O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Dom z papieru: sezon 3" – Gran ruido - Seriale

„To wojna przeciwko systemowi. Jesteśmy Ruchem Oporu” – tymi słowami Profesor, główny inicjator wcześniejszego napadu na Mennicę Królewską zachęca ludzi do walki. Walki przeciwko państwu. Ale nie za pomocą karabinów czy kłamstw, a ponownego… skoku. I to nie byle na co, bo na znajdujący się w Madrycie Główny Bank Hiszpanii. Mówiąc jednak o samych napadach, nie da się tu nie zauważyć, że tematyka ta raczej nie oferuje zbyt dużego pola do popisu dla filmowców. Bo kradzież pieniędzy, czy przetrzymywanie zakładników… samo w sobie nie jest niczym unikatowym, a w Hollywoodzie jest wręcz tym samym w kółko odtwarzanym schematem. Sęk w tym, że „Dom z papieru” nie jest wcale serialem produkcji amerykańskiej, a hiszpańskiej. Na czym polega różnica?

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
Filmaniak01 (1931 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
6 028
Czas czytania:
7 326 min.
Kategoria:
Seriale
Autor:
Filmaniak01 (1931 pkt)
Dodano:
1286 dni temu

Data dodania:
2019-08-01 11:33:52

Uwaga! Recenzja zawiera spoilery dotyczące poprzednich sezonów

 

Można mieć wiele zastrzeżeń względem Netflixa, ale jednego nie można mu odmówić: to dzięki niemu wybiły się też seriale europejskie, które również mają wiele do zaoferowania. Czy to futurystyczny niemiecki „Dark”, czy ponura duńska „Rita”, czy zwariowana belgijska „Tabula Rasa”. To tylko niektóre przykłady. A co najciekawsze, największy fenomen wśród nich zdobyła właśnie hiszpańska opowiastka o napadzie na bank. Niby zwykła, ale w połączeniu z maskami Salvadora Dali, czerwonymi kostiumami oraz rozwiniętymi osobowościami każdego ze złodziei, „Dom z papieru” z miejsca porwał i zachwycił ludzi na całym świecie. Pytanie tylko brzmi, czy w najnowszym 3 sezonie, bohaterowie poza pieniędzmi, zdołali ponownie skraść… nasze serca?

 

Kadr z serialu "Dom z papieru" (źródło: materiały prasowe/Antena 3)

 

Punkt wyjściowy dla całego 3 sezonu „Domu z papieru” wywodzi się rzecz jasna z planu Profesora (Álvaro Morte). Po udanym napadzie na Mennicę Królewską, dla naszych „przestępców” rozpoczyna się najtrudniejszy etap w całym życiu – ukrycie się przed wzrokiem policji i władz. I faktycznie, bogaci złodzieje początkowo są bożym raju, wiodąc życie w najodleglejszych zakątkach świata. Ale tylko do czasu, gdyż wraz z jednym błędem rozpoczyna się fala nieszczęść, która kończy się pojmaniem przez policję jednego z członków gangu – Rio (Miguel Herrán). Wówczas zdesperowana Tokio (Úrsula Corberó), dzięki pomocy przewoźnika, dociera do swojego szefa, prosząc go o pomoc w uwolnieniu ukochanego. Jak się jednak okazuje na miejscu, Profesor miał też plan na taką okoliczność. W związku z tym dawna ekipa ponownie zbiera siły, by w myśl powiedzenia: „Jeden za wszystkich. Wszyscy za jednego” ruszyć na pomoc członkowi „rodziny”. A jak najlepiej to zrobić, niż za pomocą… hałasu? Poza już znanymi twarzami, do ekipy dołączają także nowe, na czele z inicjatorem planu i przyjacielem zmarłego Berlina, Palermo (Rodrigo De la Serna). W ten właśnie sposób rozpoczyna się nowy mecz. Nie będzie w nim jednak łatwo wygrać drużynie Profesora, bo w ekipie przeciwnej pojawia się niezwykle niebezpieczna oprawczyni Rio, pan inspektor Alicia Sierra (Najwa Nimri). Kto więc wygra w tej rozgrywce? Nie wiadomo…

 

Kadr z serialu "Dom z papieru" (źródło: materiały prasowe/Antena 3)

 

Na wstępie warto zaznaczyć, że serial stworzony przez Álexa Pinę wcale nie służy do tego, by wnikać bardzo mocno w jego sfery fabularne, bo żadnych mądrości, ani wielce kreatywnych rozwiązań raczej tu nie znajdziecie. Tak więc tym wszystkim, którym nie spodobały się 2 pierwsze sezony „Domu z papieru”, odradzam sięgać po najnowszą trzecią odsłonę, bo to wciąż jest ten sam schemat, ten sam serial, który dostarcza masę wrażeń, ale ilość niedomówień i wszelkiego rodzaju naciągnięć fabularnych momentami aż za bardzo rzuca się w oczy. Ale paradoksalnie, na tym właśnie polega jego geniusz. To bowiem taki serial, przy którym należy wyłączyć mózg i dać się porwać przygodzie, by móc ją przeżyć całym sobą. To coś jakby „Transformersy” w świecie seriali, lecz w o wiele lepszej formie, bo nie polega tylko na kolejnych rozpierduchach robotów skąpanych w gęstym sosie CGI, a na szybkich zwrotach akcji i nietypowych postaciach. Bo „Dom z papieru” z samego założenia ma dostarczać widzowi jak najwięcej radości. I w najnowszym sezonie to także czyni, nawet jeśli zdarzają się mu po drodze pewne potknięcia.

 

Na pewno już po pierwszych epizodach najnowszego sezonu łatwo można zauważyć, że Netflix po przejęciu „Domu z papieru” i sukcesie jego 2 pierwszych odsłon wyprodukowanych przez hiszpańską stację Antena 3, przeznaczył znacznie większy budżet na stworzenie tego trzeciego. Wynika to nie tylko z większej ilości nazwisk w obsadzie, ale przede wszystkim rozwinięcia całej historii na tzw. „wody międzynarodowe”. W związku z tym, śledząc historię bohaterów serialu, przenosimy się m.in.: na wyspy koło Barbadosu, do Tajlandii, czy Włoch. Dzięki tej sporej liczbie lokacji, początkowy wstęp, służący jako wprowadzenie do głównego wątku, czyli napadu, nabiera znacznie szybszego tempa akcji, tak, że widz ani przez moment nie może odczuć znużenia. To spora zasługa twórców, bo przecież często w kinie rozrywkowym można zauważyć, jak ktoś nieudolnie próbuje popchnąć jakoś całą akcję do przodu, zamiast tego dostarczając zupełnie nikomu niepotrzebnych momentów nudy. W przypadku „Domu z papieru” nie ma natomiast o tym mowy, bo tak właściwie na ekranie wiecznie coś się dzieje, a jedynymi przerywnikami są tu sceny retrospekcji Profesora z Berlinem, które w ciekawy sposób nakreślają szczegóły planu. Gdy natomiast dochodzimy do najważniejszego, czyli skoku na Bank, to jedynym przyświecającym twórcom od tej pory mottem jest: więcej, mocniej i… szybciej. Zanim więc włączycie kolejny odcinek, szykujcie się na totalny odjazd.

 

Kadr z serialu "Dom z papieru" (źródło: materiały prasowe/Antena 3)

 

I faktycznie, szaleństwa tu nie brakuje, a kolejne etapy planu Profesora coraz to bardziej zaskakują swoją pomysłowością. Najnowszy sezon „Domu z papieru” poza walką z rządem, w dużej mierze jest historią o wspólnocie, która próbuje zmienić reguły rządzące całym światem. Dostajemy tu więc ciekawe spojrzenie na kwestie społeczne oraz szansę, by zrozumieć postawę zwykłych szarych eminencji w stosunku do gangu Profesora. I z jednej strony obserwujemy fanów, którzy publicznie przychodzą na ulice w czerwonych strojach i maskach Salvadora Dali, by skandować swoje poparcie dla drużyny, traktując ich jak nowych Robin Hoodów, a z drugiej mamy zwolenników ogrzewającego się w blasku jupiterów Arturo Romana, którzy są całkowicie przeciwni wszelkim głosom poparcia dla złodziei. Świetne zagranie twórców, które pokazuje, jak ogromny wpływ na świat wywarli ci z pozoru zwykli bandyci w maskach. Zresztą sam Profesor traktuje ludzi jak przysłowiowego „dwunastego zawodnika” i fajnie w końcu zobaczyć, jak wielki mogą mieć oni wpływ na całą historię. Powracając do innych kreatywnych zabiegów, na pewno udanym było też wprowadzenie wspomnianych już retrospekcji. Z początku mogą się one co prawda wydać niepotrzebne, ale z upływem czasu nabierają kolosalnego znaczenia i w świetny sposób rozwijają braterską relację pomiędzy Berlinem (jak zwykle fenomenalny Pedro Alonso), a Profesorem.

 

Jednak ilość nie zawsze idzie tu w parze z jakością i niestety, ale najnowszy sezon „Domu z papieru” jest tego doskonałym przykładem. Oczywiście, nie można odmówić twórcom tego, że historia wciąż jest w stanie zaangażować emocjonalnie oglądającego do tego stopnia, że może się poczuć, jakby naprawdę brał w niej czynny udział, ale co z tego, jeśli z czasem nie można w nią uwierzyć i zaczyna się ją traktować jako zwykłą fikcję twórcy?

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Dom z papieru: sezon 3" – Gran ruido

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Dali
1034 dni temu

Niestety 4 sezon jeszcze gorszy, absurdalny do ntej potęgi
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

Aragorn88
1286 dni temu

Naciągany, absurdalny, ugrzeczniony, jak telenowela. Po prostu... zajebisty! Za takimi bohaterami się tęskni, takim się kibicuje! 3 sezon trochę na siłę niestety, ale nadal dobry
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

dom z papieru
428 dni temu

Nie wiem czemu pierwszy sezon i nawet 2 był fajny a później zrobiło się dziwnie. Sztucznie dmuchany pomysł i bez pomysłu na zakończenie. W 2 pierwszych sezonach oglądało się fajnie bo ciekawie wyglądały rozwiązania profesora i cała akcja nie była bardzo rozwleczona, wszystko się nawet spinało. W kolejnych sezonach wątki miłosne i przedłużająca się akcja psują obraz i ciekawość widza. W dalszych seriach jest wiele wtrąceń, które są bez sensu.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora Filmaniak01

 -

"Dark: sezon 3" – Alfa i Omega - Seriale

„Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię. A ziemia była pustkowiem i chaosem”. Na przestrzeni wielu wieków człowiek próbował, próbuje i zapewne będzie dalej próbować bezskutecznie pojąć materię czasu i to, co go kształtuje. Jedni z nas odnoszą się więc do nauki, a drudzy w różnych kulturach próbują pogodzić się z tą niewiedzą poprzez zawierzenie swojej całej wiary Bogu. Jedno łączy obie te ścieżki: W dalszym ciągu nie wiemy kiedy i w jaki sposób doszło do początku świata… i kiedy ma dojść do zakończenia. To istne metafizyczne, tak nam bliskie, a zarazem odległe Alfa oraz Omega prześladuje nas od zawsze. Dawna Ziemia, która była pustkowiem, w końcu się więc z powrotem, w wyniku apokalipsy, w niego przerodzi. Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. I z tego właśnie powodu czas ma nad nami nieograniczoną władzę.

 -

"Westworld" - sezon 3" – Ziemia obiecana? - Seriale

Ludzie od zawsze dążą do doskonałości. To jest jak kod wpisany w naszych rozumach: Chcemy ciągle zwyciężać. Jak tego dokonać? Coraz częściej właśnie poprzez udoskonalanie się i budowanie porządku, który by przewidział możliwe porażki. I to nie tylko w pracy, czy w rodzinie, ale też w całym społeczeństwie. Ten porządek ma na celu utrzymywanie kontroli nad chaosem, tak by się nie rozprzestrzenił. Jest on jednak jedynie pozorny, bo w człowieku wpisane są też emocje, które wpływają na jego decyzje. Jak to powiedział jeden z głównych bohaterów jednego z najciekawszych seriali ostatnich lat, Dr Ford: „You can’t play God without being acquainted with the Devil”.

 -

"Wojny Klonów": finałowy 7. sezon – Mroczny świt - Seriale

Pamiętam, gdy jako młody chłopiec, który chodził do szkoły, co piątek w zniecierpliwieniu wyczekiwałem chwili, gdy skończą się lekcje i wrócę do domu, by o 19.00 usiąść przed telewizorem. Wówczas na ekranie pojawiały się charakterystyczne żółte napisy, główny motyw muzyczny, motto odcinka, wspólnie oznajmiające jedno – nadejście nowego odcinka „Wojen Klonów”. Odkąd pamiętam, zawsze byłem fanem „Star Wars”. Z czego to wynika? Nie wiem, ale na pewno, że duży udział w tym mieli moi rodzice, którzy zabrali mnie do kina na „Zemstę Sithów”. Od tamtej pory zacząłem interesować się odległą Galaktyką i właśnie „Wojny Klonów” sprawiły, że moja początkowa pasja przerodziła się w miłość. A teraz razem z finałowym 7 sezonem nadszedł czas na koniec serialu, który zapewne dla wielu też był wspomnieniem dzieciństwa.

 -

Odwiedzin: 3096

Autor: Filmaniak01Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Sala samobójców. Hejter" – Toxic Wave - Recenzje filmów

To tendencja: Gdy uczniowie wracają do szkoły we wrześniu, żałują że ich ferie letnie się skończyły i już odliczają dni do następnych. I nie ma w tym absolutnie nic dziwnego, bo podobnie ma się sprawa w przypadku dorosłych i ich urlopów. Jedne jednak wakacje nigdy się nie kończą, a żeby ich zaznać w życiu wcale nie potrzeba wiele. Wystarczy włączyć komórkę, wpisać hasło, a następnie wejść do sieci – niezwykłego miejsca, nazywanego Internetem. Skarbnica wiedzy? Raj, w którym spełniają się marzenia? Dla wielu, w tym Tomka – głównego bohatera najnowszego filmu Jana Komasy, pewnie tak.

 -

"Mesjasz" – Posłaniec prawdy? - Seriale

Każdy iluzjonista ma inny sposób działania, sztuczki i sposoby na to, by widzowie mogli go docenić, ale łączy ich jedna zasada, która nigdy się nie zmienia: „W magicznej sztuczce nie chodzi o to, jak ją zrobić. Prawdziwa sztuka polega na tym, by ludzie w nią uwierzyli”. Dla magików ta zasada jest jak przykazanie, którego zawsze należy się trzymać, bo inaczej pokaz nie ma szans powodzenia. A jak można odnieść to do naszej wiary? Czy istnieje zasada, określająca to, jak powinniśmy się zachować, byśmy zawsze byli silni wiarą? Wydaje się, że zależy to od naszego osobistego zrozumienia prawdy. A jednak ci, którzy wierzyli w proroków, w momencie pojawienia się Jezusa Chrystusa, przybili go do krzyża.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 3109

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Squid Game" – Czerwone, zielone, brutalne, szalone! - Seriale

456. Tylu identycznie ubranych Koreańczyków za chwilę będzie rywalizować w „Czerwone, Zielone”. To gra znana w Polsce jako „Baba Jaga Patrzy”. Różnica polega na tym, że ową Babę odgrywa Wielka Lalka, a kto nie przedostanie się do mety, ten nie zdąży nawet… narobić w gacie ze strachu. Tak właśnie prezentuje się jedna z pierwszych scen w „Squid Game”. Serialu, który tuż po wrześniowej premierze na Netflixie stał się fenomenem na skalę światową. Jak to możliwe, że na punkcie opowieści o dorosłych ludziach biorących udział w dziecięcych grach „oszalało” miliony widzów?

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 6028

Autor: Filmaniak01Seriale

Komentarze: 3

"Dom z papieru: sezon 3" – Gran ruido - Seriale

„To wojna przeciwko systemowi. Jesteśmy Ruchem Oporu” – tymi słowami Profesor, główny inicjator wcześniejszego napadu na Mennicę Królewską zachęca ludzi do walki. Walki przeciwko państwu. Ale nie za pomocą karabinów czy kłamstw, a ponownego… skoku. I to nie byle na co, bo na znajdujący się w Madrycie Główny Bank Hiszpanii. Mówiąc jednak o samych napadach, nie da się tu nie zauważyć, że tematyka ta raczej nie oferuje zbyt dużego pola do popisu dla filmowców. Bo kradzież pieniędzy, czy przetrzymywanie zakładników… samo w sobie nie jest niczym unikatowym, a w Hollywoodzie jest wręcz tym samym w kółko odtwarzanym schematem. Sęk w tym, że „Dom z papieru” nie jest wcale serialem produkcji amerykańskiej, a hiszpańskiej. Na czym polega różnica?

 -

Odwiedzin: 160079

Autor: PaMTradycje

Komentarze: 21

Przesądy – najciekawsze, najpopularniejsze, najważniejsze - Tradycje

Czy przesądy wpływają na nasze życie? Czy wierzymy w przesądy i czy się spełniają. Na co powinniśmy zwracać uwagę by uchronić się od zła i przyciągnąć dobro?

 -

Tajna baza Obcych na Europie – pewien ufolog ma "dowody"! - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Dwa lata temu pisałem artykuł o możliwości istnienia życia na Enceladusie – jednym z księżyców Saturna. Fascynujące prawda? Mimo że chodziło jedynie o mikroorganizmy. To co w takim razie powiecie na rewelacje badacza UFO – Scotta C. Waringa, który uważa, ba!, jest nawet pewien, że na innym, szóstym co co wielkości, satelicie w naszym Układzie Słonecznym, ale należącym do Jowisza, rozwinięci technologicznie kosmici zbudowali swoją bazę?!

 -

"Wielka woda" – Wrocław 97 - Seriale

Kiedy Jan Holobuek w jednym z wywiadów oznajmił, że kolejnym projektem, w którym dosłownie zamoczy palce, a nawet nogi, będzie serial, którego akcja dzieje się w trakcie powodzi tysiąclecia, przestraszyłem się. Co prawda, najpierw krzyknąłem wow!, ale chwilę później, pojawiły się wątpliwości. Przecież taka katastroficzna tematyka wymaga dobrych efektów specjalnych – a z tym wiadomo, jak to u nas bywa. Uff! Można odetchnąć z ulgą. „Wielka woda” to kolejny miniserial po „Królowej” cierpiący na zbyt pośpieszne motywacje bohaterów, skróty i ściśnięty finał, ale o żadnej katastrofie nie może być mowy. To produkcja zrealizowana z rozmachem, podnosząca dodatkowo swoją jakość wiarygodnymi rolami.

 -

"Whiplash" – Ten morderczy jazz - Recenzje filmów

„Whiplash” to jeden z tych filmów, o których można by rzec: mały i wielki jednocześnie. Zrobiony za kilka milionów dolarów, choć momentami bazujący na schematach, porywa, wręcz wprowadza w swoisty trans. I podobnie, jak głównemu bohaterowi, towarzyszą widzom: ból, łzy i pot. Czyżby walka o życie? Gorzej. Witajcie w świecie muzyki jazzowej…

Nowości

 -

"Call The Distant" – Usłysz to, co ukryte w srebrnej kuli Kudelskiego - Recenzje płyt

Jakiś samotny mężczyzna idzie w kierunku skał. Ubrany na szaro. Lekko przygarbiony. Wydaje się, że ma dość życia i ludzi. Jednak po chwili siada i wyjmuje z kieszeni dziwną kulę. Człowiek ten sięga po coś jeszcze. Po „kociołek”, instrument muzyczny zwany tablą. Gdy zaczyna grać, mała srebrna kula mieni się błękitem. Wkrótce zewsząd dołączają też inne dźwięki. Melancholijne, czasem energiczne, ale w przeważającej mierze skupione na tym, aby wywołać w słuchaczu refleksję. Tak właśnie, z pomocą utalentowanych muzyków, artysta Tomasz Kudelski zaprasza do swojego świata. Czy przyjmiesz to zaproszenie?

 -

Tomek na tropie jeleniogórskich bestii! - Fotografia/Malarstwo

W czasach PRL-u swoje liczne przygody przeżywał Tomek Wilmowski. Odwiedził chociażby Amazonkę, Australię, Czarny Ląd, Egipt. Spotkał nawet Yeti. Ale był on tylko postacią ze słynnych książek dla młodzieży autorstwa Aleksandra Szklarskiego sprzed wielu lat. Współczesny i prawdziwy bohater niniejszego tekstu ma takie samo imię. Nie brał jednak udziału w tak dalekich wyprawach, gdyż jego przygoda zaczęła się i trwa w, skrywających tajemnicę, Karkonoszach (niesamowitym miejscu mogącym konkurować z tymi z kart powieści Szklarskiego). Tomasz Szyrwiel, bo tak nazywa się człowiek, z którym porozmawialiśmy, „odkrył” bowiem istnienie różnej maści... baśniowych stworów na jeleniogórskiej ziemi. Niestety, nie dosłownie. Jest fotografem i rysownikiem, potrafiącym połączyć ze sobą sztukę cyfrową i tradycyjną. Jego prace pobudzają wyobraźnię na tyle, że nie będziecie mogli zasnąć przez długie noce…

 -

"The Bear" i "Będzie bolało" – Patelnią i skalpelem - Seriale

Rok 2022. Działo się w świecie serialowym, oj działo! Oczekiwany „Ród Smoka” zmagał się z rodzinnymi sporami, „Andor” zaskoczył gwiezdno-wojenną partyzantką w zakamarkach galaktyki, a „Pierścienie Władzy” próbowały zahipnotyzować swoim blaskiem (choć nieskutecznie). Niestety gdzieś w ich cieniu schowały się seriale, które okazały się ostatecznie produkcjami, może nie o wiele bardziej intrygującymi fabularnie, ale na pewno odznaczającymi się niesamowitą energią, wygraną dramaturgią i satyrycznym zacięciem. Jeżeli jeszcze ich nie znacie, to zajrzyjcie do amerykańskiego baru kanapkowego „The Bear”, a później do brytyjskiego publicznego szpitala, bo „Będzie bolało”. Paradoksalnie bardzo podobnych obiektów, gdzie pracują charyzmatyczni i na pierwszy rzut oka antypatyczni chłopcy.

 -

Jak wychowywać dziecko, aby w przyszłości było samodzielne? - Prywatne - Mój Blog

Każde, nawet małe, dziecko ma prawo do wyrażania swoich spontanicznych emocji, takich jak: radość, lęk czy złość. Ważne jest, by w dorosłości było zaradne. Wszystko zależy oczywiście od odpowiedniego podejścia rodziców, ale powinni oni o pewnych kwestiach pamiętać, gdy mają dorastające pociechy.

 -

"Dystopia" – świat, w którym fani symfonicznego metalu będą zahipnotyzowani - Muzyczne Style

Nightwish, Epica, Delain to zespoły, których wielu słuchaczom przedstawiać nie trzeba. Z sukcesem wykonują one muzykę metalową połączoną z symfonicznymi brzmieniami i głosem wokalistki dysponującym głosem iście operowym. Do tego grona próbują dołączyć początkujący w tym gatunku Elie Veux i jego francuska grupa OÏKOUMEN. Niedawno wydali debiutancki album pt. „Dystopia”.

 -

"IO" – Barwna Odyseja Pewnego Osiołka - Recenzje filmów

Niektórzy mówili, że banał. Inni twierdzili, że zbyt dziwne, a manieryzmy nie pozwalają wejść w tę historię. Jeszcze ktoś zauważył przeładowanie obrazami i nadmiarem interpretacji przy tak minimalistycznej narracji (niemalże braku dialogów). Cóż. Polskim krytykom filmowym czasem niełatwo dogodzić, ale za to Ci zza oceanu pieją z zachwytu. „IO” (ang. „EO”) otrzymał bowiem aż średnią 85 punktów w serwisie Metacritic. Co więcej, nominowano go do Oscara w kategorii film międzynarodowy. Jak więc jest z tym Osiołkiem? Kochać, pogłaskać i podać dłoń Jerzemu Skolimowskiemu? Przejść obok niego obojętnie? Ja, mimo dostrzegalnych wad, skłaniam się do tej pierwszej czynności.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 161

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Willow" – Wyczaruj nastoletniego focha, zabij dziecięcą nostalgię - Seriale

Rzecz to niebywała! Tak bardzo, że aż głowa się kurczy i robi się za mała. Bo jak to pojąć rozumem, że amerykańcy krytycy niemalże pokochali serial pt. „Willow” (patrzcie: oceny na RT i Metacritic), nie idąc za rozwścieczonym tłumem. Że filmu z lat 80. nie lubią, a historię w odcinkach hołubią. Produkcja Disneya, której premiera odbyła się pod koniec listopada 2022, jest przecież czymś, o czym zapomnieć trzeba, mimo że jest kilka zalet, unoszących się z dymem do nieba.

 -

"Peaky Blinders: Sezon 5" – Tommy Shelby: żywioł silniejszy niż faszyzm - Seriale

Według zapewnień Stevena Knighta, twórcy serialu pt. „Peaky Blinders”, opowieści o pewnej – faktycznie żyjącej i działającej w latach 20. XX wieku, rodzinie z Birmingham; jego piąty, mający niedawno premierę, sezon ma być tym najlepszym. I czy tak jest? Nie. Ale jako kibic gangsterskiej drużyny Thomasa Shelby’ego, jestem na tyle usatysfakcjonowany tym, co dostałem, że postawię go na równi z pierwszym, drugim i czwartym.

 -

Odwiedzin: 560

Autor: GieHaSeriale

"Peacemaker" – "It’s the franchise, boy, I'm shining now" - Seriale

Być może mój głos znajduje się w mniejszości, wszak uważam, że zdecydowanie bardziej faworyzowany przez krytyków ubiegłoroczny „The Suicide Squad” Jamesa Gunna cierpiał na zasadniczo ten sam problem co „Legion Samobójców” zaproponowany niegdyś przez Davida Ayera, czyli formalną nielogiczność. Zarówno w pierwszym, jak i w drugim przypadku mamy finalnie do czynienia z nadprzyrodzonym zagrożeniem o gigantycznej skali, więc jakim cudem lekiem na takie kabały ma być świruska z kijem baseballowym, gość z zestawem linek wspinaczkowych czy człowiek o wyglądzie łasicy – zamiast, no nie wiem, boga z odległej planety strzelającego laserami z oczu i rozwijającego w powietrzu prędkość czterech machów albo multimiliardera z technologią wyprzedzającą o dekady wszelki znany militarny know-how i tłukącego do nieprzytomności przestępców w pancerzu ze spiczastymi uszami?

 -

Odwiedzin: 3373

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Król" – 8 na 10 syneczku, a jak! - Seriale

„Zachwyca”, „Najlepszy serial 2020 roku” – takie między innymi nagłówki pojawiły się w internecie na początku listopada. I – o dziwo – dotyczyły polskiej produkcji. Mowa o adaptacji bestsellerowej powieści Twardocha sprzed kilku lat, która rozeszła się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy. Czy „Król” faktycznie jest na na tyle królewski, że nie pozostaje nic, jak uścisnąć dłoń Janowi P. Matuszyńskiemu? Na to pytanie postanowiłem opowiedzieć dopiero po premierze finałowego odcinka, bowiem nie ma co oceniać dania tylko po talerzu, na którym jest podany. Trzeba zjeść wszystko, a na koniec popić piwem, porządnie beknąć i podziękować.

 -

Odwiedzin: 249

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Wednesday" – Jestem mroczna, jestem fajna! - Seriale

Chwytliwą melodię z charakterystycznym pstrykaniem palcami rozpozna chyba każdy. Mam na myśli motyw przewodni skomponowany przez Vica Mizzy’ego do serialu z lat 60. XX wieku o ekscentrycznej, przerażającej, acz zabawnej rodzinie. Ten utwór, obok specyficznej, upiornej atmosfery i wiszących na ścianach narzędziach tortur oraz skór martwych zwierząt, był jednym z elementów, który zadecydował o powszechnym uwielbieniu Addamsów. W serialu Netflixa – „Wednesday” nie ma tej melodii. Nie ma też aż tak wyrazistego czarnego, krwistego humoru, jak w filmach Barry’ego Sonnenfelda. A jednak mimo to produkcja szybko pobiła rekord w kategorii „popularność przeliczana na liczbę widzów” ejtisowe „Stranger Things”. Dlaczego? Już Rączka wie, dlaczego…

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2023 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.588

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję