O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Bridget Jones 3" – Sposób na tatusia - Recenzje filmów

Bridget Jones znają chyba wszyscy. Jej życiowe perypetie oraz miłosne rozterki na przemian bawiły i wzruszały przez kolejne lata coraz to nowsze pokolenia. Jednakże historia postaci wydawała się na dobre skończona; on się jej oświadczył, a ona złapała bukiet podczas odnowienia więzów małżeńskich swoich rodziców – cóż za piękna opowieść, wypada jeszcze dodać, iż żyli długo i… zaraz, to nie ta bajka, ponieważ wyśnione, idealne przecież zakończenie, okazało się singielką po czterdziestce!

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2973 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 976
Czas czytania:
2 170 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2973 pkt)
Dodano:
1953 dni temu

Data dodania:
2016-09-13 11:33:28

Witajcie zatem w kolejnym rozdziale niekończących się przygód zwariowanej, tytułowej bohaterki. Odważycie się po ponad dekadzie zetrzeć kurz z zapomnianego dzienniczka i ponownie do niego zajrzeć? 

 

Trzecia część „Bridget Jones” rozpoczyna się z hukiem. Widzimy podstarzałą bohaterkę ze smutkiem zdmuchującą świeczkę w rytm nostalgicznej piosenki, po czym nagle zmienia klimat swoich urodzin poprzez włączenie zdecydowanie bardziej rytmicznego utworu, a co za tym idzie, zdeterminowana zrobić coś szalonego, postanawia wybrać się na wycieczkę, chcąc odmienić swój los i bawić się na całego, w końcu tylko to jej zostało… 

 

Scenariusz „Bridget Jones 3” zachwyca, ponieważ twórcom udało się tchnąć ducha młodości i przywrócić serię do łask po nieco powtórkowej, drugiej części cyklu, gdzie niekiedy wyraźnie brakowało świeżości oraz pomysłów. Trójka to zrobiona z pasją i rozmachem komedia, przy której trudno się nudzić. Historia prowadzona jest z werwą, na ekranie ciągle coś się dzieje, a pomysł związany z ciążą niewątpliwie bawi, jak również wzbudza zainteresowanie. Przyglądamy się więc poczynaniom głównej bohaterki, która przechodzi przez kryzys wieku średniego oraz zmaga się z ustaleniem ojcostwa swojego przyszłego dziecka. Film cechuje się ogromną pomysłowością oraz wyczuciem, ponieważ twórcy dobrze wyważyli poziom żartów i z rozwagą oraz ostrożnością podeszli do tematu nie popadając w skrajności, co mogłoby odrzucać (zbyt podniosły wydźwięk lub uwłaczające żarty). Dzięki temu mamy wdzięczną, lekką i niegłupią komedię o istocie miłości, życiu oraz rodzeniu, która owszem wpada nieco w naiwne tony, szczególnie jeśli chodzi o zakończenie, gdzie zadziałała magia kina, lecz można to wybaczyć, w końcu gatunek do czegoś zobowiązuje. Ponadto, mimo iż fabuła nie należy do zaskakujących, to pochłania się ją garściami, zresztą zagadka ojcostwa (motyw przewodni całego show) trzymana jest w tajemnicy do samego końca filmu. Nie chodzi tutaj bowiem o to, kto jest przyszłym tatusiem dziecka, lecz o prawdziwą miłość, o to, z kim pragniemy się zestarzeć i umrzeć. W wyborze partnera nie pomogą okoliczności, znajomi czy testy doboru, sami najlepiej wiemy, kto nam odpowiada i kogo potrzebujemy do wspólnego przemierzania życia. Wymowa filmu jest piękna i pokrzepiająca, idealna jak na komedię romantyczną. 


Wizytówką obrazu jest tytułowa bohaterka. Pełna uroku, niekwestionowanego humoru oraz energii ponad 40-letnia Bridget Jones na przemian potrafi rozbawić oraz wzruszyć. Doskonale sprawdza się tutaj niezawodna jak zwykle Renée Zellweger. Jej bohaterka w trzeciej części kultowego przecież komediowo-romansowego cyklu jest podstarzałą i nieco podupadłą na duchu kobietą, która po licznych przejściach i zawodach miłosnych stara się nie myśleć o swojej przyszłości, patrząc na świat ciągle w pozytywnych barwach. Zatem przesympatyczna, mająca do siebie ogromny dystans i wykazująca się przy każdej lepszej okazji autoironią Bridget Jones przeżywa na ekranie drugą młodość, co jest skarbnicą kolejnych gagów oraz przezabawnych sytuacji. Podobnie jak w dwóch poprzednich częściach, i tym razem w szaleństwach czterdziestolatki biorą udział dwaj panowie – znany fanom cyklu Colin Firth jako dystyngowany, wykształcony i strasznie spięty Mark Darcy oraz nieznany dotąd widowni Patrick Dempsey w roli Jacka Qwanta – milionera, autora algorytmu miłości oraz twórcy portalu randkowego dla zakochanych. Obaj spisują się w produkcji genialnie, stanowiąc swoje zupełne przeciwieństwa. Ci kontrastujący ze sobą bohaterowie, którzy rywalizują o tę samą dziewczynę przy każdej, nawet najdrobniejszej okazji, napędzają komedię i dodają jej dynamiki. Dużo można by tutaj pisać, więc spuentuje swoją wypowiedź jednym zdaniem: Postacie są rewelacyjnie rozpisane oraz podszyte znakomitym aktorstwem.   

 

Najważniejszym elementem komediowego show jest lekki, świeży oraz śmiały humor. Muszę przyznać, że podczas dwugodzinnego seansu, tyle bowiem trwa najnowsza część „Bridget Jones”, ubawiłem się jak nigdy dotąd, śmiejąc się od początku oglądanego filmu aż do jego zakończenia. Liczne akcenty humorystyczne przejawiają się w komicznych wręcz sytuacjach – sceny dotycząca porodu to prawdziwy festiwal mniejszych lub większych głupot, które przyjmuje się z szerokim uśmiechem na twarzy – i niezwykle pomysłowych dialogów, pełnych autoironii, sarkazmów oraz umiejętnej gry słownej, a co najważniejsze, to wszystko uderza w sytuacje dobrze nam znane z życia. Wyolbrzymienie ich, podkoloryzowanie, czy przedstawienie w krzywym zwierciadle potęguje satyryczny wydźwięk dzieła skoncentrowany na perypetiach czterdziestoletniej kobiety. Zresztą cały obraz zostaje przefiltrowany przez wrażliwość starzejącej się, samotnej pani Jones, która wbrew swojemu zegarowi biologicznemu pragnie sobie udowodnić, iż ciągle może żyć pełnią życia, ciesząc się każdym kolejnym dniem, jak również odmienić własny byt, bo jak powszechnie wiadomo, przecież nigdy nie jest za późno na zmiany i podjęcie właściwych decyzji, czyż nie? Dużo tutaj trafnych spostrzeżeń, odniesień do popkultury (scena z Edem Sheeranem wymiata) oraz naśmiewania się ze znanych nam zachowań. Znajdziecie tutaj również zgrabną krytykę społeczeństwa. Powyższe elementy zebrane w jednolitą całość tworzą obraz przemyślanej i niezwykle współczesnej komedii o życiu po czterdziestce i otaczających nas ludziach. Osobistego charakteru produkcji dodaje fakt, iż film utrzymany jest w konwencji dzienniczka Bridget Jones, która skrupulatnie spisuje swoje życie, aby widzowie mogli się następnie zagłębić w snutą przez nią opowieść. Stanowi to kolejny element komediowy produkcji, ponieważ kinomani często dostają okazję usłyszenia myśli głównej bohaterki, a te potrafią zwalić z nóg. Imponuje również duża samoświadomość twórców i wyczucie gatunku, ponieważ niejednokrotnie udaje im się zadrwić z zasad, którymi rządzona jest komedia romantyczna. Dzięki temu produkcja rzadko wpada w moralizatorskie tony, jak również nie wydaje się oderwana od rzeczywistości i jest bardzo bliska widzom, ponieważ Ci mogą bez problemu odnaleźć podobieństwa pomiędzy własnym życiem a perypetiami zwariowanej pani Jones. 

 

Warto wspomnieć o boskim soundtracku, który niemal w idealny sposób buduje atmosferę dzieła. Trzeba przyznać, że znajdujące się na krążku piosenki ułożone zostały pod przeżycia tytułowej bohaterki, ponieważ często oddają jej aktualny humor, wprawiając widza w odpowiedni nastrój. Jest więc zabawnie, romantycznie, a nawet czasem wzruszająco. Podkładowi dźwiękowemu towarzyszy oczywiście stosowana do uczuć i emocji bohaterki scenografia. Warto tutaj dodać, że zwolennicy dwóch mega gwiazd współczesnej estrady muzycznej, a mowa tutaj o Ellie Goulding i Edzie Sheeranie, będą wniebowzięci, ponieważ w filmie usłyszymy piosenki obojga artystów, z czego ten drugi zalicza w dziele epizodyczny występ, o czym subtelnie nadmieniłem powyżej. Użyte w obrazie utwory rzeczonych wokalistów to m.in. „Thinking Out Loud” w wersji akustycznej oraz „Still Falling For You”, który stanowi idealne podsumowanie obrazu, jak i płynącego z niego morału – po prostu twórcy nie mogli w lepszy sposób zakończyć omawianej serii. Z kolei w celach humorystycznych posłużono się również następującymi utworami: „Jump Around” w wykonaniu zespołu House of Pain, „All By Myself” zaśpiewanego przez Jamie O'Neal czy nawet „Gangnam style” kontrowersyjnego, azjatyckiego wykonawcy PSY – mina Colina Firtha bezcenna. 

 

„Bridget Jones 3” to dla mnie filmowe zaskoczenie tego roku. Produkcja, którą skazałem na porażkę jeszcze przed obejrzeniem pierwszego zwiastuna – ile przecież razy można odgrzewać ten sam kotlet – okazała się zdecydowanie najlepszą jak dotąd komedią 2016 roku. Dla wszystkich wielbicieli Bridget, jak i zwolenników zabawnego, lekkiego czy romantycznego kina, jest to obraz jak znalazł.

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Bridget Jones 3" – Sposób na tatusia

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

 -

"Luca" – Czy syreny śnią o pasących się rybkach? - Recenzje filmów

Studio Pixar nie przestaje zadziwiać. Ich kolejna animowana propozycja cieszy oko i daje ogrom radości. Mowa tu oczywiście o filmie „Luca”, którego bohaterem jest przesympatyczny chłopak. Nieco naiwny, troszkę bojaźliwy, ale o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Dacie się ponieść z falami morskiej opowieści, gdzie syren niczym Arielka wychodzi z wody naprzeciw swojemu losowi? Jeśli odpowiedzieliście twierdząco na zadanie pytanie, to trafiliście we właściwe miejsce.

 -

"Cruella" – Aby być niezastąpionym, zawsze trzeba być odmiennym - Recenzje filmów

Cruella? A któż to taki? Serio, tak dawno oglądałem „101 dalmatyńczyków”, że musiałem sobie najpierw odświeżyć bajkę, aby w pełni zrozumieć, do jakiej postaci nawiązuje opublikowany zwiastun film i skąd zrobił się wokół niego taki przeogromny szum. Szczerze? Sam pomysł nie za bardzo przypadł mi do gustu. O ile w przypadku „Czarownicy” idea ukazania złoczyńcy z zupełnie innej strony zdała egzamin, o tyle byłem przekonany, że „Cruella” okaże się niewypałem. Skąd takie negatywne podejście? Wieloletnie doświadczenie.

 -

Odwiedzin: 1071

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Mitchellowie kontra maszyny" – Virtual vs real life - Recenzje filmów

Macie mnie. Mimo iż jestem ogromnym miłośnikiem wytwórni Disney, to jej najnowsze twory wcale nie są czymś niepowtarzalnym, co zapadałoby w pamięć i do czego chciałoby się wracać. Jeszcze kilka lat temu fabryka snów znana z Myszki Miki i Kaczora Donalda deklasowała konkurencje. Obecnie jest z tym różnie. Oczywiście, animacje te wciąż trzymają bardzo dobry poziom, jednak czegoś im brakuje… może oryginalności i świeżości? Z opowieścią o pewnej rodzince Mitchellów, czyli wspólnym dziecku Columbia Pictures, Sony Pictures Animation oraz Lord Miller („Spider-Man: Uniwersum”) jest inaczej!

 -

"Randki od święta" – Książę od święta z telefonicznej listy kontaktów - Recenzje filmów

Czy kiedykolwiek byliście jedyną osobą bez swojej drugiej połówki na świątecznej imprezie rodzinnej? Doświadczyliście tego uczucia skrępowania i zażenowania ciągłymi pytaniami o Twoją przyszłość oraz narzekania na wciąż wolny stan związku? Ile już razy musieliście słuchać, że człowiek stworzony jest do łączenia się w pary, a single to przecież nieszczęśliwe i zgorzkniałe przez samotność istoty. Bzdura. Przecież do spełnienia marzeń i radości z życia nie potrzeba nam drugiej osoby.

Teraz czytane artykuły

 -

"Bridget Jones 3" – Sposób na tatusia - Recenzje filmów

Bridget Jones znają chyba wszyscy. Jej życiowe perypetie oraz miłosne rozterki na przemian bawiły i wzruszały przez kolejne lata coraz to nowsze pokolenia. Jednakże historia postaci wydawała się na dobre skończona; on się jej oświadczył, a ona złapała bukiet podczas odnowienia więzów małżeńskich swoich rodziców – cóż za piękna opowieść, wypada jeszcze dodać, iż żyli długo i… zaraz, to nie ta bajka, ponieważ wyśnione, idealne przecież zakończenie, okazało się singielką po czterdziestce!

 -

Odwiedzin: 9554

Autor: adminCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Gdzie na wakacje? Na motocyklu prawie wszędzie? - Ciekawe miejsca

Jesteśmy Kasia i Sławek. Nasza przygoda rozpoczęła się w maju 2011 roku. W ciągu 18 dni podzielonych na 4 etapy objechaliśmy Polskę dookoła na… motocyklu. Wzięliśmy mapy i przewodniki w dłonie, i zaczęliśmy zaznaczać miejsca, do których chcemy dotrzeć.

 -

Odwiedzin: 44175

Autor: adminAltao

Altao.pl – Portal ludzi z pasją... - Altao

Witamy serdecznie na stronach portalu kulturalnego Altao.pl.

 -

"Cloverfield Lane 10" – Wybawca czy oprawca? - Recenzje filmów

Michelle poznajemy w momencie rozstania. Kobieta pakuje swoje rzeczy, a na blacie w mieszkaniu pozostawia jedynie klucze i pierścionek. Nietrudno jest więc zrozumieć, że koniec jest ostateczny. Główna bohaterka zamyka pewien etap swojego życia. Wyrusza więc w poszukiwaniu kolejnego. Nie wie jeszcze, że nadchodzące wydarzenia odmienią jej dotychczasowe życie o 180 stopni.

 -

"Snajper" – W moim sercu ojczyzna - Recenzje filmów

W roku 2014 w amerykańskich i brytyjskich kinach pojawiły się co najmniej dwie biografie o ludziach czynu, wybitnych jednostkach w swojej dziedzinie, którzy na stałe przeszli do annałów historii. Wystarczy wspomnieć filmy: „Grę tajemnic”, „Teorię wszystkiego”, a także „Selmę” i ich główne postaci, czyli naukowców Alana Turinga, Stephena Hawkinga oraz działacza na rzecz praw czarnoskórych – Martina Luthera Kinga. „Snajper” wpisuje się w ten biograficzny nurt.

Nowości

 -

"Rówieśnicy" – licealiści z Krakowa świętują 18 lat Polski w UE! - Organizacje

Komisja Europejska ogłosiła 2022 rok Europejskim Rokiem Młodzieży. Jest to także rok, w którym członkostwo Polski w Unii Europejskiej osiąga pełnoletniość. W związku z tym troje uczniów liceum postanowiło stworzyć kampanię o nazwie „Rówieśnicy/Peers”. Marysia, Wojtek i Oliwia chcą przy tej okazji edukować i uświadamiać młodzież w całej Polsce, jak duże znaczenie ma słowo wspólnota i przynależność do UE.

 -

Odwiedzin: 68

Autor: adminArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Co do obejrzenia w kinie w roku 2022? Wybieramy Top 10! - Artykuły o filmach

Ostatnie lata dały się we znaki producentom i dystrybutorom. Wiele premier było przekładanych, kina były zamknięte. Ludzie siedzieli w domach i oglądali seriale na serwisach streamingowych, mając z tyłu głowy jedną myśl – wreszcie pomaszerować do multipleksu, usiąść przed wielkim ekranem i dopiero tam poczuć magię. Wszak dźwięk dochodzący z głośników domowych oraz obraz pojawiający się nawet na 50-calowym telewizorze nigdy nie zastąpią tego, co daje nam sala kinowa. Dlatego, kiedy obostrzenia zelżały, a do repertuaru zawitała „Diuna” czy nowy „Spider-Man” i „James Bond”, w kolejce po bilet stanęły tłumy kinomanów. Można zatem powiedzieć, że końcówka roku 2021 była owocna pod względem filmowych propozycji (szczególnie tych wysokobudżetowych). A jakie prezenty przyniesie dla widzów obecny, 2022 rok? Tytułów będzie cała chmara, ale my wybraliśmy dla Was 10, jeżeli nie najlepszych, to chyba najciekawiej zapowiadających się produkcji.

 -

Odwiedzin: 186

Autor: adminLudzie Youtuba

Komentarze: 1

Marta i jej "Bulldog in Yellow Submarine". Nostalgiczny rejs dla fanów The Beatles! - Ludzie Youtuba

„Więc żeglowaliśmy w stronę słońca. Aż znaleźliśmy morze zieleni. I żyliśmy poniżej fal. W naszej żółtej łodzi podwodnej” – śpiewali wiele lat temu Beatlesi. To samo chciał zrobić Peter Jackson. Zrealizował zatem trzyczęściowy film dokumentalny pt. „The Beatles: Get Back”. Niestety owa produkcja nie jest u nas jeszcze oficjalnie dostępna. To kiepska wiadomość. Ale jest też dobra. Marta Pawlikowska, młoda, również wielka miłośniczka muzyki Czwórki z Liverpoolu, jakiś czas temu założyła kanał na YouTubie, gdzie płynie żółtą łodzią podwodną, publikując materiały typu podcast. Opowiada z pasją o piosenkach „Żuczków”, przedstawia ciekawostki z nimi związane itd. Warto wsiąść na ten pokład i popłynąć na wyspę nostalgii.

 -

Ruby Run w piosence "Kiedyś" - Muzyczne Style

Jest dopiero na początku drogi muzycznej, ale już zaskakuje oryginalnością. Mowa o artystce przedstawiającej się jako Ruby Run. Dlaczego warto zapoznać się z jej muzyką? Odpowiadamy – bo umiejętnie miesza gatunki i bawi się słowem. Wystarczy posłuchać najnowszego singla owej wokalistki pt. „Kiedyś”. Stanowi on doskonały dowód na powyższego stwierdzenia!

 -

Odwiedzin: 96

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Dexter: New Blood" – Tata, obywatel, morderca - Seriale

Moda na kontynuacje i powroty po latach trwa. Nostalgia wydaje się kluczem do sukcesu, ale nie zawsze przykrywa wszystkie wady (patrz: „El Camino: Film Breaking Bad”). W tym przypadku ów przepis okazuje się jednak udany, choć w trakcie seansu dziesięciu odcinków nie tylko śnieg zgrzyta pod stopami – błędy logiczne także czekają na widza niczym ukryte miny. Trzeba kroczyć ostrożnie, chcąc spotkać się z Dexterem. Nie tym okularnikiem, co miał swoje laboratorium, tylko z byłym, policyjnym analitykiem krwi. Czy po tak długim rozstaniu ze swoimi fanami ten (anty)bohater ma jeszcze w sobie sporo ikry i sprytu?

 -

"Dziewczyny z Dubaju" – Plastiki z DODAbaju - Recenzje filmów

Seks, kokaina, Karl Urban, Kształt wody, Profesor X, lustra, Metamorfozy oraz seks. Co łączy te wszystkie słowa? Otóż są to części składowe pewnego filmu, będącego kolejnym szczytem polskiej kinematografii. Chciałbym teraz wprowadzić jakiś element zaskoczenia, stopniować napięcie, ale niestety – grafika wszystko zdradza. Co tu dużo „dodzić” – czas na nieco spóźnioną recenzję „Dziewczyn z Dubaju”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Dziewczyny z Dubaju" – Plastiki z DODAbaju - Recenzje filmów

Seks, kokaina, Karl Urban, Kształt wody, Profesor X, lustra, Metamorfozy oraz seks. Co łączy te wszystkie słowa? Otóż są to części składowe pewnego filmu, będącego kolejnym szczytem polskiej kinematografii. Chciałbym teraz wprowadzić jakiś element zaskoczenia, stopniować napięcie, ale niestety – grafika wszystko zdradza. Co tu dużo „dodzić” – czas na nieco spóźnioną recenzję „Dziewczyn z Dubaju”.

 -

Odwiedzin: 174

Autor: PontonRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Matrix Zmartwychwstania" – Czy warto wziąć pigułkę o nazwie "Nostalgia"? - Recenzje filmów

Często robię rewatch i to samo uczyniłem przed seansem „Matrixa Zmartwychwstań”. „Matrix” rodzeństwa Wachowski to dzieło przełomowe, wizjonerskie. Robi wrażenie nawet teraz, po ponad 20 latach. „Reaktywacja” i „Rewolucje” mają znacznie niższy poziom, ale bronią się paroma interesującymi elementami. Uwielbiam chociażby sekwencję pościgu na autostradzie czy doceniam zmianę tonu podczas intensywnej walki o Syjon, która potrafi przykuć uwagę (nie zauważamy braku Neo przez jakieś 40 minut seansu). Techniczne niuanse są siłą serii i pomimo tego, że dwójka i trójka miały problemy fabularne, to były audiowizualnym odlotem i popisówką. I to bez czerwonej tabletki. Moje oczekiwania względem kolejnego rozdziału „Matrixa” były w zasadzie zerowe – to dosłownie zmartwychwstanie, tylko czy potrzebne i ładnie wykonane?

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1366

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 1739

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.553

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję