O nasChronologiaArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Star Trek: W nieznane" – W jedności siła! - Recenzje filmów

Trzecia część „Star Treka” zagościła na ekranach polskich kin 22 lipca. Kapitan James T. Kirk wraz ze swoją oddaną załogą zaprasza Was na kolejną, pełną niebezpieczeństw wyprawę, w której przyjaźń, wierność oraz jedność ekipy przejdą przez wymagający test. Czy i tym razem w obliczu samej śmierci wieloletni towarzysze zachowają zimną krew i zdołają położyć kres knowaniom tajemniczego wroga ukrytego w niezbadanej i rozległej mgławicy maniącej swym pięknem? Przekonacie się o tym podczas seansu trzeciej części nowej serii osadzonej w tym kultowym uniwersum.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (3269 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
4 341
Czas czytania:
4 900 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (3269 pkt)
Dodano:
2855 dni temu

Data dodania:
2016-07-28 22:13:54

Po pierwsze rzuca się w oczy zmiana reżysera, która zaowocowała poważnymi skutkami. Mianowicie „Star Trek” stał się bogatszy w widowiskowe sekwencje akcji oraz nabrał dynamiki, co jest niewątpliwą zaletą trzeciej części serii. Jednakże coś za coś… Podrasowana oprawa audiowizualna oraz cztery długie i imponujące sceny akcji odcisnęły swoje piętno na fabule widowiska, która tym razem została spłycona i zeszła na drugi plan. Nie zrozumcie mnie źle, historia wciąż wciąga i bawi. Mimo użycia znanych klisz i ogromnej przewidywalności, to ciągle pełna przygód kosmiczna wyprawa, którą śledzi się z nieukrywaną przyjemnością. Brakuje po prostu nieco oryginalności i elementu zaskoczenia – owszem, parę rozwiązań fabularnych wzbudziło moje uznanie dla twórców, lecz większość z nich mogliśmy podziwiać już w dwóch poprzednich odsłonach. Jeśli zaś chodzi o nawiązania do serialu oraz całego uniwersum „Star Treka”, to z całą pewnością mamy do czynienia z najlepszą wydaną dotąd częścią z najnowszej serii osadzonej w tym bogatym przecież świecie. Na szczególną uwagę zasługuje odniesienie twórców do Spocka z alternatywnej linii czasowej, stanowiące godne pożegnanie odgrywającego bohatera Leonarda Nimoya. Zatem twórcy po krótkim wprowadzeniu nas w sytuację zaistniałą po zakończeniu drugiej części, niemal od razu przechodzą do głównego punktu programu, czyli widowiskowego zniszczenia legendarnego statku USS Enterprise. Trzeba przyznać, że jednym z najlepszych pomysłów scenarzystów dotyczących omawianego dzieła było rozdzielenie załogi wspomnianego promu kosmicznego, która zdana na własne siły i umiejętności musi sobie poradzić w nieprzyjaznym otoczeniu. Dzięki temu na przemian śledzimy poczynania różnych bohaterów, co w ogromnym stopniu wpływa na fabułę, która wciąga i angażuje – nie ma mowy o żadnym znużeniu. 

 

W filmie został też ukryty pewien morał. Na przykładzie Kapitana Kirka twórcy ukazują, że każdy z nas szuka swojej drogi w życiu, celu, któremu mógłby się bez reszty poświęcić. Pada tutaj od scenarzystów komentarz, dający jasno do zrozumienia, że w pogoni za swoimi marzeniami lub w obliczu niepowodzeń, możemy się łatwo zagubić, zatracić. To ciekawe spostrzeżenie, nad którym warto się dłużej zastanowić.


Ogromną zaletą produkcji jest nowa bohaterka Jaylah, w którą wciela się Sofia Boutella. Wzbudzająca zainteresowanie już samym swoim wyglądem postać pewnym krokiem wkroczyła w świat „Star Treka”, niemal od samego początku pozyskując sympatię widzów. To silna, zaradna i prostolinijna dziewczyna z przykrym bagażem doświadczeń, która kieruje się własnym kodeksem moralnym. Razem z Montgomerym Scottym tworzy zapadającą w pamięć parę ekranową, której dialogi niejednokrotnie potrafią rozśmieszyć. Szkoda, że wraz z rozwojem akcji postać schodzi na dalszy plan. Moim zdaniem zasługiwała na znacznie więcej ekranowego czasu. Scenarzyści, tworząc kontury postaci, skutecznie mnie zaintrygowali, lecz później pozostawili z poczuciem niedosytu, zapominając dodać bohaterce kolorytu. Jak się ma z kolei sprawa z głównym złoczyńcą obrazu? Zaskakująco dobrze. Wszyscy mamy jeszcze w głowie rewelacyjnego Benedicta Cumberbatcha z poprzedniej części, którego niejednoznaczna oraz nieobliczalna postać kradła show. Krall w wykonaniu Idrisa Elby nie jest tak intrygujący, jak Khan, lecz jako rasowy badass sprawdza się w stu procentach. Wykreowana przez aktora postać to pałający zemstą do Federacji okrutnik, który w imię swoich przekonań jest w stanie zabijać, torturować oraz wykorzystywać niewinnych obywateli wspomnianej organizacji. Ogromna mściwość oraz nienawiść Kralla została podszyta wiarygodnymi przyczynami, a te dodają postaci głębi. Trzeba przyznać, że odgrywany przez Idrisa Elbę bohater nie jest do końca jednowymiarowy, jakby się mogło na pozór wydawać. Reszta obsady utrzymała wysoki poziom z poprzedniczek.   

 

Owszem, jest też kilka mankamentów, które mogą negatywnie wpłynąć na odbiór obrazu. Dla przykładu umowna brutalność, która nieco odbiera Krallowi pazura, czy polityczna poprawność w postaci wepchniętej wręcz na siłę homoseksualnej orientacji Sulu – szczęśliwie to tylko kilka mało znaczących kadrów. Jednakże wspomniane niedogodności giną w humorystycznej otoczce dzieła, która niejednokrotnie sprawi na waszych twarzach szeroki uśmiech. Oczywiście kolejny raz prym w tym aspekcie wiedzie postać odgrywana przez Zachary'ego Quinto (Komandor Spock), któremu w trzeciej części partneruje Karl Urban (Doktor „Bones” McCoy). Pomocą rzeczonej dwójce służą Chris Pine w roli Kapitana Kirka, a także Simon Pegg jako Scotty i wspomniana już wcześniej Sofia Boutella – Jaylah. Razem dodają omawianemu dziełu humorystycznego posmaku, dzięki czemu twórcom udaje się do minimum zniwelować nieznośny patos. Mogę zapewnić, że produkcja rozbawi was lepiej niż niejedna współczesna komedia, a to zasługa przede wszystkim inteligentnych, często podszytych ironią dialogów i osobowości kultowego Spocka.  

 

Oprawa wizualna to prawdziwy majstersztyk. Upadek statku USS Enterprise zrealizowano z ogromnym rozmachem, muszę przyznać, że przyglądając się nieprzygotowanej na atak załodze promu kosmicznego próbującej dzielnie stawić czoła międzygalaktycznym najeźdźcom, miałem ciarki na plecach. Jednakże na tym reżyser nie poprzestaje. Liczne, pełne napięcia sceny strzelanin, potyczki na bronie białe, grawitacyjny pościg kapitana Kirka za złoczyńcą obrazu, czy w końcu rajd motocyklowy po skalistej powierzchni planety w stylu „Szybkich i wściekłych” to kolejne atrakcje, które oferuje Wam omawiany przeze mnie obraz. Widać tutaj ogromne doświadczenie Justina Lina, długoletniego twórcy wspomnianej przed momentem, niezwykle popularnej serii. Reżyser doskonale operuje kamerą, pozwalając widzom w pełni cieszyć się obserwowaną akcją. Płynne przejścia pomiędzy kolejnymi kadrami, nagłe przybliżenia i oddalenia czy też dynamiczne obroty – naprawdę jest co podziwiać. Ostatecznego szlifu dodaje filmowi przepiękna scenografia. Już sama planeta, na której rozbija się USS Enterprise, położona pośrodku bliżej nieokreślonej mgławicy, dostarcza wyraźnych kontrastów. Z jednej strony mamy wilgotne dżungle, a z drugiej skaliste i piaszczyste szczyty planety. Do tego dodajmy futurystyczną bazę Federacji i robiące piorunujące wrażenia ujęcia z kosmosu dotyczące przelatywania statku USS Enterprise przez mgławicę, a na różnorodność narzekać nie będziecie mogli. 

 

„Star Trek: W nieznane” w przeciwieństwie do swojego tytułu oferuje kinomanom znaną historię ubraną w szaty ze spektakularnych efektów specjalnych oraz przezabawnego humoru, które w połączeniu z charyzmatycznymi, a co najważniejsze lubianymi przez widzów bohaterami owocują solidnym kinem rozrywkowym idealnym na upalne dnia lata. Nie jest to dzieło wiekopomne, o którym mówić się będzie przez kolejne dekady, lecz w tym roku trudno znaleźć lepszą produkcję akcji. Prezentowane przez Justina Lina widowisko od samego początku nie udawało czegoś, czym nie jest. To rzemieślnicze dzieło skrojone z solidnie wykonanych podzespołów, które dedykowane jest do ludzi pragnących przeżyć niezobowiązującą, pełną przygód, międzygalaktyczną wyprawę.

 

Ocena: 7/10

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Galeria zdjęć - "Star Trek: W nieznane" – W jedności siła!

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

"Belle" – Piękna historia przemocy - Recenzje filmów

Gdybyś poznał czyjąś tajemnicę. Dostał możliwość zadecydowania o czymś losie. Co byś zrobił? Naraziłbyś swoje imię dla dobra tej osoby, a może zapomniał o całej sytuacji? Rzadko kiedy po obejrzeniu zwiastuna czuję, iż konkretną produkcję wręcz muszę obejrzeć. Tak było w przypadku tajemniczej animacji „Belle”. Zwiastuny przedstawiały przepiękną postać i zapowiadały porywającą historię. Skuszony zapowiedzią ruszyłem na seans i… nie żałuje ani chwili spędzonej z Belle. Tę randkę zapamiętam na długo. Było w niej coś magicznego, pouczającego i wzruszającego. To kolejna perełka z Kraju Kwitnącej Wiśni, która jest obowiązkową pozycją dla każdego szanującego się fana animacji.

 -

Odwiedzin: 588

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Super Mario Bros. Film" – Gdzie Księżniczka nie może, tam hydraulika z grzybem pośle! - Recenzje filmów

"Super Mario Bros. Film" to przykład, że można zrobić udaną ekranizację gry wideo, która nie tylko zaspokoi oczekiwania fanów pierwowzoru, lecz również przypadnie do gustu nieobeznanej z tematem widowni. Dlaczego zatem to właśnie Nintendo może się pochwalić wspomnianym powyżej wyczynem i z politowaniem spojrzeć w stronę pozostawionej daleko w tyle konkurencji? Otóż japoński gigant doskonale wiedział, w jaki sposób przekuć swoją wieloletnią serię o małym, wąsatym hydrauliku w pełną pasji oraz licznych odniesień do pierwowzoru animację, godną tytułu najlepszej adaptacji gry wideo.

 -

Odwiedzin: 744

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 1

"Suzume" – Taka Piękna katastrofa - Recenzje filmów

Nowe dzieło Makoto Shinkai to kolejna kinematograficzna perełka. Reżyser ma bowiem smykałkę do snucia angażujących historii wzbogaconych elementami fantasy oraz przepiękną stroną audiowizualną. Wszak nie od dziś wiadomo, że japońskie animacje cechują się zdecydowanie dojrzalszą, bardziej emocjonującą oraz pouczającą opowieścią niż obecne dzieła ogromnie popularnej fabryki Myszki Miki. Żałuję tylko, iż pomimo niewątpliwego sukcesu w Kraju Kwitnącej Wiśni, na zachodzie nie zyskują uzasadnionego rozgłosu. Nie wspominając o Polsce. Nie dawno mogliśmy gościć w kinach niezwykle wzruszającą „Belle”. Zakochałem się w bohaterce, jak i jej perypetiach, bez reszty. Byłem skłonny wówczas powiedzieć, iż żadna inna animacja nie wywrze już na mnie takiego samego wrażenia. Byłem w błędzie. „Suzume” od twórcy „Twojego imienia”, to jak dotąd najlepszy film tego roku i wcale nie przeszkadza mu w tym fakt, iż dla niektórych kinomanów będzie zwyczajną animacją.

 -

Odwiedzin: 1256

Autor: bartoszkeprowskiCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Piękny Wrocław i niesamowite Skalne Miasto! - Ciekawe miejsca

Wrocław to jedno z najpiękniejszych polskich, jedynych w swoim rodzaju, miast, o czym mogłem się niedawno przekonać, spacerując po jego malowniczych uliczkach. Już dworzec potrafi ująć swoim wykonaniem. Przypomina bowiem z zewnątrz bardziej średniowieczny zabytek niż budynek codziennego użytku. Do tego atrakcyjność Wrocławia potęguje możliwość wybrania się do magicznego Skalnego Miasta położonego niedalekiej polskiej granicy, u naszych czeskich sąsiadów. W sezonie wiosennym i letnim dostaniemy się tam pociągiem Kolei Dolnośląskich. Mam nadzieję, że dzięki moim zdjęciom poczujecie czar wrocławskich krasnali oraz urok niezwykłego Skalnego Miasta!

"Raya i ostatni smok" – Przebaczenie, zaufanie i wiara! - Recenzje filmów

Jestem ogromnym zwolennikiem animacji. Szczególnie Disneya, zarówno tych klasycznych, jak i nowoczesnych. Nie da się ukryć, iż wspomniana wytwórnia potrafi tworzyć piękne animacje z bogatym światem oraz mądrym przesłaniem. Ponadto często zwalają z nóg pod względem audiowizualnym. Mająca premierę na początku lipca „Raya i ostatni smok” to kolejna pozycja na miarę „Krainy Lodu”, „Zaplątanych” czy „Zwierzogrodu”. Ogromnie pomysłowa, stworzono z pasją i zachwycająca pełnokrwistymi bohaterami.

Teraz czytane artykuły

"Star Trek: W nieznane" – W jedności siła! - Recenzje filmów

Trzecia część „Star Treka” zagościła na ekranach polskich kin 22 lipca. Kapitan James T. Kirk wraz ze swoją oddaną załogą zaprasza Was na kolejną, pełną niebezpieczeństw wyprawę, w której przyjaźń, wierność oraz jedność ekipy przejdą przez wymagający test. Czy i tym razem w obliczu samej śmierci wieloletni towarzysze zachowają zimną krew i zdołają położyć kres knowaniom tajemniczego wroga ukrytego w niezbadanej i rozległej mgławicy maniącej swym pięknem? Przekonacie się o tym podczas seansu trzeciej części nowej serii osadzonej w tym kultowym uniwersum.

 -

Odwiedzin: 6228

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 3

"Prawo Ulicy" – Blaski i cienie Baltimore - Seriale

Rok 2002. Stacja HBO wyświetla w USA pierwszy z 13 odcinków serialu „The Wire”. Jego twórca – David Simon, były reporter policyjny, nie spodziewa się aż tak pozytywnej reakcji krytyków. Pisze więc scenariusze do kolejnych sezonów. I czyta jeszcze więcej pochwał. Produkcja jest bowiem porównywana do książkowych dzieł Dostojewskiego czy Dickensa, określana jako niezwykle głęboka, ambitna, smakowana przez nielicznych, jedyna w swoim rodzaju. Mało tego, większość jest zgodna – to najlepszy serial kryminalny w historii telewizji.

 -

Odwiedzin: 6559

Autor: pjReligia

Komentarze: 1

Święto Trzech Króli - Religia

Było ich trzech – Kacper, Melchior i Baltazar. Przybyli ze Wschodu, podążając za blaskiem Gwiazdy Betlejemskiej. Pragnęli pokłonić się małemu Jezusowi i obdarować go darami: kadzidłem, złotem i mirrą. 6 stycznia w Kościele katolickim obchodzone jest święto wspominające ten moment, oficjalnie Objawieniem Pańskim zwane.

 -

Odwiedzin: 4357

Autor: sebastiandziudaMuzyczne Style

Komentarze: 3

Powiew Zachodu – historia wizyty The Rolling Stones w Polsce w 1967 roku! - Muzyczne Style

O tym wydarzeniu można by napisać kilka książek, nakręcić parę filmów dokumentalnych, jeden dobry fabularny i w nieskończoność opowiadać kolejnym pokoleniom legendy o tym, co miało miejsce w Warszawie w kwietniu 1967 roku. Jedni dzielą czas na „przed” i „po” Stonesach pierwszy raz w Polsce, inni porównują ten moment do nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją. Koncert i pobyt brytyjskich gwiazd rocka w komunistycznym kraju stał się wydarzeniem mitycznym, o znaczeniu nie tylko kulturowym, ale i społecznym. Oto historia pierwszego koncertu grupy The Rolling Stones w Polsce.

Niekończąca się opowieść Mad Maxa - Artykuły o filmach

Już po premierze „Mad Maxa: Na drodze gniewu”, jednak obłoki piasku nie zdążyły jeszcze opaść na skąpaną w słonecznym żarze ziemię, a ryk rozgrzanych do czerwoności silników ciągle rozbrzmiewa w uszach. Produkcja Millera zatrzęsła w posadach całym kinem rozrywkowym, zbierając rekordową liczbę pozytywnych recenzji oraz zdobywając same wysokie noty. Z racji niebywałego sukcesu nowego „Mad Maxa” oraz powrotu serii na srebrny ekran po bez mała trzydziestoletniej przerwie, postanowiliśmy przedstawić krętą drogę powstawiania filmu, jak również zestawić go z poprzednimi częściami.

Nowości

"Poranek Tillie K." Opowiadanie o kobiecie, która miała dość! - Autorzy/pisarze

„Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą” – Éric-Emmanuel Schmitt ("Małe zbrodnie małżeńskie")

Żyj jak najlepiej potrafisz. Żyj komfortowo! - Zdrowie i uroda

Obecne tempo życia wymaga od nas skuteczności, wytrzymałości i do tego końskiej psychiki. Od kiedy zaczęliśmy mieć tyle rzeczy na głowie? Od kiedy nie mamy chwili dla siebie? Mimo tylu udogodnień, nadal brakuje czasu. Jak więc sobie poradzić w tym zwariowanym świecie? Poniżej kilka podpowiedzi, jak żyć bardziej komfortowo.

Brutalny metal w najlepszym wydaniu! Prawdziwe "Degeneration"! - Muzyczne Style

Co połączyło trzech facetów z warszawskiego Grochowa? Pasja do ciężkiego, szybkiego grania okraszonego melodią oraz pisania tekstów mrocznych i życiowych, choć nieoczywistych. Dlatego wspólnie założyli kapelę o nazwie NITOA. A niedawno wydali nagrany w JNS Studio utwór skomponowany przez Tomasza Luberta, zatytułowany ‘Degeneration’.

 -

Odwiedzin: 105

Autor: Radek_GryczkaLudzie kina

Komentarze: 1

Życie i twórczość HARRISONA FORDA - Ludzie kina

Harrison Ford to aktor, który na zawsze zapisał się w historii kinematografii. Role Indiana Jonesa czy Hana Solo z biegu stały się kultowe. Zapraszam na rozmowę z Bartkiem z Pasem po czole, w której porozmawiamy właśnie o tym niezwykłym człowieku, a także obsadzimy nowego hipotetycznego Indianę Jonesa.

Chłopak, który podziwia ptaki i piękno natury. Mateusz Piesiak o swojej fotograficznej pasji! - Fotografia/Malarstwo

Ta mewa zachwyciła zarówno doświadczonych fotografów jak i „zwykłych” miłośników dzikich ptaków. Nie. Nie stała grzecznie na jednej nóżce, aby pozować do zdjęcia. Leciała sobie w trakcie huraganu, omijając fale na Islandii, „nie wiedząc”, że ktoś ją obserwuje i pragnie ją w tych zmaganiach uwiecznić. Mateusz Piesiak – wrocławianin z potężnym obiektywem w dłoniach tego dokonał. I otrzymał laur w konkursie Wildlife Photographer of the Year w kategorii „Zwierzęta w środowisku”. Koniecznie musieliśmy zadać Mateuszowi kilka pytań, wyrazić podziw dla jego pracy, pasji, cierpliwości i umiejętności.

"Po drugiej stronie…" - Autorzy/pisarze

„Wolał patrzeć na drugą stronę Wisły, gdzie za wapiennym wzgórzem raz na raz pokazywało się coś wysokiego i czarnego”. – Bolesław Prus, "Antek".

Artykuły z tej samej kategorii

 -

Odwiedzin: 1108

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Diuna: Część druga" – Woda życia, religia zniszczenia - Recenzje filmów

„Mając władzę nad przyprawą, masz władzę na wszystkimi” – zniekształcony, brzmiący złowieszczo głos oznajmia takową prawdę na tle czarnego tła, a mi już po całym ciele „przebiegają mrówki”. Jestem wręcz obezwładniony, zahipnotyzowany. A przecież to nawet nie pierwsza scena. Później jest jeszcze lepiej/gorzej. Jakie tam później, tak jest przez 80% seansu, niemal do napisów końcowych. Oni (czyt. krytycy mający zaszczyt uczestniczyć w pokazie prasowym) nie kłamali. „Diuna: Część druga” to film monumentalny (kto napisze fatalny, ten niechaj zostanie strawiony przez czerwia). Atakujący wszystkie zmysły. Piękny. Na poziomie audiowizualnym rzecz jasna, bo z warstwą scenariuszową bywa różnie… Są jednak aktorzy, którzy windują tę opowieść do granic kosmosu.

 -

Odwiedzin: 452

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Kos" – Gdzie generał, co chłopa szanował? O tu! - Recenzje filmów

„Pierwszy krok do zrzucenia niewoli to odważyć się być wolnym, pierwszy krok do zwycięstwa – poznać się na własnej sile” – przekonywał głośno Tadeusz Kościuszko. Pewni twórcy wzięli sobie drugą część tego cytatu mocno do serca. Jako pierwsi zdecydowali się zrealizować w Polsce film o wielkim bohaterze narodowym bez grama martyrologii, za to z wyraźnymi inspiracjami kinem Quentina Tarantino. Czy aby owa sztuka ich nie przerosła? Jaki jest „Kos”?

 -

Odwiedzin: 573

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 3

"Godzilla Minus One" – Uciekać czy się pokłonić? - Recenzje filmów

Mówili: idź do kina na „Napoleona”. Nie posłuchałem. Zamiast cesarza Francji, wybrałem króla potworów. W niedalekiej przyszłości nadejdzie jeszcze sposobność, aby w dłuższej, 4-godzinnej wersji zmierzyć się z wielkością i kontrowersyjnością Bonapartego, i ostatecznie ocenić jakość filmu i aktorski popis (?) J. Phoenixa. Tymczasem na arenę wchodzi On – Godzilla. W 37 obrazie z ze słynnej japońskiej serii wygląda tak przerażająco i jednocześnie dostojnie, że nic tylko bić brawa albo strzelać z największych dział (cel: zabicie bestii lub oddanie hołdu). „Godzilla Minus One” to bowiem produkcja za skromne 15 mln dolarów, która zawstydza hollywoodzkie blockbustery o tej samej legendzie i ikonie japońskiej kultury. Widowisko kameralne, gdzie ważniejszy jest czynnik ludzki i metafora powojennych traum.

 -

Odwiedzin: 794

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Chłopi" – Wsi anielska, wsi diabelska - Recenzje filmów

„Cepelia, w której maczała swoje paluchy Sztuczna Inteligencja, malując każdą scenę w męczące oczy barwy”. Mniej więcej to sądzi o nowej adaptacji „Chłopów” Władysław Reymonta pewien znany krytyk filmowy. Powinien on uderzyć się w pierś i obejrzeć tę animację raz jeszcze. Tak, to ludowe rękodzieło, ale o dużej wartości artystycznej – choć bliskie książkowym opisom, to jednak na swój sposób uwspółcześnione, pozbawione kurzu osiadłego na dawnej księdze. Gdy kilka lat temu ponad 100 malarzy zabrało się do skrupulatnej pracy z pędzlem w dłoniach, to jeszcze nikt nie wiedział, że AI aż tak rozwinie się w roku 2023. Można zapytać po co? Czyż nie lepiej, aby powstał „zwykły” film fabularny bez tej otoczki? Nie, bo taki już nakręcono, a owa forma tylko dodała magii i innej, niepokojącej namacalności.

"Resident Evil: Witajcie w Raccoon City" – Shitty, Pasty - Recenzje filmów

Są takie dni w życiu, gdy od samego już przebudzenia wiemy, że nie będą to dobre dni: za oknem paskudna poniedziałkowa pogoda z zacinającym deszczem, głowa trochę pobolewa, ponieważ poprzedniego wieczoru przyszło nam wychylić o jeden kieliszek za dużo na spotkaniu ze znajomymi, woda w czajniczku gotuje się tyle czasu, że aż sprawdzamy czy się przypadkiem nie przypala, woda pod prysznicem z kolei, w zależności od regulacji, albo parzy nasze plecy niczym iskry z kuźni Hefajstosa, albo zamraża naszą skórę niczym cios od Sub-Zero. Mimo to, przygotowujemy się dzielnie do wyjścia, choć wiemy doskonale, że w pracy już ostrzą sobie na nas kły kierownicy wyższego szczebla czy brygadziści...

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2024 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.646

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję