O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan! - Recenzje filmów

Najnowszy film Eliego Rotha z pewnością wzbudzi mieszane uczucia. „Knock, Knock” na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie standardowego kina klasy B mieszczącego się w szerokim gronie obrazów grozy typu „torture horror movies”, w których składzie znajdziemy całe sagi takie jak: „Piła”, „Hostel” i „Teksańska masakra piłą mechaniczna”, oraz pojedyncze produkcje, czyli „Ostatni dom po lewej” oraz „Dziewczyna z sąsiedztwa”.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (1824 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 409
Czas czytania:
1 658 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (1824 pkt)
Dodano:
1191 dni temu

Data dodania:
2015-10-17 21:14:45

Jednakże, jeśli tylko pokusicie się o nieco głębszą analizę obrazu, a co za tym idzie, zdecydujecie się sięgnąć za zasłonę pozorów i pewnym ruchem ręki zerwać całą powierzchniową otoczkę filmu, wówczas dopiero dostrzeżecie nietuzinkowy pomysł i ciekawą wymowę najnowszego dzieła Eliego Rotha. Zainteresowani, co skrywa przed Wami jeden z najbardziej kontrowersyjnych reżyserów ostatnich lat? To zapraszam do lektury poniższego tekstu.

 

Knock, Knock” rozpoczyna się schematycznie i przewidywalnie. Od pierwszych minut reżyser dzięki kadrom ukazującym pełny słońca oraz radości, przestronny dom państwa Webber stara się wprowadzić sielankową atmosferę, która zbiegiem rozwoju akcji staje się coraz mroczniejsza. Niegdyś czyste i niezbrukane gniazdko bohaterów nagle zostaje gwałtownie i bezpowrotnie zhańbione przez niegodny czyn spokojnego i uczciwego na pozór pana Evana – byłego DJ-a, a obecnie wspaniałego architekta. Zanim jednak do tego dojdzie, oglądamy znane do bólu i przewidywalne sceny. Pobieżnie poznajemy rodzinę głównego bohatera oraz panujące między jej członkami relacje, a także jesteśmy świadkami paru banalnych i wyświechtanych dialogów, słowem nic odkrywczego. Zabawa zaczyna się, dopiero gdy do drzwi samotnie spędzającego wieczór Evana Webbera puka dwójka przemoczonych, niezwykle atrakcyjnych dziewczyn, które akurat zgubiły drogę. Oczywiście, jak na dżentelmena z prawdziwego zdarzenia przystało, główny bohater produkcji zgadza się poratować damy w opresji. Niestety dla czterdziestokilkuletniego Evana ten niewinny gest dobroci będzie początkiem dłużącego się w nieskończoność koszmaru.

 

Zaletą filmu „Knock, Knock”, jak również jego wadą, jest przedstawiona przez trójkę scenarzystów (Guillermo Amoedo, Nicolás López, Eli Roth) historia. Film stwarza pozór pozbawionego pomysłu oraz ambicji tworu typu torture horror movie, którego największymi zaletami – wnioskując z licznych zwiastunów obrazu – będę dwie ponętne dziewczyny pokazujące swoje wdzięki oraz duża doza brutalności, co gwarantuje zazwyczaj nazwisko Roth w rubryce odpowiadającej reżyserowi filmu. Nic z tych rzeczy! Oczywiście, horror jest przewidywalny, z wyjątkiem przewrotnego finału, i mało rozbudowany. Szczególnie początek produkcji zlepiony jest z ogranych i wielokrotnie powtarzanych w tym gatunku motywów. Mamy więc dobrotliwego ojca i kochającego męża, dwie na pozór niewinne dziewczyny szukające schronienia, ujawnienie się przestępcy i tortury, czyli główny punkt programu. Schemat goni schemat – powiecie, ale to nie do końca prawda. Cały obraz jest przykładem świetnej satyry. Eli Roth poprzez zręczne i przemyślane połączenie kilku zabiegów – reżyser wyolbrzymia, często przekoloryzowuje zachowania ludzkie, a także ośmiesza i piętnuje stosunki społeczne – uzyskuje interesujący film o ciekawej wymowie. Doskonale to widać na przykładzie postaci głównego bohatera. Jego nieporadność, brak zdecydowania oraz bezradność to próba ośmieszenia torture horror movies. Eli drwi sobie z konwencji tych filmów, wprost się z niej nabija. Największymi torturami dla bohatera produkcji jest obcięcie włosów czy dziki, nieskrępowany niczym seks. Męczy go i dobija własna żądza oraz perwersja, przykryta lawiną zasad moralnych, których Evan Webber i tak nie przestrzega. Niestety w niektórych fragmentach Eli nie potrafi zapanować nad tym, co dzieje się na ekranie, przez co „Knock, Knock” wpada niezamierzenie w campowe tony – przykładem może być swoista spowiedź głównego bohatera, która prędzej spowoduje salwy śmiechu niż cokolwiek innego.

 

Równie dobrym pomysłem okazało się odwrócenie roli bohaterów. W „Knock, Knock” to nie ułożony i uczynny tatuś Evan – ostoja rodziny przecież – jest ofiarą. Nie są nią wprawdzie również te dwie, zdemoralizowane na pozór i pozbawione skrupułów dręczycielki. Prawdziwą ofiarą zdarzenia jest w gruncie rzeczy rodzina głównego protagonisty, bo to ona będzie musiała się zmierzyć z horrorem, jaki zgotował im ukochany ojciec i mąż, który w zasadzie sam staje się ich oprawcą. Wspomniane natomiast wcześniej bohaterki pełnią w filmie Rotha naprawdę ciekawą funkcję. Można powiedzieć, że są zarówno pewnego rodzaju nieprzekupnym sądem oraz wyrachowanym katem, a w konsekwencji popełnioną zbrodnią i zasłużoną karą. Trzeba przyznać, że postacie te odznaczają się dość zróżnicowaną charakterystyką, która nie została szczęśliwie zbudowana na zestawieniu dwóch cech, co jest standardem w takich produkcjach. Wracając jednak to samej fabuły… Historia jest w wielu fragmentach niedorzeczna i absurdalna, lecz przy tym również kontrowersyjna. Wszystkie niewiarygodne, a czasem po prostu głupie zachowania bohaterów mają swoje uzasadnienie, swoisty cel. Jest to krytyka społeczeństwa. Twórcy uwypuklają ją w końcówce filmu, wywracając tym samym całą historię do góry nogami. Niektórzy będą się tutaj dopatrywać powielania przez filmowców stereotypów, a jeszcze inni pójdą dalej, narzekając i wypominając obrazowi niezwykle feministyczny wydźwięk. Jakby jednak nie patrzeć, „Knock, Knock” to policzek, co prawda delikatny, lecz zdecydowany i wymierzony każdemu mężczyźnie z osobna. I właśnie za takie odważne podejście należy Eliego Rotha pochwalić, i to jest największa zaleta scenariusza – jego satyryczny wydźwięk.

 

Na wyróżnienia zasługuje muzyka. Dzięki temu, że główny bohater jest DJ-em, mamy okazję posłuchać podczas seansu kilku naprawdę szybko wpadających w ucho i na długo pozostających w głowie piosenek. To samo powiedzieć trzeba o udźwiękowieniu. Oba elementy razem odpowiedzialne są za odpowiednią atmosferę produkcji, która z radosnej i sielankowej, wraz z biegiem akcji „Knock, Knock” zmienia się w niepewną, ponurą, a koniec końców dramatyczną dla pana Evana Webbera. Skoro już jesteśmy przy oprawie audiowizualnej, to pochwalić należy ładne zdjęcia i niezgorszą scenografię – trudno się czegokolwiek przyczepić.

 

Dobrze film wypada od strony aktorskiej. Keanu Reeves wypadł poprawnie, lecz to nie on jest główną gwiazdą produkcji. Są nimi Lorenza Izzo oraz Ana de Armas, które wcielają się w dwie nieznajome dziewczyny pukające do drzwi Evana. Obie były niezmiernie przekonujące w swoich rolach. Trzeba przyznać, że to zasadniczo na ich barkach spoczęła odpowiedzialność za końcowy sukces produkcji. Reżyser miał nosa, dobierając aktorki, które na ekranie mogły się pochwalić nie tylko świetną urodą i nienaganną figurą, lecz również przyzwoitymi umiejętnościami aktorskimi. Wracając jednak to Reevesa… Pierwszy raz miałem okazję podziwiać tego aktora w takiej roli – przykładnego tatusia, który przyparty do muru zaczyna bluzgać, bić i wyzywać kobiety. Z pewnością to jakaś nowość w jego okazałej już filmografii – mogę Was zapewnić, że Keanu Reevesa w takim wydaniu, jak w tym filmie, nie mieliście jeszcze okazji podziwiać.

 

Ocenić nową produkcję Eliego Rotha naprawdę ciężko. Satyryczny wydźwięk miesza się tu z campowymi tonami, co skutkuje dość oryginalnym, lecz również dziwnym tworem. Ponadto zwolennicy twórczości Eliego Rotha z pewnością nie ucieszy fakt, że film, pomimo „R”, jest bardzo grzeczny. Brak tutaj charakterystycznej dla reżysera brutalności i odrobiny krwi. Wszystko utrzymane jest w granicach przyzwoitości, no może z wyjątkiem miłosnego trójkąta. Jak zatem podejść do najnowszego dzieła Eliego Rotha? Bez wygórowanych oczekiwań. Film może się spodobać, bo w gruncie rzeczy nie jest zły i na pewno nie jest pozbawiony ambicji, ale… takie kino po prostu trzeba lubić. Zachęcam jednak do wypróbowania obrazu na sobie i wyrobienia własnej opinii.

 

Ocena: 5,5/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor publikuje też na portalu Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17 oraz portalu MoviesRoom.pl

Galeria zdjęć - "Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan!

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

autor:bartoszkeprowski(1824 pkt)

utworzony: 273 dni temu

liczba odwiedzin: 578

autor:bartoszkeprowski(1824 pkt)

utworzony: 393 dni temu

liczba odwiedzin: 1163

autor:bartoszkeprowski(1824 pkt)

utworzony: 408 dni temu

liczba odwiedzin: 949

Teraz czytane artykuły

"Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan! - Recenzje filmów

Najnowszy film Eliego Rotha z pewnością wzbudzi mieszane uczucia. „Knock, Knock” na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie standardowego kina klasy B mieszczącego się w szerokim gronie obrazów grozy typu „torture horror movies”, w których składzie znajdziemy całe sagi takie jak: „Piła”, „Hostel” i „Teksańska masakra piłą mechaniczna”, oraz pojedyncze produkcje, czyli „Ostatni dom po lewej” oraz „Dziewczyna z sąsiedztwa”.

"Wojownicze żółwie ninja" – Herosi w zielonych komputerowych skorupach - Recenzje filmów

„Wojownicze żółwie ninja” to próba odświeżenia kultowych bohaterów, których przygody z zapartym tchem śledziło niegdyś pokolenie dzisiejszych 30-latków (w tym niżej podpisany). Niestety, całość najlepiej opisuje powiedzenie: „co za dużo, to niezdrowo”. Nic dziwnego, skoro za produkcję odpowiada sam Michael Bay.

"Spectre" – Upiory przeszłości - Recenzje filmów

„Spectre” – czwarta odsłona serii o Jamesie Bondzie z Danielem Craigiem w roli głównej jest jak stare wino swojej roboty zakopane w ogródku i pierwszy wypity drink Martini zarazem (koniecznie wstrząśnięte, nie zmieszane). Film działa orzeźwiająco, ale sprawia również wrażenie nieco „przeterminowanego”. Czy widz będzie nim totalnie odurzony? Umiarkowanie pozytywne recenzje sugerują, że nie, ale najważniejsze, że agent 007 nadal posiada licencję na… oglądanie.

Tajemnicze i straszne stworzenia - Niewiarygodne, niewyjaśnione

„Mamusia zawsze powtarzała, że potwory nie istnieją. Nie prawdziwe. Ale one istnieją…” (z filmu „Aliens”, mała Newt w rozmowie z Ripley). I nie trzeba lecieć w odległe zakamarki kosmosu, by je spotkać. One są tu, na Ziemi. Ukryte w głębinach oceanu, górskich jaskiniach i w leśnej głuszy. Nie mówimy tylko o znanych ludziom drapieżcach, lecz również o tajemniczych niezbadanych „bestiach”.

"Alicja po drugiej stronie lustra" – Po drugiej stronie zwierciadła z Czasem na ogonie - Recenzje filmów

„Alicja w Krainie Czarów” w reżyserii utalentowanego Tima Burtona wzbudziła wiele kontrowersji i spotkała się z mieszanym przyjęciem wśród krytyków, którzy podzielili się na dwa skrajne obozy – pierwszy chwalił i podziwiał pomysłowość twórcy, a co za tym idzie wykreowany przez niego, niemal baśniowy i magiczny świat z nutką dark fantasy; drugi z kolei narzekał na zbyt dosłownie nakreślony świat oraz zabicie wyobraźni i kreatywności widzów zmuszonych do obserwacji sztywno zarysowanej przez filmowca wizji.

Odwiedzin: 3809

Autor: pjLudzie kina

Jan Nowicki – wielki aktor z małego miasteczka - Ludzie kina

Ma już ponad 70 lata a mimo to nadal zadziwia pozytywną energią. Jedni go uwielbiają za role, które stworzył, innych irytuje swoim sposobem bycia. Pewnym jest za to fakt, że należy do czołówki najbardziej znanych polskich aktorów.

"Warcraft: Początek" – Zielona magia, pasja i popis CGI - Recenzje filmów

Do wszystkich fanów gry „Warcraft” kieruje ważny komunikat. Choć ledwo, to adaptacja się udała. Honor nie został splamiony. Duncan Jones – syn Davida Bowiego, reżyser kameralnego, chwalonego na lewo i prawo fantastyczno-naukowego „Moon” może spać spokojnie. Co prawda krytycy to bardzo oczekiwane widowisko fantasy zmieszali z błotem, ale widzowie w większości wychodzili z pierwszych seansów zadowoleni.

"Czarownica" – Nie taka zła, jak ją malują ... - Recenzje filmów

„Dawno, dawno temu” - tymi oto słowami zaczyna się film oparty na motywach „Śpiącej królewny”, klasycznej baśni Charlesa Perraulta. Jednakże nie dajcie się zwieść. Im dalej w las, tym produkcja pt. „Czarownica” (oryg. tytuł „Maleficent”) zaczyna mieć bardziej widoczne znamiona luźnej reinterpretacji. Nic dziwnego. Już sam reklamowy slogan: „Poznaj prawdziwe oblicze legendy”, sugeruje, że twórcy nieźle nakombinowali.

Długowieczni królowie Sumeru - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Istnieje wiele podań na temat legendarnych władców w starożytności. Żyli oni i panowali nawet przez setki, a nawet tysiące lat. Konwencjonalna nauka odrzuca tego typu źródła, choć nie ma do tego najmniejszych podstaw.

"Liga Sprawiedliwości" – Jestem wielkim fanem sprawiedliwości! - Recenzje filmów

Z całym moim szacunkiem do wybitnych krytyków filmowych, którzy po prostu nie zostawili suchej nitki na nowym dziele Warner Bros. Pictures, będącym kolejną próbą stworzenia udanego, rozrywkowego obrazu akcji opartego na bohaterach z kart komiksów wydawnictwa DC Comics, śmiem twierdzić, iż „Ligę Sprawiedliwości” zwyczajnie potraktowano zbyt surowo.

"Mój rower" – Wspaniały przekaz, sztuka wychowania - Recenzje filmów

"Gdyby nie nasze dzieci i wnuki nikt nigdy nie pamiętałby o nas."

Odwiedzin: 13231

Autor: pjSavoir Vivre

Królewska etykieta dzisiaj - Savoir Vivre

Jakiś czas temu miałem sen. W stroju kamerdynera podaję na tacy szampana w brytyjskiej komnacie. Przy długim stole siedzi rodzina królewska: Elżbieta II, jej małżonek, syn, wnuki. I byłby to sen niezwykle nudny, ale „na szczęście” śliska podłoga i trzęsące się ze stresu nogi „pomogły”. Trunek rozlany, a ja leżę pod nogami królowej. Nie uświadczyłem jej reakcji, gdyż w tym momencie otworzyłem oczy. Siedząc na łóżku, zastanowiłem się, jak obecnie wyglądają dworskie konwenanse i czy faktycznie jest bardzo „sztywno”?

"Czas mroku" – V jak Victoria - Recenzje filmów

W 2002 roku BBC przeprowadziło specjalną ankietę, która miała na celu wyłonienie 100 najwybitniejszych Brytyjczyków wszech czasów. Wśród nominowanych znalazło się wielu znanych i uznanych polityków, naukowców, pisarzy, muzyków, a nawet sportowców. ale tylko 10 z nich mogło się doczekać swoich specjalnych programów publicystycznych. W tej "Top 10" znalazły się tak wielkie osobistości jak: polityk Oliver Cromwell, muzyk z zespołu "The Beatles" John Lennon, królowa Anglii Elżbieta I, fizyk Isaac Newton, biolog Karol Darwin, księżna Walii Diana, czy inżynier Isambard Kingdom Brunel. Żaden jednak z nich nie mógł się równać z pewnym wszechstronnym politykiem, który nie tylko był premierem, ale także świetnym mówcą, pisarzem i malarzem...

"Tylko kochankowie przeżyją" – Dostojne blade wampiry wśród zombie - Recenzje filmów

Panie i Panowie radujmy się! Nieśmiertelni krwiopijcy wreszcie po latach kinowego uśpienia (saga „Zmierzch”, nie licząc pierwszej części, raczej nie przyniosła im wiecznego blasku, choć posiadali świetliste ciało) odzyskali należne miejsce. Sam tytuł recenzji może jakoby sugerować, że mamy do czynienia z przerażającym horrorem. Nic bardziej mylnego. „Tylko kochankowie przeżyją” to film Jima Jarmuscha. I w tym momencie w głowach wielu kinomaniaków zapali się lampka jednoznacznie informująca z jakim obrazem będą obcować.

"Avengers: Wojna bez granic" – Na kolana przed potężnym Thanosem! - Recenzje filmów

Na ten film oddani fani Marvela czekali z niecierpliwością. Inni umiarkowani widzowie z kolei z pewnym niepokojem. Sam należący do tej drugiej grupy nie wiedziałem, czy finalny produkt będzie nadawał się do wielokrotnego spożycia. Na ekranie pojawiają się bowiem niemal wszyscy bohaterowie uniwersum. Utrzymać nad nimi kontrolę, tak, aby się nie pogubili i jednocześnie czuwać, aby scenariuszowe szwy nie popękały – to nie lada wyzwanie.

Odwiedzin: 2013

Autor: pjLudzie kina

Wojciech Smarzowski – człowiek, który smaży smaczne (ostre) filmowe potrawy - Ludzie kina

Łysawy pan z bródką jest nadzieją polskiego kina. Każda wychodząca spod jego ręki produkcja to dowód, że kina w naszym kraju nie są opanowane wyłącznie przez banalne komedie romantyczne. Jego filmy zmuszają do refleksji i długich, czasem kontrowersyjnych dyskusji.

MotoBieda czyli stara tandetna motoryzacja - Ludzie Youtuba

Hej, dziś przedstawiamy fajny kanał na Youtube związany z motoryzacją czyli MotoBieda.

"Mroczne umysły" - Niebieskie migdały i kolorowe banały - Recenzje filmów

Bunt nastolatka to etap dojrzewania, w którym budzą się hormony i kształtowana jest osobowość u młodego człowieka. Doskonale wiedzą coś o tym dorośli, którzy sami przez to przeszli, a teraz muszą się zmagać z „kaprysami” swoich dzieci, zmieniającymi upodobania i stany emocjonalne niemalże tak szybko jak przy zdejmowaniu skarpetek.

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 28

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 5 dni temu

liczba odwiedzin: 46

autor:admin(4658 pkt)

utworzony: 7 dni temu

liczba odwiedzin: 100

autor:admin(4658 pkt)

utworzony: 16 dni temu

liczba odwiedzin: 283

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 25 dni temu

liczba odwiedzin: 158

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 25 dni temu

liczba odwiedzin: 158

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 204 dni temu

liczba odwiedzin: 1097

autor:aragorn136(4241 pkt)

utworzony: 358 dni temu

liczba odwiedzin: 1906

autor:Filmaniak01(314 pkt)

utworzony: 5 dni temu

liczba odwiedzin: 46

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2019 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.685

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję