O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Wiking" – Szał Berserka, pióro Szekspira - Recenzje filmów

Ponad 20 osób przybywa na wieczorny seans do włocławskiego kina na film kosztujący 90 mln dolarów. Niektórzy jednak jeszcze nie wiedzą, że „Wiking” (oryg. „The Northman”) to nie takie widowisko przygodowe, jak sugerował plakat albo zwiastun. No bo na Odyna! Gdzie dalekie wyprawy i podboje? Gdzie wielkie bitwy i ciężkie wojowników znoje? Gdzie futra z niedźwiedzia? Jest za to bohater, którego co jakiś czas mroczna wizja nawiedza. „Pomszczę Cię, Ojcze. Uratuję Cię, Matko…” – kilka razy takie słowa wypowiada z zaciśniętymi zębami. Książę Amleth z gołym torsem i bez hełmu z rogami. Na granicy szaleństwa. Krwią umazany. Niszczącą siłą opętany…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (15466 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
903
Czas czytania:
1 051 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (15466 pkt)
Dodano:
218 dni temu

Data dodania:
2022-04-25 10:35:17

Ja jednak, znając wcześniejsze filmy mojego rówieśnika – Roberta Eggersa, czułem, że to nie będzie kolejna produkcja z cyklu: „baśń dla gawiedzi”. Choć pierwsza scena (powrót króla) wygląda estetycznie tak, jakby ją żywcem wyjęto z „Gladiatora” czy innego obrazu stricte historycznego, a następne nieraz mamy momenty „fantasy” (wulkan wygląda niczym Góra Przeznaczenia z „Władcy Pierścieni”), to dzieło Eggersa – wyrafinowanego estety i perfekcjonisty dalekie jest od kina rozrywkowego, na zysk nastawionego. Mimo to amerykański reżyser i współscenarzysta w jednej osobie zapewne chciałby, aby „The Northman” zwrócił się, a on mógłby wtedy realizować kolejne, odważne, dziwne, oryginalne, artystyczne, zachęcające do interpretacji projekty. Będzie to trudne zadanie – któż bowiem, poza prawdziwymi koneserami albo miłośnikami dwóch poprzednich, o wiele skromniejszych filmów Eggersa, zechce wydać pieniądze na bilet albo wypożyczyć ten tytuł po usłyszeniu, że „tam duch Szekspira się unosi i o cierpliwość prosi”. Wszak imię Amleth może kojarzyć się ze znaną postacią stworzoną przez angielskiego dramaturga. I słusznie. William wzorował się na XIII-wiecznej nordyckiej legendzie przy pisaniu „Hamleta”. Robert wspólnie z islandzkim poetą Sjónem zrobili to samo – wyjęli wątek zemsty na wuju za zabójstwo ojca, ale zostali w kraju północy. Ich Islandia z X wieku prezentuje się bajkowo. Ale nie dajcie się zwieść. To nie raj dla zakochanych par. To zimne piekło. Kiedy ruszamy z dorosłym już księciem na cieplejszą Ruś, by zaatakować tamtejszy gród (jedna z lepszych scen, nakręconych na długim ujęciu), skóra nie marznie, bo serce płonie – dosłownie. Ostrzegam – jest brutalnie. Namacalnie. Kobiet lamentują. Wikingowie przeobrażają się w berserków. Biegną. Dźgają. Wrzeszczą. Niewolników zbierają. Wrzask. Rozprute bebechy. Spalona stodoła. Nie da się odwrócić wzroku, bo to wszystko może i przeraża, ale też fascynuje filmowym rzemiosłem. Realizm to potęgi. KINO surowe, które oblepia widza potem, błotem i łamie kości. Kameralne i wystawne zarazem.

 

Kadr z filmu "Wiking" (materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Wiking" (materiały prasowe)

 

Lecz nie jest to najlepszy film Eggersa. Dłuży się w drugim akcie. Wybija z opowiadanej historii poprzez narkotyczne, oniryczne halucynacje i starodawne obrzędy, które chwilami hipnotyzują, a innym razem za bardzo wprost wyjaśniają, co siedzi w głowie tyłowego wikinga. Sprawiają też, że w gardle rośnie gula, a na ustach pojawia się uśmieszek – ówczesne grzyby były mocniejsze niż obecne używki (bekanie, pierdzenie to chyba nie skutki uboczne). Reżyser nie ukrywa tego, dokąd zmierza. Wiadomo, że prędzej czy później, a najpewniej w finale vendetta się dokona. Przez dwie godziny i dwadzieścia minut jestem przekonany, że oglądam wizualne arcydzieło i film miażdżący atmosferą. Zresztą już w debiucie – „Czarownicy. Bajce ludowej z Nowej Anglii” Robert Eggers przykuwał uwagę takimi elementami, a jeszcze bardziej uwidocznił je w „Lighthouse” – gdzie Robert Pattinson siedział w latarni morskiej, bzikował i talentem zaskakiwał. Tutaj zdjęcia Jarina Blaschke także uderzają realizmem i pięknem – szerokie kadry na Islandii to magia. Dołóżcie do tego realistyczną scenografię (podobno przygotowywaną przez polską firmę), rekwizyty i kostiumy opracowane z pomocą historyków i archeologów specjalizującymi się w historii wikingów oraz muzykę Robina Carolana i SebastianaVessela” Gainsborougha, podkreślającą ducha (folkowe, plemienne rytmy – instrumenty smyczkowe, harmonijka ustna itp.) i mrok (bębny i męskie tubalne głosy) epoki. Jeszcze tylko napomknę, że część dialogów wypowiadana jest języku nordyckim, a wszystkie ujęcia kręcono przy świetle zastanym – twarze oświetlały pochodnie, świece i ogień. Immersja na całego!

 

Lecz najważniejsze, że poza widzem, w w tą rzeczywistość zanurzają się również aktorzy. Każdy ma tu swoje pięć minut. I choć do słów niełatwo się przyzwyczaić przez ich egzaltowany, patetyczny styl – wszak to wysokobudżetowy teatr telewizji, to w ustach aktorów brzmią wiarygodnie. Duńczyk Claes Bang (serialowy Dracula) jako wuj Fjölnir mógłby jedynie robić groźne miny – niesamowicie charyzmatyczny, przebiegły to lis, ale czy zły do szpiku kości? Ethan Hawke w roli króla Aurvandila jest nie do rozpoznania – potrafi zaprezentować dumę, władczość, przywiązanie do tradycji, ojcowską rękę i radę. Z koli Nicole Kidman (jak ona się zmieniła!), choć początkowo wydaje się nietrafionym wyborem obsadowym, ostatecznie udowadnia, że jej królowa Gudrún staje się jedną z najbardziej zapamiętywalnych postaci w całej karierze. Inna kobieta w tej historii – Olga od razu zjednuje sympatię Amletha oraz widzów. Anya Taylor-Joy ze swoją specyficzną urodą mogłaby wcielać się w bohaterki z różnych stron kuli ziemskiej. Tutaj także – z czym nie zgodzi się moja koleżanka – wypada przekonująca, zarówno dzięki dużym oczom, jak i akcentowi. Nie pogniewałbym się, jeśli dostałaby więcej czasu ekranowego, by zaprezentować szersze spektrum aktorskie. Bo na przykład Willem Dafoe czy Björk pojawiają się na moment, a śnią się po nocach długo. Heimir – mentor i błazen oraz Wieszczka ze słowiańskiej chaty. Co za kreacje!

 

Kadr z filmu "Wiking" (materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Wiking" (materiały prasowe)

 

Osobny akapit trzeba jednak poświęcić Alexandrowi Skarsgårdowi. Ten szwedzki gwiazdor ze znanej aktorskiej rodziny spełnia własne marzenie. Od dzieciństwa pragnie zostać nordyckim wojownikiem. I wreszcie spotyka go przeznaczenie. Rzadko się odzywa. Jest niczym nieokiełznana bestia o pierwotnych instynktach – berserk. Wysoki, przypakowany jak nigdy (Tarzan się chowa). Kiedy kroczy z mieczem w dłoni, lepiej zejść mu z drogi. Jego ciało jest smagane przez lodowaty wiatr. Jego oczy mówią więcej niż tysiące słów. Alexander Wielki można by rzec. Skarsgård tak skupia się na byciu wikingiem, że obawiam się, czy wracając do prawdziwego domu, na pewno wyjdzie z tej roli. Szkoda, że pierwszy akt trwa krótko, a drugi jest nieco zbyt powolny. Ale dzięki temu możemy podziwiać również Szweda w scenach pozbawionych bitewnej furii. Poczuć miętę między nim a Taylor-Joy.

 

Summa summarum, „Wikingatakuje zmysły. Przenika przez ciało i duszę. Eksponuje kult siły i męskości. Jest jak skrzyżowanie „Hamleta”, „Conana Barbarzyńcy”, „Zjawy”, „Zielonego Rycerza” i gry „God of War”. Młody chłopiec po latach wraca do rodzimej krainy, aby odnaleźć morderców ojca. Kieruje nim żądza krwi i osobista zapłata za krzywdy – pokona nawet najtrudniejsze przeszkody w każdych warunkach. Przy okazji jego podróży można odkryć tamtejsze wierzenia i spróbować pochylić się nad symboliką ukazaną w poszczególnych rozdziałach i skandynawskiej mitologii (film jest podzielony jak księga). W nagrodę czeka Walhalla, dokąd zaprowadzą nas walkirie, chyba że po drodze spali wszystko zemsta… A jednak, mimo intensywności i doskonałej filmowej roboty, ma się wrażenie przerostu formy nad treścią. Obcowania z obrazem, w którym zgubiła się prosta fabuła. Brakuje w tej ponurej opowieści głębi, jakiejś „rzeczy”, która sprawi, że zostanie ona z nami miesiące po seansie. Wiadomo, że nienawiść niszczy miłość, a dzikie zwierzę drzemie w każdym z nas. Prawda stara jak świata. Morały niby znane, w następnych stuleciach ciągle zapominane. Ale nadal to smakowita uczta, na którą Eggers zaprasza współczesnych ludzi, rozsmakowanych w czymś innym niż komiksach Marvela (Thor to fajny gość z supermocami, a nie wiking z krwi i kości).

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Wiking" – Szał Berserka, pióro Szekspira

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

5 (5)

Filmowy33
218 dni temu

To teraz poproszę o film o wyprawach wikingów za 100 mln dolarów, ale zrobiony w duchu "Trzynastego wojownika" i dawnych filmów o nordyckich wojownikach! A nie zemsta i napuszone dialogi...
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Blanka83
216 dni temu

Jako miłośniczka brutalnych i poruszających filmów jestem w miarę zadowolona z pierwszej części filmy, gdzie pokazano trochę tego i owego. Dalej troch ę zawiało nudą, ale końcówka super. Jednak najbardziej zachwyciły mnie widoki i klimat. Warto obejrzeć. Powyższa recenzja - super
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 127

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1899" – Choroba morska zagwarantowana - Seriale

Pisać długą, zawiłą, filozoficzną recenzję czy stworzyć krótszy tekst do połknięcia w pigułce. Oto narodziło się pytanie w głowie po seansie (niemalże spirytystycznym) serialu „1899”. Reklamowany jako skrzyżowanie horroru z dramatem historycznym dawał duże nadzieje na coś ponadprzeciętnego, a wyszło niestety przeciętnie, choć są tu sceny przyprawiające o gęsią skórkę i powodującą opad szczeny. Ale nie, to nie to samo, co niemieckie „Dark” od tych samych twórców. Lepiej zatem zapomnieć o recenzji na tysiące słów (taką warto poświęcić „Pierścieniom Władzy”), a skupić się na ogólnych wadach i kilku zaletach.

 -

Odwiedzin: 176

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Cyberpunk: Edgerunners" – Ostrożnie z tymi implantami chłopaku! - Seriale

Seriale animowane odrodziły się w chwale. Do tego stopnia, że śmiało mogą konkurować z wysokobudżetowymi filmami, a nawet przewyższać je pod pewnymi względami. Wiadomo przecież, że twórcy mają szansę na większą swobodę i kreatywność, kiedy przelewają własną wyobraźnię najpierw na papier, a następnie na mały ekran. Dzięki temu powstał chociażby „Niezwyciężony” – komiksowa w duchu opowieść o nastolatku odkrywającym potężne moce oraz „Arcane” – jedna z lepszych growych adaptacji. Do tej dwójki dołącza „Cyberpunk: Edgerunners”, a więc polsko-japońskie anime bardzo powiązane z grą studia CD Projekt RED. Nie jest może aż tak udane jak tamte dzieła, ale w oddzielnej kategorii na Nettlixie zalicza się do najsmaczniejszych kąsków. Wyróżnia go brutalność i szaleństwo oraz ważny, choć znany od lat, morał.

 -

"The Return" Palais Noire – Pełen relaks, pełne zanurzenie - Recenzje płyt

Sławek Semeniuk zabrał mnie jakiś czas temu na wycieczkę na Księżyc statkiem w kształcie saksofonu, by tam dać instrumentalny koncert w futurystycznym jazzowym klubie, gdzieś obok najgłębszego krateru. A teraz wręcza złoty bilet na jedną z rajskich plaż. Popijam więc drinka, siedzę na leżaku, czuję ciepły piasek pod nogami i widzę, jak tajemniczy, szczelnie ubrany nurek, wyławia z dna oceanu skarb – połączenie muzyki improwizowanej z teksturami elektronicznymi i rytmami takich gatunków, jak chociażby house i lounge. Słyszę też m.in. głos Patrycji Zarychty, która sprawia, że pobyt w Palais Noire jest niezapomnianym doświadczeniem.

 -

Odwiedzin: 135

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Ród Smoka" – Ach rodzina… - Seriale

Bolesne porody, zdrady, spiski, gwałty, zmiany frontu, kazirodcze zapędy, chwalenie się, kto ma większego… smoka. W tej rodzinie to norma. Nic zatem dziwnego, że prędzej czy później u Targaryenów dojdzie do chwytania za noże i gardła. Jeżeli jednak ktoś liczy także na wielkie bitwy i akcje jak z najbardziej widowiskowych odcinków „Gry o tron”, ten może się srogo zawieść. „Ród smoka” to kameralna telenowela rozpisana na wiele lat, ale jakże obfitująca w gęste dialogi i ciekawe postaci. To prequel wspomnianego hitu HBO, który można śmiało obejrzeć bez znajomości tego drugiego. Ze swoimi wadami, leczy koniec końców satysfakcjonujący.

 -

Odwiedzin: 293

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

SLAVE KEEPER zostawiają wyraźny "Ślad"! - Recenzje płyt

Fani TSA i Turbo nie będą spać spokojnie. W 2014 roku narodził się bowiem w Lublinie zespół SLAVE KEEPER, który gra hard rocka i heavy metal w najlepszym, melodyjnym wydaniu. Ostre gitarowe riffy, mocna perkusja, ciekawe teksty i świetnie pasujący do takiej muzy głos Marty Biernackiej (która radzi sobie równie dobrze jak męscy wokaliści). Czego chcieć więcej? Koniecznie podążajcie ich „Śladem” – polskojęzycznym debiutanckim albumem, a przez jesienny mrok poprowadzi Was tajemniczy, zakuty łańcuchami mnich z barwnej okładki.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1082

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 1

Kaskader Jacek Jagódka – skaczący Tarzan, walczący wiking, hollywoodzki sukces! - Ludzie kina

Upadki z wysokości, przyjmowanie ciosów, nurkowanie, szybka jazda motocyklem… Można by jeszcze długo wymieniać czynności, którymi zajmują się kaskaderzy. Gdyby nie oni, serca widzów nie biłyby w szybkim tempie. Nie powstałyby szalone, trzymające za gardło, niebezpieczne sceny akcji. Nie zawsze przecież cuda z komputera zastąpią człowieka. Dlatego kaskader to zawód nadal bardzo potrzebny. W Polsce nie jest on aż tak wyniesiony na piedestał, ale w Hollywood jak najbardziej. To właśnie tam swoje marzenia spełnia pochodzący ze Stalowej Woli, a mieszkający w Londynie 38-letni Jacek Jagódka. Niech Was nie zmyli zabawne nazwisko. Ten facet wziął przecież udział w krwawym „Wikingu”! Zapracowany, w przerwie między kolejnymi projektami, zgodził się na wywiad dla portalu ludzi z pasją.

 -

"Wikingowie. Wojownicy Północy" – Ku chwale Odyna! - Recenzje książek

„Wojownicy Odyna przyszli bez kolczug i zachowywali się jak wściekłe psy i wilki. Gryźli swoje tarcze i byli silni jak niedźwiedzie albo dziki i ani ogień, ani żelazo nie mogły ich zranić” – czytamy w jednym z rozdziałów książki „Wikingowie. Wojownicy Północy”. Taki właśnie zakorzeniony jest we współczesnej kulturze wizerunek nordyckiego najeźdźcy. Ale czy faktycznie jest słuszny? A może to błędne mityczne wyobrażenie?

 -

Homoseksualizm u… wikingów - Erotyka, towarzyskie

Homoseksualizm to we współczesnym świecie temat budzący ogromne kontrowersje, ale jak na ironię problemu z nim nie mieli starożytni ani ludy niechrześcijańskie. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak osoby homoseksualne postrzegali maskulinistyczni wikingowie – kultura dzielnych wojaków z mroźnej Północy, którzy na kilkaset lat przed Kolumbem dotarli do Ameryki?

 -

"Makbet" – Dramat w slow motion - Recenzje filmów

Twórczość Williama Szekspira można lubić lub nie, o gustach się przecież nie dyskutuje. Samego "Makbeta" uznać można za dość słaby materiał na film. Już historia Hamleta wydaje się znacznie bardziej chwytliwa. Mimo wszystko Justin Kurzel podjął się przeniesienia renesansowego dramatu na wielkie ekrany. Jak mu to wyszło? Cóż, na pewno mogło być lepiej.

 -

"Thor: Ragnarok" – Jesteś bogiem młotków? - Recenzje filmów

Cały świat zamarł w bezruchu. Marvel Studios wyprodukowało kolejny film, który okazał się hitem! Wszystkim się podoba, każdy krytyk jest zachwycony, a Box Office aż pęka od wpływających do kas biletowych zysków! Cóż za zaskoczenie, nikt się tego nie spodziewał… Zejdźmy na chwilę na ziemię.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 903

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Wiking" – Szał Berserka, pióro Szekspira - Recenzje filmów

Ponad 20 osób przybywa na wieczorny seans do włocławskiego kina na film kosztujący 90 mln dolarów. Niektórzy jednak jeszcze nie wiedzą, że „Wiking” (oryg. „The Northman”) to nie takie widowisko przygodowe, jak sugerował plakat albo zwiastun. No bo na Odyna! Gdzie dalekie wyprawy i podboje? Gdzie wielkie bitwy i ciężkie wojowników znoje? Gdzie futra z niedźwiedzia? Jest za to bohater, którego co jakiś czas mroczna wizja nawiedza. „Pomszczę Cię, Ojcze. Uratuję Cię, Matko…” – kilka razy takie słowa wypowiada z zaciśniętymi zębami. Książę Amleth z gołym torsem i bez hełmu z rogami. Na granicy szaleństwa. Krwią umazany. Niszczącą siłą opętany…

 -

Odwiedzin: 48322

Autor: adminAltao

Altao.pl – Portal ludzi z pasją... - Altao

Witamy serdecznie na stronach portalu kulturalnego Altao.pl.

 -

"To był koń na białym rycerzu" – recenzja pierwszej części 6. sezonu "BoJacka Horsemana" - Seriale

Zacznijmy od przypomnienia, kim jest główny bohater tego show. BoJack Horseman to człowiek-koń, który w latach 90. XX wieku zabłysnął w amerykańskiej telewizji występem w serialu „Rozbrykani”. Jednak okres sławy się skończył, a nastał czas strachu i zamętu. Byłego gwiazdora ogarnęła depresja, alkohol i narkotyki. Jednak zawsze miał przy sobie, w większym lub mniejszym stopniu, przyjaciół: agentkę-menadżerkę Princess Carolyn, biografkę Diane Nguyen, lekko pasożytniczego Todda Chaveza oraz wiecznie optymistycznego Peanutbuttera. Czy z taką ekipą coś może pójść nie tak?

 -

Odwiedzin: 414

Autor: adminMuzyczne Style

Komentarze: 1

"Seniorita – radosny, letni przebój od Anielki! - Muzyczne Style

Niepowodzenia się zdarzają, lecz czy warto tracić życie na rozmyślanie o tym, co złe? Anielka, czyli Angelika Balcerek zachęca, by brać z życia garściami, gdyż z dobrym nastawieniem szanse, by spotkało nas coś dobrego, znacząco rosną! Artystka przybywa więc tym razem w lżejszej niż dotychczas – odsłonie. Popowa „Seniorita” z latynoskimi smaczkami to propozycja na iście wakacyjny hit. Singiel, który wpada w ucho i buja do tańca. Bo muzyka płynie w nas, zatem uwolnij ręce, niech Cię zakręcę!

 -

Odwiedzin: 32087

Autor: PaMKosmos

Komentarze: 87

Dziwne światła na polskim niebie 24 maja 2019 - Kosmos

24 maja 2019 roku około 23:00 na polskim niebie były widoczne dziwne światła poruszające się w linii prostej. Było ich 60 i leciały jedna za drugą, tworząc niesamowite zjawisko. Czy to było UFO?

Nowości

 -

Poronin, Zakopane, Kraków – czym późną jesienią zachwyca ta południowa trójca? - Ciekawe miejsca

Listopadowy mrok. Pobudka o 4.00 nad ranem. Prawie 6 godzin jazdy. Ale i tak młodzież z Kujaw była zachwycona wycieczką na południe Polski. Być może nie jest to najlepszy czas, aby odwiedzić Poronin, Zakopane i Kraków – grudzień czy styczeń byłyby lepszymi miesiącami, ze względu na zimową aurę i większy mroźny „survival”. Jednak, jak pokazują zdjęcia zaprzyjaźnionego z naszym portalem nauczyciela, nawet w połowie listopada, tamtejsze tereny i zabytki prezentują się przepięknie – górski, południowy klimat aż się z nich wylewa!

 -

Lika i Antek Smykiewicz razem? "Nie pytaj". Posłuchaj! - Zespoły i Artyści

Czasem w świecie muzyki dojdzie do ciekawego spotkania. Zaiskrzy. I wtedy dwoje artystów spłodzi fajne „dziecko”. Oczywiście to muzyczne, jak w przypadku Liki oraz Antka Smykiewicza. Angelika Wdowczyk, laureatka Szansy na Sukces zaprosiła tego popularnego wokalistę, aby nagrać z nim utwór pt. „Nie pytaj”. O czym wspólnie śpiewają? Dobre pytanie. Poniżej znajdziecie odpowiedź na nie.

 -

Odwiedzin: 122

Autor: adminSeriale

"Jak tu ciemno" i klimatycznie, w tym trzecim "Kruku"! - Seriale

Jak najlepiej wypromować serial, który opowiada mroczną historię rozgrywającą się na Podlasiu? I to taką, która przedstawia trudne śledztwo dotyczące porwania chłopca i jednocześnie osobistą zemstę. Odpowiedź może być tylko jedna. Nagrać utwór, który w pełni odda emocje kłębiące się w głowie bohatera i zajrzeć głęboko w jego duszę, aby przekonać się „Jak tu ciemno”. Tak zrobiono przy okazji zbliżającej się wielkimi krokami, a raczej rozłożystymi skrzydłami premiery trzeciej serii „Kruka” w Canal+.

 -

"Koniec" nowym początkiem Szymona Pejskiego! - Zespoły i Artyści

Wydaje się, że jak ktoś nazwie swój singiel „Koniec” to będzie oznaczać tylko jedno – koniec kariery. W przypadku Szymona Pejskiego nawet nie ma o tym mowy. Artysta ten wyznacza bowiem nowy początek. Robi to dwa lata pod wydaniu „Piosenek i miłości”, czyli pierwszej płyty. Co ważne i ciekawe, singiel jeszcze przed premierą zdobył uznanie szefów stacji muzycznych w całej Polsce!

 -

Magda Steczkowska w szczerej rozmowie z portalem Altao.pl - Zespoły i Artyści

Wydała 6 solowych albumów. Wykonuje zarówno własne, autorskie piosenki, jak i znane i lubiane covery. Jest matką trzech córek i kochającą żoną. A niedawno wyczarowała „Deszcz”, czyli najnowszy, jakże otulający duszę singiel. Można zatem powiedzieć, że Magda Steczkowska to kobieta spełniona i szczęśliwa, jeżeli chodzi o życie artystyczne oraz rodzinne. Czy faktycznie tak jest, a może wokalistka ma jakieś marzenia? O czym jeszcze opowiedziała Portalowi dla ludzi z pasją? Odkryjcie sami!

 -

Odwiedzin: 127

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1899" – Choroba morska zagwarantowana - Seriale

Pisać długą, zawiłą, filozoficzną recenzję czy stworzyć krótszy tekst do połknięcia w pigułce. Oto narodziło się pytanie w głowie po seansie (niemalże spirytystycznym) serialu „1899”. Reklamowany jako skrzyżowanie horroru z dramatem historycznym dawał duże nadzieje na coś ponadprzeciętnego, a wyszło niestety przeciętnie, choć są tu sceny przyprawiające o gęsią skórkę i powodującą opad szczeny. Ale nie, to nie to samo, co niemieckie „Dark” od tych samych twórców. Lepiej zatem zapomnieć o recenzji na tysiące słów (taką warto poświęcić „Pierścieniom Władzy”), a skupić się na ogólnych wadach i kilku zaletach.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 364

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Apokawixa" – Są zombie, jest impreza! - Recenzje filmów

Gasną światła. Na fotelach siedzą wygłodniali wrażeń i dobrego kina gatunkowego widzowie. A ja pomiędzy nimi i też burczy mi w brzuchu, lecz wiem, że już za moment się zacznie! Pojawią się pierwsze polskie żywe trupy i będą kroczyć, gryźć, przerażać… Ale zaraza! Ale zaraz, gdzie one. Tu matura, jakowaś w czasie pandemii bzdura, a po niej trzeba się śpieszyć na inbę nad Bałtykiem. Ktoś w kimś się kocha, ktoś robi focha… Bo „Apokawixa” to, jak się okazuje, żaden rasowy horror, a B-klasowiec, w którym Xawery Żuławski miesza satyrę z młodzieżową komedią imprezową, a w sam środek, choć dość późnawo, wrzuca zombiaki. Czekają Was śmiechu ataki i chwile cringowe. O mój Boże!

 -

"Broad Peak" – Jak tu zimno, jak tu nudno - Recenzje filmów

Utalentowana obsada; reżyser mający debiut dawno za sobą, potrafiący pokazywać na ekranie skomplikowane ludzkie charaktery i historia oparta na faktach – wydawało, że z takiego połączenia wyjdzie film, którym można się chwalić w każdym zakątku naszej planety. Niestety, mimo że „Broad Peak” trafi do widzów w wielu krajach za sprawą Netflixa, nie będą oni głośno klaskać. Raczej założą rękawiczki, aby ogrzać swoje dłonie.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 2614

Autor: pytonznadwislyRecenzje filmów

Komentarze: 4

Pierwsze lody... czyli jak to jest z "Polityką"? - Recenzje filmów

Chyba mało ludzi nie widziało jeszcze najnowszego tworu Patryka Vegi pt. „Polityka”. A wśród tych, którzy widzieli, opinie są raczej w miarę podobne. Bo mówią, że to gniot, że totalna porażka, że stracony czas no i czego innego się w sumie po Vedze można spodziewać?

 -

Odwiedzin: 5153

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Dziedzictwo. Hereditary" – Osaczeni - Recenzje filmów

„Dziedzictwo. Hereditary” to kolejny po „The Witch” oraz „To przychodzi po zmroku” znakomicie oceniany przez krytyków dreszczowiec od wytwórni A24, który stara się wyjść poza schematyczne gatunkowe ramy. Bo to bardziej duszny dramat o rodzinie zmagającej się z żałobą niż typowy straszak. Zrealizowany przez debiutanta przykład artystycznego kina, które z komercją ma niewiele wspólnego.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.966

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję