O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Legion Samobójców: The Suicide Squad" – Brygada R. Rekin idzie na żer! - Recenzje filmów

W 2016 roku pewien komiksowy film „popełnił samobójstwo” na oczach wielu widzów i krytyków. Przyniósł zyski, ale narzekano na CGI, zbyt mroczną (nocną) atmosferę, nieudanie rozpisane postacie i Jokera w wykonaniu Jareda Leto. Jedynie Harley Quinn – ukochana wspomnianego w poprzednim zdaniu złola jakoś ratowała „honor”, powodując, że „Legion samobójców” był dziełem, który – przynajmniej ja – oglądałem bez bólu tyłka. Średnim, ze swoimi minusami, ale jakościowo wcale nie gorszym od „Ligi Sprawiedliwości”. Okazało się, że to nie reżyser David Ayer „dał ciała”, tylko producent, który sam wiedział, jaki powinien być ten obraz. Po kilku latach w stajni DC i Warner Bros zebrały się jednak mądre głowy i postanowiły: wchodzimy znowu do tej samej rzeki, ale wpuśćmy tam również „piranie”…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21566 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 029
Czas czytania:
2 277 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (21566 pkt)
Dodano:
1016 dni temu

Data dodania:
2021-08-10 17:15:48

…, gadającego, ciągle głodnego, niegrzeszącego inteligencją rekina oraz umiejące pływać szczury. Cały „akwen” posypmy ostrą przyprawą i rozczłonkowujmy członków obsady najbardziej szalonymi, obrzydliwymi metodami. A nad całością niechaj czuwa człowiek, który pracował dla konkurencji. Najlepiej James Gunn. Gość potrafił ogarnąć kosmiczną rozpierduchę ze „Strażnikami Galaktyki” w klimatach retro, malując kolorowankę dla starszej dzieciarni, to i zapanuje nad świrami i wyrzutkami zmuszonymi do misji niemożliwej na Ziemi. No i kurka wodna, to była dobra decyzja! Gunn to nerd i twardziel jednocześnie. Bierze wielkie wiosło i miesza w tej zabarwionej na czerwono filmowo-komiksowej rzece. Do wiosła przylepiają się flaki, a on się śmieje, ironicznie puszcza oko. Tak. Daliście mi autorską swobodę, pozwoliliście na kategorię wiekową R, wcielam w życie operację o kryptonimie „otwarte jelita”. Hura!

 

Kadr z filmu "Legion Samobójców: The Suicide Squad" (materiały prasowe)

 

Uspokajam jednak. Nie uważam, że Legion samobójców. The Suicide Squad” (długi tytuł, aby się ludziom filmy nie pomyliły) to dzieło, które zasługuje na przymiotniki: nowatorskie, świeże, wybitne. To tylko albo aż absurdalna krwawa demolka z czarnym niczym smoła humorem, pasująca do wspólnego kumpelskiego seansu, którą w świecie komiksowym widzieliśmy wcześniej kilka razy, choćby w „Deadpoolu” czy „Kick-Ass”. Różnica polega na tym, że zwariowana przemoc jest tu jeszcze bardziej zwariowana, a trup ściele się chyba w większej ilości – gęsto i często. „Legion 2021” to niby kontynuacja (co sugeruje np. pewien krótki dialog panny Quinn z Rickiem Flagiem), ale reklamowana jako całkiem nowe rozdanie.

 

Scenarzysta/reżyser James Gunn niektóre postacie wymienił, inne zostawił. Killer Croca zastąpił King Sharkiem, mówiącym głosem Sylwestra Stallone’a. Zamiast czarnoskórego Deadshota o twarzy Willa Smitha, mamy Bloodsporta o fizjonomii Idrisa Elby. Joel Kinnaman to nie tak już poważny pułkownik Flag jak dawniej, a Margot Robbie trzeci raz powtarza rolę Harley – dziewczyny, która niegdyś pomagała chorym psychicznie, a dziś sama widzi „różowe” motylki i nie zawaha się przed rozwaleniem czaszki znajdującego się w pobliżu uzbrojonego żołnierza. Jej wątek jest czarująco-brutalny. Aczkolwiek można odnieść wrażenie, że Robbie jest tutaj za słodka i marzy, aby już zerwać z komiksową łatką blondynki, dla której deszcz kojarzy się z… Stop! Tym żartem i wieloma innymi lepiej podzielić się w gronie znajomych przy piwie i grillu. Część – jak przekomarzanie się Bloodsporta z Peacemakerem (nowy antybohater, którego mógł zagrać tylko John Cena, człowiek z „połkniętym kijem”) na tematy męskości i dużych spluw trafiają w środek tarczy. Kolejne to suchary.

 

Kadr z filmu "Legion Samobójców: The Suicide Squad" (materiały prasowe)

 

Bywa więc żenująco, a fabularny trzon zbudowano z tego samego materiału, co „Legion Samobójców” w 2016 roku. Amand Waller (demoniczna i cyniczna Viola Davis) znowu zbiera drużynę popaprańców i socjopatów, którym wstrzykuje mikrobombę pod skórę z tyłu głowy i tym samym ma nad nimi kontrolę. Stawka także jest wysoka, ale wrogów można lepiej dostrzec, są namacalni, duzi, mali, w zielonych mundurach albo o barwach niebiesko-czerwonych (Z kim walczono kilka lat temu? Chyba z jakimś bytem. Czas odświeżyć film w reżyserii Ayera). Task Force X – tak nazwano grupę łotrów w komiksie. Brygada R – tak ja ich nazwałem. Wszak teraz wolno im więcej i mają rekina, który połyka w całości. Bestia to silna i lubiąca pożerać ludzi (mniam, mniam), jednak dla przyjaciół łagodna jak baranek. Przyda się więc na wyspie, w południowoamerykańskim Coro Maltese, gdzieś chyba koło San Escobar, w miejscu, gdzie rządy przejął wrogo nastawiony do USA generał Suarez wraz z żądnym władzy Luną. Ich wyeliminowanie wydaje się proste, ale gorzej z tajemniczym, naukowym projektem badawczym prowadzonym przez niejakiego Thinkera. Na szczęście do zespołu należą też władająca szczurami Ratcatcher 2 (sympatyczna Daniela Melchior) i rzucający kropkami (dosłownie) Polka-Dot Man (znany z filmu „Labirynt” David Dastmalchian). Tych dwoje dobrze wczuło się w filmową konwencję i zrozumiało wskazówki Gunna, ale aktorsko wygrywa tu Elba. Ze wszystkich blockbusterów, w jakich brał udział, dopiero tu wypada cholernie przekonująco. Pomaga mu zmęczona, spracowana twarz i dojrzały wiek. Widać, że jego superbohater, a raczej superłotr, to człek z bagażem doświadczeń. Mężczyzna z traumą, który dla dobra córki wykona każdy rozkaz… prawie każdy. Tylko w jego przypadku jesteśmy świadkami wewnętrznego konfliktu i rozwoju postaci.

 

Kadr z filmu "Legion Samobójców: The Suicide Squad" (materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Legion Samobójców: The Suicide Squad" (materiały prasowe)

 

Kolega, który był ze mną w kinie i czasem łapał się z głowę, spytał po napisach końcowych i dodatkowej scenie (jest taka, jak zwykle): „Przemek, podobało mi się, ale co my właściwie obejrzeliśmy, co to za gatunek filmowy?”. Moja odpowiedź nie zamknęła się w jednym zdaniu i brzmiała: „Połączenie wojennno-przygodowej >>Parszywej dwunastki<<, serialu „The Boys” i uwielbienia kiczowatej brutalności jak u Tarantino. Sarkastyczną, pstrokatą, campową, popieprzoną czarną komedią akcji, z dobrym tempem, umiejętnie dobraną muzą do poszczególnych scen w postaci raczej mało słynnych piosenek (chyba, że mowa o Johnnym Cashu) i kompozycji Johna Murphy’eho (autora soundtracku „W stronę słońca”) i sporą dawką groteski; podzieloną na poszczególne clipy, różniące się nieco tonalnie, do tego rozbuchany, efekciarski finał, zaskakujący początek, skoki w czasie i zabawę montażem. Uff”.

 

Podobnie jak podwładni Amandy, widzowie mogą licytować się przed seansem i w jego trakcie, kto przeżyje, a kto zginie. Produkcja jest niestety przewidywalna pod względem prowadzonej od punktu A do B fabuły i korzysta z typowych, wytartych klisz. Od ilości gagów, abstrakcji à la „Rick i Morty” i hektolitrów posoki niektórzy przedawkują (ja bym wolał tych elementów jeszcze więcej). Nie sposób jednak nie kibicować tej bandzie w lateksowych wdziankach i majtkach o nadzwyczajnych zdolnościach – niekoniecznie nadludzkich: wystarczą ostre szczęki, urok osobisty i strzelanie do celu. Gunn wie, jak skontrastować poważne zagrożenie z wisielczym humorem. Jak bezpośrednio przenieść komiksowy obrazek na język kina i kreatywnie zaprezentować sekwencje walk. Głupie to momentami, ale nie na tyle, aby dawać oceny 2 i 3 w dziesięciostopniowej skali, co uczynili moi dwaj znajomi, twierdząc dodatkowo, że się… wynudzili. Przecież w tym filmie czuć bijące serce fana komiksu. Jest nawet hołd dla serii „Obcy”. Lecza najważniejsze, że nie zabrakło chemii między bohaterami, do których tak łatwo można się przywiązać.

 

Ocena: 7,5/10                                            

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Legion Samobójców: The Suicide Squad" – Brygada R. Rekin idzie na żer!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Kumpel od seansu
1016 dni temu

Odrobinę inaczej powiedziałem, ale co do zasady się zgadza XD. Także no, potwierdzam co kolega nakreślił. Jeżeli komuś nie przeszkadza absolutny brak zdrowego rozsądku większości postaci i lubi dużą ilość krwawej rozróby wymieszanej z niskim humorem, to ten odmóżdżacz jest idealny do resetu po męczącej pracy :D
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

GieHa
1007 dni temu

Szczerze to ja osobiście nie widzę różnicy w "jakości" rozrywki między powyższym Legionem Samobójców a tym z 2016 roku. Może poniektóre postacie mają mocniej nakresloną charakterystykę przyznaję, ale w tym przypadku zdarzało mu się odczuwać przeciagnieta i niedorzeczną wręcz nudę wynikająca z dziwacznych rozwiązań fabularnych. Dziwacznych w złym tego słowa znaczeniu, niestety.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

"Reniferek" – „Zawse bendziemy razem” - Seriale

„On kłamie, oni też kłamią. Przedstawili to jako prawdziwą historię, podobnie jak on, ale tak nie jest. To rażąca nieprawda” – powiedziała stalkerka, będąca pierwowzorem postaci w serialu pt. „Reniferek”. Nie dziwią te słowa, wszak Netflix zgadza się na ubarwianie każdego scenariusza, by zwiększyć oglądalność. Ale czy to złe w tym przypadku? Niekoniecznie, bo Richardowi Gaddowi udało się w siedmiu krótkich odcinkach opowiedzieć o swoim życiu w sposób tak dramatyczny, dojrzały i kreatywny, że tę hiperbolę można mu wybaczyć.

 -

Odwiedzin: 415

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 2

"The Kada" – Na taki punk rock czekałem dekadę! - Recenzje płyt

„Co ja tu robię, na co jeszcze czekam? Co ja tu robię, dlaczego nie uciekam?”. Odpowiadam więc. Już nie czekam, bo dostałem, co chciałem. Nie uciekam, bo na ten album nie można narzekać. „The Kada” od punkrockowej grupy The Bill to jedna z najlepszych płyt ostatnich lat. Na niej nie ma słabego kawałka. Nie ma żadnej „lipy”. To dzieło w pełni profesjonalne, z mocnymi brzmieniami, wokalami i przekazem. I tak wydane, że sama obrazowa okładka (czacho-klepsydra wygenerowana przy pomocy AI) jest wstępem do tego, co wewnątrz.

 -

Odwiedzin: 212

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Szōgun" – Toranaga sama, co skrywasz w swoich oczach? - Seriale

Bezlistna gałąź na wietrze. Niezbadane ścieżki przede mną. Ostrze śmierci tak blisko. Takimi oto słowami, a raczej haiku można by określić „przygodę”, jaką jest seans nowej adaptacji „Szoguna” Jamesa Clavella. Bo to serial „otulający” barwami i zapachami kwitnącej wiśni, a jednocześnie przerażający dla zachodniego widza ze względu na brutalne obyczaje i rytuały. Gdzie bardziej od widowiskowości liczy się to, co siedzi w głowach lordów. Japonia przełomu XVI i XVII wieku chyba nigdy nie była tak ukazana na małym ekranie, choć przecież jeden „Szogun” już do nas zawitał dekady temu. Ale czy nowsza wersja faktycznie wygrywa, będąc dziełem wybitnym na każdym poziomie?

 -

Odwiedzin: 274

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 960

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

 -

Odwiedzin: 640

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Strażnicy Galaktyki: Volume 3" – Tu serducho mocno bije! - Recenzje filmów

Pewność, że po ostatnim „Ant-Manie” piąta faza MCU ma jeszcze rację bytu zmalała do jednego atomu. Aż tu wchodzi James Gunn cały na różowo, niebiesko, żółto, szaro, udowadniając, że kolejne filmy na podstawie komiksów nie muszą być powodem do wstydu. Jego trzecia część „Strażników Galaktyki” jest bowiem nie tylko jedną z najbarwniejszych odsłon z całej serii Marvela, ale też jednym z najbardziej intensywnych filmowych doznań ostatnich lat. Bo czy ktoś z Was wyobrażał sobie, że w kolejnej opowieści o drużynie złożonej m.in. z gadającego szopa, uroczej kosmitki z czułkami i drzewa będzie miejsce na wachlarz emocji: od płaczu po śmiech przez złość i radość? Co za zaskoczenie!

 -

Odwiedzin: 6900

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Legion samobójców" – Oddział zamknięty - Recenzje filmów

„Oh, I'm not gonna kill you... I'm just gonna hurt you really, really bad.” Takie słowa wypowiada ikoniczny złoczyńca w wykonaniu Jareda Leto do jednej z filmowych postaci i wcale się nie zdziwię, gdy po premierze „Legionu samobójców” na fotelu przeznaczonym dla pacjentów psychopatycznego Księcia Zbrodni zasiądzie sam David Ayer, a w kolejce za nim ustawią się włodarze WB. Dlaczego?

 -

Odwiedzin: 5724

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Deadpool" – Wymarzony (anty)bohater - Recenzje filmów

Nie jestem pewien, czy wszyscy kinomani, pomijając psychofanów komiksów oczywiście, dokładnie wiedzieli, czego spodziewać się po tym kolejnym produkcie ze stajni Marvela. Niektórzy mogą pomyśleć, że „Deadpool” to typowy akcyjniak z domieszką fantastyki, ot takie „mdłe kluchy” gotowane przez Kapitana Amerykę, czasem doprawione szczyptą gorzko-słodkiej riposty Iron Mana i podlane sosem z papryką pokrojoną przez Wolverine'a. Tymczasem ten film to tylko, a raczej aż dresiarsko-ironiczna jazda bez trzymanki, gdzie „poprawność polityczną” wszyscy, łącznie z główną postacią, mają głęboko w tylnej części ciała.

"Deadpool 2" – Każdy przyjemniaczek zasługuje na rodzinę - Recenzje filmów

Deadpool to idealny kumpel. Nigdy nie kłamie. Zawsze wszystko mówi prosto z mostu. Zdoła nas ochronić przed każdym zagrożeniem. Ma fajnych przyjaciół. Potrafi się bić (oczywiście w naszej obronie). Ma „sztosowy” kostium. Wyznaje zasadę „sprawiedliwości musi stać się zadość”. Można z nim pożartować w każdej sprawie. A w dodatku posługuje się pięknym słownictwem…

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 2029

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Legion Samobójców: The Suicide Squad" – Brygada R. Rekin idzie na żer! - Recenzje filmów

W 2016 roku pewien komiksowy film „popełnił samobójstwo” na oczach wielu widzów i krytyków. Przyniósł zyski, ale narzekano na CGI, zbyt mroczną (nocną) atmosferę, nieudanie rozpisane postacie i Jokera w wykonaniu Jareda Leto. Jedynie Harley Quinn – ukochana wspomnianego w poprzednim zdaniu złola jakoś ratowała „honor”, powodując, że „Legion samobójców” był dziełem, który – przynajmniej ja – oglądałem bez bólu tyłka. Średnim, ze swoimi minusami, ale jakościowo wcale nie gorszym od „Ligi Sprawiedliwości”. Okazało się, że to nie reżyser David Ayer „dał ciała”, tylko producent, który sam wiedział, jaki powinien być ten obraz. Po kilku latach w stajni DC i Warner Bros zebrały się jednak mądre głowy i postanowiły: wchodzimy znowu do tej samej rzeki, ale wpuśćmy tam również „piranie”…

 -

Odwiedzin: 2042

Autor: pjKultura

Orły 2019. "Zimna wojna" gorącym zwycięzcą! - Kultura

Za nami 21. edycja rozdania „polskich Oscarów”. Do kogo tym razem trafiły statuetki Orłów? I czy ten wybór był słuszny? Na pierwsze pytanie udzielimy odpowiedzi, ale na drugie musicie odpowiedzieć sami. Najwięcej, bo aż 7 nagród przyznano tytułowi, który od dawna był największym faworytem. Mowa o „Zimnej wojnie” Pawła Pawlikowskiego!

6. Octopus Film Festival – tak miesiąc temu było. Czy to się śniło? - Fotorelacje

Pisaliśmy o programie, podaliśmy informację o zwycięzcach. Ale to nie koniec. Bo warto jeszcze powspominać tegoroczny Octopus Film Festival, który trwał od 8 do 13 sierpnia. Wszak było to kolejne, szóste już, największe święto kina gatunkowego w Polsce, gdzie kinomani mogli oglądać blisko setkę filmów gatunkowych (premierowych i klasyków) w oryginalnych lokalizacjach oraz brać udział w warsztatach i spotkaniach. Kto w nim uczestniczył, ten chętnie cofnie się w czasie o jeden miesiąc, aby na ponad 200 zdjęciach autorstwa Michała Algebry ponownie poczuć magię i atmosferę tych miejsc – industrialnych przestrzeni Gdańska (buzującej wakacyjną energią ulicy Elektryków oraz stoczni).

"Królowie Wyldu" – A w tym Ciemnym, Ciemnym Lesie… - Recenzje książek

...Drużyna Gabriela znów przed siebie kroczy. Każdy odwagę w sercu Niesie. Wokół głowy ma oczy. Zanim „elektryczny” statek w górę się wzniesie; kto wie, co za chwilę zza drzew wyskoczy. Bo jak powiedział wyjątkowo mądry bard: „jeśli spróbujesz wyliczyć wszystko, co może Cię tam zabić, pewnie umrzesz, zanim skończysz układać tę listę”. Toż to Heroic Mission Impossible. Łatwo zamienić się w pesymistę. Ale ja poszedłem razem z Królami i nie było aż tak źle.

 -

Odwiedzin: 5724

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Deadpool" – Wymarzony (anty)bohater - Recenzje filmów

Nie jestem pewien, czy wszyscy kinomani, pomijając psychofanów komiksów oczywiście, dokładnie wiedzieli, czego spodziewać się po tym kolejnym produkcie ze stajni Marvela. Niektórzy mogą pomyśleć, że „Deadpool” to typowy akcyjniak z domieszką fantastyki, ot takie „mdłe kluchy” gotowane przez Kapitana Amerykę, czasem doprawione szczyptą gorzko-słodkiej riposty Iron Mana i podlane sosem z papryką pokrojoną przez Wolverine'a. Tymczasem ten film to tylko, a raczej aż dresiarsko-ironiczna jazda bez trzymanki, gdzie „poprawność polityczną” wszyscy, łącznie z główną postacią, mają głęboko w tylnej części ciała.

Nowości

"Poranek Tillie K." Opowiadanie o kobiecie, która miała dość! - Autorzy/pisarze

„Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą” – Éric-Emmanuel Schmitt ("Małe zbrodnie małżeńskie")

Żyj jak najlepiej potrafisz. Żyj komfortowo! - Zdrowie i uroda

Obecne tempo życia wymaga od nas skuteczności, wytrzymałości i do tego końskiej psychiki. Od kiedy zaczęliśmy mieć tyle rzeczy na głowie? Od kiedy nie mamy chwili dla siebie? Mimo tylu udogodnień, nadal brakuje czasu. Jak więc sobie poradzić w tym zwariowanym świecie? Poniżej kilka podpowiedzi, jak żyć bardziej komfortowo.

Brutalny metal w najlepszym wydaniu! Prawdziwe "Degeneration"! - Muzyczne Style

Co połączyło trzech facetów z warszawskiego Grochowa? Pasja do ciężkiego, szybkiego grania okraszonego melodią oraz pisania tekstów mrocznych i życiowych, choć nieoczywistych. Dlatego wspólnie założyli kapelę o nazwie NITOA. A niedawno wydali nagrany w JNS Studio utwór skomponowany przez Tomasza Luberta, zatytułowany ‘Degeneration’.

 -

Odwiedzin: 106

Autor: Radek_GryczkaLudzie kina

Komentarze: 1

Życie i twórczość HARRISONA FORDA - Ludzie kina

Harrison Ford to aktor, który na zawsze zapisał się w historii kinematografii. Role Indiana Jonesa czy Hana Solo z biegu stały się kultowe. Zapraszam na rozmowę z Bartkiem z Pasem po czole, w której porozmawiamy właśnie o tym niezwykłym człowieku, a także obsadzimy nowego hipotetycznego Indianę Jonesa.

Chłopak, który podziwia ptaki i piękno natury. Mateusz Piesiak o swojej fotograficznej pasji! - Fotografia/Malarstwo

Ta mewa zachwyciła zarówno doświadczonych fotografów jak i „zwykłych” miłośników dzikich ptaków. Nie. Nie stała grzecznie na jednej nóżce, aby pozować do zdjęcia. Leciała sobie w trakcie huraganu, omijając fale na Islandii, „nie wiedząc”, że ktoś ją obserwuje i pragnie ją w tych zmaganiach uwiecznić. Mateusz Piesiak – wrocławianin z potężnym obiektywem w dłoniach tego dokonał. I otrzymał laur w konkursie Wildlife Photographer of the Year w kategorii „Zwierzęta w środowisku”. Koniecznie musieliśmy zadać Mateuszowi kilka pytań, wyrazić podziw dla jego pracy, pasji, cierpliwości i umiejętności.

"Po drugiej stronie…" - Autorzy/pisarze

„Wolał patrzeć na drugą stronę Wisły, gdzie za wapiennym wzgórzem raz na raz pokazywało się coś wysokiego i czarnego”. – Bolesław Prus, "Antek".

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1108

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

 -

Odwiedzin: 452

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 573

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 795

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
1.087

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję