O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga

"Bridget Jones 3" – Sposób na tatusia - Recenzje filmów

Bridget Jones znają chyba wszyscy. Jej życiowe perypetie oraz miłosne rozterki na przemian bawiły i wzruszały przez kolejne lata coraz to nowsze pokolenia. Jednakże historia postaci wydawała się na dobre skończona; on się jej oświadczył, a ona złapała bukiet podczas odnowienia więzów małżeńskich swoich rodziców – cóż za piękna opowieść, wypada jeszcze dodać, iż żyli długo i… zaraz, to nie ta bajka, ponieważ wyśnione, idealne przecież zakończenie, okazało się singielką po czterdziestce!

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (1660 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
826
Czas czytania:
932 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (1660 pkt)
Dodano:
678 dni temu

Data dodania:
2016-09-13 11:33:28

Witajcie zatem w kolejnym rozdziale niekończących się przygód zwariowanej, tytułowej bohaterki. Odważycie się po ponad dekadzie zetrzeć kurz z zapomnianego dzienniczka i ponownie do niego zajrzeć? 

 

Trzecia część „Bridget Jones” rozpoczyna się z hukiem. Widzimy podstarzałą bohaterkę ze smutkiem zdmuchującą świeczkę w rytm nostalgicznej piosenki, po czym nagle zmienia klimat swoich urodzin poprzez włączenie zdecydowanie bardziej rytmicznego utworu, a co za tym idzie, zdeterminowana zrobić coś szalonego, postanawia wybrać się na wycieczkę, chcąc odmienić swój los i bawić się na całego, w końcu tylko to jej zostało… 

 

Scenariusz „Bridget Jones 3” zachwyca, ponieważ twórcom udało się tchnąć ducha młodości i przywrócić serię do łask po nieco powtórkowej, drugiej części cyklu, gdzie niekiedy wyraźnie brakowało świeżości oraz pomysłów. Trójka to zrobiona z pasją i rozmachem komedia, przy której trudno się nudzić. Historia prowadzona jest z werwą, na ekranie ciągle coś się dzieje, a pomysł związany z ciążą niewątpliwie bawi, jak również wzbudza zainteresowanie. Przyglądamy się więc poczynaniom głównej bohaterki, która przechodzi przez kryzys wieku średniego oraz zmaga się z ustaleniem ojcostwa swojego przyszłego dziecka. Film cechuje się ogromną pomysłowością oraz wyczuciem, ponieważ twórcy dobrze wyważyli poziom żartów i z rozwagą oraz ostrożnością podeszli do tematu nie popadając w skrajności, co mogłoby odrzucać (zbyt podniosły wydźwięk lub uwłaczające żarty). Dzięki temu mamy wdzięczną, lekką i niegłupią komedię o istocie miłości, życiu oraz rodzeniu, która owszem wpada nieco w naiwne tony, szczególnie jeśli chodzi o zakończenie, gdzie zadziałała magia kina, lecz można to wybaczyć, w końcu gatunek do czegoś zobowiązuje. Ponadto, mimo iż fabuła nie należy do zaskakujących, to pochłania się ją garściami, zresztą zagadka ojcostwa (motyw przewodni całego show) trzymana jest w tajemnicy do samego końca filmu. Nie chodzi tutaj bowiem o to, kto jest przyszłym tatusiem dziecka, lecz o prawdziwą miłość, o to, z kim pragniemy się zestarzeć i umrzeć. W wyborze partnera nie pomogą okoliczności, znajomi czy testy doboru, sami najlepiej wiemy, kto nam odpowiada i kogo potrzebujemy do wspólnego przemierzania życia. Wymowa filmu jest piękna i pokrzepiająca, idealna jak na komedię romantyczną. 


Wizytówką obrazu jest tytułowa bohaterka. Pełna uroku, niekwestionowanego humoru oraz energii ponad 40-letnia Bridget Jones na przemian potrafi rozbawić oraz wzruszyć. Doskonale sprawdza się tutaj niezawodna jak zwykle Renée Zellweger. Jej bohaterka w trzeciej części kultowego przecież komediowo-romansowego cyklu jest podstarzałą i nieco podupadłą na duchu kobietą, która po licznych przejściach i zawodach miłosnych stara się nie myśleć o swojej przyszłości, patrząc na świat ciągle w pozytywnych barwach. Zatem przesympatyczna, mająca do siebie ogromny dystans i wykazująca się przy każdej lepszej okazji autoironią Bridget Jones przeżywa na ekranie drugą młodość, co jest skarbnicą kolejnych gagów oraz przezabawnych sytuacji. Podobnie jak w dwóch poprzednich częściach, i tym razem w szaleństwach czterdziestolatki biorą udział dwaj panowie – znany fanom cyklu Colin Firth jako dystyngowany, wykształcony i strasznie spięty Mark Darcy oraz nieznany dotąd widowni Patrick Dempsey w roli Jacka Qwanta – milionera, autora algorytmu miłości oraz twórcy portalu randkowego dla zakochanych. Obaj spisują się w produkcji genialnie, stanowiąc swoje zupełne przeciwieństwa. Ci kontrastujący ze sobą bohaterowie, którzy rywalizują o tę samą dziewczynę przy każdej, nawet najdrobniejszej okazji, napędzają komedię i dodają jej dynamiki. Dużo można by tutaj pisać, więc spuentuje swoją wypowiedź jednym zdaniem: Postacie są rewelacyjnie rozpisane oraz podszyte znakomitym aktorstwem.   

 

Najważniejszym elementem komediowego show jest lekki, świeży oraz śmiały humor. Muszę przyznać, że podczas dwugodzinnego seansu, tyle bowiem trwa najnowsza część „Bridget Jones”, ubawiłem się jak nigdy dotąd, śmiejąc się od początku oglądanego filmu aż do jego zakończenia. Liczne akcenty humorystyczne przejawiają się w komicznych wręcz sytuacjach – sceny dotycząca porodu to prawdziwy festiwal mniejszych lub większych głupot, które przyjmuje się z szerokim uśmiechem na twarzy – i niezwykle pomysłowych dialogów, pełnych autoironii, sarkazmów oraz umiejętnej gry słownej, a co najważniejsze, to wszystko uderza w sytuacje dobrze nam znane z życia. Wyolbrzymienie ich, podkoloryzowanie, czy przedstawienie w krzywym zwierciadle potęguje satyryczny wydźwięk dzieła skoncentrowany na perypetiach czterdziestoletniej kobiety. Zresztą cały obraz zostaje przefiltrowany przez wrażliwość starzejącej się, samotnej pani Jones, która wbrew swojemu zegarowi biologicznemu pragnie sobie udowodnić, iż ciągle może żyć pełnią życia, ciesząc się każdym kolejnym dniem, jak również odmienić własny byt, bo jak powszechnie wiadomo, przecież nigdy nie jest za późno na zmiany i podjęcie właściwych decyzji, czyż nie? Dużo tutaj trafnych spostrzeżeń, odniesień do popkultury (scena z Edem Sheeranem wymiata) oraz naśmiewania się ze znanych nam zachowań. Znajdziecie tutaj również zgrabną krytykę społeczeństwa. Powyższe elementy zebrane w jednolitą całość tworzą obraz przemyślanej i niezwykle współczesnej komedii o życiu po czterdziestce i otaczających nas ludziach. Osobistego charakteru produkcji dodaje fakt, iż film utrzymany jest w konwencji dzienniczka Bridget Jones, która skrupulatnie spisuje swoje życie, aby widzowie mogli się następnie zagłębić w snutą przez nią opowieść. Stanowi to kolejny element komediowy produkcji, ponieważ kinomani często dostają okazję usłyszenia myśli głównej bohaterki, a te potrafią zwalić z nóg. Imponuje również duża samoświadomość twórców i wyczucie gatunku, ponieważ niejednokrotnie udaje im się zadrwić z zasad, którymi rządzona jest komedia romantyczna. Dzięki temu produkcja rzadko wpada w moralizatorskie tony, jak również nie wydaje się oderwana od rzeczywistości i jest bardzo bliska widzom, ponieważ Ci mogą bez problemu odnaleźć podobieństwa pomiędzy własnym życiem a perypetiami zwariowanej pani Jones. 

 

Warto wspomnieć o boskim soundtracku, który niemal w idealny sposób buduje atmosferę dzieła. Trzeba przyznać, że znajdujące się na krążku piosenki ułożone zostały pod przeżycia tytułowej bohaterki, ponieważ często oddają jej aktualny humor, wprawiając widza w odpowiedni nastrój. Jest więc zabawnie, romantycznie, a nawet czasem wzruszająco. Podkładowi dźwiękowemu towarzyszy oczywiście stosowana do uczuć i emocji bohaterki scenografia. Warto tutaj dodać, że zwolennicy dwóch mega gwiazd współczesnej estrady muzycznej, a mowa tutaj o Ellie Goulding i Edzie Sheeranie, będą wniebowzięci, ponieważ w filmie usłyszymy piosenki obojga artystów, z czego ten drugi zalicza w dziele epizodyczny występ, o czym subtelnie nadmieniłem powyżej. Użyte w obrazie utwory rzeczonych wokalistów to m.in. „Thinking Out Loud” w wersji akustycznej oraz „Still Falling For You”, który stanowi idealne podsumowanie obrazu, jak i płynącego z niego morału – po prostu twórcy nie mogli w lepszy sposób zakończyć omawianej serii. Z kolei w celach humorystycznych posłużono się również następującymi utworami: „Jump Around” w wykonaniu zespołu House of Pain, „All By Myself” zaśpiewanego przez Jamie O'Neal czy nawet „Gangnam style” kontrowersyjnego, azjatyckiego wykonawcy PSY – mina Colina Firtha bezcenna. 

 

„Bridget Jones 3” to dla mnie filmowe zaskoczenie tego roku. Produkcja, którą skazałem na porażkę jeszcze przed obejrzeniem pierwszego zwiastuna – ile przecież razy można odgrzewać ten sam kotlet – okazała się zdecydowanie najlepszą jak dotąd komedią 2016 roku. Dla wszystkich wielbicieli Bridget, jak i zwolenników zabawnego, lekkiego czy romantycznego kina, jest to obraz jak znalazł.

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "Bridget Jones 3" – Sposób na tatusia

Temat / Nick:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

autor:bartoszkeprowski(1660 pkt)

utworzony: 92 dni temu

liczba odwiedzin: 195

autor:bartoszkeprowski(1660 pkt)

utworzony: 212 dni temu

liczba odwiedzin: 788

autor:bartoszkeprowski(1660 pkt)

utworzony: 227 dni temu

liczba odwiedzin: 463

Teraz czytane artykuły



autor:bartoszkeprowski(1660 pkt)

utworzony: 678 dni temu

liczba odwiedzin: 826

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 1883 dni temu

liczba odwiedzin: 2682

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 1353 dni temu

liczba odwiedzin: 2406

autor:dbania(58 pkt)

utworzony: 1123 dni temu

liczba odwiedzin: 4096

autor:piterwm90(28 pkt)

utworzony: 1663 dni temu

liczba odwiedzin: 6354

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 299 dni temu

liczba odwiedzin: 287

autor:Malinowski(33 pkt)

utworzony: 711 dni temu

liczba odwiedzin: 688

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 292 dni temu

liczba odwiedzin: 275

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 1408 dni temu

liczba odwiedzin: 1520

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 2026 dni temu

liczba odwiedzin: 2935

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 286 dni temu

liczba odwiedzin: 289

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 1845 dni temu

liczba odwiedzin: 22886

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 682 dni temu

liczba odwiedzin: 1782

autor:PaM(548 pkt)

utworzony: 2099 dni temu

liczba odwiedzin: 156539

autor:pj(1753 pkt)

utworzony: 1245 dni temu

liczba odwiedzin: 2901

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 315 dni temu

liczba odwiedzin: 192

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 2217 dni temu

liczba odwiedzin: 3295

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 23

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 6 dni temu

liczba odwiedzin: 51

autor:admin(3290 pkt)

utworzony: 2 dni temu

liczba odwiedzin: 39

autor:PaM(548 pkt)

utworzony: 2113 dni temu

liczba odwiedzin: 91563

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 23 dni temu

liczba odwiedzin: 121

autor:aragorn136(3206 pkt)

utworzony: 177 dni temu

liczba odwiedzin: 1230

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2018 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.350

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję