trudu. Są dowody na to, że Zaginione Miasto Z istniało naprawdę. Świadczą o tym chociażby ślady po groblach i drogach, malowidła oraz ceramika. Losy Fawcetta, który był także brytyjskim wojskowym i oficerem artylerii przedstawił reżyser James Gray w swoim klimatycznym filmie przygodowym z 2016 roku (Percy miał tam twarz Charliego Hunnama). Fawcett miała obsesję na punkcie zaginionej cywilizacji Amazonii. W połowie lat 20. wyruszył na swoją ostatnią wyprawę i słuch po nim zaginął...

Nowości

 -

"Rówieśnicy" – licealiści z Krakowa świętują 18 lat Polski w UE! - Organizacje

Komisja Europejska ogłosiła 2022 rok Europejskim Rokiem Młodzieży. Jest to także rok, w którym członkostwo Polski w Unii Europejskiej osiąga pełnoletniość. W związku z tym troje uczniów liceum postanowiło stworzyć kampanię o nazwie „Rówieśnicy/Peers”. Marysia, Wojtek i Oliwia chcą przy tej okazji edukować i uświadamiać młodzież w całej Polsce, jak duże znaczenie ma słowo wspólnota i przynależność do UE.

 -

Odwiedzin: 68

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Co do obejrzenia w kinie w roku 2022? Wybieramy Top 10! - Artykuły o filmach

Ostatnie lata dały się we znaki producentom i dystrybutorom. Wiele premier było przekładanych, kina były zamknięte. Ludzie siedzieli w domach i oglądali seriale na serwisach streamingowych, mając z tyłu głowy jedną myśl – wreszcie pomaszerować do multipleksu, usiąść przed wielkim ekranem i dopiero tam poczuć magię. Wszak dźwięk dochodzący z głośników domowych oraz obraz pojawiający się nawet na 50-calowym telewizorze nigdy nie zastąpią tego, co daje nam sala kinowa. Dlatego, kiedy obostrzenia zelżały, a do repertuaru zawitała „Diuna” czy nowy „Spider-Man” i „James Bond”, w kolejce po bilet stanęły tłumy kinomanów. Można zatem powiedzieć, że końcówka roku 2021 była owocna pod względem filmowych propozycji (szczególnie tych wysokobudżetowych). A jakie prezenty przyniesie dla widzów obecny, 2022 rok? Tytułów będzie cała chmara, ale my wybraliśmy dla Was 10, jeżeli nie najlepszych, to chyba najciekawiej zapowiadających się produkcji.

 -

Odwiedzin: 186

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 1

Marta i jej "Bulldog in Yellow Submarine". Nostalgiczny rejs dla fanów The Beatles! - Ludzie Youtuba

„Więc żeglowaliśmy w stronę słońca. Aż znaleźliśmy morze zieleni. I żyliśmy poniżej fal. W naszej żółtej łodzi podwodnej” – śpiewali wiele lat temu Beatlesi. To samo chciał zrobić Peter Jackson. Zrealizował zatem trzyczęściowy film dokumentalny pt. „The Beatles: Get Back”. Niestety owa produkcja nie jest u nas jeszcze oficjalnie dostępna. To kiepska wiadomość. Ale jest też dobra. Marta Pawlikowska, młoda, również wielka miłośniczka muzyki Czwórki z Liverpoolu, jakiś czas temu założyła kanał na YouTubie, gdzie płynie żółtą łodzią podwodną, publikując materiały typu podcast. Opowiada z pasją o piosenkach „Żuczków”, przedstawia ciekawostki z nimi związane itd. Warto wsiąść na ten pokład i popłynąć na wyspę nostalgii.

 -

Ruby Run w piosence "Kiedyś" - Muzyczne Style

Jest dopiero na początku drogi muzycznej, ale już zaskakuje oryginalnością. Mowa o artystce przedstawiającej się jako Ruby Run. Dlaczego warto zapoznać się z jej muzyką? Odpowiadamy – bo umiejętnie miesza gatunki i bawi się słowem. Wystarczy posłuchać najnowszego singla owej wokalistki pt. „Kiedyś”. Stanowi on doskonały dowód na powyższego stwierdzenia!

 -

Odwiedzin: 96

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Dexter: New Blood" – Tata, obywatel, morderca - Seriale

Moda na kontynuacje i powroty po latach trwa. Nostalgia wydaje się kluczem do sukcesu, ale nie zawsze przykrywa wszystkie wady (patrz: „El Camino: Film Breaking Bad”). W tym przypadku ów przepis okazuje się jednak udany, choć w trakcie seansu dziesięciu odcinków nie tylko śnieg zgrzyta pod stopami – błędy logiczne także czekają na widza niczym ukryte miny. Trzeba kroczyć ostrożnie, chcąc spotkać się z Dexterem. Nie tym okularnikiem, co miał swoje laboratorium, tylko z byłym, policyjnym analitykiem krwi. Czy po tak długim rozstaniu ze swoimi fanami ten (anty)bohater ma jeszcze w sobie sporo ikry i sprytu?

 -

"Dziewczyny z Dubaju" – Plastiki z DODAbaju - Recenzje filmów

Seks, kokaina, Karl Urban, Kształt wody, Profesor X, lustra, Metamorfozy oraz seks. Co łączy te wszystkie słowa? Otóż są to części składowe pewnego filmu, będącego kolejnym szczytem polskiej kinematografii. Chciałbym teraz wprowadzić jakiś element zaskoczenia, stopniować napięcie, ale niestety – grafika wszystko zdradza. Co tu dużo „dodzić” – czas na nieco spóźnioną recenzję „Dziewczyn z Dubaju”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Dziewczyny z Dubaju" – Plastiki z DODAbaju - Recenzje filmów

Seks, kokaina, Karl Urban, Kształt wody, Profesor X, lustra, Metamorfozy oraz seks. Co łączy te wszystkie słowa? Otóż są to części składowe pewnego filmu, będącego kolejnym szczytem polskiej kinematografii. Chciałbym teraz wprowadzić jakiś element zaskoczenia, stopniować napięcie, ale niestety – grafika wszystko zdradza. Co tu dużo „dodzić” – czas na nieco spóźnioną recenzję „Dziewczyn z Dubaju”.

 -

Odwiedzin: 174

Autor: PontonRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Matrix Zmartwychwstania" – Czy warto wziąć pigułkę o nazwie "Nostalgia"? - Recenzje filmów

Często robię rewatch i to samo uczyniłem przed seansem „Matrixa Zmartwychwstań”. „Matrix” rodzeństwa Wachowski to dzieło przełomowe, wizjonerskie. Robi wrażenie nawet teraz, po ponad 20 latach. „Reaktywacja” i „Rewolucje” mają znacznie niższy poziom, ale bronią się paroma interesującymi elementami. Uwielbiam chociażby sekwencję pościgu na autostradzie czy doceniam zmianę tonu podczas intensywnej walki o Syjon, która potrafi przykuć uwagę (nie zauważamy braku Neo przez jakieś 40 minut seansu). Techniczne niuanse są siłą serii i pomimo tego, że dwójka i trójka miały problemy fabularne, to były audiowizualnym odlotem i popisówką. I to bez czerwonej tabletki. Moje oczekiwania względem kolejnego rozdziału „Matrixa” były w zasadzie zerowe – to dosłownie zmartwychwstanie, tylko czy potrzebne i ładnie wykonane?

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1366

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 1739

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.537

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję