O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Gwiazdozbiór psa" – Czy na pewno jak królowie?! - Recenzje książek

Wydaje się, że absolutnie każda powieść z gatunku postapo wywoła u czytelnika przez kilka kolejnych dni po skończonej lekturze zmęczenie psychiczne. Wiecie – uczucie zdołowania, a w najgorszym przypadku stan początkującej depresji. No może aż tak źle nie. Lecz gdy pomyślimy np. o „Drodze” czy „Wielkim Marszu” (oba tytuły od mistrzów pióra: McCarthy’ego, Kinga), to o pozytywnym nastroju należy zapomnieć. Ale jest pewna książka, w której odkrywamy optymistyczny „pierwiastek”, mimo że wirus grypy doprowadził do śmierci niemalże wszystkich ludzi na planecie. Napisany przez Petera Hellera „Gwiazdozbiór psa” (niedawno zekranizowany) jest właśnie taką opowieścią. Dającą nadzieję i poczucie zwycięstwa, lecz jednocześnie z tak powolnym tempem akcji, że bez mocnej kawy łatwo zasnąć…

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły

Przyznam się do czegoś. Nie wiedziałem, że ta książka została wydana. I gdyby nie film Ridleya Scotta (seans dopiero przede mną, stąd niniejsza recenzja nie zawiera porównań: adaptacja vs. pierwowzór), to nigdy bym po nią nie sięgnął. Dziękuje więc Ridleyowi – za to, że rozsławił tytuł tej powieści. I Wydawnictwu Altobook za możliwość spędzenia czasu z „Gwiazdozbiorem psa”. Już tutaj wyjawię: nie był to oczywiście czas stracony, lecz do dzieła wybitnego (jak np. wspomniana „Droga”) czegoś zabrało. Lepszej narracji, formy i stylu. Wzruszeń (jedna scena to za mało). Innych emocji, łącznie ze strachem. Wszystkiego. Mimo to jest w tej książce coś, co bym nazwał: „rozpostarciem skrzydeł i doznaniem wolności”, choć wokół bezpiecznie nie jest, oj nie. Z tymi skrzydłami to też dosłownie, a nie tylko metaforycznie. Główny bohater – Hig, jeden z nielicznych ocalałych oblatuje bowiem i patroluje okolice starym samolotem Cessna 182. Kiedy go jednak poznaję, sprawia wrażenie kogoś, kto lubi jedynie swoje towarzystwo.

 

Fragment oficjalnego plakatu z filmowej adaptacji (materiały prasowe)

 

Ale kolejne karty tej opowieści odsłaniają charakter Higa. I fakt, że nie mieszka sam na opuszczonym 9 lat temu lotnisku. Ma przyjaciela. Jaspera. To nie człowiek, a wierny pies. W książce mieszaniec, w filmie zamieniony na owczarka (jak pokazują zwiastuny). Ich relacja jest pięknie zaznaczona i stanowi jedną z zalet powieści. Ale jest jeszcze ktoś – Bangley. To na sto procent człowiek. Mężczyzna wyraźnie bardziej doświadczony w boju, wszak to były żołnierz. Między Higiem a Bangleyem narodziła się silna więź. To jednak nie byle jaki sąsiad. Dzięki niemu, panowie nadal żyją. Co więcej – „stali się królami”, mimo że nastąpił koniec świata. Hangar i tereny w promieniu kilku kilometrów „należą do nich”. Nikt o wrogich zamiarach nie podejdzie blisko. Ku mojemu zaskoczeniu, nikt nawet nie otrzymuje szans na negocjacje, chwilę rozmowy. Celownik ustawiony, kulka w łeb i the end! Młodszy bohater wolałby może i pogadać, ale starszy dmucha na zimne. I tak sobie egzystują, gromadząc zapasy (paliwo, jedzenie, wodę, a raczej colę). Oni i pies, który jest bardziej ludzki niż Ci, którzy przetrwali. Są tacy, których „nasz” pilot unika. Lecz są też ci, których nie pokonała zabójcza odmiana grupy – cierpiący na chorobę krwi, czekający na śmierć. Bangley jako wieczny cynik, „chowający serce do kieszeni”, odradza składanie im wizyt – dla niego to również intruzi. Hig uważa inaczej. I tak się przekomarzają, stawiając na swoim, choć częściej współpracują i wspierają.

 

Zbudowane na paru cechach postacie i przeszłość (odejście rodziny, ukochanych), która napędza do działania. Tyle wystarczy, aby pisarz w fascynujący sposób opowiedział o ścieraniu postaw i poglądów. O tym, „że nigdy nie wiadomo, że na kimś komuś zależy, dopóki nie rozwalą mu odizolowanego i bezpiecznego azylu”. Ten długi opis może przyciągać, ale w praktyce już owa fabuła taka fascynująca nie jest. Heller poza zajmowaniem się pisaniem, uprawia kajakarstwo. Stworzył nawet powieść pt. „The River”, gdzie zabrał czytelników na wyprawę kajakową kanadyjską dziką rzeką. Tutaj nie uświadczymy ani mrocznej tajemnicy, ani survivalu.

 

Okładka książki (źródło: replika.eu/produkt/gwiazdozbior-psa/)

 

Cóż, nieśpieszne opowiadanie może być plusem. Ale w przypadku tej książki Petera Hellera nie do końca. Przyroda rozkwita, a krajobrazy Kolorado z lotu ptaka (tu Cessny) wyobrażam sobie jak namalowane obrazy. Lecz nie mogę w pełni się zanurzyć w tym świecie, zarazem przerażającym i pięknym, bo autor (lub korektor tekstu) nie przejmuje się (specjalnie?) zasadami interpunkcji. Przecinki są pomijane. Kropki stawiane w dziwnych miejscach. Może to dlatego, że dialogów jest jak na lekarstwo (zlewają się one z resztą treści, mimo że jest przerwa między akapitami). Może stąd, że siedzimy przez większość z ponad 300 stron w głowie Higa, „słysząc jego urwane w połowie myśli”, a współlokator to człek milczący. Trzeba uzbroić się w cierpliwość i wiarę, że coś wreszcie będzie się dziać. Uzbroić po zęby, jak Bangley, który ma pokaźny arsenał. Czekać na sygnał. Na kogoś gdzieś tam daleko… Może da się jeszcze obudować cywilizację… Nie mordować, a kochać i szczerze radować bez obaw o jutro. I czerpać przyjemność z tej lektury, a nie gubić się i nie móc się skupić z powodu jej konstrukcji. 

 

A tu pozostaje czarny humor. Pomaga jakoś budzić się (bohaterom i czytelnikom) i kłaść spać. Pozwala nie zwariować. Podobnie jak zacieśniająca się namacalna, acz paradoksalnie trudna męska przyjaźń tak różnych osób. I ja to widzę, czytając. Z jednej strony oddycham rodzajem nowej wolności, „będąc za sterami awionetki”. Z drugiej „kaszlę, a moje płuca kurczą się, gniją”, mimo górskiego powietrza. Ale nie boli bardzo. Iskierka zamiast ognia. Lekkość zamiast surowości. I te długieee fragmenty, kiedy Heller przerywa podróż i każe patrzeć w rozgwieżdżone niebo, odpoczywać oraz spoglądać na „anielską postać”… Melodramat postapokaliptyczny to ryzykowna decyzja pisarska. Raz się uda, innym razem nie. Skłaniam się do tego, że w tej książce ów wątek melancholijny i kameralność, oszukał nieco czytelnika. Że dobre chęci były, ale się ulotniły. Na szczęście refleksja nad sensem życia nie umarła. Nadzieja też nie. A więc ludzkość kiedyś się odrodzi, a pustka i żałoba odejdą?

 

Podsumowując, jest w tej książce jakaś taka szlachetność, tęsknota. I zaduma właśnie. Tym bardziej, kiedy czyta się ją po kilkunastu latach od pierwszego wydania. Bo przecież sami przechodziliśmy globalną pandemię. Wielu z nas straciło bliskich. Rzeczywistość książkowa dogoniła tę w roku 2020.

 

Ocena: 6/10 (może 6,5/10)

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:





aragorn136 (27016 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin: 76
Czas czytania: 84 min.
Dodano: 1 dni temu [2026-10-16]

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2026 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.308

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję