ŻYWIOŁY
Ty i ja
w naszych sercach płonie moc,
jakby z innej bajki świata
urwałeś się mi.
Tajemnica w twoich oczach
jak cichy ocean,
a w twoim sercu szumi głos.
Bronisz się,
a on uparcie nosi moje imię.
Pożądasz mnie.
Może tak miewasz sny.
Być może czujesz dzikość,
pożądanie ciał.
Splecione dłonie,
silne.
Spocone ciało
w namiętnym seksie.
Ty blisko
i bliżej.
Płoniesz.
Ja płonę.
Ty pragniesz,
ja pragnę.
Płynie w naszych żyłach
ognista, paląca, namiętna krew.
I księżyc płonie.
I wody się burzą.
I niebo płonie.
Gwiazdy na orbicie serc
wraz z wiatrem
w piekło podążają.
Są w nas wulkany
dwa żywioły.
Ty, moje zwierzątko obcego.
Ja twoje zwierzątko obcego.
Jakby z innej planety.
Może z Marsa,
Jowisza,
Merkurego.
A może to nasza planeta serc,
która płonie.
A ty wciąż wołasz mnie,
przyciągasz mnie,
pragniesz mnie.
Och
co ja mam z tobą zrobić
Gorąco mi.
Moje pióro poety
aż całe płonie.
Każdej nocy
twój głos mnie porywa.
Ja w nim, tonę.
Pragnę go więcej
i więcej.
Co za obłęd.
Ziemia pochłonięta snem,
a ty wciąż do mnie mówisz
i wciąż rodzi się we mnie słowo.
Kim jesteś,
że tak rozpalasz serce poety
Kim jesteś,
że rozpalasz zmysły poety
Kim jesteś,
że porywasz mnie jako poetę
i staję się tak zupełnie twój.
Dwa żywioły.
Dwa serca.
Jedna ognista krew.
Autor: Tomasz Strejza, Warszawa 16.03.2026r. W dedykacji ognia dla Łukasza.
www.youtube.com/@tomaszstrejza/videos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję