O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"W samym sercu morza" – "Moby Dick" wg Hollywood - Recenzje filmów

Prawdopodobnie niezwykle odkrywcze stwierdzenie, iż „Moby Dick” jest kamieniem milowym amerykańskiej literatury, ma znamiona truizmu, tym niemniej fakt pozostaje faktem. Opowieść o zabójczej obsesji na punkcie majestatycznego białego wieloryba na stałe wpisała się złotymi zgłoskami w kulturę Stanów Zjednoczonych, stając się obowiązkową lekturą dla każdego czytelnika o koneserskich zakusach. Nic dziwnego, iż Hollywood postanowiło po raz wtóry sięgnąć po frapujący materiał źródłowy, dostarczając widzom wysokobudżetową opowiastkę będącą wariacją na dobrze znany temat.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
3 450
Czas czytania:
4 092 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
2395 dni temu

Data dodania:
2015-12-15 10:40:03

Na przykładzie obrazu „W samym sercu morza” doskonale można dowieść, iż zdolny reżyser nawet z pozornie znanej historii potrafi wydobyć pokłady świeżości uderzającej w oczy odbiorcy niczym zimna bryza morska. Jeśli jednak za projekt odpowiedzialny jest Ron Howard, o słabej pozycji nie może być nawet mowy.

 

Owen Chase (Chris Hemsworth), George Pollard (Benjamin Walker) i pozostali członkowie załogi statku „The Essex”  wysłani zostają w bezkresny ocean z misją napełnienia baryłek ogromną ilością wielorybiego tłuszczu. Niestety, rutynowe, zdawałoby się zadanie, nie idzie po myśli dzielnych marynarzy. Po początkowych sukcesach żeglarze napotykają godnego siebie przeciwnika, tj. „Moby Dicka”. Ogromny biały wieloryb nie ma zamiaru paść ofiarą Chase'a i Pollarda, upór zwierzęcia doprowadza zaś do ogromnych problemów, którym czoła stawić będą musieli nieustępliwi poławiacze...

 

Ron Howard po raz kolejny utwierdza widza w przekonaniu, iż żaden jego filmowy sukces nie był dziełem przypadku. „W samym sercu morza” udanie przywraca do szerokiej dystrybucji kino marynarskie, którego pełen majestat kinomani mają okazję ujrzeć na własne oczy. Dzięki sprawnej pracy kamery i genialnemu wyczuciu reżysera odbiorca znajduje się w samym centrum tragicznych wydarzeń doprowadzających do ostateczności załogę „The Essex”. Poprzez takie zabiegi jak zbliżenia na krwawe ochłapy wielorybiego mięsiwa przy jego krojeniu, kadry ukazujące oślizgłe beczki pełne oleju czy samo zobrazowanie procesu wydobycia cuchnącej cieczy, widownia może niemalże na własnej skórze odczuć siermiężność specyficznej profesji. Realizmu i efektowności nie brakuje również podczas sekwencji starć tak z rozszalałym morskim żywiołem, jak i jego gigantyczną fauną. Fale co rusz wściekle zalewają pokład, smagając raz po raz obiektyw kamery z potężną siłą. Równie potężne są same wieloryby, które podkreślają, jak kruchą konstrukcją są okręty i jaką odwagą muszą wykazać się śmiałkowie wyruszający na połów.

 

Sama historia może i nie jest zbyt odkrywcza, aczkolwiek sposób jej rozwijania wymyka się odrobinę ze skostniałych ram gatunku. Miast przedstawiać wydarzenia w całkowicie linearny sposób, twórcy „W samym sercu morza” postawili na motyw retrospekcji i relację snutą przez jednego z niewielu ocalałych po samobójczych łowach na „Moby Dicka”. Pilnym słuchaczem podchmielonego Toma Nickersona (w tej roli niezawodny Brendan Gleeson) jest nie kto inny jak sam... Herman Melville, prawdziwy autor książki o białym wielorybie. Jakie atrakcje oferuje widzowi z pozoru przerobiona na wylot bajda o dziarskich marynarzach? Wszystkich ciekawskich gorąco zapraszam do kin, nadmienię jedynie, iż niektóre elementy z dzieła Howarda przypominają jak żyw fragmenty filmu Angeliny Jolie o tytule „Niezłomny”. O ile jednak w tym drugim obrazie patos był momentami nieznośny, tak wirtuozeria twórcy „Apollo 13” pozwoliła uniknąć zbytniej pompatyczności. Co reżyser, to reżyser.

 

Strona wizualna recenzowanego filmu nie zawodzi. Co prawda ze względu na z góry ograniczony rozmach produkcji (akcja skupia się na losach „The Essex”) całość może wydać się odrobinę kameralna, jednakże świetne oddanie atmosfery panującej na pokładzie łajby oddalonej o wiele mil morskich od brzegu wynagradza wszelkie niedostatki powyższej formuły z nawiązką. Dodatkowo samo polowanie, tak na „Moby Dicka”, jak i poślednich przedstawicieli gatunku, potrafi zaprzeć dech w piersiach solidną realizacją. Pomimo paru ujęć nastawionych na wrażenia 3D (harpuny lecące wprost w ekran), nie optowałbym za seansem w trójwymiarze ze względu na koszmarnie zaciemniony ekran. Jeśli miałbym wybierać pomiędzy krystalicznie czystym obrazem a wypukłymi efektami w wybranych momentach, bez wahania skłoniłbym się ku pierwszej opcji.

 

Z obsady wysokobudżetowej produkcji warto wyszczególnić Chrisa Hemswortha, z którym Ron Howard miał już niewątpliwą przyjemność współpracować na planie świetnego „Wyścigu”. Jeszcze przed premierą „W samym sercu morza” świat obiegły zdjęcia aktora prezentującego rezultat wycieńczających przygotowań do roli wielorybnika. Z potężnie zbudowanego, komiksowego Thora została jedynie skóra i kości, takie poświęcenie dla filmu zaś z pewnością nie ujdzie uwadze krytyków. Inna sprawa, iż występ Hemswortha to nie ten kaliber co kreacja Matthew McConaughey'a w „Witaj w klubie”, tym niemniej widać wyraźnie, iż aktor próbuje stopniowo porzucić łatkę blond-przystojniaka niczym z wybiegu dla modeli.

 

Osobiście nie byłem szczególnie pozytywnie nastawiony do kinowej pochodnej „Moby Dicka”, po seansie z filmem muszę jednak docenić kunszt Rona Howarda i wysiłki scenarzystów walczących ze schematycznością. To właśnie dzięki dopracowanej stronie wizualnej i klimatowi marynarskiego, surowego życia rodem z XIX w. „W samym sercu morza” ogląda się z przyjemnością. W przeciwieństwie do wielu klasyków z bogatego résumé reżysera, najnowszy film tegoż właśnie twórcy raczej nie będzie uchodził za sztandarową pozycję w jego repertuarze. Mimo wszystko każdy szczur lądowy, taki jak moi, powinien zobaczyć wysiłki załogi „The Essex” w nierównym starciu z naturą. Jako popcornowe kino czerpiące z kultowego klasyka, „W samym sercu morza” spełnia swe zadanie w sposób wystarczająco satysfakcjonujący.

 

W telegraficznym skrócie: Ron Howard w udany sposób podszedł do znanej wszystkim tematyki „Moby Dicka”, dodając od siebie świetną realizację; dobra praca kamery dobitnie oddaje odczucia towarzyszące nieszczęśnikom znajdującym się w samym sercu szalejącego morza; retrospektywna narracja ciekawie nawiązuje do książkowego pierwowzoru, oferując parę smaczków miłośnikom papierowego protoplasty; warte odnotowania jest również poświęcenie Hemswortha do roli; Howard w solidnym, lecz nie wybitnym, wydaniu.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:






Galeria zdjęć - "W samym sercu morza" – "Moby Dick" wg Hollywood

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Filmowy33
2352 dni temu

Recenzja zachęca do obejrzenie filmu
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 3450

Autor: kulak4Recenzje filmów

Komentarze: 1

"W samym sercu morza" – "Moby Dick" wg Hollywood - Recenzje filmów

Prawdopodobnie niezwykle odkrywcze stwierdzenie, iż „Moby Dick” jest kamieniem milowym amerykańskiej literatury, ma znamiona truizmu, tym niemniej fakt pozostaje faktem. Opowieść o zabójczej obsesji na punkcie majestatycznego białego wieloryba na stałe wpisała się złotymi zgłoskami w kulturę Stanów Zjednoczonych, stając się obowiązkową lekturą dla każdego czytelnika o koneserskich zakusach. Nic dziwnego, iż Hollywood postanowiło po raz wtóry sięgnąć po frapujący materiał źródłowy, dostarczając widzom wysokobudżetową opowiastkę będącą wariacją na dobrze znany temat.

 -

"Niezniszczalni 3" – Moc kul, naostrzone noże i wiara w pięści - Recenzje filmów

15 sierpnia 2014 roku to ważna data dla miłośników filmowej „rozwałki”. Do polskich kin trafia bowiem trzecia część „Niezniszczalnych”. Kolejny raz nie brakuje spektakularnych eksplozji, głośnych serii z karabinów maszynowych i bezpośrednich pojedynków „face to face”, czyli krótko mówiąc – adrenaliny, która góruje nad średnią fabułą. Taka jest właśnie stylistyka, czyli sentymentalna podróż do krainy mięśni i testosteronu lat 80. i 90. – ery kaset VHS i produkcji klasy B.

 -

Odwiedzin: 7671

Autor: PaMSprzęt

Komentarze: 1

Drukarki 3D – przyszłość i nowoczesna technika czy wielki bubel - Sprzęt

Naukowcy mówią – drukarki 3D zrewolucjonizują świat. Wynalazek na miarę internetu. Następna dekada to przyszłość drukarek 3D?

 -

Odwiedzin: 4791

Autor: PaMKosmos

Silentium universi – czy na pewno jesteśmy sami? - Kosmos

Rozpoczynamy cykl artykułów mających odpowiedzieć na pytanie czy jesteśmy sami w tym obszernym Wszechświecie. „Gdybyśmy byli sami we Wszechświecie, byłoby to ogromne marnotrawstwo przestrzeni”- Carl Sagan. Część pierwsza.

 -

Odwiedzin: 1204

Autor: adminMuzyczne Style

Komentarze: 1

"Marsz Wilków" – scena i piosenka, które nie pozwalały zasnąć! - Muzyczne Style

18 stycznia 2022 roku mija 20 lat od premiery „Harry’go Pottera i Kamienia Filozoficznego” w polskich kinach. Na HBO Max pojawił się już dokument o tym filmie, zabierający wszystkich w podróż w przeszłość. Nostalgiczną, ale też dość przerażającą. Pamiętacie, jak dzieciaki bały się walki z trollem w łazience? Dziś owa scena budzi raczej uśmiech na twarzy niż uczucie strachu. Za to w latach 80. w Polsce powstały dzieła fantasy dla młodzieży, w których były momenty i postacie dużo bardziej creepy. Ktoś powie, że to diabeł Piszczałka powodował koszmary nocne. Ale równie hardcorowy, szczególnie dla małych dzieciaków, okazał się Marsz Wilków. Może sama, mroczna sekwencja z polsko-radzieckiej adaptacji „Akademii pana Kleksa” z 1983 roku nie przyspieszałaby bicie serca, gdyby nie towarzyszący jej utwór, który przypomniał na swoim kanale, znany już Wam, Topper Harley. Kiedy malcy słyszeli słowa: „Hejże wilki, hejże hola. Litości niechaj nie zna brat. Tu silne szczęki, silna wola. I zdobędziemy cały świat”, obgryzali paznokcie i przytulali się do rodziców. Nic dziwnego. Wszak piosenkę wykonywał heavy metalowy zespołu TSA, a ostry jak żyleta głos wokalisty pozostał w małych głowach na długie lata… Świetny przykład na to, co zrobić, aby kiczowatą baśń zmienić na chwilę w prawdziwy dziecięcy horror!

Nowości

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

Pyrkon 2022 – Wielki Powrót! - Fotorelacje

Cześć, jak leci? Dawno mnie tu nie było (podobnie jak naszego kochanego Pyrkonu). Czy jesteście ciekawi jak wyglądało, nieco spóźnione, 20-lecie Pyrkonu? Pewnie, że jesteście. Inaczej by Was tu nie było. Tak więc, miłego czytania, a przede wszystkim oglądania kilkudziesięciu fotosów mojego autorstwa, które zabiorą Was na największy Festiwal Fantastyki i będą jego podsumowaniem.

 -

Nie dla idiotów (czyli dla kobiet) - Prywatne - Mój Blog

Od zawsze wiadomo, że relacje damsko-męskie to jeden wieczny kocioł. Albo on chce, a ona nie, albo na odwrót. A może by tak przeanalizować sytuację? Kobiet nie będę analizować, bo sama nią jestem (nie ma więc powodów oczerniać), ale mężczyźni… To zupełnie inna bajka. Rozbiorę ich na czynniki pierwsze. Przedstawię typy i opiszę. Dla Waszego dobra, Kochane Kobiety!

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 246

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

Odwiedzin: 188

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 1828

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.473

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję