O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Tranquility Base Hotel and Casino" – Retro-psychodeliczny indie rock z elementami science-fiction - Recenzje płyt

Arctic Monkeys w ciągu swojej ponad 15 letniej działalności przyzwyczaili nas do wirujących gitarowych brzmień, agresywnej perkusji, ponętnego basu i, ogólnie rzecz biorąc, rockowego pazura. Czyli tego wszystkiego, czego zabrakło na ich najnowszym krążku. Nie oznacza to jednak, że jest to album słaby, pozbawiony dobrych kawałków. Krótko mówiąc, panowie z Sheffield postanowili zrzucić skórzane kurtki, zdjąć przeciwsłoneczne okulary i wystroić się.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
sebastiandziuda (1071 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
654
Czas czytania:
727 min.
Kategoria:
Recenzje płyt
Autor:
sebastiandziuda (1071 pkt)
Dodano:
424 dni temu

Data dodania:
2021-06-21 17:11:43

W tytułowym hotelu elegancja jest jak najbardziej wskazana, a słychać ją w instrumentach i głosie wokalisty Alexa Turnera bardzo dobrze. Nowy krążek całkowicie bowiem zrywa z wykreowanym wcześniej wizerunkiem członków zespołu jako niegrzecznych chłopców z żelem we włosach i papierosem w ustach. Mówimy tu o ekstremalnie innym projekcie, swego rodzaju eksperymencie, który można równie dobrze kochać, jak i nienawidzić. Dlatego z pewnością jest to jeden z tych albumów, które podzielą fanów. Jedni zupełnie nie zrozumieją nowego dzieła ich ulubionego zespołu i będą uważać go z zdecydowanie najsłabszy w swoim dorobku. Inni natomiast będą go uwielbiać, doceniać tę odmienność w brzmieniu i ciągłe eksperymentowanie. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. Nie mogę wprost wyjść z podziwu dla tej płyty. Jest to coś zupełnie innego niż wszystko to, co do tej pory mogliśmy usłyszeć od Arctic Monkeys. Odrzucenie gitar na rzecz syntezatorów, klawiszy i charakterystycznego dźwięku basu dało efekt eleganckiego, wyrafinowanego muzycznego dzieła.

 

Okładka Tranquility Base Hotel and Casino (źródło: materiały prasowe)

 

Tranquility Base Hotel & Casino” (2018) nie jest jednak najłatwiej przyswajalnym produktem. Odważna, bez radiowych hitów jakimi wypełniona była jej poprzedniczka „AM” z 2013 roku, która stała się wielkim sukcesem, zaś samemu zespołowi powiększyła i tak pokaźne grono fanów. Nic więc dziwnego, że po tak zadziornym, buntowniczym, lecz niezwykle udanym i dopracowanym albumie, poprzeczka zawieszona została bardzo wysoko. Na kolejny krążek Brytyjczyków przyszło nam czekać 5 lat. W tym czasie członkowie grupy nie próżnowali, udzielali się w innych projektach, które ze względu na swój styl miały duży wpływ na ostateczne brzmienie TBH+C. To zadecydowało o tym, że zespół postanowił nie kontynuować drogi obranej na poprzedniej płycie i rozpocząć zupełnie nowy etap w swojej twórczości.

 

Jasnym wydaje się, że po ogromnym sukcesie płyty „AM”, szalenie trudno było by zespołowi stworzyć coś lepszego w podobnej stylistyce. Dlatego Brytyjczycy postawili na odważny ruch ku brzmieniu dotąd nie stawianego obok nazwy Arctic Monkeys. Pierwszym singlem promocyjnym zatytułowanym „Four Out Of Five” oraz zdjęciami członków grupy z długimi włosami, ubranych w uniformy charakterystyczne dla mody lat 70, dały jasno do zrozumienia że naszły bardzo duże zmiany. Samo zapoznawanie się z tym albumem to długi proces, a już na pewno nie miłość od pierwszego wejrzenia. Do takich dźwięków jakie zafundowali nam Arctic Monkeys trzeba dojrzeć, zrozumieć i odpowiednio zdać sobie sprawę z tego, co się tak naprawdę na tym krążku wyprawia. A dzieje się wbrew pozorom dużo bardzo dobrych rzeczy.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Kiedy myślimy o utworze rozpoczynającym album, na myśl przychodzi bardzo energiczny, żywiołowy kawałek, który porywa do tańca i niczym nieokiełznanego szaleństwa. Taki rodzaj opening track’ów otwierał większość krążków brytyjskiego zespołu. Tymczasem przy wejściu do TBH+C wita nas „Star Treatment” – stonowany, spokojny, lekko melancholijny utwór, który wyraźne zaznacza kierunek, jaki obrali Arctic Monkeys na tym krążku – poważny, kontrowersyjny, nieoczywisty, wymagający. Ten kawałek świetnie wprowadza w klimat albumu i zaprasza na 40-minutową oniryczną wycieczkę na granicy jawy i snu po luksusowym kasynie dryfującym gdzieś w przestrzeni kosmicznej. Zespół zaś przybiera rolę swingującego big bandu w hotelu podobnym do tego z filmu „Lśnienie”, przygrywając melodie z albumu zamożnemu towarzystwu, siedzącemu przy stolikach w oparach cygarowego dymu, ceremonialnie popijającemu wystawne drinki, a wszystko to dzieje się przy odgłosach turkoczącej ruletki przy kasynie parę metrów dalej. Takie jest brzmienie tego krążka.

 

Spośród podobnych do siebie, lecz wciąż genialnych i intrygujących 11 utworów na trackliście, na szczególną uwagę zasługują mroczne i klimatyczne, ze świetnie współbrzmiącymi partiami klawiszowymi „American Sports”, urocze, spokojne i kojące, zamykające cały album „The Ultracheese” oraz bardziej gitarowe „Four Out Of Five”, które i tak nie dorównuje tym brzmieniem poprzednim albumom. Jest także moje ulubione „Batphone” z budującym, surowym gitarowym riffem oraz wokalem zupełnie nie idącym w parze z melodią. Wszystkie kawałki utrzymane są w podobnej stylistyce i klimacie retro-vintage’owo-kosmicznym. Zaletą tego albumu jest zwykła przyjemność w odsłuchu. To muzyka dla ludzi, którzy potrafią się nie spieszyć, umieją zatrzymać się w pędzie codzienności, czerpiąc z tego dużo przyjemności. Klimatyczny krążek szybko wprowadza w stan onirycznego snu (proszę nie mylić z usypianiem słuchacza ze względu na nudny ton!), ujmujące melodie hipnotyzują z dużą łatwością, powodując jednoczesne rozpływanie i odpływanie. W głosie Turnera słychać wpływy Elvisa, w muzyce – fascynacje Davida Bowiego space rockiem oraz psychodeliczne eksperymenty późnych Beatlesów. Warstwa tekstowa skupia się na opowiadaniu o kosmicznym resorcie, utrzymanym w klimacie lat 70 oraz dystopijnych wyobrażeniach wokalisty o przyszłości. Turner pisze tu w sposób oryginalny i bardzo nieoczywisty, bowiem nie ogranicza się konwencją zwrotka-refren. Enigmatyczne słowa utworów sprawiają wrażenie braku spójności, gdyż całość brzmi bardziej jak luźny strumień świadomości niż przemyślany tekst.

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Panowie z Sheffield na „Tranquility Base Hotel + Casino” postanowili pozbyć się wszelkich gwarantów sukcesu i postawić na zupełnie nowe, ryzykowne rozwiązania. Dlatego najnowszy krążek Arctic Monkeys bardzo rożni się od swoich poprzedników pod każdym względem. Nie ma tam szarpanych dźwięków gitary Jamie Cooka, wirującego basu Nicka O’Malley oraz agresywnej perkusji Matta Heldersa (czego osobiście najbardziej mi brakuje). Jest to płyta bardzo elegancka, dojrzała, stworzona już nie przez nastoletnich chłopaków z gitarami i trądzikiem z osiedla, lecz przez dorosłych i doświadczonych mężczyzn. Płyty należy słuchać od początku do końca, najlepiej bez przerw i nie wyrywkowo. Właśnie do takiego sposobu słuchania została stworzona. Album wydaje się być najambitniejszym dziełem kapeli z Sheffield. Może przekonać do siebie krytyków, lecz fanów, szczególnie tych niezdrowo hołdujących poprzednika w postaci albumu „AM”, już niekoniecznie (ci, którzy przywykli do wcześniejszego stylu, mogą szybko się zawieść). Dlatego stworzenie takiego albumu było bardzo odważnym i ryzykownym krokiem, który mimo wszystko znacznie odświeżył warsztat twórczy Alexa Turnera i spółki. Z tego względu „Tranquilty Base Hotel + Casino” można potraktować bardziej jako ciekawostkę, longplay który powstał, żeby poeksperymentować. Niemniej, jest to całkiem udany krążek. Innowacyjny, intrygujący, skłaniający do refleksji, z ciekawymi dźwiękami i wypielęgnowanym brzmieniem. Z pewnością zostanie ze mną na dłużej, a wytypowanie stylu. jaki obiorą Arctic Monkeys na kolejnej płycie, jest trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

 

Ocena: 7/10

 

Cały album do przesłuchania tutaj:

https://open.spotify.com/album/1jeMiSeSnNS0Oys375qegp

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Tranquility Base Hotel and Casino" – Retro-psychodeliczny indie rock z elementami science-fiction

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora sebastiandziuda

 -

Odwiedzin: 413

Autor: sebastiandziudaRecenzje płyt

Komentarze: 1

"Młodość" – Kaminski Mówi, Wyśpiewuje, Tańczy, Wiwatuje - Recenzje płyt

Mało jest na polskiej scenie muzycznej artystów, którzy swoją twórczością potrafią dotrzeć do najgłębszych zakamarków mojej duszy. Jednym z takich nietuzinkowych wokalistów jest Ralph Kaminski, będący moim muzycznym objawieniem ostatnich miesięcy. Jego delikatność i czułość, którą obdarza słuchaczy w swoich utworach jest wyjątkowa i nieskazitelna. 31-letni piosenkarz pochodzący z Jasła ma w swojej dyskografii trzy świetne albumy studyjne, które odegrały istotną rolę w moim krótkim życiu. Jednak w tej recenzji pragnę skupić się na płycie, która na zawsze odmieniła moje postrzeganie jego osoby, twórczości jak i muzyki w ogóle. Oto krótka opowieść o tym jak „Młodość” Ralpha Kaminskiego uzupełnia moją młodość.

 -

Odwiedzin: 646

Autor: sebastiandziudaKultura

Komentarze: 1

Wyjątkowy wieczór w dobrej wierze – relacja z koncertu "Razem z Ukrainą" w Atlas Arenie - Kultura

Wojna Ukrainy z Rosją trwa od miesiąca. Do tego czasu Polacy zdążyli włączyć się w pomoc naszym wschodnim sąsiadom na wielu płaszczyznach. Podczas różnorodnych akcji humanitarnych zebrano niezbędne produkty potrzebne do przetrwania oraz ogromną sumę pieniędzy. Jednym z działań, mających na celu wesprzeć materialnie walczącą Ukrainę był charytatywny koncert zorganizowany 20 marca w łódzkiej Atlas Arenie z plejadą gwiazd polskiej i ukraińskiej sceny muzycznej. Wydarzenie poprowadzili Alina Makarczuk i Marcin Prokop.

 -

"An Evening with Silk Sonic" – W hołdzie soulu, funku i R'n'B - Recenzje płyt

Moja silna fascynacja duetem fantastycznych artystów, jakimi niewątpliwie są Bruno Mars oraz Anderson .Paak, rozpoczęła się w marcu 2021 roku, wraz z pojawieniem się pierwszego singla zwiastującego najnowszy wspólny album obu panów. Z miejsca byłem zachwycony wszystkim, co było związane z tym obiecującym projektem pod nazwą Silk Sonic. Oczarował mnie ich niepowtarzalny styl, czerpiący inspiracje z funkowo-soulowych brzmień rodem z lat 60 i 70 XX wieku. Słychać to w brzmieniu duetu bardzo wyraźnie. Dodatkowym walorem estetycznym jest oczywiście ubiór artystów oraz występy na żywo.

 -

Odwiedzin: 1106

Autor: sebastiandziudaRecenzje płyt

Komentarze: 1

"Kid A" – Futurystyczny geniusz - Recenzje płyt

5 listopada 2021 roku na serwisy streamingowe oraz półki sklepowe w wersji CD, kasetowej, a także winylowej trafiła wyjątkowa reedycja dwóch słynnych albumów art-rockowego zespołu Radiohead. Brytyjska kapela postanowiła uczcić w ten sposób 21. oraz 20. rocznicę wydania kolejno płyty „Kid A” oraz „Amnesiac”. Oprócz dwóch dysków z utworami ze wspomnianych krążków, dołączony został jeszcze jeden, zawierający kilkanaście nieopublikowanych nigdy wcześniej nagrań, pochodzących z okresu prac nad owymi płytami. Ponadto w skład wydawnictwa wchodzi 36-stronicowa książeczka.

 -

"Music Of The Spheres" – Muzyczna podróż nie z tego świata - Recenzje płyt

Brytyjski zespół Coldplay należy do najpopularniejszych grup rockowych świata. Już od 20 lat plasuje się w ścisłej czołówce najchętniej nagradzanych i słuchanych kapel. O potędze zespołu świadczy ogłoszona kilka dni temu światowa trasa koncertowa, podczas której występy będą odbywać się na największych stadionach największych miast z krajów prawie wszystkich kontynentów. 8 lipca 2022 roku kapela zawita również do Polski, gdzie na Stadionie Narodowym w Warszawie z pewnością odbędzie się wielkie muzyczne show. Światowe tournée będzie pierwszą trasą zespołu na tak dużą skalę od czterech lat. Wszystko za sprawą wydania najnowszego, bardzo przebojowego, energetycznego i niezwykle tanecznego studyjnego krążka zatytułowanego „Music Of The Spheres”.

Polecamy podobne artykuły

 -

"Hi This Is Flume (Mixtape)" – Dźwięki nie z tej planety - Recenzje płyt

Nigdy nie lubiłem muzyki elektronicznej. Przez długi czas sprowadzałem ten gatunek do tego samego, żenująco niskiego poziomu co (z całym szacunkiem) disco polo. Z resztą w jednym, jak i w drugim dostrzegałem te same motywy i schematy – proste i nieskomplikowane melodie, uboga warstwa liryczna oraz sami twórcy, którzy zarabiają kupę kasy za stanie przed klawiszami, tudzież ekranem laptopa. „W disco-polo to chociaż śpiewają, a przynajmniej próbują”, myślałem sobie. W skrócie, elektronika była dla mnie mało wymagającym produktem dla mało wymagającego odbiorcy. Nie widziałem w tym nic co by miało mnie przyciągnąć do tego rodzaju muzyki.

 -

"Blue Album" – Klasyka alternatywnego rocka lat 90. - Recenzje płyt

Żeby była jasność – nie wiem, czy członkowie zespołu Weezer należeli kiedykolwiek do kółka miłośników przedmiotów ścisłych w czasach szkoły średniej. Niemniej jednak, nie trzeba dogłębnej analizy, aby po spojrzeniu na okładkę debiutanckiego krążka amerykańskiej grupy stwierdzić, że coś musi być na rzeczy.

Teraz czytane artykuły

 -

"Tranquility Base Hotel and Casino" – Retro-psychodeliczny indie rock z elementami science-fiction - Recenzje płyt

Arctic Monkeys w ciągu swojej ponad 15 letniej działalności przyzwyczaili nas do wirujących gitarowych brzmień, agresywnej perkusji, ponętnego basu i, ogólnie rzecz biorąc, rockowego pazura. Czyli tego wszystkiego, czego zabrakło na ich najnowszym krążku. Nie oznacza to jednak, że jest to album słaby, pozbawiony dobrych kawałków. Krótko mówiąc, panowie z Sheffield postanowili zrzucić skórzane kurtki, zdjąć przeciwsłoneczne okulary i wystroić się.

 -

Zapoznaj się z Matensio98. On cie zmotywuje do ćwiczeń i pracy nad sobą! - Ludzie Youtuba

Serwis YouTube jest miejscem, gdzie ludzie z całego świata mogą pokazywać swoje hobby za pomocą tzw. vlogów. Również u nas nie brakuje takich pozytywnie zakręconych osób, dla których nagrywanie filmików i zarażanie innych swoją pasją to przepis na szczęśliwe codzienne życie. W tym dziale pisaliśmy już o fanach starej motoryzacji. Tym razem zachęcamy do odwiedzenia kanału Mateusza Kubskiego. Chłopak chce skutecznie zmotywować zarówno rówieśników, jak i starszych Polaków, aby wstali z miejsca, odeszli do komputerów i zadbali o swoją sylwetkę!

 -

Zdjęcia Marsa w przyprawiającej o zawrót głowy rozdzielczości! - Fotografia/Malarstwo

„Cierpliwy” ten łazik, co Curiosity się zowie. Przez cztery dni – od 24 listopada do 1 grudnia 2019 roku – fotografował powierzchnię Czerwonej Planety. Łącznie zgromadził ponad 1000 zdjęć, które przesłane do NASA, zostały zmontowane w spektakularną panoramę w 360 stopniach – jedną mniejszą, gdzie widać dodatkowo ramię łazika i pokład oraz tą większą wersję. O zawrót głowy może przyprawić fakt, że obie mają ogromną rozdzielczość: pierwsza 650 mln pikseli, a druga… 1,8 mld pikseli!

 -

Odwiedzin: 8069

Autor: matusiakZespoły i Artyści

Komentarze: 9

Sumptuastic – niedoceniani - Zespoły i Artyści

Sześcioosobowy zespół istnieje od 2000 r. Muzyka którą grają to pop z domieszką dance, czyli teoretycznie współczesne trendy, tzw. komercyjne. Nic bardziej mylnego. Co sprawia, że zespół jest niedoceniany? Przede wszystkim to, że posiada wartościowe teksty i nie szokuje, ani nie prowokuje.

 -

Przejawy Ducha - Religia

W życie człowieka na Ziemi ingeruje wiele istot z różnych wymiarów rzeczywistości – m.in. Anioły. Ich przejawy są często dyskretne i potrzeba dużego wyczucia i świadomości, by zdać sobie sprawę z tzw. przejawów ducha.

Nowości

 -

Uczta dla miłośników muzyki żydowskiej – premiera singla i koncert Niny Stiller! - Zespoły i Artyści

Już 31 sierpnia o godzinie 20:00 w Teatrze Kwadrat Nina Stiller zagra wyjątkowy koncert „Kesher“ w ramach Festiwalu Warszawa Singera. Również w tym dniu będzie miała swoją premierę płyta artystki pod tym samy tytułem. Wspomniane wydawnictwo promuje singiel „Hine Ma Tov Umanaim“ dostepny (od 15-08) we wszystkich serwisach cyfrowych. Co wiemy o Ninie? Dlaczego warto być na tym koncercie?

 -

Spontan Fest – energia, wsparcie, talent, młodość! - Festiwale muzyczne

Na początku 2021 roku na łamach portalu Altao.pl ukazała się rozmowa z bardzo kreatywnym chłopakiem – Kubą Kwaśniewskim. Kwazzy, bo taką ksywę przyjął, nadal rozwija się muzycznie i ubiera się tak, że wyróżnia się z tłumu. Wtedy, w wywiadzie opowiedział nie tylko o miłości, jaką darzy funk, czy pracy nad singlem, ale także o pewnej społeczności. Chodzi o Spontan Wave – grupę artystów organizujących festiwal Spontan Fest. Kuba jest jedną z twarzy całego przedsięwzięcia, lecz poza nim bierze tam udział wielu innych, równie utalentowanych, oryginalnych, osób. Dlaczego warto być na takiej imprezie? Odpowiadamy!

 -

Koncert Poparzeni Kawą Trzy – panowie w krawatach nie tacy poważni! - Fotorelacje

W kultowej komedii „Miś” padło słynne zdanie, że „Klient w krawacie jest mniej awanturujący się”. Okazuje się, że tę świętą prawdę można zastosować także dziś, ale do niektórych muzyków. Założy taki jeden z drugim marynarę, zawiąże krawat, weźmie do ręki trąbkę czy saksofon i nie ma szans, że szybko się obrazi i zejdzie ze sceny. Jak pewni panowie z zespołu „dziennikarskiego”, którzy trzy razy poparzyli się kawą, ale dali znowu dobry koncert i tak rozbawili publikę swoimi przebojami w stylu pop-rocka-ska oraz anegdotami, że nigdy nikt z Baruchowa i okolic nie nazwie ich nadąsanymi muzykami w średnim wieku. Zresztą po zobaczeniu naszej krótkiej fotorelacji z ich półtoragodzinnego występu przyznacie rację – to chłopy wiedzący, kiedy zaśpiewać to tańca kawałek! Przed Wami Poparzeni Kawą Trzy w liczbie siedmiu członków.

 -

Odwiedzin: 106

Autor: MovieBrainRecenzje filmów

Komentarze: 1

"NIE!" – Czy to UFO? - Recenzje filmów

Jordan Pelee jest obecnie najwybitniejszym reżyserem w Hollywood – moim zdaniem oczywiście. Zachwycałem się fantastycznym „Us” czy intrygującym „Get Out”, ale przy okazji tamtych premier bałem się niejako jeszcze tak szybko nakładać mu koronę na głowę. Jednak seans „Nope” („NIE!”) pozostawił mnie w takim zachwycie i prawdziwym niedowierzaniu w to „jak dobre to było”, że mogę już bez żadnych lęków koronować Pelee'a na największego kinowego wizjonera dzisiejszych czasów.

 -

Duet sibuku życzy smacznego i zaprasza do tańca w singlu "Food over friends"! - Muzyczne Style

Ej ludzie! 29 lipca w dystrybucji cyfrowej (na wszystkich serwisach streamingowych dzięki wytwórni Kayax) pojawił się utwór, w którym wymieszane są dwa składniki: szybkie tempo oraz żartobliwy tekst (w języku angielskim). To trzeci singiel katowickiego duetu o tajemniczej nazwie sibuku, będący ciekawą propozycją na lato. Nie dajcie się jednak zwieść słowom – choć w zwrotkach zespół postuluje wyższość jedzenia nad utrzymaniem przyjaźni, to w poincie okazuje się, że nie są oni aż tacy NIEKOLEŻEŃSCY.

 -

Papuga Wasyl – ptaszek z czubkiem, który zdobywa popularność na Instagramie! - Intrygujące

Altao.pl to portal o ludziach z pasją. Taka nazwa zobowiązuje, prawda? Wydaje się zatem, że tylko sylwetki znanych lub mniej znanych osób – mężczyzn i kobiet będą się tu pojawiać. Faktycznie taki był początkowo plan. Jednak, gdy zobaczy się na żywo pewną małą upierzoną istotę, to serducho się „roztapia”. Człowiek czuje się zahipnotyzowany równie mocno jak po spotkaniu z wielkimi oczami Kota w butach, który inaczej zareagowałby na widok Wasyla. Okej, ale kim jest Wasyl?! To papuga nimfa, zaadaptowana przez młode małżeństwo z Łodzi. Co ciekawe, ptaszek ten ma swojego Instagrama, gdzie obserwuje go już ponad pół tysiąca fanów, dlatego tym bardziej musieliśmy o nim napisać!

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 5956

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 7

"III" – Hanysy z Oberschlesien znowu dają ognia, ale z łagodnością anioła! - Recenzje płyt

Był rok 2012, kiedy zdobyli drugie miejsce w finale czwartej edycji „Must Be the Music. Tylko Muzyka”. Mowa o Hanysach tworzących zespół Oberschlesien. Panowie na czele z założycielem i perkusistą Marcelem Różanką oraz ówczesnym wokalistą Michałem Stawiński rozwalili polsatowską scenę. I udowodnili, że można w w nietuzinkowy sposób łączyć ciężkie brzmienia industrial metalu z rodzimym dziedzictwem gwary śląskiej. Niedawno, już w nowym składzie, wydali trzeci krążek. Czy „III” jest także godny postawienia na półce i odsłuchiwania go godzinami?

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

 -

Kwiat Jabłoni wykonuje "Niemożliwe", a świat staje się piękniejszy! - Recenzje płyt

„Niemożliwe nam się dostało. Nie ma powodów do łez. A każdy mówi, że mało. Musisz więcej niż chcesz” – śpiewa, w refrenie tytułowego, drugiego, singla debiutanckiego albumu, duet Kwiat Jabłoni. Faktycznie niemożliwe się im przydarzyło – mogą płakać, ale tylko ze szczęścia i osiągnęli to, co bardzo chcieli. Są młodym rodzeństwem. Zaczynali w marcu 2018 roku na YouTubie. I wtedy mało kto wiedział, że to dzieci pozytywnie pie*dolniętego, słynnego ojca – Kuby Sienkiewicza, lidera „Elektrycznych Gitar”. Dziś mają miliony wyświetleń, rzesze fanów, a na koncercie na PolAndRock Festival zaczarowali folkowo-popowym klimatem licznie zebraną publiczność, która mimo że na co dzień słucha ostrego rocka, wspólnie nuciła, że świat dziwny jest jak sen, a sen jak świat…

 -

"Pieśni współczesne" – Album jeden na milion - Recenzje płyt

Jakiś czas temu w Dzień Dobry TVN miałem okazję obejrzeć fragment wywiadu z pochodzącym z Katowic Miłoszem Boryckim. Nie słucham na co dzień hip hopu, jednak Miuosh (pseudonim artystyczny od imienia, oryginalnie napisany) na pierwszy rzut oka wydawał się całkowitym zaprzeczeniem stereotypowego rapera. Ale to nie wysoka inteligencja i empatyczne usposobienie przyciągnęły moją uwagę, tylko pewien utwór wykonywany przez Zespół Pieśni i Tańca „Śląsk”. Co ma wspólnego katowicki specjalista od melorecytacji z ludową tradycją, zapytacie? Otóż nawiązał ze „Śląskiem” współpracę i razem nagrali magiczną płytę pt. „Pieśni współczesne”, zapraszając gościnnie lubianych i utalentowanych artystów polskiej, bardziej niszowej, alternatywnej sceny muzycznej.

 -

Jaki jest najlepszy album Coldplay i dlaczego jest to "X and Y"? - Recenzje płyt

Okej, zdaję sobie sprawę, że tytuł jest trochę kontrowersyjny i manipulacyjny. Ja to wszystko wiem. Jednak wszystko wyjaśnię. Spokojnie. Dziś zamienię się w osobistego adwokata tej płyty wydanej przez zespół Coldplay, który chyba nie trzeba nikomu przedstawiać.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.564

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję