Niesamowite, że dosłownie każda, ale to każda klatka została wygenerowana przez AI w najnowszym narzędziu zwanym Seedance 2.0 („zbudowanym” przez ogromną chińską firmę ByteDance). I faktycznie, prezentuje się dobrze. Nie genialnie, ale na tyle ciekawie, że można się pomylić. Kiedy jednak są zbliżenia na twarze, nadal ma się wrażenie „glitcha w Matrixie”. Szczególnie przy rozmowach żołnierzy/pilotów, wsiadających do wojskowego śmigłowca. Bo już to, co dzieje się w trakcie „operacji” głównej bohaterki (jej mąż chowa pustą trumnę), jest creepy. Namacalne, dziwne, a później dość szalone. Tym bardziej, że całość ma formę dokumentu (wywiady z naukowcami, odzyskanie nagrania tajnego programu, horror na polu walki).
Neill Blomkamp wydawał polecenia jak reżyser, a sztuczna inteligencja „lepiła” z nich film. Ujęcie po ujęciu, na podstawie podanych z góry instrukcji oraz szkiców wgranych do zaawansowanego multimodalnego modelu Seedance. Co ważne, wszystkie postacie (łącznie 32) powstały na bazie twarzy i głosów prawdziwych osób, sfotografowanych i nagranych za ich zgodą.
Warto dodać, że fabuła "Nightborne" jest oparta o wątki z książkowego uniwersum Petera Wattsa („Echopraksja”), a film „nakręcono” dla Barley Studios. Czuć momentami klimat, widać pasję twórców (nie tylko Neilla, gdyż był też człowiek odpowiedzialny za montaż). Lecz to jeszcze nie ten najwyższy poziom realizmu, który pozwoli całkiem zastąpić żywych i utalentowanych aktorów, dialogów między nimi, emocji wyrażanych oczami i mimiką. Chyba że pokazywany jest jedynie krótki, dynamiczny pojedynek (pamiętacie starcie Tom Cruisie kontra Brad Pitt?, akurat ono wywołało oburzenie z powodu naruszenia praw autorskich i nielegalnego wykorzystania podobizn gwiazd – sklonowania ich wizerunku), czy fragment bitwy.
Czy to będzie przyszłość kina? Jeśli tak, to blask Hollywood zgaśnie. Ale może twórcy będą mieć większą swobodę? Czy lepiej jednak niech jakiś producent nad nimi czuwa, aby ktoś nie zapędził się za daleko. Zalety, wady, plusy, minusy… Dyskusja trwa. Najmniej zadowoleni i najbardziej przerażeni są już sami aktorzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję
