O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Zaginięcie Ethana Cartera" – Podróż bez przewodnika - Recenzje gier

Zaginięcie Ethana Cartera to pierwsza gra studia The Astronauts, założonego przez byłych pracowników People CanFly. Chociaż nazwa ta kojarzy się ze strzelankami o szaleńczym tempie, takimi jak „Painkiller” czy „Bulletstorm”, dla założyciela Astronautów, Adriana Chmielarza, jest to swoisty powrót do korzeni, był on bowiem jednym z twórców pierwszej polskiej gry przygodowej – „Tajemnicy statuetki”.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
pottero (558 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 906
Czas czytania:
2 180 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
pottero (558 pkt)
Dodano:
1817 dni temu

Data dodania:
2015-11-04 09:53:45

Fabuła gry jest z pozoru prosta. Paul Prospero, detektyw dysponujący nadprzyrodzonymi mocami, otrzymuje list od niejakiego Ethana Cartera, twierdzącego, że znajduje się w niebezpieczeństwie, i przybywa do Red Creek Valley. Jego zadaniem będzie rozwiązanie zagadki zaginięcia chłopca, a przy okazji poznanie mrocznych sekretów i przeszłości miasteczka. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, nic nie będzie takie, na jakie z pozoru wygląda, a gracza czekać będzie kilka dużych zaskoczeń.

 

Tym, co wyróżnia „Zaginięcie Ethana Cartera” na tle innych gier przygodowych, jest minimalizm. Już samo menu jest niezwykle skromne, a najobszerniejszą jego częścią jest ekran ustawień graficznych. Sama gra pozbawiona jest takich elementów jak minimapa, ekwipunek czy dziennik zadań – ekran nie jest „zaśmiecany” przez żadne wskaźniki, co pozwala chłonąć oprawę graficzną. Jeśli Prospero zbliży się do jakiegoś interesującego obiektu, po prostu pojawi się napis informujący, że można wejść z nim w interakcję. W lwiej części przypadków są to notatki, fragmenty gazet czy zdjęcia, które można po prostu przeczytać albo obejrzeć. Pozostałe to elementy łamigłówek – aktywowanie ich powoduje wyświetlenie szeregu wskazówek i domysłów na ich temat, od czasu do czasu zakończone koniecznością odnalezienia brakującego przedmiotu. W tym celu należy skorzystać z nadprzyrodzonych umiejętności Prospera, pozwalających na przybliżone zlokalizowanie zguby. Po zbadaniu wszystkich wskazówek i odniesieniu zaginionych przedmiotów na swoje miejsce podchodzimy do ciała, które pozwoli poznać historię swojej śmierci. Aby mogło tak się stać, konieczne jest ułożenie we właściwej kolejności wydarzeń poprzedzających zgon.

 

Już na samym początku zabawy gracz witany jest informacją, że „Niniejsza gra jest podróżą bez przewodnika”. Nie będziemy prowadzeni za rączkę, nie dostaniemy podpowiedzi odnośnie tego, gdzie udać się w następnej kolejności ani co należy zrobić. Otwarty świat gry można od samego początku swobodnie eksplorować, tak więc ilość znalezionych zagadek oraz zdobytych informacji o Red Creek Valley zależy tylko i wyłącznie od gracza. Jako że zagadki można rozwiązywać w dowolnej kolejności, następnie trzeba ułożyć je chronologicznie, aby uzyskać pełniejszy obraz sytuacji.

 

„Zaginięcie Ethana Cartera” zachwyca kilkoma rozwiązaniami. Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie, jest oprawa audiowizualna. Sporych rozmiarów dolina, którą od samego początku można swobodnie eksplorować, dzięki wykorzystanej technice fotogrametrii na najwyższych ustawieniach graficznych wygląda po prostu piorunująco, zwłaszcza w ulepszonej wersji wykorzystującej Unreal Engine 4. Sporą część czasu, jaki poświęcimy grze, zajmie nam po prostu na przemierzanie terenu i podziwianie widoków. Swoistym kontrapunktem dla fenomenalnego otoczenia są niestety projekty postaci i ich animacje, wyglądające o kilka klas gorzej. Drugą rzeczą, która robi naprawdę niesamowite wrażenie, jest klimat, na który poza grafiką składa się również oprawa dźwiękowa. Dolinę przemierzamy samotnie, przez prawie całą grę nie spotykając żywej duszy – przeczesywanie terenu, w połączeniu ze świetną klimatyczną muzyką i świadomością, że w miejscowości dzieje się coś bardzo niedobrego, może wywoływać ciarki na plecach. Dodajmy do tego jeszcze inspirację twórczością Lovecrafta czy Grabińskiego, wyraźnie wyczuwalną i zauważalną w niektórych momentach gry. Swoje trzy grosze dorzuca również całkiem niezłe udźwiękowienie, w tym występujące w bardzo skromnych ilościach dialogi (tutaj polecam polski dubbing, który jest bardziej klimatyczny niż angielska wersja). Niewątpliwą zaletą jest również mechanika zagadek – większość z nich składa się z kilku etapów, w których należy wykazać się spostrzegawczością i umiejętnością łączenia ze sobą faktów w logiczne ciągi wydarzeń. Nie uświadczymy tutaj zagadek typu przestawiania zapadek w celu otwarcia zamka, pieczenia ciasteczek według przepisu nakazującego wsypać do szklanki „dwie szczypty miłości”, ani tym bardziej polowania na piksele. Zagadki są przemyślane i bezpośrednio połączone ze światem przedstawionym.

 

Mimo kilku niewątpliwych plusów gra posiada niestety szereg dużych minusów. Jednym z nich jest fakt, że w Red Creek Valley tak naprawdę niewiele mamy do zrobienia. Jak na grę przygodową ilość zagadek jest naprawdę niewielka, a chociaż są dobre i przemyślane, poziom ich trudności jest praktycznie żaden. Sporych rozmiarów teren jest niewykorzystany, ponieważ ogromna jego część nie ma do zaoferowania absolutnie nic poza pięknymi widokami, które podziwiamy w drodze od jednej zagadki do drugiej, oraz – sporadycznie – potencjalnie nie mających znaczenia szczegółów, które jednak na późniejszym etapie można dopasować do fabuły. Największym grzechem „Zaginięcia Ethana Cartera” jest jednak długość i jednorazowość. Przejście gry za pierwszym razem, włącznie z czasem potrzebnym na podziwianie terenu i odnajdywanie następnych zagadek, to kwestia około pięciu godzin. Po tym czasie przygodę z nią można zakończyć raz na zawsze, ponieważ brak alternatywnych zakończeń w zasadzie odbiera sens grania w nią po raz kolejny. Tym bardziej że przy następnym podejściu – wiedząc już, gdzie znajdują się zagadki i znając sposób ich rozwiązania – gra wystarczy może na półtorej godziny.

 

W ogólnym rozrachunku pierwsza gra The Astronauts to produkt udany, ale niestety posiadający spore wady. Pod względem klimatu, fabuły, oprawy audiowizualnej i połączenia zagadek ze światem przedstawionym „Zaginięcie Ethana Cartera” jest grą pierwszorzędną i dla tych elementów warto się z nią zapoznać. Gracz poczuje się, jakby został uderzony obuchem w głowę, ale niestety tylko i wyłącznie raz – niewielka ilość prostych zagadek i brak alternatywnych ścieżek poprowadzenia i zakończenia fabuły sprawiają, że po jednokrotnym przejściu nie warto więcej do niej wracać, ponieważ niczym już nie zaskoczy.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu www.filmweb.pl pod nickiem Pottero

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Zaginięcie Ethana Cartera" – Podróż bez przewodnika

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora pottero

 -

Homoseksualizm u… wikingów - Erotyka, towarzyskie

Homoseksualizm to we współczesnym świecie temat budzący ogromne kontrowersje, ale jak na ironię problemu z nim nie mieli starożytni ani ludy niechrześcijańskie. Czy zastanawialiście się kiedyś, jak homoseksualistów postrzegali maskulinistyczni wikingowie – kultura dzielnych wojaków z mroźnej Północy, którzy na kilkaset lat przed Kolumbem dotarli do Ameryki?

 -

"Transformers: Ostatni Rycerz" – Psorka z Brazzers i wielkie roboty - Recenzje filmów

Nie jestem jak te tępe bubki z superpoważanych gazet i stron internetowych, które wszystkie filmy oceniają tą samą miarką. Nie wychodzę z założenia, że kino ma dostarczać przeżyć duchowych – jego zadaniem jest również dostarczanie rozrywki. Dlatego zarówno „Obywatelowi Kane’owi”, jak i letniemu blockbusterowi mogę wystawić taką samą ocenę – nie oceniam ich przecież w jednej tylko skali. W przeciwieństwie do Wielce Poważnych Recenzentów, którzy z miażdżenia kina rozrywkowego uczynili swoje hobby, miałem nadzieję dostarczyć Wam pozytywną recenzję „Transformers: Ostatniego Rycerza”. Co prawda dalej mógłbym to zrobić, ale musiałbym kłamać, a tego robić nie chcę.

 -

Odwiedzin: 2108

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Wonder Woman" – Kapitan Stara Batmana kontra Niemcy - Recenzje filmów

Warner Bros. przegrywał jak dotąd z Disneyem na każdej linii, przynajmniej jeśli mowa o uniwersach na podstawie komiksów o superbohaterach. Znośny „Człowiek ze stali”, żenująco słaby „Batman v Superman”, „Legion Samobójców” ogromnie zawodzący oczekiwania. Po tym wszystkim „Wonder Woman” była jedną wielką niewiadomą, tym bardziej, że według różnych przecieków film ponoć rodził się w bólach i miał skończyć jak dwa poprzednie, a dodatkowo budził bardzo silne skojarzenia z genezą pewnego superbohatera w niebieskich rajtkach, rozbijającego się w konkurencyjnym uniwersum.

 -

Odwiedzin: 2854

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Logan: Wolverine" – Stary człowiek, a może - Recenzje filmów

Chociaż Wolverine to bez wątpienia najbardziej kojarzona postać z filmowego uniwersum „X-Men”, jak dotąd nie miał on szczęścia do solowych filmów. Fatalną „Genezę” większość widzów wolała wyprzeć z pamięci, a „Wolverine” okazał się być produkcją na wskroś przeciętną. Na całe szczęście, pożegnanie Hugh Jackmana z tą kultową rolą okazało się przedsięwzięciem jak najbardziej udanym. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że „Logan: Wolverine” to jak dotąd jeden z najlepszych filmów zrealizowanych na podstawie komiksów i bez wątpienia najlepszy film z serii „X-Men”, w moim odczuciu przebijający nawet świetnego „Deadpoola”.

 -

Odwiedzin: 2320

Autor: potteroRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Kubo i dwie struny" – Chłopiec i zaczarowany shamisen - Recenzje filmów

Piętnaście lat temu najczęściej bywało tak, że do Polski duże hollywoodzkie premiery trafiały ze sporym opóźnieniem. W ubiegłym roku oburzenie wywołał fakt, że na „Przebudzenie Mocy” będziemy musieli czekać dwa tygodnie dłużej, chociaż piętnaście lat temu na „Władcę Pierścieni: Drużynę Pierścienia” czy „Harry’ego Pottera i Kamień Filozoficzny” czekaliśmy ponad dwa miesiące. Jeżeli piractwo uczyniło coś dobrego, to tyle, że przez nie otrzymujemy premiery znacznie szybciej – czasem przed Amerykanami, niekiedy równo z nimi, a czasem trochę później, różnica z reguły mieści się jednak w akceptowalnej normie.

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 2315

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 1

"Stasis" – 2Dead Space - Recenzje gier

Ostatnim rasowym point & clickiem, z którym przyszło mi się mierzyć na poważnie był „Larry 7” (czyt. dawno, dawno temu). Stąd z zainteresowaniem podszedłem do gry studia The Brotherhood – „Stasis”. Tytuł zaciekawił mnie tym bardziej, iż jego tematyka dotyczy horroru science fiction, a więc gatunku niezwykle mi bliskiego od czasu, gdy odpaliłem na PS3 pierwszego „Dead Space'a”.

Teraz czytane artykuły

 -

"Zaginięcie Ethana Cartera" – Podróż bez przewodnika - Recenzje gier

Zaginięcie Ethana Cartera to pierwsza gra studia The Astronauts, założonego przez byłych pracowników People CanFly. Chociaż nazwa ta kojarzy się ze strzelankami o szaleńczym tempie, takimi jak „Painkiller” czy „Bulletstorm”, dla założyciela Astronautów, Adriana Chmielarza, jest to swoisty powrót do korzeni, był on bowiem jednym z twórców pierwszej polskiej gry przygodowej – „Tajemnicy statuetki”.

 -

Odwiedzin: 7584

Autor: pjDom i ogród

Komentarze: 1

Czyszczenie i pielęgnacja mebli - Dom i ogród

Był już ogólny artykuł o metodach, dzięki którym łatwo którym można pozbyć się brudu w różnych miejscach w mieszkaniu. Teraz przedstawimy wiele praktycznych porad, jak zadbać o meble, by cały czas wyglądały na nowe. Zwykły środek do czyszczenia i szmatka nie zawsze wystarczą.

 -

Z zawrotną szybkością i rykiem silników przez całe życie – słów kilka o serii "Szybcy i wściekli" - Artykuły o filmach

„Szybcy i wściekli” to już niewątpliwie kultowy cykl liczący aż siedem odsłon, z których każda to niezły akcyjniak na miarę XXI wieku. Nie tak dawno mogliśmy oglądać w kinach ostatni rozdział wspomnianej antologii, która zdobyła ogromną popularność i kasowy sukces, jakim mogą pochwalić się tylko nieliczne serie (dobrym przykładem będą znane z lat 80. produkcje takie jak „Rocky” czy „Ojciec chrzestny”), ponieważ większość z nich po czterech odcinkach sięga dna, będąc skokiem na kasę kinomanów i doskonałym dowodem na potwierdzenie tezy: „co za dużo to niezdrowo” („Kruk”, „Piątek 13-ego” bądź „Piła”).

 -

Zagadka gwiezdnych szybów Wielkiej Piramidy w Gizie – część 2 - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Druga część obszernego artykułu na temat starożytnego Egiptu, Wielkiej Piramidy i jej tajemnic. To bezpośrednia kontynuacja poprzedniego tekstu. Gotowi na odkrywanie i rozwiązywanie zagadek sprzed tysięcy lat? Zapraszam więc na pustynię w Gizie.

 -

Prawdziwe oblicze chrześcijaństwa - Religia

Chrześcijaństwo, podobnie jak inne religie na świecie są odbiciem wierzeń i praktyk starożytnego świata. Niestety, fałszywa ideologia głoszona przez kapłanów, tak mocno wżarła się w ludzką świadomość, że mało kto poszukuje prawdziwego oblicza nauk dawnych mistrzów.

 -

"Wilczy kult. Sanktuarium" – W objęciach wilkołaka - Recenzje książek

Wydaje się, że likantropia to temat już tak bardzo przez świat kina i literatury wyeksploatowany, że nie da się nic więcej ciekawego o tym opowiedzieć. Ostatnio wilkołaki walczyły i kochały, choćby w sadze „Zmierzch” Stephenie Meyer czy straszyły w filmowym uniwersum „Underworld”. Mimo to nadal, jak udowadnia nastoletnia Joseline K. Aftanska (właśc. Justyna Aftańska), można je ukazać w intrygujący sposób, w starym i jednocześnie nowym świetle. Na łamach portalu jest wywiad, gdzie znajdziecie więcej informacji o tej młodziutkiej pisarce. Teraz nadszedł czas na recenzję debiutanckiej powieści: „Wilczego Kultu. Sanktuarium”.

 -

"Pingwiny z Madagaskaru" – Mam genialny plan panowie - Recenzje filmów

Wyglądają jak małe, kochane przytulanki, ale nie dajcie się zwieść. Tworzą czteroosobowy oddział do tzw. mission impossible. Unieszkodliwią każdego przeciwnika, włamią się do najpilniej strzeżonych miejsc na świecie; uratują kruche, bezbronne istoty i co najważniejsze, wyznają zasadę muszkieterów – jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Kto jeszcze ich nie zna, niechaj ze wstydu się spali. To pingwiny: dowodzący Skipper, naukowiec Kowalski, osiłek z „głębokim” żołądkiem Rico i ugodowy Szeregowy, którzy w umysłach panów ze studia DreamWorks powstali.

 -

"Servant" – Lalka. Terapia. Modlitwa - Seriale

Kiedy napiszę: Tony Basgallop, mało który widz będzie wiedział, któż się kryje pod tym imieniem i nazwiskiem. Gdy jednak podpowiem, że ten pan zrealizował lata temu niezły serial o pewnym hotelu i losach jego pracowników, to już coś zacznie świtać. Ale kiedy przywołam nazwisko: M. Night Shyamalan – większość kinomanów krzyknie z przerażania (część także z zażenowania). Ten pierwszy stworzył nowe dzieło dla „świeżutkiej” platformy streamingowej Apple TV+, jednak przede wszystkim widać tu rękę tego drugiego. Bez obaw. Jest to sprawna ręka.

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

"Jurassic World: Upadłe Królestwo" - Katastrofalna erupcja - Recenzje filmów

„Witajcie w Jurassic Park” – doskonale pamiętam to niezwykłe uczucie, kiedy John Hammond otworzył przed nami w 1993 roku park, który niczym spełnienie dziecięcych marzeń na nowo odrodził w nas fascynację dinozaurami. W tle piękna muzyka Johna Williamsa i ujęcie na bramę z napisem… Jurassic Park. Te wszystkie, mogłoby się zdawać, drobne szczegóły sprawiły, że widz naprawdę mógł się poczuć jakby się przeniósł do świata prehistorycznego.

 -

"Toy Story 4" – Dusza zabawki - Recenzje filmów

Niegdyś animacje kojarzyły się wyłącznie z rysunkowymi kreskówkami od Walta Disneya. W swoim czasie były to na pewno dzieła kultowe. Lecz wraz z kolejnymi latami świat poszedł do przodu, podobnie jak filmy, w których technologia zaczęła odgrywać coraz większą rolę. Dlatego te piękne bajki potrzebowały czegoś, co by mogło zapoczątkować coś zupełnie nowego. A tą zmianą okazało się pewne studio, zaistniałe dzięki dwóm wizjonerom. Powstało z części wytwórni Lucasfilm (od twórcy „Gwiezdnych Wojen” George’a Lucasa) i zostało kupione przez Steve’a Jobsa, a nazwano je Pixar. I to właśnie ten Pixar rozpoczął niedługo potem współpracę z Disneyem, a ich pierwszym wspólnym pełnometrażowymi projektem był „Toy Story” – pierwszy film stworzony przy użyciu techniki komputerowej.

 -

"Barry Seal: Król przemytu" – Wszystkie (nie)właściwe posunięcia - Recenzje filmów

Kino biograficzne wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku barwnych postaci, których życiowe dokonania balansują na granicy prawa, tudzież całkowicie ją przekraczają. Prawdziwe historie o brawurowych przemytnikach czy zdolnych fałszerzach pozwalają widzowi ujrzeć drugą stronę „amerykańskiego snu”, tę mroczniejszą i nierzadko kończącą się długą odsiadką w czterech ścianach zakładu penitencjarnego. Biografia niejakiego Barry'ego Seala to niemalże gotowy materiał na film.

 -

Odwiedzin: 949

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Marie Fredriksson – wokalistka, która zarażała miłością! - Zespoły i Artyści

„Słuchaj swego serca, kiedy ono cię wzywa, słuchaj swego serca, nic innego nie możesz zrobić” - śpiewała Marie Fredriksson w jednej z najpiękniejszych piosenek o miłości. I robiła to tak, że każdy zakochiwał się w jej głosie i wizerunku. Każdy wierzył w siłę uczucia. Niestety, nie zobaczymy już więcej tej szwedzkiej wokalistki zespołu Roxette. Marie zmarła 9 grudnia w wieku 61 lat. Przegrała trwającą kilkanaście lat walkę z przebiegłą chorobą – nowotworem mózgu.

 -

Odwiedzin: 11681

Autor: PaMTradycje

Komentarze: 1

Szachy – królewska gra - Tradycje

„Szachy to moja pasja. Codziennie przy partii szachowej, zwłaszcza przy blitzach zapominam o wszystkich zmartwieniach dnia codziennego. Czuję się jakbym słuchał muzyki, bo partia szachów to dla mnie jakby symfonia Mozarta. Inspiruje nowe idee, odradza ducha walki.” - Mieczysław Najdorf

 -

Drzewo Ludojad! Wytwór wyobraźni czy prawdziwy wróg? - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Zapewne wszyscy z Was słyszeli lub czytali o muchołówce, która nęci potencjalne ofiary (owady) kolorem i słodkim nektarem, by następnie trawić je przez kilka dni. Są nawet takie rośliny, które potrafią zjeść… mysz lub ptaka. A co powiecie na drzewa wysysające wszystkie soki z… ludzi, tak że pozostanie z nich tylko szkielet? Podobno takie właśnie rosły w dżunglach południowej Afryki i Ameryki, a zwane były „sidłami diabła”.

 -

Odwiedzin: 5216

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 1

Loreena McKennitt – Dama z harfą i jej baśniowy świat - Zespoły i Artyści

Muzyka celtycka pobudza zmysły. Dzięki niej możemy podróżować do odległych krain i zapominać o problemach dnia codziennego. Magia, wyobraźnia i przygoda połączą się w jedną całość, kiedy niezwykła melodia zostanie oprawiona w piękne słowa. Do pełni szczęścia potrzebny jest jeszcze niebiański głos. Jest pewna artystka, która potrafi nim zaczarować.

 -

Orzechy piorące w trosce o styl eko w Waszym domu - Dom i ogród

Żyj w stylu eko! Orzechy piorące od jakiegoś czasu królują na naszym rynku, będąc świetną alternatywą dla używanej codziennie domowej chemii. Całkowicie naturalne, organiczne, biodegradowalne – mogą stać się idealnym, ekologicznym detergentem. Jesteście ciekawi, skąd pochodzą i jak wszechstronne zastosowanie mogą mieć w domu?

 -

Odwiedzin: 3361

Autor: pjKultura

Dzień Kobiet - Kultura

Z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet, wszystkim przedstawicielkom płci pięknej składamy najserdeczniejsze życzenia zdrowia, pomyślności i samych cudownych chwil w życiu. Życzymy również, by uśmiech rozpromieniał Wasze twarze i byście zawsze i wszędzie czuły się doceniane. (redakcja altao.pl)

Nowości

 -

Tomik "Esencja" – Ziarno zasiano - Recenzje książek

Czego poszukuję w poezji? Niebanalnej obserwacji i krytyki (samokrytyki również). Uwielbiam, gdy poeta bawi się słowem i emocje stają się słowami. Tych wszystkich cech można szukać u mistrzów: Szymborskiej, Miłosza, Herberta czy Verleine’a. Ich już z nami nie ma, ale ich twórczość trwa i trwa. Zasadzili ziarno, które dzisiaj również kiełkuje w postaci młodych twórców.

 -

Wojciech Pszoniak – wybitny, pełen energii aktor i skromny człowiek! - Ludzie kina

„Dziś o 6:08 zmarł Wojciech Pszoniak. Przeżył 78 lat. Jeden z tych największych! Jeden z kolosów powojennego polskiego teatru i filmu. Wspaniały aktor i artysta” – taką smutną informację na łamach czasopisma „Więź” przekazał ksiądz Andrzej Luter. Pan Wojciech niestety przegrał swoją długą walkę z nowotworem.

 -

Odwiedzin: 93

Autor: pjTechnologie

Komentarze: 4

Misje Apollo w Full HD dla niedowiarków! - Technologie

Ziemia jest płaska, a lądowania na Księżycu nigdy nie było! Każda misja Apollo to przecież odpowiednio zmontowana w studiu filmowym mistyfikacja. Tak dziś powie wielu sceptyków. Po czym stwierdzą jeszcze z pełnym przekonaniem, że materiały archiwalne są tak stare i tak kiepskiej jakości, że nie mogą posłużyć za dowód. Na przeciw tym ludziom i ich poglądom wychodzi pewien youtuber, który owe filmy „odświeżył”.

 -

"Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli" – Ten wąż mnie ugryzł - Recenzje książek

Najważniejsza polska Nagroda Literacka NIKE 2020 została przyznana Radkowi Rakowi, który w zeszłym roku zaprezentował czytelnikom swoją najnowszą powieść pt. „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”. Niestety, przed usłyszeniem werdyktu nawet nie kojarzyłem jego nazwiska. Na szczęście szybko nadrobiłem wielką stratę. Pragnę więc podzielić się z Wami opinią na temat tej książki.

 -

Nanocząstki kontra komórki rakowe. Czy to będzie wygrana walka? - Genetyka i Biologia

Gdyby Doktor Quinn przeniosła się w czasie do roku 2020, złapałaby się za głowę. Z jednej strony byłaby świadkiem pandemii koronawirusa, a co za nią idzie medialnego strachu i nierównej walki z niewidzialnym wrogiem. Z drugiej odkryłaby jak medycyna poszła do przodu w radzeniu sobie z nowotworami. I jak może robić to jeszcze lepiej za sprawą nanocząsteczki, która niczym „koń trojański” rozsadzi komórkę rakową od środka!

 -

Heavymetalowy Eddie Van Halen – pożegnalny artykuł o wirtuozie gitary - Zespoły i Artyści

Eddie Van Halen był legendą w świecie heavymetalu. Niech o tym świadczy fakt, że magazyn Rolling Stone zamieścił go na liście 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów, gdzie zajął 8. miejsce. Co więcej, w 2004 roku wszedł na jeszcze wyższą – 5. pozycję (niemal blisko podium) w zestawieniu przygotowanym przez Guitar World. Kiedy w 1978 roku Amerykanie usłyszeli go na albumie pt. „Van Halen” (diamentowa płyta w USA) już wiedzieli, że ten muzyk zmieni oblicze rocka, tego rocka.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Disco Elysium" – Gliniarz i Prokreator - Recenzje gier

Przyznaję szczerze, że zawsze ogarnia mnie niezmierzona radość, jeśli napotykam we współczesnych czasach tytuł gamingowy, będący w stanie obudzić we mnie tego dzieciaka z „pradawnych lat”, który z wypiekami na twarzy przeżywał swoje pierwsze zejście do Katedry w Tristram, opuszczenie Krypty 13 i podążenie ku postapokaliptycznym piaskom czy nawet założenie okularów przeciwsłonecznych, by ze stylem kopać tyłki kosmitom. Tym razem rozrzewnioną wdzięczność winien jestem studiu ZA/UM za niżej opisywany tytuł.

 -

"The Beast Inside" – Każda potwora znajdzie swego amatora - Recenzje gier

Pamiętam, że przy okazji recenzowania „Firewatch”, napisałem, iż uwielbiam gry, które „umieją być wielkie swoją skromnością”. Te słowa nie wydają się być adekwatne względem tytułu „The Beast Inside”, gdyż gra – mimo skromnego budżetu, typowego dla produkcji indie (plus kilkadziesiąt tys. kickstarterowych $) - wygląda na pierwszy rzut oka, niczym poważna, „średnio budżetowa” opcja.

 -

Odwiedzin: 1350

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Resident Evil 2 Remake" – Pacjent Zero Absolutne - Recenzje gier

„Resident Evil 2” to nie jest gra – to pojęcie. Pojęcie, które zostało stworzone w 1998 roku przez Shinji Mikamiego i Capcom. W owym pojęciu zawarto najczystszą genetycznie odpowiedź na pytania o gatunek survival horror w wirtualnej rozrywce.

 -

"Carrion" – Spaghetti alla horrorara - Recenzje gier

Swego czasu, na przykładzie słabego „Agony”, opisywałem niewdzięczny proces powstawania ambitniejszych produkcji indie, który (za sprawą braków budżetowych, niedotrzymywania deadline’ów, niespójności konceptu etc.) dość często kończy się dla twórców niepowodzeniem. Bardzo się cieszę, że w tym roku mogę zaprezentować Wam tytuł, który prezentuje zgoła odmienny schemat powstawania takiego „średniaczka” w branży.

 -

Odwiedzin: 367

Autor: AhyrionRecenzje gier

Komentarze: 1

"Gothic" - Magia drewna, czy warto zagrać w 2020? - Recenzje gier

Dziś, w rocznicę wydania „Nocy Kruka, dodatku do „Gothica II”, cofnijmy się trochę w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.477

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję