O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan! - Recenzje filmów

Najnowszy film Eliego Rotha z pewnością wzbudzi mieszane uczucia. „Knock, Knock” na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie standardowego kina klasy B mieszczącego się w szerokim gronie obrazów grozy typu „torture horror movies”, w których składzie znajdziemy całe sagi takie jak: „Piła”, „Hostel” i „Teksańska masakra piłą mechaniczna”, oraz pojedyncze produkcje, czyli „Ostatni dom po lewej” oraz „Dziewczyna z sąsiedztwa”.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3083 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
3 018
Czas czytania:
3 452 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3083 pkt)
Dodano:
2451 dni temu

Data dodania:
2015-10-17 21:14:45

Jednakże, jeśli tylko pokusicie się o nieco głębszą analizę obrazu, a co za tym idzie, zdecydujecie się sięgnąć za zasłonę pozorów i pewnym ruchem ręki zerwać całą powierzchniową otoczkę filmu, wówczas dopiero dostrzeżecie nietuzinkowy pomysł i ciekawą wymowę najnowszego dzieła Eliego Rotha. Zainteresowani, co skrywa przed Wami jeden z najbardziej kontrowersyjnych reżyserów ostatnich lat? To zapraszam do lektury poniższego tekstu.

 

Knock, Knock” rozpoczyna się schematycznie i przewidywalnie. Od pierwszych minut reżyser dzięki kadrom ukazującym pełny słońca oraz radości, przestronny dom państwa Webber stara się wprowadzić sielankową atmosferę, która zbiegiem rozwoju akcji staje się coraz mroczniejsza. Niegdyś czyste i niezbrukane gniazdko bohaterów nagle zostaje gwałtownie i bezpowrotnie zhańbione przez niegodny czyn spokojnego i uczciwego na pozór pana Evana – byłego DJ-a, a obecnie wspaniałego architekta. Zanim jednak do tego dojdzie, oglądamy znane do bólu i przewidywalne sceny. Pobieżnie poznajemy rodzinę głównego bohatera oraz panujące między jej członkami relacje, a także jesteśmy świadkami paru banalnych i wyświechtanych dialogów, słowem nic odkrywczego. Zabawa zaczyna się, dopiero gdy do drzwi samotnie spędzającego wieczór Evana Webbera puka dwójka przemoczonych, niezwykle atrakcyjnych dziewczyn, które akurat zgubiły drogę. Oczywiście, jak na dżentelmena z prawdziwego zdarzenia przystało, główny bohater produkcji zgadza się poratować damy w opresji. Niestety dla czterdziestokilkuletniego Evana ten niewinny gest dobroci będzie początkiem dłużącego się w nieskończoność koszmaru.

 

Zaletą filmu „Knock, Knock”, jak również jego wadą, jest przedstawiona przez trójkę scenarzystów (Guillermo Amoedo, Nicolás López, Eli Roth) historia. Film stwarza pozór pozbawionego pomysłu oraz ambicji tworu typu torture horror movie, którego największymi zaletami – wnioskując z licznych zwiastunów obrazu – będę dwie ponętne dziewczyny pokazujące swoje wdzięki oraz duża doza brutalności, co gwarantuje zazwyczaj nazwisko Roth w rubryce odpowiadającej reżyserowi filmu. Nic z tych rzeczy! Oczywiście, horror jest przewidywalny, z wyjątkiem przewrotnego finału, i mało rozbudowany. Szczególnie początek produkcji zlepiony jest z ogranych i wielokrotnie powtarzanych w tym gatunku motywów. Mamy więc dobrotliwego ojca i kochającego męża, dwie na pozór niewinne dziewczyny szukające schronienia, ujawnienie się przestępcy i tortury, czyli główny punkt programu. Schemat goni schemat – powiecie, ale to nie do końca prawda. Cały obraz jest przykładem świetnej satyry. Eli Roth poprzez zręczne i przemyślane połączenie kilku zabiegów – reżyser wyolbrzymia, często przekoloryzowuje zachowania ludzkie, a także ośmiesza i piętnuje stosunki społeczne – uzyskuje interesujący film o ciekawej wymowie. Doskonale to widać na przykładzie postaci głównego bohatera. Jego nieporadność, brak zdecydowania oraz bezradność to próba ośmieszenia torture horror movies. Eli drwi sobie z konwencji tych filmów, wprost się z niej nabija. Największymi torturami dla bohatera produkcji jest obcięcie włosów czy dziki, nieskrępowany niczym seks. Męczy go i dobija własna żądza oraz perwersja, przykryta lawiną zasad moralnych, których Evan Webber i tak nie przestrzega. Niestety w niektórych fragmentach Eli nie potrafi zapanować nad tym, co dzieje się na ekranie, przez co „Knock, Knock” wpada niezamierzenie w campowe tony – przykładem może być swoista spowiedź głównego bohatera, która prędzej spowoduje salwy śmiechu niż cokolwiek innego.

 

Równie dobrym pomysłem okazało się odwrócenie roli bohaterów. W „Knock, Knock” to nie ułożony i uczynny tatuś Evan – ostoja rodziny przecież – jest ofiarą. Nie są nią wprawdzie również te dwie, zdemoralizowane na pozór i pozbawione skrupułów dręczycielki. Prawdziwą ofiarą zdarzenia jest w gruncie rzeczy rodzina głównego protagonisty, bo to ona będzie musiała się zmierzyć z horrorem, jaki zgotował im ukochany ojciec i mąż, który w zasadzie sam staje się ich oprawcą. Wspomniane natomiast wcześniej bohaterki pełnią w filmie Rotha naprawdę ciekawą funkcję. Można powiedzieć, że są zarówno pewnego rodzaju nieprzekupnym sądem oraz wyrachowanym katem, a w konsekwencji popełnioną zbrodnią i zasłużoną karą. Trzeba przyznać, że postacie te odznaczają się dość zróżnicowaną charakterystyką, która nie została szczęśliwie zbudowana na zestawieniu dwóch cech, co jest standardem w takich produkcjach. Wracając jednak to samej fabuły… Historia jest w wielu fragmentach niedorzeczna i absurdalna, lecz przy tym również kontrowersyjna. Wszystkie niewiarygodne, a czasem po prostu głupie zachowania bohaterów mają swoje uzasadnienie, swoisty cel. Jest to krytyka społeczeństwa. Twórcy uwypuklają ją w końcówce filmu, wywracając tym samym całą historię do góry nogami. Niektórzy będą się tutaj dopatrywać powielania przez filmowców stereotypów, a jeszcze inni pójdą dalej, narzekając i wypominając obrazowi niezwykle feministyczny wydźwięk. Jakby jednak nie patrzeć, „Knock, Knock” to policzek, co prawda delikatny, lecz zdecydowany i wymierzony każdemu mężczyźnie z osobna. I właśnie za takie odważne podejście należy Eliego Rotha pochwalić, i to jest największa zaleta scenariusza – jego satyryczny wydźwięk.

 

Na wyróżnienia zasługuje muzyka. Dzięki temu, że główny bohater jest DJ-em, mamy okazję posłuchać podczas seansu kilku naprawdę szybko wpadających w ucho i na długo pozostających w głowie piosenek. To samo powiedzieć trzeba o udźwiękowieniu. Oba elementy razem odpowiedzialne są za odpowiednią atmosferę produkcji, która z radosnej i sielankowej, wraz z biegiem akcji „Knock, Knock” zmienia się w niepewną, ponurą, a koniec końców dramatyczną dla pana Evana Webbera. Skoro już jesteśmy przy oprawie audiowizualnej, to pochwalić należy ładne zdjęcia i niezgorszą scenografię – trudno się czegokolwiek przyczepić.

 

Dobrze film wypada od strony aktorskiej. Keanu Reeves wypadł poprawnie, lecz to nie on jest główną gwiazdą produkcji. Są nimi Lorenza Izzo oraz Ana de Armas, które wcielają się w dwie nieznajome dziewczyny pukające do drzwi Evana. Obie były niezmiernie przekonujące w swoich rolach. Trzeba przyznać, że to zasadniczo na ich barkach spoczęła odpowiedzialność za końcowy sukces produkcji. Reżyser miał nosa, dobierając aktorki, które na ekranie mogły się pochwalić nie tylko świetną urodą i nienaganną figurą, lecz również przyzwoitymi umiejętnościami aktorskimi. Wracając jednak to Reevesa… Pierwszy raz miałem okazję podziwiać tego aktora w takiej roli – przykładnego tatusia, który przyparty do muru zaczyna bluzgać, bić i wyzywać kobiety. Z pewnością to jakaś nowość w jego okazałej już filmografii – mogę Was zapewnić, że Keanu Reevesa w takim wydaniu, jak w tym filmie, nie mieliście jeszcze okazji podziwiać.

 

Ocenić nową produkcję Eliego Rotha naprawdę ciężko. Satyryczny wydźwięk miesza się tu z campowymi tonami, co skutkuje dość oryginalnym, lecz również dziwnym tworem. Ponadto zwolennicy twórczości Eliego Rotha z pewnością nie ucieszy fakt, że film, pomimo „R”, jest bardzo grzeczny. Brak tutaj charakterystycznej dla reżysera brutalności i odrobiny krwi. Wszystko utrzymane jest w granicach przyzwoitości, no może z wyjątkiem miłosnego trójkąta. Jak zatem podejść do najnowszego dzieła Eliego Rotha? Bez wygórowanych oczekiwań. Film może się spodobać, bo w gruncie rzeczy nie jest zły i na pewno nie jest pozbawiony ambicji, ale… takie kino po prostu trzeba lubić. Zachęcam jednak do wypróbowania obrazu na sobie i wyrobienia własnej opinii.

 

Ocena: 5,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 oraz portalu MoviesRoom.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

Odwiedzin: 240

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 1645

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

Teraz czytane artykuły

 -

"Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan! - Recenzje filmów

Najnowszy film Eliego Rotha z pewnością wzbudzi mieszane uczucia. „Knock, Knock” na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie standardowego kina klasy B mieszczącego się w szerokim gronie obrazów grozy typu „torture horror movies”, w których składzie znajdziemy całe sagi takie jak: „Piła”, „Hostel” i „Teksańska masakra piłą mechaniczna”, oraz pojedyncze produkcje, czyli „Ostatni dom po lewej” oraz „Dziewczyna z sąsiedztwa”.

 -

Odwiedzin: 4631

Autor: piterwm90Recenzje gier

Komentarze: 3

"Call of Juarez: Gunslinger" – Polski Dziki Zachód - Recenzje gier

"Call of Juarez: Gunslinger" to shooter polskiego studia Techland znanego z poprzednich odsłon tego cyklu, a także gier z serii "Dead Island". Poprzednie części były bardzo dobrymi produktami. Zarówno pierwsza "Call of Juarez" jak i druga "Call of Juarez: Więzy krwi" pokazały, że dobre gry o dzikim zachodzie nie skończyły się na takich tytułach jak "Gun" czy "Red Dead Redemption".

 -

Odwiedzin: 945

Autor: adminZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Black Roses – w ich żyłach płynie rock! - Zespoły i Artyści

O.N.A, Lady Pank, Lombard – znacie te kapele? Pewnie, że tak! Od wielu lat każda rozgłośnia radiowa puszcza kultowe i lubiane utwory z bogatego repertuaru dawnych tuzów polskiego rocka. Co więcej, inspirują się nimi zespoły dopiero rozpoczynające swoją drogą ku sławie, Robi to również band o jakże sugestywnej nazwie, czyli Black Roses. Usłyszcie ich głos, bo warto! Tym bardziej że poza coverami, zaprezentowali już swój ciekawy materiał w formie dema. A gdyby jeszcze dodać do tego fakt, że filarem Czarnych Róż jest utalentowane muzycznie rodzeństwo – charyzmatyczna Dorota i jej brat Jacek, to już całkiem można zostać ukłutym „rockowym” kolcem!

 -

Inowrocław – miasto soli, zdrowia i zieleni - Ciekawe miejsca

Z cyklu Ciekawe miejsca w regionie i nie tylko, tym razem polecamy Wam wycieczkę do Inowrocławia. Miasto znane jest z Parku Solankowego i uzdrowiskowych tężni.

 -

Odwiedzin: 1854

Autor: pjLudzie kina

Rutger Hauer – pożegnanie charyzmatycznego Holendra - Ludzie kina

„Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące nieopodal ramion Oriona. Oglądałem promieniowanie skrzące się w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile zostaną stracone w czasie jak łzy w deszczu. Pora umierać” – tym improwizowanym monologiem Holender Rutger Hauer zapisał się złotymi zgłoskami w historii kina, a rola replikanta Roya Batty’ygo w „Łowcy androidów” przyniosła mu nieśmiertelność. Ale to nie jego jedyna charakterystyczna kreacja, jaką stworzył. W niemal co drugiej, nawet przeciętnej produkcji klasy B, świecił blaskiem Oriona. Niestety, w środę 24 lipca media obiegła smutna informacja o śmierci 75-letniego aktora. Podsumujmy 50 lat jego pracy w zawodzie.

Nowości

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

 -

Odwiedzin: 102

Autor: adminKultura

Karolina Lizer i Jej Folk Orkiestra z nowym materiałem na koncercie w Węgorzewie! - Kultura

1 lipca 2022 roku w Węgorzewie Karolina Lizer zaprezentuje premierowe utwory, zapowiadające jej nachodzący album. Wspomagać ją będzie Folk Orkiestra. Koncert odbędzie się na Placu Wolności o godz. 21:00. Co, jako jeden z patronów medialnych, wiemy o artystce i utalentowanych wspaniałych muzykach, którzy z nią współpracują?

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

UNDERCOVER FESTIVAL – nowe muzyczne show dla fanów legendarnej muzyki! - Festiwale muzyczne

Kiedy Kuba Wojewódzki na Instagramie dodał filmik, na którym „występuje” jako członek The Rolling Stones obok Micka Jaggera i Keitha Richardsa, Internet prawie „eksplodował”, a ludzie oszaleli. Jednak po wyciszenie emocji i zapętleniu owego materiału kilka razy, okazało się, że to jakieś podejrzane jest. I faktycznie! Kuba zareklamował bowiem w ten sposób wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie na festiwalowej mapie Polski, podczas którego na jednej scenie wystąpią najlepsze… tribute bands na świecie, a więc zespoły niesamowicie podobne zarówno pod względem wokalu, jak i charakteryzacji oraz choreografii scenicznej do tych największych gwiazd rocka! Mowa o UNDERCOVER FESTIVAL. Jego pierwsza edycja odbędzie się 13 i 14 sierpnia w sercu Warszawy w Parku przy Zamku Ujazdowskim. Koniecznie sprawdźcie, co jeszcze wiadomo na temat tej imprezy.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 240

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

Odwiedzin: 183

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1824

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.530

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję