O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"One Piece" – Pirackie marzenia! - Seriale

„Gum gumowy… pocisk!”. Krzyczy bohater nowego serialu Netflixa, po chwili wystrzeliwując przed siebie… rękę. A ja zamiast kręcić nosem na taką abstrakcyjną scenę, uśmiecham się szeroko, klaszczę, a nawet go dopinguję. Tak. Bo „One Piece” to produkcja mającą serducho po właściwej stronie, szalenie kreatywna, z postaciami, które z miejsca się uwielbia. Działa jako live action na podstawie popularnej japońskiej mangi. Wygrywa na poziomie czysto rozrywkowym oraz emocjonalnym. Czas zatem rozwinąć żagle i pod piracką banderą popłynąć ku przygodzie.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21172 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
473
Czas czytania:
524 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
aragorn136 (21172 pkt)
Dodano:
214 dni temu

Data dodania:
2023-09-14 13:04:45

Ahoj piraci! Nie spać. Nie pić rumu. Zadanie jest do wykonania. Skarb Rogera (króla piratów) czeka gdzieś zakopany/zatopiony. Kusi swoim blaskiem. Monkey D. Luffy również pragnie go odnaleźć. Już, od kiedy był małym chłopcem i dostał od swego mentora słomkowy kapelusz, myślał tylko o jednym – że będzie prowadził życie wilka morskiego. Marzenie jest coraz bliżej…

 

Kadr z serialu "One Piece" (źródło: youtube/screenshot)

 

One Piece” to serial zrealizowany pasją i szacunkiem dla pierwowzoru. Twórcy „Wiedźmina”, a szczególnie pewna pani o imieniu Lauren, powinni uklęknąć, pokłonić się, a następnie uczyć się od Matta Owensa („Agenci T.A.R.C.Z.Y.”) i Stevena Maedy (scenarzysty czterech odcinków „Lost”). Ci dwaj showrunnerzy nie dość, że ściśle (!) współpracowali z autorem oryginału: Eiichirą Odą, to przeprowadzili casting wręcz doskonały. I to właśnie jest siłą tej opowieści – chemia aktorska na planie. Widać, że wszyscy dobrze się bawili w trakcie nakręcania każdej sekwencji akcji (choreografia budzi respekt jak we wspomnianym „Wiedźminie”, ale poza nią serial oferuje znacznie więcej). Scenki slapstickowe i przerysowani do granic złole troszkę niczym gejzer wystrzeliwują widza z samej historii, ale znowuż bohaterowie powodują, że chce się się do nich przyłączyć na tym bezkresnym oceanie. Walczyć u boku zielonowłosego Roronoy Zory (syn Sonny’ego Chiby z „Kill Billa” – Mackenyu) oraz podziwiać potężny miecz najlepszego wojownika mórz i oceanów. Jeśli uważacie, że „Piraci z Karaibów” to popis wyobraźni i szalona bajka, to lepiej złapcie się mocno wiosła. Tu łatwo o chorobę morską. Chyba że zjecie najpierw diabelski owoc… Wtedy niech się dzieje wszystko!

 

Nie znam mangi i powstałej w oparciu o nią serii anime, lecz wystarczył rzut oka na youtubowe zwiastuny i czołówki, aby przekonać się, że niemożliwe stało się możliwe. Aktorski „One Piece” może nie jest tak brutalny i abstrakcyjny, ale i tak sporo przemyca z wersji animowanej i papierowej. I bardzo fajnie! Wygląd postaci w większości jest dość zbliżony do swoich odpowiedników ze świata Eiichira Ody, a zachodni widz nie jest zagubiony w natłoku różnorakich stylów filmowych (komedia płynie na łajbie z lekkim fantasy i cięższymi tematami związanymi ze stratą itp., a stroje epoki wymieszane są ze współczesnymi marynarkami i koszulkami). Niemal każdy z bohaterów ma tu swoje back story – proste, kliszowe, ale dobrze funkcjonujące w ramach tej konwencji.

 

Kadr z serialu "One Piece" (materiały prasowe/Netflix)

 

Kadr z serialu "One Piece" (materiały prasowe/Netflix)

 

Przy budżecie wyższym od „Gry o tron” spodziewajcie się też wizualnych atrakcji. Poza pojedynczymi niedoskonałościami przy zbliżeniach na detale i pewną głową niepoczytalnego klauna (połączenie Jokera z gościem bawiącym dzieci na przyjęciach urodzinowych), całość prezentuje się iście wybornie! Czy to rozciąganie kończyn, czy fantastyczne morskie stwory i pirackie miejscówki – na małym ekranie dzieją się cuda. CGI nie zabiło prawdziwych lokacji, jak np. Wysp Kanaryjskich. Oczywiście, mimo że to niebezpieczna wyprawa, ciągle ma się wrażenie sympatycznej baśni. Ale czy to źle?

 

Śmiałem się, uroniłem łezkę, nieco nudziłem na środkowych epizodach, lecz koniec końców otrzymałem wyjątkowy serial, pokonujący prawie wszystko, co stanie mu na drodze z tej netflixowej firmy produkującej setki seriali średniej i niskiej jakości. Nie wyszło z „Cowboyem Bebopem”, ale z „One Piece’m” już tak! Nie ma w nim tony ekspozycji, jednak niezbędne minimum starczy, by nikt nie „utonął”. W immersyjności pomaga też soundtrack, a szczególnie główny motyw muzyczny – jakże wpisujący się w cały klimat i zachęcający do wejścia na pokład z Luffy’m, Zorą, „marchewkową” Nami, czarnoskórym Usoppem (jedyny irytujący mnie, tchórzliwy „pirat”), Sanjim i marzącym o służeniu w piechocie morskiej, nieśmiałym, Koby’m. Lecz gwiazdą w tej załodze pozostaje 20-letni Meksykanin – Iñaki Godoy. Co ten chłopak tam wyprawa, to nie da się wypowiedzieć na pełnym oddechu. Godoy, jak donoszą medialne informacje, szybko spodobał się twórcom. Nic dziwnego. W życiu prywatnym też jest takim ekstrawertykiem. Dodaje on Luffy’emu sporo charakteru. Sprawia, że przymiotnik naiwny nabiera pozytywnego znaczenia. Monkey się nie poddaje. Wierzy, że sprytem i pomocą przyjaciół przeskoczy najtrudniejsze pułapki. I jest tak sympatyczny, że nie sposób mu nie kibicować! Udziela mi się jego entuzjazm.

 

Kadr z serialu "One Piece" (materiały prasowe/Netflix)

 

Kadr z serialu "One Piece" (źródło: youtube/screenshot)

 

„One Piece” nie spodoba się miłośnikom awanturniczych filmów, pozbawionych bajkowej otoczki. Ale ci, którzy znajdują ziarenko prawdy nawet w najbardziej ubarwionych legendach, poczują się jak w domu. I będą pragnęli więcej!

 

PS Skąd ten Luffy bierze nowe koszulki na przebranie, to ja nie mam pojęcia.

 

Ocena: 7,5/10

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

"Silos" – Pogrzebani, ale żywi. Bez słońca, ale ze światłem w sercu - Recenzje książek

„Gdy Holston wspinał się ku swojej śmierci, dzieci bawiły się w najlepsze”. Wystarczy to pierwsze zdanie, aby uderzył w czytelnika potężny kontrast. Bo w „Silosie”, jak to w powieści dystopijnej, utrzymanej w klimacie postapo, nowa rzeczywistość ponura jest, choć ludzie starają się wieść „normalne” życie. Pod warunkiem, że będą przestrzegać ustalonych setki lat wcześniej nakazów i zakazów. W innym przypadku zostaną wysłani na zewnątrz, pod karą „czyszczenia”. Taki porządek rzeczy jednak nie może trwać wiecznie… Bunt wisi w powietrzu jak gęste toksyny, a kłamstwo musi wyjść z mroku. Czy jednak projektant tej przyszłości – Hugh Howey, potrafi na tyle przykuć naszą uwagę, abyśmy zechcieli odkrywać prawdy ukryte w zakamarkach podziemi?

 -

Odwiedzin: 199

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 1

Vito Bambino i jego "Pracownia" – Boli boli mnie… dusza, ale w rytm tej muzy się ruszam - Recenzje płyt

Za chwilę minie rok od premiery „Pracowni”, czyli drugiego longplaya od Vita Bambino. Ten fakt plus ostatni wpis artysty po tym, jak pobił rekord nominacji na 30. Fryderykach, a nie otrzymał żadnej z ośmiu statuetek, stał się motorem napędowym do napisania tej recenzji. Co jednak zaskakujące, motywacją było też moje… pierwsze spotkanie z twórczością pana Bambino (szczególnie z jego występem w trakcie Gali Muzyki Rozrywkowej i Jazzu). I już, bez owijania w bawełnę, mogę rzec: „Pracownia” jest jedną z najlepszych płyt, jakie słyszałem w przeciągu ostatniej dekady.

 -

Odwiedzin: 865

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 5284

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara" – Ahoj przygodo… po raz piąty! - Recenzje filmów

Święcący swego czasu triumfy gatunek piracki nie miał szczęścia w latach 90. Już dekadę wcześniej Romanowi Polańskiemu czkawką odbiła się porażka jego wysokobudżetowych „Piratów”, wiele lat później ten rodzaj kina został ostatecznie pogrzebany przez klęskę „Wyspy piratów”. Fani morskich perypetii musieli czekać szmat czasu na resuscytację gatunku, cierpliwość jednak popłaciła.

Teraz czytane artykuły

"One Piece" – Pirackie marzenia! - Seriale

„Gum gumowy… pocisk!”. Krzyczy bohater nowego serialu Netflixa, po chwili wystrzeliwując przed siebie… rękę. A ja zamiast kręcić nosem na taką abstrakcyjną scenę, uśmiecham się szeroko, klaszczę, a nawet go dopinguję. Tak. Bo „One Piece” to produkcja mającą serducho po właściwej stronie, szalenie kreatywna, z postaciami, które z miejsca się uwielbia. Działa jako live action na podstawie popularnej japońskiej mangi. Wygrywa na poziomie czysto rozrywkowym oraz emocjonalnym. Czas zatem rozwinąć żagle i pod piracką banderą popłynąć ku przygodzie.

"Euforia - sezon 1" – Ekspresja uczuć - Seriale

Okres dojrzewania to taki czas w życiu każdego nastolatka, w trakcie którego odkrywa on nieznane przez niego drogi przeznaczone dla dorosłych, próbując doświadczyć coraz to nowszych wrażeń. To właśnie wtedy młodzież przeżywa swoje pierwsze miłosne zawody, spełnia pasje i próbuje odnaleźć ścieżkę, którą będzie podążać w przyszłości. Lecz tuż za rogiem kryją się również liczne niebezpieczeństwa, z którymi każdy mierzy się na swój określony sposób. Gdy więc jedni zdobywając popularność w okolicy, dowartościowując samego siebie; drudzy z kolei jej nie pragną, zakładając maski, skrywające ich prawdziwe uczucia. Jedno natomiast łączy ich wszystkich – usilnie chcą znaleźć swoje miejsce w świecie i poczuć się kochanym. Nie jest to jednak łatwe.

Szulerzy coś kombinują w sobotę! Premiera nowego videoklipu - Zespoły i Artyści

Część z Was poznała ich, oglądając w telewizji popularne muzyczne show, czyli „Must Be The Music – Tylko Muzyka”. Już wtedy „nie kantowali”, docierając do półfinału. Pokazali się przecież od jak najlepszej, szczerej strony. A kiedy trafili na stronę Altao.pl, to już całkiem „porwali swoim żywym nurtem” każdego. Teraz po wielu miesiącach powracają z kolejnym teledyskiem. Jego premiera 1 lipca w samo sobotnie południe nie dziwi. „Moja Sobota” też pochodzi z siódmego albumu pt. „18”, a klip został zrealizowany w Inowrocławiu na deskach Teatru Miejskiego. Wyprodukowało go Shaking House Studio. Co ciekawe, w nagraniu oprócz czwórki Szulerów, słyszymy jeszcze niesamowicie utalentowanego Bartłomieja Szopińskiego, który na fortepianie szaleje aż miło! I znowu jest tanecznie, energetycznie. Zatem nie spać, wstawać i brać radość Szulerów całymi garściami i poczuć życia smak!

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

"Tomb Raider" – Legenda (nie)zapomniana - Recenzje filmów

Lara Croft to obecnie jedna z najbardziej popularnych postaci we wszystkich grach wideo. I nie wynika to jedynie z tej przyczyny, że taka piękna, inteligentna i z niezwykłymi umiejętnościami fizycznymi kobieta jest w stanie zachwycić niejednego mężczyznę z konsolą w dłoni. Oczywiście, zapewne miało to jakieś tam znaczenie, ale nie mam zamiaru skupiać się mocniej na tym temacie, bo tym zdecydowanie ważniejszym jest to, czym była Lara Croft dla całej popkultury.

Nowości

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 189

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

KOBIETY NIE PŁACZĄ - Prywatne - Mój Blog

„Kobieto, puchu marny. Ty wietrzna istoto!” – powiedział kiedyś A. Mickiewicz. Biedni mężczyźni nauczyli się tego na pamięć, a kobiety… no cóż. Muszę stwierdzić, że kiedyś pewnie takie byłyśmy. Nie wymagałyśmy opieki, ale nadzoru, żeby nie wstać za szybko, albo zbytnio nie narobić się podczas haftowania. Teraz to haftowanie wygląda nieco inaczej, co?

"Na Chwilę", czyli wiosenna nowość od Michała Sieńkowskiego! - Zespoły i Artyści

Na ten utwór słuchacze Michała Sieńkowskiego musieli długo czekać. Po kilkumiesięcznej przerwie wydawniczej wokalista i aktor wraca z premierowym singlem zatytułowanym „Na Chwilę”. Od teraz fani artysty będą mieć więcej okazji do poznawania jego nowych piosenek! W tym roku Michał planuje dzielić się nimi zdecydowanie częściej niż dotychczas.

Projekt "Musical Hearts". Licealistki z Włocławka zachęcają do wspólnej pasji! - Organizacje

To jest godne pochwały. Kilka kreatywnych uczennic I LO im. Ziemi Kujawskiej we Włocławku wzięło udział w tegorocznej edycji olimpiady pn. „Zwolnieni z Teorii” i postanowiło stworzyć coś, co, zmieni ich życie oraz wolny czas rówieśników. Jako że każda od najmłodszych lat miała do czynienia z muzyką, a miłość do niej trwa aż do dziś, objawiając się śpiewem, grą na instrumentach oraz słuchaniem różnych piosenek, razem stworzyły projekt społeczny – „Musical Hearts”. Co jest głównym celem owej inicjatywy? Jakie działania już podjęły operatywne nastolatki?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 950

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1670" – To jest mój chłop, mój serial i mój rok! - Seriale

Takiego serialu jeszcze nie było! W Polsce rzecz jasna. No bo wiecie – mieszanka to iście wybuchowa. Kostiumowe danie główne z satyrycznym mięchem, szczyptą ostrej przyprawy i żyd… żytem. A w tym kotle chłopów szlachcice gotują i tą chochlą w lewo i prawo, pod nosem wąsy poprawiając i się szczerze uśmiechając. Bo „1670” to czas, gdy Rzeczpospolita była terytorialną potęgą, a panowie na włościach musieli bardzo ciężko nie pracować, by godnie żyć.

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 8916

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

Dexter Morgan – seryjny morderca, którego podziwiamy! - Seriale

Przeczytaliście tytuł i zastanawiacie się zapewne jak to możliwe, by kibicować komuś, kto z zimną krwią zabija innych? Wystarczy zrozumieć i poznać fenomen amerykańskiego serialu, który obiegł cały świat. Oryginalność, ciekawy scenariusz, nagłe zwroty akcji i On – Dexter!

"Problem trzech ciał" – Twarde Saj, miękkie faj, średnie wow - Seriale

Co to jest? Krótkie, ale długie. Zbite, choć rozciągliwe. Obce i prawdziwe. Fascynujące, lecz usypiające. Odpowiedź kryje się w jednym tytule. To „Problem trzech ciał”. Tak można podsumować ów serial na podstawie powieściowego bestselleru, cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi”. I w tym miejscu można by już przestać pisać, ale produkcja jest na tyle ciekawa, mimo stosu wad, że warto kontynuować tenże wykład…

 -

Odwiedzin: 14973

Autor: AnimeholikSeriale

10 seriali anime z sezonu letniego 2019, na które warto zwrócić uwagę - Seriale

Tegoroczne lato przyniosło kilkadziesiąt premier nowych seriali anime – kontynuacji znanych tytułów, serii opartych na znanych mangach i lekkich powieściach, a także dzieł opartych na oryginalnych scenariuszach. Po które z nich warto sięgnąć? W rozwinięciu artykułu znajdziecie dziesięć seriali anime, które do tej pory zgromadziły wokół siebie dużą widownię, uzyskując przy tym bardzo wysokie noty po emisji pierwszych odcinków.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.575

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję