O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Hardcore Henry" – Pozdrowienia z Moskwy - Recenzje filmów

Zestaw skomplikowanych czynności rzędu przeprowadzania testu sprawności motorycznej pacjenta, podłączania mu brakujących mechanicznych członków do reszty ciała oraz próby nawiązania łączności ze świeżo aktywowanym cyborgiem, ukazane z perspektywy pierwszej osoby i przy akompaniamencie metalicznych dźwięków, to motywy niestanowiące żadnego novum w amerykańskim kinie. Ot, weźmy choćby na tapetę pierwszego „RoboCopa”, w którym to długa sekwencja przedstawiająca dramatyczne wydarzenia z oczu zmasakrowanego Alexa Murphy'ego swego czasu wgniatała widza w fotel.

Informacje o artykule
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
kulak4 (899 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 816
Czas czytania:
2 064 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
kulak4 (899 pkt)
Dodano:
1508 dni temu

Data dodania:
2016-04-19 10:55:23

W dziele Verhoevena jednak po skomplikowanej chirurgicznej procedurze kamera opuszczała głowę bohatera, by zaprezentować jego budzącą respekt sylwetkę w pełnym majestacie. W odważnym obrazie „Hardcore Henry” akcja zaś ani na moment nie porzuca widoku z oczu tytułowego herosa... co nie znaczy jednocześnie, iż obiektyw pozostaje w czaszce cyborga przez cały seans. Abstrahując od pozycji kamery, na usta ciśnie się pytanie o samą jakość filmu pana Naishullera, który podjął się reżyserii nietypowej pozycji. Cóż, pozostaje mi jedynie gorąco zaprosić do zapoznania się z krótką, lecz treściwą recenzją mojego autorstwa, by poznać możliwą odpowiedź na wspomniane zagadnienie. 
 

Henry, dzięki pomocy swojej żony, pomyślnie przechodzi zabieg cyborgizacji. Niestety, ledwie nieszczęśnik opuszcza chirurgiczny stół, a już zmuszony zostaje do ucieczki przed maniakiem o potężnych telekinetycznych mocach. Henry ze swoją partnerką cudem uchodzą z życiem dzięki wykorzystaniu kapsuły ratunkowej. Po twardym lądowaniu tajemniczy nemezis porywa lubą herosa, sam cyborg zaś musi stawić czoła niezmierzonym zastępom wroga. Pomocnej dłoni bohaterowi ochoczo udziela Jimmy (Sharlto Copley), który zdaje się być jedynym sprzymierzeńcem Henry'ego. Niestety, okazuje się, że cyborg ma ograniczony czas na uwolnienie swej ukochanej z rąk szaleńca. Rozpoczyna się brawurowy wyścig z tarczą zegara, wskazówki, której nieubłaganie wskazują zbliżający się koniec herosa... 

 

Adaptacji kultowych serii gier video było w historii Hollywood bez liku. Większość z nich zazwyczaj mocno rozczarowywała, za jedyny wspólny mianownik z cyfrowym odpowiednikiem mając wyłącznie sam tytuł. O ile „Hardcore Henry” nie jest bezpośrednim przeniesieniem żadnej konkretnej marki na srebrny ekran, tak film z powodzeniem reprezentuje kinową wizję dowolnej „strzelanki” przynależnej do gatunku FPS. Obraz Naishullera wygląda niczym gameplay z „Call of Duty” czy innego „Battlefielda” puszczony w wysokiej jakości w sali kinowej, przerywany krótkimi cut-scenkami budującymi fabułę. Nie da się ukryć, iż użycie kamery z perspektywy pierwszej osoby wyraźnie podniosło dynamikę wszelkich scen akcji. Równie oczywisty pozostaje także i fakt, że kurczowe trzymanie się widoku „z oczu” protagonisty na dłuższą metę ma prawo znużyć, u co wrażliwszej publiczności powodując dodatkowo niechciane skutki uboczne mające związek z zaburzeniem percepcji świata (zawroty głowy i nudności). Tak czy inaczej, nietypowa dla kina popularnego narracja może ochrzczona zostać powiewem świeżości w skostniałych ramach gatunku od lat powielającego bliźniaczo podobne schematy. 
 

Zanim przejdę do wrażeń czysto wizualnych, nie omieszkam nadmienić w paru słowach o historii ukazanej, dosłownie i w przenośni, w filmie. Przed seansem obawiałem się, iż „Hardcore Henry” będzie klasycznym przykładem przerostu formy nad treścią, w którym fabuła jest mocno pretekstowa i ma za zadanie zaledwie łączyć w miarę spójną całość kolejne przeładowane akcją sekwencję. Ku mojemu zaskoczeniu, skrypt produkcji został całkiem zgrabnie napisany, oferując widzowi parę ciekawych niespodzianek i zaskakujących twistów. Zapomnijcie o banalnej „Adrenalinie” z nieposkromionym Jasonem Stathamem, aczkolwiek nie oczekujcie broń Boże „szczękopadu” na miarę „Podziemnego kręgu”. Jak na film eksperymentujący z konwencją, scenarzysta i reżyser pozycji „Hardcore Henry” wyszedł z zadania obronną ręką, dostarczając przemyślany scenariusz w zasmażce science fiction podlanej groteskowym humorem w osobie niezrównanego Jimmy'ego. 
 

Dzięki użytej w filmie perspektywie immersja w następujące po sobie wydarzenia jest iście niespotykana. Sojusznicy i wrogowie biednego Henry'ego zwracają się bezpośrednio do widza; brak dialogów toczonych z bohaterem (mogących ową immersję niweczyć) został zaś wytłumaczony w prosty, lecz satysfakcjonujący sposób. Co więcej, gdy tylko cyborg rusza w śmiertelny tan z przeważającymi siłami wroga, dynamika obrazu uderza w kinomana z całym impetem. Śmiganie po gzymsach, szaleńcze rajdy między ciasnymi uliczkami, ostrzeliwanie się z szybkostrzelnych spluw czy nierzadkie starcia wręcz dzięki widokowi „z oczu” zyskują nowe życie, pozwalając zasmakować czegoś innego w wyświechtanym kinie akcji. Dodatkowo komputerowy rodowód filmu daje o sobie znać w trakcie wielu sekwencji, czy to w nadmienionych już kaskaderskich wyczynach Henry'ego („Mirror's Edge” się kłania) czy w scenie potraktowania jednego z gierojów ołowiem po wystosowaniu mu siarczystego kopniaka prosto w klatę piersiową (à la polska produkcja „Bulletstorm”). Na pewno jest efektownie, momentami aż do przesady. 
 

Pan Naishuller najwyraźniej lubuje się w dziełach Rodrigueza i jemu podobnych, „Hardcore Henry” bowiem oferuje sporo nieskrępowanej niczym przemocy. Film zyskał (nie)chlubną kategorię „R” bynajmniej nie za ładne oczy, lecz za krew co rusz bryzgająca po seriach z karabinu oraz inne pochodne atrakcje. Na szczęście ekranowa brutalność zaserwowana została widzowi z humorem, przeradzając się w uroczą makabreskę w stylu horrorów klasy C i D. Pamiętacie zjazd na jelitach świeżo rozprutego najemnika w pierwszej „Maczecie”? Tego typu przerysowanych akcji jest w recenzowanym obrazie wiele, parę scen zaś miażdży, tak wykonaniem (podwójna wizja), jak i zamysłem (musical). Wyraźnie widać, iż Naishuller chciał, by jego dzieło zostało zapamiętane nie tylko ze względu na samą perspektywę, ale i znacznie ważniejsze aspekty. Szczytem wszystkiego jest zaś scena totalnej naparzanki, podczas której to w kinowych głośnikach radośnie rozbrzmiewa... jeden z hitów zespołu Queen. 


Co w takim razie nie do końca zagrało w przebojowym filmie? W myśl zasady „eksperyment się udał, pacjent nie przeżył”, „Hardcore Henry” padł na poły ofiarą własnej innowacyjności. Przyjęta przez twórcę perspektywa zaczyna z czasem nużyć, widz zaś z każdą kolejną minutą seansu ma wszelkie prawo łaknąć standardowo poprowadzonej narracji, z pięknymi panoramami, zbliżeniami i mistrzowskim montażem scen dialogowych. Siłą rzeczy Naishuller musiał zrezygnować z większości atutów dotychczasowego, tradycyjnego kina na rzecz nowatorskiego, bo i pełnometrażowego, podejścia do tematu. W sumie dobrze się stało, że film ma stosunkowo krótki czas trwania, gdyż bite dwie godziny w skórze cyborga Henry'ego mogłyby zmęczyć nawet najtwardszych zawodników. 
 

Nawet w obliczu nie do końca udanego rezultatu, daleki jestem od odsączania od czci i wiary „kinowego FPS-a”. Osadzenie akcji w surowych murach Rosji okazało się być strzałem w dziesiątkę, zróżnicowanie miejscówek odwiedzanych przez protagonistę stanowi przejaw walki z monotonią, liczne sceny akcji z kolei zaskakują energicznością i długimi ujęciami (bez cięć i przyspieszeń się jednak nie obeszło). Specyficzny humor i komiksowa brutalność dodatkowo podkreślają campowy charakter produkcji, która już weszła do annałów historii ze względu na formę. Nie wszystkie elementy recenzowanej pozycji zasługują na tak zacne wyróżnienie, tym niemniej całościowo można obraz „Hardcore Henry” polecić nie tylko jako kuriozalną ciekawostkę. Ciekawe, choć nierówne, kino. 

W telegraficznym skrócie: niekoniecznie typowy przerost formy nad treścią, chociaż cechą charakterystyczną filmu faktycznie pozostaje widok z pierwszej osoby; całkiem ciekawa fabułka powleczona nicią fantastycznonaukową ma parę zgrabnych zwrotów akcji; sceny wszelkich starć i wymian ognia zdmuchują swą dynamiką czapki z głów; po godzinie obserwowania wydarzeń z perspektywy bohatera występuje jednak zmęczenie materiału, które przechodzi w zwykłe znużenie; obserwowanie „gry komputerowej” z żywymi aktorami na wielgachnym ekranie kinowym to mimo wszystko bezcenne przeżycie. 

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje również pod tym samym nickiem na portalu Filmweb.pl 

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Hardcore Henry" – Pozdrowienia z Moskwy

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora kulak4

 -

"Disaster Artist" – Zróbmy sobie film - Recenzje filmów

Wiele złego powiedziano już o niesławnym obrazie „The Room” z 2003 r., który to po latach obrósł niespotykanym wręcz kultem. Dziwaczny, na wpół amatorski twór zdecydowanie miał niewiele cech świadczących na jego korzyść. Bzdurny scenariusz, tragiczne dialogi i drętwe aktorstwo sprawiły, iż mało kto był w stanie brać ów film na poważnie. Jak się jednak okazało, wszelkie słabości produkcji zostały obrócone przez jej fanów w niezaprzeczalne zalety.

 -

"Jumanji: Przygoda w dżungli" – Do tanga trzeba czworga - Recenzje filmów

Pierwsze „Jumanji” z 1995 r. to sympatyczna, familijna produkcja, której niezaprzeczalną zaletą jest udział nieodżałowanego Robina Williamsa. Dzieło Johnstona stanowi ciekawy miks lekkiego kina przygodowego z elementami komedii doprawionej dobrymi efektami specjalnymi. Pomimo iż wizualnie niektóre filmowe atrakcje nieco nadgryzł ząb czasu, przebój kasowy sprzed ponad dwóch dekad ogląda się z niekłamaną przyjemnością po dziś dzień.

 -

"Volta" – Lekcja historii wg Machulskiego - Recenzje filmów

Nie na darmo Juliusza Machulskiego zwykło się kiedyś nazywać „najbardziej hollywoodzkim polskim reżyserem”. Za czasów PRL-u bowiem wspomniany twórca był niezwykłym wizjonerem dziesiątej muzy, który nie bał się eksperymentować z kinem zarówno pod względem treści jak i formy.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

"Suburbicon" – Mroczna strona Pleasantville... - Recenzje filmów

Niemalże ubóstwiam ugładzoną i przesłodzoną stylistykę amerykańskich lat 50. Wówczas bowiem krajem Wujka Sama rządziły takie zjawiska jak konformizm, sztuczna grzeczność czy wszędobylska cenzura. Okres zwieńczony seksualno-polityczną rewolucją, która eksplodowała z gigantyczną siłą w następnym dziesięcioleciu, parodiowany był już wielokrotnie w niezliczonych wytworach kultury popularnej. Aczkolwiek eksploatacja wdzięcznego materiału źródłowego dała w końcu o sobie znać.

Teraz czytane artykuły

 -

"Hardcore Henry" – Pozdrowienia z Moskwy - Recenzje filmów

Zestaw skomplikowanych czynności rzędu przeprowadzania testu sprawności motorycznej pacjenta, podłączania mu brakujących mechanicznych członków do reszty ciała oraz próby nawiązania łączności ze świeżo aktywowanym cyborgiem, ukazane z perspektywy pierwszej osoby i przy akompaniamencie metalicznych dźwięków, to motywy niestanowiące żadnego novum w amerykańskim kinie. Ot, weźmy choćby na tapetę pierwszego „RoboCopa”, w którym to długa sekwencja przedstawiająca dramatyczne wydarzenia z oczu zmasakrowanego Alexa Murphy'ego swego czasu wgniatała widza w fotel.

 -

Odwiedzin: 25709

Autor: pjPrzepisy

Placki na sodzie babci Marysi - Przepisy

To bardzo szybkie i proste w wykonaniu, szczególnie popularne na Kujawach danie, które może przygotować każdy (nawet nie posiadający talentu kulinarnego). Zapewne niektórym kojarzy się ze smakiem z dzieciństwa, kiedy to nasze kochane babcie częstowały nas tymi lekkimi i puszystymi placuszkami.

 -

"Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life - Recenzje filmów

Mike Lowrey i Marcus Burnett wracają z piskiem opon po niemal 20 latach zasłużonej emerytury i, mimo iż jeden posiwiał, drugiemu zaś urósł brzuszek, ciągle nie powiedzieli ostatniego słowa, a ich nowe przygody bawią równie dobrze, jak kiedyś. Gotowi na kolejny rozdział z życia tytułowych Niegrzecznych Chłopców?

 -

Odwiedzin: 16079

Autor: PaMTechnologie

Czy elektrownie jądrowe są niebezpieczne? - Technologie

Polska od wielu lat próbuje wdrożyć plany budowy elektrowni jądrowej. Często czynnikiem odrzucającym pomysł jest bezpieczeństwo. Czy elektrownia jądrowa może być niebezpieczna? Boimy się tego, czego nie znamy – zatem spójrzmy na temat z naukowego punktu widzenia.

 -

"Wspólnota Brudnych Sumień" – Głośno i szczerze o pedofilii w Kościele! - Recenzje płyt

33 minuty i 32 sekundy. Tyle trwa najnowszy, wydany jesienią 2019 roku, album grupy Faust, na przesłuchanie którego namówił mnie kolega. Nie żałuję tego czasu, bo to naprawdę mocny krążek! Ale nie tylko z powodu ciężkich trash metalowych brzmień, a przede wszystkim dzięki zaprezentowanym tekstom. Powstały bowiem w 1996 roku w Wyszkowie zespół, tym razem opowiada o pedofilii w Kościele katolickim.

 -

Odwiedzin: 818

Autor: adminIntrygujące

Komentarze: 1

Audycja Łukasza Kulaka: Czy ludzie żyli w tym samym czasie, co dinozaury? - Intrygujące

Pamiętacie Łukasza Kulaka? Prowadzi bloga Alternatywna Rzeczywistość i już nie raz jego teksty mogliście przeczytać na łamach naszego portalu. Znajdziecie u nas też wywiad z nim i recenzje jego dwóch dość kontrowersyjnych książek o niewiarygodnych tajemnicach ludzkości i kosmosu. Od dwóch lat Łukasz zaczął prowadzić także audycje pt. "Inna Historia Świata" na swoim kanale na YouTubie. Pokazujemy Wam dodane niedawno (15 sierpnia 2019) przez niego słuchowisko, w którym opowiada o tym, że człowiek mógł już żyć w erze dinozaurów. Czy to możliwe? Jak sam twierdzi: "Ostatnie kilkadziesiąt lat przyniosło wiele zaskakujących odkryć. Okazuje się, że współistnienie ludzi i dinozaurów było... faktem. Najbardziej wymownymi i chyba jednoznacznymi dowodami potwierdzającymi tezę są naskalne rysunki obrazujące olbrzymie gady w towarzystwie ludzi, dinozaury przedstawione na starożytnych dziełach sztuki oraz wyrzeźbiona figura stegozaura w świątyni Ta Prohm"! Trwającą ponad 40 minut audycję słuchało już prawie 19 tys. internautów. Posłuchaj i Ty!

 -

Diabeł Piszczałka kontra Harry Potter, czyli o polskim fantasy dla młodzieży - Artykuły o filmach

W związku z premierą filmu pt. „Za niebieskimi drzwiami” (recenzję znajdziecie na portalu) warto przypomnieć inne rodzime tytuły fantasy przeznaczone dla naszych milusińskich, zarówno tych najmłodszych, jak i kilkunastoletnich. Tym samym udowodnimy, że Polacy też potrafili i potrafią robić filmy, które może nie mają idealnych efektów specjalnych, ale nadrabiają ciekawym klimatem i spełniają dziecięce marzenia równie sprawnie, jak Harry Potter.

 -

Top 10 najlepszych filmów wojennych rozgrywających się podczas II wojny światowej - Artykuły o filmach

Z okazji niedawnej premiery „Dunkierki” (21 lipca 2017) postanowiłem stworzyć listę najlepszych filmów ukazujących ważne operacje wojskowe lub po prostu przedstawiających zmagania i traumę zwykłych młodych szeregowców, partyzantów czy snajperów w trakcie trwania II wojny światowej. Oparte na faktach lub zrealizowane na podstawie książek. Jedne poetyckie, kameralne, inne widowiskowe.

 -

Odwiedzin: 10247

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 3

2Cellos – przystojni panowie i magia wiolonczeli - Zespoły i Artyści

W muzycznym świecie bywają takie duety, na które się miło patrzy, i które się jeszcze milej słucha. I nie koniecznie są to piosenkarze czy piosenkarki. Pochodzący z Chorwacji Luka Šulić i Stjepan Hauser nie śpiewają. Jako zespół 2Cellos od 2011 roku grają na wiolonczelach, i robią to tak widowiskowo i magicznie, że nie sposób oderwać wzroku, a i narząd słuchu pieszczony jest maksymalnie. 18 maja 2018 roku ponownie wystąpią w Polsce.

 -

"Ziarno prawdy" – Mgliste zaułki Sandomierza - Recenzje książek

Pod koniec stycznia do kin w całej Polsce trafiła wyczekiwana ekranizacja drugiej części chwalonej kryminalnej trylogii Zygmunta Miłoszewskiego. Wcześniejsze, luźne potraktowanie „Uwikłania” (główna postać kobietą (!)) sprawiło, że widzowie znający literacki pierwowzór byli bardzo niezadowoleni z tego, co ujrzeli na ekranie. Na szczęście za „Ziarno prawdy” zabrał się Borys Lankosz (reżyser „Rewersu”), który, jak wielu stwierdziło, bardziej niż Jacek Bromski oddał atmosferę powieści i niemal wiernie odwzorował jej treść. Ale nie o tym gatunkowym filmie chcę wam opowiedzieć, a o książce. Zatem zapraszam do malowniczego i pozornie spokojnego Sandomierza…

 -

Oberschlesien symfonicznie – premiera teledysku do utworu "Futer" - Muzyczne Style

Oto 6 kwietnia 2016 roku na portalu YouTube pojawił się premierowy teledysk do utworu pt. „Futer” śląskiego zespołu metalowego Oberschlesien, który zaistniał dzięki programowi Must Be the Music, i o którym niegdyś mogliście poczytać na łamach Altao.pl. „Futer” (po polsku jedzenie) to energiczna piosenka pochodząca z pierwszego albumu pt. „I”. W połączeniu z Orkiestrą Opery Śląskiej dyrygowaną przez Adama Sztabę i w jego aranżacji, zaśpiewany ochrypłym głosem przez charyzmatycznego Michała Stawińskiego utwór robi piorunujące wrażenie! Posłuchajcie sami tej wersji wykonanej na żywo 31 października 2015 roku w Bytomiu.

 -

Nowy Duninów nad Wisłą – port jachtowy oraz zabytki - Ciekawe miejsca

Byliśmy w sercu Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego. A konkretnie w Nowym Duninowie – niewielkiej, acz malowniczej, położonej na Mazowszu nad Wisłą, miejscowości. Dlaczego warto tu przyjechać, szczególnie w okresie wakacyjnym, w połowie lipca? Jakie znajdziemy tu atrakcje?

 -

Efekt Mandeli – czym jest i dlaczego może dopaść i Ciebie? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Często miewamy w swoim życiu tzw. deja vu. Jest to odczucie, że dana sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, już nam się kiedyś przydarzyła. Ale ten artykuł będzie poświęcony innemu, chyba jeszcze bardziej niezwykłemu i ciekawszemu pojęciu, czyli efektowi Mandeli. Cóż to takiego?

 -

Odwiedzin: 595

Autor: adminIntrygujące

Komentarze: 2

Hot 16 Challenge 2, czyli 16 wersów w 72 godziny! - Intrygujące

YouTube to serwis, w którym coraz częściej można natknąć się na filmiki z hasztagiem challenge. Ich autorzy podejmują się przeróżnych wyzwań i nominują kolejne osoby, aby one również wykonały to samo zadanie. Pamiętacie zapewne słynny Ice Bucket? Ostatnio pojawił się nowy hit internetu i nie mamy tu na myśli świetnego projektu Adama Sztaby (orkiestra online: „Co mi panie dasz”). Początkowo dość tajemniczy, ale od kilku dni już wszyscy wiedzą, o co chodzi. Hot 16 Challenge 2 dotyczy nie tylko polskich artystów i polega…

 -

Muzeum Stutthof w Sztutowie – ważne miejsce pamięci - Ciekawe miejsca

„Nigdy więcej” – te słowa wypowiedziała była więźniarka jednego z niemieckich obozów koncentracyjnych, miejsc strasznych, zbudowanych w celu „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, czyli masowego mordu niewinnych ludzkich istnień. W okolicach Gdańska także znajdował się taki obóz. Obecnie jest tam muzeum, które nie pozwala na to, by zanikła pamięć o tych dawnych wydarzeniach.

 -

Odwiedzin: 2518

Autor: paulinakinga97Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Earl i ja, i umierająca dziewczyna" – Rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać - Recenzje filmów

Na co dzień raczej unikamy tematu śmierci. Po co zawracać sobie nim głowę? Wiadomo, że kiedyś nadejdzie nieunikniony koniec. Nikt nie mówił, że świat jest sprawiedliwy. „Earl i ja, i umierająca dziewczyna” to opowieść o olbrzymiej niesprawiedliwości. Choć dzieło Gomeza-Rejona wydaje się z pozoru lekką i przyjemną historyjką, z czasem nietrudno dostrzec, że jej wydźwięk niekoniecznie jest tak pozytywny, jak moglibyśmy się spodziewać.

 -

Kiedy "bogowie" doszli do władzy - Intrygujące

Okres rozwoju cywilizacji sumeryjskiej to czas stopniowego zniewalania jednostki. Stosowano w tym celu różne środki: od czeków po pieniądze i scentralizowaną władzę, dla której zwykły człowiek nienależący do rządzącej elity był po prostu śmieciem. Poniżej, krótko przedstawiam kolejne, następujące po sobie etapy dyktatorskich rządów „kontrolerów”.

 -

Odwiedzin: 12659

Autor: lukasz_kulakIntrygujące

Komentarze: 4

Księżyc statkiem kosmicznym? - Intrygujące

Myśl, że Księżyc nie jest naturalnym satelitą ziemskim może wydaje się być kompletną bzdurą. Kiedy jednak dokładnie przyjrzymy się faktom na temat „Srebrnego globu”, nasze poglądy ulegną radykalnej zmianie.

Nowości

Lustrzanki cyfrowe – poznaj trzy parametry, zrób piękne zdjęcie! - Fotografia/Malarstwo
Lustrzanki cyfrowe – poznaj trzy parametry, zrób piękne zdjęcie! -

Oto nasz poradnik na temat podstawowych ustawień i opcji aparatów cyfrowych i lustrzanek. Poznaj trzy główne funkcje i śmiało fotografuj, bez obaw, że zdjęcie będzie kiepskiej jakości!

84-letni Christo opakuje teraz "boski tron". Zobaczcie niezwykłe prace! - Intrygujące
84-letni Christo opakuje teraz "boski tron". Zobaczcie niezwykłe prace! -

Nazywał się Christo Wladimirow Jawaszew. 31 maja 2020 roku w wieku 84 lat odszedł z przyczyn naturalnych w swoim nowojorskim domu. Pochodził z Bułgarii. Był wrażliwym człowiekiem z pasją, artystą przez duże A. Znanym na całym świecie po prostu jako Christo. Czym dokładnie się zajmował? Wspólnie z żoną, tworzył spektakularne projekty – opakowywał słynne budowle oraz za

Misja Crew Dragon Demo-2 kompletna! Bez odbioru. - Kosmos
Misja Crew Dragon Demo-2 kompletna! Bez odbioru. -

Sobota, 30 maja 2020 roku – świat astronautyki wstrzymał oddech. Uda się, czy nie. Pogoda dopisze, czy nie. Na szczęście rakieta Falcon 9 Elona Muska bez problemów wystartowała z Przylądka Canaveral na Florydzie. Misja Crew Dragon Demo-2 zakończyła się więc pełnym sukcesem, przechodząc do historii. Oto bowiem rozpoczęła się nowa era. Era podróży w komos!

Odwiedzin: 57

Autor: adminKosmos
Clint Eastwood – Emeryturze mówię stanowcze nie! - Ludzie kina
Clint Eastwood – Emeryturze mówię stanowcze nie! -

Biografia tej legendy kina to temat rzeka. I niełatwo w jednym artykule przedstawić ją w pigułce. Jestem jednym z wielu ludzi, którzy podziwiają talent, pracę i karierę Clinta Eastwooda, który mimo swoich już ponad 80 lat nie zwalnia tempa. Gdy inni w jego wieku chętnie przeszliby na zasłużony odpoczynek, On nie rezygnuje z zawodu i robi to, co kocha. Nadal jest płodn

Odwiedzin: 1866

Autor: pjLudzie kina
"Strażnik Czasu. Początek" – W poszukiwaniu Zielonego Kamienia - Recenzje książek
"Strażnik Czasu. Początek" – W poszukiwaniu Zielonego Kamienia -

Niby dawno, dawno temu, a pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Jako, zainspirowany dziesiątkami przeczytanych książek i obejrzanych filmów, 13-latek, wyjąłem z szuflady kilka kartek, zapaliłem fajkę (w wyobraźni oczywiście) i napisałem kilka zdań mojego pierwszego opowiadania fantasy. Czy przeobraziło się ono w dłuższą historię? Nie. Następnego dnia kartki wyląd

Zmarł nagradzany pisarz Jerzy Pilch. Wspomnijmy jego życie - Autorzy/pisarze
Zmarł nagradzany pisarz Jerzy Pilch. Wspomnijmy jego życie -

„Z pewnością nie żyjemy w czasach przereklamowania mózgu” – odpowiedział niegdyś w na pytanie dziennikarki (w wywiadzie dla WysokichObsasów.pl), czy uważa biust za przereklamowany. Ale Jerzy Pilch mimo ironicznego sposobu widzenia świata, nie był złośliwy. Kochał ludzi i życie. Dlatego 29 maja 2020 roku tak zasmuciła literacki świat informacja o jego śmierci. Miał dop

Artykuły z tej samej kategorii

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów
"The Lighthouse" – Morskie opowieści  -

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Mids

"Dwóch papieży" – Habemus papam! - Recenzje filmów
"Dwóch papieży" – Habemus papam!  -

Netflix szaleje, jeśli chodzi o końcówkę 2019 roku. W listopadzie dostaliśmy „Irlandczyka”, fenomenalną gangsterską opowieść Martina Scorsese. Na początku grudnia natomiast w pakiecie platformy znalazł się dramat o rozwodzącej się parze, czyli „Historia małżeńska”, który również został świetnie odebrany. A 20 grudnia na Netflixie swoje premiery miały także dwie bardzo

"Pół wieku poezji później" – Zaraza! - Recenzje filmów
"Pół wieku poezji później" – Zaraza! -

Niegdyś krótką historyjką miał się stać, ale ostatecznie w długi metraż się przeobraził. 30 listopada pojawić się miał, ale ostatecznie, „ulepszony”, 7 grudnia przybył. „Coś się kończy, coś się zaczyna” – takowy był tytuł pewnego opowiadania. Jakże trafna to sentencja w przypadku „Pół wieku poezji później”, w którym wydarzenia rozgrywają się ćwierć wieku po tych z sag

Odwiedzin: 1093

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów
"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! -

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby

Odwiedzin: 763

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Legiony" – "Na stos, na stos!" - Recenzje filmów
"Legiony" – "Na stos, na stos!" -

Do polskich filmów historycznych zawsze podchodziłem z pewną dozą niechęci. Mój pogląd na ich temat bardzo ustatkowało „widowisko” pt. „303. Bitwa o Anglię”. Ten rok przyniósł kolejne tego typu, gatunkowe, rodzime produkcje. Starałem się je omijać w kinie szerokim łukiem, ale na jedną postanowiłem wydać ciężko zarobione pieniądze. Chodzi o „Legiony”, czyli nakręcone z

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.388

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję