O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"183 metry strachu" – Młoda dziewczyna i morze - Recenzje filmów

Przyzwoitego filmu z gatunku animal attack nie widziałem już od dobrych paru lat, a jedyne obrazy wliczające się w ten zaszczytny przecież, lecz niedarzony współcześnie szczególnymi względami kinomanów poczet, w których głównym bohaterem był rekin, wzbudzały pilotowanie swoją kiczowatością, wołającym o pomstę do nieba aktorstwem oraz uwłaczającymi wręcz, durnowatymi i wyjętymi z kosmosu rozwiązaniami fabularnymi. W tym morzu tandety pojawiła się jednak na mieliźnie, przysypana złocistym piaskiem, nieoszlifowana perła w postaci nowego dzieła Jaume'a Collet-Serra zatytułowanego „183 metry strachu”.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2264 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
4 931
Czas czytania:
5 466 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2264 pkt)
Dodano:
1529 dni temu

Data dodania:
2016-07-22 22:11:59

Obraz jest przykładem stojącej na najwyższej poziomie reżyserii idącej w parze z atmosferą ciągłego niepokoju rysującego się na malowniczych zdjęciach przedstawiających prawdziwy raj na ziemi. Nasuwają się jakieś skojarzenie? „183 metry strachu” to opowieść o pojedynku człowieka z krwiożerczą bestią, niezrównanym drapieżnikiem, przy którym drobny błąd może przedwcześnie zakończyć nasze życie, przedstawiona w odcieniach kultowego dreszczowca legendy kinematografii, Stevena Spielberga, a mowa tutaj oczywiście o „Szczękach”. Czyżby będący przedmiotem licznych drwin gatunek w końcu powrócił w blasku chwały na należne mu miejsce?

 

„183 metry strachu” podąża śladami wytyczonymi przez mistrzów budowania napięcia – Alfreda Hitchcocka w „Ptakach” i rzeczonego powyżej Spielberga w „Szczękach” – będąc wierne duchowi tamtych produkcji. Zatem na pierwszym miejscu znajduje się odpowiednia atmosfera oraz wywołanie szoku u widza śledzącego obraz poprzez niespodziewane zdarzenie. O tym jednak za chwilę... W filmie początkowo jesteśmy świadkami krótkiej i niezobowiązującej wymiany zdań pomiędzy bohaterką obrazu – piękną i nieco nieobecną dziewczyną o imieniu Nancy – oraz jej miejscowym przewodnikiem. Nic nie zwiastuje tutaj zbliżającej się dramatycznej walki o przetrwanie lub czającego się pod taflą turkusowej wody niebezpieczeństwa. Sielankowa atmosfera trwa w najlepsze! Twórcy doskonale usypiają naszą uwagę, popisując się dobrze zmontowanymi scenami widowiskowego surfingu oraz kilkoma, wydawałoby się zbędnymi, lecz wzbudzającymi ciekawość kinomanów rozmowami. Mimo to wraz z biegiem każdej kolejnej minuty, kadry wypełnione przepięknymi krajobrazami zaczynają ulegać zmąceniu, pojawia się subtelnie zarysowany drapieżnik, który natychmiastowo uderza z wielkim impetem, odsłaniając swoje ostre jak brzytwa kły. Gwałtownie pryska bańka iluzji, odsłaniając brutalną rzeczywistość, a pogrążeni wraz z bohaterką obrazu w szoku oraz panice widzowie obserwują dramatyczną walkę o przetrwanie dwudziestokilkuletniej, zdezorientowanej i potwornie zranionej kobiety. 


Na zawiązanie akcji oraz przedstawienie bohaterów twórcy poświęcają niezbędne minimum czasu, niemal od razu przechodząc do głównej atrakcji survivalowego show – zapomnijcie o jakichkolwiek dłużyznach. Scenarzysta w sprytny sposób rozpisał swoją historię, umiejętnie wciągając widzów w opowiadany przez niego, brutalny dramat młodej kobiety. Szczątkowo zarysowani bohaterowie i pozornie niewiele znacząca przeszłość Nancy są konsekwentnie rozbudowywane do samych napisów końcowych, co nieoczekiwanie, ogromnie angażuje. Niedopowiedzenia są tutaj zmyślnym posunięciem ze strony twórców, którzy dokładnie wiedzą, w którym kierunku pragną poprowadzić film – świadczy też o tym zastosowana przez nich inwersja czasowa. 

 

Podczas seansu niejednokrotnie przebiegną Wam ciarki po plecach. Jest to zasługa odpowiedniej modulacji dźwiękiem – nagłe skoki głośności podczas zupełnej ciszy – w połączeniu ze stopniowanym napięciem i poczuciem zupełnej bezradności. Na przykładzie głównej bohaterki produkcji twórcy obrazują potęgę natury oraz bezsilność człowieka. Nancy nie ma żadnych szans w bezpośrednim starciu ze swoim zwierzęcym oprawcą, którego może jedynie przechytrzyć dzięki własnemu sprytowi – niestety nie jest to wcale takie łatwe. Zatem muzyka zdecydowanie przyspiesza bicie serca, a obserwowane na ekranie wydarzenia to prawdziwa psychologiczna potyczka i gra na emocjach. Bohaterka musi w filmie na nowo się odnaleźć, zdefiniować ponownie pojęcie cierpienia i boleśnie przetestować granice swojej wytrzymałości, a nawet je niejednokrotnie przekroczyć, jeśli będzie chciała przeżyć. To, co dzieje się w głowie Nancy, to najlepszy aspekt filmu. Przerażenie przechodzące w zwątpienie, a następnie w niepohamowaną wolę walki. Dzięki chęci przetrwania, nieważne z jakich powodów, jesteśmy w stanie dokonać rzeczy pozornie niemożliwych. 

 

Ponadto należy też zwrócić uwagę na brak fabularnych przekłamań. Bohaterowie zachowują się racjonalnie, ponieważ w końcu nie brakuje w ich myśleniu, chociażby najmniejszej logiki. Tutaj każda scena i zwrot akcji ma swoje podłoże, uzasadnienie. Owszem, trafiają się naciągane sceny, a Nancy w finale można zarzucić zbytnie bohaterstwo, lecz jej postępowanie wolę tłumaczyć zwykłym szczęściem i przypadkiem niż celowym planem. Mimo to takiej przemyślanej, spójnej i racjonalnie opowiedzianej historii w filmie z gatunku animal attack można współcześnie naprawdę ze świecą szukać i nigdy nie znaleźć.

 

Wizytówką produkcji jest znakomita Blake Lively. Z pewnością niektórzy widzowie udadzą się na film do kina ze względu na ociekające błękitno-turkusową wodą, seksowne ciało aktorki, które w promieniach oślepiającego światła wygląda rewelacyjnie i jest ogromnym wabikiem na męską część publiczności, lecz szczęśliwie to nie jedyna zaleta omawianego dzieła, a nawet tylko drobny smaczek uatrakcyjniający solidnie wykonany survival, który pod wieloma względami jest godnym następcą kultowych już „Szczęk” Stevena Spielberga. Wracając jednak do aktorstwa… Omawiana produkcja to przedstawienie jednej osoby – Blake Lively. Na niej spoczywa ciężar powodzenia dzieła Jaume'a Collet-Serra i to właśnie ona jest klamrą łączącą prostą w gruncie rzeczy historię, komputerowo wygenerowanego rekina, a także misternie zbudowany klimat wraz z napięciem, naddającą opowieści wiarygodności i emocjonalnego wydźwięku. Początkowo odgrywana przez nią Nancy to trochę nieobecna i marzycielska dziewczyna, szukająca ucieczki od trapiących ją problemów, pragnąca cieszyć się dniem, a nawet każdą chwilą, z dala od oczu bliskich, izolując się od nich. Dopiero gdy staje w obliczu nieuchronnie zbliżającej się śmierci i zostaje doprowadzona na skraj załamania nerwowego, widzimy jej głęboko skrywaną przed widzem osobowość – skrzywdzoną, pełną bólu, gniewu i rozczarowań kobietę, lecz darzącą swoją rodzinę ogromną miłością i szacunkiem. Blake Lively jest tutaj nieoceniona. Kinomani mogą podczas seansu zobaczyć, jak na jej twarzy rysuje się rozpacz, cierpienie, zwątpienie, osamotnienie, a nawet, w końcowych minutach dramatycznego widowiska, zadziorność i pragnienie walki o swoje życie lub godną śmierć. W jej oczach można po prostu dostrzec przerażenie spowodowane wymykającą się spod kontroli sytuacją. Znakomita robota. 

 

Pod względem strony audiowizualnej film prezentuje nierówną formę. W towarzystwie bajecznych zdjęć i świetnej pracy kamery – przemieszane ujęcia bohaterki znajdującej się pod i nad powierzchnią wody zachwycają nieskazitelnym montażem i reżyserskim kunsztem, pojawiają się jedynie znośnie efekty CGI – wygenerowany komputerowo rekin burzy wrażenie realności dzieła. Szczęśliwie film nie jest nimi przeładowany, twórcy bowiem postawili przede wszystkim na emocjonalny wydźwięk obrazu, jego wymowę i wielokrotnie wspomniany klimat, odrzucając na drugi plan sekwencje akcji. Tej oczywiście tutaj nie brakuje i często mrozi krew w żyłach, lecz stanowi tylko dodatek do angażującej historii o przetrwaniu. Na uwagę zasługują również zastosowane w punkt zwolnienia akacji, pozwalające uchwycić widzom każdy moment dramatycznej walki o przeżycie bohaterki i kilka ciekawych pomysłów inscenizacyjnych. Mam tutaj głównie na myśli przedstawienie wideo rozmów, a także wykorzystanie kamer, pozwalające twórcom ukazać dziejące się wydarzenia bezpośrednio oczami występujących w produkcji postaci. Niestety brakuje też brutalności; ta zostaje przedstawiona jedynie w subtelny, choć nie pozostawiający złudzeń sposób. Mimo więc unoszącej się na wodzie krwi, o szokujących scenach mordów zapomnijcie, twórcy woleli posłużyć się półśrodkami. 

 

Na osobny akapit zasługuje ogromna dbałość twórców o detale. W filmie ogromny nacisk położono na charakteryzację. Piękna Blake Lively, im bliżej finału produkcji, więdnie w oczach. Zmaltretowana, sina z powodu utraty sporej ilości krwi, wycieńczenia i zimna Nancy wygląda po prostu koszmarnie oraz wzbudza szczerą litość. W potopie hollywoodzkich produkcji, w których przemierzający postapokaliptyczny świat bohaterowie mają na twarzy pełny makijaż i umyte włosy, ten drobny detal wydaje się nad wyraz warty odnotowania. 

 

„183 metry strachu” to niewątpliwie czarny koń tego roku. Niespodziewanie udane kino survivalowe, klimatem, wykonaniem oraz podjętą tematyką bezpośrednio nawiązujące do „Szczęk”. Można się czepiać detali, ganić przeciętne CGI lub wypominać prostotę historii, jednak jej wymowa, emocjonalny wydźwięk i towarzysząca otoczka nie pozwalają przejść obok filmu obojętnie. To solidne kino, które po prostu trzeba zobaczyć.  

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "183 metry strachu" – Młoda dziewczyna i morze

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

"Głębia strachu" – Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieświadomości - Recenzje filmów

„Głębia strachu” to całkiem sprawnie zrealizowane kino katastroficzne z odcieniami grozy. Zapnijcie więc pasy, bo twórcy mają zamiar zabrać Was na intensywną, pełną wrażeń podróż z dreszczykiem emocji. Wycieczka szczególnie sprawdzi się w przypadku zagorzałych fanów nurkowania oraz zwolenników nieskomplikowanych opowieści, oczekujących po oglądanych przez siebie obrazach efektownej i niezobowiązującej rozrywki. Gotowi? Zatem, zaczynajmy!

 -

"Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life - Recenzje filmów

Mike Lowrey i Marcus Burnett wracają z piskiem opon po niemal 20 latach zasłużonej emerytury i, mimo iż jeden posiwiał, drugiemu zaś urósł brzuszek, ciągle nie powiedzieli ostatniego słowa, a ich nowe przygody bawią równie dobrze, jak kiedyś. Gotowi na kolejny rozdział z życia tytułowych Niegrzecznych Chłopców?

 -

"Ptaki Nocy" – Bombowe rozstanie Pączusia i wariatki z doktoratem - Recenzje filmów

Hej, tu Harley! Co tam u Was? Jeszcze nie byliście na seansie? Jaka strata… Marsz do kina! Oj, przepraszam, nakrzyczałam na Was? Nie, to była tylko sugestia. Mam dla Was parę ciepłych słów o nowym filmie ze stajni DC. Będzie Joker? Nie do cholery, Pan J. mnie zostawił, tak, mówię prawdę, czemu nikt mi nie wierzy? To film o mnie, mojej emancypacji w Gotham i znajdywaniu nowych przyjaciółek, a także swojego miejsca w wielkim świecie bez tej świni, Pączusia oczywiście. Ciekawi Was, co wyprawiałam ostatnio w mrocznym mieście tego ciacha Bruce’a Wayne’a? To zapraszam do poniższej recenzji.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Dżungla" – Staw czoła naturze! - Recenzje filmów

Daniel Radcliffe to aktor, który posiada smykałkę do wybierania nietypowych ról, a co za tym idzie, przeważnie interesujących produkcji. Parał się już m.in. magią (seria „Harry Potter”), walczył z upiornym duchem („Kobieta w czerni”), dorobił się diabelskiego poroża o niewyobrażalnej mocy („Rogi”), jak również gnił sobie na bezludnej wyspie, czekając na prawdziwego przyjaciela („Człowiek-scyzoryk”). Brzmi jak pomieszanie z poplątaniem? A to jedynie kilka produkcji z jego bogatej filmografii.

 -

"Głębia strachu" – Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieświadomości - Recenzje filmów

„Głębia strachu” to całkiem sprawnie zrealizowane kino katastroficzne z odcieniami grozy. Zapnijcie więc pasy, bo twórcy mają zamiar zabrać Was na intensywną, pełną wrażeń podróż z dreszczykiem emocji. Wycieczka szczególnie sprawdzi się w przypadku zagorzałych fanów nurkowania oraz zwolenników nieskomplikowanych opowieści, oczekujących po oglądanych przez siebie obrazach efektownej i niezobowiązującej rozrywki. Gotowi? Zatem, zaczynajmy!

 -

"Anihilacja" – Biolożka w samym środku "raju" - Recenzje filmów

Drugie filmowe dziecko Alexa Garlanda powtórnie otrzymuje od niego rodowód gatunku science fiction. W poprzednim pt. „Ex Machina” ten Brytyjski reżyser i scenarzysta poruszał temat szybko uczącej się sztucznej inteligencji – androida przypominającego żywą, pociągającą kobietę. I robił to naprawdę przekonująco. Zadawał pytania, hipnotyzował finalnym twistem. W „Anihilacji” też bawi się w „boga”, ale tym razem adaptując powieść autorstwa Jeffa VanderMeera. I tym samym udowadnia, że jest dziś w czołówce najoryginalniejszych twórców szeroko pojętej fantastyki naukowej.

 -

"Kong: Wyspa Czaszki" – King Kong po wietnamsku - Recenzje filmów

Najwyraźniej każda nacja musi mieć swojego własnego mitycznego potwora. Japończycy wymyślili Godzillę, część naszego kraju jakoby nawiedzał Smok Wawelski, Amerykanie zaś mogą pochwalić się King Kongiem. Przygody przerośniętej małpy przenoszone były na ekran kinowy wielokrotnie, z różnym skutkiem.

 -

"Mumia" – Plaga egipska - Recenzje filmów

Dziwne czasy nastały dla kina zachodniego. Gdzie się nie obrócisz, tam jakieś uniwersum. Marvel Studios ma swój ogromny świat komiksowych superbohaterów, w jego ślady stara się iść zdyszane ze zmęczenia Warner Bros z postaciami DC i „Harrym Potterem”, Disney rozbudowuje i tak już ogromny wszechświat „Gwiezdnych Wojen”, a Paramount Pictures planuje kilkanaście kolejnych produkcji z cyklu „Transformers”. Wymieniać można by długo. Pojedyncze filmy nie są już samodzielnymi tworami, a raczej odcinkami ogromnych seriali, na które nie składają się już jedynie następujące kolejno po sobie sequele, ale również spin-offy, prequele i inne produkcje poboczne.

 -

"Godzilla II: Król potworów" – Niech żyje Król, niech umrą ludzie - Recenzje filmów

Najsłynniejszy filmowy tytan powrócił (tak, to zdecydowanie samiec; jaj nie zniesie). I zgodnie z prawami, jakimi rządzą się sequele – szybciej, głośniej, bardziej widowisko; on też jest szybszy, głośniejszy i bardziej widowiskowy, czy raczej zjawiskowy. Godzilla, leżąc sobie w legowisku na dnie oceanu, czekał na swój kolejny moment chwały. Ale nie próżnował. Bo od samego nic nie robienia mięśni nie przybędzie. W ukryciu przed światem zewnętrznym zapewne jakieś podwodne ćwiczenia wykonywał – co potwierdzą obserwujący go badacze z agencji Monarch. I to właśnie dla niego warto wybrać się do kina lub, jeśli ktoś czasu nie ma, w przyszłości zasiąść przed ekrany telewizorów.

 -

"Pacific Rim" – Zapasy z potworami - Recenzje filmów

Przed wami nieco spóźniona recenzja „Pacific Rim” – hołdu złożonego klasycznym japońskim filmom o potworach (głównie „Godzilli vs Mechagodzilli”). Czy twórca „Hellboya” i „Labiryntu Fauna” kolejny raz udowodnił, że jest wizjonerem kina i świetnym rzemieślnikiem?

 -

"Godzilla" – Ryk, który przeszywa na wskroś - Recenzje filmów

Godzilla - słynny Król potworów powrócił. Silny, potężny, dumnie kroczy przed siebie. Jest jak Bóg, którego nic ani nikt jest w stanie powstrzymać. A gdy otworzy pysk, budzi strach i respekt, powodując, że nasze ciało jest całe w dreszczach. Odczuwamy to każdą kostką i mięśniem. Nie wierzycie? Odważnie więc usiądźcie przed kinowym ekranem.

 -

Odwiedzin: 16667

Autor: pjArtykuły o filmach

Komentarze: 5

Najgroźniejsze i najpotężniejsze filmowe potwory - Artykuły o filmach

„Monster movie” od jakiegoś czasu przeżywa drugą młodość. W roku 2013 w filmie „Pacific Rim” na ziemską scenę z oceanicznych czeluści wypełzły olbrzymie Kaiju, by siać strach i zniszczenie. Po mniej więcej dziesięciu miesiącach w kinach pojawiła się odświeżona „Godzilla”, a w 2019 roku jej kolejna część. Co sprawia, że tak kochamy filmowe monstra?

Teraz czytane artykuły

 -

"183 metry strachu" – Młoda dziewczyna i morze - Recenzje filmów

Przyzwoitego filmu z gatunku animal attack nie widziałem już od dobrych paru lat, a jedyne obrazy wliczające się w ten zaszczytny przecież, lecz niedarzony współcześnie szczególnymi względami kinomanów poczet, w których głównym bohaterem był rekin, wzbudzały pilotowanie swoją kiczowatością, wołającym o pomstę do nieba aktorstwem oraz uwłaczającymi wręcz, durnowatymi i wyjętymi z kosmosu rozwiązaniami fabularnymi. W tym morzu tandety pojawiła się jednak na mieliźnie, przysypana złocistym piaskiem, nieoszlifowana perła w postaci nowego dzieła Jaume'a Collet-Serra zatytułowanego „183 metry strachu”.

 -

Efekt Mandeli – czym jest i dlaczego może dopaść i Ciebie? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Często miewamy w swoim życiu tzw. deja vu. Jest to odczucie, że dana sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, już nam się kiedyś przydarzyła. Ale ten artykuł będzie poświęcony innemu, chyba jeszcze bardziej niezwykłemu i ciekawszemu pojęciu, czyli efektowi Mandeli. Cóż to takiego?

 -

Odwiedzin: 961

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 1

Marcin Łazarski radzi: „Śpiewaj świadomie”! - Ludzie Youtuba

Przeprowadziliśmy wywiad z trenerem, który prowadzi popularny kanał na YouTubie. Pierwsze skojarzenie z taką profesją może świadczyć, że to ktoś, kto uczy, jak mieć płaski brzuch czy potężne mięśnie. Nic z tych rzeczy, choć o mięśniach też opowiada, ale dotyczących... przepony. Teraz już zapala się światełko z tunelu i coś dzwoni w uszach. Tak. Pochodzący z Dąbrowy Górniczej, Marcin Łazarski to specjalista od emisji głosu oraz uzdolniony wokalista w jednej osobie. Wystarczy, że raz zajrzycie na stworzony przez niego kanał „Śpiewaj świadomie”, a zostaniecie zarażeni niesamowicie pozytywną energią i…

 -

Odwiedzin: 12895

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 4

2Cellos – przystojni panowie i magia wiolonczeli - Zespoły i Artyści

W muzycznym świecie bywają takie duety, na które się miło patrzy, i które się jeszcze milej słucha. I nie koniecznie są to piosenkarze czy piosenkarki. Pochodzący z Chorwacji Luka Šulić i Stjepan Hauser nie śpiewają. Jako zespół 2Cellos od 2011 roku grają na wiolonczelach, i robią to tak widowiskowo i magicznie, że nie sposób oderwać wzroku, a i narząd słuchu pieszczony jest maksymalnie. 18 maja 2018 roku ponownie wystąpią w Polsce.

 -

Sekrety ludzkiego mózgu - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Najważniejszy organ naszego ciała, który nadal nie jest dokładnie zbadany. Jakie skrywa tajemnice? Było już o hipnozie i zaburzeniach sennych. Teraz spróbujemy zagłębić się w zakamarki ludzkiego umysłu.

 -

Odwiedzin: 1059

Autor: pjKultura

Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty 2019 – z takim programem będzie ucztą dla koneserów kina artystycznego! - Kultura

25 lipca we Wrocławiu rozpocznie się 19. edycja Międzynarodowego Festiwalu Nowe Horyzonty, na którym prezentowane są filmy bezkompromisowe, niekonwencjonalne, na swój sposób oryginalne, mówiące o ważnych sprawach. Obrazy dla widza wymagającego, pragnącego nowych doświadczeń, nowych przeżyć. Poznaliśmy jego program. Trzeba przyznać, że jest naprawdę ciekawy i różnorodny!

 -

Odwiedzin: 217812

Autor: PaMDom i ogród

Komentarze: 52

Bojler elektryczny, najbardziej ekonomiczne ustawienie i ogrzanie wody - Dom i ogród

Jaką temperaturę ustawić na termostacie bojlera, aby zminimalizować opłaty za prąd? Opiszemy kilka ważnych zasad związanych z oszczędna pracą bojlera. Zmniejsz swoje rachunki za prąd.

 -

Odwiedzin: 4554

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Legion samobójców" – Oddział zamknięty - Recenzje filmów

„Oh, I'm not gonna kill you... I'm just gonna hurt you really, really bad.” Takie słowa wypowiada ikoniczny złoczyńca w wykonaniu Jareda Leto do jednej z filmowych postaci i wcale się nie zdziwię, gdy po premierze „Legionu samobójców” na fotelu przeznaczonym dla pacjentów psychopatycznego Księcia Zbrodni zasiądzie sam David Ayer, a w kolejce za nim ustawią się włodarze WB. Dlaczego?

 -

Odwiedzin: 9745

Autor: matusiakReligia

Komentarze: 3

Gdy na Gromnicę z dachu ciecze, zima jeszcze się odwlecze - Religia

Wiele świąt chrześcijańskich w Polsce szczególnie kultywuje Matkę Boską, nawet jeżeli święto bezpośrednio Jej nie dotyczy. Również nasi przodkowie do końca nie wyzbyli się pogańskich obyczajów. Zostały one przyswojone i dopasowane to „nowej” wiary. Tak dzieje się w przypadku większości zwyczajów ludowych. Dziś już rzadziej niestety obchodzonych.

 -

Odwiedzin: 1150

Autor: pjKultura

Zbliża się Orange Warsaw Festival 2018. Zaśpiewa popularny Sam Smith! - Kultura

Wielkimi krokami nadchodzi kolejna, 11 już edycja Orange Warsaw Festival. Jedną z największych gwiazd będzie brytyjski wokalista Sami Smith oraz pochodzący również z Wielkiej Brytanii zespół indie rockowy Florence and the Machine i piosenkarka Dua Lipa. Wśród polskich artystów pojawią się m.in. Mela Koteluk, Taco Hemingway i The Dumplings. Miłośnicy dobrej różno gatunkowej, także tej niszowej muzyki nie powinni więc narzekać.

 -

Odwiedzin: 22451

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 3

UFO nad Bałtykiem - Niewiarygodne, niewyjaśnione

W gąszczu wielu informacji i obserwacji UFO istnieją takie, których racjonalnie wytłumaczyć się nie da. Szczególnie, gdy wiążę się to z jego lądowaniem i bliskim spotkaniu ludzi z kosmitami. Zaskakujące jest, że także w Polsce nie brakuje takich wydarzeń.

 -

Piękne Konie ze stadniny pod lasem - Fotografia/Malarstwo

O małej wiosce Czarne w gminie Baruchowo w województwie kujawsko-pomorskim słyszało zapewne niewielu. A szkoda. Bo warto tu wpaść. Nie tylko dla dorodnych grzybów, bajkowych lasów i pobliskiego jeziora Skrzyneckiego. Ale również dla… koni. Tak, drodzy miłośnicy tych pięknych zwierząt. W Czarnem znajduje się bowiem Stadnina pani Mai Hampel. Prowadzą do niej różne drogi przez las. I jeśli ktoś chce się wybrać na spacer, to proponujemy właśnie tam.

 -

Odwiedzin: 368310

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 130

Ed i Lorraine na tropie złych duchów - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ed i Lorraine Warren zasłynęli w Stanach Zjednoczonych jako badacze zjawisk paranormalnych. W filmie „Obecność” możemy zapoznać się z ich najtrudniejszą sprawą (na potrzeby kina nieco ubarwioną). W tym artykule dowiecie się nieco o tym ekscentrycznym małżeństwie oraz o pewnej nawiedzonej lalce i kłopotach rodziny Smurlów.

 -

Odwiedzin: 1367

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 2

Wywiad z Mateuszem "MattColnem" Głombicą – młodym gitarzystą pobudzającym wszystkie zmysły! - Zespoły i Artyści

Carlos Santana, Jimi Hendrix, Anton Kabanen, Andrzej Nowak, Jan Borysewicz, Erno „Emppu” Vuorinen i wielu, wielu innych zagranicznych lub polskich, bardziej lub mniej znanych muzyków ma talent, który sprawił, że dziś są podziwiani przez miłośników gitarowych riffów na całym świecie. Ci panowie powodują, że szybciej bije nam serce, a ciało przeszywa energia, dzięki której chce się żyć! Wierzymy, że pochodzący z Rybnika Mateusz Głombica zasili z czasem grono tych najlepszych gitarzystów. Wystarczy przesłuchać jego solowy album „Music Postcard” i obejrzeć clipy na YouTubie.

 -

"Interstellar" – Z sercem na dłoni w międzygalaktycznych ciemnościach - Recenzje filmów

Gdy życie na Ziemi zaczyna stawać się coraz trudniejsze z powodu kurczących się z roku na rok zapasów żywności, ludzie porzucają swoje dotychczasowe zajęcia i zajmują się rolą. Jednak to nie wystarcza. Błękitna planeta, która przez tyle lat dawała gatunkowi ludzkiemu schronienie oraz pożywienie, powoli zaczęła wypraszać go ze swojej powierzchni. W takich ciężkich czasach przyszło żyć głównemu bohaterowi produkcji, Cooperowi, byłemu pilotowi NASA.

 -

"Beksińscy. Portret podwójny" – Dwa Światy i jedno Słońce - Recenzje książek

Przeczytałem w ostatnich latach co najmniej kilka biografii (nie)zwykłych ludzi, ale chyba żadna nie była napisana z takim rozmachem, tak pieczołowicie, z dbałością o fakty, jak „Beksińscy. Portret podwójny”. Pozycja Magdaleny Grzebałkowskiej to fascynująca, wprawiająca niemal w trans opowieść o życiu pewnej, z pozoru wydawałoby się, typowej polskiej rodziny, zmagającej się z szeregiem typowych problemów. Ale czy na pewno?

 -

Zagadka gwiezdnych szybów Wielkiej Piramidy w Gizie – część 1 - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Stare egipskie przysłowie mówi – „Człowiek lęka się czasu, a czas lęka się piramid”. Od wieków piramidy wywołują burzę w środowisku naukowym. Egiptolodzy, archeolodzy czy paleoastrolodzy wciąż poszukują jednoznacznej odpowiedzi na to: jak zbudowano piramidy, kiedy je wzniesiono oraz do czego miały służyć. Lecz najbardziej trapiącym pytaniem jest jednak to, kto wzniósł te kolosalne budowle na płaskowyżu w Gizie z taką precyzją około 2500 roku p.n.e. w czasach kiedy to panował drugi faraon IV dynastii Chufu (gr. Cheops).

 -

Odwiedzin: 2457

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Coco" – Marzenia bywają złudne - Recenzje filmów

Studio Pixar nigdy nie rozczarowuje swoich fanów. Dowodem na potwierdzenie moich słów może być ich najnowsze dzieło o niepozornym tytule „Coco”. Animacja zapowiadana jako przygoda chłopca pragnącego ziścić swoje marzenia wbrew jasnym zakazom rodziny, a co za tym idzie, udającego się do krainy umarłych, porwała miliony widzów na całym świecie. Czym tym razem wielki Pixar zachwycił kinomanów? Czyżby magia meksykańskiego Święta Zmarłych? Bądź urzekająca oprawa graficzna? A może emocjonalny wydźwięk dzieła? Sympatyczni bohaterowie? Nie? To może oryginalna i nieprzewidywalna linia fabularna?

Nowości

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

Odwiedzin: 101

Autor: pjKultura

72. Ceremonia Emmy w czasie pandemii. "Watchmen" i "Sukcesja" najlepsze! - Kultura

„Rok 2020” – tak powinien brzmieć tytuł serialu, do którego scenariusz napisze Stephen King, a reżyserią zajmie się Quentin Tarantino. Zapewne zgarnąłby wtedy wszystkie Telewizyjne Oscary. Oparty na faktach z domieszką filmowej grozy i szaleństwa. Nie wiemy, czy taka produkcja powstanie, ale za to byliśmy świadkami tego, jak wyglądała tegoroczna 72. gala wręczenia statuetek Emmy. Była inna niż poprzednie. Nie tak huczna.

 -

"Porywa mnie nurt" – barwny klip do singla zespołu Szulerzy! - Muzyczne Style

Szulerzy to zespół z Inowrocławia, założony w 2001 roku przez znanych i doświadczonych muzyków, którzy z biegiem czasu odkryli właściwe proporcje receptury zawierającej wszystko to, co kręci najbardziej: energetyczny i taneczny miks rhythm and bluesa i rock and rolla, doprawiony szczyptą gatunków swing oraz soul! Na początku września pochwalili się nowym klipem promującym siódmy album pt. „18”.

 -

Odwiedzin: 98

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

Kogo mężczyzna nie prosi o pomoc, kiedy ma poważny problem? - Prywatne - Mój Blog

Tak, problem musi być poważny, żeby w ogóle on zaczął rozważać szukanie pomocy. I to jest już połowa męskiego kłopotu. Wskazówka musi być daleko na czerwonym, ściana przed którą stoi musi być pionowa albo nawet z przewieszką, żeby w ogóle dopuścił myśl, że można inaczej...

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

Odwiedzin: 546

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 629

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 988

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby wskrzeszenia wyświechtanej, niegdyś przecież legendarnej marki. I tak powstał „Terminator: Mroczne przeznaczenie”, w którym za kamerą zasiadł sam Tim Miller, człowiek odpowiedzialny za „Deadpoola”. Z kolei w obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Arnold Schwarzenegger, co chyba nikogo nie dziwi, a także, i tu miłe zaskoczenie, odtwórczyni Sarah Connor z dwóch pierwszych odsłon, Linda Hamilton.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.429

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję