O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

Niezapomniane role mędrca Franciszka Pieczki - Ludzie kina

Szlachetność, mądrość, charyzma, poczucie humoru – tymi słowami można opisać Gandalfa. Ale ten artykuł będzie poświęcony innemu czarodziejowi. Jańcio Wodnik się zwał. W pięknym wieku 94 lat zmarł. Z ekranu widzów czarował. A tak naprawdę Franciszkiem Pieczką go wołali – nie tylko Ci, co go kochali. Jakie role Ślązaka Pieczki najbardziej zapamiętali?

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pj (13515 pkt)
Ilość odwiedzin:
780
Czas czytania:
843 min.
Kategoria:
Ludzie kina
Autor:
pj (13515 pkt)
Dodano:
508 dni temu

Data dodania:
2022-10-08 13:41:51

Gdy pod postem o śmierci Franciszka Pieczki pojawiła się ostra dyskusja na temat jego umiejętności aktorskich, chciałem początkowo uspokoić kłócących się ludzi. Tym bardziej że rana związana ze smutną informacją o odejściu Ślązaka była jeszcze zbyt otwarta i bolesna. Ostatecznie postanowiłem jednak (kiedy bitewny kurz upadł) wyrazić swoje zdanie i sympatię do pana Pieczki takim oto poniższym tekstem.

 

Ktoś napisał w komentarzu, że miał on tą samą mimikę za każdym razem, był mało wyrazisty i elastyczny, jeśli chodzi o twarz i postawę. Ktoś inny na to odpowiedział, że Franio jako Wielki Artysta w naturalny sposób pokazywał uczucia w danej roli i jeśli niektórzy widzowie tego nie dostrzegali, to znaczy, że byli albo ślepi, albo nie znają jego dokonań, lub też nieuważnie oglądali jego występy. A kunszt aktorski to on miał że ho, ho.

 

Skupię się jednak na kreacjach filmowych, zamiast tych teatralnych. Było ich setki choć większość na drugim czy trzecim planie – tutaj opiszę kilka z nich. A co z życiem? Losy rodzinne Franciszka były pogmatwane – większość krewnych zginęła na froncie, ojciec walczył przeciwko bratu (jeden był w oddziale śląskim podczas powstania, drugi w niemieckim, ale biedę ostatecznie klepał Pieczka senior, a wspomniany brat wysyłał mu paczki…). Niełatwo było dorastać we wsi Godowo, blisko Wodzisława Śląskiego. Franek wyskoczył na taki świat w roku 1928, wychowując się w tradycyjnej śląskiej rodzinie. Tak tradycyjnej, że surowy tata widział w nim tylko przyszłego górnika, jak z dziada pradziada przystało. I mimo że faktycznie bohater niniejszego tekstu pracował jakiś czas w kopalni, to koniec końców zrezygnował z tej fizycznej harówy. O mały włos zostałby bowiem przygnieciony przez walącą się ścianę – uratował go rębacz. Na nic zdały się słowa ojca, który chwalił taką robotę, bo: „na gowa nie kapie, dyszcz nie lyje”.

 

Froncek chciał zostać aktorem. Uwielbiał chodzić do kina. Jako 10-letni chłopak (najmłodszy z sześciorga rodzeństwa) wymknął się z domu na pieszo do położonych niedaleko czeskich Petrovic, by tam obejrzeć „Znachora”. Za ten czyn został ukarany pasem. Tatuś/kościelny lał go po gołym tyłku, krzycząc: „Jo ci dom Znachora! Jo ci dom Znachora!” i twierdząc, że film to to świństwo, deprawacja i bezbożność. Ale młody Pieczka i tak łaził do kina, choć tym razem do Wodzisława, na co stary wymachiwał rękoma, wydzierając się: „Pierona, żeby tam bomba jaka rypła, żeby to bezbożnictwo rozwaliła!”. No i bomba rypła, lecz na kościół, a nie kino… „Patrz, jaka to niesprawiedliwość ze strony kogoś, kto tym wszystkim kieruje” – mówił wówczas do niego Franciszek.

 

Co robił w Godowie, zanim zaczął występować na deskach teatru oraz w filmie? Grał na organach w miejscowym kościele, wypasał krowy i pomagał na roli. Gdy jednak po II wojnie światowej poszedł na studia aktorskie, inna rola go interesowała. Uzyskał w roku 1954 dyplom Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Jako absolwent owej uczelni, zadebiutował w Teatrze Dolnośląskim w Jeleniej Górze i jednocześnie trafił mu się epizod w „Pokoleniu” Andrzeja Wajdy. Z mistrzem tym spotkał się jeszcze w „Weselu” i „Ziemi obiecanej”. W Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, prowadzonym przez Krystynę Skuszankę, grywał przeszło 10 lat. Wtedy spodobał się publiczności zarówno jako Dżuma w „Stanie oblężenia” wg Camusa, jak i Senator w „Dziadach” czy Generał Barcz w „Radości z odzyskanego śmietnika”. Ale najbardziej zachwycił kreacją w „Myszach i ludziach” – scenicznej wersji słynnej powieści Johna Steinbecka. Jego Lennie Small podobno zaskakiwał dziecięcą wrażliwością i wyobcowaniem. Żałuję, że nie dane było mi doświadczyć tego widoku. Tak samo, jak żałuję, że nie widziałem Pieczki w Warszawskim Teatrze Dramatycznym, a szczególnie w sztuce „Słoneczni chłopcy”, której premiera odbyła się w 2008 roku. Jak głosi legenda, Pieczka nawet będąc zdenerwowanym na Zapasiewicza, potrafił rozładować napiętą sytuację. Jakże miało być inaczej, skoro Marchołtem był poczciwym, a nie sprośnym. Jakże mogło być inaczej, jeśli miał taki niski, głęboki, uspokajający głos. Lecz milcząc, też ukazywał emocje – np. jako Wódz w „Locie nad kukułczym gniazdem” (Zygmunt Huebner z Teatru Powszechnego podjął dobrą decyzję, zapraszając aktora do współpracy w latach 70.).

 

Skromny aktor z wielką charyzmą

 

„Był aktorem bardzo wymagającym, przede wszystkim od siebie. Świetnym technikiem, z sercem i pozytywnym spojrzeniem na ludzi. Śmiałem się, że nosił ze sobą niewidzialny przyrząd do ocieplania stosunków międzyludzkich” – tak o Pieczcie mawiał Janusz Gajos. Z kolei Daniel Olbrychski wspominał: „miał nadzwyczajny sposób budowania frazy, dialogu. Tu chrząknie, tu coś zamruczy, tu coś powoli wygłosi swym basem. A potem raptem przyspieszy i wypowie dwa zdania na jednym oddechu. Jest to i magiczne, i bardzo prawdziwe. Do tego stopnia wyrzeźbił swą konstrukcję słowną, że mógł ją dokładnie powtórzyć przy każdym dublu. A wszystko sprawiało wrażenie improwizacji. Nie mam wątpliwości, że Franek znalazłby się w dwudziestce najlepszych aktorów swego pokolenia na świecie”. Gdyby dodać tutaj także słowa Marty Lipińskiej (partnerki aktora z „Rancza”), że „pomimo wieku miał otwarty umysł i celny był jego osąd rzeczywistości”, to mamy obraz człeka niezwykłego, obdarzonego długowiecznością.

 

Franciszek lubił ludzi i potrafił docenić każdy gest życzliwości. „Gdyby w tych trudnych czasach, w jakich przyszło nam żyć, ustanowić jednostkę życzliwości i szlachetności, powinna to być jedna pieczka”. Trudno nie zgodzić się z Janem Jakubem Kolskim, twórcą dziewięciu filmów, w których pojawił się Franciszek.

 

Ja, kiedy oglądałem Pieczkę na ekranie, czułem, że mam do czynienia z kimś znanym, serdecznym i kochanym (parafrazując cytat z „Wesela”). Ba! Czasem odnosiłem wrażenie, że stoi przede mną ktoś z aureolą nad głową. Nic dziwnego, że tak idealnie wcielił się w Świętego Piotra w ekranizacji „Quo vadis”. Ale sprawdzał się również w innych rolach niż tych „boskich”. Bez problemu radził sobie na planie komedii czy produkcji historycznych. Zapamiętałem go z „Hydrozagadki”, „Rękopisu znalezionego z Saragossie”, a także z śląsko-górniczych dzieł Kazimierza Kutza: „Perły w koronie” i „Paciorkach jednego różańca” czy krótkiego, acz wiarygodnego występu „Konopielce” czy większych, rozbudowanych kreacji u Kolskiego, gdzie biła od niego artystyczna szczerość. Oczywiście jakieś mroczniejsze role też się u niego znajdywały, ale nadal był i będzie dla mnie filmowym górnikiem, wiejskim filozofem (m.in. Stachem Japyczem), kimś odznaczającym się miłym i szlachetnym charakterem.

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - Niezapomniane role mędrca Franciszka Pieczki

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Filmowy33
506 dni temu

Najważniejsze to godnie przeżyć życie, a po drodze nikogo nie krzywdzić - tak mawiał i za to ogromny szacunek.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora pj

 -

Odwiedzin: 145

Autor: pjTechnologie

Sora potrafi! Fotorealizm przez wielkie F - Technologie

Kiedy opublikowaliśmy artykuł na temat Chata GPT, wielu czytelników zapewne poczuło, że oto są świadkami rewolucji w świecie AI. Od tamtego czasu minął prawie rok. I co? I okazuje się, że Sztuczna Inteligencja nie spała. Oto bowiem pojawiła się Sora, będąca jeszcze większą rewelacją. Imię żeńskie, ale rodzaj narzędzia męski. To przecież fotorealistyczny generator wideo z opisów tekstowych, który tworzy minutowe filmy. Zaiste trudno rozpoznać, w którym momencie mamy do czynienia z fikcją.

 -

Odwiedzin: 119

Autor: pjKultura

Grammy 2024 – od teraz rekordzistką jest Taylor Swift! - Kultura

W nocy z 4 na 5 lutego poznaliśmy laureatów nagrody Grammy. Fani Taylor Swift nie byli zaskoczeni – właśnie ta artystka triumfowała w trakcie 66. uroczystości. Nie tylko otrzymała statuetkę za najlepszy album roku, ale pobiła rekord w liczbie zdobytych Grammy w tej kategorii. Udała jej się bowiem ta sztuka po raz czwarty! Dodajmy jeszcze najlepszą płytę pop, a Taylor wyrasta na artystkę przez wielkie A.

 -

Odwiedzin: 148

Autor: pjElektronika

Baterie z gleby i bakterii – najlepsze i wieczne zasilanie dla urządzeń?! - Elektronika

W drugiej połowie stycznia 2023 roku można było naładować swoje umysły ciekawą informacją. Oto bowiem, również na polskich portalach stricte naukowych, „wisiał” sobie artykuł z takim nagłówkiem: „baterie z ziemi, które działają wiecznie”. O czym mowa? Czy właśnie rozpoczęła się rewolucja w energetyce?

 -

Odwiedzin: 229

Autor: pjHistoria

Komentarze: 1

Miecz wikinga odnaleziony w Wiśle. "Czekał" ponad 1000 lat w mule! - Historia

O położonym na pięknych Kujawach Włocławku nie mówi się za często. Jak już pojawiają się informacje na paskach telewizyjnych i w szerokim internecie, to takie na temat mało chwalebnych zdarzeń. Tymczasem ta niedawna wiadomość to prawdziwa sensacja na skalę całej Polski, mająca znaczenie historyczno-archeologiczne. Odkryto bowiem, przypadkowo (!), skarb z IX albo X wieku. Leżał on sobie na dnie Wisły, niedaleko włocławskiej przystani. To unikat. To miecz wikinga!

Syndrom Obcej Ręki – rzadka przypadłość jak z horroru! - Zdrowie i uroda

„Sprytna” Rączka z „Rodziny Adamsów” czy zabalsamowana dłoń z australijskiego filmu grozy „Mów do mnie” – to kończyny górne, mające własną inteligencję, nieprzewidywalne w czynnościach. Ale „odcięte”, wymyślone przez kreatywnych scenarzystów. Zdarza się jednak, że są prawdziwe, na swoim miejscu, a i tak „zachowują” się, jakby były obcym bytem. W takim przypadku mamy do czynienia z jednostką chorobową, znaną pod skrótem AHS – Alien Hand Syndrome. Na czym polega taka przypadłość, dotykająca niewielki odsetek ludzi? Na braku kontroli nad ową, lewą albo prawą kończyną.

Polecamy podobne artykuły

Zmarł Witold Pyrkosz – uwielbiany aktor filmowy i telewizyjny - Ludzie kina

W sobotę 22 kwietnia odszedł od nas popularny aktor Witold Pyrkosz. Ciężko chorował. Miał 90 lat. O jego śmierci poinformowano na oficjalnym profilu serialu „M jak miłość”, w którym Pyrkosz od wielu lat wcielał się w postać seniora rodu Mostowiaków – Lucjana.

 -

Odwiedzin: 3807

Autor: pjLudzie kina

Marian Kociniak – grał na całego, zawsze mówił widzom prawdę - Ludzie kina

17 marca 2016 roku polska branża filmowa straciła bardzo utalentowanego artystę, którego większość będzie pamiętać z ról zawadiaków: Franka Dolasa z „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” oraz Murgrabiego z serialu „Janosik”. Czy to jednak znaczy, że Marian Kociniak był aktorem łatwym do zaszufladkowania? Oczywiście, że nie. Zagrał bowiem multum ciekawych i różnorodnych ról na deskach teatru. Zmarł w nocy w szpitalu w wieku 80 lat.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 780

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 1

Niezapomniane role mędrca Franciszka Pieczki - Ludzie kina

Szlachetność, mądrość, charyzma, poczucie humoru – tymi słowami można opisać Gandalfa. Ale ten artykuł będzie poświęcony innemu czarodziejowi. Jańcio Wodnik się zwał. W pięknym wieku 94 lat zmarł. Z ekranu widzów czarował. A tak naprawdę Franciszkiem Pieczką go wołali – nie tylko Ci, co go kochali. Jakie role Ślązaka Pieczki najbardziej zapamiętali?

"Kot w Butach: Ostatnie życzenie" – Emerytura? O nie! - Recenzje filmów

Ponad dekada – tyle czasu minęło od ostatniej misji pewnego Latynosa. Łamacza damskich serc. Doskonałego szermierza. Bohatera wielbionego przez tłumy. Ryzykanta. Banity. Znanego jako… Puszek Okruszek. Wszak to nie człowiek, a kot. Nie jakiś tam mruczek futrem okryty. Bo w butach na miarę szytych, w kapeluszu wytwornym, z językiem do chłeptania mleka i układania refrenów. Kumplował się z zielonym ogrem, szukał gęsi znoszącej złotej jaja z pomocą gadającego… Jaja. Choć starszy, nadal żądny jest szalonych przygód i uwagi fanów. Ale przychodzi wreszcie pora, aby zwinąć interes i uśpić widza kocim narzekaniem…

Ninja Episkopat: z jazzem w dłoni i hasłem w sercu: "God save the queer"! - Recenzje płyt

Niedawno wydany podręcznik do historii głosi kontrowersyjne tezy, jakoby tylko większość rockowych i metalowych bandów oraz raperów z Eminemem na czele tworzyło muzykę, którą młodzież powinna omijać z daleka. Aż boję się spytać autora niniejszej książki, co sądzi o nazwie pewnego nowego zespołu – Ninja Episkopat. Uuu… Będzie ostro. Będzie się działo. Nocy będzie mało, gdy biskup pójdzie na całość. Ale ale. EPka „God save the queer” to nie rockowa jazda bez trzymanki, choć okładka może mówić coś innego. To dzieło trojga polskich, młodych muzyków – dwóch chłopaków i jednej dziewczyny, którym jazz i elektroniczne brzmienia płyną we krwi. Tak. Dobrze przeczytaliście. Recenzowany przeze mnie, dostępny póki co w streamingu (m.in. na YouTube) album, to nieślubne dziecko pandemii, social mediów i wszechogarniającej nudy. Instrumentalny, działający na wyobraźnię, mogący się spodobać nawet ludziom unikającym kontaktu z saksofonem oraz muzyczną improwizacją.

 -

Odwiedzin: 368

Autor: adminFotorelacje

Komentarze: 1

Olbrychski, Komorowska i Zanussi o Janku Nowickim, czyli piękny wieczór wspomnień! - Fotorelacje

Giganci kina – tak o nich mówi burmistrz Eugeniusz Gołembiewski (trudno się z nim nie zgodzić). I jest niezwykle dumny i szczęśliwy, że tych troje wspaniałych ludzi odwiedziło Kowal na Kujawach. Wszak Daniel Olbrychski, Maja Komorowska i Krzysztof Zanussi to faktycznie legendarne osobistości polskiej kultury. To właśnie tych troje spotkało się w dużej sali OSP z mieszkańcami miasteczka i jego okolic, aby w ramach festiwalu „Białe walce” powspominać, zmarłego w grudniu 2022 roku, Jana Nowickiego. Poniedziałkowy wieczór 27 listopada przejdzie do historii jako pełna anegdot z życia i twórczości Mistrza podróż w czasie.

 -

Odwiedzin: 44342

Autor: lukasz_kulakIntrygujące

Komentarze: 4

Księżyc statkiem kosmicznym? - Intrygujące

Myśl, że Księżyc nie jest naturalnym satelitą ziemskim może wydaje się być kompletną bzdurą. Kiedy jednak dokładnie przyjrzymy się faktom na temat „Srebrnego globu”, nasze poglądy ulegną radykalnej zmianie.

Nowości

"100N" – Jego refleksja i wrażliwość w całej tej muzyce! - Recenzje płyt

Słuchacze! Osoby poszukujące muzycznych nowości, które powstają w czterech ścianach domowego studia. Chłopaki i dziewczyny lubiący subtelność wokalu połączoną z dzikością dźwięku. Odkryłem coś dla Was. Coś, co zrobiło mi dobrze na serduchu i w głowie. Co uspokoiło rozbiegane myśli. Mowa o dostępnym na Spotify albumie pt. „100N”, nagranym przez Lucasa Flinta. Stali czytelnicy Altao.pl, zaglądający do kategorii Muzyka mieli już okazję się zapoznać z tym utalentowanym chłopakiem (prezentowane były dwa jego polskojęzyczne single: „Zostań” oraz „Wieczór Filmowy). „100N” jest w całości po angielsku, co nie znaczy, że nie będą go w stanie docenić ludzie na co dzień słuchający tylko w rodzimym języku.

 -

Odwiedzin: 66

Autor: adminKultura

Silesia Writing Camp – kreatywne i muzycznie kwitnące warsztaty! - Kultura

Na początku kwietnia tego roku w Katowicach zostanie zorganizowane otwarte spotkanie topowych twórców piosenek, artystów, producentów z całego świata. Silesia Wrirting Camp to szansa dla początkujących songwriterów i pasjonatów pragnących poznać tajniki produkcji muzycznej i dać się poznać słuchaczom. To również wspólna praca nad nad kompozycjami. Wszystko to pod czujnym okiem wyjątkowych gości! Jakich? O tym w poniższym, krótkim tekście.

Nowy talent na horyzoncie: Kasia Chałdaś! - Zespoły i Artyści

Jakiś czas temu w serwisach streamingowych miał swoją premierę utwór, którym powinny zainteresować się wszystkie media. Dlaczego? Z kilku powodów! To debiutancki singiel. Napisany i skomponowany przez młodą artystkę z Kozienic w ciągu jednego wieczora. I zaśpiewany anielskim, ciepłym, kojącym głosem. „With You”. Tak. Od teraz wielu słuchaczy zapragnie spędzać czas „z Tobą”, a konkretniej z Twoją muzyką Kasiu Chałdaś.

"Detektyw: Kraina nocy" – Coś za ciepło na tym mrozie… - Seriale

„Jodie Foster jako policjantka gdzieś w małym, fikcyjnym, odciętym od świata, miasteczku na Alasce mierzy się z traumą i najtrudniejszym śledztwem w całej karierze”. Wystarczy takie zdanie, aby fani „Milczenia Owiec” zacierali rączki. Ale „Kraina nocy” to nie sequel rzeczonego thrillera, a kolejny miniserial osadzony w uniwersum „Detektywa”. Po wszystkich, sześciu odcinkach można dojść tylko do jednego wniosku: niepotrzebnie osadzony. Bo o ile prolog zapowiada prawie wybitny kawał telewizji, tak już finał sprawia, że wszystko odmarza…

 -

Odwiedzin: 530

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 3

"Droga Królów" – Niech Cię Burza Sanderson! - Recenzje książek

W pierwszym tygodniu od premiery znalazła się na 7. miejscu listy bestsellerów The New York Times. Zdobyła nagrodę Davida Gemmella Legend Award dla najlepszej powieści fantasy. Każdy fan gatunku musi ją znać i przeczytać od deski do deski – jak pewna Polka, która to uczyniła w dwa dni (!). Po takich rekomendacjach oraz informacjach decyzja o pójściu „Drogą Królów” jest oczywista. I co z tego, że na rynku wydawniczym jest wiele nowości – lepiej zmierzyć się z dawniejszą, 1000-stronicową, wychwalaną powieścią Brandona Sandersona. I niestety… Oj ciężka to była lektura… Ani ona wybitna, ani wciągającą swoją intrygą. Rzekłem to na wstępie Ja – Przemek „Aragorn” Jankowski, który w różnych królestwach już bywał.

"Bez słów", ale z energią! Nowa i melodyjna piosenka od Cheap Tobacco! - Zespoły i Artyści

Zespół Cheap Tobacco podąża własną, niezależną muzyczną ścieżką, unikając kompromisów brzmieniowych, konsekwentnie realizując swoją wizję tworzenia muzyki. Wymykają się schematom, łącząc niekiedy skrajne gatunki muzyczne w całość. Charyzmatyczna wokalistka i zawsze szukający świeżych dźwięków muzycy z Cheap Tobacco to ogniste połączenie nieokiełznanej energii i melodyjnych piosenek. Właśnie taki jest najnowszy utwór zespołu - ,,Bez słów”.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 5305

Autor: pjLudzie kina

Anton Yelchin – dlaczego tak wcześnie, dlaczego tak pechowo? - Ludzie kina

Nie był gwiazdą światowego formatu, bożyszczem nastolatek ani artystą wybitnym, ale zagrał kilka charakterystycznych ról, którymi udowodnił swój talent. Świat filmu był mu pisany. Mógł jeszcze stworzyć wiele kreacji, ale jego młode życie zostało brutalnie przerwane, i to w sposób dziwny, i straszny. Pochodzący z Rosji 27-letni Anton Yelchin został bowiem zmiażdżony przez własne auto!

Wywiad: Bartosz Chajdecki – kompozytor filmowy, który swoimi utworami wywołuje emocje! - Ludzie kina

Wojciech Kilar, Krzysztof Komeda, Krzesimir Dębski, Michał Lorenc – dla wielu miłośników muzyki filmowej to mistrzowie. Kompozytorzy z takim dorobkiem i takimi dziełami, że mało kto może im dorównać. Wydaje się zatem, że dzisiaj nie ma wirtuozów o identycznej wrażliwości, potrafiących wywoływać w widzu gamę uczuć, których utwory (funkcjonujące też poza ekranem, budujące dramaturgię) przeżywa się całym sobą. A jednak są! Wystarczy przesłuchać kilka soundtracków autorstwa Bartosza Chajdeckiego, aby przekonać się, że ten kompozytor to właściwy człowiek na właściwym miejscu. Już jego muzyka do biograficznych „Bogów” czy historycznego „Czas honoru” była dowodem na słuszność tego stwierdzenia. Dodajmy jeszcze dokonania między innymi w filmach „Mistrz”, „Święto ognia” czy „Różyczka 2" (ścieżka dźwiękowa z tego filmu w grudniu ukazała się w serwisach streamingowych), a nie będzie żadnych wątpliwości. Chajdecki to także mistrz! Jak to możliwe, że odnajduje się w odmiennych gatunkach filmowych, niemal za każdym razem tworząc melodie zapadające w pamięć? Jak wygląda jego praca? Między innymi o to zapytaliśmy Bartosza Chajdeckiego.

 -

Odwiedzin: 555

Autor: adminLudzie kina

Komentarze: 1

O tym, jak Michał A. Zieliński "Kosa" napisał! Ciekawy wywiad z debiutantem-scenarzystą - Ludzie kina

Kiedy rotmistrz Dunin zaczyna wytykać wady Polaków, szydząc z kolejności słów w powiedzeniu „Bóg, Honor, Ojczyzna”, atmosfera robi się gorąca jak w ostatnim kręgu piekła. Gdy natomiast były niewolnik Domingo zostaje sam na sam z chłopem Ignacem, powaga miesza się z „czarnym” humorem. Bo taki jest „Kos”. Film niebanalny, przełomowy, gatunkowy. Z dialogami ostrymi jak szabla i soczystymi jak dojrzałe, polskie jabłko. Stworzony na papierze przez Michała utalentowanego, co o Kościuszce dowiedział się wszystkiego. Jak to możliwe – zastanawiają się chłopi i waszmościowie? Michał A. Zieliński Wam o tym opowie!

 -

Odwiedzin: 6661

Autor: pjLudzie kina

Robert Downey Jr. – Upadki i zwycięstwa - Ludzie kina

Buntownik na ekranie, buntownik w życiu prywatnym. To stwierdzenie najlepiej opisuje tego hollywoodzkiego gwiazdora. Robert Downey Jr. niegdyś był na samym dnie. Dziś ciągle na topie zyskuje coraz więcej fanów. Obecny sukces zawdzięcza bez wątpienia dwóm filmowym rolom. To Iron Man i Sherlock Holmes – postaci, w które chyba nikt inny nie wcieliłby się lepiej niż on.

 -

Odwiedzin: 8204

Autor: pjLudzie kina

Komentarze: 2

Bruce Lee – sukces i klątwa mistrza kung-fu - Ludzie kina

Bruce Lee. Ikona i legenda, którą nikomu przedstawiać nie trzeba. Nie ma na świecie człowieka (chyba że mieszka w głębokim buszu), który o nim nie słyszał. Na początku lat 90. zekranizowano biografię aktora w udanym filmie pt. „Smok: historia Bruce’a Lee” z doskonałą rolą Jasona Scotta… Lee (zbieżność nazwisk przypadkowa). A w roku 2019 jego nieśmiertelny duch ponownie mocno daje o sobie znać. Najpierw za sprawą opisywanego już na łamach portalu Altao.pl serialu pt. „Wojownik” i dzięki Quentinowi Tarantino, który to wprowadził postać mistrza kung-fu do swojego filmu „Pewnego razu w… Hollywood”.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.556

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję