O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Prawo Ulicy" – Blaski i cienie Baltimore - Seriale

Rok 2002. Stacja HBO wyświetla w USA pierwszy z 13 odcinków serialu „The Wire”. Jego twórca – David Simon, były reporter policyjny, nie spodziewa się aż tak pozytywnej reakcji krytyków. Pisze więc scenariusze do kolejnych sezonów. I czyta jeszcze więcej pochwał. Produkcja jest bowiem porównywana do książkowych dzieł Dostojewskiego czy Dickensa, określana jako niezwykle głęboka, ambitna, smakowana przez nielicznych, jedyna w swoim rodzaju. Mało tego, większość jest zgodna – to najlepszy serial kryminalny w historii telewizji.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (12272 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 254
Czas czytania:
3 180 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
aragorn136 (12272 pkt)
Dodano:
362 dni temu

Data dodania:
2020-10-25 09:33:51

Rok 2020. Przemysław Jankowski – recenzent publikujący na łamach portalu Altao.pl, postanawia zweryfikować te ultra pozytywne opinie i zrozumieć pewien paradoks: skoro „Prawo ulicy” (taki tytuł wymyślono w Polsce, dosłownie „The Wire” oznacza „Podsłuch”) to majstersztyk przez wielkie M i jedno z najważniejszych dokonań małego ekranu, to dlaczego nie ma na koncie ważnej nagrody?

 

Poster z serialu "The Wire" (źródło: materiały prasowe)

 

No więc oglądam po wielu latach (trochę wstyd, że tak późno). I ciekawość mnie zżera. Pokona genialną „Rodzinę Soprano”, czy nie pokona? Jest przereklamowany, a może panowie krytycy mają rację. Pierwszy epizod pt. „The Target” trwa 60 minut. Długo, zważywszy, że długość dzisiejszych seriali często nie przekracza nawet pół godziny (i nie są to sitcomy). Jakiegoś trupa pakują do worka. Jakiś gliniarz w skórzanej kurtce dosiada się na schodach do czarnoskórego typa. Rozmawiają. Odcinek się kończy. Nic się w sumie nie dzieje, abym został przykuty do ekranu laptopa. Nuda panie niczym w polskim filmie. Nie wiem, czy nie zrezygnować. To śledztwo przeciwko Avonowi Barksdale'owi – bossowi narkotykowemu, trzęsącemu częścią Baltimore, będzie chyba niemrawe, ciągnące się jak flaki z olejem.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

A tymczasem po dwóch miesiącach…

 

Właśnie „połykam” finał piątej serii (epizod nr 60, licząc od samego początku). Shieeeeeeeeeeeeeeeeeeet! (skorumpowany senator Clay potrafi tym zaakcentowanym bluzgiem zarażać), czuje się, jakbym wziął kilka pigułek najmocniejszego narkotyku. Jeszcze chwila, a bym przedawkował. To była cholernie dobra decyzja, że jednak zaufałem Simonowi. „The Wire” jest serialem, w który trudno się wsiąka, ale kiedy już się to zrobi, nie można poruszyć się na swoim krześle (tudzież fotelu). Całość to hipnotyczna opowieść, nie tylko o wojnie policjantów z nielegalnym handlem narkotykami. Pokazano tu więcej problemów. Od funkcjonowania portu morskiego i brudnej politykę samorządowej po stojący na krzywych nogach system oświaty oraz upadek tradycyjnych mediów. Tak. Nie ma żadnych pościgów. Strzelanin też za wiele nie znajdziemy. Wartkiej akcji jak na lekarstwo. Nie spodziewajcie się „Miami Vice” ani serialu typu „Starsky i Hutch”. Podobnie jak gangsterska, wspomniana wyżej „Rodzina Soprano” czy niedawny „Mindhunter” opiera się bowiem na realistycznych lokacjach, dialogach (uliczny slang robi robotę!), klimacie i doskonale nakreślonej psychologii postaci. I najważniejsze – na aktorstwie.

 

Czasem od nadmiaru wątków i bohaterów oraz kojarzenia faktów może zakręcić się w głowie. Tempo jest powolne. Kolorystyczny filtr momentami przypomina film dokumentalny. I nie dziwię się, jeżeli niektórzy widzowie nie zdają egzaminu polegającego na seansie pierwszej serii. To próba dla cierpliwych. U mnie na twarzy pojawiały się łzy, uśmiech, zaskoczenie. Zżyłem się z niemal wszystkimi postaciami – także tymi na dalszym planie i niekoniecznie pozytywnymi. Kibicowałem im. Może w scenariuszu parę razy znalazły się pewne zgrzyty (gliniarz Sydnor wraca niewiadomo skąd), nieco naciągane sceny, ale gdy ma się przed sobą tak wartościową, dopracowaną i przemyślaną produkcję, to owe wady znikają. Serial jest niby poważny i brutalny, a jednak nakręcony z lekkością i kilogramami humoru (patrz: Delaney Williams jako przygryzający kumplom Landsman).

 

Kadr z serialu "The Wire" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z serialu "The Wire" (źródło: materiały prasowe)

 

David Simon to mistrz. Jak sam stwierdził, ta historia jest o instytucjach i ich wpływie na jednostki. Nieważne, czy ktoś jest policjantem, dokerem, dilerem narkotyków, politykiem, sędzią czy prawnikiem; musi godzić się na kompromisy i zmagać się z tym, czego chcą instytucje”. Tu nie ma bohaterów bez skazy. Każdy ma coś za uszami. Obojętnie, z jakiej perspektywy patrzy się na Baltimore, nie jest to barwne miejsce dla prawych i sprawiedliwych. Ale jedna z jego dzielnic, dzięki majorowi Colvinowi może stać się rajem – Hamsterdamem (najlepszy sezon 3 i jego socjologiczny eksperyment) dla chłopaków, którzy budzą się rano tylko w jednym celu. Idą „na róg”, będąc pracownikami lokalnych gangsterów, i handlują uzależniającym staffem. Im więcej towaru sprzedadzą, tym lepiej. Z kolei robotnicze doki zarządzane przez Polaka Franka Sobotkę nie przynosiłyby takich zysków, gdyby nie współpraca z Grekami (typami spod bardzo ciemnej gwiazdy; Spiros to jeden z ciekawszych czarnych charakterów). Krótko mówiąc, w Baltimore rządzą układy, a policja zmaga się nawet z brakiem podstawowego sprzętu.

 

O stronie fabularnej i wnioskach, które płyną w trakcie seansu, jeszcze Wam trochę opowiem. Pozwólcie jednak, że najpierw pozachwycam się nad obsadą. Tu nie ma słabego ogniwa. Same celne strzały! Co ważne, większość osób z aktorskiej ekipy, przystępując do pracy na planie, nie miała jeszcze „problemów” związanych z zaczepianiem na ulicy przez natrętnych fanów. Nieopatrzone twarze to więc ogromny plus „The Wire”. Najbardziej podoba mi się relacja na linii Jimmy McNulty – Bunk Moreland. Jakże piękne połączenie bromance’u i buddy movie. Da się to odczuć szczególnie w kolejnych sezonach. Dominic West przekonująco gra gliniarza (no tego gościa w skórzanej kurtce z pierwszej sceny), któremu daleko do ideału. McNulty pije, jest narwany, ma w głębokim poważaniu rozkazy przełożonych i lubi seks na masce policyjnego auta. Nic dziwnego, że żona wystawiła mu walizki za drzwi. Lecz z drugiej strony Jimmy ma dobry kontakt z dorastającymi synami i nosa do rozwiązywania skomplikowanych kryminalnych spraw. Od robienia zdjęć z ukrycia i podsłuchiwania, woli działać w terenie na ostro. No jak tu go nie uwielbiać? Bunk też jest gościem, z którym chętnie bym spędził czas w barze albo przy torach, rzucając butelkami. Wendell Pierce jest w tej roli perfekcyjny, szczególnie kiedy wygłasza swoje monologi, pali cygaro i stopuje zapędy Jimmy’ego.

 

Kadr z serialu "The Wire" (źródło: materiały prasowe)

 

Ten jeden artykuł to za mało, aby napisać o tych panach. A co dopiero o reszcie obsady. Każdy jest w swojej kreacji w stu procentach wiarygodny. Lance Reddick (tej twarzy się nie zapomina mr. Wick) jako Cedric Daniels wzbudza respekt. John Doman, czyli Rawls to z kolei kawał skurczybyka, któremu lepiej nie podskakiwać. W wydziale zabójstw są także: lubiana przez kumpli Kima Greggs grana przez świetną Sonję Sohn (jej wątek lesbijskiego związku przynudza, ale pod koniec pierwszego sezonu pewna scena z jej udziałem podniosła mi ciśnienie); wzorcowy Carver (Seth Gilliam) i nieco irytujący, średnio inteligentny Herc (Domenick Lombardozzi). Jest także… Morgan Freeman. Okej. Lester Freamon kreowany przez Clarke’a Petersa. Człowiek, dla którego najważniejsze jest porządna policyjna robota i lepienie zabawek z drewna. Peters nie dość, że jest fizycznie podobny do Freemana, to jeszcze jego postać przypomina te kreowane przez słynnego aktora.

 

Kadr z serialu "The Wire" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z serialu "The Wire" (źródło: materiały prasowe)


Polubiłem również Rolanda Pryzbylewskiego (Jim True-Frost). Początkowo wydaje się, że będzie kulą u nogi dla drużyny „The Wire”. Później dowodzi swojej wartości i tego, że ma bardzo analityczny umysł. W duecie z Lesterem bez problemu łamie szyfry i hasła. W ogóle zarówno on czy w jeszcze silniejszym stopniu postacie Sobotków (Ziggy, ty szaleńcu!) oraz komisarz Valchek w drugim, trzymającym w napięciu, sezonie (scena ze znaleziskiem w kontenerze – ciary!) faktycznie mogą stanowić przykład naśmiewania się z cwanych Polaczków. Ale czy to aż tak bardzo przeszkadza?

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Prawo Ulicy" – Blaski i cienie Baltimore

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

FanSeriali
362 dni temu

Absolutne top 3 najlepszych seriali w historii!
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Stringer
359 dni temu

Czarnoskóry gej i do tego kryminalista. To było zaskoczenie.
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Aragorn136
2 dni temu

"Prawo ulicy" najlepszym serialem XXI wieku wg BBC Culture! Wygrał w głosowaniu 206 osób, wśród których znaleźli się pochodzący z 43 krajów krytycy, naukowcy i pracownicy przemysłu rozrywkowego. Łącznie wybrali oni 100 najbardziej udanych produkcji.

Oto pierwsza dziesiątka:

1. "Prawo ulicy"
2. "Mad Men"
3. "Breaking Bad"
4. "Fleabag"
5. "Gra o tron"
6. "Mogę cię zniszczyć"
7. "Pozostawieni"
8. "Zawód: Amerykanin"
9. "Biuro" (wersja brytyjska)
10. "Sukcesja"
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

Odwiedzin: 194

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Squid Game" – Czerwone, zielone, brutalne, szalone! - Seriale

456. Tylu identycznie ubranych Koreańczyków za chwilę będzie rywalizować w „Czerwone, Zielone”. To gra znana w Polsce jako „Baba Jaga Patrzy”. Różnica polega na tym, że ową Babę odgrywa Wielka Lalka, a kto nie przedostanie się do mety, ten nie zdąży nawet… narobić w gacie ze strachu. Tak właśnie prezentuje się jedna z pierwszych scen w „Squid Game”. Serialu, który tuż po wrześniowej premierze na Netflixie stał się fenomenem na skalę światową. Jak to możliwe, że na punkcie opowieści o dorosłych ludziach biorących udział w dziecięcych grach „oszalało” miliony widzów?

 -

Odwiedzin: 145

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Wesele" – Łopata, stodoła, pamięć, szklanka - Recenzje filmów

Wydaje się, że to Patryk Vega ma od lat zawieszony na szyi medal z tytułem idealnego marketingowca. Jednak zapowiedź drugiego „Wesela” spowodowała, że Wojtek Smarzowski depcze wspomnianemu Patrykowi po piętach. Zrobił to już przed premierą „Pod Mocnym Aniołem”, a teraz powtórzył z jeszcze większym skutkiem. Ludzie myśleli, że pójdą 8 października na śmieszną, czasem gorzką, tragikomedię o Polakach, a dostali dramat pełną gębą. Smarzowski wywija siekierą, uderza obuchem i ciągnie za nogi po gorącym żwirze. To film ważny i odważny, ale czy wielki jak sądzi chociażby Tomasz Raczek?

 -

"Diamentowy cierń" – Na zewnątrz uśmiech, w środku smutek - Recenzje książek

Zalęknione dziwadła, ludzie palcami wytykani i dzień w dzień upokarzani, nieustannie stygmatem przykryci, strachem podszyci. Niełatwe mają życie, o nie! Cierpią każdego dnia. Nie budzą się rankiem jak wiosna za oknem. Są jesienią, mglistą, deszczową, pozbawioną nadziei. Niektórzy jednak nie oddają się w objęcia depresji i próbują zawalczyć o lepsze jutro. Takim człowiekiem jest nastoletni Dominik. Jego losy opisuje w swojej pierwszej (wydanej w wersji papierowej) książce niewiele starszy Dawid Hałajda. I robi to w taki sposób, że ma się ściśnięte gardło i serca, a nogi jak z waty.

 -

Odwiedzin: 122

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Nie czas umierać" – Spotkania i pożegnania - Recenzje filmów

Liczba 5 jest kluczowa w przypadku filmu pod znamiennym tytułem „Nie czas umierać”. Mamy bowiem do czynienia z piątą odsłoną przygód Jamesa Bonda o twarzy Daniela Craiga i jednocześnie z dwudziestą piątą produkcją związaną bezpośrednio z postacią agenta Jej Królewskiej Mości. Ale czy ten obraz zasługuje na szkolną ocenę 5 z plusem albo chociaż 5 z minusem? Tu już mam wątpliwości, mimo że seans zaliczam do udanych. Szczegóły poniżej.

 -

"Wrednoczas" – Buntownicy, growl i gitary! - Recenzje płyt

Kiedyś mój znajomy stwierdził, że ciężki rock, metalcore oraz death metal to gatunki muzyczne, których nie jest w stanie słuchać na trzeźwo. Wystarczy, że raz spojrzał na „szatańskie” tytuły utworów Behemotha, aby twardo trzymać się swoich poglądów. I to kręcenie włosami, pogo pod sceną i ryki spoconych facetów, którym nie wiadomo, o co chodzi. Nie, to zbyt wiele jak na fana popu. Mam nadzieję, że po zapoznaniu się ze śląskim zespołem Moleskin i ich debiutanckim krążkiem pt. „Wrednoczas” Tomek zmieni swoje zdanie. Niekoniecznie stanie się nagle miłośnikiem growlu i ostrych jak żyleta gitarowych brzmień, ale już same teksty (tysiąckrotnie ciekawsze od popowej nijakości) trafią w niego i przeszyją na wylot spokojną, wrażliwą duszę!

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 349

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 1

"Mare z Easttown" – Ogród Pamięci - Seriale

HBO ma już dawno za sobą złoty wiek, kiedy to w zasadzie każdy widz winien był odbierać w odpowiednio wielkim zachwycie każdą produkcję spod tego szyldu. Z kolei współczesny okres, w którym wydalane są rzeczy typu: „Watchmen”, „Kraina Lovecrafta” czy ostatnie dwa sezony „Gry o Tron”, nie może być uznany (mówiąc delikatnie) za nieskazitelny. Na szczęście, raz na jakiś czas HBO potrafi jeszcze przypomnieć sobie, jak stworzyć produkt pierwszej klasy. Zapraszam do Easttown.

 -

"Mindhunter: sezon 2" – M jak morderca - Seriale

Zapowiadany jako mroczny kryminał połączony z thrillerem psychologicznym pierwszy sezon serialu „Mindhunter” od Netflixa miał być tym dla świata telewizji, tudzież platformy streamingowej, tym, czym był „Siedem” dla świata kina. Nic dziwnego. Za obydwa tytuły odpowiadał David Fincher – reżyser i scenarzysta, który umysł psychopaty zna jak własną kieszeń. I faktycznie. W postaci „Mindhuntera” otrzymaliśmy ostatecznie produkt solidny i intrygujący (zdaniem niżej podpisanego – ocena subiektywna), ale bardziej zbliżony do mniej emocjonującego, acz klimatycznego „Zodiaka” niż porywającego, przeszywającego filmu z Pittem i Freemanem. A jak wypada „Mindhunter 2”?

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 2254

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Prawo Ulicy" – Blaski i cienie Baltimore - Seriale

Rok 2002. Stacja HBO wyświetla w USA pierwszy z 13 odcinków serialu „The Wire”. Jego twórca – David Simon, były reporter policyjny, nie spodziewa się aż tak pozytywnej reakcji krytyków. Pisze więc scenariusze do kolejnych sezonów. I czyta jeszcze więcej pochwał. Produkcja jest bowiem porównywana do książkowych dzieł Dostojewskiego czy Dickensa, określana jako niezwykle głęboka, ambitna, smakowana przez nielicznych, jedyna w swoim rodzaju. Mało tego, większość jest zgodna – to najlepszy serial kryminalny w historii telewizji.

 -

"Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda" – Inflamari Satius - Recenzje filmów

Gdy 10 kwietnia 1997 roku w księgarniach pojawiła się debiutancka książka J.K. Rowling, to zapewne mało kto spodziewał się po niej większego sukcesu. W końcu powieści fantasy osadzonych w świecie współczesnym było już pod dostatkiem. Jednakże rok 1997 nie był jakimś tam zwykłym rokiem, a „magicznym”. W ten właśnie sposób „Harry Potter i Kamień Filozoficzny” nie tylko w krótkim czasie odniósł ogromny sukces komercyjny, ale jednocześnie szybko podbił serca czytelników na całym świecie.

 -

Tomasz Włosok w czarnej komedii pt. "KRAJ" – zobaczcie teledysk promujący film! - Artykuły o filmach

Wyreżyserowany przez znanego kinomanom Macieja Ślesickiego oraz początkujących twórców: Veronikę Andersson, Filipa Hilleslanda i Mateusza Motykę „Kraj” to sześć dzikich historii, które łączy jedno – Polska. Film wejdzie do kin, gdy tylko nastąpi poluźnienie restrykcji, ale od pewnego czasu można oglądać promujący go teledysk. I trzeba przyznać jedno – idealnie oddaje on cały klimat nadchodzącej produkcji za sprawą coveru kultowej piosenki z lat 80., czyli „Wieża radości, wieża samotności” zespołu Sztywny Pal Azji. Do tego Tomasz Włosok daje z siebie wszystko w wybranych scenach!

 -

Polska Fundacja Fantastyki Naukowej: Sfera Nieskrępowanej Wyobraźni - Organizacje

Carl Sagan powiedział kiedyś, że „wyobraźnia często prowadzi na do nieistniejących światów, ale bez niej nie dotrzemy nigdzie”. Kraina Polskiej Fundacji Fantastyki Naukowej jest jak najbardziej rzeczywista. Aby jednak ją zwiedzić i odkryć wszystkie zakamarki, także przyda się błyskotliwy i otwarty umysł. Od kiedy i w jakim celu istnieje? Między innymi tego dowiecie się, czytając o niej niniejszy artykuł!

 -

Odwiedzin: 1361

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 1

"Powidoki" polskim kandydatem w wyścigu po Oscara! - Artykuły o filmach

Nie „Wołyń” ani nie „Ostatnia rodzina”, a „Powidoki” Andrzeja Wajdy będą walczyć o oscarową nominację. To osadzona w stalinowskich latach 50. opowieść o charyzmatycznym, niepełnosprawnym malarzu Władysławie Strzemińskim, który pozostaje wierny swoim przekonaniom, nie godząc się z odgórnie narzuconym socrealizmem. Reakcje krytyków na informację, że Komisja Oscarowa wybrała właśnie ten tytuł, są mieszane. To dobre kino, z niezłą rolą Bogusława Lindy, ale mające pewne wady (m.in. stereotypowość). Czy „Powidoki” zdobędą sukces?

 -

S oznacza nadzieję - Artykuły o filmach

Superman to największy komiksowy superbohater i ikona popkultury. Niebiesko-czerwony kostium z charakterystycznym logo to marka sama w sobie. Jedni go kochają , inni wyśmiewają, twierdząc, że to postać tandetna i nudna. Stworzony ponad 70 lat temu komiksowy heros pojawił się wielu animacjach, serialach i filmach.

 -

Odwiedzin: 1542

Autor: adminHistoria

"Bitwa Warszawska 1920" – komiksowa animacja od IPN - Historia

W związku z 100. rocznicą Bitwy Warszawskiej warszawski Oddział IPN przygotował film animowany na podstawie komiksu „Bitwa Warszawska 1920”. Autorem rysunków jest Krzysztof Wyrzykowski ("Kroniki epizodów wojennych Westerplatte. Załoga śmierci", "Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Cena wolności"), a za reżyserię i animację odpowiada Piotr Dismas Zdanowicz, który tworzył efekty specjalne do "Człowieka z magicznym pudełkiem". Uwagę przykuwa pasujący do tej klimatycznej, patriotycznej opowieści głos narratora oraz dźwięki w tle. To dobra, nowoczesna lekcja historii dla osób w każdym wieku, mimo że niektórzy zwracają uwagę na pewne błędy merytoryczne. Film można oglądać na YouTubie od 9 sierpnia 2020 roku.

 -

Lemuria – zaginiony kontynent - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Kilkanaście tysięcy lat temu na Ziemi istniały lądy i miasta, które dziś znajdują się w głębinach morskich. Jednym z zatopionych kontynentów jest Lemuria, zwana też Mu. W niniejszym artykule przedstawię dowody na poparcie teorii istnienia w przeszłości ogromnego kontynentu na Oceanie Spokojnym.

 -

Odwiedzin: 6930

Autor: matusiakReligia

Komentarze: 1

Pierwsza ekskomunikowana imiennie kobieta - Religia

12 kwietnia 1906 r. papież Pius X obłożył Feliksę Kozłowską ekskomuniką większą. W 1972 r. sekretarz Komisji Episkopatu do Spraw Ekumenizmu badając działalność Mateczki (tak nazywają ją mariawici), przyznał, że postawa Kościoła rzymskokatolickiego wobec niej była dalece krzywdząca. Według niego wiodła ona bowiem życie pełne świętości, umartwiania się, dobroci i ducha modlitwy. Jednak ekskomunika nigdy nie została zdjęta.

 -

Niezwykły megalit w Arabii Saudyjskiej - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Oaza Tajma w północno-zachodniej części Arabii Saudyjskiej to bardzo ciekawe miejsce na Ziemi, ponieważ istnieją tam rzeczy, które trudno wytłumaczyć. Najwcześniejsze świadectwa zasiedlenia oazy pochodzą z końca II tys. p.n.e., jednak wiele wskazuje na to, że w nieznanych bliżej nam czasach pustynne dzisiaj tereny zasiedlone były przez wysoko rozwiniętą cywilizację.

 -

"Minionki" – Banana! - Recenzje filmów

Dawno, dawno temu, kiedy na Ziemi rodziło się życie, światło słoneczne ujrzały również Minionki. Miały jedno, no może dwa pragnienia: służyć komuś złemu do szpiku kości i pożreć… banana. Bo przecież to żadne krwiożercze bestie. To małe, sympatyczne, zwariowane, aczkolwiek nieprzewidywalne i dokuczliwe stworki. Nowy, kolejny film z ich udziałem jest nadal zabawny, ale niestety można odczuć, że co za dużo żółtego, to nie zdrowo.

 -

Ksawery Szlenkier obrał "Kierunek: Noc" i zawitał do milionów Ziemian! - Ludzie kina

Jakiś czas temu w internecie pojawiła się informacja, że Joanna Kulig zagra jedną z głównych ról w serialu Netflixa pt. „Eddy”. Mieliśmy więc powód do dumy. Ale to nie jedyny przykład, kiedy polscy artyści dostrzegani są przez zagranicznych twórców. 1 maja 2020 roku na wspomnianej platformie pojawił się trzymający w napięciu sześcioodcinkowy thriller wyprodukowany przez Belgów, czyli „Kierunek: Noc”, a w nim nasz rodak – Ksawery Szlenkier. Mieliśmy okazję przeprowadzić wywiad z tym utalentowanym aktorem.

 -

"Kurier z Warszawy" – Cichociemny bohater i jego mission impossible - Recenzje książek

Okładka najnowszego wydania „Kuriera z Warszawy” przyciąga wzrok. Widzimy na niej młodego, przystojnego mężczyznę. Swoim ubiorem i posturą przypomina Jamesa Bonda. W dłoni trzyma pistolet, a nad jego głową z płomieni wyłania się samolot. Czytelnik, który nie zna tego bohatera i tej historii pomyśli, że ma do czynienia z sensacyjno-szpiegowską powieścią w stylu Alistaira MacLeana i Iana Fleminga. I faktycznie tak jest, ale w jej filmowej adaptacji w reżyserii Władysława Pasikowskiego. Bo książka to już nieco inna para kaloszy, choć i w niej nie brakuje dramaturgii…

 -

Odwiedzin: 14648

Autor: PaMIntrygujące

Komentarze: 2

Jajko – cud życia i zagadka kształtu - Intrygujące

Natura wytworzyła najwspanialszy kształt we Wszechświecie. Uniwersalny, nie dający się opisać matematycznym wzorem. Możemy jedynie naśladować to co natura umiała od początku stworzenia.

 -

Odwiedzin: 465

Autor: adminFotorelacje

Komentarze: 1

Czarujący koncert zespołu Pod Prąd - Fotorelacje

12 czerwca 2021 roku zaczął padać bardzo rzęsisty deszcz. Powodował, że na twarzy znikał uśmiech, a w duszy robiło się smutno. Na szczęście znalazło się idealne lekarstwo na taką szarą pogodową aurę. Jakie? Okazał się nim koncert zespołu Pod Prąd w Brześciu Kujawskim, w nowym Centrum Kultury i Historii „Wahadło”. Byliśmy jednym z patronów medialnych drugiej płyty tej brzesko-włocławskiej grupy. W związku z tym zapraszamy do galerii zdjęć uwieczniających owo niezwykłe i kameralne wydarzenie, dostarczające pozytywnej energii i pozwalające na chwilę refleksji.

 -

Odwiedzin: 2876

Autor: AhyrionSeriale

"Miłość, śmierć i roboty" – Czy w śmierci i robotach jest miłość? - Seriale

„Miłość, śmierć i roboty” to niewątpliwie ciekawy projekt, długo krążący w poszukiwaniu środków do realizacji. Na szczęście znalazł się Netflix, dając szansę Davidowi Fincherowi oraz Timmowi Millerowi. Ich najnowsze dziecko jest antologią krótkometrażowych filmów animowanych (za każdy było odpowiedzialne inne studio), ze wszystkim wadami i zaletami tego typu przedsięwzięć. Różnorodna mieszanka, którą trudno ocenić pod względem treści z uwagi na nierówny poziom. W takim razie, może pod względem animacji każdy odcinek zachwyca? Nie do końca…

 -

Odwiedzin: 5756

Autor: lukasz_kulakHistoria

Komentarze: 1

Tajemniczy lud Guanczów - Historia

U wybrzeży Afryki Zachodniej leżą Wyspy Kanaryjskie. Region ten stał się domem dla tajemniczej ludności – Guanczów. Analizując historię świata, często natrafiamy na trudne do wytłumaczenia fenomeny. Jak się okazuje, podobnie jest w przypadku Guanczów.

 -

"Cień wiatru" – Książka z duszą i bijącym sercem! - Recenzje książek

Po trwającej kilka miesięcy przerwy postanowiłem wrócić do czynności, która leczy chandrę. Mowa oczywiście o czytaniu książek. W zaprzyjaźnionej z portalem Altao.pl bibliotece na jednej z początkowych półek znajdowało się wiele nowości – thrillery, reportaże, biografie… Ale ja poszedłem dalej, chcąc wybrać starszy wolumin. Coś, co było wydane lata temu i co warto nadrobić. I tak natrafiłem na dziewicze wydanie „Cienia wiatru”. Czy ten hiszpański bestseller zasługuje na miano arcydzieła? Odpowiedź zależy od osobistej wrażliwości, dojrzałości i oczekiwań czytelnika. Jedno jest za to pewne. Zapamiętam go na długo.

Nowości

 -

"Rozerwani" – kolejny singiel w twórczości AURY. - Zespoły i Artyści

AURA. to artystka, którą możecie kojarzyć z piosenek „Przy mnie bądź” czy „Wolniej”. 19 października odbyła się premiera jej nowego singla, który znajdzie się na, nadchodzącej wielkimi krokami, EPce. Mowa o „Rozerwanych”.

 -

Odwiedzin: 194

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Squid Game" – Czerwone, zielone, brutalne, szalone! - Seriale

456. Tylu identycznie ubranych Koreańczyków za chwilę będzie rywalizować w „Czerwone, Zielone”. To gra znana w Polsce jako „Baba Jaga Patrzy”. Różnica polega na tym, że ową Babę odgrywa Wielka Lalka, a kto nie przedostanie się do mety, ten nie zdąży nawet… narobić w gacie ze strachu. Tak właśnie prezentuje się jedna z pierwszych scen w „Squid Game”. Serialu, który tuż po wrześniowej premierze na Netflixie stał się fenomenem na skalę światową. Jak to możliwe, że na punkcie opowieści o dorosłych ludziach biorących udział w dziecięcych grach „oszalało” miliony widzów?

 -

"The Plane Effect" – Ciemno, zimno i do domu daleko - Recenzje gier

Oczywiście, że jestem fanem produktów indie na rynku gamingowym. Smakowicie przyrządzony „indyk” to zawsze rarytas, przez swoje założenia budżetowe nie ma za zadanie (chociaż jak najbardziej może) trafić w gusta wielce szerokiego grona odbiorców, a to ogranicza liczbę kompromisów i rozwija skrzydła wizji artystycznej w procesie produkcyjnym. Problem zaczyna się wtedy, gdy owe skrzydła stają się za duże względem środków i weryfikacyjne „podmuchy” zaczynają rzucać daną produkcją na wszystkie strony.

 -

Klubowy "Reborn", czyli energiczny klimat i mocny wokal! - Muzyczne Style

Ej, ludzie! Chcecie posłuchać wpadającego w ucho kawałka, który rozbuja każdą plenerową i domową imprezę? No to odpalajcie najnowszy utwór duetu Pink Control. Znani ze współpracy z Tiësto i Feddle Le Grand’em panowie kolejny raz podjęli współpracę z Kimerą Morrell! Efektem owej kolaboracji jest właśnie „Reborn”.

 -

"Music Of The Spheres" – Muzyczna podróż nie z tego świata - Recenzje płyt

Brytyjski zespół Coldplay należy do najpopularniejszych grup rockowych świata. Już od 20 lat plasuje się w ścisłej czołówce najchętniej nagradzanych i słuchanych kapel. O potędze zespołu świadczy ogłoszona kilka dni temu światowa trasa koncertowa, podczas której występy będą odbywać się na największych stadionach największych miast z krajów prawie wszystkich kontynentów. 8 lipca 2022 roku kapela zawita również do Polski, gdzie na Stadionie Narodowym w Warszawie z pewnością odbędzie się wielkie muzyczne show. Światowe tournée będzie pierwszą trasą zespołu na tak dużą skalę od czterech lat. Wszystko za sprawą wydania najnowszego, bardzo przebojowego, energetycznego i niezwykle tanecznego studyjnego krążka zatytułowanego „Music Of The Spheres”.

 -

Odwiedzin: 145

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Wesele" – Łopata, stodoła, pamięć, szklanka - Recenzje filmów

Wydaje się, że to Patryk Vega ma od lat zawieszony na szyi medal z tytułem idealnego marketingowca. Jednak zapowiedź drugiego „Wesela” spowodowała, że Wojtek Smarzowski depcze wspomnianemu Patrykowi po piętach. Zrobił to już przed premierą „Pod Mocnym Aniołem”, a teraz powtórzył z jeszcze większym skutkiem. Ludzie myśleli, że pójdą 8 października na śmieszną, czasem gorzką, tragikomedię o Polakach, a dostali dramat pełną gębą. Smarzowski wywija siekierą, uderza obuchem i ciągnie za nogi po gorącym żwirze. To film ważny i odważny, ale czy wielki jak sądzi chociażby Tomasz Raczek?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1636

Autor: bonopasiakSeriale

Komentarze: 1

"Gambit królowej" – Kasparow bije brawo - Seriale

Czy serial o szachach może być ciekawy nawet dla osób uważających tę dyscyplinę sportu za nudną? Netflix udowadnia, że tak! „Gambit królowej”, czyli adaptacja powieści Waltera Tevisa o młodej, osieroconej dziewczynie – Beth Harmon, która zmaga się z nałogiem i próbuje zostać najlepszą szachistką świata, to fascynująca produkcja.

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 1752

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Król" – 8 na 10 syneczku, a jak! - Seriale

„Zachwyca”, „Najlepszy serial 2020 roku” – takie między innymi nagłówki pojawiły się w internecie na początku listopada. I – o dziwo – dotyczyły polskiej produkcji. Mowa o adaptacji bestsellerowej powieści Twardocha sprzed kilku lat, która rozeszła się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy. Czy „Król” faktycznie jest na na tyle królewski, że nie pozostaje nic, jak uścisnąć dłoń Janowi P. Matuszyńskiemu? Na to pytanie postanowiłem opowiedzieć dopiero po premierze finałowego odcinka, bowiem nie ma co oceniać dania tylko po talerzu, na którym jest podany. Trzeba zjeść wszystko, a na koniec popić piwem, porządnie beknąć i podziękować.

 -

Odwiedzin: 349

Autor: GieHaSeriale

Komentarze: 1

"Mare z Easttown" – Ogród Pamięci - Seriale

HBO ma już dawno za sobą złoty wiek, kiedy to w zasadzie każdy widz winien był odbierać w odpowiednio wielkim zachwycie każdą produkcję spod tego szyldu. Z kolei współczesny okres, w którym wydalane są rzeczy typu: „Watchmen”, „Kraina Lovecrafta” czy ostatnie dwa sezony „Gry o Tron”, nie może być uznany (mówiąc delikatnie) za nieskazitelny. Na szczęście, raz na jakiś czas HBO potrafi jeszcze przypomnieć sobie, jak stworzyć produkt pierwszej klasy. Zapraszam do Easttown.

 -

Odwiedzin: 194

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Squid Game" – Czerwone, zielone, brutalne, szalone! - Seriale

456. Tylu identycznie ubranych Koreańczyków za chwilę będzie rywalizować w „Czerwone, Zielone”. To gra znana w Polsce jako „Baba Jaga Patrzy”. Różnica polega na tym, że ową Babę odgrywa Wielka Lalka, a kto nie przedostanie się do mety, ten nie zdąży nawet… narobić w gacie ze strachu. Tak właśnie prezentuje się jedna z pierwszych scen w „Squid Game”. Serialu, który tuż po wrześniowej premierze na Netflixie stał się fenomenem na skalę światową. Jak to możliwe, że na punkcie opowieści o dorosłych ludziach biorących udział w dziecięcych grach „oszalało” miliony widzów?

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2021 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
2.981

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję