O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
aragorn136 (14169 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 831
Czas czytania:
2 524 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
aragorn136 (14169 pkt)
Dodano:
678 dni temu

Data dodania:
2020-08-27 10:29:31

Tenet” (tytuł w formie palindromu nieprzypadkowy) to thriller science fiction z zacięciem szpiegowskim, w którym przeszłość spotyka przyszłość, a sceny akcji idą ramie w ramię razem z wykładem z fizyki kwantowej. Wydawałoby się – pozycja idealna dla wielu widzów szukających ambitnych historii i powiew świeżości po niekończących się przygodach superherosów w obcisłych trykotach. Tylko dlaczego na premierowym seansie, w samo deszczowe południe, poza mną było tylko czterech mężczyzn w różnym wieku. Czy to fani Nolana? Miny na twarzach, jakie pojawiły się po 2,5 godzinach, raczej na to nie wskazywały. I wcale nie przyczyniły się do tego maseczki… To niestety średni film.

 

Kadr z filmu "Tenet" (źródło: materiały prasowe)

 

A zaczyna się na naprawdę dobrze! Od trzęsienia ziemi niczym u Hitchcocka, czyli sceną ataku terrorystycznego na Operę Narodową w Kijowie, przypominającą oblężenie słynnego teatru na Dubrowce. Na pomoc zakładnikom przychodzą jednak wyszkoleni agenci, w tym główny bohater. Widać tu rękę Nolana, a towarzysząca wydarzeniom, dudniąca muzyka szwedzkiego kompozytora - Ludwiga Göranssona („Creed”, „Czarna Pantera”), kory zastąpił Hansa Zimmera, podbija narastające napięcie (choć to nie ten sam poziom hard, co w „Dunkierce”).

 

Dalej jest gorzej. Wkrada się nuda (trzy ziewania i dwa zerkania na zegarek). Co więcej, mimo skupienia, nie jestem w stanie zapamiętać wypowiadanego parę razy na ekranie zdania, którego chciałem użyć w tytule recenzji. Umowna fabuła nie pochłania. Wypluwa, nie angażuje. Stawka potężna – wszak chodzi o ratowanie ludzkości przed straszliwą zagładą (III wojną światową?). A ja jakoś nie mam ochoty kibicować uzbrojonemu tylko w jedno słowo Protagoniście (znany z „Czarnego bractwa. BlacKkKlansman”, syn Denzela, John David Washington – tutaj wycofany, nieco zagubiony, ciągle zestresowany). To nie tak, że zwerbowany do tajemniczej jednostki specjalnej, człowiek bez imienia i przeszłości nie może być interesujący, ale tutaj jest on trybikiem w wielkiej machinie. Ważnym, bo od niego sporo zależy, jednak mało magnetycznym. Za to przyciąga wzrok Robert Pattinson, który jako inteligentny komandos Neil, lepiej odnajduje się w tym szalonym zjawisku wstecznej entropii (i udowadnia, że pasuje fizjonomią do roli Batmana).

 

Kadr z filmu "Tenet" (źródło: materiały prasowe)

 

Kulawą narrację i problemy z tempem wynagradzają ujęcia z odwróconym czasem! Zmontowane tak, że dopiero wtedy wspomniana nuda na chwilę znika – wreszcie można się ożywić i z rozdziawionymi ustami obserwować wszystkie strzelaniny (kule wskakują do luf!), pościgi z koziołkującymi autami oraz wybuchające wstecz budynki – krótka sekwencja finałowa rządzi! Aż chciałoby się tego więcej, ale to nie „czysty” film akcji, a przedziwny miks „Memento” (mroczny klimat i żonglerka czasem), „Interstellar” (tam też doradzał astrofizyk – Kip Thorn), „Incepcji” (tłumacz zawiłości zasad świata przedstawionego – Michael Caine) i… dawnych „Bondów” z Connerym. Postać przebiegłego oligarchy granego przez nieco karykaturalnego, Kennetha Branagha, który próbuje przekonywać swoim rosyjskim akcentem, to przecież „wymarzony” przeciwnik 007; z kolei, mająca polskie korzenie, Elizabeth Debicki („Wdowy”, „Kryptonim U.N.C.L.E.”) sprawdziłaby się jako dziewczyna Jamesa Bonda. Ma w sobie sporo z femme fatale – czaruje wzrokiem i kusi nogami, mimo bycia ofiarą brutalnego męża.

 

Kadr z filmu "Tenet" (źródło: materiały prasowe)

 

Kadr z filmu "Tenet" (źródło: materiały prasowe)

 

„Nie staraj się zrozumieć, chociaż poczuj ten film” – powtarzałem w myślach. Nic z tego. Im bardziej odwija się to lśniące opakowanie za ponad 200 mln dolarów, tym ma się wrażenie, że wieje z niego pustka. W „Incepcji” nie zważa się na scenariuszowe mielizny. Atmosfera, muzyka, wyraziści bohaterowie, otwarte zakończenie do interpretacji – tam wszystkie elementy składają się w jedną fascynującą całość, z duszą. Nawet sterylna „Dunkierka” wciąga w większym stopniu - może dlatego, że na faktach, a tykający zegar Zimmera przyśpiesza bicie serca. „Tenet” trzeba położyć na półce obok „Interstellar”. Niestety. I tu i tam pełną immersję uniemożliwia wielkie ego reżysera i jego zbyt ambitne plany przedstawienia realistycznej, z naukowej perspektywy, opowieści (pomysł wyjściowy z entropią na papierze prezentuje się doskonale, na ekranie już mniej) dla… No właśnie nie wiadomo dla kogo. Osób, które dostrzegają w Nolanie geniusza od filmowych łamigłówek? Czy ludzi, którzy na wiarę przyjmują wszelkie fabularne rewelacje, bez cienia wątpliwości? A może tych szukających w kinie praktycznych efektów specjalnych (bo akurat tutaj Nolan może podać dłoń G. Millerowi)?

 

Proces pracy na planie „Tenet” musiał wyglądać bardziej intrygująco niż sam gotowy produkt. Reżyser zapewne zaraził swoim konceptem aktorów (choć Oscara nikt nie otrzyma) i współpracowników. Mnie nie. Byłem obserwatorem za grubą szybą. Trochę smutnym, że nie dałem się porwać tej nietypowej historii z paradoksem dziadka w tle. I szczęśliwym, że za bilet zapłaciłem tylko 14.90 zł. Po wycofaniu się (normalnie, nie rakiem) z sali tylnymi drzwiami ewakuacyjnymi (!), emocje sięgnęły zenitu, ale nie z powodu zakończonego seansu. Na niebie płynęły bowiem czarne chmury – żadna tam rozproszona energia z przyszłości, tylko zwiastun niebezpieczniej burzy. Ucieczka przed nią silniej podziałała na psychikę niż właśnie obejrzany filmu.

 

Ocena: 5/10

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Tenet" – Paradoks Nolana

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

0 (0)

Filmowy33
678 dni temu

Zgadzam się w stu procentach. Film pozbawiony emocji. Nie czuje się stawki. Jedynie podziwia szalony, perfekcyjny montaż!
Dodaj opinię do tego komentarza

0 (0)

FanNolana
677 dni temu

To film, który należy obejrzeć co najmniej 3 razy. Wtedy będzie bardziej zrozumiały, mniej chaotyczny.
Dodaj opinię do tego komentarza

Więcej artykułów od autora aragorn136

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

"Królowa" – Loretta światełkiem w tunelu! - Seriale

Polski serial Netflixa o drag queen dostępny dla widzów z całego świata, a w tytułowej roli Andrzej Seweryn – jeden z najlepszych aktorów swojego pokolenia. Przecież to brzmi tak intrygująco, że aż trudno w to uwierzyć. A jednak! O ile Seweryn prezentował się na zdjęciach promocyjnych niezwykle przekonująco (na ekranie na szczęście również), to już sama „Królowa”, która pod koniec czerwca dumnie weszła na wspomnianą platformę, okazała się produkcją średniej jakości, żeby nie powiedzieć poniżej oczekiwań. Lecz nie oznacza to, iż mamy tylko powody do wstydu. To serial jednocześnie niedobry i dobry, a o jego ocenie zadecyduje osobiste doświadczenie oraz wrażliwość.

 -

Odwiedzin: 117

Autor: aragorn136Recenzje książek

Komentarze: 1

"Jurassic Park" – Dinozaury na uwięzi? Wolne żarty! - Recenzje książek

Powieść Michaela Crichtona z początku lat 90. XX wieku to kolejne antidotum na ostatnie dwie części „Jurassic World”. Jak czyta się tę książkę dzisiaj? Czy wydana m.in. przez Amber w Srebrnej Serii zachwyci tych, którzy będą z nią obcować po raz pierwszy? I najważniejsze pytanie: jak bardzo i czym różni się od kasowej adaptacji w reżyserii Stevena Spielberga? Zapraszamy do „Parku Jurajskiego”, który miał stać się prehistorycznym zoo dla całych rodzin, ale okazał się pułapką dla naukowców.

 -

"Primal" – Z dinozaurem przez okrutny świat - Seriale

Kiedy przywędrowałem do jaskini…. wróć… do domu, byłem zmęczony. Zmęczony wcześniejszym seansem kinowym pewnego filmu o dinozaurach. „Jurassic World: Dominion” okazał się niestety skokiem na kasę. Wgryzał się w serca, aby zarazić widzów nostalgią, ale cierpiał na scenariuszowe bolączki. Nie było zatem innego wyjścia, jak rozpocząć poszukiwania leku na to hollywoodzkie zło. Ja znalazłem dwie odtrutki. Pierwsza to powieść Michaela Crichtona „Park Jurajski” z początku lat 90. XX wieku (wreszcie ją nadrobiłem i nie żałuję), a druga to serial animowany Genndy’ego Tartakovsky’ego o… przyjaźni neandertalczyka i tyranozaura. Niemożliwe? „Primal” pokazuje, że wręcz przeciwnie! Wszak to jedyna nadzieja na przetrwanie w brutalnym, pełnym śmierci, środowisku, w którym liczy się prawo dżungli. Dlatego – uwaga – nie dajcie się zwieść prostej kresce – to żadna bajka dla grzecznych dzieci. Tutaj w każdej chwili coś może urwać Wam głowę, pożreć żywcem albo rozczłonkować na drobne kawałeczki.

 -

"Solum" – Samotny człowiek w krainie gitar - Recenzje płyt

„Non est bonum esse hominem solum” – głosi łacińska sentencja. Muzycy z pewnego alt-metalowego bandu wzięli sobie ją głęboko do serca. Tak bardzo, że na swojej, wydanej w maju, debiutanckiej płycie prezentują utwory, w których poza ostrymi dźwiękami gitar, wybrzmiewa krzyk. Wołanie zranionego. Zagubionego. Poszukującego lepszego miejsca. „Solum” to opowieść o tym, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu, a jeszcze gorzej, gdy jego życiem kierują inni. Niewiele tu skomplikowanego i długiego tekstu, ale za to sporo symbolicznej treści.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 4005

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Interstellar" – Zagubiona droga do odległej galaktyki - Recenzje filmów

Dawno żaden film nie wywołał tak skrajnych opinii, nie otrzymywał tak różnych ocen. Wraz z premierą, a nawet nieco wcześniej, utworzyły się dwa obozy, zarówno widzów, jak i krytyków. Dla jednych fantastyczno-naukowe dziecko Christophera Nolana to porażka roku, inni z kolei będą wszem wobec wieścić, że jest objawieniem gatunku. Znajdą się i neutralni, niewiedzący, jaki wydać werdykt.

 -

Odwiedzin: 2915

Autor: pjLudzie kina

Christopher Nolan – wizjoner i romantyk kina - Ludzie kina

Ten w połowie Brytyjczyk nie ma na swoim koncie wielu filmów, ale jest dziś uznawany za jednego z najoryginalniejszych, stylowych reżyserów nowego tysiąclecia. Przesada? Bynajmniej. Bo jakże inaczej powiedzieć o człowieku, który zgrabnie potrafi połączyć komercję z kinem ambitnym, sprzedać rozrywkę z tzw. drugim dnem.

Teraz czytane artykuły

 -

Odwiedzin: 1831

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Podziemna Turcja - Historia

Starożytna Turcja jest jednym z najbardziej zadziwiających miejsc na świecie. Oprócz zabudowań obecnych na powierzchni istnieją również wyrafinowane, podziemne konstrukcje.

 -

"Noe: Wybrany przez Boga" – Nadchodzi czas kary - Recenzje filmów

Darren Aronofsky to odważny twórca. Na oczach ateistów, agnostyków oraz ludzi wierzących dokonuje reinterpretacji starotestamentowej przypowieści o potopie i Arce Noego. Trzymając w dłoniach Biblię, otwartą na Księdze Rodzaju, stoi niepewnie pomiędzy dramatem egzystencjalnym, a nieco kiczowatym fantasy. „Noe: Wybrany przez Boga” to kolejny popis jego wyobraźni i niezaprzeczalnych reżyserskich umiejętnościami. Ale czy to wystarczy, by przekonać i zadowolić większość widzów?

 -

Odwiedzin: 3033

Autor: pjLudzie kina

Tomasz Wasilewski – polski Xavier Dolan - Ludzie kina

Zrealizował w swoim życiu dopiero trzy pełnometrażowe filmy, ale kiedy weźmie się pod uwagę jego młody wiek, talent oraz jakość i temat owych produkcji, to śmiało można stwierdzić, iż jest to artysta nietuzinkowy. Tomasz Wasilewski (proszę nie pomylić ze znanym prezenterem pogody), bo to właśnie o nim mowa, otrzymał za scenariusz do swojego trzeciego obrazu pt. „Zjednoczone stany miłości” Srebrnego Niedźwiedzia na 66. Festiwalu Filmowym w Berlinie.

 -

Odwiedzin: 5697

Autor: PaMIntrygujące

Wyszukiwarki i portale społecznościowe – jakie nam grozi niebezpieczeństwo? - Intrygujące

Korzystamy z nich codziennie. Są w naszym życiu niezastąpione. Wyszukiwarki internetowe i portale społecznościowe wiedzą o nas więcej niż się tego spodziewamy. Jakie kryją mechanizmy i niebezpieczeństwa? Co musimy o nich wiedzieć?

Nowości

 -

"Stranger Things 4" – Rozstania i powroty - Seriale

Nie wiem, ile godzin dziennie sypiają bracia Duffer, ale widać, że chyba muszą pić sporo kawy, mieszać zioła i palić skręty. Wszak inaczej ich wyobraźnia zwiędłaby jak kwiaty po tamtej, mrocznej Drugiej Stronie. Panowie wpadają zatem na kolejne pomysły. Czy złapią one wszystkich widzów za serce i gardło? To już kwestia osobistej wrażliwości, oczekiwań i... zawieszenia niewiary. Bo czwarty sezon „Stranger Things” jest niczym złote jabłko ze smacznym miąższem, ale i kilkoma robakami w środku, przez które owoc nieco gnije. Niesamowity pod względem zastosowania równoległego montażu, wspaniale operujący nostalgią, z ciekawym złoczyńcą, lecz rozwleczony, z powtarzającymi się do granic wytrzymałości i cierpliwości motywami oraz scenami. Co oczywiście nie oznacza, że przygoda w Hawkins nie będzie bawić, straszyć i wzruszać. Wręcz przeciwnie.

 -

Pyrkon 2022 – Wielki Powrót! - Fotorelacje

Cześć, jak leci? Dawno mnie tu nie było (podobnie jak naszego kochanego Pyrkonu). Czy jesteście ciekawi jak wyglądało, nieco spóźnione, 20-lecie Pyrkonu? Pewnie, że jesteście. Inaczej by Was tu nie było. Tak więc, miłego czytania, a przede wszystkim oglądania kilkudziesięciu fotosów mojego autorstwa, które zabiorą Was na największy Festiwal Fantastyki i będą jego podsumowaniem.

 -

Nie dla idiotów (czyli dla kobiet) - Prywatne - Mój Blog

Od zawsze wiadomo, że relacje damsko-męskie to jeden wieczny kocioł. Albo on chce, a ona nie, albo na odwrót. A może by tak przeanalizować sytuację? Kobiet nie będę analizować, bo sama nią jestem (nie ma więc powodów oczerniać), ale mężczyźni… To zupełnie inna bajka. Rozbiorę ich na czynniki pierwsze. Przedstawię typy i opiszę. Dla Waszego dobra, Kochane Kobiety!

 -

O.Y.S wraca ze zdwojoną mocą! Wznieca ogień, wzywa deszcz! - Zespoły i Artyści

Uwaga ludzie! Ukazał się jej najnowszy singiel Patrycji Orzeszyńskiej, który powstał we współpracy z BRAINFREEZEREM. Wszystkie „ZNAKI” wskazują, że te muzyczne kolaboracje nie przejdą bez echa, tym bardziej że O.Y.S powraca z podwójną premierą.

 -

"Elvis" – "Jeśli nie możesz czegoś powiedzieć, zaśpiewaj to!" - Recenzje filmów

Baz Luhrmann przyzwyczaił nas do tego, że o ile częstotliwość wypuszczania swoich filmów ma dosyć niską – średnio co jakieś 6/7 lat – o tyle, jak już pokaże konkretne dzieło, to jest ono dopracowane pod każdym względem. „Romeo i Julia” i „Moulin Rouge” to chyba najgłośniejsze i najbardziej charakterystyczne obrazy tego reżysera. Teraz, po 7 latach od zaprezentowania ostatniego filmu, jakim był „Wielki Gatsby”, zaszczycił nas historią legendarnego Elvisa Presleya. Nie, to nie jest typowy biopic. No, może po części, ale jakże warto go zobaczyć!

 -

Kobieto mieszadło mi przynieś, czyli na stacji benzynowej - Prywatne - Mój Blog

Mężczyzno, jeśli poczujesz się urażony to przepraszam. To nie o Tobie, tylko o całej reszcie. Ty jesteś z pewnością inny. Ty jesteś porządny i poukładany, ty szanujesz swoją kobietę w odróżnieniu od całej reszty.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 246

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Jurassic Park: Dominion" – Pogrzeb Tyranozaura - Recenzje filmów

Po obejrzeniu zwiastuna trzeciej części „Jurassic World” w mojej głowie narodziła się obawa i zadałem sobie pytanie – „czyżby znowu pokazali najlepsze sceny i zaprezentowali streszczenie całego filmu?”. Niestety tak. Ale nie to jest najgorsze. Obietnica, że ma to być epickie zwieńczenie w duchu kina nowej przygody uleciała wysoko do stratosfery, a na ziemi odbył się marsz żałobny. Oto bowiem „Dominion” okazał się generycznym i pozbawionym magii oraz napięcia letnim blockbusterem, w którym nie działa prawie nic, łącznie z reżyserią.

 -

Odwiedzin: 189

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Top Gun: Maverick" – Pasja, bijące serce, żołądek w gardle! - Recenzje filmów

Niechaj biją się w pierś ci, którzy nie wierzyli, że po 35 latach podchodzący pod sześćdziesiątkę Tom Cruise da radę. Że pokaże klasę. I da widzom taki prezent, że nic, tylko kłaniać się w pas albo zadzierać dumnie i wysoko głowę, patrząc się w niebo. Bo „Top Gun: Maverick” to film, w którym ego gwiazdora rozsadza ekran. Ale to dobrze. Inaczej nie trzymałbym się krawędzi fotela i nie miałbym łzy w oku, mimo że – co zaskakujące – nie jestem fanem oryginału z 1986 roku!

 -

"365 dni: Ten dzień" – Fantazje Blanki Lipińskiej vol. 2 - Recenzje filmów

„Ten dzień” nastąpił. Ci umarli, którzy powstali, aby umrzeć przy okazji pierwszej części „365 dni”, tym razem wybrali golfa z samym Szatanem niż z Massimo i Laurą. Cóż po raz kolejny okazuje się, że niektórzy mają ciekawsze zajęcia niż oglądanie filmopodobnych tworów i to na kacu. Gdzie są brawa? No gdzie? Dobra, sam je sobie bije. Okazało się również, że znalazłem całkiem niezły sposób na zażegnanie skutków nocy poprzedniej. Uwierzcie (jeśli jeszcze nie widzieliście, a wydaje mi się, że pół wszechświata jest już po wszystkim) ból głowy, suchoty, poczucie bezsilności to najmniejsze problemy świata przy starciu z erotycznymi fantazjami Blanki Lipińskiej na srebrnym ekranie Netflixa.

 -

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

 -

Odwiedzin: 2197

Autor: donkichotRecenzje filmów

Komentarze: 4

"Rambo: Ostatnia krew" – Trzymam za słowo - Recenzje filmów

Co mają wspólnego „Kevin Sam W Domu”, „Głupi i Głupszy”, „Król Lew” oraz kultowy „The Room”? Czym jest Rambo? Nie Twoja sprawa, bambo. Nie Twoja, nie moja, a już na pewno nie Sylvestra Stallone’a, po którego twarzy nie widać w ogóle zainteresowania odgrywaną rolą, co powinno dziwić, kiedy zajmuje się również scenariuszem do najnowszej części z serii filmów o weteranie wojny w Wietnamie.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2022 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.631

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję