O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Kwestia ceny" – Złoto Sachalinu - Recenzje książek

Kiedy przeczytałem „Ziarno prawdy” oraz „Gniew”, już wiedziałem, że Zygmunta Miłoszewskiego będę „miłował” bijącym sercem fana kryminałów. Nie tylko za to, że wykreował klimat tak gęsty, że można go kroić naostrzonym nożem. Ale też dlatego, że prokurator Teodor Szacki to idealny przykład bohatera z krwi i kości, twardziel z trudnym charakterem i gołębim sercem. Czekałem na kolejne tego typu książki Miłoszewskiego, przebierając nogami z niecierpliwości. Tymczasem pisarz zaskoczył czytelników – powieścią obyczajową z elementami fantastyki pt. „Jak zawsze” oraz przygodowymi thrillerami w stylu Dana Browna.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21806 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 110
Czas czytania:
2 499 min.
Autor:
aragorn136 (21806 pkt)
Dodano:
1427 dni temu

Data dodania:
2020-07-22 13:46:01

Oto przed Wami recenzja, wydanej w czerwcu 2020 roku, „Kwestii ceny”. Tytuł może kojarzyć się z opowiadaniem Sapkowskiego, podobnie jak „Ziarno prawdy”, ale z gatunkiem fantasy nie ma nic wspólnego. Wyżej pojawiło się nazwisko Browna. To już nieprzypadkowo. W trakcie lektury, często można mieć skojarzenia z „Inferno”. Do tego główna postać – historyczka sztuki Zofia Lorentz to Robert Langdon w spódnicy. Nie „siostra” Indiany Jonesa, tylko zwykła kobieta z szeroką wiedzą ze swoje dziedziny, wrzucona w wir wydarzeń, od których zależy los całej ludzkości, współczesnej globalnej cywilizacji.

 

Okładka (źródło: wydawnictwo WAB); Tło (źródło: www.publicdomainpictures.net)

 

To nie pierwsze spotkanie z Zofią, jej mężem Karolem i córką Kasią. W 2013 roku miała premierą książka pt. „Bezcenny”, która szybko stała się klasykiem gatunku. O jej walorach nie będę się jednak wypowiadał. Jeszcze nie znalazłem czasu, aby po nią sięgnąć (!), nadrobię jednak i sprawdzę, czy odzyskanie słynnego obrazu Rafaela, jest bardziej wciągające niż wyprawa na Wyspę Przeklętą w poszukiwaniu skarby mogącego być jednocześnie darem i przekleństwem. Sama „Kwestia ceny” jest tylko albo aż dobrą powieścią – na wakacje i letni sezon jak znalazł! Nieco słabsza od „Jak zawsze” i trylogii kryminalnej, ale na tyle ciekawa, że warto przebrnąć przez te ponad… pół tysiąca stron (!). Tak. To książka obszerna, z szeregiem nazw i nazwisk, z więcej niż jednym wątkiem.

 

I ta wielowątkowość może być dla niektórych problemem – w pierwszych rozdziałach szczególnie. Miłoszewski nie śpieszy się bowiem z wyjaśnieniem, o jaką stawkę będzie się toczyć walka. O jakie złoto Sachalinu chodzi. Zanim Zofia Lorentz otrzyma zlecenie do tajemniczego Bogdana Smugi o fizjonomii Adriana Zandberga (już widzę minę tego polityka, który ma w ręku książkę Miłoszewskiego i zauważa, że co najmniej kilka razy występuje jego nazwisko) zgodzi się je przyjąć, aby zebrać pieniądze dla tracącego pamięć męża, wiele stronic trzeba przewertować. Powieść rozpoczyna się na początku XX wieku, kiedy to niejaki, ukryty na statku przed silnym sztormem, Benedykt Czerski – jak czytamy w opisie na okładce – przeklina patriotyczne uniesienia, które kilka dekad wcześniej doprowadziły do jego zesłania na Daleki Wschód, a teraz kazały mu wracać do ojczyzny. Był więźniem, ale ostatecznie zamienił się w badacza tubylczego ludu Ajnów. Co jeszcze, poza bezcennymi zabytkami, wiezie w skrzyniach?

 

Wyspa Sachalin (źródło: pikist.com)

 

To właśnie tam, wśród dzikiej przyrody tajgi, gdzie syberyjska pogoda daje się we znaki, są najlepsze chwile w tej powieści. Smuga jako chłodny naukowiec i wyznawca religii rozumu, wierzy, że z pomocą Lorentz uda mu się trafić na ślady swojego przodka i odnaleźć coś, co miało duży wpływ na plemię od tysięcy lat zamieszkujące wyspę Sachalin. Zygmunt Miłoszewski wzoruje postać Czerskiego na Bronisławie Piłsudskim – polskim zesłańcu i etnografie, dopisując nowe, fikcyjne elementy biografii. Świetny pomysł, aby Ajnowie i ich polski przyjaciel stanowili główną oś fabularną. Szkoda tylko, że ten magiczno-przygodowy klimat nie unosi się w niewidzialnym dla czytelnika powietrzu do samego końca. Wyobrażenia o najbardziej owłosionym ludzie, jaki żył na świecie – o brodatych mężczyznach z „ogonami” i kobietach z wąsami, w pewnym momencie znikają. Aż chciałoby się pobyć z nimi dłużej, poznać jeszcze lepiej ich niezwykłą kulturę. A tu pisarz skacze z jednego miejsca do drugiego, najbardziej lubując się (okładka nie kłamie) w przedstawianiu niecnych planów wielkich korporacji i taplaniu się w morzu.

 

Lud Ajnów (źródło: wikimedia.org)

 

Woda towarzyszy zresztą Zofii, jak zły duch (ścigający ją najemnik o śmiesznie brzmiącym nazwisku Kluzka to, przy oceanicznej potędze, mały „pikuś”). Dlaczego? Sprawdzicie sami. Nie przeszkadza mi tutaj nadmiar postaci ani średni finał. Ale już dłużyzny niestety tak – Miłoszewski nie potrafi być równie brawurowy w opisywaniu scen akcji jak Dan Brown. Do tego pewne rozwiązania fabularne, które proponuje, są zbyt… proste. Bohaterowie książki, wyraziści (postać złodziejki o wyglądzie elfiej księżniczki Arweny bliska mojego serca), którym się kibicuje, pokonują przeszkody bez większych kłopotów. Ma się wrażenie, że Zofia z historyczki sztuki za chwilę przepoczwarzy się w Larę Croft. Trochę irytują też zdania poprzedzające początek każdego z rozdziałów – za dużo zdradzają z treści. Dlatego warto je pomijać. Ale summa summarum te wady nie powodują, że ocena książki poleci w dół Rowu Mariańskiego.

 

Godne podziwu jest to, że autor pisał „Kwestię ceny” m.in. na pokładzie statku „Iryda”. I zaskakujące, że redakcja powieści, zbiegła się z wybuchem pandemii koronawirusa – co bez wątpienia bardziej podkreśla wydźwięk i przekaz, jaki z niej płynie. Mowa ogólnie o naszym człowieczeństwie; naukowej granicy, jaką można przekroczyć i znaczeniu genów. I wreszcie o dużej cenie, jaką warto lube nie warto zapłacić, aby poprawić los części mieszkańców planety Ziemia – chyba jedynego we wszechświecie, tak wyjątkowego świata. Nic nie trwa wiecznie. Ważne jednak, by nie dawać fałszywej nadziei, gdyż jest ona gorsza niż jej brak.

 

PS. Spoiler: 

Uwaga, w tym miejscu znajduje się ukryta treść nawiązująca do fabuły utworu, zdradzająca jej wątki lub informację niepożądaną o szczegółach zakończenia utworu tzw. SPOILER. Jeźeli chcesz przeczytać informacje zawarte w spoilerze, które ujawniają interesujące dane o fabule filmu, książki itp. kliknij na klawisz poniżej.

Wyświetl treść spoilera
Żyjąca w Paryżu Maria Skłodowska-Curie też jest ważna dla fabuły
 

 

Ocena: 7/10

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





Galeria zdjęć - "Kwestia ceny" – Złoto Sachalinu

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"Mad Max" – Aż kontroler parzy! - Recenzje gier

Gdy tworzysz coś na bazie popularnego filmowego uniwersum, to musisz sobie zdawać sprawę, że porywasz się z motyką na słońce. Deweleporzy powinni zapisać sobie to stwierdzenie pomiędzy linijkami kodu. A jednak biorą się do roboty – przelewają pomysły do cyfrowej rzeczywistości, kuszą fanów. Finał bywa różny. Raz lepszy (przykład polskiego „RoboCopa: Rogue City”), innym razem gorszy („Avatar: The Game”). W 2015 roku z warsztatu szwedzkiego Avalanche Studios wyjechał jednak tytuł, który mimo wad, wychodzi na prowadzenie w wyścigu o najlepszą grę na podstawie filmowego hitu. Mowa o „Mad Maxie” wydanym między innymi na konsolę PS4.

"Furiosa: Saga Mad Max" – Dziewczyna na pustynnej drodze zemsty - Recenzje filmów

„Pamiętasz mnie?”. Pytała tytułowa Furiosa już w zwiastunie. Pyta i w samym filmie. Ależ oczywiście, że Cię pamiętam. Gdy miałaś twarz dojrzalszej Charlize Theron. Kiedy z pomocą szalonego, małomównego Maxa realizowałaś swój plan w takim stylu, że szczęka opadała i piasek się do niej wsypywał. Okazało się jednak, że wcześniej też obrałaś podobny cel – jako dziecko porwana, skazana na tułaczkę z dziwnymi typami na jeszcze dziwniejszym pojazdach, myślałaś tylko o jednym – zemście! A więc prequel. A zatem spin-off z Anyą Taylor-Joy. Opowieść rozpisana na kilkanaście lat. Czy to się mogło udać? Czy o prawie 10 lat starszy George Miller powtórnie stworzył arcydzieło kina akcji w klimacie postapo?

"Reniferek" – „Zawse bendziemy razem” - Seriale

„On kłamie, oni też kłamią. Przedstawili to jako prawdziwą historię, podobnie jak on, ale tak nie jest. To rażąca nieprawda” – powiedziała stalkerka, będąca pierwowzorem postaci w serialu pt. „Reniferek”. Nie dziwią te słowa, wszak Netflix zgadza się na ubarwianie każdego scenariusza, by zwiększyć oglądalność. Ale czy to złe w tym przypadku? Niekoniecznie, bo Richardowi Gaddowi udało się w siedmiu krótkich odcinkach opowiedzieć o swoim życiu w sposób tak dramatyczny, dojrzały i kreatywny, że tę hiperbolę można mu wybaczyć.

Polecamy podobne artykuły

"Jak zawsze" – Przeżyjmy to raz jeszcze Ludwig - Recenzje książek

Słyszysz: Zygmunt Miłoszewski, myślisz: polski mocny kryminał. A co by było, gdyby ów mistrz pióra, znany głównie z kryminalnej serii powieści o prokuratorze Szackim, postanowił zmienić literacki front, i stworzyć coś w zupełnie innym gatunkowym kluczu – komedię romantyczną z domieszką fantastyki i dramatu. Co by było? Sami możecie się przekonać, bo autor niedawno to zrobił. I to w takim stylu, że czapki z głów!

"Gniew" – Kości zostały rzucone… - Recenzje książek

Powieść pt. „Gniew” Zygmunta Miłoszewskiego to ostatnia część słynnej kryminalnej trylogii, pożegnanie z nieprzejednanym, nieco aroganckim, rzucającym na lewo i prawo ciętymi ripostami prokuratorem Szackim. Przypadek, z którym przyjdzie mu się zmierzyć, może być ponad jego siły. Nie dość, że jesienna pogodowa aura nie napawa optymizmem, to stary szkielet znaleziony w bunkrze koło miejskiego szpitala wcale nie jest aż tak stary. Zwykłe „odfajkowanie Niemca”? Nie tym razem panie Teo.

"Ziarno prawdy" – Mgliste zaułki Sandomierza - Recenzje książek

Pod koniec stycznia do kin w całej Polsce trafiła wyczekiwana ekranizacja drugiej części chwalonej kryminalnej trylogii Zygmunta Miłoszewskiego. Wcześniejsze, luźne potraktowanie „Uwikłania” (główna postać kobietą (!)) sprawiło, że widzowie znający literacki pierwowzór byli bardzo niezadowoleni z tego, co ujrzeli na ekranie. Na szczęście za „Ziarno prawdy” zabrał się Borys Lankosz (reżyser „Rewersu”), który, jak wielu stwierdziło, bardziej niż Jacek Bromski oddał atmosferę powieści i niemal wiernie odwzorował jej treść. Ale nie o tym gatunkowym filmie chcę wam opowiedzieć, a o książce. Zatem zapraszam do malowniczego i pozornie spokojnego Sandomierza…

"Inferno" – Profesor Langdon kroczy przez piekło - Recenzje książek

Robert Langdon to postać wymyślona przez pisarza Dana Browna. W kolejnej, najnowszej powieści pt. „Inferno” (z włoskiego „Piekło”) ten światowej sławy specjalista od symboli i ikonografii budzi się w szpitalnym łóżku w pięknej Florencji z … utratą pamięci.

Teraz czytane artykuły

"Kwestia ceny" – Złoto Sachalinu - Recenzje książek

Kiedy przeczytałem „Ziarno prawdy” oraz „Gniew”, już wiedziałem, że Zygmunta Miłoszewskiego będę „miłował” bijącym sercem fana kryminałów. Nie tylko za to, że wykreował klimat tak gęsty, że można go kroić naostrzonym nożem. Ale też dlatego, że prokurator Teodor Szacki to idealny przykład bohatera z krwi i kości, twardziel z trudnym charakterem i gołębim sercem. Czekałem na kolejne tego typu książki Miłoszewskiego, przebierając nogami z niecierpliwości. Tymczasem pisarz zaskoczył czytelników – powieścią obyczajową z elementami fantastyki pt. „Jak zawsze” oraz przygodowymi thrillerami w stylu Dana Browna.

Kiedy "bogowie" doszli do władzy - Intrygujące

Okres rozwoju cywilizacji sumeryjskiej to czas stopniowego zniewalania jednostki. Stosowano w tym celu różne środki: od czeków po pieniądze i scentralizowaną władzę, dla której zwykły człowiek nienależący do rządzącej elity był po prostu śmieciem. Poniżej, krótko przedstawiam kolejne, następujące po sobie etapy dyktatorskich rządów „kontrolerów”.

 -

Odwiedzin: 3373

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Czas mroku" – V jak Victoria - Recenzje filmów

W 2002 roku BBC przeprowadziło specjalną ankietę, która miała na celu wyłonienie 100 najwybitniejszych Brytyjczyków wszech czasów. Wśród nominowanych znalazło się wielu znanych i uznanych polityków, naukowców, pisarzy, muzyków, a nawet sportowców. ale tylko 10 z nich mogło się doczekać swoich specjalnych programów publicystycznych. W tej "Top 10" znalazły się tak wielkie osobistości jak: polityk Oliver Cromwell, muzyk z zespołu "The Beatles" John Lennon, królowa Anglii Elżbieta I, fizyk Isaac Newton, biolog Karol Darwin, księżna Walii Diana, czy inżynier Isambard Kingdom Brunel. Żaden jednak z nich nie mógł się równać z pewnym wszechstronnym politykiem, który nie tylko był premierem, ale także świetnym mówcą, pisarzem i malarzem...

"Wołyń Zdradzony" – Otoczeni przez diabła, zapomniani przez Polskę! - Recenzje książek

Napisanie książki historycznej dotyczącej ludobójstwa jest zadaniem trudnym. Szczególnie, kiedy chce się opowiedzieć o horrorze Wołyniaków. Wymaga to czasu, wrażliwości i oraz sprawnego pióra. Czytanie takich publikacji jest bowiem sporym wyzwaniem. Marek A. Koprowski niezwykle wnikliwie przedstawił wspomnienia rodaków, którzy przeżyli piekło. Recenzję jego dwutomowego dzieła zaprezentowałem niegdyś na łamach portalu Altao.pl. Z tematem tym zmierzył się też niedawno Piotr Zychowicz. I zrobił to naprawdę dobrze!

 -

Odwiedzin: 1156

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 1

O tym, jak Michał A. Zieliński "Kosa" napisał! Ciekawy wywiad z debiutantem-scenarzystą - Ludzie kina

Kiedy rotmistrz Dunin zaczyna wytykać wady Polaków, szydząc z kolejności słów w powiedzeniu „Bóg, Honor, Ojczyzna”, atmosfera robi się gorąca jak w ostatnim kręgu piekła. Gdy natomiast były niewolnik Domingo zostaje sam na sam z chłopem Ignacem, powaga miesza się z „czarnym” humorem. Bo taki jest „Kos”. Film niebanalny, przełomowy, gatunkowy. Z dialogami ostrymi jak szabla i soczystymi jak dojrzałe, polskie jabłko. Stworzony na papierze przez Michała utalentowanego, co o Kościuszce dowiedział się wszystkiego. Jak to możliwe – zastanawiają się chłopi i waszmościowie? Michał A. Zieliński Wam o tym opowie!

Nowości

"Tatuażysta z Auschwitz" – Miłość w piekle (jakby podkoloryzowana) - Seriale

Najpierw była książka. Choć bestsellerowa, to jej autorkę odsądzano od czci od wiary. Zarzucano, że urodzona w Nowej Zelandii Heather Morris kompletnie pominęła historyczno-edukacyjną rzetelność na rzecz ckliwego romansu w miejscu, w którym na miłostki nie było żadnych szans. Wiadomo, że w największym niemieckim obozie koncentracyjnym ginęły całe rodziny, a łącznie zamordowano ponad milion ludzi. Jaki więc mógł być miniserial na podstawie „Tatuażysty z Auschwitz”? Czy to dzieło, które należy szybko wymazać z pamięci? Nie! Ale do wybitnej produkcji telewizyjnej droga daleka.

Kameralnie, z pięknymi wartościami, przeciwko hejtowi! Tak było na gali I Wojewódzkiego Konkursu Plastyczno-Multimedialnego w Smólniku - Fotorelacje

12 czerwca 2024 roku w małej miejscowości odbyła się uroczystość o wielkim znaczeniu – I Wojewódzki Konkurs Plastyczno-Multimedialny o nazwie „Cisza Nienawiści Nigdy hejt! Zawsze heart!”. Do Centrum Integracji Wiejskiej w Smólniku przybyła kujawska młodzież, która wie, jak ważna jest jakakolwiek walka z mową nienawiści. Wystarczy wyrazić swoje zdanie i emocje za pomocą plastycznej wyobraźni. A więc rysunki, szkice, obrazy czy krótkie formy multimedialne. Takie prace zaprezentowali młodzi uczniowie z różnych szkół i za nie zostali docenieni. Poniższe galeria stu zdjęć jest dobrym podsumowaniem całej gali.

"Najniższy człowiek" wspomina kochaną babcię. Można się wzruszyć! - Zespoły i Artyści

Babcie są wspaniałe. Gdy odchodzą, codzienność zmienia barwy na szare. Wie o tym Tomasz Starzyk, który jako „najniższy człowiek” nagrał piosenkę „Dla B.”. 11 czerwca 2024, czyli data premiery owego utworu to jednocześnie czas pięknych wspomnień. To najczulsze opowiedzenie o stracie ukochanej osoby. Tekst chwyta za serducho tak bardzo, że warto mieć pod ręką kawałek chusteczki...

"Zmiana" – Koniec jest początkiem - Recenzje książek

Na początku trzeba wyraźnie zaznaczyć. Poniższa recenzja została napisana z myślą o pewnej grupie osób. Mowa o czytelnikach mających lekturę pierwszego tomu serii „Silos” za sobą. Oczywiście Hugh Howey tak wymyślił kolejną część, by nie zagubił się w niej „świeżak”, jednak mimo zupełnie oddzielnej historii, połączenia są wyraźne. A zatem lepiej doświadczyć „Zmiany” jako człowiek, który jadł już chleb z tego dystopijnego pieca. Czy ta powieść jest równie intrygująca i wciągająca jak poprzednia? Niestety nie, choć są w niej tematy fascynujące i jednocześnie przerażające.

"10 kroków do… śmierci" – opowiadanie inspirowane postacią Lusi Zarembianki - Autorzy/pisarze

"Z każdą sekundą coraz bardziej bezlitośnie docierało do niej, że to nie będzie zwykłe śledztwo. To, na co patrzyła, było obrzydliwe i chore" (Piotr Kuźniak -„Naprawiacz”).

"Trzymaj za rękę" Igę Kozacką, a Iga potrzyma ciebie! - Muzyczne Style

„Trzymaj za rękę” to najnowszy singiel Igi Kozackiej. Piosenka jest refleksją o potrzebie bycia ze swoimi emocjami i próbie nazwania ich. To wołanie o uwolnienie tego, co wewnątrz i pobycie z niewyrażonymi tęsknotami. To także piosenka o znaczeniu wsparcia i budowaniu bliskości i zaufania. Inspirowana stylem Alicii Keys.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 756

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Droga Królów" – Niech Cię Burza Sanderson! - Recenzje książek

W pierwszym tygodniu od premiery znalazła się na 7. miejscu listy bestsellerów The New York Times. Zdobyła nagrodę Davida Gemmella Legend Award dla najlepszej powieści fantasy. Każdy fan gatunku musi ją znać i przeczytać od deski do deski – jak pewna Polka, która to uczyniła w dwa dni (!). Po takich rekomendacjach oraz informacjach decyzja o pójściu „Drogą Królów” jest oczywista. I co z tego, że na rynku wydawniczym jest wiele nowości – lepiej zmierzyć się z dawniejszą, 1000-stronicową, wychwalaną powieścią Brandona Sandersona. I niestety… Oj ciężka to była lektura… Ani ona wybitna, ani wciągającą swoją intrygą. Rzekłem to na wstępie Ja – Przemek „Aragorn” Jankowski, który w różnych królestwach już bywał.

 -

Odwiedzin: 871

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Rebecca Thompson. Król Upiorów" – Młodzi wybrańcy kontra potężne zło! - Recenzje książek

Kiedy ujrzałem to oblicze siedzącej na tronie potężnej, ponurej, przesiąkniętej nikczemnością postaci, to nie było innego wyjścia jak… brać nogi za pas. Nie. Nie tym razem. Czas się z nią zmierzyć, a dokładniej z debiutancką, młodzieżową opowieścią urban fantasy wymyśloną przez R. K. Jaworowskiego – inżyniera informatyka. Tym bardziej, że to zupełna nowość na rynku wydawniczym, stworzona w gatunku „Filmowy styl książkowy” („Movie Book”), w której swoje „palce” maczała... Sztuczna Inteligencja.

"Kroniki Conectora: Geneza" – O Wielki Demonie! - Recenzje książek

Jego prawdziwe imię i nazwisko oraz data urodzenia? Ściśle tajne. Ważne, że jest znany wśród niektórych jako Conector – nieustraszony podróżnik z Linii 49, który od niemal 400 lat odkrywa tajemnice wszechświata. Przybiera formę astralną, stając się bezpośrednim świadkiem wydarzeń w północno-zachodniej gałęzi swojego multiwersum. Ale wreszcie musi nieco odpocząć. Otwiera zatem dziennik, aby spisać wszystkie momenty większe niż życie, większe niż potęga gór… A ja to czytam i otwieram szeroko oczy! To żadna kosmiczna nuda, mimo że taki tytuł ma pierwszy rozdział. Jednak, aby przyswoić owe wizje, należy zawiesić niewiarę wysoko. Tylko wtedy przebrnie się przez prehistoryczne, gorące afrykańskie stepy; zimne pustkowia Antarktydy oraz przez inne metafizyczne miejsca, opisane w „Kronikach Conectora”.

"Deman" – Polski superbohater w kolorach szarości - Recenzje książek

Co ten Artur Urbanowicz ze mną zrobił! Łapanie się za głowę; rzucanie cichych, a czasem głośnych przekleństw; drętwienie rąk; mrówki chodzące po plecach; pot spływający po szyi – między innymi to przytrafiło mi się podczas czytania powieści pt. „Deman”. Już sam tytuł mrozi krew w żyłach, a co dopiero skąpana w czerwieni twarda okładka. Autor skrzyżował horror pełną gębą z fantastyczną, obszytą psychologicznym aspektem, historią superhero. Dokonał tego w polskich realiach, główną akcję osadził we współczesnej Warszawie. Z trzech ostatnich literackich kolubryn, ta pozycja jest jego najlepszą. A dlaczego, o tym dowiecie się, wchodząc głęboko w niniejszą recenzję. Ostrzegam! Jej lektura będzie prawie jak podpisanie paktu z demonem…

 -

Odwiedzin: 4937

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 2

"Ciemno, prawie noc" – Złe Kotojady wychodzą z nory! - Recenzje książek

„Był czarny czarny las. W tym czarnym czarnym lesie był czarny czarny dom. W tym czarnym czarnym domu był czarny czarny pokój, a w tym czarnym czarnym pokoju był czarny czarny stół, a na tym czarnym czarnym stole była czarna czarna trumna, a w tej czarnej czarnej trumnie był biały biały… trup!” – cytują na YouTubie aktorzy wcielający się w poszczególnych bohaterów w adaptacji „Ciemno, prawie noc”, jednej z najgłośniejszych polskich powieści ostatnich lat. A ja mam dreszcze, kiedy ich słucham. Tak bardzo, że zostaje przekonany, ale nie do obejrzenia filmu, a do lektury książki.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.725

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję