O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

Wywiad z Jakubem Młynarczykiem, autorem "Rodu Aury". Debiutującym pisarzem szukającym prawdy w emocjach! - Autorzy/pisarze

Tworzył do szuflady, ale wreszcie wydał swoją pierwszą książkę. W „Rodzie Aury”, a konkretniej w pierwszym tomie pt. „Cena Oddechu” połączył romans z fantasy, odważnie budując historię miłości... dwóch chłopaków w warunkach jakże ekstremalnych. W których, skontrastowani społecznym statusem, bohaterowie są ciągle zagrożeni i muszą płacić wysoką cenę. A opisuje to doskonale to zdanie: „Jedna chwila, by kochać. Jeden moment, by zabić”. Ono tak zostało mi w głowie, że postanowiłem długo porozmawiać z autorem. Niemalże o wszystkim. Jakub Młynarczyk zgodził się, dlatego przed Wami ten oto szczery wywiad rzeka. Czytając go, będziecie „płynąć”, raz na spokojnych wodach, aby za chwilę niespodziewanie „kołysać się na wzburzonych falach”. Dotrwajcie do końca tego „rejsu”, bo pisarz ma dla Was specjalne życzenia!

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły

Pytania główne

 

1. „Ród Aury: Cena Oddechu" to historia fantasy, ale czy nie jest przede wszystkim opowieścią o miłości i tęsknocie? Co było pierwsze w procesie twórczym? Świat Ka-El czy emocje Aury i Natana?

 

Jakub Młynarczyk: Ma Pan absolutną rację. Choć osadziłem tę historię w świecie fantasy, pełnym potężnej magii, to od samego początku fundamentem były dla mnie emocje. Dla mnie „Ród Aury” to przede wszystkim opowieść o miłości, która musi zmierzyć się z absolutnym dramatem, wymazaniem i tak głęboką tęsknotą, że aż boli.

 

W procesie twórczym to właśnie emocje Aury i Natana były pierwsze. Najpierw w mojej głowie zrodziła się ta intymna, skomplikowana więź – obraz dwóch oddanych osób, z których jedna zostaje brutalnie odarta z pamięci, a druga jest w stanie rzucić wyzwanie samej śmierci, byle tylko utrzymać partnera przy życiu.

 

Dopiero wokół tego rozdzierającego serce dramatu zacząłem budować Uniwersum Ka-El. Magia, błękitna esencja miały być narzędziem i katalizatorem, który wystawia ich uczucie na najcięższą próbę. Świat fantasy dał mi po prostu przestrzeń, by tę miłość i tęsknotę pokazać w ekstremalnych, nieludzkich warunkach.

 

2. Już od pierwszych stron pokazuje Pan miłość, która jest jednocześnie największym szczęściem i największym zagrożeniem. Dlaczego zdecydował się Pan połączyć uczucie z tak wysoką ceną?

 

Jakub Młynarczyk: Zdecydowałem się na taki zabieg w mojej książce, ponieważ uważam, że najsilniejsze i najbardziej autentyczne emocje rodzą się właśnie wtedy, gdy stawka jest najwyższa. Miłość, która przychodzi łatwo i nie wymaga żadnych wyrzeczeń, rzadko potrafi poruszyć najgłębsze struny w duszy czytelnika.

 

W „Rodzie Aury” chciałem pokazać uczucie absolutne – takie, które definiuje całe życie bohaterów. Kiedy łączysz miłość z ogromnym zagrożeniem i tak potężną ceną, zdejmujesz z niej wszelkie maski. Wtedy widzimy prawdziwy charakter Natana jako strażnika i bezgraniczne oddanie Aury. Wysoka cena sprawia, że każda chwila ich bliskości, każdy intymny gest czy spojrzenie zyskują podwójną wartość. Czytelnik czuje, że ci bohaterowie ryzykują wszystkim, co mają, a dramat i łzy, które się pojawiają, są naturalną konsekwencją tej walki. Chciałem po prostu dowieść, że prawdziwa miłość nie cofa się nawet przed największym mrokiem – ona w tym mroku lśni najjaśniej.

 

3. Aura jest bohaterem niezwykle emocjonalnym. Jego pragnienie bliskości wydaje się silniejsze niż instynkt przetrwania. Czy łatwo było wejść w jego psychikę podczas pisania?

 

Jakub Młynarczyk: Wejście w psychikę Aury było fascynującym, ale również niezwykle wyczerpującym emocjonalnie procesem. Aura nie jest typowym bohaterem fantasy, który kalkuluje, planuje i stawia na chłodny instynkt przetrwania. Dla niego sensem istnienia jest bliskość, a samotność i odrzucenie są gorsze niż fizyczna śmierć.

 

Pisząc jego postać, musiałem całkowicie odrzucić racjonalne myślenie i pozwolić, by to czyste, wręcz bolesne emocje przejęły kontrolę nad piórem. Aura czuje mocniej, kocha bezgranicznie i cierpi całą swoją istotą. Czasami złapanie tego balansu bywało trudne – zależało mi, aby jego dramat i łzy były głęboko ludzkie, poukładane i uzasadnione fabularnie, a nie wymuszone na siłę. Chciałem, żeby czytelnik od pierwszej chwili zrozumiał, dlaczego ten chłopak jest gotów zaryzykować wszystkim i spłonąć od środka, byle tylko utrzymać przy sobie Natana. Żywię nadzieję, że mi się to udało, bo każdy czytelnik ma inną strefę emocjonalną. Kiedy pisze się postać tak bezkompromisową w swoich uczuciach, nie da się pracować na pół gwizdka – musiałem oddać mu część własnej wrażliwości.

 

4. W książce często powraca motyw dotyku. Dla większości ludzi to coś naturalnego, a dla Aury staje się czymś niemal zakazanym. Skąd pomysł, aby właśnie dotyk uczynić symbolem miłości i tragedii?

 

Jakub Młynarczyk: Dotyk, to najbardziej pierwotny i autentyczny język miłości, jaki znamy. W codziennym życiu często go nie doceniamy, ale w „Rodzie Aury” chciałem uczynić z niego symbol raju utraconego.

 

Czytelnicy, którzy już przeczytali „Ród Aury”, wiedzą, że moc Aury nie zawsze była dla chłopców wyrokiem. W Rozdziale 13 książki, kiedy Aura z Natanem mieli po 16 i 17 lat, ich miłość była bezpieczna. Mogli kochać się, dotykać i być blisko, a magia nie czyniła Natanowi żadnej krzywdy. To były chwile czystego, nieskażonego szczęścia. Wszystko zmieniło się drastycznie, gdy Aura zaczął zbliżać się do wieku 18 lat – to wtedy jego esencja dojrzała, i stała się niszczycielska, i zamieniła dotyk w śmiertelne zagrożenie.

 

Wprowadzenie tego kontrastu pozwoliło mi nadać tej historii ogromną intymność i głęboki dramat. Dla Aury każdy fizyczny kontakt z Natanem teraz, to bolesne wspomnienie tego, co stracili. Proste splatanie dłoni, które kiedyś było codziennością, stało się czymś zakazanym, co cieleśnie boli i niesie porażające konsekwencje. Chciałem, żeby czytelnik czuł ten potworny żal – świadomość, że znasz smak bezpiecznych objęć ukochanej osoby, ale dorastanie odebrało ci do nich prawo.

 

5. Relacja Aury i Natana wyróżnia się ogromną czułością. Jak budował Pan tę więź, aby czytelnik odczuł ich troskę o siebie nawzajem i uwierzył w siłę tego uczucia?

 

Jakub Młynarczyk: Budowałem tę więź wokół ich wzajemnej troski, bezgranicznego oddania i instynktownej potrzeby bliskości. Zamiast na słowach, skupiłem się na czynach – na tym, jak Natan jako strażnik bez wahania chroni Aurę, a jak Aura cierpi, widząc konsekwencje swojej niszczycielskiej esencji. Siła tego uczucia staje się dla czytelnika wiarygodna przez dramat i łzy, które naturalnie wynikają z fabuły, gdy ta ogromna intymność zderza się z brutalną rzeczywistością. Czytelnik Wierzy w nich, bo widzi dwoje ludzi gotowych zaryzykować wszystkim, byle tylko o siebie walczyć.

 

6. Czy podczas pisania miał Pan moment, w którym sam emocjonalnie przeżywał sceny między Aurą a Natanem?

 

Jakub Młynarczyk: Tak, wielokrotnie. Pisanie o relacji, w której bliskość i intymność łączą się z dramatem, wymagało ode mnie wejścia w te emocje. Sceny, w których bohaterowie mierzą się z bezsilnością, łzami i barierą, której nie mogą przekroczyć, były dla mnie trudne do przelania na papier. Przeżywałem każdy ich bolesny moment, bo tylko wtedy mogłem oddać tę historię w sposób autentyczny i poruszający.

 

7. Wiele osób po lekturze może odnieść wrażenie, że śmierć nie jest najstraszniejszą rzeczą w tej historii. Znacznie bardziej boli utrata wspomnień i wspólnej przeszłości. Czy taki był zamysł od początku?

 

Jakub Młynarczyk: Zdecydowanie tak. Śmierć jest ostateczna, ale utrata wspomnień to powolna, bolesna agonia dla kogoś, kto zostaje i pamięta sam.

 

8. Natan po wymazaniu pamięci staje się dla Aury kimś jednocześnie bliskim i całkowicie obcym. Czy uważa Pan, że pamięć jest fundamentem miłości?

 

Jakub Młynarczyk: Pamięć jest jednym z wielu fundamentów miłości. Jest fundamentem, który buduje tożsamość relacji i nadaje sens wspólnym gestom. Kiedy ona znika, miłość traci swoje oparcie i staje się bolesną pustką. Jednak w historii Aury chciałem pokazać coś jeszcze – że nawet po utracie wspomnień, w ciele i podświadomości pozostaje pewien ślad, trudna do wykasowania intuicja bliskości. To sprawia, że serce podpowiada jedno, a czysta, pusta karta w głowie drugie.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Tomasz11101986 (31 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin: 62
Czas czytania: 77 min.
Kategoria: Autorzy/pisarze
Dodano: 1 dni temu [2026-06-13]

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2026 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.145

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję