O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Mare z Easttown" – Ogród Pamięci - Seriale

HBO ma już dawno za sobą złoty wiek, kiedy to w zasadzie każdy widz winien był odbierać w odpowiednio wielkim zachwycie każdą produkcję spod tego szyldu. Z kolei współczesny okres, w którym wydalane są rzeczy typu: „Watchmen”, „Kraina Lovecrafta” czy ostatnie dwa sezony „Gry o Tron”, nie może być uznany (mówiąc delikatnie) za nieskazitelny. Na szczęście, raz na jakiś czas HBO potrafi jeszcze przypomnieć sobie, jak stworzyć produkt pierwszej klasy. Zapraszam do Easttown.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
GieHa (3302 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 516
Czas czytania:
1 736 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
GieHa (3302 pkt)
Dodano:
1075 dni temu

Data dodania:
2021-06-12 10:44:08

Mamy tu do czynienia z serialem, którego moc tkwi w prostocie i przyziemności. Sam szkielet fabularny wydaje się być z początku standardem, do którego przywykliśmy na przestrzeni lat, przy okazji oglądania wielu kryminałów: oto detektyw Mare Sheehan (Kate Winslet), rozwódka mieszkająca w małym miasteczku w Pensylwanii ze swoją matką (Jean Smart), córką (Angourie Rice) i wnuczkiem, wciąż nie może wyleczyć traumy związanej z samobójstwem swojego syna. Na domiar złego od roku prowadzi ciężkie śledztwo w sprawie zaginięcia nastolatki – owe śledztwo stoi w martwym punkcie i nie zanosi się na rychły przełom w tej sprawie, co nie uchodzi oczywiście uwadze lokalnych mediów, jak i samej matki porwanej dziewczyny. 

 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)

 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)


Podobnie niski próg wejścia widziałem ostatnio tylko przy okazji udanego pierwszego sezonu „True Detective”, ale im bardziej zagłębiałem się w opowieść „Mare z Easttown”, tym usilniej opuszczała mnie myśl o bliskim pokrewieństwie między tymi pozycjami, gdyż przygody Rusty'ego i Marty'ego, choć uszyte z bardzo podobnej materii, posiadały gdzieniegdzie sceny wydatnie brawurowe (oczywiście podawane w bardzo rozsądnych dawkach) oraz doczepioną podszewkę metafizycznej kontemplacji, która w finale świeciła nam już przed twarzą w swej pełnej krasie. Mówiąc wobec tego, że historia z Easttown jest przyziemna, nie mam na myśli: „przyziemna jak na hollywoodzkie standardy” – jest przyziemna jak tylko przyziemne potrafi być życie.

 

Owszem, nasza bohaterka jest detektywem, ale zamiast prowadzenia ostrej wymiany ognia z przestępcami pod wejściem do banku musi przykładowo sporządzić rysopis zakapturzonego „człowieka-fretki”, który zdaje się podglądać nocami wnuczkę sędziwych sąsiadów. Ma również lekką nadwagę, rzadko kiedy zdrowo jada, lubi popijać piwko i skręci sobie kostkę podczas przeskakiwania przez siatkę, gdy będzie gonić podejrzanego. 
 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)


Był tylko jeden sposób na to, aby twórcy tegoż show uniknęli twardego jak skała lądowania – należało bezsprzecznie uwiarygodnić wyżej wymienioną postać. W innym wypadku widz mógłby zacząć podświadomie podejrzewać niezamierzoną autoparodię lub (co gorsza) po prostu znudzić się śledzeniem poczynań takiej bohaterki. Na szczęście z pomocą przybyła Kate Winslet. W tym momencie to oczywiście jaskrawy truizm, ale dla porządku potwierdzę tylko, że jej kreacja jest najwyższej próby. Nie pomyślałem choćby przez moment, iż widzimy na ekranie tę samą osobę, która grała niegdyś rolę wymuskanej panienki z wyższych sfer, nie chcącej podzielić się miejscem na drzwiach z Leonardem DiCaprio. Reżyser Craig Zobel podeśle nam co prawda kilka scen, jak wypad na kolację z szarmanckim pisarzem (Guy Pearce) czy młodszym o kilkanaście lat partnerem w śledztwie (Quicksilver Evan Peters), abyśmy mogli doświadczyć swoistej metamorfozy u bohaterki – przemieniającej się z przemęczonej wdowy w kobietę wciąż zaskakująco urodziwą – lecz myślę, iż ukazywanie „ostrzejszych rysów” w charakterystyce Mare ma tutaj zadanie czysto nominalne, jakby w zgodzie z annałami w opowieściach tego typu.

 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)

 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)

 

Wszak nie tylko główna rola zasługuje tu na brawa  zasadniczo wszystkie postacie z Easttown przedstawione zostały bardzo dobrze. Zbudowano naprawdę bardzo rzeczywiste wrażenie społeczności funkcjonującej na małomiasteczkowym planie. Zdaję sobie sprawę, że może się wam to wydać niebezpiecznie dalekie, ale chcąc nie chcąc, kojarzyło mi się to wszystko z mniej przerysowaną wersją przypadków znanych z Wisteria Lane („Desperate Housewives”). Przecież również tutaj, podczas zwiedzania każdego domu da się wyczuć „wypełzające” spod łóżek czy kuchennych zlewów mroczne tajemnice, skrzętnie ukrywane za codziennym, uprzejmym sąsiedzkim uśmiechem. Sęk w tym, że w tym przypadku nie spotkamy się z nowelkową konstrukcją odcinków czy beztroskim humorem, który mógłby przełamać gęstą atmosferę.

 

Coś bardzo pociągającego siedzi też w samej muzyce. Być może trochę za bardzo ponosi mnie tutaj wyobraźnia, ale podkład muzyczny pierwszego odcinka subtelnie różnił się od pozostałych – wychwyciłem tam nawet vibe z utworu „Bells of Laguna Bend”, który odgrywany jest przy okazji pewnej podwodnej sekwencji w grze „Cyberpunk 2077”. To trochę tak, jakby twórcy chcieli od samego początku wpłynąć na podświadomość widza za pomocą delikatnej sugestii, by ten dostrzegł nieprzeniknioną głębię skrywającą się pod gładziutką „taflą” szeregu wiadomych.

 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)

 

Kadr z serialu "Mare z Easttown" (źródło: materiały prasowe/HBO)


Uznacie to za szukanie dziury w całym, lecz odnoszę wrażenie, że ta zarzucona od pierwszej minuty „kotwica” przyziemności jest również małą wadą – zaobserwowałem w pewnych momentach kilka niepotrzebnych wątków, które kończyły ostatecznie w ślepych zaułkach i sądzę, że sama fabuła nie straciłaby niczego, gdyby całościowo skrócić ją o „pół odcinka”.

Nie gubmy jednak istoty sprawy. „Mare z Easttown” to świetny serial, łamiący współczesne schematy i wciągający widza w swoją opowieść za pomocą bardzo prostych narzędzi. Nic tego nie zapowiadało, a spotkałem się z jednym z lepszych tytułów cyfrowej dystrybucji w ostatnim czasie.

Ocena: 8,5/10



źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)


Autor recenzji publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem _GsHock_

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Mare z Easttown" – Ogród Pamięci

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

15 (15)

Aragorn136
1075 dni temu

Zgadzam się. Bardzo dobry serial. Ostatni odcinek to emocjonalny strzał prostu w twarz. Kate wybitna!
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora GieHa

 -

Odwiedzin: 1174

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Stasis: Bone Totem" – Skok na głęboką wodę - Recenzje gier

"Stasis" był pierwszym tytułem, który opisywałem na łamach Altao, a zetknięcie się z nim pozwoliło mi zapoznać się z rzemiosłem jego twórców, którzy akurat na ten czas stawiali swoje pierwsze (nieco chwiejne) kroki na game developerskim poletku. Pomijając powyższy sentymentalizm, to na przykładzie "Stasis'a" mógłbym praktycznie z marszu wyliczyć wartości wyróżniające studio "The Brotherhood" w branży.

 -

Odwiedzin: 2078

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Dead Space Remake" – Dynamika Rozświetlającej Mrok Gwiazdy - Recenzje gier

Wydana jesienią 2008 roku gra „Dead Space” zrobiła dla horroru science-fiction w gamingu dokładnie tyle samo co „Ósmy Pasażer Nostromo” dla tegoż gatunku w kinematografii. Tak właściwie, to po latach przemyśleń, obserwacji i znajdywania punktów odniesienia, mogę z czystym sercem zestawiać ten tytuł z każdym wiekopomnym dziełem fantastyki naukowej, bez względu na przypisane mu medium.

"The Callisto Protocol" – Mechanika Martwego Ciała Niebieskiego - Recenzje gier

Pan Glen Schofield przeszedł już do historii gamingu jako twórca niesamowitego "Dead Space'a", morfując (badumtss!) przy okazji już na zawsze gatunek sci-fi survival horroru w grach i sadzając na tegoż szczycie małomównego inżyniera z plazmowym przecinakiem w dłoni. Piszę o tym dlatego, aby podkreślić jak olbrzymie oczekiwania miałem wobec najnowszego dzieła wspomnianego twórcy, liderującemu obecnie niedawno powstałemu Striking Distance Studios.

"Darkwood" – Czarna Koza z Lasu nuci kołysankę dla Tysiąca swoich Młodych - Recenzje gier

Być może to już tradycja, że co jakiś czas natknę się na kilkuletnią grę niezależną, która okazuje się wartą polecenia innym graczom ze względu na swe ponadczasowe zalety. Omawiany tytuł od polskiego Acid Wizard Studio jak najbardziej wpisuje się do tego wzorca, ale docelowy gracz, pragnący czerpać przyjemność z tej rozgrywki, będzie musiał tym razem niepodważalnie spełniać kilka warunków.

 -

Odwiedzin: 960

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

Polecamy podobne artykuły

 -

"Klangor" – Zimno i smutno w tym Świnoujściu - Seriale

Ubrany w żółtą kurtkę Arkadiusz Jakubik sprawia wrażenie zagubionego i przestraszonego – powodem zapewne nie jest jesienna aura. Takim kadrem reklamowany jest najnowszy serial Canal+ pt. „Klangor”. Nie daje się jednak skusić, mimo że jest w nim jakiś element wspólny z niemieckim „Dark”. Uważam, że lepiej stracić cenny czas na, zbierającą doskonałe recenzje, amerykańską produkcję „Mare of Easttown”. Polski kryminał w odcinkach miałby być równie wciągający i perfekcyjny aktorsko jak opowieść o policjantce z małego miasteczka w Pensylwanii, która musi sobie poradzić z dramatami w życiu rodzinnym i trudnym śledztwem? „To nie możliwe” – słowa wypowiedziane w marcu. „I znowu się kurka wodna pomyliłem!” – zdanie wykrzyczane po obejrzeniu finałowego epizodu.

 -

Odwiedzin: 6228

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Prawo Ulicy" – Blaski i cienie Baltimore - Seriale

Rok 2002. Stacja HBO wyświetla w USA pierwszy z 13 odcinków serialu „The Wire”. Jego twórca – David Simon, były reporter policyjny, nie spodziewa się aż tak pozytywnej reakcji krytyków. Pisze więc scenariusze do kolejnych sezonów. I czyta jeszcze więcej pochwał. Produkcja jest bowiem porównywana do książkowych dzieł Dostojewskiego czy Dickensa, określana jako niezwykle głęboka, ambitna, smakowana przez nielicznych, jedyna w swoim rodzaju. Mało tego, większość jest zgodna – to najlepszy serial kryminalny w historii telewizji.

 -

"W głębi lasu" – Coben na polskiej ziemi - Seriale

Netflix to skarbnica seriali. Filmy też się tam (co jakiś czas) pojawiają, ale to właśnie odcinkowe produkcje są tymi jakościowo lepszymi i chętniej oglądanymi. Wystarczy wspomnieć o „Stranger Things” czy „Narcos” (oraz dziesiątkach innych tytułów). Cieszy fakt, że ostatnio znajduje się tam miejsce i na polskie akcenty. „1983” do Agnieszki Holland podobno było dość… dziwnym gatunkowym tworem, ale już „W głębi lasu” stanowi przykład standardowego kryminału, który nie przynosi wstydu, choć wyjątkowy też nie jest.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 1516

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 1

"Mare z Easttown" – Ogród Pamięci - Seriale

HBO ma już dawno za sobą złoty wiek, kiedy to w zasadzie każdy widz winien był odbierać w odpowiednio wielkim zachwycie każdą produkcję spod tego szyldu. Z kolei współczesny okres, w którym wydalane są rzeczy typu: „Watchmen”, „Kraina Lovecrafta” czy ostatnie dwa sezony „Gry o Tron”, nie może być uznany (mówiąc delikatnie) za nieskazitelny. Na szczęście, raz na jakiś czas HBO potrafi jeszcze przypomnieć sobie, jak stworzyć produkt pierwszej klasy. Zapraszam do Easttown.

 -

Odwiedzin: 12574

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Gra o tron" – Król może być tylko jeden - Seriale

„Gra o tron” to bijący rekordy popularności (czyt. oglądalności i szerokiej zażartej dyskusji na forach) serial HBO. Oparty na sadze „Pieśni Lodu i Ognia” – prozie fantasy George’a R.R. Martina, od pierwszego sezonu stał się totalnym fenomenem i tym samym jedną z najlepszych produkcji telewizyjnych. Gdzie jest ukryty klucz decydujący o triumfie?

 -

Odwiedzin: 8621

Autor: pjArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Bon Appetit doktorze Lecter! - Artykuły o filmach

Zna go każdy miłośnik kina i literatury, ale chyba nikt nie chciałby stanąć z nim do konfrontacji. To postać magnetyczna i odrażająca jednocześnie. Nadal zajmuje wysokie miejsce w rankingach na najbardziej przerażających antagonistów w historii kina. Smakosz wina, koneser wybornej kuchni, znawca sztuki i muzyki klasycznej, wybitny psychiatra i… kanibal.

 -

Odwiedzin: 5381

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Wywiad z Pawłem Gładyszem – wokalistą zespołu rockowego Transgresja! - Zespoły i Artyści

Widzowie programu „Mam Talent” widzieli już wiele, i mało czym da się ich zaskoczyć. A jednak. W 2018 roku do półfinału tego talent show dotarł intrygujący zespół Transgresja. Tworzy go pięciu facetów, którzy już w trakcie castingu pokazali pazura, prezentując iście energetyczny występ. Nic dziwnego. Do dziś zachwycają oryginalnym wizerunkiem scenicznym – perfekcyjną stylizację opartą na… farbach fluorescencyjnych. Niedawno wydali swój debiutancki album pt. „Brak Równowagi”. Między innymi o nim rozmawialiśmy z charyzmatycznym wokalistą i tekściarzem grupy – Pawłem „Gładkym” Gładyszem.

 -

Odwiedzin: 3023

Autor: pjOrganizacje

Grudniowa Szlachetna Paczka – pomoc dla biednych rodzin - Organizacje

Są w naszym kraju inicjatywy, o których warto, a nawet trzeba mówić. Jedną z nich jest Szlachetna Paczka. To projekt pomocy bezpośredniej dla tych rodziców, którzy z powodu trudnej sytuacji materialnej nie są w stanie sprawić świątecznych prezentów sobie i swoim pociechom. Na szczęście, dzięki działaniom setek tysięcy wolontariuszy i licznych darczyńców spełnianie marzeń jest możliwe. Nie ma nic piękniejszego niż namalować uśmiechy na twarzach zarówno dzieci, jak i dorosłych będących w potrzebie.

Nowości

"Poranek Tillie K." Opowiadanie o kobiecie, która miała dość! - Autorzy/pisarze

„Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą” – Éric-Emmanuel Schmitt ("Małe zbrodnie małżeńskie")

Żyj jak najlepiej potrafisz. Żyj komfortowo! - Zdrowie i uroda

Obecne tempo życia wymaga od nas skuteczności, wytrzymałości i do tego końskiej psychiki. Od kiedy zaczęliśmy mieć tyle rzeczy na głowie? Od kiedy nie mamy chwili dla siebie? Mimo tylu udogodnień, nadal brakuje czasu. Jak więc sobie poradzić w tym zwariowanym świecie? Poniżej kilka podpowiedzi, jak żyć bardziej komfortowo.

Brutalny metal w najlepszym wydaniu! Prawdziwe "Degeneration"! - Muzyczne Style

Co połączyło trzech facetów z warszawskiego Grochowa? Pasja do ciężkiego, szybkiego grania okraszonego melodią oraz pisania tekstów mrocznych i życiowych, choć nieoczywistych. Dlatego wspólnie założyli kapelę o nazwie NITOA. A niedawno wydali nagrany w JNS Studio utwór skomponowany przez Tomasza Luberta, zatytułowany ‘Degeneration’.

 -

Odwiedzin: 105

Autor: Radek_GryczkaLudzie kina

Komentarze: 1

Życie i twórczość HARRISONA FORDA - Ludzie kina

Harrison Ford to aktor, który na zawsze zapisał się w historii kinematografii. Role Indiana Jonesa czy Hana Solo z biegu stały się kultowe. Zapraszam na rozmowę z Bartkiem z Pasem po czole, w której porozmawiamy właśnie o tym niezwykłym człowieku, a także obsadzimy nowego hipotetycznego Indianę Jonesa.

Chłopak, który podziwia ptaki i piękno natury. Mateusz Piesiak o swojej fotograficznej pasji! - Fotografia/Malarstwo

Ta mewa zachwyciła zarówno doświadczonych fotografów jak i „zwykłych” miłośników dzikich ptaków. Nie. Nie stała grzecznie na jednej nóżce, aby pozować do zdjęcia. Leciała sobie w trakcie huraganu, omijając fale na Islandii, „nie wiedząc”, że ktoś ją obserwuje i pragnie ją w tych zmaganiach uwiecznić. Mateusz Piesiak – wrocławianin z potężnym obiektywem w dłoniach tego dokonał. I otrzymał laur w konkursie Wildlife Photographer of the Year w kategorii „Zwierzęta w środowisku”. Koniecznie musieliśmy zadać Mateuszowi kilka pytań, wyrazić podziw dla jego pracy, pasji, cierpliwości i umiejętności.

"Po drugiej stronie…" - Autorzy/pisarze

„Wolał patrzeć na drugą stronę Wisły, gdzie za wapiennym wzgórzem raz na raz pokazywało się coś wysokiego i czarnego”. – Bolesław Prus, "Antek".

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1013

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"1670" – To jest mój chłop, mój serial i mój rok! - Seriale

Takiego serialu jeszcze nie było! W Polsce rzecz jasna. No bo wiecie – mieszanka to iście wybuchowa. Kostiumowe danie główne z satyrycznym mięchem, szczyptą ostrej przyprawy i żyd… żytem. A w tym kotle chłopów szlachcice gotują i tą chochlą w lewo i prawo, pod nosem wąsy poprawiając i się szczerze uśmiechając. Bo „1670” to czas, gdy Rzeczpospolita była terytorialną potęgą, a panowie na włościach musieli bardzo ciężko nie pracować, by godnie żyć.

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 8960

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

Dexter Morgan – seryjny morderca, którego podziwiamy! - Seriale

Przeczytaliście tytuł i zastanawiacie się zapewne jak to możliwe, by kibicować komuś, kto z zimną krwią zabija innych? Wystarczy zrozumieć i poznać fenomen amerykańskiego serialu, który obiegł cały świat. Oryginalność, ciekawy scenariusz, nagłe zwroty akcji i On – Dexter!

 -

Odwiedzin: 5444

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 2

"The Frankenstein Chronicles" - "Czerwonogardły gil, zamknięty. W klatce, wściekłością niebios sięga" - Seriale

Serial „The Frankenstein Chronicles”, który zbierał dobre recenzje od czasu pojawienia się na antenie brytyjskiej telewizji (ITV Encore) w 2015 roku, dał się poznać kilka miesięcy temu szerszej publiczności za sprawą (jakżeby inaczej) dystrybucji poprzez platformę Netflix. Czy odświeżona i reklamowana twarzą Seana Beana historia o rzuceniu wyzwania Bogu, mając za oręż nieugiętą wiarę w naukę, jest rzeczywiście tak dobra jak na Wyspach się uważa?

 -

Odwiedzin: 212

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Szōgun" – Toranaga sama, co skrywasz w swoich oczach? - Seriale

Bezlistna gałąź na wietrze. Niezbadane ścieżki przede mną. Ostrze śmierci tak blisko. Takimi oto słowami, a raczej haiku można by określić „przygodę”, jaką jest seans nowej adaptacji „Szoguna” Jamesa Clavella. Bo to serial „otulający” barwami i zapachami kwitnącej wiśni, a jednocześnie przerażający dla zachodniego widza ze względu na brutalne obyczaje i rytuały. Gdzie bardziej od widowiskowości liczy się to, co siedzi w głowach lordów. Japonia przełomu XVI i XVII wieku chyba nigdy nie była tak ukazana na małym ekranie, choć przecież jeden „Szogun” już do nas zawitał dekady temu. Ale czy nowsza wersja faktycznie wygrywa, będąc dziełem wybitnym na każdym poziomie?

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.615

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję