O nasArtykułyWspółautorzyPocztaZałóż bloga
 -

"Alicja po drugiej stronie lustra" – Po drugiej stronie zwierciadła z Czasem na ogonie - Recenzje filmów

„Alicja w Krainie Czarów” w reżyserii utalentowanego Tima Burtona wzbudziła wiele kontrowersji i spotkała się z mieszanym przyjęciem wśród krytyków, którzy podzielili się na dwa skrajne obozy – pierwszy chwalił i podziwiał pomysłowość twórcy, a co za tym idzie wykreowany przez niego, niemal baśniowy i magiczny świat z nutką dark fantasy; drugi z kolei narzekał na zbyt dosłownie nakreślony świat oraz zabicie wyobraźni i kreatywności widzów zmuszonych do obserwacji sztywno zarysowanej przez filmowca wizji.

Wstęp
Treść artykułu
Galeria zdjęć
Opinie
Polecane artykuły
bartoszkeprowski (2264 pkt)Strona WWW Autora
Ilość odwiedzin:
2 462
Czas czytania:
2 887 min.
Kategoria:
Recenzje filmów
Autor:
bartoszkeprowski (2264 pkt)
Dodano:
1579 dni temu

Data dodania:
2016-06-02 11:10:29

Mimo niejednoznacznej opinii ekspertów, obraz i tak zarobił krocie, oczarowując oraz zdobywając sympatię niejednego kinomana. Nie powinna więc dziwić decyzja o nakręceniu sequela, który w przeciwieństwie do pierwowzoru nie ma praktycznie nic wspólnego z papierowym oryginałem, oprócz rzecz jasna postaci, a także świata przedstawionego. Witam zatem ponownie w Krainie Czarów, jednak tym razem nie musicie już wpadać na sens przez króliczą norę, wystarczy, że odważycie się przejść przez taflę przeźroczystego szkła, aby sprawdzić, co tak naprawdę skrywa się po drugiej stronie lustra.

 

Kontynuacja widowiska, mimo iż w dużym stopniu podąża w wytyczonym przez Burtona kierunku, to gołym okiem można zaobserwować wiele różnic oraz odstępstw od wizji rzeczonego wcześniej, utalentowanego twórcy. Po pierwsze produkcja charakteryzuje się nieco odmiennym klimatem. Poprzednio mieliśmy do czynienia z przygodowym fantasy osadzonym zarówno w mamiącym swym pięknem, jak i przerażającym niebezpieczeństwem światem. Tym razem Kraina Czarów została niemal zupełnie obdarta z mroku, w związku z czym otrzymujemy rasową, familijną baśń skierowaną przede wszystkim do najmłodszych. Mimo to twórcy i tak potrafili wzbudzić moją ciekawość, jak również zachwycić zobrazowanym światem, który przyciąga niczym magnes. Film pozwala się oderwać od rzeczywistości oraz zanurzyć w morzu czasu, w przenośni i dosłownie.

 

Po drugie zmianie uległ również charakter zastosowanego humoru. Wykorzystane poprzednio zabiegi rozśmieszające znajdujące się na granicy ironii, sarkazmu oraz groteski zostały znacznie ugrzecznione. Oczywiście twórcom nie brakowało świetnych pomysłach – żarty opierające się w szczególności na pojęciu czasu potrafią dosłownie zwalić z nóg – dzięki czemu cały seans spędzicie z uśmiechem na ustach. Przemyślana gra słowna, genialnie zbiegi okoliczności czy przerysowane i często karykaturalne postacie to dalej mocne strony omawianego filmu. Pozbawione są jedynie wcześniejszego, ostrego pazura, lecz w żadnym wypadku nie należy tego traktować jako wady, ponieważ ciągle zdają egzamin, czyli wywołują u widza salwy śmiechu – sukces po raz kolejny osiągnięty.   

 

Największym mankamentem „Alicji po drugiej stronie lustra” jest sztampowa, tendencyjna i mało ambitna fabuła. Można powiedzieć, że stanowi jedynie pretekst do ukazanie spektakularnie zrealizowanych podróży w czasie i przybliżenia widzom wydarzeń z przeszłości, które w wielu przypadkach dopowiadają oraz wyjaśniają fabułę pierwowzoru, za co twórcom należą się ogromne brawa. Szczerze mówiąc, byłem naprawdę pozytywnie zaskoczony, gdy okazało się, że obserwowane przez nas wydarzenia w jedynce są następstwem działań cofającej się w czasie Alicji, o czym dowiadujemy się, śledząc historię przedstawioną w kontynuacji. Szkoda, że takich odnośników do pierwowzoru jest raptem klika, lecz z pewnością przypadną do gustu zwolennikom omawianej serii.

 

Wracając jednak do linii fabularnej… Produkcja opiera się początkowo na przywróceniu świetności Kapelusznika, który pod wpływem pewnego znaleziska zaczął marnieć w oczach. Gdy spotyka na swojej drodze dawną przyjaciółkę, szalony ekscentryk jeszcze mocniej podupada na duchu przybity i zaskoczonym brakiem wiary w jego słowa najbardziej oddanej i bliskiej mu osoby. W taki oto sposób rozpoczyna się zakręcona przygoda Alicji, której celem jest uratowanie wiernego kompana. Ten z kolei w trakcie wyprawy ulega zmianie, ustępując w konsekwencji misji pojednania zwaśnionych sióstr, a co za tym idzie, ratowania królestwa przed nieuchronną zagładą. Mimo iż historia jest w dużej mierze naiwna i często naciągana, to produkcję ogląda się z nieukrywaną przyjemnością – dostarcza naprawdę ogrom radości. Ponadto twórcy potrafią zaskoczyć pojedynczymi zwrotami akcji, co wzbudza ciekawość i nie pozwala się nudzić, nieważne od znanego nam przecież finału produkcji, która, jak każde dzieło Disneya, po prostu musi się skończyć w pozytywnym tonie.

 

Na szczególną uwagę zasługuje niebanalny w gruncie rzeczy morał obrazu. Wszyscy dobrze znamy wartość rodziny, lecz często zapominamy, że to właśnie tylko Ci, najbliżsi naszemu sercu ludzie, potrafią nas naprawdę dotkliwie zranić, zrobić dziurę w sercu, którą potem trudno wypełnić, widząc, jak niesprawiedliwy los przekreśla nasze dalsze życie ze względu na jedną kłótnię lub nieporozumienie. Morał produkcji jednoznacznie stara się zaprzeczyć niezwykle popularnemu, ale jakże trafnemu w dzisiejszych czasach powiedzeniu, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. W obrazie twórcy starają się podkreślić jej wartość, powiedzieć, że bez niej życie nie ma sensu. Mimo iż dla większości, w tym również i mnie, przytoczone stwierdzenie jest zwyczajnym sloganem jakich wiele, to w ustach Disneya nabiera sensu oraz magii na tyle, iż podczas seansu jestem skłonny w niego uwierzyć. Ponadto, jak powszechnie wiadomo, rodzinę należy szanować, bo nieważne, jaka jest, gorsza czy lepsza, to innej mieć nie będziemy, a musimy też pamiętać o tym, iż nie każdy z nas może się nią nacieszyć bądź w ogóle poznać. Poza tym reprezentuje też pewne wartości, którymi są zrozumienie, zaufanie i oddanie, tak przynajmniej powinno być w teorii i do tego wszyscy bez wyjątku powinnyśmy dążyć. Życie jest zbyt krótkie, by marnować je na niepotrzebne spory i rozdrapywanie ran, z kolei przyznanie się do winy i przeproszenie za swoje zachowanie nie jest bynajmniej dla nas żadną ujmą, wręcz przeciwnie, świadczy o dojrzałości i odwadze, kieruje też do zgody i zażegnania konfliktu, który zlekceważony może w konsekwencji być drastyczny w skutkach. To starają się nam powiedzieć twórcy i za taki wywód należą im się brawa oraz podziw.

 

Zatem daleki jestem od stwierdzenia, iż historia to wymuszona i stworzona w bólach bezsensowna wydmuszka, a omawiana kontynuacja zwyczajnie niepotrzebna, ponieważ nie brakuje tutaj pasji i zaangażowania, lecz całość uszyta została grubymi nićmi bez dbałości o szczegóły, w której nacisk położono zwyczajnie na pozytywny i pouczający morał – to jedyna zbrodnia dokonana na widzach spodziewających się po jedynce zakrojonej na szeroką skalę opowieści o drugim dnie.

 

Na sam koniec zostawiłem sobie oprawę audiowizualną produkcji. Efekty specjalne są po prostu bajeczne i stanowią doskonałe uzupełnienie filmu. Należy tutaj pochylić głowę nad Czasem, jego posiadłością, chronosferą, a także oryginalną wizją podróży w niezbadanej przestrzeżeni łączącej przeszłość oraz teraźniejszość. Musicie to zobaczyć na własne oczy, aby zrozumieć, o czym mówię. Zresztą pomysł uczłowieczenia takiego zjawiska jak czas to strzał w dziesiątkę. Enigmatyczny bohater kradnie show; nie urocza prawdziwa i naturalna Mia Wasikowska, grająca na sprawdzonym autopilocie Helena Bonham Carter czy ujmujący swoja odmiennością Johnny Depp, popisujący się bogatym wachlarzem aktorskich umiejętności, lecz znakomity Sacha Baron Cohen.

 

Warto też wspomnieć o muzyce, która dobrze pasowała do dziejących się na ekranie wydarzeń. Utworem promującym film był singiel znanej wokalisty Pink pt. „Just Like Fire”. Nie jest to przebój na miarę wydanej przez Avril Lavigne piosenki „Alice”, lecz obie gwiazdy sceny muzycznej poradziły sobie z powierzonym im zadaniem. Ich utwory bowiem doskonale oddały klimat promowanych filmów.

 

Jak więc możecie zauważyć, kinowa Alicja, podobnie jak filmowa bohaterka, przeszła poważną zmianę. Postać dojrzała i stała się bardziej zaradcza, produkcja natomiast nieco zdziecinniała i przybrała formę familijnej baśni fantasy dla całej rodziny, która została zrealizowana z odpowiednim rozmachem i szczyptą udanego humoru. Czy twórcy obrali dobry kierunek? Na to pytanie musicie już sobie odpowiedzieć sami, ponieważ zależna będzie ona od waszych osobistych preferencji i oczekiwań. Mnie film przypadł do gustu i mimo iż żałuje, że obraz nie utrzymał klimatu pierwowzoru w reżyserii Tima Burtona, to spędziłem przyjemne dwie godziny w kinie, o których pewnie niebawem zapomnę, lecz za kilka miesięcy z chęcią ponownie włączę sobie omawiany obraz, tylko tym razem już we własnym domu.

 

Ocena: 7/10

 

 

źródło: YouTube.com (Standardowa licencja)

 

 

 

Autor recenzji publikuje też na portalu MoviesRoom.pl oraz Filmweb.pl pod nickiem bartez13_17

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą Altao.pl. Kup licencję

Mogą Cię zainteresować odpowiedzi na te pytania lub zagadnienia:




Galeria zdjęć - "Alicja po drugiej stronie lustra" – Po drugiej stronie zwierciadła z Czasem na ogonie

Temat / Nick / URL:

Treść komentarza:

Więcej artykułów od autora bartoszkeprowski

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

"Głębia strachu" – Żyjemy na spokojnej wyspie ignorancji pośród czarnych mórz nieświadomości - Recenzje filmów

„Głębia strachu” to całkiem sprawnie zrealizowane kino katastroficzne z odcieniami grozy. Zapnijcie więc pasy, bo twórcy mają zamiar zabrać Was na intensywną, pełną wrażeń podróż z dreszczykiem emocji. Wycieczka szczególnie sprawdzi się w przypadku zagorzałych fanów nurkowania oraz zwolenników nieskomplikowanych opowieści, oczekujących po oglądanych przez siebie obrazach efektownej i niezobowiązującej rozrywki. Gotowi? Zatem, zaczynajmy!

 -

"Bad Boys for life" – We ride together, we die together. Bad boys for life - Recenzje filmów

Mike Lowrey i Marcus Burnett wracają z piskiem opon po niemal 20 latach zasłużonej emerytury i, mimo iż jeden posiwiał, drugiemu zaś urósł brzuszek, ciągle nie powiedzieli ostatniego słowa, a ich nowe przygody bawią równie dobrze, jak kiedyś. Gotowi na kolejny rozdział z życia tytułowych Niegrzecznych Chłopców?

 -

"Ptaki Nocy" – Bombowe rozstanie Pączusia i wariatki z doktoratem - Recenzje filmów

Hej, tu Harley! Co tam u Was? Jeszcze nie byliście na seansie? Jaka strata… Marsz do kina! Oj, przepraszam, nakrzyczałam na Was? Nie, to była tylko sugestia. Mam dla Was parę ciepłych słów o nowym filmie ze stajni DC. Będzie Joker? Nie do cholery, Pan J. mnie zostawił, tak, mówię prawdę, czemu nikt mi nie wierzy? To film o mnie, mojej emancypacji w Gotham i znajdywaniu nowych przyjaciółek, a także swojego miejsca w wielkim świecie bez tej świni, Pączusia oczywiście. Ciekawi Was, co wyprawiałam ostatnio w mrocznym mieście tego ciacha Bruce’a Wayne’a? To zapraszam do poniższej recenzji.

Teraz czytane artykuły

 -

"Alicja po drugiej stronie lustra" – Po drugiej stronie zwierciadła z Czasem na ogonie - Recenzje filmów

„Alicja w Krainie Czarów” w reżyserii utalentowanego Tima Burtona wzbudziła wiele kontrowersji i spotkała się z mieszanym przyjęciem wśród krytyków, którzy podzielili się na dwa skrajne obozy – pierwszy chwalił i podziwiał pomysłowość twórcy, a co za tym idzie wykreowany przez niego, niemal baśniowy i magiczny świat z nutką dark fantasy; drugi z kolei narzekał na zbyt dosłownie nakreślony świat oraz zabicie wyobraźni i kreatywności widzów zmuszonych do obserwacji sztywno zarysowanej przez filmowca wizji.

 -

"Knock, Knock" – Who is it? Cheating Evan! - Recenzje filmów

Najnowszy film Eliego Rotha z pewnością wzbudzi mieszane uczucia. „Knock, Knock” na pierwszy rzut oka stwarza wrażenie standardowego kina klasy B mieszczącego się w szerokim gronie obrazów grozy typu „torture horror movies”, w których składzie znajdziemy całe sagi takie jak: „Piła”, „Hostel” i „Teksańska masakra piłą mechaniczna”, oraz pojedyncze produkcje, czyli „Ostatni dom po lewej” oraz „Dziewczyna z sąsiedztwa”.

 -

Odwiedzin: 13976

Autor: pjReligia

"Święta" Inkwizycja - Religia

Nie było chyba instytucji równie mocno atakowanej przez wrogów Kościoła. Świętej Inkwizycji przypisuje się straszne zbrodnie: wysyłanie na stosy miliony niewinnych ofiar. Rodzi się pytanie: czy ta liczba nie jest zbyt przesadzona?

 -

Zwiastun "Top Gun: Maverick". Odlećmy w przestworza z Tomkiem! - Artykuły o filmach

18 lipca 2019 roku na YouTubie wylądowała pierwsza, oficjalna zapowiedź sequela filmu z lat 80., który do dziś dzierży miano dzieła kultowego. Pamiętacie młodego pilota Mavericka, który zakochał się w swojej instruktorce? Pamiętacie jego rywala Icemana? A słynny motyw muzyczny oraz oscarową piosenkę „Take My Breath Away”? Już za rok, w czerwcu 2020 roku obejrzycie w kinach kontynuację „Top Gun”. Tom Cruise ponownie założy skórzaną kurtkę i zasiądzie za sterami myśliwca. A czy powtórnie się zakocha? Film realizowała ta sama wytwórnia, a reżyserem jest Joseph Kosinski, z którym Tom pracował przy ciekawej „Niepamięci”. Ze starej obsady powróci Val Kilmer, a obok niego pojawią się m.in. Ed Harris i Jon Hamm. Oto – wgniatający w fotel, niewiele zdradzający i nostalgiczny – zwiastun z napisami. Jak przekonywał na Comic-Con w San Diego sam Cruise, film będzie listem miłosnym do lotnictwa i opowieścią o poświęceniu.

 -

Odwiedzin: 2813

Autor: pjLudzie kina

Mel Gibson – Jam wyklęty, jam kochany! - Ludzie kina

Moja koleżanka, słysząc lub widząc nazwisko Gibson, dostaje niemal białej gorączki. Nie przekonują ją słowa, że przecież nie należy łączyć życia prywatnego danego aktora z jego dorobkiem artystycznym. Fakt, iż na długie lata ten australijski gwiazdor został przez Hollywood poddany ostracyzmowi, ale warto jednak oddzielić grubą kreską talent aktorski i reżyserski od wybryków i grzechów mniejszych i większych. Choć to zadanie niełatwe, gdyż Mel ma opinię antysemity, damskiego boksera i homofoba uzależnionego od alkoholu.

 -

"Zabójczy pocisk" – Ciemna strona duszy… - Recenzje książek

Mróz, Małecki, Matyszczak, Puszyńska, Chmielarz – to tylko kilka z piętnastu nazwisk „najlepszych” – jak sugeruje okładka – autorów, których opowiadania znalazły się w książce pt. „Zabójczy pocisk”. Nie ma wśród nich co prawda Zygmunta Miłoszewskiego czy Katarzyny Bondy, ale miłośni wciągających kryminałów i tak powinni być – przynajmniej częściowo – zadowoleni. Kto zabił, dlaczego i przede wszystkim skąd bierze się zło? Między innymi na te pytania starają się odnaleźć odpowiedzi obecni tu pisarze.

 -

Odwiedzin: 368314

Autor: pjNiewiarygodne, niewyjaśnione

Komentarze: 130

Ed i Lorraine na tropie złych duchów - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Ed i Lorraine Warren zasłynęli w Stanach Zjednoczonych jako badacze zjawisk paranormalnych. W filmie „Obecność” możemy zapoznać się z ich najtrudniejszą sprawą (na potrzeby kina nieco ubarwioną). W tym artykule dowiecie się nieco o tym ekscentrycznym małżeństwie oraz o pewnej nawiedzonej lalce i kłopotach rodziny Smurlów.

 -

"Dzień Niepodległości: Odrodzenie" – Dzień Niepodległości: Przebudzenie Mocy - Recenzje filmów

Ogólnie rzecz biorąc, cenię Rolanda Emmericha jako twórcę filmowego, choćby za dostarczanie widzowi w większości swoich dzieł niespożytych pokładów niczym nieskrępowanej rozrywki. Oczywiście niekoronowany mistrz kina katastroficznego ma w swoim résumé większe bądź mniejsze wpadki, jednak takie tytuły jak „Uniwersalny żołnierz”, „Pojutrze” czy pierwszy „Dzień Niepodległości” właśnie potrafią bawić po dziś dzień.

 -

Oberschlesien symfonicznie – premiera teledysku do utworu "Futer" - Muzyczne Style

Oto 6 kwietnia 2016 roku na portalu YouTube pojawił się premierowy teledysk do utworu pt. „Futer” śląskiego zespołu metalowego Oberschlesien, który zaistniał dzięki programowi Must Be the Music, i o którym niegdyś mogliście poczytać na łamach Altao.pl. „Futer” (po polsku jedzenie) to energiczna piosenka pochodząca z pierwszego albumu pt. „I”. W połączeniu z Orkiestrą Opery Śląskiej dyrygowaną przez Adama Sztabę i w jego aranżacji, zaśpiewany ochrypłym głosem przez charyzmatycznego Michała Stawińskiego utwór robi piorunujące wrażenie! Posłuchajcie sami tej wersji wykonanej na żywo 31 października 2015 roku w Bytomiu.

 -

Tajemnice Wyspy Wielkanocnej - Niewiarygodne, niewyjaśnione

Od setek lat naukowcy głównego nurtu powtarzają, że w historii Ziemi nigdy nie istniała wysoko zaawansowana technicznie supercywilizacja. Jednakże poszukiwania niezależnych badaczy wskazują na coś zupełnie odmiennego. Jak wykaże w niniejszym artykule, na Wyspie Wielkanocnej kilka tysięcy lat temu działy się rzeczy nie z tej Ziemi.

 -

Odwiedzin: 2102

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Sicario" – Witajcie w piekle! - Recenzje filmów

Jak nakręcić mocny i ambitny sensacyjny dramat w stylu Michaela Manna? Kanadyjczyk Denis Villeneuve (twórca „Labiryntu”) wie i potrafi to zrobić jak mało kto. W filmie pt. „Sicario” (w języku hiszpańskim słowo to oznacza płatnego mordercę) namacalnie ukazuje duszny, gęsty i mroczny klimat i dawkuje napięcie w taki sposób, że czułem się, jakby przez dwie godziny seansu przystawiano mi lufę do głowy. Witajcie w piekle. Witajcie w Meksyku…

 -

Odwiedzin: 13791

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 5

OBERSCHLESIEN – Śląsk to ich Duma, ich Ojczyzna! - Zespoły i Artyści

Okazuje się, że ostre granie metalowe nie jest tylko domeną krajów skandynawskich. Na polskim rynku muzycznym również zaistniała grupa, która być może zawojuje serca słuchaczy. Któż to taki? To Oberschlesien - ze Śląska chłopaki!

 -

Odwiedzin: 1069

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 1

"Ty kontra dzicz" – Kliknij przycisk. Dokonaj wyboru. Zostań łowcą przygód! - Seriale

Tak, jak dekadę temu James Cameron zapoczątkował modę na 3D, pokazując światu swojego kosmicznego „Avatara”, tak od niedawna na naszych oczach rodzi się kolejny eksperyment. Nie wiem, czy nie znacznie ciekawszy. W grudniu 2018 roku platforma streamingowa Netflix weszła bowiem na całkiem nowy poziom. Wyświetliła „Czarne lustro: Bandersnatch” – pierwszy w historii interaktywny film fabularny. Sukces produkcji sprawił, że pójście za ciosem było do przewidzenia. Czego przykładem jest obecnie serial/program pt. „Ty kontra dzicz”, gdzie immersja widz-wydarzenia na ekranie jest jeszcze bardziej podkręcona. Gotowi na przygodę życia? Zaczynamy!

 -

Odwiedzin: 8833

Autor: adminCiekawe miejsca

Komentarze: 1

Gdzie na wakacje? Na motocyklu prawie wszędzie? - Ciekawe miejsca

Jesteśmy Kasia i Sławek. Nasza przygoda rozpoczęła się w maju 2011 roku. W ciągu 18 dni podzielonych na 4 etapy objechaliśmy Polskę dookoła na… motocyklu. Wzięliśmy mapy i przewodniki w dłonie, i zaczęliśmy zaznaczać miejsca, do których chcemy dotrzeć.

 -

"Transformers: Ostatni Rycerz" – Psorka z Brazzers i wielkie roboty - Recenzje filmów

Nie jestem jak te tępe bubki z superpoważanych gazet i stron internetowych, które wszystkie filmy oceniają tą samą miarką. Nie wychodzę z założenia, że kino ma dostarczać przeżyć duchowych – jego zadaniem jest również dostarczanie rozrywki. Dlatego zarówno „Obywatelowi Kane’owi”, jak i letniemu blockbusterowi mogę wystawić taką samą ocenę – nie oceniam ich przecież w jednej tylko skali. W przeciwieństwie do Wielce Poważnych Recenzentów, którzy z miażdżenia kina rozrywkowego uczynili swoje hobby, miałem nadzieję dostarczyć Wam pozytywną recenzję „Transformers: Ostatniego Rycerza”. Co prawda dalej mógłbym to zrobić, ale musiałbym kłamać, a tego robić nie chcę.

 -

Pierwszy teaser "Star Wars: The Last Jedi"! - Artykuły o filmach

14 kwietnia 2017. Oto jest! Pierwsza zapowiedź oczekiwanego na całym świecie VIII epizodu „Gwiezdnych wojen” pt. „Ostatni Jedi”. Swoją premierę miała na Celebration w Orlando (spotkanie fanów sagi). Co więcej, zaprezentowano także oficjalny plakat filmu. Teaser jest tajemniczy, czuć Moc! A jak Wam się podoba? Czy Rian Johnson nakręcił lepszą część niż J. J. Abrams? Tego dowiemy się już 14 grudnia, kiedy film wejdzie na ekrany polskich kin.

 -

Odwiedzin: 12896

Autor: pjZespoły i Artyści

Komentarze: 4

2Cellos – przystojni panowie i magia wiolonczeli - Zespoły i Artyści

W muzycznym świecie bywają takie duety, na które się miło patrzy, i które się jeszcze milej słucha. I nie koniecznie są to piosenkarze czy piosenkarki. Pochodzący z Chorwacji Luka Šulić i Stjepan Hauser nie śpiewają. Jako zespół 2Cellos od 2011 roku grają na wiolonczelach, i robią to tak widowiskowo i magicznie, że nie sposób oderwać wzroku, a i narząd słuchu pieszczony jest maksymalnie. 18 maja 2018 roku ponownie wystąpią w Polsce.

Nowości

 -

"Enola Holmes" – Zadziorna siostrzyczka braci Holmes - Recenzje filmów

Muszę przyznać, iż nigdy nie byłem zagorzałym fanem najsłynniejszego na globie detektywa, o wdzięcznie i tajemniczo brzmiący nazwisku – Holmes. Niemniej film poświęcony jego młodszej siostrzyce (nie miałem pojęcia, że takową w ogóle posiada) natychmiast przykuł moją uwagę. Same zaś zwiastuny zapowiadały przednią zabawę – zagadka do rozwiązania, niewymuszony humor, zadziorna i charyzmatyczna bohaterka, a także powiew świeżości w temacie Sherlocka Holmesa, eksploatowanego od lat z uporem maniaka przez twórców filmowych. Jakie są więc moje odczucia po seansie?

 -

Odwiedzin: 101

Autor: pjKultura

72. Ceremonia Emmy w czasie pandemii. "Watchmen" i "Sukcesja" najlepsze! - Kultura

„Rok 2020” – tak powinien brzmieć tytuł serialu, do którego scenariusz napisze Stephen King, a reżyserią zajmie się Quentin Tarantino. Zapewne zgarnąłby wtedy wszystkie Telewizyjne Oscary. Oparty na faktach z domieszką filmowej grozy i szaleństwa. Nie wiemy, czy taka produkcja powstanie, ale za to byliśmy świadkami tego, jak wyglądała tegoroczna 72. gala wręczenia statuetek Emmy. Była inna niż poprzednie. Nie tak huczna.

 -

"Porywa mnie nurt" – barwny klip do singla zespołu Szulerzy! - Muzyczne Style

Szulerzy to zespół z Inowrocławia, założony w 2001 roku przez znanych i doświadczonych muzyków, którzy z biegiem czasu odkryli właściwe proporcje receptury zawierającej wszystko to, co kręci najbardziej: energetyczny i taneczny miks rhythm and bluesa i rock and rolla, doprawiony szczyptą gatunków swing oraz soul! Na początku września pochwalili się nowym klipem promującym siódmy album pt. „18”.

 -

Odwiedzin: 98

Autor: aragorn136Seriale

Komentarze: 2

"Cobra Kai" – Nostalgia kopie aż miło! - Seriale

Czy w serialu nie będącym typowym sitcomem, a którego odcinki trwają po 20-30 minut da się opowiedzieć spójną, wciągającą historię? Oczywiście! Wystarczy tu wymienić chociażby: „The End of the F***ing World” czy „Fleabag”, a ostatnio wyprodukowane przez Sony Pictures Television dwa sezony „Cobra Kai”, które prosto z YouTube Premium trafiają na platformę Netflix. Nie jest to w pełni oryginalna opowieść jak wymienione wcześniej, ale uczucie nostalgii w niej silne jest młody padawanie!

 -

Kogo mężczyzna nie prosi o pomoc, kiedy ma poważny problem? - Prywatne - Mój Blog

Tak, problem musi być poważny, żeby w ogóle on zaczął rozważać szukanie pomocy. I to jest już połowa męskiego kłopotu. Wskazówka musi być daleko na czerwonym, ściana przed którą stoi musi być pionowa albo nawet z przewieszką, żeby w ogóle dopuścił myśl, że można inaczej...

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

Artykuły z tej samej kategorii

 -

"Mulan" – Am I loyal, brave and true? - Recenzje filmów

Wytwórnia Myszki Miki od dłuższego czasu z pieczołowitym zapałem odświeża swoje największe animowane przeboje sprzed lat i robi to z różnym skutkiem. Niekiedy widzowie dostają pełne pasji i uczuć odświeżone klasyki, a innymi razy wykalkulowane produkty zrealizowane według prostej zasady: kopiuj, wklej, cechujące się powierzchownym podejściem do tematu i nastawione na czysty zysk, wynikający z nostalgii kinomanów. Nie oznacza jednak to słabych widowisk, lecz braku magii pierwowzoru, zaskoku oraz emocji czy uczuć, które szarpały nasze serce podczas oglądaniu oryginału.

 -

Odwiedzin: 546

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 2

"Tenet" – Paradoks Nolana - Recenzje filmów

Miał być „Mesjaszem”, który „zbawi” kina. Reklamowany tak, jakby już w dniu oczekiwanej, przesuwanej premiery, zasłużył na status dzieła kultowego – a może i wybitnego. I wreszcie 26 sierpnia 2020 roku „Tenet” przybył do polskich kin, o dziwo, szybciej niż w USA. No i co? No i nic. Nie jest to żadna słabiutka produkcja – imponuje spektakularnymi ujęciami (choć scena z samolotem trochę zawodzi), ale jest jednocześnie męcząca, bez emocji… Ot taki już paradoks (nie jedyny) ostatnich filmów Christophera Nolana.

 -

Odwiedzin: 629

Autor: aragorn136Recenzje filmów

Komentarze: 1

"Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga" – Jaja Ding Dong - Recenzje filmów

Z związku z tym, że pandemia koronawirusa pozamykała kina, człowiek taki jak Ja, czyli miłośnik filmów wszelakich, musi się „ratować”. Znaleźć zamiennik w postaci platformy streamingowej i tam oglądać pełnometrażowe „cudeńka”. Padło na Netflixa. Fakt – wybitnych filmów próżno tam szukać („Roma” to wyjątek od reguły), ale co pewien czas produkowane jest dzieło, które potrafi być niezłym przedstawicielem określenia guilty pleasure. Takim jest właśnie „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”.

 -

"The Lighthouse" – Morskie opowieści - Recenzje filmów

Kino grozy w ostatnich latach może być kojarzone na dwa sposoby. Pierwszymi z nich są filmy komercyjne, nastawione wyłącznie na zysk, często kiczowate („Zakonnica”, „Annabelle: Narodziny zła”). Jednak na szczęście na scenie mamy graczy świetnych, którzy już od jakiegoś czasu darzą nas swoimi wybitnymi horrorami. Mowa tu o Arim Asterze („Dziedzictwo. Hereditary”, „Midsommar. W biały dzień”) oraz Jordanie Peele’u („Uciekaj”, „To my”). Zdecydowanie są to przodownicy, jeśli chodzi o artystyczne horrory, w których można wyczuć filozoficzne wątki. Jak się okazało, na tej scenie pojawił się trzeci zawodnik – Robert Eggers.

 -

Odwiedzin: 988

Autor: bartoszkeprowskiRecenzje filmów

Komentarze: 2

"Terminator: Mroczne przeznaczenie” – On(a) wrócił(a)! - Recenzje filmów

Któż by się spodziewał w takim krótkim odstępie czasu premiery kolejnej odsłony „Terminatora” po koszmarnie źle przyjętym przez krytyków „Genisys”, który miał być początkiem nowej trylogii, lecz ostatecznie został zamieciony pod dywan (rozczarowujący dla twórców i wytwórni wynik box-office’owy). Niemniej finansowa porażka nie zniechęciła producentów do następnej próby wskrzeszenia wyświechtanej, niegdyś przecież legendarnej marki. I tak powstał „Terminator: Mroczne przeznaczenie”, w którym za kamerą zasiadł sam Tim Miller, człowiek odpowiedzialny za „Deadpoola”. Z kolei w obsadzie znaleźli się starzy znajomi: Arnold Schwarzenegger, co chyba nikogo nie dziwi, a także, i tu miłe zaskoczenie, odtwórczyni Sarah Connor z dwóch pierwszych odsłon, Linda Hamilton.

Pliki cookie pomagają nam technicznie prowadzić portal Altao.pl. Korzystając z portalu, zgadzasz się na użycie plików cookie. Pliki cookie są wykorzystywane tylko do działań techniczno-administracyjnych i nie przekazują danych osobowych oraz informacji z tej strony osobom trzecim. Wszystkie artykuły wraz ze zdjęciami i materiałami dostępnymi na portalu są własnością użytkowników. Administrator i właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za tresci prezentowane przez autorów artykułów. Dodając artykuł, zgadzasz się z regulaminem portalu oraz ponosisz odpowiedzialność za wszystkie materiały umieszczone przez Ciebie na stronie altao.pl. Szczegóły dostępne w regulaminie portalu.

© 2020 altao.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.
0.375

Akceptuję pliki cookies
W ramach naszego portalu stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym momencie zmiany ustawień dotyczących cookies. Jednocześnie informujemy, iż warunkiem koniecznym do prawidłowej pracy portalu Altao.pl jest włączenie obsługi plików cookies.

Rozumiem i akceptuję