O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak popłaciła.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (768 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 412
Czas czytania:
1 809 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (768 pkt)
Dodano:
414 dni temu

Data dodania:
2017-06-02 09:43:26

Pamiętam jak dziś, jak wielkim wydarzeniem była premiera filmu „Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły”. Kino nowej przygody prosto ze stajni Disneya przywróciło korsarzy na mapę Hollywood, zupełnie zasłużenie. Produkcja z 2003 r. zaskakiwała świeżością, rozmachem i niezwykłą kreacją Deppa. Niestety, o późniejszych odsłonach serii trudno wypowiadać się w samych superlatywach. Każda kolejny sequel był coraz bardziej odtwórczy, zamknięcie historii o tytule „Na nieznanych wodach” zaś to przykład bezwstydnego nabijania kabzy. Po wielu buńczucznych zapowiedziach zwiastujących powrót „Piratów z Karaibów” na właściwe tory, do kina trafiła w końcu piąta, i jakoby ostatnia, część cyklu. O ile „Zemsta Salazara” faktycznie klimatem najbardziej przypomina kultową „jedynkę”, tak po cichu liczę, iż twórcy dotrzymają słowa i wyślą zasłużoną serię na emeryturę. W końcu jak odchodzić, to niepokonanym... a przynajmniej w dobrym stylu, który najnowsza produkcja o przygodach Jacka Sparrowa na szczęście reprezentuje.

 

Kapitan Jack Sparrow (Johnny Depp) przez lata pozostaje wierny swojemu oddanemu kompanowi, tj. butelce z mocnym trunkiem. Znany i nieszanowany pirat wciąż nieustannie pakuje się w tarapaty, realizując coraz śmielsze pomysły postrzelonej załogi. Tym razem jednak nieudolność Sparrowa doprowadza go do utraty rangi na łajbie. Pech chce, że porzucony Jack szybko znajdzie się na celowniku okrutnego Kapitana Salazara (Javier Bardem), który obrał sobie za życiową misję posłanie wszystkich korsarzy do piachu. W tzw. międzyczasie syn Williama Turnera, Henry (Brenton Thwaites) przemierza morza w poszukiwaniu tajemniczego Trójzębu Posejdona. Mityczny artefakt ma bowiem posiadać moc będącą w stanie zdjąć klątwę z utrapionego ojca. W wyniku splotu wydarzeń Turner Jr. łączy siły ze Sparrowem i ponętną Cariną Smyth (Kaya Scodelario), by zdobyć cenny przedmiot i pokonać nikczemnego Salazara...

 

Wielka szkoda, iż wytwórni nie udało się doprowadzić do powrotu Gore'a Verbinskiego na stołek reżyserski, tym niemniej duet odpowiedzialny za piątą odsłonę zrobił wszystko, by nawiązać do korzeni serii. Nowi „Piraci z Karaibów” to kino głośne, wybuchowe, dynamiczne, ale i nie pozbawione sensownej fabuły. Już jedna z sekwencji otwierających dobitnie udowadnia, iż twórcy odcinają się od skromnej i pozbawionej werwy „czwórki”. Cała akcja z bankiem została zrealizowana w dużej mierze przy użyciu staroszkolnych efektów, co wyraźnie przekłada się na efektowność sceny. Zdmuchujący buty ze stóp prolog przypomina klimatem świetną „Maskę Zorro” (i mniej udaną kontynuację), idealnie wprowadzając widza w mający później miejsce wir wydarzeń. Oczywiście na parę trafionych pomysłów przypada co najmniej jeden chybiony, na czele z infantylną ucieczką przed upiornymi rekinami, aczkolwiek generalnie z ekranu rzadko kiedy wieje nudą.

 

Sam koncept zespojenia różnych wątków i postaci przewijających się przez filmową serię został dobrze przemyślany i równie wprawnie zrealizowany. Po raz kolejny pozwolę sobie nawiązać do nieszczęsnej „czwórki”, która oparła niemalże całą fabułę na postaci Jacka Sparrowa... i poległa z kretesem. W „Zemście Salazara” mamy spotkanie starych, dobrych znajomych, ba, nawet nowy „narybek” mocno przypomina poprzednią obsadę, o czym szerzej za chwilę. Poszukiwanie potężnego Trójzębu Posejdona udanie wpisuje się w konwencję cyklu i stanowi dobrą wymówkę na rzucanie bohaterów po różnych zakątkach mórz i oceanów. Równie ciekawym zabiegiem są retrospekcje ukazujące przeszłość demonicznego Salazara. Wspomniane flashbacki naświetlają jednak wydarzenia obejmujące nie tylko hiszpańskiego kapitana... Zapewniam, że na wiernych fanów serii czeka nie lada gratka ze strony scenarzystów i specjalistów od CGI.

 

Od strony wizualnej wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, co nie powinno nikogo dziwić. Efekty specjalne wymieszane z tradycyjnie nakręconymi sekwencjami robią solidne wrażenie, z kolei pieczołowicie dobrane kostiumy i scenografia pozwalają wczuć się w klimat awanturniczo-pirackiej przygody. Swoje zadanie w dopełnieniu wariackiej atmosfery spełnia i szata muzyczna, z nieśmiertelnym motywem przewodnim na czele. Miło jest usłyszeć po latach znajome dźwięki, które zwiastują początek kolejnej, szalonej wyprawy z nieznane.

 

Obsada produkcji stanowi ukłon w stronę fanów cyklu. Oczywiście powracają znani bohaterowie, ale i dla nowych śmiałków włodarze Dinseya znaleźli w swoim tytule miejsce. Obsadzenie Javiera Bardema w roli głównego przeciwnika Sparrowa i spółki było dobrym wyborem. Jak wiadomo, aktor sprawdza się idealnie w kreacjach złych do szpiku kości antagonistów, dlatego postać Salazara zdecydowanie pasuje do jego dotychczasowego repertuaru. Co ważne, motywacja kapitana jest ukazana w ciekawy sposób, dodając odrobinę głębi zacietrzewionemu Hiszpanowi. Świetnie wyglądają też pływające włosy czarnego charakteru, niczym zanurzone w morskiej toni, oraz wysuszone, popękane lico. To właśnie takie szczegóły budują demoniczność wilka morskiego polującego na piratów. W porównaniu do latynoskiego arcydroga wielbiony przez fanów Johnny Depp wypada nieco blado, ale być może to zwyczajnie wina „zmęczenia materiału”. Owszem, miło ogląda się wygłupy Sparrowa; jego specyficzna maniera mówienia to niemalże znak firmowy postaci, zaś mimika twarzy w sytuacjach kryzysowych (vide: gilotyna) jest bezbłędna. Aczkolwiek siłą rzeczy postrzelony kapitan nie ma prawa robić takiego wrażenia jak te paręnaście lat temu, w dodatku sprawy rozwodowe w prywatnym życiu Deppa podobno mocno wpływały na (nie)dyspozycję aktora na planie filmowym. Tak czy inaczej, ukochany Jack pokazuje się w „Zemście Salazara” z wielu stron, zapewniam.

 

Niezwykle sympatycznie wypadli nowi członkowie załogi. Wyraźnie widać, iż twórcy z jednej strony pragnęli wprowadzić świeżych bohaterów, z drugiej jednak chcieli stworzyć protagonistów na miarę duetu Bloom – Knightley z trylogii. Efektem łapania paru srok naraz są herosi jak żyw przypominający Willa Turnera i Elizabeth Swann. Henry to skóra ściągnięta z filmowego ojca, przebojowa Carina z kolei udanie wypełnia lukę po Keirze Knightley. Zazwyczaj nie lubię dosztukowywania nowych postaci do znanego uniwersum (patrz: „Przebudzenie Mocy”), ale w tym przypadku wspomniany zabieg zakończył się sukcesem.

 

Cóż więcej można rzec o „Zemście Salazara” poza tym, że film jest niczym powrót w rodzinne strony po latach rozłąki? Wszystko jest nowe, ale i znajome zarazem; te same twarze witają nas w tłumie nieznanych osób; w tle przygrywa kapela, której dźwięki nieodłącznie kojarzą nam się z dzieciństwem... Piąta odsłona „Piratów z Karaibów” nie ma prawa nikogo zaskoczyć, ot, wciąż jest to miks elementów charakterystycznych dla cyklu, jeno podanych w znacznie smakowitszej formie, niż ostatnio. Pomimo pewnych dłużyzn wynikających z rozciągniętej narracji, najnowszą część ogląda się przez większość czasu z zapartym tchem. Najważniejsze, iż twórcy podeszli z respektem do materiału i nie szarżowali ze scenariuszem, jeno skupili się na stałych składowych serii. Taka asekuracja to broń obosieczna, gdyż „Zemsta Salazara” hołduje protoplaście, ale i cierpi na brak jakiejkolwiek oryginalności. Mimo wszystko polecam wyprawę do multipleksu, gdyż kina korsarskiego zrobionego z humorem i biglem obecnie jak na lekarstwo. Oby jednak „piątka” faktycznie domknęła cykl, który już dawno począł zjadać własny ogon...

 

W telegraficznym skrócie: to samo, ale inaczej; stara gwardia powraca, choć ledwie w epizodzikach; nowi bohaterowie udanie przejmują pałeczkę po dawnych protagonistach; efektowne sceny, wiele udanych pomysłów fabularnych i parę chybionych; kino awanturnicze wysokiej klasy; odtwórczość odczuwalna, ale na to niewiele da się poradzić w przypadku „sequelomanii”; standardowo porządny Depp i udany debiut Bardema we franczyzie; całość utrzymana w duchu „Klątwy Czarnej Perły”, za co twórcom należą się podziękowania.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty!

Temat / Nick:

Treść komentarza:

5 (5)

Jonny Deep
279 dni temu

Czy powstanie wersja z lektorem bo dubbing w wersji polskiej Johnny Deppa jest po prostu słaby i psuje całą kompozycję filmu. Całość by była piękna, ale zawsze musi być jakaś wisienka na torcie.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora kulak4

autor:kulak4(768 pkt)

utworzony: 143 dni temu

liczba odwiedzin: 169

autor:kulak4(768 pkt)

utworzony: 194 dni temu

liczba odwiedzin: 287

autor:kulak4(768 pkt)

utworzony: 369 dni temu

liczba odwiedzin: 731

autor:kulak4(768 pkt)

utworzony: 251 dni temu

liczba odwiedzin: 273

Teraz czytane artykuły



autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 576 dni temu

liczba odwiedzin: 470

autor:PaM(548 pkt)

utworzony: 1836 dni temu

liczba odwiedzin: 24284

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 1261 dni temu

liczba odwiedzin: 1372

autor:matusiak(75 pkt)

utworzony: 1713 dni temu

liczba odwiedzin: 4796

autor:PaM(548 pkt)

utworzony: 2178 dni temu

liczba odwiedzin: 8994

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 1168 dni temu

liczba odwiedzin: 2143

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 1402 dni temu

liczba odwiedzin: 3727

autor:kulak4(768 pkt)

utworzony: 251 dni temu

liczba odwiedzin: 273

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 737 dni temu

liczba odwiedzin: 1506

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 325 dni temu

liczba odwiedzin: 329

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 479 dni temu

liczba odwiedzin: 853

autor:PaM(548 pkt)

utworzony: 2111 dni temu

liczba odwiedzin: 91502

autor:PaM(548 pkt)

utworzony: 1459 dni temu

liczba odwiedzin: 5449

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 19 dni temu

liczba odwiedzin: 72

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 21 dni temu

liczba odwiedzin: 114

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 174 dni temu

liczba odwiedzin: 1225

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2018 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.352

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję