O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

Wyluzuj się, podaj dłoń i „Mów do mnie”... - Recenzje filmów

W tych kinach to się nic nie dzieje – taka posucha taka. Mało smacznie jest. Odgrzewane komiksowe „kotlety”. Głupie „kwaśne” komedyjki. I trudne od przełknięcia adaptacje. Ej, do nas to mówisz, widzu? No to potrzymaj nam piwo! Tak powiedzieli pochodzący z Australii Youtuberzy i zrobili film. Horror, który nie jest odgrzewany, kwaśny, a przez gardło przechodzi dość gładko – prosto do żołądka, choć pali w trakcie jak diabli.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (21566 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
502
Czas czytania:
598 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (21566 pkt)
Dodano:
265 dni temu

Data dodania:
2023-08-31 12:45:52

Mów do mnie” to fenomen. Kosztujący kilka milionów dolców film, który na całym świecie w dwa tygodnie zarobił kupę forsy (przeszło 50 mln!). Ci, co kanał RackaRacka znają i kochają za komediowe horrory akcji na żywo, nie dziwią się z tego powodu. Ci, którzy widzieli tylko parę wybranych, wyrwanych z kontekstu, szalonych, absurdalnych i brutalnych scen z krótkometrażowych projektów braci bliźniaków: Danny'ego i Michaela Philippou, stwierdzą, że to chyba jakiś fake news. Niemożliwe, że ten film się udał, że jest chwalony za drugie dno, a z gratulacjami dzwoni do twórców sam Steven Spielberg oraz Peter Jackson. A jednak!

 

Wydaje się, że opowieść o grupie przyjaciół, którzy oddają się paranormalnym czynnościom, to kolejna, pełna jump scare'ów, rzecz ku uciesze ludzi lubiących odłączyć mózg od otaczającej rzeczywistości. O nie! Nie tym razem. Imprezy? Odhaczono. Duchy? Są. Lecz razem tak połączone, że mowy nie ma o powtórce z rozrywki czy bezmyślnej jatce. Philipou wykonali kawał doskonałej reżyserskiej roboty, natomiast napisany z pomocą niejakiego Bill’ego Hinzmana scenariusz dał możliwość pokazania czegoś na dużym ekranie (niedługo też w streamingu), co wcześniej rzadko na nim gościło. Mimo stempla studia A24, wyczuwa się tutaj zapach australijskiego klimatu. Wszak na film swoje pieniądze wyłożyli również producenci z Krainy Kangurów. Żeby widzowie mieli pewność co do miejsca akcji, to Daniel i Michael podrzucają pod koła torbacza (ups… mały spoiler).

 

Kadr z filmu "Mów do mnie" (materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Mów do mnie" (materiały prasowe)

 

A więc imprezę czas zacząć. Już wstęp zaskakuje intensywnością montażowo-zdjęciową. I szokuje, jednocześnie intrygując – na usta ciśnie się przekleństwo WTF! Ale wtedy jeszcze nie wiadomo co albo kto będzie w centrum uwagi i „pociąga za scenariuszowe sznurki”. To wyjaśni się wraz z poznaniem głównej bohaterki filmu. Jest nią ciemnoskóra Mia – dziewczyna, która właśnie straciła matkę. Nie ma dobrej relacji z ojcem. Mierzy się z depresją. Tuląca przyjaciółka to za mało. Uczestnictwo w party z „niespodzianką” okaże się zatem lekiem na całe zło? To nie takie oczywiste, skoro na stoliku stoi tajemnicza ceramiczna i zabalsamowana, wytatuowana kolorowymi napisami i wzorkami, ręka – za pomocą której młodzież łączy się z demonami. Wystarczy ścisnąć tę dłoń i wypowiedzieć na głos tytułowe „Mów do mnie”. A kiedy dodatkowo wyartykułuje się następne „magiczne” słowa, to nastąpi „jazda” jak po zażyciu mocnego narkotyku. Ciało ludzkie powykręcane w spazmach. Oczy czarne. Lepiej trzymać się fotela i zasad. Biada temu, kto trzyma rękę dłużej niż 90 sekund! Mia wkrótce zamiast fajnej, choć bardzo creepy, zabawy (wszyscy nagrywają cały seans smartfonem) doświadczy prawdziwego koszmaru…

 

Ale to już było – krzykną malkontenci! „Linia życia” na przykład, gdzie młodzi ludzi zatrzymywali bicie serca, by sprawdzić, co jest po drugiej stronie. I masa innych horrorów, w których opętanie szło pod rękę z bujającymi w obłokach nastolatkami i ich buzującymi hormonami. Jednak „Mów do mnie” to coś więcej. Bez nagłego straszaka spoza kadru w postaci głośnego dźwięku itp. potrafi zaciągnąć do szafy sekretów, potworów i igrania „z ogniem”. Przekuwa filmową sztampę w najbardziej przerażający i jednocześnie najśmieszniejszy gadżet w historii kina grozy.

 

Kadr z filmu "Mów do mnie" (materiały prasowe)

 

Bo film, mimo luźnej atmosfery (zbitka montażowa sugeruje, że imprezka jest czadowa), opowiada o przepracowywaniu traumy i próbie powstrzymania zła. Wygrywa też na poziomie aktorstwa. Cały drugi i trzeci plan obfituje w osoby o nieopatrzonych twarzach (poza przekonującą Mirandą „Eowiną” Otto), ale to filmowa Mia, czyli Sophie Wilde kradnie każdą scenę. Ilość emocji, jaką prezentuje na swej twarzy, przygniata. Ja czuję to samo, patrząc się na Sophie: od nieskrępowanej radości i euforii po smutek i totalną bezradność. Jednego z redaktorów serwisu Filmweb irytowała, mnie fascynuje swoim aktorskim emploi i oryginalnym fizys.

 

Talk to me” ma w sobie też cząstkę niedawnego „Bodies Bodies Bodies”. Chodzi o energię i budowanie poszczególnych kadrów ze światła i cienia. Lepiej jednak wychodzi tutaj strukturalna precyzja, odpowiednie tempo (w drugim akcie lekko siada, lecz finał wynagradza!), napięcie i groza sytuacji. Debiutujący na reżyserskim stołku bracia odświeżają klasyczne motywy, mając do dyspozycji dość prosty koncept. Przemycają też kwestie dotyczące uzależnień, chęci popularności w sieci i bycia na bezustannym, hedonistycznym haju. Ich nakręcony z pasją i werwą, autorski horror nie jest aż tak ambitny i głęboki pod względem metafor jak „Hereditary” Astera, ale działa, będąc najoryginalniejszym debiutem od czasu „Uciekaj!”. Niesamowicie kreatywnym. Powodującym, że krew szybciej płynie w żyłach.

 

Kadr z filmu "Mów do mnie" (materiały prasowe)

 

Tę lekcję wszyscy zapamiętają na długo: ćpanie towaru z zaświatów, choć „rozluźniające”, bywa cholernie niebezpieczne. I nawet dzwonek telefoniczny Crazy Froga nie jest w stanie przerwać desperackiego wołania o pomoc!

 

Coś jeszcze jest pewne! Z tej rączki „będą ludzie”. Już zapowiedziany jest prequel, gdzie bliżej się jej przyjrzymy. Chyba jest tak stara, jak historia nastania białej cywilizacji w Australii i konflikt z Aborygenami. Szykuje się zatem kolejna, zaje…, kultowa franczyza, ciekawsza niż „Krzyk”! 

 

Ocena: 8/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

Bonus:

 

„IT” według RackaRacka, czyli australijski klaun

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - Wyluzuj się, podaj dłoń i „Mów do mnie”...

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora aragorn136

"Reniferek" – „Zawse bendziemy razem” - Seriale

„On kłamie, oni też kłamią. Przedstawili to jako prawdziwą historię, podobnie jak on, ale tak nie jest. To rażąca nieprawda” – powiedziała stalkerka, będąca pierwowzorem postaci w serialu pt. „Reniferek”. Nie dziwią te słowa, wszak Netflix zgadza się na ubarwianie każdego scenariusza, by zwiększyć oglądalność. Ale czy to złe w tym przypadku? Niekoniecznie, bo Richardowi Gaddowi udało się w siedmiu krótkich odcinkach opowiedzieć o swoim życiu w sposób tak dramatyczny, dojrzały i kreatywny, że tę hiperbolę można mu wybaczyć.

 -

Odwiedzin: 415

Autor: aragorn136Recenzje płyt

Komentarze: 2

"The Kada" – Na taki punk rock czekałem dekadę! - Recenzje płyt

„Co ja tu robię, na co jeszcze czekam? Co ja tu robię, dlaczego nie uciekam?”. Odpowiadam więc. Już nie czekam, bo dostałem, co chciałem. Nie uciekam, bo na ten album nie można narzekać. „The Kada” od punkrockowej grupy The Bill to jedna z najlepszych płyt ostatnich lat. Na niej nie ma słabego kawałka. Nie ma żadnej „lipy”. To dzieło w pełni profesjonalne, z mocnymi brzmieniami, wokalami i przekazem. I tak wydane, że sama obrazowa okładka (czacho-klepsydra wygenerowana przy pomocy AI) jest wstępem do tego, co wewnątrz.

 -

Odwiedzin: 212

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Szōgun" – Toranaga sama, co skrywasz w swoich oczach? - Seriale

Bezlistna gałąź na wietrze. Niezbadane ścieżki przede mną. Ostrze śmierci tak blisko. Takimi oto słowami, a raczej haiku można by określić „przygodę”, jaką jest seans nowej adaptacji „Szoguna” Jamesa Clavella. Bo to serial „otulający” barwami i zapachami kwitnącej wiśni, a jednocześnie przerażający dla zachodniego widza ze względu na brutalne obyczaje i rytuały. Gdzie bardziej od widowiskowości liczy się to, co siedzi w głowach lordów. Japonia przełomu XVI i XVII wieku chyba nigdy nie była tak ukazana na małym ekranie, choć przecież jeden „Szogun” już do nas zawitał dekady temu. Ale czy nowsza wersja faktycznie wygrywa, będąc dziełem wybitnym na każdym poziomie?

 -

Odwiedzin: 274

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Civil War" – Dziewczynka z aparatem - Recenzje filmów

Długo zastanawiałem się nad tym, jak zatytułować recenzję najnowszego i podobno ostatniego filmu Alexa Garlanda (choć nie wierzę, że całkiem zrezygnuje z pisania scenariuszy). Tutaj pasują dziesiątki krótszych i dłuższych określeń, haseł, ostrzeżeń… No bo wiecie – „Civil War” to zarówno kino wojenne, przedstawiciel kina drogi, jak i opowieść inicjacyjna oraz niepokojąca dystopia. A zatem: „Apokalipsa teraz, zdjęcia na wieki”, „Wyprawa do jądra ciemności”, „Dziennikarze w ogniu”, „STOP WAR”… Ale ja podczas seansu czułem, że główną bohaterką jest młodziutka Jessie Cullen, a nie dojrzała Lee Smith. To za nią podążamy, to jej kibicujemy, to o nią się martwimy. „Dziewczynka z aparatem” wydaje się w tym kontekście idealne. Jednak czy sam film jest idealny?

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 643

Autor: Radek_GryczkaArtykuły o filmach

Komentarze: 1

Nocny Maraton, czyli 10 horrorów idealnych na Halloween! - Artykuły o filmach

Halloween to czas psikusów, cukierków, ale również wszelkiego rodzaju duchów, demonów i upiorów. To właśnie wtedy można usłyszeć wycie wilkołaka czy upiorny śmiech wiedźm, zbierających się na swoich sabatach. To noc, kiedy najlepiej zaopatrzyć się w srebrne kule i dobry film, i nie wychodzić z domu, kiedy księżyc wyjrzy zza chmur. A co najlepiej włączyć w taką noc?

Karolina Szczurowska zapowiada powrót z hitem napisanym przez twórcę "SOLO". Czy powtórzy sukces Blanki? - Zespoły i Artyści

Karolina Szczurowska to 21-letnia artystka młodego pokolenia, uczestniczka programów "The Voice of Kids" oraz "The Voice of Poland". W 2020 roku wydała swój debiutancki album pt. "Karo". Pod koniec 2022 roku Artystka powróciła, zapowiadając tym samym zmianę wizerunku. W sierpniu wydała singiel pt. "Kwiatki", natomiast w listopadzie tego samego roku wydała utwór pt. "Jest Ok". W 2023 prezentuje z kolei swoim fanom zapowiedź premiery singla z twórcą hitu Blanki "SOLO"! Sprawdźcie, co Karolina miała do powiedzenia m.in. na temat wspomnianego "Jest Ok", błędach popełnianych przez początkujących artystów oraz samodzielnego wydawania utworów.

"Uciekaj!" – Moda na czerń - Recenzje filmów

Rose (Allison Williams) i jej chłopak Chris (Daniel Kaluuya) wybierają się do domu rodziców dziewczyny za miastem, aby ci mogli poznać wybranka córki. Jest tylko jeden szkopuł: pan i pani Armitage (Bradley Whitford i Catherine Keener) nie wiedzą, że mężczyzna jest czarny. Choć rozmowy momentami schodzą na niezręczne tematy (Obama był świetnym prezydentem, Tiger Woods to najlepszy golfista, alabastrowa cera jest passé...), summa summarum potencjalni teściowie zdają się być nastawieni życzliwie. Chrisa zdecydowanie bardziej niepokoi dziwne zachowanie służby. Zbiegiem okoliczności – również czarnoskórej.

Teraz czytane artykuły

Wyluzuj się, podaj dłoń i „Mów do mnie”... - Recenzje filmów

W tych kinach to się nic nie dzieje – taka posucha taka. Mało smacznie jest. Odgrzewane komiksowe „kotlety”. Głupie „kwaśne” komedyjki. I trudne od przełknięcia adaptacje. Ej, do nas to mówisz, widzu? No to potrzymaj nam piwo! Tak powiedzieli pochodzący z Australii Youtuberzy i zrobili film. Horror, który nie jest odgrzewany, kwaśny, a przez gardło przechodzi dość gładko – prosto do żołądka, choć pali w trakcie jak diabli.

"PATOLSKA" – kontrowersyjny protest song od grupy AMBA! - Muzyczne Style

„I obce mi, co sobie myślisz! Wyautuj się, nim się rozpyli. W wyziębłej głowie, Ciągle w smartfonie. Patola zjada Twój mózg powolnie!” – śpiewają głośno i odważnie Maryjka i Rita, a wtóruje im Bajzel, czyli Piotr Piasecki. Razem tworzą poznańskie trio o nazwie AMBA. W wydanym właśnie utworze pod jakże sugestywnym, kontrowersyjnym tytułem „PATOLSKA”, chcą przekazać, co im w stłamszonej, wkurzonej, duszy gra. Data premiery tego singla oraz teledysku nie jest przypadkowa. Zbliża się bowiem 11 listopada – Święto Niepodległości ich i naszego „pięknego” kraju.

"Dwie strony lustra" – razem, a jednak osobno - Autorzy/pisarze

Oto wiersz o dwojgu ludzi – kobiecie i mężczyźnie, którzy chcieliby być ze sobą, kochać się, ale dzieli ich zbyt wiele. Są jak dwie strony lustra...

 -

Odwiedzin: 5405

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 3

"Pitbull. Niebezpieczne kobiety" – Vega: Niedouczony reżyser - Recenzje filmów

Zachęcony wysokimi ocenami, a także pochlebnymi opiniami znajomych, zdecydowałem się zapoznać z legendą „Pitbulla”. Popularna kinowa saga oraz rewelacyjny zdaniem wielu widzów serial, to w końcu wystarczający wabik, aby spróbować obejrzeć najnowszą cześć na srebrnym ekranie. Nastawiłem się na dobry film policyjny made in Poland (nie spodziewałem się obrazu dorównującego poziomem wykonania zagranicznym „Bogom ulicy”, ale miałem nadzieję na przyzwoity, nieźle zmontowany i przemyślany kryminał – szczególnie po nadużywanym ostatnio stwierdzeniu: oparty na faktach).

Utalentowany muzyk Adam Bień w wywiadzie dla portalu Altao.pl! - Zespoły i Artyści

W kategorii Zespoły i Artyści przeprowadzaliśmy wywiady z wieloma uzdolnionymi muzykami. Do tego grona dołączył także, urodzony w Olkuszu, Adam Bień. Jest nie tylko wokalistą. Zajmuje się bowiem produkcją, komponowaniem autorskich utworów, a nawet działa jako multiinstrumentalista. Droga muzyczna, jaką przeszedł oraz niedawno wydany singiel pt. „Bieguny” były przyczynkiem do ciekawej rozmowy.

Nowości

"Poranek Tillie K." Opowiadanie o kobiecie, która miała dość! - Autorzy/pisarze

„Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą” – Éric-Emmanuel Schmitt ("Małe zbrodnie małżeńskie")

Żyj jak najlepiej potrafisz. Żyj komfortowo! - Zdrowie i uroda

Obecne tempo życia wymaga od nas skuteczności, wytrzymałości i do tego końskiej psychiki. Od kiedy zaczęliśmy mieć tyle rzeczy na głowie? Od kiedy nie mamy chwili dla siebie? Mimo tylu udogodnień, nadal brakuje czasu. Jak więc sobie poradzić w tym zwariowanym świecie? Poniżej kilka podpowiedzi, jak żyć bardziej komfortowo.

Brutalny metal w najlepszym wydaniu! Prawdziwe "Degeneration"! - Muzyczne Style

Co połączyło trzech facetów z warszawskiego Grochowa? Pasja do ciężkiego, szybkiego grania okraszonego melodią oraz pisania tekstów mrocznych i życiowych, choć nieoczywistych. Dlatego wspólnie założyli kapelę o nazwie NITOA. A niedawno wydali nagrany w JNS Studio utwór skomponowany przez Tomasza Luberta, zatytułowany ‘Degeneration’.

 -

Odwiedzin: 106

Autor: Radek_GryczkaLudzie kina

Komentarze: 1

Życie i twórczość HARRISONA FORDA - Ludzie kina

Harrison Ford to aktor, który na zawsze zapisał się w historii kinematografii. Role Indiana Jonesa czy Hana Solo z biegu stały się kultowe. Zapraszam na rozmowę z Bartkiem z Pasem po czole, w której porozmawiamy właśnie o tym niezwykłym człowieku, a także obsadzimy nowego hipotetycznego Indianę Jonesa.

Chłopak, który podziwia ptaki i piękno natury. Mateusz Piesiak o swojej fotograficznej pasji! - Fotografia/Malarstwo

Ta mewa zachwyciła zarówno doświadczonych fotografów jak i „zwykłych” miłośników dzikich ptaków. Nie. Nie stała grzecznie na jednej nóżce, aby pozować do zdjęcia. Leciała sobie w trakcie huraganu, omijając fale na Islandii, „nie wiedząc”, że ktoś ją obserwuje i pragnie ją w tych zmaganiach uwiecznić. Mateusz Piesiak – wrocławianin z potężnym obiektywem w dłoniach tego dokonał. I otrzymał laur w konkursie Wildlife Photographer of the Year w kategorii „Zwierzęta w środowisku”. Koniecznie musieliśmy zadać Mateuszowi kilka pytań, wyrazić podziw dla jego pracy, pasji, cierpliwości i umiejętności.

"Po drugiej stronie…" - Autorzy/pisarze

„Wolał patrzeć na drugą stronę Wisły, gdzie za wapiennym wzgórzem raz na raz pokazywało się coś wysokiego i czarnego”. – Bolesław Prus, "Antek".

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1108

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

 -

Odwiedzin: 452

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 573

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 795

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.706

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję