O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"The Last of Us Part II" – Trzy dni w Seattle - Recenzje gier

Pamiętam, jak dopiero co ogłoszono, że powstanie druga część sławetnego „The Last of Us”. Od samego początku wypatrywałem więc premiery z wypiekami na twarzy. Każde przesunięcie tytułu bolało niezmiernie, a gra stała się dla mnie najbardziej oczekiwanym produktem, jaki zawita w najbliższych latach na PS4. Po drodze wpadło także oczywiście wspaniałe „Red Dead Redemption 2” czy nie gorsze „Death Stranding”, ale z tyłu głowy ciągle miałem myśli o kontynuacji przygód Joela i Ellie. Chciałem wrócić do świata zarażonych, by przekonać się, czy nadal tam tak straszno. Jednak miałem obawy, że gra nie dorówna swemu poprzednikowi.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
MovieBrain (996 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
1 508
Czas czytania:
1 613 min.
Kategoria:
Recenzje gier
Autor:
MovieBrain (996 pkt)
Dodano:
1131 dni temu

Data dodania:
2021-03-11 21:58:40

Czułem, że nie może powstać coś lepszego niż oryginalne „The Last of Us”, które należy do moich ulubionych gier wszech czasów. Wtedy przyszły te gloryfikujące recenzje i oceny 10/10 od prawie każdego recenzenta. A jak ostatecznie tytuł się sprawdził w mojej opinii?

 

Screen z gry "The Last of Us Part II" (źródło: materiały prasowe)


27 godzin. Tyle czasu zajęło mi ogranie najnowszej produkcji od Naughty Dog. Rozpocząłem ją w Jackson, gdzie społeczność rozrosła się już do naprawdę sporej liczby mieszkańców. Główni bohaterowie mogą teraz chwilę odsapnąć. Wiadomo, że zarażeni nadal przemierzają pobliskie tereny, więc należy sprawować patrole i pilnować miasta. Jednak oprócz tego można by powiedzieć, że znowu zaistniała szansa by żyć w szczęściu oraz bezpieczeństwie. Wszystko zmienia się, kiedy w okolicy pojawia się ugrupowanie Wilków, które ma do załatwienia jakieś porachunki z Joelem. Wtedy to następuję pewien zwrot akcji, który na nowo wywraca życie Ellie do góry nogami i zmusza ją, aby ruszyła w kolejną niebezpieczną podróż.

Naughty Dog poszło w niezwykle trudną, ale także ambitną stronę. Wiedzieli, że stąpają po cienkim lodzie, jednak najwidoczniej nie bali się krytyki niezadowolonych fanów. Neil Druckmann zdecydował przedstawić nam coś nieoczywistego, serwując grę próbującą zbudować coś nowego, a jednocześnie odcinającą kupony. I tak, mamy bardzo podobny system sterowania, znowu masę znajdźków, dużo skradania oraz wiele strzelania. Czasem wręcz gra przechodzi w lekką monotonię, kiedy to najpierw eksplorujemy, dalej atakują zarażeni, znowu eksploracja, cutscenka i kolejna strzelanina. Jednak mimo to czuje się tu mistrzostwo realizacyjne, które odnajdziemy w fantastycznych scenach akcji, pięknej grafice czy świetnie wygenerowanych postaciach.

 

Screen z gry "The Last of Us Part II" (źródło: materiały prasowe)

 

Screen z gry "The Last of Us Part II" (źródło: materiały prasowe)
 

Fabularnie jest gorzej. Osobiście żaden zwrot akcji nie był dla mnie jakoś mocno niespodziewany, a sama historia wydaje się aż zbyt prosta jak na standardy Naughty Dog. Do tego tempo akcji jest bardzo nierówne. Dostajemy wiele scen wypełnionych niezwykłą dynamiką, ale jednocześnie zdarza się masa dłużyzn, które przechodzimy na siłę. Historia ma też nieraz problemy z narracją. W moim odczuciu zbyt często zmieniamy głównego bohatera, przez co trudno potem się z tymi postaciami mocniej utożsamiać i przeżywać tę podróż równie emocjonalnie, co oni.

 

Bo, kiedy zbierzemy już jakiś bagaż emocjonalny z daną postacią, nagle twórcy zmieniają głównego bohatera. I właśnie może też przez ten zabieg same zakończenie nie wywarło na mnie tak mocnego wrażenia. Rozumiem jednak takie posunięcie – najprawdopodobniej chciano podkreślić, że w tym świecie nie istnieje jedna dobra strona. Ludzie z Jackson nie różnią się tak naprawdę niczym od Świetlików, Wilków czy Blizn. Wśród wszystkich tych grup znajdziemy osoby zarówno pozytywne, jak i negatywne.

 

Screen z gry "The Last of Us Part II" (źródło: materiały prasowe)


Kolejnym moim zarzutem jest lokalizacyjne ograniczenie graczy. W części pierwszej Ellie podróżowała z Joelem przez całe Stany, nie zagrzewając nigdzie miejsca na dłużej. Tutaj większość gry spędzicie w Seattle. I jest to dla mnie bardzo negatywna decyzja twórców, gdyż po jakimś czasie stało się to dla mnie męczące. Ciągła eksploracja jednego miasta, które w pewnym momencie znałem już na pamięć. Tę rutynę mamy sobie przerywać poprzez wspomnienia z przeszłości, które wypadają za to kapitalnie w mojej ocenie. Jednak skakanie w czasie, jakie występuje tu bardzo często, mocno udziela się poziomowi narracji. Zdarza się, że jesteśmy zostawieni w niepokojącym momencie i kiedy chcemy koniecznie wiedzieć, co będzie dalej, nagle zostajemy przeniesieni do wydarzeń sprzed paru dni, które będziemy ogrywać kolejne parę godzin.

Tak naprawdę pokochałem w tej grze najbardziej te elementy, które były mocno związane z „jedynką”. Joel, gra na gitarze, flashbacki z małą Ellie czy walka z purchlakiem. Zabrakło niestety ukochanego motywu muzycznego z poprzednika, ale ścieżka dźwiękowa wykonana przez Gustavo Santaolallę i tak pięknie wybrzmiewa. A więc dostajemy także momenty sentymentalne, bez których ta gra byłaby dużo uboższa, a tacy fani oryginału jak ja, czuliby się pewnie niespełnieni. Na szczęście takie sceny się pojawiły i choćby dla zwiedzenia opuszczonego muzeum jako młoda Ellie z ukochanym Joelem warto było zakupić tę grę.

 

Screen z gry "The Last of Us Part II" (źródło: materiały prasowe)
 

Dodam coś jeszcze o naprawdę ciekawej relacji łączącej Ellie z Diną. Zdecydowanie jest to jeden z najlepszych elementów tej gry. A scena, w której razem paliły skręta, oceniając swój wcześniejszy pocałunek, zostanie w mojej głowie najpewniej na dobre parę miesięcy. Druckmann napisał historię pięknej miłości między dwiema młodymi wartościowymi kobietami. To się ceni.

 

Screen z gry "The Last of Us Part II" (źródło: materiały prasowe)


A zakończenie pozostawia pewną pustkę w sercu. Gdyż nie wszystko tu kończy się tak, jakbym to sobie wcześniej wyobrażał. Niektóre rozwiązania fabularne pokochałem, drugie wydały mi się irracjonalne. Coś podobnego czułem trochę po zakończeniu ostatniego sezonu „Gry o tron”. Może to nie jest dokładnie to, czego chciałbym od tego świata. Jednak to nie mnie o tym decydować. A trzeba też przyznać, że ogranie tego tytułu łączy się z nie byle jakim doświadczeniem, które będzie wybrzmiewać w jednych z nas mocniej, a w drugich słabiej. Mimo to warto było położyć palce na strunach gitary raz jeszcze i oddać się historii, którą dla nas tu przygotowano. Bo obojętnie czy to wszystko spodoba się nam lepiej czy gorzej, w momencie pojawienia się napisów końcowych, każdy gracz przyznać powinien, że „The Last of Us Part II” zwykłą grą nie jest.

 

Moja ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

*Autor recenzji publikuje także na portalu Filmweb.pl pod nickiem Trundo

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "The Last of Us Part II" – Trzy dni w Seattle

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora MovieBrain

 -

Odwiedzin: 787

Autor: MovieBrainArtykuły o filmach

Komentarze: 1

"Epoka sequelozy" - Artykuły o filmach

Tworzenie dzisiaj kina rozrywkowego hollywoodzkim gigantom przychodzi nadzwyczaj prosto. Każde większe studio typu Disney czy Warner Bros. zdobyło kilka własnych potężnych franczyz filmowych i po prostu w miarę czasu wypluwa kolejne nowe produkcje, które jedynie dostawiają kolejną cyferkę obok dobrze znanego nam loga...

 -

Odwiedzin: 724

Autor: MovieBrainRecenzje filmów

Komentarze: 1

"NIE!" – Czy to UFO? - Recenzje filmów

Jordan Pelee jest obecnie najwybitniejszym reżyserem w Hollywood – moim zdaniem oczywiście. Zachwycałem się fantastycznym „Us” czy intrygującym „Get Out”, ale przy okazji tamtych premier bałem się niejako jeszcze tak szybko nakładać mu koronę na głowę. Jednak seans „Nope” („NIE!”) pozostawił mnie w takim zachwycie i prawdziwym niedowierzaniu w to „jak dobre to było”, że mogę już bez żadnych lęków koronować Pelee'a na największego kinowego wizjonera dzisiejszych czasów.

 -

Odwiedzin: 1646

Autor: MovieBrainAutorzy/pisarze

Komentarze: 1

Opowiadanie pt. „SERCE SMOKA” - Autorzy/pisarze

Ling sięgnął po manierkę, by ulżyć swemu pragnieniu. Oprócz tego czuł, że ma całkowicie popękane usta, pot lał się z niego strumieniami, a takiego zmęczenia chyba nie odczuwał jeszcze nigdy. Rozejrzał się na wszystkie strony i zauważył, że Mistrza Belugę także trawią trudy podróży. Jedynie ich przewodnik był nadal energiczny, jakby dopiero, co wyskoczył z łóżka, ale mogło to wynikać z faktu, że pochodził z tych stron. Najpewniej się już przyzwyczaił do tak męczących wędrówek przez pustynie. Ling zdecydowanie inaczej wyobrażał sobie tę wyprawę. Już drugi dzień jazdy na tym śmierdzącym wielbłądzie. Kiedy wreszcie dotrą na miejsce?

 -

Odwiedzin: 1345

Autor: MovieBrainRecenzje filmów

Komentarze: 3

"Wszystko wszędzie naraz" – W Multiwersum Wielkiego Bajgla - Recenzje filmów

"Wszystko wszędzie naraz" to zdecydowanie jeden z najbardziej oryginalnych i pomysłowych filmów ostatnich lat. Twórcy wykorzystali fakt, że koncept multiwersum obecnie szybko rozprzestrzenia się w popkulturze i przedstawili własną wersję wieloświata, która swą nietuzinkowość przebija wszelkie zwariowane pomysły Marvela czy DC!

 -

Odwiedzin: 1891

Autor: MovieBrainRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Spider-Man: Bez drogi do domu" – Pajęcze dziedzictwo - Recenzje filmów

Człowiek-pająk to prawdziwy fenomen i niekwestionowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych superbohaterów w historii komiksów. Stworzony przez Stana Lee, Steve’a Ditko oraz Jacka Kirby’ego, zadebiutował w sierpniu 1962 w „Amazing Fantasy (vol. 1) #15” i od tamtej pory stał się uwielbianym bohaterem całego świata. Od 17 grudnia 2021 roku, po kilkudziesięciu latach od tamtego momentu, możemy podziwiać kolejne widowisko komiksowe (trzecie w świecie MCU) z lubianym herosem na pierwszym planie. Czy warto było czekać na „Bez drogi do domu”?

Polecamy podobne artykuły

 -

Odwiedzin: 1291

Autor: adminSeriale

Klimatyczna piosenka oraz przerażający klikacz w teaserze "The Last of Us"! - Seriale

26 września na kanale HBO Max został dodany niemal dwuminutowy, oficjalny teaser bardzo oczekiwanego serialu na podstawie jednej z najlepszych gier w historii. Mowa oczywiście o tytule „The Last of Us”. To survivalowa opowieść wysoko oceniana przez krytyków oraz graczy. Niedawno wyszedł remake dostosowany do obecnych możliwości technologicznych, ale to adaptacja bardziej przykuwa uwagę. Wracając zatem do serialu, wcześniej widzieliśmy jedynie parę migawek w całościowej zapowiedzi różnych produkcji od HBO. Teraz, dzięki teaserowi, możemy podziwiać więcej scen i mieć całościowy ogląd sytuacji. A ta nie wygląda za dobrze – cywilizacja upadła, miasta nie nadają się do zamieszkania, wyznaczono strefy kwarantanny. Wszystko przez pewnego grzyba, który wywołał pandemią i spowodował u większości ludzi Maczużnikowe Zapalenie Mózgowe. W tym ponurym, szalenie niebezpiecznym świecie przemytnik Joel otrzymuje zadanie eskortowania wyjątkowej, 14-letniej Ellie. Tak zaczyna się walka o przetrwanie i niezwykła wyprawa po Stanach Zjednoczonych, podczas której między bohaterami rodzi się więź i relacja przypominająca ojca-córkę, nauczyciela-uczennicę. Nadal trudno przekonać się do wyglądu serialowej Ellie (Ellen Page pasowałaby lata temu najlepiej). Lecz mimo to wierzymy, że Bella Ramsey zagra przekonująco, bo już jako Lyanna Mormont z „Gry o tron” hipnotyzowała, przyciągając widza. Z kolei Pedro Pascal, którego ostatnio wszędzie pełno, wydaje się słusznym wyborem, choć i tutaj padały głosy, że Joelem powinien zostać Hugh Jackman. Nie ma co się napalać na adaptację 1 do 1, jednak zdolni twórcy: Craig Mazin („Czarnobyl”) i Neil Druckman (ojciec growego „The Last of Us”) dają nadzieję na coś naprawdę udanego i trzymającego poziom. Zresztą niektóre momenty są jak żywcem wyjęte z gry, a użyta piosenka nadaje tej produkcji niesamowitego klimatu (jak z filmu drogi). Dokładna data premiery serialu nie jest znana, gdy publikujemy tę informację, ale wiadomo, że trafi na HBO w 2023 roku. Czekamy z niecierpliwością, bojąc się zaprezentowanego klikacza!

 -

Odwiedzin: 682

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"The Last of Us" – Siła miłości, czyli jak przetrwać w zagrzybionym świecie! - Seriale

10 lat temu premierę miała gra, która do dzisiaj uważana jest za jedną z najlepszych w całej konsolowej historii. Nie brała jeńców. Rozjeżdżała emocjonalnie jak walec. Ściskała gardło. Przerażała, zachwycając jednocześnie warstwą wizualno-dźwiękową. Stworzona na podstawie przemyślanego, intrygującego scenariusza Neila Druckmanna, zyskała spore uznanie krytyków i zdobyła wór nagród. Kiedy jej fani dowiedzieli się, że HBO bierze się za adaptację, w ich mózgach zaczęły rosnąć grzyby… Czyżby wreszcie udane przeniesienie gry na do filmowej rzeczywistości? A może kolejny zawód? Gromkie brawa, czy obawa? Śpieszę z odpowiedzią. „The Last of Us” to serial z tyloma zaletami, że zasypują one szarą strefę. Warto poświęcić mu dziewięć godzin życia, nawet, jeśli jest się widzem nieznającym pierwowzoru.

"The Last of Us Remastered" – Ostatnia nadzieja ludzkości - Recenzje gier

Gdy w 2009 roku po sukcesie „Uncharted 2” studio Naughty Dog podzieliło się na dwa zespoły, jedna część pozostała przy tworzeniu kolejnych przygód Drake’a, a reszta ekipy ruszyła z pracą nad koncepcją nowego IP, co po trzech i pół roku dało efekt. Nikt wtedy nie przewidział, jaką legendą obrośnie (niczym Maczużnik ciało zainfekowanego) ten tytuł.

 -

Odwiedzin: 1372

Autor: adminArtykuły o grach

Komentarze: 1

The Game Awards 2020 – "The Last of Us Part II" triumfuje nad konkurencją! - Artykuły o grach

11 grudnia o godzinie 1:00 w nocy czasu polskiego najwięksi fani wirtualnej rozrywki zajmowali się czymś innym niż spaniem. Oglądali kolejną edycję gali The Game Awards, gdzie przyznawane są jedne z najważniejszych nagród w branży growej. Z powodu globalnej pandemii pierwszy raz odbyła się ona bez udziału publiczności i nadawano ją online z trzej miejsc: Tokio, Londynu oraz Los Angeles. Jak wiele osób przewidywało, najlepszy tytułem roku okazała się produkcja „The Last of Us Part II”.

Teraz czytane artykuły

"The Last of Us Part II" – Trzy dni w Seattle - Recenzje gier

Pamiętam, jak dopiero co ogłoszono, że powstanie druga część sławetnego „The Last of Us”. Od samego początku wypatrywałem więc premiery z wypiekami na twarzy. Każde przesunięcie tytułu bolało niezmiernie, a gra stała się dla mnie najbardziej oczekiwanym produktem, jaki zawita w najbliższych latach na PS4. Po drodze wpadło także oczywiście wspaniałe „Red Dead Redemption 2” czy nie gorsze „Death Stranding”, ale z tyłu głowy ciągle miałem myśli o kontynuacji przygód Joela i Ellie. Chciałem wrócić do świata zarażonych, by przekonać się, czy nadal tam tak straszno. Jednak miałem obawy, że gra nie dorówna swemu poprzednikowi.

 -

Odwiedzin: 3127

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tylko nie mów nikomu" – Cierpiący w samotności - Recenzje filmów

Prawie dwa dni biłem się z moimi myślami. Napisać o oczekiwanym filmie dokumentalnym braci Sekielskich czy może jednak nie dzielić się swoją opinią z Wami, przeżywając traumę bohaterów w samotności, a ocenę warstwy artystycznej dzieła pozostawić innym recenzentom. Dokonałem wyboru. Opcja pierwsza przeważyła.

 -

Odwiedzin: 186

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

Samotność... - Człowiek

Jako badacz poruszam się po najróżniejszych tematów. Od naprawdę kosmicznych po bardzo przyziemne. Ostatnio postanowiłem przyjrzeć się zjawisku samotności. Zwykle kojarzy się nam ono negatywnie. Czy nie jest to jednak błędne podejście do tematu?

 -

Odwiedzin: 4594

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Interstellar" – Zagubiona droga do odległej galaktyki - Recenzje filmów

Dawno żaden film nie wywołał tak skrajnych opinii, nie otrzymywał tak różnych ocen. Wraz z premierą, a nawet nieco wcześniej, utworzyły się dwa obozy, zarówno widzów, jak i krytyków. Dla jednych fantastyczno-naukowe dziecko Christophera Nolana to porażka roku, inni z kolei będą wszem wobec wieścić, że jest objawieniem gatunku. Znajdą się i neutralni, niewiedzący, jaki wydać werdykt.

Nowości

Dokąd zmierza EleeS? Do lasu! Do świata cudów i przemyśleń... - Zespoły i Artyści

W singlu pt. „Idę do lasu” zabiera słuchaczy na przechadzkę na łono natury. Dosłownie i w przenośni promuje powrót do korzeni. Zaprasza do zdystansowania się od rzeczywistości. Zachęca do zwolnienia tempa i zatracenia się na łonie natury, do radosnego zagubienia się wśród konarów drzew. Zaplątana w gąszczu leśnych pajęczyn i metafor EleeS, pokazuje, że z dala od zgiełku miasta można poczuć się jak poza czasem, w odrealnieniu, w cudownej próżni, w której wreszcie jest czas na przemyślenia i podróż w głąb siebie.

Ukradłaś "Dziennik Śmierci", witaj w moim koszmarze! - Recenzje książek

Z polecenia koleżanki przeczytałem thriller autorstwa Chrisa Cartera (nie tego od „X Files”). Zachwalała, że ów pisarz ma pióro na tyle sprawne i klimat potrafi wykreować taki, że ciary na plecach murowane. Faktycznie – „Dziennik Śmierci” nie tylko samym tytułem budzi ciekawość i strach. To książka, którą wertuje się szybko, a w głowie zostaje masa szczegółów. Czy jednak jest to dzieło tej klasy, co „Milczenie owiec” Thomasa Harrisa?

 -

Odwiedzin: 186

Autor: eliartKultura

BEASTAR – Twoja droga do gwiazd! - Kultura

Z przyjemnością ogłaszamy wyjątkowe wydarzenie muzyczne, skierowane do artystów pragnących spróbować swoich sił w show biznesie. Konkurs BEASTAR 2024 to nie tylko platforma dla wokalistek i wokalistów, ale także szansa na zdobycie nieocenionego wsparcia w rozwoju swojej kariery. Zgłoś swój udział i wydaj singla wraz z teledyskiem!

KOBIETY NIE PŁACZĄ - Prywatne - Mój Blog

„Kobieto, puchu marny. Ty wietrzna istoto!” – powiedział kiedyś A. Mickiewicz. Biedni mężczyźni nauczyli się tego na pamięć, a kobiety… no cóż. Muszę stwierdzić, że kiedyś pewnie takie byłyśmy. Nie wymagałyśmy opieki, ale nadzoru, żeby nie wstać za szybko, albo zbytnio nie narobić się podczas haftowania. Teraz to haftowanie wygląda nieco inaczej, co?

"Na Chwilę", czyli wiosenna nowość od Michała Sieńkowskiego! - Zespoły i Artyści

Na ten utwór słuchacze Michała Sieńkowskiego musieli długo czekać. Po kilkumiesięcznej przerwie wydawniczej wokalista i aktor wraca z premierowym singlem zatytułowanym „Na Chwilę”. Od teraz fani artysty będą mieć więcej okazji do poznawania jego nowych piosenek! W tym roku Michał planuje dzielić się nimi zdecydowanie częściej niż dotychczas.

Projekt "Musical Hearts". Licealistki z Włocławka zachęcają do wspólnej pasji! - Organizacje

To jest godne pochwały. Kilka kreatywnych uczennic I LO im. Ziemi Kujawskiej we Włocławku wzięło udział w tegorocznej edycji olimpiady pn. „Zwolnieni z Teorii” i postanowiło stworzyć coś, co, zmieni ich życie oraz wolny czas rówieśników. Jako że każda od najmłodszych lat miała do czynienia z muzyką, a miłość do niej trwa aż do dziś, objawiając się śpiewem, grą na instrumentach oraz słuchaniem różnych piosenek, razem stworzyły projekt społeczny – „Musical Hearts”. Co jest głównym celem owej inicjatywy? Jakie działania już podjęły operatywne nastolatki?

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 2018

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Dead Space Remake" – Dynamika Rozświetlającej Mrok Gwiazdy - Recenzje gier

Wydana jesienią 2008 roku gra „Dead Space” zrobiła dla horroru science-fiction w gamingu dokładnie tyle samo co „Ósmy Pasażer Nostromo” dla tegoż gatunku w kinematografii. Tak właściwie, to po latach przemyśleń, obserwacji i znajdywania punktów odniesienia, mogę z czystym sercem zestawiać ten tytuł z każdym wiekopomnym dziełem fantastyki naukowej, bez względu na przypisane mu medium.

 -

Odwiedzin: 300

Autor: PawuloniastyRecenzje gier

Komentarze: 1

"RoboCop: Rogue City" – "Żywy lub martwy, idziesz ze mną..." - Recenzje gier

„Żywy lub martwy - idziesz ze mną...” – zwykł mawiać stalowy glina potencjalnym aresztowanym. Czy jednak gracze, którzy jeszcze nie mieli okazji ów one-liner wypowiedzieć głosem słynnego, filmowego cyborga, powinni skusić się na wirtualną wycieczkę po Detroit, jaką zaserwowali rodzimi twórcy na początku listopada 2023 roku? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w poniższej recenzji polskiej (!), wydanej m.in. na PC, gry „RoboCop: Rogue City”.

 -

Odwiedzin: 4792

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 4

"Cyberpunk 2077" – Per aspera ad astra - Recenzje gier

"(...)Więc tędy albo tędy, chyba że tamtędy, na wyczucie, przeczucie, na rozum, na przełaj, na chybił trafił, na splątane skróty. Przez któreś z rzędu rzędy korytarzy, bram, prędko, bo w czasie niewiele masz czasu, z miejsca na miejsce do wielu jeszcze otwartych, gdzie ciemność i rozterka ale prześwit, zachwyt, gdzie radość, choć nieradość nieomal opodal, a gdzie indziej, gdzieniegdzie, ówdzie i gdzie bądź szczęście w nieszczęściu jak w nawiasie nawias, i zgoda na to wszystko i raptem urwisko, urwisko, ale mostek, mostek, ale chwiejny, chwiejny, ale jedyny, bo drugiego nie ma.(...)"*

 -

Odwiedzin: 1086

Autor: GieHaRecenzje gier

Komentarze: 2

"Stasis: Bone Totem" – Skok na głęboką wodę - Recenzje gier

"Stasis" był pierwszym tytułem, który opisywałem na łamach Altao, a zetknięcie się z nim pozwoliło mi zapoznać się z rzemiosłem jego twórców, którzy akurat na ten czas stawiali swoje pierwsze (nieco chwiejne) kroki na game developerskim poletku. Pomijając powyższy sentymentalizm, to na przykładzie "Stasis'a" mógłbym praktycznie z marszu wyliczyć wartości wyróżniające studio "The Brotherhood" w branży.

 -

Odwiedzin: 5158

Autor: AhyrionRecenzje gier

Komentarze: 1

"Gothic" – Magia drewna! - Recenzje gier

W sierpniu ponownie nastąpi rocznica wydania „Nocy Kruka”, dodatku do „Gothica II”. Cofnijmy się zatem już teraz w czasie, do korzeni kultowej u nas serii. Zazwyczaj nie zaczynam tak recenzji, ale w tym przypadku wymagany jest pewien kontekst. Nigdy nie grałem w pierwszego „Gothica”. Właściwie trudno mi powiedzieć dlaczego, bo w tamtych czasach zagrywałem się w cRPGi, nawet nie chcę myśleć ile czasu przesiedziałem przy „Morrowindzie”. Tak się jednak złożyło, że ominęła mnie jedna z najbardziej popularnych w Polsce gier, dzieło niemieckiego Piranha Bytes.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.638

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję